Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 428

11.10.19, 07:05
Otwarte


--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Obserwuj wątek
    • jutka1 Nadranny wpis 100K 11.10.19, 07:07

      stokrotna 11.10.19, 00:13
      ... doładowało jakieś prace, plus musiałam się wyłonić na zewnątrz, bo się desusy powyciągały, zamówić soczewki. Pogoda niezła, kupiłam coś w rodzaju - damskich kaleson? czyco? - nie cierpię bowiem zimą rajtuz pod spodaniami. A za to lubię mieć ciepło. Były też majty przed kolano zakończone ... koronką. Kiedyś to się nazywał kankanki. Nie kupiłam.
      Poszłam się posilić kanapką z rybią, oczywiście wtedy zadzwonił z Afryki mój ojciec, ostatnio są beznadziejne połączenia, prawie go nie słyszałam, ale to był on, więc żyje, więc się ucieszyłam. Zbliżają się urodziny, których nienawidzi, więc jest wkurzony i coraz to dzwoni, że wszyscy umarli. Ja już cierpliwości nie miałam, więc wrzasnęłam w tę słuchawkę, że osoba którą osobiście znam dostała Nobla, że niech nie pierdzieli głupot bo mi stygnie ryba, a jak umarli to PEWNIE BYŁ ICH CZAS więc... <pardąsik> ch.. im w du... e. Pacze, a tu wszyscy na mnie.. paczą.. rodziny wózkowe i takie tam. Co ja tu będę, jestem chodzącym ludzkim kompromitusem.
      A teraz na dodatek czytam, że Ertes dybie na Xurkowego...

      Armagedun.


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • kan_z_oz Re: Nadranny wpis 100K 11.10.19, 09:04
        Haha - dobre Stokroć. Przejrzałam dzisiaj moje sms-y i się okazuję, że gdzieś mi wdarło zakładanie 'top shit' na łóżko. Przeprosiłam klientkę bardzo serdecznie, zapewniając będzie tylko sheet.

        Pada, ludzie pada. Pada, nie kropi. Wiszą prawdziwe chmury deszczowe nie fejk, które obserwowałam przez tygodnie. Działka jest ogarnięta, miód wybrany, sadzonki w ziemi i cudownie są obecnie podlewane.
        Kupiliśmy nową przyczepę i sprzedaliśmy starą. Do odbioru w środę. Okien montowanie zamówione też na środę. Wszystko się więc dzieje, rośnie, zielenieje w oczach. Mało w tym wszystkim tylko czasu na pracę zawodową.
        Ta ostatnia zaczyna być coraz większą kulą u nogi.


        --
        Kan_z_oz
    • jutka1 TGIF, byle przeżyć dzisiejszy dzień... 11.10.19, 10:48
      Kilka rzeczy z listy "do zrobienia w tym tygodniu" muszę skończyć. Okiełznuję chaosowca. Boli mnie głowa. Mam niechcieja. Błe.

      PoO się zjawił dzisiaj zamiast jutro, ale jutro też przyjedzie, bo roboty jest huk. Zbiera jabłka, zbiera orzechy, zrobi ostatnie w tym roku koszenie, przykryje meble tarasowe plandeką. Bardzo się ucieszył z informacji, że rano byłam "w mieście" i zamówiłam dmuchawę do liści. Oszczędzi mu wysiłku przy grabieniu, a liści u mnie jest mnóstwo.

      No i tyle. Piątek-srątek. :-/

      Miłego dnia/wieczoru Wam życzę. :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • kan_z_oz Re: TGIF, byle przeżyć dzisiejszy dzień... 12.10.19, 01:47
        Dzień wolny. Tylko spacery, książka, gotowanie, pranie, suszenie czyli nic większego.

        W nocy spadło sporo 25mm, co tłumaczy się w głównym tylko zbiorniku na jakieś 5000 litrów.
        Można odwołać zamówioną na wyrost wodę. Przez okno biura widze ciężkie deszczowe chmury. Bardzo to miły widok po prawie 3 miesiącach całkowitej suszy. Wszystko w ogrodzie ożyło, podniosło się i trawa od razu zaczęła zmieniać kolor. Szkoda, że jest dosyć zimno bo człowiek miałby chęć założyć krótkie spodenki i pochodzić w deszczu moknąc przy tym solidnie.

        Nie ma nic lepszego niż takie naturalne się wymoczenie. Później należy tylko wziąść gorący prysznic i zalegnąć na sofie.


        --
        Kan_z_oz
    • jutka1 Wraca lato :-) 12.10.19, 09:12
      Ma być dzisiaj 22 C, świeci słońce. Sobota wolna, chce się żyć. :-D

      W sumie plany mam dość prozaiczne: przedwyjazdowe pranie i suszenie, czytanie, jakaś muzyka, spacer do sklepiku, pichcenie czegoś (nie wiem jeszcze, czego), tarasowanie. Zbieram energię, bo jutro w drogę, a tydzień przede mną jawi się ciężki. Staram się o tym dzisiaj nie myśleć.

      Miłej soboty :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
        • kan_z_oz Re: Wraca lato :-) 12.10.19, 12:45
          Piątkowy zbiór miodu. Ceny poszły w górę. Te słoiki z przodu najdroższe. Zbiór z jednego ula. Każdy słoik prawie ponad 1.4kg. Nie przyklejam nawet nalepek bo nie mamy czasu. Idzie na pniu.

          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/bcv01GyWMgrBK91RrB.jpg
          --
          Kan_z_oz
          • ewa553 Re: Wraca lato :-) 12.10.19, 19:07
            dlaczego ten bialky miod jest najdrozszy? Jaka jest jego tajemnica?
            A ja dzis mialam Michaela, czylimojego pana od ogrodu. Pracowal prawie trzy godziny, a ja tylko zapieprzalam z pojemnikami pelnymi zielsk, krzakow pomidorowych i innych zielonych odpadow - na odpowiednie wysypisko. Trzy razy musialam jezdzic, bo w moim autku mieszcza sie tylko 4 pojemniki... Oczyscil i przekopal cala jedna strone grzadkowa ogrodu. W zyciu bym tego sama nie dala rady zrobic. Przychodzi taki moment w zyciu czlowieka, kiedy ten...potrzebuje nagle pomocy do prac ciezszych. Dobrze ze udalo mi sie go dostac. Jest slowny, szybki, znakomicie prace wykonuje. Teraz moge te 4 grzedy na nowo planowac. Dwie zostana w stanie surowym, ze tak to nazwe, bo w przyszlym roku beda znowu pomidory i fasolka no i moze jakis ogoreczek tym razem. Na pozostalych dwu posadze rozne kwiaty/trawy wieloletnie. Ma byc dalej slonecznie, wiec pewnie uda mi sie w przyszlym tygodniu zajac tym. Ciesze sie juz.
            • xurek Re: Wraca lato :-) 13.10.19, 11:04
              tez mnie interesuje, czemy ten bialy jest najdrozszy? Czyli z jednego ula jest ok 17 kg miodu? Raz w roku czy czesciej? Na upartego moglibyscie sie wyzywic samym miodem :) :)

              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • roseanne Re: Wraca lato :-) 12.10.19, 20:44
        Paterotyczny obowiązek spełniony. Krzyżyki po stawiane. Frekwencja chyba dobra. Mała kolejeczka przed konsulatem, bo w środku ciasnawo, urna, czyli przejrzysta skrzynia koło 1w 1/3pelna prawie.
        Przy okazji rzepiekna pogoda, może nie koniecznie na to shirt, ale na rozpiety sweterek. Odbiło mi i sobie kupilam żelki, a co w nagrodę!

        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
    • xurek NIedziela 13.10.19, 11:07
      Pieknej pogody dzien trzeci, 24 stpnie, pogoda t-shirtowa. Wlasnie wstalismy, w planie za godzine brunch z gosciem hotelowym, potem pozrywamy owoce dzikiej rozy do zamrozenia a potem jedziemy do spa z sauna sie odrelaksowac. Wieczor spokojny: kolacja we dwoje w domu a potem ksiazka do poduchy.




      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • ewa553 Re: NIedziela 13.10.19, 18:40
        Obledna pogoda. Piekna wycieczka/wedrowka w pobliskich gorkach. Zyc sie chce przy takim sloncu!!
        Doczekac sie nie moge pierwszych wiadomosci o wynikach glosowania.
        • jutka1 Re: NIedziela 13.10.19, 20:54
          ewa553 napisała:
          > Doczekac sie nie moge pierwszych wiadomosci o wynikach glosowania.
          *********
          A ja jakoś nie tenteges. :-(


          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          *
            • kan_z_oz Re: NIedziela 14.10.19, 00:16
              Taak...z eksploatowanych pszczół zmuszanych w warunkach niewolniczych do wyrobu. Jeden ul produkuje w drugim nie wiem co sie dzieje, bo wyglada, że 'dziewczyny' są wciąż na wakacjach. Nie wiem, znowu zmieniają królową? czy też królowa nie znosi na znak protestu wystarczającej ilości jajek? czy też coś innego, tylko co?

              --
              Kan_z_oz
    • jutka1 PonieSRałek 14.10.19, 08:44
      Zaczynam maraton. Nie ma letko (zam.).

      Przynajmniej pogoda dopisuje. Słońce, ma być 22 C.

      Miłego dnia Wam życzę. :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • maria421 Re: PonieSRałek 14.10.19, 09:02
        Przez ten cholerny wynik wyborow zle spalam, teraz jestem w napieciu, ale to z innego powodu.

        Dziszai moja Mama obchodzilaby 100 urodziny. Mysle o niej, wspominam.

        Milego dnia :-)
        • kan_z_oz Re: PonieSRałek 14.10.19, 10:42
          Noc była rzeczywiście lekko przespana. Pełnia księżyca.
          Tydzień bardzo wypełniony dzięki majstrom w środę oraz nowej przyczepie, którą należy przycholować z wybrzeża oraz załatwić papiery na sprzedaż starej.

          Dzisiaj się ugotowałam na dole, nastepnie ochlodziłam już w drugiej pracy na górce i obecnie jestem dobrze ubrana bo zimno. Te skoki temperatury dają sie nieźle we znaki.

          Firma elektryczna zakończyła testy sieci i nic nie wyszło. Wychodzi, że coś się dzieje z obwodem w domu. Nie widzę możliwości aby było coś wadliwego z urządzeń bo wszystkie były testowane i większość nowa.
          Odkładam już na przyszły rok bo w tej chwili wszystko działa. Bedzie trochę robót elektrycznych to się przy okazji załatwi.

          Miód w białą pianką pochodzi z końcówki kubła oraz przepuszczenia odciętego wosku zakrywającego plastry. W wyniku wychodzi miód w fragmentami wosku, propolisu oraz pianą od przepychania przez sito.
          Zatrzymujemy głównie dla siebie ale mamy chętnych konserów takiego wyrobu też na wybrzeżu.


          --
          Kan_z_oz
          • xurek Re: PonieSRałek 14.10.19, 11:22
            Nastepny sloneczny dzien i 24 stopnie. Zakwitla dalia a druga ma paki. Zakwitl rowniez rozmaryn. Ja mam trzeci dzien migreny, ale takiej do zniesienia. Klimat zdecydowanie sie zmienia.

            Wczoraj pozbieralismy owoce dzikiej rozy - zamrozilam na vitaminowe herbatki, pierwsza juz zrobilam, bo przynajmniej kalendarzowo jest juz jesien i nalezy zaczac o siebie dbac :)

            --
            czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
            • ania_2000 Re: PonieSRałek 14.10.19, 17:15
              Zacznyam nowy tydzien. U nas rowniez piekny sloneczny dzien sie zapowiada - nie bedzie tak cieply ale slonce ok. Piekne kolory lisciaste sa wszedzie, az przyjemnie jechac rano do pracy.
              Weekend spokojny, w niedziele pojechalismy na spacer po plazy nad oceanem, nawdychac sie tlenu, potem piwo i pizza i na koniec lody - jak dojechalam do domu to bylam gotowa na drzemke po tych ilosciach wszystkiego hehe.

              Ide poczytac Was na watku o Wyborach - smutny wynik niestety do przewidzenia.

              milego dnia wszystkim!
              • jutka1 Re: PonieSRałek 14.10.19, 23:07
                Aniu, smutne, ale z próżnego i Salomon nie naleje. Niech rządzą, teraz są pod ścianą z nowymi obietnicami wyborczymi oraz z dalszym spełnianiem poprzednich obietnic. Budżet się sam nie rozciągnie. i może wreszcie się obudzą ci zaślepieni "darmowym pieniądzem" "od PiSu czy od państwa".

                Jak mawia moja koleżanka, "skończy się babci sr*nie". I w następnych wyborach dostaną baty. Za wyższe podatki (no niestety, jak dawać, to trzeba skądś brać), za bezrobocie, za inflację, za służbę zdrowia w agonii, za edukację w epilepsji, za brak żłobków i przedszkoli, za zaglądanie pod kołdry i usiłowanie narzucania kanonów "moralności", za zdemoralizowanie-cynizm-kryminał.

                I nie będzie już "że poprzednicy". Poprzednicy to oni sami.

                Żeby ich piekło pochłonęło. "Konfederacja" czyli faszyści, nacjonaliści i oszołomy Korwina M. - prawie 7%?!
                A Jacek Kurski - oczywiście z innymi - Trybunał Stamu za zjechanie beretów zwykłych ludzi, którzy nie mają dostępu do innej niż TVPiS telewizji. Za partyjną propagandę godną Giebbelsa.
                :-((((((((((((((

                --
                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                Wysadzam skrzynki balkonowe
                *
                  • stokrotna Re: GOebbelsa miało być ntxt 15.10.19, 01:54
                    Ditto, Jutunia.
                    Tyle, że w aproposie Holocaustu - to się ośmielę umieścić cytat z bardzo trafnego komenta uczynionego angielskim gentlemenem, odnośnie pewnej debaty na fesie - "Hm, ... that escalated, sort of quickly, didn't it" ;)

                    Jak napisałam na wyborowym, ja się niezmiernie cieszę z dobrych wyników mojej org., nowych twarzy na lewicy i dużej reprezentacji "babskiej" w nowym Parlamencie. Poza tym już za rok wybory na Prezydentkę, no bo chyba już czas, no nie?

                    Tymczasem troszkę sobie folguję otrzymanym od pewnej osoby znakomitym owczym serem, pożarłam też czosnkowy placek i nie umarłam, oraz popiłam chardonnay (co miałam nie pić, ale skoro się wyspowiadałam w Konfesjonale, to uznałam że mi wolno).

                    Chciałam też stwierdzić, że się dzieje dziwnie, mianowicie w trakcie odbywanego z ową osobą spotkania coś nad naszymi głowami zawisło migając. Nie przeleciało, ale wisiało. Z pewnością był to dron ale nie wiadomo Trumpa czy Putina.

                    W powrotnej drodze w podziemnym przejściu zaczepił mnie pewien uroczy obywatel Białorusi, zagadując po rosyjsku, czy mogłabym go wspomóc pieniędzmi. Nie mogłam, ale coś przeze mnie przemówiło w bardzo dobrej ruszczyźnie, obiecując mu 2 złote - no to musiałam mu więc dać. Potem około północy zadzwoniła domofonem osoba żeńska prosząc o "10 złotych do jutra, sąsiadko" - po głosie nie poznałam, więc nie dałam, ale też ani nie wypadłam z bezodrzutowym młotkiem i nie zatłukłam, ani nawet - nie nakrzyczałam".

                    To, moim skromnym zdaniem, zaś - wszystko są znaki, ale jeszcze nie wiem CZEGO ???
                    • kan_z_oz Idzie na lepsze 15.10.19, 10:04
                      bo musi. Po latach nie wiem czego.
                      Globalnie oczywiście nie idzie na lepsze wszędzie. Patrząc na powodzie w Japonii oraz w prowincji Nagano w której byłam i bum cyk pytałam naszego gospododarza o to jak wytrzymałe są wały rzeki? Otrzymałam odpowiedź, że nigdy sie nie zdarzyło aby zawiodły i są najlepsze oraz najbezpieczniejsze przy obecnej technologii oraz wiedzy.
                      Japńccy skorygują w ciągu miesięcy oraz naprawią.

                      To jest ciekawe - reakcja do stanu rzeczy. Natychmiastowa.

                      Tego sobie bym życzyła u mnie. Nie ma doskonałości. Nie ma życia bez problemów oraz wyzwań. Szybkość reakcji to jest to co robi różnicę dla tysięcy normalnych ludzi.

                      Znowu solidnie podadało. Mamy zaplanowane przywożenie malchu przez cały łykend. Obejrzałam stronę z roślinami tropkalnymi do kupienia. Żałuję, że nie mam Ha bo wsadziłabym cały las troplikalny i już chyba nawet wiem jak. Patrząc na drzewa, rodzaje, co robią i do czego służą; Ci co wycieli to był element kryminalny bez żadnej świadomości. Element do wycięcia - tak to widzę i mam nadzieję, że ten element kryminalny zostanie usunięty z polityki.


                      --
                      Kan_z_oz
                      • maria421 Wtorek, piekna pogoda 15.10.19, 10:50
                        Slusznie prawisz, Jutka. Spiewka PiSu "przez ostatnie 8 lat polki i Polacy... " juz sie wypalila, jeszcze wiekszych "prezentow od PiSu" nit 500+ itd. juz nie bedzie, wiec Kaczynski niech juz sie szykuje na emeryture.
                        Jedna tylko uwaga- Jacka Kurskiego nie da sie postawic przed TS, on nie jest czlonkiem KRRiT tylko prezesem zarzadu TVP.
                        Swoja droga, ciekawe jak to jest jak bracia Jaroslaw i Jacek Kurscy sie prywatnie spotykaja? :-)
                        • xurek Re: Wtorek, piekna pogoda 15.10.19, 11:28
                          A u nas pierwszy prawdziwie jesienny poranek z obowiazkowa mgla, ktora wlasnie sie podnosi i przeswituje przez nia slonce. Bardzo lubie te geste poranne mgly.

                          W robocie kociokwiku i durnych zadan ciag dalszy, mniemam ze sie nie zmieni az do powrotu zastepcy z urlopu.

                          Jutro praca z domu, mam nadzieje na mglisty poranek w ogrodzie.

                          --
                          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                          • stokrotna Re: Wtorek, piekna pogoda 15.10.19, 18:15
                            U mnie też - po wczorajszych eksytacjach wyborczych - nastał dzień spokojny, piękny, cieplutki. Nawet mogłam zasiąść z herbatą i świeżo umytą głową na el tarasso i rozkoszować ciepłym popołudniem. Tak zwana "gruszka" - czyli coś nieoczekiwanie wspaniałego w środku zamętu. Też mam dużo pracy, cieszę się na tę pracę, lubię pracować z domu, w swoim tempie i swoich godzinach.
                            Też się cieszę już na gęste mgły, późne poranki i długie noce. Ciepłe swetry i skarpety. Książka i kieliszek wina. Kominek!!! Chciałabym mieć...
                              • ania_2000 Re: Wtorek, piekna pogoda 15.10.19, 19:46
                                Kominek u mnie palony jest codziennie wieczorami, bo mi zimno. Tzn nastawione jest piec na 74 F ale ja osobiscie musze sie dogrzac. Jak to nie pomaga, to bardzo szybko i skutecznie pomaga lampka czerwonego wina. Ogladamy ostatnio na Netflixie _ How to get away with murder_ - serial ktory obecnie ma chyba juz ma 6 sezonow. Bardzo dobry. Gra Viola Davis - super jest. Serial dostal Emmy - a ja go teraz dopiero "odkrylam" co za dupa ze mnie. Wlepiam sie w pierwszy sezon.
                                Mgly mam juz tez prawie codzinnie - piekne.
                                A od jutra ma padac przez reszte tygodnia.
                                W robocie przerwa - spokojniejszy okres, ale zaraz sie zacznie na nowo, wiec odpoczywam mentalnie ile sie da:)
                                • xurek Re: Wtorek, piekna pogoda 15.10.19, 22:26
                                  u nas tez juz od kilku dni kominek co wieczor w ruchu :), kompromisowo gora cztery polana, bo mezowi za zimno a mnie za goraco, ale lubie ogien, wiec moze byc.

                                  jakos latwo mi dzisiaj przyszlo zmobilizowac sie i do gimnastyki i do medytacji, czuje sie teraz lekka, czysta i w harmonii ze soba, wiec bez zadnch wyrzutow sumienia wysacze przed kominkiem lampke wina i tym optymistycznym akcentem zakoncze dzisiejszy dzien.

                                  Dobranoc :)

                                  --
                                  czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                        • jutka1 Re: Wtorek, piekna pogoda 15.10.19, 22:39
                          maria421 napisała:

                          > Jedna tylko uwaga- Jacka Kurskiego nie da sie postawic przed TS, on nie jest
                          > czlonkiem KRRiT tylko prezesem zarzadu TVP.
                          *********
                          Chyba nawet gorzej dla niego. :-) Zarząd spółki ma odpowiedzialność każdy członek z osobna, a prezes już w ogóle, za - na przykład - niegospodarność, złe zarządzanie finansami etc. Audyt wchodzi i kwestionuje wydatki, wyniki finansowe, dotacje, kolesiostwo. Pisze raport, ktoś zaskarża i prezes Kurski beka nie tylko karnie, ale i majątkiem własnym. Chyba że w międzyczasie pod osłoną nocy zmienili przepisy, i przeoczyłam

                          Przy odpowiedzialności karnej i osobistej majątkowej - Trybunał Stanu to pikuś.

                          Czego panu Jackowi Kurskiemu serdecznie życzę, ejment.

                          --
                          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                          Wysadzam skrzynki balkonowe
                          *
    • jutka1 Środa, ciągle ciepło i słonecznie 16.10.19, 09:02
      Pogoda jak w tytule, ma być dzisiaj 21 C.
      Dzień napakowany, ale - mam nadzieję - do przeżycia.

      I tyle. W sumie mam ten sam dylemat, co Xurek - cv trzeba uaktualnić...

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • maria421 Sroda , deszcz 16.10.19, 09:12
        Przez pomylke zalozylam osobny watek zamiast napisac na Pierdulach, wiec tu kopiuje, tamten Admin moze skasowac
        ------------------------

        Na dzien dobry podziele sie z Wami sentencja ktora wlasnie przeczytalam :

        "Im gorszy swiat na zewnatrz, tym lepsza musi byc atmosfera w domu"

        Milego dnia :-)

        • xurek Re: Sroda , deszcz 16.10.19, 09:46
          zgadzam sie, ale nie zawsze jest to mozliwe. U nas dzisiaj zarowno za oknem jak i w domu jest OK, ale w robocie wylaza nowe kwiatki, ktorych nie umiem rozwiazac, bo nie mam dostepu do informacji, ktore zastepca Bog wie gdzie schowal. Mam nadzieje, ze moze poczekac do poniedzialku, bo i tak nic nie moge zdzialac,



          --
          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
          • kan_z_oz Re: Sroda , deszcz 16.10.19, 10:37
            Pomyłki są Ok. Znaczy się nie jesteś robotem.

            Pewnie, że jest ważne aby sobie wygospodarować jakiś mały kawałek spokoju...gdzieś. Może być w domu ale nie musi. Działa trochę jak kotwica, która utrzymuje statek w porcie gdy wokół się burzy i nie ma cyklonu.

            Bardzo ładny i ciepły dzień był dzisiaj. Mam zamontowane już nowe okna w pokojach gościnnych. Czekam na kosztorys nowych 'shutters' (rodzaj okiennic od środka).
            Nowa przyczepa stoi już przed domem. Stoi też stara bo kupiec się nie zjawił...haha

            Dostałam paczke z zamówionymi przyprawami. Będę mogła zacząć znowu produkcję czerwonej i zielonej thai curry, które uwielbiamy. Nadmiar mrożę.

            Poza tym to teść jest klapnięty i przywalony obowiązkiem opieki teściową. Z rodziną rozmowy zwykłe; co ja mu będę jak On nie chce...pewne programy mentalne nie do przełamania. Nie pomaga, że teść ma 87 lat i może nie mieć już siły na dźwiganie i 24/7 opiekę.
            Zobaczymy co dalej, bo widać, że zaczyna dochodzic do punku, że albo coż zaczniemy robić inaczej albo będzie sytuacje, że będziemy zmuszeni. Osobiście nie lubię bycia zmuszoną do niczego bo zwykle oznacza więcej pracy oraz stres.

            W pracy; agent wyleciał już na dobre. Klientka zadowolona, ja też. Co za ulga.

            Jest więc bardzo dobrze, czego wszystkim życzę.


            --
            Kan_z_oz
    • xurek Czwartek 17.10.19, 09:36
      zaczal sie okropnie. Z moje dziury do Zurychu Dworca Glownego (70 km) zajelo mi 50 min, z Dworca Glownego do Roboty (4 km) nastepne 50. Wsiadlam w katakombach do podmiejskiej kolejki, ktora jade 2 przystanki. Jak juz wsiadlam to oznajmili, ze bedzie miala opoznienie, bo w tunelu zepsula sie ta jadaca w przeciwna strone i zablokowala ruch. Robilo sie coraz pelniej, coraz duszniej, coraz niewygodniej, bo stalam z ciezkim plecakiem (laptop, ksiazka, walowka, handy, powerbank, gruby portfel :) :)). I tak spedzilam w tym wagonie 40 minut w takim scisku, ze nie moglam ani zdjac plecaka ani wyciagnac ksiazki badz telefonu.

      Gdybym to wiedziala od poczatku, poszlabym na tramwaj. Ja mam klaustrofobie i jak dluzej stoja to bola mnie stawy biodorwe, na dodatek nie znosze jak mi jest za cieplo jak rowniez zapachu ludzkich przepoconych cial. Koszmar. Wysiadlam "piec przed dwunasta", na przystanku zwymiotowalam do kosza, na szczescie nic rano nie zjadlam, wiec dalo sie zniesc. Teraz siedze, pije zielona herbate miast kawy i powoli sie otrzasam. Mam nadzieje, ze reszta dnia bedzie lepsza.

      Pogoda przepiekna, slonecznie, jesiennie.

      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • roseanne Re: Czwartek 17.10.19, 13:59
        Marii gratuluje z okazji zostania babcia. Mlodej damie i rodzicom zdrowia i wystarczajaco wypoczynku. Radosci pewnie maja duzo i bez zyczen 😀

        Xurkowi wspolczuje przezyc.

        Tu paskudnie. Chyba znow jakis ogon okolo huraganowy. Sciany deszczu i wieetrzysko, ze pojemniki na smieci lataja. W tych pieknych okolicznosciach przyrody ja musze na fizjo, do mojego cudotworcy Bruno - zobaczymy co mi podpowie na kolano, bo ciagle nie teges...



        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
          • ania_2000 Re: Czwartek 17.10.19, 17:02
            Xurku, normalnie hardcore przezylas. Rowniez mam klaustrofobie, do tego stopnia, ze nie bardzo moge samochodem przez tunele jezdzic - a juz w warunkach jakie ty opisalas, to bym na pewno sie udusila. Z krzykiem.
            Ze mnie sie tez czasem dymi jak stoje w korku, a siedze sobie wygodnie w aucie i slucham uspokajajacej muzyki. Co dopiero w scisku i w duchocie - aaa.

            W Oregonie piekna jesien - troche wilgotnie, ale cieplo i bezwietrznie. Rose, pewnie dostniesz ten "bomb cyclone" co zapowiadaja u nas na east coast - olbrzymie wiatry i spadek cisnienia. Trzymaj sie mocno!.



            • jutka1 Re: Czwartek - też hardcore znowu 17.10.19, 19:29
              Współczuję Xurku. I atmosfery w pracy też, bo u mnie zaczęło się na nowo hardcore i wiem, ile nerwów człowiek przy tym traci.

              U mnie saga chaosowca continued. Jest tak na mnie rozeźlony, że posuwa się do zachowań graniczących z sadyzmem czy psychopatią. Przykład. Wściekł się, że najwyższe szefostwo zakwestionowało (to powiedziane delikatnie) jego dokument (ważny bo kontraktowy) podsunięty do podpisu jakiś czas temu. Szefostwo podpisało w ciemno, i po czasie zobaczyło, co podpisało.
              Był nieobecny, jak "się wydało", więc przez łeb oberwał ktoś nie związany z tym dokumentem, po czym szefostwo najwyższe na tym samym spotkaniu powołało sztab kryzysowy do ratowania sytuacji i poprawienia dokumentu (bez chaosowca w składzie). No to się wściekł, tym bardziej że ja akurat byłam w składzie. Nasze poprawki wszem i wobec wieszczył, że głupie, ale jak najwyższe szfostwo zaakceptowało - napisał że od początku mówił, że dobre. :-8
              Następnie najwyższe szefostwo dało mu inny rodzaj zajęcia, żeby już w projekcie nie chaosował. Przy czym obiecało mu, że może dostanie też rolę koordynacyjną przyszłościowego tematu. Przyjął więc te nowe zadania. Po czym szefostwo najwyższe zmieniło zdanie i postanowiło tę rolę koordynacyjną dać mnie, a chaosowca zrobić jedynie "jednym z", którego bym miała koordynować. Chyba się wczoraj o tym dowiedział (mam poczucie graniczące z pewnością") i wieczorem późnym przysłał mi maila, z kopią na mojego bezpośredniego przełożonego i zespół projektu, z zapytaniem czy przygotowując poprawki przed wysłaniem do klienta sztab kryzysowy wziął pod uwagę fakt przekroczenia budżetu o XX 000 euro.
              Dostałam wścieku na granicy załamania nerwowego, nic mi nie było wiadomo o jakimś przekroczeniu (i na TAKĄ sumę), a dokument po akceptacji najwyższego szefostwa wyszedł 3 dni temu (o czym chaosowiec wiedział). W odpowiedzi, po nocnej naradzie z jednym z szefów od budżetu, który a) był w składzie sztabu kryzysowego, b) też pracował nad dokumentem, c) nic nie wiedział o żadnym przekroczeniu na taką kwotę (owszem, w jednej linii było, na sumę 80+ euro, więc pikuś, weźmie się i przesunie z innej linii) - napisałam, że nic mi nie wiadomo o żadnym przekroczeniu, i jeśli tak było, to czemu mi nie zasygnalizował, i czy sygnalizował to departamentowi budżetu. I dałam cały skład sztabu kryzysowego na kopii.

              Prawie nieprzespana noc, nerwy, stres. Rano pobiegłam do departamentu budżetu, gdzie już przeczytali maila, i zamarli w zdumieniu. Przeszliśmy przez wszystkie słupki księgowania i nigdzie nic nie znaleźliśmy. A te XX 000 euro to było, owszem, tylko jako środki pozostałe do wydania. Chaosowiec w zeszłym tygodniu dostał to zestawienie.

              Więc późnym wieczorem w dniu, kiedy się dowiedział, że zadania koordynacyjne będą przydzielone mnie (do czego ja się wcale nie palę, prawdę mówiąc) - wysłał mi takiego maila.

              A wściekł się, jak zobaczył, że dałam na Cc: sztab kryzysowy (w większości z departamentu budżetu) - rano mijaliśmy się na krytarzu i nawet mi dzień dobry nie powiedział, tylko patrzył na mnie złym okiem - "bo się wydało". Psychopata.

              Uff. Dziękuję za uwagę. Ulało mi się.

              --
              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
              Wysadzam skrzynki balkonowe
              *
                • jutka1 Re: Czwartek - też hardcore znowu 17.10.19, 20:03
                  ewa553 napisała:

                  > Jutka,tostraszne co sie u Ciebie dzieje!! Jak dajesz rade psychicznie? Jestem
                  > pelna podziwu i wspolczucia. Ze tez ludzie sobie wzajemnie tak zycie zatruwaja.
                  > "karma wraca" - jest malo pocieszajace, co?
                  **********
                  Daję radę, ale trochę średnio. :-(

                  Pocieszam się, że mam go "w orbicie" w tym projekcie jeszcze tylko 4 miesiące, potem sayonara.

                  "Karma wraca" mnie nie pociesza. Mam tylko nadzieję, że kiedyś zmądrzeje mizantrop i mizogin jeden.

                  --
                  Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                  Wysadzam skrzynki balkonowe
                  *
                  • ania_2000 Re: Czwartek - też hardcore znowu 17.10.19, 21:37
                    Wiesz Jutko, to jest jakis total joke co ten chaosowiec wyprawia - i dziwi mnie bardzo twoje szefostwo, ze pozwala na to. W sensie, ze wiedzac co on wyprawia, jakie numery tobie wykreca, a przede wszystkim jaka NIEMOZLIWA do pracy atmosfere wprowadza!. Totalny odjazd.
                    Rozumiem ze musi on miec jakies nieprawdopodobne uklady - ze nie wylecial dawno na zbity pysk.

                    A polityka emiali z CC do wszystkich w korespondecji z nim to jak najbardziej dobry spoosb. Odslonic i odkryc gnoja i jego gierki i podstepy.

                    Nie daj sie! My tu Jutka za toba jestesmy cala sila!
                    • kan_z_oz Re: Czwartek - też hardcore znowu 17.10.19, 23:41
                      Współczuję. Typ nie przestaje bo jest genialny, niedoceniony i atakowany bez powodu. Można próbować zdzielić przez łeb co głównie jest traktowane jako kolejny atak i mogłoby pomóc gdyby się przestarszył.

                      Wczoraj była wielka burza, która głównie ogladałam nad pagórekiem w oddali czyli nad Brisbane. Swieciło się jakby zapalono sporo światła. Spadło trochę deszczu u mnie deszczu. Na wybrzeżu był jakiś wściekły sztorm. U mnie trochę wiatru i dobrze bo eukaliptus czeka na mistrza wspinania.

                      --
                      Kan_z_oz
              • stokrotna Re: Czwartek - też hardcore znowu 18.10.19, 02:01
                Wow... ogromnie Ci współczuję Jutuniu. Dziw, że w takiej sytuacji daje Ci się w ogóle wykonać jakąś konstruktywną pracę. Co się nieprawdopodobne wydaje, fakt iż nie tylko tolerowane są takie typy i ich zachowania, ale że prosperują znakomicie i serfują od jednego projektu do drugiego, kule ich się nie imają, a wręcz sobie kwitną i się plenią :(

                U mnie pogoda całkiem przyjemna, mam sporo pracy, ale ogarniam, ciekawa jestem co przyszłość przyniesie - ale nie tak aż za bardzo.
                • jutka1 Re: Czwartek - też hardcore znowu 18.10.19, 05:21
                  Typ ma zaletę, że jest niesamowicie kreatywny - i mówię to bez nuty sarkazmu czy ironii - więc cenny dla instytucji. Tylko nie powinien mieć żadnych funkcji zarządczych czy organizacyjnych; ma wymyślać, nie wdrażać. I nowe zadania, do których został przesunięty, to odzwierciedlają.

                  "Chroniony" jest też dlatego, że ma pewną unikalną wiedzę, bardzo potrzebną.

                  Szydło mu w gadupę.

                  --
                  Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                  Wysadzam skrzynki balkonowe
                  *
                  • kan_z_oz Re: Czwartek - też hardcore znowu 18.10.19, 08:23
                    Wygląda, że dostał Ci się klasyczny przypadek sangwina. Bardzo trudny do współpracy bo oprócz kreatywności wszystko inne jest dla niego problemem. Nie daj panie boże jakieś analizy, czytanie mejli odpowiadanie i poczta w telefonie wypełniona po brzegi.
                    Na szczęście nie są to na ogół charaktery zawistne tylko głęboko urażone gdy ktoś ich nie wielbi i podziwia. Oczywiście nie mowy aby nadzorował cokkolwiek bo nadzorować należy nieokiełznana kreatywność, która powoduje chaos jako, że nic wspólnego z wymaganiami klienta, realiami, kosztami, danymi itp.

                    Opieprzyć nie da rady. To można z cholerą. Zespół dwojga ludzi - jego kraetywności i Twojej analizy jako jedna całość - i tyle z dawnego DISC w połączeniu z innymi analizami osobowości.
                    Facet będzie jadł z ręki za bycie chwalonym...haha
                    Inaczej nie da rady bo im bardziej łajany tym większa imropowizacja.

                    Współczuję, bo jako cholera to poćwiartowałabym, żuciła wiklom, następnie wygrzebała resztki, posklejała i pochwaliła.


                    --
                    Kan_z_oz
                    • kan_z_oz Piątek 18.10.19, 09:08
                      W końcu. Wolny, bardzo ciepły, zajęty.
                      AirB&B gdzie miałam problemy się zmieniło. Cisza, spokój. Goście zostawili ręczniki oraz poduszkę. Odmian od kradzonej pościeli.
                      Kientka bardzo zadowolona chociaż mocno sie opierała zmianie (flegmatyk).
                      Ja też. Co za ulga.

                      Poza tym naprawdę nic oprócz fajnego łykendu przed.



                      --
                      Kan_z_oz
                • stokrotna TGIF :) 18.10.19, 14:50
                  Wow, przeczytałam o Xurkowych przeżyciach z komunikacją miejską - reakcja womitna wydaje się adekwatna. Współczuwam, zarazem serio zazdroszcząc możliwości "zrzutu" nadmiaru negatywa - niestety nie posiadam, tylko się memłam z tym potem całe dnie.

                  Tak samo jak zazdroszczę Ani szybkich choć gwałtownych procesów chorobowych. Z tego punktu widzenia to ja choruję jak facet, czyli umieram z umiarem przez długi czas :(

                  Czytając analizę Kana sytuacji pytoniej - bullseye. Dokładnie tak pomyślałam, że pewnie ta kreatywność w tworzeniu problermów jest równoważona kreatywnością w innych obszarach. Tak czy owak, cierpliwości życzę.

                  Nasze forumowisko jak zwykle tętni życiem i pulsuje wydarzeniami rozlicznego rodzaju. Myśląc do tyłu, apropos "babciowania" Marysi, to kto tutaj ostatnio "babciował", to nie pamiętam. Ktoś coś? I ciekawe kto następny? Bo jakichś urodzin to ze względu na wiek nasz, raczej nie przewiduję, więc Ertes był pewnie ostatni.
                  • ania_2000 Re: TGIF :) 18.10.19, 17:53
                    Milego piateczku wszystkim! Wstalam rano "sila woli" - oh, jak mi sie nie chcialo! budzik w ryja dostal. Moglabym jeszcze co najmniej pare dodatkowych godziny 'zabarlozyc". A znajac zycie jutro, w SOBOTE obudze sie sama z siebieo 6 rano! wrr.
                    Weekend nie bedzie spokojny - jutro w domu impreza, wiec bede szykowac. Ale sie ciesze na spotkanie ze znajomymi, czlowiek ciagle zagaaniany, wiec pogadac nie ma kiedy. No i kielicha tego i owego sie strzeli na skolatane nerwy. Gotuje wiec bigos.

                    Babcia nie jestem, chociaz teoretycznie mogalbym, ale moje cos Dziecie nie bardzo sie kwapi. Czekam z niecierpliwoscia:)))
                    Ciekawe zreszta, bo przypomniala mi sie reakcja mojej bylej tesciowej na wiadomosc o tym ze CHYBA jestem w ciazy. OMG oburzenie sieglo zenitu. A jej tekst - "No chyba nie wyobrazacie sobie zeby MNIE babcia zrobic?" do tej pory pamietam. A byla wtedy juz prawie 60-latka.
                    • jutka1 Re: TGIF :) 18.10.19, 20:44
                      No to ten, no. Muszę zostać dłużej. Chaosowiec wystosował dziś oficjalny mail do "wszystkich świętych" i poinformował, że przechodzi do nowych zadań (dając znaki, że niby "ważniejszych i wyższego lotu") i odtąd w projekcie będzie się zajmował tylko małym wycinkiem, a z resztą radźcie sobie beze mnie. Co oznacza, że w kluczowym teraz dla nas momencie umył ręce. No i muszę zostać, bo tego już online nie da się dopilnować.

                      Pogoda ładna, ale dużo z niej nie korzystam. Będę w weekend dogorywać, jutro trochę popracuję bo trzeba na poniedziałek rano mieć gotowe. Ale resztę czasu spędzę na spacerach i z książkami.

                      I tyle z linii frontu...

                      --
                      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                      Wysadzam skrzynki balkonowe
                      *
        • kan_z_oz Re: Dozynki w Kalifornii 19.10.19, 02:14
          Nie mam vidoe. Tylko ja?

          Aniu, "gratuluję" teściowej. Na szczęście to osoba obca dla Ciebie. Gorzej gdyby podobne rodzaju teksty wychodziły od własnej matki, co u mnie zdarzało się notorycznie z okazji najważniejszych wydarzeń w moim życiu...haha

          Pada. A właściwie leje jak z cebra. Nie da rady nic robić. Chyba sie tylko wybierzemy na spacer do zoo bo w kurtkach i pod parasolem da radę chociaż pochodzić po chodniku.


          --
          Kan_z_oz
          • stokrotna Sobota, dożynki, czytanie, etc. 19.10.19, 11:05
            Hehehe, cwaniak ten chaosowiec, Pytonie. Nabełtać, nagnoić - po czym się obrazić i zniknąć.... Znam z realu kilka takich osób, to ekstra uciążliwe.

            Ja mam film dożynkowy z Ertesem jako gwiazdą. Zabawne te kalifornijskie dożynki. Polacy wyglądają po polsku, ale trochę inaczej. Bardziej uśmiechnięci niż odmiana lokalna, duuuuużo grubsi, ale reszta, swojsko bazarowa, bardzo typowe, stoiska z bursztynami, muzyka discopolo, i te ... kiełbachy... w tym upale... te - pierogi... Trochę jak lokalny targ w moim zadoopiou w Afryce.

            Ja chyba sobie pójdę dziś do kina na film "Joker". Ktoś był?

            • jutka1 Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 19.10.19, 13:44
              Też mi się film Ertesa nie otwiera :-(

              Piękna pogoda: słońce, ciepło. Poszłam do pobliskiego marketu, fajny spacer, i te liście! Złote dywany w słońcu.

              Trochę rano popracowałam, na więcej nie mam siły, energii, ani duszy. Mam poczucie niesmaku, trochę rozżalenia, i w sumie pretensji do siebie, że takego obrotu rzeczy nie przewidziałam. Powinnam była. :-/

              No nic. Resztę dnia przeznaczam na przytulne (czyt. w czterech ścianach) przyjemności. Serial, książka, Radio FIP. Sjesta.

              Miłej soboty :-)

              --
              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
              Wysadzam skrzynki balkonowe
              *
              • stokrotna Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 19.10.19, 14:39
                A co oglądasz Jutunia?

                Film Ertesa jest dostępny w Youtube, może sobie tam dacie radę obejrzeć :) Polecam bo jest fajny.

                Apropos debaty do czego są Croki, nie wiem gdzie ta debata była, ale - tak, hodują na skóry i mięcho, albo jako atrakcję turystyczną. Obok zadooopiou w Afryce mamy farmę Croków (Riverbend Crocodile Farm Southbroom KZN), kto chce niech looknie na Youtube'a, a kto chce to dam na priv linka do mojego filmiku. Na fejsa emaila mogę wysłać.

                Drzewa tak jak Kan masz, czyli bananowce ladyfinger, to jest plaga na działce zadoopnej :( Są tuby, bez bananów, puste w środku, rzucają wielkie liście, oraz włażą na dach chałupki i niszczą dachówki. Dodatkowo są zagrożeniem. Wyciąć umiejętnie starszy już sam nie może, zwykły "help" raczej sam sobie utnie nogi piłą, a na fachową pomoc - nie stać. Na dodatek nie ma też dostępu bo qstvo rośnie na stromym wzgórzu, niedostępnym i niedojezdnym. Kłopot z tym jest okropny.

              • roseanne Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 19.10.19, 14:39
                tu slonce ,ale zimno, moze dobije do 10? okna przez noc zaparowaly calkiem,
                temperatura pokojowa ustawiona na 19, juz sie ogrzewanie kilka razy wlaczylo

                wspolczuje perypetii ogolnopracowych Jutki

                film mi sie otworzyl tylko na telefonie, wielkosci znaczka, wiec glos i kolory byly, ale juz bez rozpoznawania twarzy, nie obejrzalam calego ,


                z glupoty sobie zrobilam krzywde, zlapalam za uchwyt garnkopatelnii swiezo wyjete z piekarnika... zareagowalam od razu, zimna woda przez 10 minut, nie ma babli, ale skora sztywna i nie da sie chwycic nic porzadnie w reke, na szczescie prawa... no i boli = szmaje gora!!!
                a tu pakowanie przede mna

                --
                co bylo to bylo
                co moze byc jest
                a bedzie to co bedzie
                • jutka1 Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 19.10.19, 14:48
                  roseanne napisała:

                  > z glupoty sobie zrobilam krzywde, zlapalam za uchwyt garnkopatelnii swiezo
                  > wyjete z piekarnika... zareagowalam od razu, zimna woda przez 10 minut,
                  > nie ma babli, ale skora sztywna i nie da sie chwycic nic porzadnie
                  > w reke, na szczescie prawa... no i boli = szmaje gora!!!
                  **********
                  Bardzo współczuję. :-(
                  A co to jest to ostatnie? :-)

                  --
                  Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                  Wysadzam skrzynki balkonowe
                  *
                        • stokrotna Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 19.10.19, 22:52
                          Szmaja :) Fajne słowo. Nie znałam. Google natomiast znał i wszystko powiedział :)

                          Ertes, a białej kiełbasy chociaż Ci dali trochę? Na rozgrzewkę...

                          A wyrażenie "byczyć się" - znacie? No więc ja się trochę byczę, a przy okazji wyjaśniam na fejsie koleżeństwu zieleństwu i znajomym z mojego profilu, czemu uznawane do tej pory wyrażenia typu "100 lat za Murzynami", "zaiwanić", "oszwabić" lub "wycyganić" już nie są tolerowane, bo stygmatyzują negatywnie pewne grupy. Ludzie albo udają głupich, a może faktycznie - nie pojmują.

                          Inna ciekawa sprawa z pogranicza języka polskiego, obyczajów i równych praw. Koleżanka ze zdiagnozowaną chorobą psychiczną podniosła kwestę, iż - jeśli używają tego obce jej osoby - to przykre jest dla niej gdy ktoś używa takich określeń jak "ześwirować", "być psychicznym", "chorym", "nienormalnym" - gdy chcemy wyrazić oburzenie czyimś zachowaniem. Sama często tak mówiłam, teraz będę próbować tak nie mówić, no bo faktycznie to nie jest jednoznaczne jeśli ktoś jest bydlakiemi gnojem, a my mówimy że to "psychol", "świr" i "chory". Jest dużo chorych, którzy NIE są ani bydlakami, ani gnojami ani podlecami.

                          Co sądzicie o tym, bo jednak się wydaje, że już prawie NIC nie można powiedzieć aby ktoś się nie czuł urażony, ale z drugiej strony - może warto mówić na bydlaka "bydlak", i trochę powściągać ozór niż sprawiać , że ktoś chory, kto i tak ma przes... bo jest chory to się jeszcze ma gorzej czuć z powodu czyjejś nieodpowiedzialnej gadaniny.
                            • maria421 Niedziela 20.10.19, 08:25
                              Wracam do zywych po 2 dniach spedzonych w lozku z nieziemskim przeziebieniem.
                              Pierwsze spotkanie z wnuczka przelozylam z tego powodu na srode lub czwartek.

                              Milej niedzieli :-)
                              • jutka1 Re: Niedziela 20.10.19, 11:44
                                Świeci słońce, jest ciepło. Miałam pójść na spacer, ale nie wiem - źle się czuję, jestem zmęczona i jakaś taka rozbita. Obudziłam się o piątej rano z herzklekotem, potem już nie mogłam zasnąć. Do kitu.

                                NasRUj też do kitu.

                                --
                                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                Wysadzam skrzynki balkonowe
                                *
                                • xurek Re: Niedziela 21.10.19, 12:40
                                  ja tez mam jakiegos ogolnego niechcieja do potegi, jest mi wciaz smutno i nic mi sie nie chce, trudno mi sie do czegokolwiek zmotywowac. Zastanawiam sie czy to z powodu sytuacji w pracy, nadmiaru prywatnych obowiazkow, ciagnacych sie klopotow z synem, ogolnej sytuacji na swiecie czy po prostu zblizajacego sie listopada. W niedziele z zaplanowaych spraw nie zalatwilam zadnej, w pracy dzisiaj tez jestem wyjatkowo nieproduktywna. Na szczescie zastepca wrocil :).

                                  --
                                  czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                • stokrotna Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 19.10.19, 14:56
                  Auć Rose :( Chłodne okłady z octem na oparzenie.
                  Od dawna nie miałam tak relaksującego dnia - plus
                  Ale nie obejrzę Jokera - minus
                  Bo się zborsuczył fatygant pod pozorem pilnego zlecenia - neutral (na filmie mi zależało, towarzystwo zborsulonego fatyganta to rzecz do szczęścia zbędna)
                  Ale się mogłam na fatyganicie wyżyć via fone - plus
                  I teraz mogę w błogim porzuciu wyższości siedzieć na depie w swetrze - plus
                  Może nawet się doszkolę trochę, bo dostałam dostęp do wewnętrznej tajne/poufne platformy szkolącej elyty zieleniny - PLUS (rzadko dają "kluczyk" do tej platfo i jest to nobilitacja)
                  Złapałam za nogę grasującą Luizę i usłyszałam budujące infosy o jej permakulturowych działaniach - plus
                  Może trochę posprzątam choć mi się nie chce - neutral
                  • kan_z_oz Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 20.10.19, 06:09
                    Wróżące cyganki pamiętam właśnie tak; zaczynały zawsze od 10 zł, po paru minutach stwierdzały, że potrzebują następne 10zł uważnie przegladając ile jest w portfelu i jeśli im się pozwoliło to kontynuuowały aż był pusty. Wtedy już się kończyła wróżba i nie było też już czasu na dalsze wróżenie. Słowo wycyganić ma właśnie takie znaczenie i używam jeśli spotykam kogoś kto podobną praktykę uprawia. Zaiwanić nie używam bo nie pamiętałam. Oszwabić natomiast nie używam celowo bo mi nie pasuje.

                    Osoby chorej psychicznie w życiu nie nazwałabym psycholem. Słowa psychol, mentalny oraz swir używam w stosunku do zachowań ludzkich, które zaprzeczają każdej formie zdrowego rozsądku, najczęściej stosowane aby kogoś upieprzyć w jakieś nieprzyjemne sytuacje. Uważam też, że takie działania nie są stosowane przez osoby chore psychicznie.

                    Przykład: gdy ktoś jedzie za mną tak blisko, że nie widzę tablicy rejestracyjnej - to jest psychol, świr i przypadek mentalny, który jest niebezpieczny dla siebie i mnie. Jeśli jest to też osoba chora psychicznie to też jest psychol, świr, i mentalna na podstawie tego co robi a nie na co choruje.


                    --
                    Kan_z_oz
                  • roseanne Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 21.10.19, 14:41
                    dziekuje, lepiej
                    ciagle sztywna skora i dziwne odczucie, ale moge juz uzywac reke prawie 98%

                    dzis u mnie wybory, niestety zieloni nie maja ciekawego o programu, przynajmniej wyrozniajego sie na tle polowy partii
                    neo nazi tez sie pcha, jako independent

                    plus dentysta dzis,sama radosc, hm ,, ten tego

                    --
                    co bylo to bylo
                    co moze byc jest
                    a bedzie to co bedzie
                    • ewa553 Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 21.10.19, 18:07
                      Widzialam wczorajsze wyniki wyborow, w dzienniku TV, Xurku. Bardzo mi sie podoba. Spodobalo mi sie rowniez ze stanowczo odmawiaja jakichkolwiek krokow do wejscia w EU. Przynajmniej wiedza czego chca, w odroznieniu od Anglikow.
                      U nas mokro, choc w ciagu dnia nie padalo, tylko troche kropilo. Zebralam liscie w ogrodzie na kupki, jutro przetransportuje je w odpowiednie miejsce. Zaczela sie Syzyfowa praca, bo na drzewach jeszcze lisci hoho! To chyba jedyna ogrodowa praca ktorej nie lubie. Moze zreszta dlatego, ze latwo bola mnie ramiona od grabienia lisci.
                      • ania_2000 Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 21.10.19, 18:41
                        Ewa, kup sobie to grabienia lisci dmuchawe. Ulatwia prace o 90 procent. Zdmuchoujesz wszystko w jedno miejsce, po tem tylko zebranie lisci do pojemnika/worka.


                        www.consumerreports.org/video/view/home-garden/outdoor/49604614001/leaf-blower-buying-guide/

                        sa na prad, na baterie - lekkie i naprawde nie ma sensu grabic tego i sie meczyc.
                        • jutka1 Re: Sobota, dożynki, czytanie, etc. 21.10.19, 23:26
                          ania_2000 napisała:

                          > Ewa, kup sobie to grabienia lisci dmuchawe. Ulatwia prace o 90 procent.
                          *********
                          Gdzieś tu chyba pisałam: przed wyjazdem zamówiłam dmuchawę. Może dmuchać (70 m/sek,), a ma w zestawie inną rure i worek - jak odkurzacz. Nawet grabić nie trzeba - sama "odkurza" liście do worka, który potem się po prostu opróżnia. Boskość. W czwartek odbiorę. :-)


                          --
                          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                          Wysadzam skrzynki balkonowe
                          *
      • xurek Re: Dozynki w Kalifornii 21.10.19, 12:37
        Bardzo ciekawa mieszanka "Amerykanizacji i trzymania sie Polskich tradycji". Mysle, ze w Europie a juz na pewno w Szwajcarii czegos takiego na taka skale nie ma. W sumie bardzo pozytywne i mile.

        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
    • xurek Poniedzialek - po wyborach parlamentarnych w CH 21.10.19, 12:51
      Wczoraja byly wybory:

      Na Plus odnotowuje:
      - moje dziecko bez przymusu wzielo udzial (poprzednie olal twierdzac, ze go nie obchodza)

      - Zieloni i Zielono-Liberalni, na ktorych glosowalam, odniesli w skali kraju niesamowity sukces (razem dodatkowe 23 miejsca w 200-osobowym parlamencie, z czego 16 zabranch nacjonalistycznej prawicy) i zachowuja sie dokladnie tak, jak od Szwajcarskich Zielonych oczekuje, czyli nie zamykaja na hura elektrowni atomowych i konwencjonalnych ani nie glosza zadnych innych apokaliptycznych zmian, tylko mowia, ze zaczna rod konferencji klimatycznych na ktorych RAZEM z innymi partiami sie ustali, co jest mozliwe do zrobienia i w jakim tempie oraz zapowiadaja zwiekszenie przede wszystkim nakladow na niezalezne badania nad srodowiskowo neutralnymi zrodlami energii.

      Na Minus odnotowuje:
      - udzial w glosowaniu spadl do 45%, ci co glosuja robia to glownie pocztowo, wiec lokal wyborczy swiecil puchami i zrezygnowano z poczestunku w postacji wina i zakasek, ktory we wszystkich poprzednich latach mial miejsce, sprzyjal wiejskiej integracji i sie mnie bardzo podobal.

      - moj kanton nadal jest jednym z najbardziej konserwatywnych wspierajacych nacjonalistyczna prawice, moj glos niewiele w tym zmienil:).


      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • kan_z_oz Re: Poniedzialek - po wyborach parlamentarnych w 21.10.19, 23:32
          Nasz PM zyskał ksyfkę diet Trump, po tym jak z jego biura temp pomyłkowo przesłał majla do wszystkich włączajac prasę. 13 stron napisanych odpowiedzi na kłopotliwe pytania od prasy takie jak; jak przeżyc za 40AUD/dzień na zasiłku dla bezrobotnych. A tak naprawdę to to zaczynają kręcić przy wolności prasy już od dłużego czasu. Rozważane jest więzienie (nowa ustawa), oczywiście chodzi o drukowanie 'tajemnic'. Klapa zupełna.

          Pogoda dopisuje, deszcz pada już regularnie i to jest plus.

          --
          Kan_z_oz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka