Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 429

22.10.19, 06:56
Otwarte :-)


--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Obserwuj wątek
    • jutka1 Wtorek 22.10.19, 08:38
      Krótko, bo muszę lecieć. Jest ciągle słonecznie, ma być 18 C.

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ewa553 Re: Wtorek 22.10.19, 08:53
        Hurra, dzieki Aniu za pomysl, ktory wprawdzie chodzil mi po glowie, ale dopiero Twoja uwaga dala mi kopa aby wreszcie cos zrobic. Dmuchawa zamowiona (ebay), ma przyjsc za dwa dni. Ciesze sie bardzo. Jutencjo, to co Ty zamowilas, to nie dmuchawa, lecz "odkurzacz". U nas mocno krytykowana, bo wraz z liscmi wciaga drobne zyjatka ukryte w tych lisciach.
        • jutka1 Re: Wtorek 22.10.19, 09:07
          ewa553 napisała:

          > Hurra, dzieki Aniu za pomysl, ktory wprawdzie chodzil mi po glowie, ale dopiero
          > Twoja uwaga dala mi kopa aby wreszcie cos zrobic. Dmuchawa zamowiona (ebay), m
          > a przyjsc za dwa dni. Ciesze sie bardzo. Jutencjo, to co Ty zamowilas, to nie d
          > muchawa, lecz "odkurzacz". U nas mocno krytykowana, bo wraz z liscmi wciaga dro
          > bne zyjatka ukryte w tych lisciach.
          **********
          To ma dwie funkcje, z których do liści będzie używana funkcja dmuchania, a funkcja "wciągania" będzie używana do odkurzania tarasu. :-)
          Racja z drobnymi żyjątkami. Liście z kupki będą zbierane/grabione.


          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          *
          • ewa553 Re: Wtorek 22.10.19, 10:42
            O! To masz jakis wypasiony model. Ale tez masz duuuzo wiekszy teren do obrobienia jak ja. Mam 150 qm trawnika i dlugi chodnik wzdluz calego ogrodu. Ale ciesze sie bardzo z mojego zakupu:)
            • kan_z_oz Re: Wtorek 22.10.19, 11:22
              Bardzo dobrze, że kupiłyście. Są rzeczy których nie da rady pozamiatać i szkoda pleców. Na tak mały teren to może być elektryczna z ładowana baterią. Korzystałam w kilku miejscach i jest to świetne, łatwe i lekkie.

              Dni coraz dłuższe i cieplejsze. Natomiast tuż po zachodzie słońca zaczyna być niesamowicie zimno. Wczoraj się zastanawialiśmy nad rozpaleniem kominka, dzisiaj też. Trochę nietypowo ale bardzo mi pasuje i oby zawsze tak było. Śpi się swietnie.

              Jutro ma sie zjawić ekipa od drzewa. Nie potwierdzili więc nie wiem. Będą? Nie będą? Trochę jak z primadonnoną operową. Nie ma mowy aby ktoś inny się podjął więc będę cucić, podawać chłodne napoje aż do 12-tej a później kolej na Pana męża - jeśli się zjawią.

              Okiennice potwierdzone i będa przed BN. Wczoraj był ostatni dzień aby wszystko dograć i zamówić. Reszta po NY.
              Poza tym nic się nie dzieje. Groszek cukrowy mam nowy ze strączkami. Maliny na dole uschły i ze zdziwieniem zobaczyłam, że mają kilkanaście nowo startujących krzaków, włączając trawę. Nie wiem czy to normalne? Zobaczę, bo w razie czego można wykosić.
              Ogólnie cała działka jest w końcu ogarnięta i potrzeba tylko zbudować małą ścianę oporową aby ustawić 'shed' na narzędzia.
              Reszta to już tylko będzie utrzymywanie w ładzie.


              --
              Kan_z_oz
              • ewa553 Re: Wtorek 22.10.19, 13:14
                Ja moja dmuchawice kupilam na akumulator. W ogrodzie nie ma pradu. Mam wprawdzie duzy agregat, ale o wiele przyjemniejsze jest chodzenie bez kabla. Kosiarke do trawy tez chyba rok temu (a moze to juz dwa?) kupilam an aku i jestem bardzo zadowolona.
      • xurek Re: Wtorek 22.10.19, 13:21
        pogoda pochmurna, wilgotna i ciepla. W pracy wk...jaco. Ale ide dzisiaj na seminarium, wiec gehenna sie niedlugo na dzisiaj skonczy. Temat "Chainwork", coz, trzeba isc z duchem czasu dopoki nie mozna pojsc na emeryture :)

        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • roseanne Re: Wtorek 22.10.19, 14:52
          w sumie nie ma co pisac
          wybory sie odbyly, udalo sie zwolnic zakusy conserwatystow, zdziwila ilosc glosow na separatystow,

          po poludniiu, gdy wybieralam sie do dentysty pogoda piekna, nascie stopni
          zero prac dla dentysty, poza przegladem

          pakowanie sie kontytuuje,
          mam wielki zagryz, dostalam kilka tygodni temu sporo zielonych pomidorow, czesc poszla do dzem, czescc dochodzi sobie powolutku = boje sie czy te co juz zlapaly kolor przezyja tydzien
          podobnie miekkie avokado, pomarancze, jablka - chyba wezme to wszystko w podreczny bagaz, przeciez nie wyrzuce, a mlody nie jada
          w sumie ten sam kraj, jakby nie bylo

          wylot wczesno poranny, czego nie lubie, bo nawet kawy porzadnej na lotnisku nie bedzie, a ze lot "lokalny" to napoje i menu tylko do kupienia i to niewiele wyboru, well, przezyje jakos
          mam zarezerwowana "assistance" wiec mam nadzieje zdazyc z przesiadka w planowana godzine

          --
          co bylo to bylo
          co moze byc jest
          a bedzie to co bedzie
          • roseanne zalety samotnosci, wyklinanie 23.10.19, 03:51

            Moglam sobie kwieciscie cala pierwsia, o!
            Lot o 7 rano, czyli pobudka kolo 4
            Zamowiona taxi, te sprawy.
            O 21.00 email, ze pierwszy z 2 lotow odwolany...
            Zaraz potem nastepny email, ze to z przyczyn technicznych samolotu, no dobra, lepiej nie leciec czyms co ma sie rozleciec.
            No to co robic?!
            Lap za sluchawke, gdzie zdumiewajaco szybko zostalam polaczona z obsluga klienta. Powiedziano mi, ze zamiast przez Calgary bede leciec przez Vancouver. Dolece prawie 2 godziny pozniej, ale za to mnie podobno juz wczekowano i oplate za walizke przeniesiono na nowy lot.
            App wciaz sie domaga, bym dokonala wczekowania
            Bede na lotnisku pewnie wczesnie, no coz, nie mam boarding pass..
            Co sie zestresowalam to moje..





            --
            co bylo to bylo
            co moze byc jest
            a bedzie to co bedzie
    • stokrotna Re: O pierdułach -- Odc. 429 22.10.19, 14:00
      Prace ogrodowe - fakt, jesienią jest dużo pracy z uprzątaniem liści, etc. Dodatkowy sprzęt ma sens. "Żyjątka" w liściach na litość boską i tak by zimy nie przetrzymały, więc awantura znowu .. z tyłka... ;)
      Apropos różnego rodzaju "zielonych" - niedawno oberzałam jakiś materiał gdzie zaprzyjaźniona do tej pory MEP z Niemiec, wypowiedziała się w sposób, który mnie zszokował. Mianowicie, "przyszłość należy do młodych" :( Rany boskie, intencja filmu miała zachęcić młodzież do aktywności politycznej, a wyszła makabra... Faszolstwem zaśmierdziało i "der morgige Tag ist mein".... jak coś takiego wygłasza młoda niemiecka blondynka, to ja się zaczynam bać. Jak ona to sobie wyobraża, przyszłość bez starych ludzi ??? A teraz? Mamy jeszcze prawo być, czy już jest jakieś ostateczne rozwiązanie problemu starych? Crap... nie wiem, czy to świat jakoś się dramatycznie na prawo potoczył, czy mi się zdaje?

      Co do szkolenia Xura, to moja znajoma ostatnio zrobiła jakąś licencję w Zurichu, prakityki co się nazywa Circling. Zapłaciła mnóstwo szwajcarskich koron. Praktyka polega na siedzeniu w kole, i po kolei każdy gada co mu ślina na język przyniesie... Qśwa, czy ja śnię ??? Czy ludziom już całkiem - odbełtało w głowach ?

      Z innych rzeczy - w końcu się udało obejrzeć film pt. Joker, dam recenzję na wątku kinowym.
      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 429 22.10.19, 14:44
        Po wyborach zrobiono analize wyborcow. Sie okazalo, ze znacznie spadl udzial starszych mezczyzn a wzrosl mlodziezy i to glownie zenskiej, czym tlumacza niesamowity sukces Zielonch i Zielono-Liberalnych oraz kleske nacjonalistycznej prawicy, jakze nietypowa dla dzisiejszej Europy.

        U nas jeszcze nie trzeba sie rzucac ze skaly po 50-tce, mamy nawet partie SP 60+, na ktorej kandytatow oddalam 2 z moich 6 glosow i ktora ma tylko dwa punkty w programie: 1: utrzymac wiek emerytalny na dzisiejszym poziomie i 2: utrzymac emerytury na dzisiejszym poziomie.

        Szkolenia i restrukturyzacje sa bardzo w modzie. Ale sie juz nie nazywaja szkolenia (tak tutaj to nazwalam, bo sie obawiam, ze nie jestescie na biezaco i moglibyscie nie zrozumiec :) :) :) :), tylko "Buzzwords". Wiec dzisiejszy Buzzword to Blockchain a za dwa tygodnie mam nowy Buzzword pod tytulem "5G & IoT". Skroty i Nowoslowa tez sa bardzo modne, jak nie znasz, to jestes out i marsz do lamusa :).

        W restrukturyzacjach jest ostatnio na topie "break the silos" oraz "circle" a w sposobie pracy "scram". Jedno moim zdaniem glupsze od drugiego, no ale ja jestem stara i sie nie znam i ledwo nadazam gdzies tam w ogonie tych "fascinatig", "exciting" i "amazing" zmian.

        CEO zwolal dzisiaj nowe zebranie ludu na rynku, i nam objawil, ze zmienia pozycje,czyli oposzca burdel, ktorego narobil, ale o tym napisze na dylematach chyba jutro, bo dzisiaj nie dam juz rady, bo za chwile mam Webex-ConfCall, potem Buzzword, a po nim oczywiscie obowiazkowy Networking :):):).

        I to wszystko jo, dzioucha z Plechowki. Co to sie na tym swiecie porobiyuo :).

        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
            • ania_2000 Re: O pierdułach -- Odc. 429 23.10.19, 00:55
              Goscie sa fajne:)
              jak do nas przyjezdzaja to zawsze trzeba ich obwiesc po okolicznych "atrakcjach" :)

              Ewa, good job - nie ma sensu sie dzwigac i niszczyc kregoslup jezeli mozna isc z postepem. Mechanizacja w domu i zagrodzie hehe. Pamietaj tylko o sluchawkach do uszu - akurat okazaja zeby posluchac sobie ulubionej muzyki.

              Xurku, ty jestes IT? myslalam ze w Marketingu dzialasz - masz twoje seminars bardzo uczonei ciekawe. O 5G, jak sobie pomysle o tym jak to bedzie w prszyszlosci - wszystko bedzie smart. I efficient. Samochod sam po ciebie przyjedzie i cie zawiezie zuzywajac troszke pradu z baterii zasilanej sloncem. No i tak trzymac.

              Pogoda sie u nas rozpogadza, jest cieplej i slonecznej, i tak wogole to jesien pelna para.
              • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 429 23.10.19, 10:58
                Tez lubie gosci, chociaz rzeczywiscie przspazaja dodatkowej roboty :)

                Ja nie jestem IT, tylko ta czescia marketingu, zwana "strategia komunikacyjna". IT, badz dzisiaj juz raczej "virtual reality" stala sie wszechobecna, jest coraz mniej dziedzin, do ktorych sie nie wdziera. W wiekszosci z nich ma sie do wyboru, isc jak owca za pedem, wierzyc i stosowac to, co coraz mniejsza garstka expertow sprzedaje czlowiekowi jako "jedyna prawde" bo samemu nie ma sie o co raz to szybszych zmianach zielonego pojecia albo starac sie byc na bierzaco i rozumiec rozwoj przynajmniej na tyle, by moc od biedy ocenic poczynania ekspertow. Ja wybieralam juz zawsze w zyciu do drugie, bo nie cierpie nie miec pojecia. Auto, ktore sie samogesi degradujac mnie do roli malpy nie majacej pojecia jak ono dziala to dla mnie horror, ale coraz bardziej mam wrazenie, ze jestem na przegranej pozycji i wczesniej czy pozniej przestane cokolwiek czaic :)

                --
                czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
          • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 429 23.10.19, 14:45
            "buzzword" zastapilo teraz "temat wykladu / temat szkolenia badz po prostu "temat", w doslownym tlumaczeniu to chyba "brzeczace slowo"?.
            "break the silos", dokladnie "obalamy spichlerze", oznacza sposob zarzadzania / pracy, w ktorym nie ma jasno okreslonych zespolow z konkretnymi zadaniami i hierarchia odpowiedzialnosci, tylko formacja zespolow jest plynna, zmienna, podyktowana potrzebami danego zadania / projektu, takoz hierarchia odpowiedzialnosci.
            "circle" to sposob zarzadzania, w ktorym tworzone sa tematycznie "kola", majace czesci nakladajace sie na siebie, znaczysie jeden pracownik moze byc w kilku kolach rownoczesnie, nie ma w nich zadnej hierachii odpowiedzialnosci, za rozne projekty w jednym kole odpowiedzialne sa rozne osoby
            "scram" - nie wiem od czego to skrot, ale jest to metoda zarzadzania, w ktorej nie ma konkretnej odowiedzialnosci za konkretne obszar dzialanosci, tylko jest "pool" czyli zbior zadan, z ktorego kazdy bierze sobie projekt, ktory mu odpowiada czasowo i umiejetnosciowo i go wykonuje. Jest do tego tablica, na ktorej na karteczkach w zbiorze sa wszystkie projekty, co rano zbiera sie przed nia caly "circle" i przesuwa je w te i we wte.

            Moglabym godzinami narzekac na wszstkie z tych metod, bo moim zdaniem wprowadzaja one cala mase zametu, pozwalaja obibokom obijac sie jeszcze bardziej i zzeraja niepotrzebnie kupe czasu.


            --
            czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
            • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 429 23.10.19, 15:00
              Blockchain to nowy calkowicie oparty na decentralnych bankach danych poslugujacych sie cryptocurrency (np bitcoin) system transakcyjny, cos co ma zastapic dzisiejsza ksiegowosc miedzy kilkoma partnerami.
              5 G to nowa siec telekomunikacyjna, istneje juz w Chinach, ma byc wprowadzona w Europie, ma znacznie wieksza pojemnosc i jest znacznie szybsza, wiec daje mozliwosc eksponencjalnie wiekszego przetwarzania danych.
              IoT = Internet of Things, czyli "internet rzeczy" oznacza polaczenia wirtualne i wirtualna interakcje miedzy maszynami, urzadzeniami a nie tylko ludzmi.

              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • stokrotna Re: O pierdułach -- Odc. 429 23.10.19, 01:15
          Ach Marysia, dużo by gadać :( Gorzej natomiast, że Brexit oznacza zaburzenie równowagi sił w całej Unii Europejskiej i Niemcy niestety nie będą miały dla siebie przeciw-wagi. Co nieuchronnie prowadzić będzie to chcęci zdominowania całej federacji. Nie piszę tak bynajmniej, Marysiu i Ewo, że akurat chodzi o Niemcy właśnie. Każde państwo by dążyło do dominacji gdyby mogło, to naturalne. Natomiast dominująca pozycja niemieckich Zielonych wśród innych Zielonych - już jest, a będzie jeszcze bardziej upierdliwa. Niemieccy zaś Zieloni, tak jak generalnie Niemcy, to do siebie mają, że są niezmiernie konsekwentni, nawet jeśli obrany kierunek jest niewłaściwy :(

          Także, dla wspólnego dobra, warto aby jednak ten Brexit powstrzymać.
    • xurek Sroda - Relacje 23.10.19, 17:33
      Pracuje z domu, pogoda mglistociepla, dwa projekty przeszly wyjatkowo pomyslnie, zastepca powrocony z urlopu bardzo mnie odciazyl wiec pozwalam sobie na dluzsza przerwe i dwie relacje z wczoraj:

      Relacja zastepcy z „inwigilacji“ w Chinach (jego zona jest Chinka i tam byli na urlopie):

      Poruszanie sie po Chinach bez dowodu osobistego pod reka jest niemozliwe.
      Hotele: kazdy hotel ma ustrojstwo, ktore skanuje dowod osobisty robiac rownoczesnie zdjecie wlasciciela, porownuje zdjecie z dowodu ze zdjeciem osoby i wydaje „przepustkie“ do noclegu rownoczesnie rejestrujac osobe w centralnym banku danych. Ustrojstwo dla cudzoziemcow jest osobne, hotele, ktore ustrojstwa dla cudzoziemcow nie wykupily, absolutnie nie przyjmuja takowych na nocleg, bo za nie zarejestrowanie goscia hotelowego groza kary lacznie z kara wiezienia.

      Metro: przy wejsciu do metra trzeba przylozyc do scannera dowod osobisty, bez ktorego nie da sie wejsc, kazde wejscie jest rejestrowane w banku danych.

      Duze ulice / autostrady w nocy: po godzinie bodajze 23-ciej wszytkie samochody przejezdzajace przez newralgiczne punkty komunikacyjne sa fotofrafowane, numery rejestracyne zapamietywane w bazie danych.

      Siec 5G umozliwia taka inwigilacje dla ponad miliarda ludzi….

      Relacja moja z wczorajszego szkolenia na temat „blockchain“:

      Zdziwilo mnie, jak mlodzi byli „wykladowcy“ i ze byli Szwajcaramii i ze caly wyklad przeprowadzili w Schwyzerdütsch. Po pierwszych 5 minutach doszlam do wniosku: „the aliens have landed“. Mowili jezykiem, ktory rozumiem, ale jednak nie. Wyjasniali krok po kroku zagadnienie i process, kazdy krok wydawal mi sie zrozumialy, z calosci nie zrozumialam nic. Zadalam kilka pytan, na ktore chlopaki z poblazaniem i glebokim wyrozumieniem dla muzealnego eksponatu odpowiedzieli, zwiekszajac jedynie moja gleboka konfuzje.

      Jak skonczyli czesc oficjalna i byla przerwa przed czescia pytaniowo – workshopowa, poszlam do ubikacji. Usiadlam wygodnie na sedesie i w najwyzszym skupieniu masjuac skronie zaczelam sie zastanawiac nad tym, co ze mna albo z nimi jest nie tak. W koncu zrozumialam: jest jasne jak oni “wydobywaja” te elektroniczne pieniadze, jest jasne jak tworza bloki i “odzwierciedlenia” by stworzyc ten “lancuch”, tylko, KUUUU…..WAAAA MAC NIE JEST W OGOLE JASNE PO JAKIEGO CH……….JA TO ROBIA I DO CZEGO TO MA SLUZYC. (sorry za slownictwo, ale inaczej nie potrafie oddac wagi tego epokowego odkrycia).

      Wrocilam na sale i widze, ze wszyscy skupieni wokol machiny. Machina jest Bankomatem. Do wyciagania Bitcoinow, rozumie sie samo przez sie. Dziala tak: wkladam karte kredytowa albo bankowa, dzalajaca na pogardliwie wymawiany Fiat, czyli normalny pieniadz (czemu go k….wa nie mozna nadal nazywac pieniadzem, tylko trzeba nazywac Fiatem tez jedyny ch….. wie). No wiec wkladam te karte i za 100 Frankow Szwajcarskich moge sobie kupic 0.0135 Bitcoina. Jezeli powiem ze „chce“, to z dziurki gdzie normalnie wyskoczylo by mi te 100 SFr, wyskakuje kawalek papiura z niekonczacym sie kodem cyfrowym. To jest moj kawalek bitcoina, ktorego kupilam sobie za rownowartosc fajnych butow, kolacji we dwoje, biletu na samolot do Krakowa w jedna strone, 3 sloiczkow dobrego gatunkowo kremu albo dwoch kilo wolowych stekow.

      Facet w ramach „learning on doing“ wklada karte, wstukuje 100 SFR, potwierdza tranzakcje i machina wypluwa karteluszek. Patrze oslupiala, dochodze powoli do siebie i pytam, co na przyklad teraz moge zrobic z tym ogryzkiem bitcoina. A facet mi mowi, ze nie rozumie pytania. No to ja pytam, czy moge teraz na przyklad isc do tego supermarketu na przeciwko i kupic za bitcoina bulke. A jezeli tak, to jak bedzie wygladala wydana mi reszta. Facet patrzy na mnie jak na amebe, usmiecha sie z poblazaniem i mowi hahaha, oczywiscie nie, ale w przyszlosci, jezeli sklep podlaczy sie do blockchain, to z cala pewnoscia.

      No to ja powtarzam pytanie: co moge zrobic z tym karteluchem TERAZ: facet na to, ze moge go…….sprzedac. W tym samym automacie. W ramach dalszego learning on doing naciska guzik, cos sie wyswietla, wciska karteluch do innej dziury, karte kredytowa do tej samej co przedtem, machina chwile pomrukuje a potem pisze na ekranie, ze przelala niniejszym 90 SFR na konto i skasowala karteluch. Ja przecieram oczy i sie pytam goscia, co stalo sie z 10 SFR, czyli 4 croissantami, 8 bulkami, dwoma bratwurstami albo lakierem do paznokci dobrej jakosci lacznie ze zmywaczem. Facet potrzasa glowa i tlumaczy jak niedorozwinietemu przedszkolakowi: prowizja, udzial w energii potrzebnej do wydobywania bitcoinow i costamjeszczeczegoniezrozumialam. No ale moge karteluch potrzymac w porfelu i sprzedac kiedy indziej, byc moze wzrosnie jego wartosc i wtedy moge na tym zarobic. Albo moge wymienic bitcoin na ethereum albo monero albo libra (tego nie poleca) albo na przyklad na token Uber albo asset token albo security token i tez na tym zarobic. Pomyslalam: “aliens have taken over”.

      Zrezygnowalam z dalszych pytan, bo bylo wiadome, jaki bedzie ich wynik, zjadlam kilka absolutnie nieidentyfikowalnch przedmiotow jadalnch o wymiarach 2 cm x 2 cm, wypilam lampke wina identyfikowalnego jako biale polwytrawne, podziekowalam organizatorce za zaproszenie i chcialam isc do domu, ale ona mnie zatrzymala, mowiac, ze juz zawsze podziwiala moja odwage zadawania pytan z ktorych wynika, ze nie mam pojecia o czym jest mowa.

      W tym momencie podchodzi do nas kobita starsza ode mnie, przedstawia sie jako kierowniczka redakcji stacji telewinyznej CNN Money Switzerland (o ktorej ja specjalistka od telewizji po raz pierwszy slysze) i mowi mi, zebym sie nie przejmowala, bo wielu ludzi nie ma zielonego pojecia ani o cryptocurrency ani o mining ani o blockchain ale udaja, bo chca “nalezec” (nie wyjasnila blizej do czego). I zaczyna opowiadac, co sie dzieje w kantonie Zug, ile “blockchain ecosystem startups“ powstaje co roku, ile z nich plajtuje, ile otwiera sie na nowo pod inna nazwa, ile ci ludzie zarabiaja i jaka lekka reka przepuszczaja ta kase. No i mnie sie znowu kreci w glowie, znow nie rozumiem i sie pytam, skad sie ta kasa bierze, na co ona, ze z bankow, ktore nie wiedza co z kasa robic i widza, ze “tradycyjne” metody inwestycji przestaja byc dla nich rentowne wiec “sonduja” w ten sposob alternatywne mozliwosci.

      Mnie nagle przypomina sie dialog miedzy moja mama a mloda Piranha, ktora za moja karte kredytowa kupila “gadzety do awatara” w swoje ulubionej komputerowej grze. Mama: czy ja dobrze zrozumialam ze ty za xxx realnych frankow kupies nieistniejace skrzydla da wyimaginowanego smoka? Piranha: niezupelnie, te pieniadze tez nie byly realne, tylko kawalek plastikowej kartki.

      Podziekowalam, pozegnalam sie, wzielam jeszcze jeden jadalny kwadrat zielonego koloru i poszlam do domu. A po drodze moja wyobraznie zalewaly przeplatajace sie ze soba obrazy mlodych silnych mezczyzn, jezdzacych Porsche i spedzajcych wakacje na Malediwach siedzacych przed komputerem i telefonem i “wydobywajaych” z czelusci internetu wyimaginowane pieniadze pochlaniajac wiecej energii niz caly Bauernhof w mojej okolicy i mojego sasiada z takiego Bauernhofu harujacego od rana do wieczora i nie mogacego kupic nowego traktora (nie mowiac o jakimkolwiek urlopie) i farmerow w krajach trzeciego swiata przymierajacych glodem bo nie stac ich nawet na wykopanie studni. Byly momenty, ze myslalam, ze albo sie poplacze z bezsilnej wscieklosci albo zaczne kopac kamienie.

      Tacy jak ja ze mna wlacznie za cene wlasnego wygodnictwa oddalismy nasza planete walkowerem w lapy zupelnego szalenstwa i nie widze zadnej mozliwosci temu szalenstwu planete odebrac. Nie wiem, jak to sie skonczy, ale wiem, ze na pewno zle.




      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • ewa553 Re: Sroda - Relacje 23.10.19, 19:47
        Dzieki Xurku za wyjasnienie tych dziwnych slow. To co opisujesz wyjasnia mi tez powiedzenie o ktorym wspominalyscie tutaj, ze przyszlosc nalezy do mlodych. Ja w czasach zawodowych jezdzilam na szkolenia do Francji i juz wtedy zmiany wydawaly mi sie o!, ale jednak nadazalam. Moze dlatego ze jestem juz od 15 lat na emeryturze, nie wyobrazam sobie ponownego wejscia w ten malo dla mnie realny swiat. W to trzeba wrastac, powoli, systematycznie. A wiec nie obrazajac sie, zostawiam to wszystko mlodym.
        A dmuchawa doszla juz dzisiaj Aniu. Zaraz ja wyprobowealam ale ma prawie 90 decybeli, wiec czym predzej wylaczylam. Chcialam tylko sprawdzic czy wogole dziala, do pracy zagonie ja jutro w ogrodzie. Ciesze sie.
            • ania_2000 Re: Sroda - Relacje 23.10.19, 22:17
              Xurku, cudna relacja - ja czuje albo prosciej powiedziawszy - kompletnie "nie czuje" sie tak samo. :))))
              Te historie z bitcoins, co to ludzie miliony robia na niczym - i wlasnie po ..uj im te komputery co to musza miec tak olbrzymia moc, ze tego bitcoina stworzyc. Do tego dochodzi nowy pienadz Libra - ktory bedzie tworzony przez facebooka. Ohohoho. Zuckerberg bedzie juz mial wszystkich w kieszeni. Aha, i jeszcze wiadomosc z dzisiaj - stowrzenie przez google nowego "Qunatum computer" co to ma taki processor, ze wsyzstko robi w pare sekound. Smiac mi sie chcialo jak goole oglosilo ze ma quantum supremacy - co akurat to slowo nie jest chyba najlepiej dobrane do uzycia. A moze jest? W kazdym razie jest to dla mojego rozumu bardziej zrozumilae - bo dzieki temu mozna bedzie tworzyc np. wirtualne przepowiadanie pogody, albo skanowanie ludzkiego ciala - no w kazdym razie praktyczne zastosowanie mniej abstrakcyjne niz koncepcja blockchains;)

              no czasy sie zmieniaja:)
              • kan_z_oz Re: Sroda - Relacje 23.10.19, 23:51
                Xurku, mnie wyjaśniła to 70+ ekonomistka w bardzo prosty sposób oraz do czego to służy.

                Do tego samego do czego służyły 'hot money' w latach 80-tych, gdy wprowadzono 'floating currency rates' (różne kursy waluty) - kilku dupków zrobiło sie bogatymi jak bogowie na szybkiej sprzedaży. Te pieniądze zaczeli wpompowywać w giełdę i gdzie się da i masz obecną ekonomię, gdzie nic nie działa.
                Następny krok to brać prowizję od ludzi za to, że jeszcze jakieś pieniadze mają, których obecnie wielka ilość siedzi pod poduszką lub na kontach (pensje) gdzie nikt na nich nie zarabia włączając banki. To są te blokchains - ogolić jelenia do zera.

                Potzreba tylko do tego ten chiński system 5G, którego w demokracji nie da rady. Tworzy sie wiec mitologię patrząc na ludzi z góry w ramach sprzedawanego im cyrclingu. Jedno wielkie gówno - doskonale zrozumiałaś.

                Jedna ekonomia, która jest następnym nieuniknionym krokiem tylko kto nia będzie zarządzał? Trump? Chiny z Putinem, Turcją i Assadem?


                --
                Kan_z_oz
      • minniemouse Re: Sroda - Relacje 24.10.19, 06:43
        Xurku i a ja tak cie podziwiam.
        ja to juz calkiem dinozaur, nawet nie mam zamiaru grzebac w bitcoinach. poczytalam o tym jak myslalam o zainwestowaniu i stwierdzilam ze pierwsze co co zapomne gdzie schowalam ten cenny karteluszek :D

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • maria421 Czwartek 24.10.19, 10:12
          Z duzym zainteresowaniem przeczytalam dlugi post Xurka, szczegolnie fragment o krypotowalutach. Na szczescie jestem bardzo ostrozna w sprawach finansowych i bardzo sceptyczna jezeli chodzi o wszystkie cudowne nowosci.

          Dorotko, niektorzy mowia ze Merkel to jest zemsta Honneckera na Bundesrepublice, a to dlatego, ze Merkel przesunela srodek centrowej partii jaka jest CDU na lewo, w strone Die Linke (wywodzacej sie z enerdowskiej SED) i Zielonych wlasnie. Merkel , z powodow startegicznych, odbierala Lewicy i Zielonym ich tematy, zupelnie zaniedbujac prawe skrzydlo CDU, ktore sie w koncu wylamalo i w duzej ilosci przeszlo do AfD. Podobnie zachowala sie SPD, czyli partia ktora kiedys miala politykow formatu Willi Brandta czy Helmuta Schmidta. Jednoczesnie mass media skrecily w lewo i faktycznie w Niemczech conajmniej od dekady ton nadaja Zieloni, choc formalnie nie rzadza. Najwyrazniej tak im woda sodowa uderzyla do glowy, ze wydaje im sie ze wszyscy inni powinni brac z nich przyklad, bo oni, niemieccy Zieloni sa bardziej zieloni od np. polskich Zielonych :-)
          • kan_z_oz Re: Czwartek 24.10.19, 10:58
            Moje szaleństwa inwestycyjne się zakończyły jakiś czas temu. Bawiło mnie to niezmiernie ale obecnie już nie.
            Wolę też zdecydowanie rzeczy namacalne, nawet jeśli są to obligacje. Kryptowaluta ma moim zdaniem jeszcze długą drogę i na dzień dzisiejszy to ostry hazard, który u innych mi nie przeszkadza ale ja uprawiam tylko w postaci lotka.
            Dzięki moim szaleństwom kupiłam trochę ciekawej biżuterii wykonanej na Bliskim Wschodzie w momencie gdy złoto było tanie jak barszcz. Jest na czarną godzinę jakby co...haha...bo obecnie nawet nie noszę.

            Drzewo zostało wczoraj ścięte. Ekipa wykonała świetną pracę. Poza paroma roślinami i krzewami nie ucierpiało nic. Uff...jak widziałam tego faceta na samym czubku pnia, który się kiwał. Był co prawda przywiązany do drzewa innego ale wciąż. Widać, że lubi oraz lubi wysokość.
            Wielkie konary i kawałki pnia opuszczali na linach i Panowie na dole się upewniali aby nie wylądowały na tarasach. Super. Byłam pod wraźeniem, bo facet ma naprawdę unikalny fach w rękach, nabyty w Amazonii.
            Sprzątanie rozciągnie sie pewnie na łykend. Nie powinno być zbyt wiele. Pnie będą siedzić na dole aż się wysezonują bo to bardzo dobre drewno na opał. Powinno wyjść 3 tony, czyli na większość zimy 2020.

            Pogoda dopisuje w dzień. Wciąż bardzo zimne noce. Tak naprawdę to nie bardzo jest czas aby zajmować się problemami abstrakcyjnymi.
            Przypomnę tylko, że w mojej okolicy jest jedna firma telko, która ma rozsądną recepcje i internet. Rozsądek nie oznacza dłuższych przerw.
            Biznesy operują przyjmując gotówkę głównie lub zapłaty dwoma znanymi kartami i nikt nie przyjmuje American Express, Amax, bitcone itp. Nie będzie tutaj zmian.


            --
            Kan_z_oz
          • roseanne Re: Czwartek 24.10.19, 18:51
            Zyje.
            Gdzie w przestrzrni miedzy rzaczywistoscia, a wakacjami.
            Dodatkowe 3 godziny roznicy, wiec ciezko rozmawiac z M, ale jakos sie udaje.

            Wrazenia okolicy ladnie, troche mi przypomina Mountain View w Cali, troche miasteczko uniwersyteckie, a centrum jeszcze nie bylam
            Dzieciatko widac, ze zadowolone
            Lokalna kotka juz mnie zaadoptowala , porzucajac zarowno Mala, jak i wlasciciela. Animal magnetism, buahaha

            O bitcoinach wiem z drugiej reki, syn kiedys mi opowiadal, dodajac rowniez, ze zaluje, ze fala zaczela sie zbyt wczesnie by sie dolaczyc, ze byl za mlody by sie tym zajac, gdy " mining" bylo jeszcze dosc tanie. Teraz masa energii idzie na to i warte jest czesto mniej niz zwyczajne pieniadze. Niemniej bywaja transakcje internetowe, gdzie jest to jedyna gotowka.
            Przypomne, syn ma lat 25,5 i wg niego juz za pozno by miec z tego zysk...

            Wracajac do okolicznosci przyrofy i pogody, web mi wmawial, ze ma byc jednocyfrowo, wiec w ostatniej chwili dorzucilam dwa swetrych, czapke i rekawiczki. Wczoraj bylo za cieplo na sweter przez wiekszosc dnia

            --
            co bylo to bylo
            co moze byc jest
            a bedzie to co bedzie
          • jutka1 Re: Czwartek 24.10.19, 20:44
            Pierwsza noc w domu. I pierwsza od 10 dni przespana normalnie. Obudziłam się o 8:30! :-)

            Pierwszy normalny dzień, gdzie wiem, co jest do zrobienia i sama sobie układam plan dnia.
            Nawet udało mi się konstruktywną rozmowę odbyć z chaosowem, przekazującym mi sprawy.

            Z samego rana poszłam do sklepiku, gdzie wczoraj telefonicznie zamówiłam kurze uda i wołowinę na rosół, dokupiłam włoszczyznę i nastawiłam rosół. I tak pyrkolił, pyrkolił, pyrkolił, i wyszedł świetny.

            Ale tak w sumie ciągle się czuję wymemłana i osłabiona. :-(

            No nic. Ryjem do przodu. Jeśli uda mi się znowu pospać normalnie, to może jutro będę się lepiej czuła. O, i za to trzymam kciuki.

            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
            *
    • ertes Nie cierpie chorowac 24.10.19, 19:03
      Ludzie!!!
      Alez sie rozchorowalem! Ostatnie 3 dni chyba przespalem 50 godzin. Boli mnie juz kregoslup od lezenia. Dzis w pracy ale czuje ze jestem tak 70%.
      O dziwo zupelnie bez goraczki. Dawno nie bylem tak bardzo chory.
      • kan_z_oz Re: Wszystkiego ... nie cierpię :( 25.10.19, 08:31
        Wlep jakieś zdjęcia Rose. Jest to ciekawe jak dzieci wyfruwają. Naszemu dziecku proponujemy od dawna z datą przedawnienia za może lat 15-20, że jak się zdecydują przenieść w krzaki to można zrobić zakup za ułamek ocecnych cen posiadłość gdzie jest duża działka i dwa domy.

        Co zdecydują - nie nasza sprawa ale dziecko sobie ceni możliwość, jako rodzaj siatki opiekuńczej.

        Negatywność Stokroć to jest jak ktoś od lat stoi w miejscu pretensji do świata/co mu się dzieje lub stało. Cała reszta negatywność/pozytywność to życie czyli sinusoda idacą w górę lub dół jako norma. Dawaj co Cię gryzie.

        Piąteczek, frajdulek, wolne....huuura - pierwsza.
        Air b&b po wykopaniu agenta zaczeło mieć normalnych klientów od razu. Proszę - niech mi ten fenomen ktoś tutaj inaczej wytłumaczy niż, że olewanie i brak zaintersowania przyciąga to samo zaminiając całość w wielkie goowienko.
        Jestem niesamowicie zadowolona i klientka też.

        Zdrowiej Ertesie. Choroba normalna po stresie.


        --
        Kan_z_oz
        • stokrotna Re: Wszystkiego ... nie cierpię :( 25.10.19, 14:52
          Komingout - TAK. To ja. Od lat stoję w pretensji do świata za to co mi się stało.
          Wszystko, od a do x, y, i nawet zet.
          Dodatkowo - dłużej nie zamierzam tego ukrywać, ani też nie czuję się zobligowana udawać dłużej przed nikim, ze samą sobą włącznie - że cokolwiek z tego mi się podoba.

          I O!

          A teraz każdy może się nade mną wytrząsać, tsy tsykać i się tytłać w poczuciu bycia lepszym niż ja. Masel tov !!!
    • jutka1 TGIF 25.10.19, 18:27
      Przeżyłam. Jakoś. KJAP.

      W week-end muszę trochę popracować, ale nie przy projekcie, coś innego i przyjemniejszego/spokojniejszego. Nie stresuję się więc.

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • stokrotna Re: TGIF 25.10.19, 19:11
        Ufff... tyle przynajmniej Jutyldo...
        Dzięki za wirtualne pocieszenie Marysia, przydało się. Dodatkowo, dzięki za "zemstę Honeckera" - bardzo fajna piguła informacji co w trawie piszczy u sąsiadów zza Odry.

        Słuchajcie, moja ciotka wyszła ... za mąż !!! Za tego pół-kolorowego ... hm... dżentelmena co nienawidzi czarnoskórych... ja pierdykam. Ojciec chce przyjechać na wiosnę, czyli się pogodził z faktem przeżycia poza 80-tkę.

        Czyli ja też się muszę postawić do pionu. Czyco?
        • kan_z_oz Re: TGIF 26.10.19, 04:51
          Miał nie przeżyć?? czy był chory...bo nie bardzo załapałam.

          Przypomniało mi się jak tutaj jakaś frakcja uciekała na nasz widok, jako opętanych przez szatana.
          Nie sugerujesz Stówka, że teraz taka frakcja mogłaby się z nami przywitać i tym szatanem nie zarazić - to tak odnośnie ciotki? Może będzie go wybielać??


          --
          Kan_z_oz
    • jutka1 Sobota, słońce i w miarę ciepło 26.10.19, 09:25
      Ma być dzisiaj 19 C, na słońcu oczywiście cieplej, więc spędzę trochę czasu na tarasie. Po południu ma się zjawić PoO.
      Dzisiaj odpoczywam. Pracę odkładam na jutro.

      Miłej soboty :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
        • ewa553 Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 26.10.19, 11:46
          Fajny wieczor mi sie szykuje. Ide na koncert muzyki barokowej, ktora uwielbiam. Sami mniej znani (poza Pergholesi) kompozytorzy, orkiestra w skladzie mi nieznanym. Mannheim jest pustynia barokowa. Jezdze na koncerty do calej poludniowej czesci kraju, a Mannheim nic. Wiec tym bardziej ciekawa jestem jaki bedzie ten koncert. Bo wyglada na to ze pierwszy z nowego cyklu.
          • kan_z_oz Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 26.10.19, 12:48
            Też mamy bardzo miły wieczór. Pitrasimy gulasz wieprzowy. W wiadrze odcedzana jest resztka odpadów plastrów miodu. Musi być dzisiaj zakończone bo wiadro potrzeba zamknąć aby nic się nie dobrało.
            Miód z wiadra można natomiast zlać gdy pasuje.
            Ule są zdrowe...uff...drugi zaczął w końcu produkować. Susza/upały/nadmierne opady sponiewierały nasze pszczoły pożądnie.
            Przyczepa jest pełna. Pewnie jutro wywieziemy.

            Uwielbiam te nasze wieczory gospodarcze, chociaż zdaję sobie sprawę, że nie każdego 'kręci'.

            Miłego łykendu.


            --
            Kan_z_oz
              • stokrotna Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 26.10.19, 23:17
                Ja tam też bym uwielbiała wieczory gospodarcze, teraz uwielbiam wieczory książkowo- kanapowe.

                Nie, odnośnie wybielania, jedynej osobie, której przeszkadzają kolory jest ten mąz - urodziny w Afryce, z ojca Węgra i matki, bardzo pięknej mieszanki różnokolorowej :) Ówże, produkt biało-mieszany - nienawidzi nie-białych. Czyli - siebie samego. Reszcie jest to całkowicie obojętne. Natomiast ekscytujący jest fakt ślubu, bo się zapierali, że nie będą - a tu masz :)


                Tak czy śmak - dzisiaj nasiadówka organizacyjna od 11 rano się skończyła o 19 i dopiero po tej 19 - przy piwie, winie i "dymku" - się zaczęły jakieś rzeczowe rozmowy:( Przypełzłam teraz do domu, wdziałam gacie i siędzę. Jutro, dzień kolejny.

                Opadł na szczęście makabryczny smog mgły pomieszanej ze spalinami, co wczoraj wieczorem spadł na miasto. Dezgust osobisto życiowy, odpada po kawałku. Podziwiam moje młodsze koleżanki - nowe Posłanki. My siedzieliśmy pijąc piwo, soki, wino, herbaty, a one owszem też miały szklaneczki, ale gdy my się zabawialiśmy rozmową, one tweetowały, postowały i mailowały. Bardzo dzielne i pracowite młode osoby. Trudno jest być spiczniale zdegustowanym widząc taki zapał i pracowitość :)

      • kan_z_oz Poniedziałek 28.10.19, 07:32
        Długi ale miły.
        W pracy; nie ma wciąż żadnych problemów z tym Airb&b. Jest obecnie bardzo zajęte.
        Miło znowu pracować z klientką bezpośrednio.
        Jeszcze zostało trochę pościeli z pralni z wybrzeża, która powinna zostać wykończona w następnym tygodniu. Uff...różnica ogromna.

        Poza tym na górce jest wciąż dosyć zimno jak na tą porę roku oraz strefę. Nie narzekam. Oby jak najdłużej. Pada już regularnie i wszystko kwitnie, rośnie. Jest znowu raj wokół.


        --
        Kan_z_oz
        • ewa553 Re: Poniedziałek 28.10.19, 08:46
          czy jest tu jakas nowa funkcja wprowadzona, czy tez dotyczy to tylko mnie: zrobilam wpis i pokazala sie wiadomosc, ze wpis bedzie dopiero widoczny jak zostanie zaakceptowany przez administratora...
          • jutka1 Re: Poniedziałek 28.10.19, 08:57
            ewa553 napisała:

            > czy jest tu jakas nowa funkcja wprowadzona, czy tez dotyczy to tylko mnie: zrob
            > ilam wpis i pokazala sie wiadomosc, ze wpis bedzie dopiero widoczny jak zostani
            > e zaakceptowany przez administratora...
            ********
            Pewnie znowu jakaś awaria na forum GW...

            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
            *
          • ewa553 Re: Poniedziałek 28.10.19, 16:05
            we wpisie ktory uznano za niegodny umieszczenia na foerum, pytalam czy ktos z Was wie jak sie usuwa kontakty z WhatsAppa? Mam tam kilka kontaktow ktore takowymi przestaly byc, niepotrztebnie mi zasmiecaja liste uczestnikow. No i nie udaje mi sie ich usunac. Prosze o pomoc!
          • ania_2000 Re: Poniedziałek 28.10.19, 16:18
            wlasnie myslalam o Was - w wiadomosciach znowu podali, ze nowy pozar wybuchl - tym razem kolo Getty Center. Oby ten wiatr wam ustal! okropne!

            Weekend fajny byl, oczywiscie znowu za krotki, zawsze mi brakuje 1 dnia.
            Spotakalismy sie z dawno niewidzianymi znajomymi, ktorzy wlasnie wrocili z Polski, z wizytu u rodziny, opowiadali jak tam W Polsce pieknie:) Byli w termach w Bukowinie tatrzanskiej, podobno cudo:)
            A w niedziele wizyta na farmie - jablka, a potem spacerek. A wieczorem kolejne odcinki na netflixie i kurna dziisaj znowu poniedzialek!!! ah.
            Ale sloneczny, wiec jakos pociagne ten moj wozek pod gore:)

            poniezej pare zdjec:
            to jest Multnomah falls - wczoraj odwiedzilismy to bardzo turystyczne miejsce przejazdem, Nawet duzo ludzi nie bylo.

            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/DM24IFqWNeGdaT1nPX.jpg

            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/VQt2lddyaTrzNuTr0X.jpg


            jabluszka "jonagold" 50Centow za funta.

            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/NSIJQoCpWzD7wzN2TX.jpg



            no i dzisiejszy wschod slonca - z okna z pracy

            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/2mepmUaqLybj0gdixX.jpg

            milego slonecznego poniedzialku wszystkim!
            • ewa553 Re: Poniedziałek 28.10.19, 16:25
              Zaczelas prace przed wschodem slonca! Obled. Zdjecia sa piekne, no i przede wszystkim te wodospady sa piekne.
              Jak dlugo trzymaja Ci sie takie Jonagoldy. Nie chodzi mi o to kiedy je skonsumujecie, tylko jak dlugo moga lezec?
              Ja w tym roku mialam marne jablka. Pamietam jak przejelam ten ogrodek wiele lat temu, to byly wspanialsze. Az mi slinka leci jak wspominam. Musze to omowic z jakims ogrodnikiem, moze musze pod rzewka podsypac czegos? Pewnie tak, ziemia przeciez z czasem jalowieje. Dzis pierwszy raz jadlam kupionego pomidora, bo moje sie skonczyly. Straszne. Jak sie pare miesiecy takie wspanialosci z krzaczka podjada, to potem nie ma sensu zaczynac z kupnymi.
              • ania_2000 Re: Poniedziałek 28.10.19, 16:33
                Ewa, jablek kupujemy tak na dorazne jedzenie - jakies 10 kg max - i leza w lodowce i je zjadamy w 1-2 miesiace mysle. Sa przepyszne - chrupiace i soczyste. Nie lubie miekkich jablek, musza chrupiec!>

                Jak tam dmuchawa sie sprawila? dalas rade?
                • ewa553 Re: Poniedziałek 28.10.19, 16:58
                  dmuchawe kupilam troche za slaba, nie poinformowalam sie przed zakupem:( ale i tak jest lepsza od grabienia!
                  Jablka tez lubie takie mocne, slodko-kwasne, soszyste. Np.nasze Fidji albo Braeburn.
                    • kan_z_oz Re: Poniedziałek 29.10.19, 06:14
                      Aniu wschód słońca piękny. Nawet z okna biura, chociaż pewnie byłby milszy z okna innego obiektu.
                      Muszę zaraz założyć nowy wątek - protesy.

                      Pogoda dalej cudowna. U mnie. Nie mylić z resztą Australii.
                      Nie wiem co ta reszta będzie dalej robiła ale zdecydowanie COŚ będzie musiało być zrobione.
                      W prasie ogólnej nic o pożarach w Kalifornii lub mało. Susza i jej efekty się kontynuują. Maisteczka bez wody, padajace bydło, rzeki bez wody ze zdychającymi rybami. Dużo tego wokół.

                      Zielenina rośnie w ogrodzie. Pak i bok czoje wyjątkowo urodzajne. Nadmiar, podobnie do produkcji miodu sprzedajemy na wybrzeżu. Nie produkuję już nawet nalepek na słoiki, bo nie ma czasu i wszystko schodzi na pniu. Każda ilość zieleniny też i nie ma nawet mowy o jarmarku w miasteczku.

                      To jest moja/nasza nasza goowna warta kontrybucja do całości w wymierze prawie zerowym, który mam nadzieję się jakoś przelicza.


                      --
                      Kan_z_oz
                    • ewa553 Re: Poniedziałek 29.10.19, 09:53
                      Aniu, wspanialke! Wielkie dzieki. Musialam troche pokombinowac, bo u mnie nie pokazuje sie opcja usuniecia numeru, tylko "Kontakt melden". Wiec melduje naciskajac odpowiedni klawisz i kontakt znika! Uff, wyczyscilam sobie liste obecnosci:) Caly dowcip polega wlasciwie na tym, ze zamiast na zdjecie, naciskalam na numer, wiec mi sie te mozliwosci nie pokazywaly...
            • xurek Re: Poniedziałek 30.10.19, 10:38
              Zazdroszcze tej wody, bo wode uwielbiam. I wodospad i widok piekny, fajnie masz, ze mozesz ogladac rzeke co dnia.

              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
    • stokrotna Re: O pierdułach -- Odc. 429 29.10.19, 13:27
      Jakie piękne foty Aniu... Dzięki. Humor poprawiają :)

      Jeszcze raz Marysia, gratuluję pociechy z pociechy :) Każdemu to co lubi i sprawia radość, tak ja myślę.
      Po dwudniowej nasiadówie się czuję zmęczona, wczoraj dodatkowo stresy - jakieś zmemłanie odczuwam. Nawet czytać mi się nie chce, w głowie szum :( Pranie porobiłam, może coś upichcę, za dużo się spraw zdarza.

      Tak czy owak, fajnie poczytać foruma, każdy sobie jakoś żyje swoim życiem, raz lepiej raz gorzej, ale w sumie ok :)
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 429 29.10.19, 15:53
        Wlasnie wrocilam z malej wycieczki do sasiedniego Worms (chyba Wormacja?). Historyczne miejsce, a ja tym razem tylko polazilam po sklepach, kupilam fajne spodnie i ladny sweterek, zjadlam u Wietnamczyka i fajnie. U tego ostatniego bylo smiesznie, bo Edda ktora nie byla glodna zamowila jakies smieszne roladki jarzynowo-kurczakowe, ktore byly zawiniete scisle jakby w pieluchy, ktore okazaly sie byc papierem ryzowym, jadalnym. Niestety, papier okazal sie okropny, sama tez sprobowalam, no nie, jak oni to mopga jesc? A moze po prostu tutaj nie bylo dobrze przygotowane? Moje jarzynki byly wysmienite. Bez opakowania:)
        • ania_2000 Re: O pierdułach -- Odc. 429 29.10.19, 16:12
          Ewa, ale nazwa miasta haha - po angielsku Worms to robaki, ale po niemiecku pewnie co innego znaczy.
          Te rolls w papierze ryzowym sa bardzo dobre - tylko je trzeba maczac w sosie - nie dostalyscie zadnego sosu do tego? Take bez sosu to ble, smakuje jak karton - sos dodaja wszystkie smaki. Taki najpopularniejszy tutaj jest na bazie peanut butter i soy sauce, ktory wbrew nazwie bardzo dobrze pasuje.

          U nas kolejny sloneczny z bezchmurnym niebem dzien sie zapowiada - w nocy zimno, w dzien jeszcze cieplo. Ale wiatr sie zerwal i dosyc wialo w nocy. W downtown z wszystkich duzych drzew liscie lecialy jak szalone - normalnie snieg z lisci:).
          Zostana same lyse galezie juz chyba dzisiaj. A na nich stada krukow, co morde dra i sraja na ulice. Plaga krukow w miescie - co roku ta sama historia na jesien. Miasto stara sie walczyc z tym wynajmujac tresowane sokoly/jastrzebie co maja latac i je straszyc, ale jakos slabo im idzie. No chyba ze rano, jak ja jade do pracy to te tresowane sokoly jeszcze spia lol.
          milego dnia wszyskim!
    • roseanne wtorek, mam nadzieje, ze w dobrym miejscu 29.10.19, 20:26
      Bo forum lubi sprawiac figle i wkleic niewiadomo gdzie

      Ostatni dzien z dzieciatkiem, a raczej kawalek dnia, bo wlasnie zlapala prace. Yuppie!
      Nie wiadomo wiec, czy mnie jutro odstawi na samolot, czy bede sie telepac sama

      Zimno sie zrobilo, zdecydowanie, noce -7, w dzien max 9

      Nagle masa lisci spadla, ale kolory na pagorkach wciaz sa.

      Zdjecia Ani ladne wielce. Tu wschodu nie zaobserwowalam, bo gdzies na tylach i wsrod drzew,
      Jak sie budze jest ciemno, zmrok zapada kolo 6tej
      Czas wciaz jeszcze letni, nawet nie wiem kidy sie przestawia tu zegarki.

      Powoli sa snute plany okologwiazdkowe, bo to bilety, urlop (a raczej jego brak) itd itp...
      Mam smutne odczucie, ze sie nie uda w 4...


      --
      co bylo to bylo
      co moze byc jest
      a bedzie to co bedzie
    • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 429 30.10.19, 03:49
      U nas taki headline:
      More than 20 million weary Californians have been bracing for "extreme" or "critical" wildfire risks \
      Oj pali sie, pali. Cos niesamowitego.
      Coraz glosniej sie mowi ze to dzieki zielono-liberalnym :( Totalnie zaniedbane lasy. Infrastruktura elektryczna w strasznym stanie ale firmy wydaja miliardy na wszelkie zielone projekty. Tragedia.
      • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 429 30.10.19, 05:13
        To ciekawe. WA po ostatnich pożarach gdzie staliła sie spora ilość słupów elektrycznych firmy elektryczne same przeszły na energie słoneczna bo sie im już nie opłacało w polach tych słupów montować. Do tego firmy elektryczne maja tutaj tyle kasy, że ostatnio przysłali mi obniżkę prądu. Wymienieli też cała infrastrukturę i wszędzie są nówki - fakt - prąd tutaj zawsze kosztował sporo, bo te firmy strasznie krzyczały, że są bardzo biedne. Zawsze były tylko podwyżki.


        --
        Kan_z_oz
      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 429 30.10.19, 10:22
        U nas wiele sie mowi o tych pozarach, stracenie calego dobytku musi byc straszna trauma.

        Te pozary w Kalifornii sa chyba co roku, nasza telewizornia jako powod podaje zasiedlenie terenow, ktore nie powinny byly byc zasiedlone, gdyz pozary od "zawsze" byly na nich "naturalnym fenomenem" oraz poglebiajaca sie susze spowodowana zmianami klimatcznymi.

        Czy mozesz blizej wyjasnic zwiazek miedzy "zielono-liberalnymi" a pozarami? Czy w kaliforni rzadza "Zieloni"?

        O tym, ze infrakstruktura ekeltrychna w USA jest w katastrofalnym stanie byl u nas reporarz kilka lat temu, ale jako powod podano "chciwosc" firm elektrycznych, ktore miast inwestowac w infrastrukture konsumowaly w calosci zyski.

        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 429 30.10.19, 10:32
          Tu tez w dziennikach pokazuja pozary w Kalifornii, mam nadzieje, Ertes, ze jestescie bezpieczni. Co do infrastruktury elektrycznej- ciagle tam jeszcze doprowadzacie prad gora a nie podziemnie?

          Wczoraj wieczorem oblewalam moje zostanie babcia z kolezanka ktora juz ma dluzszy staz jako babcia. Dzisiaj jestem od wczesnego rana aktywna, polskim zwyczajem zrobilam porzadek na grobie bo pojutrze Wszystkich Swietych. Pogoda ladna, chlodno ale slonecznie i bezwietrznie.

          Milego dnia :-)
        • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 429 30.10.19, 17:19
          Xurku, poniewaz ja nie jestem taki madry i sie zupelnie nie znam na gospodarce lasami to ponizej przytaczam to co sie u nas pisze.
          U nas tez sie mowi ze mieszkamy tam gdzie zawsze byly pozary i dlatego domy sie pala. Wedlug mnie to troche bzdurne tlumaczenie no bo gdzie mamy mieszkac? W poludniowej Kalifornii jest nas 20 milionow. Jak ogromny jest to teren to ja mieszkajac na poludnie od Los Angeles zeby przejechac powiedzmy na polnoc od LA, tam gdzie nie ma juz miasta, zajeloby to okolo 2 godzin bez zadnych korkow! I jechalbym caly czas przez miasta. Wiec te gadki o tym ze zaczynamy mieszkac tam gdzie sie pali to jakas glupota. My juz dawno tam mieszkamy. Przedwczorajszy pozar w Los Angeles nie wybuch gdzies na obrzezach tylko dokladnie w srodku miasta.
          Tutaj troche wycinkow z prasy, ktore moze przybliza wam nasz problem.

          "forest management is so bad on public lands that a new report, ordered by the California legislature in 2010, shows that the portion of California's National Forests protected from timber harvesting is now a net contributor to atmospheric carbon dioxide due to fires and trees killed by insects and disease." So if environmentalists really believed climate change was causing the fires, they would be calling for more timber harvesting to stop it.

          ▪ Access: There has long been a push to block access and create wilderness areas. This makes access more difficult during emergencies. This stops firewood scavenging in the national forests. Firewood collection creates mini fuel breaks along any open forest road. Only dead and down trees are legal to collect.

          ▪ Logging: If we never logged and we allowed the natural fire cycle to occur, we wouldn’t have to log now. Over the last century, we prevented the natural fire cycle. This wasn’t a problem until recently because logging thinned the forest as fire used to. Logging died at the hands of the misguided environmentalists in this state over the last 30-40 years. Fuels have accumulated. Logging thins forests and prevents wildfires from becoming catastrophic.

          ▪ Grazing: Grazing has been opposed for many suspect environmental reasons. Grazing thins brush. Grass fires are easy to fight and stay small. Brush fires are hard to fight and grow large quickly. In this way fire climbs to larger and larger fuels until it races through the crowns of the trees, leaving behind something eerily reminiscent of a nuclear blast.

          ▪ Endangered species: The constant “discovery” of “subspecies” by scientists whose funding and careers depend on finding them is dubious at best. Often good management practices are halted at the order of a court when one of the “subspecies” is “discovered” on a parcel of land.

          ▪ Water quality: Water quality is frequently used to halt grazing, logging, access, and other effective management tools.

          ▪ Air pollution: Air districts have a narrow window of air quality in which controlled burns are allowed. It would be much better to allow a little more air pollution from controlled burns then to wait for massive wildfires with extreme air quality problems.

          In short,wildland fires have always been here and always will be. Bad management policy has created greater risk to citizens, firefighters, property, and the environment.


      • stokrotna Re: O pierdułach -- Odc. 429 30.10.19, 10:33
        Jasne jasne, Ertes. Winni zieloni, żydzi oraz... cykliści. Tragedia.

        Zaniedbane lasy - wina zielonych. Zaniedbana infrastruktura w strasznym stanie - wina zielonych.

        Wielkie firmy wydają miliardy na (pseudo) "zielone" projekty. Tragedia.

        To się nazywa green-wash i szukanie kozła ofiarnego.
        Pożary są winą zielonych. Dlatego, że się przypinają do drzew, powodując tarcie. Przez to tarcie... następuje samozapłon....

        Hihi hi.....

        Pożary - niezależnie od tego jaką sobie do tego kto ideologię dorabia - są rzeczą straszną. Jest to żywioł nie do ogarnięcia i się potrafi przenosić nieprzewidywalnie, nagle i gwałtownie. Tak samo pewnie trzęsienia ziemii, czy tsunami, wulkany i pomrukiwania Matki Gai ;) W jednym się zgadzam z Ertesem - oszołomy "zielone" są równie niemądre jak inne. Wiara w dobrotliwą Matkę Naturę, wspaniałą planetę Ziemię, czy opiekuńczą Matkę Gaję, gdzie tylko człowiek, ten paskud, powoduje wszelkie problemy, ale jak przestanie - to nastanie raj, spokój, a baranek będzie obok lwa leżał i go nie zji, tylko go wydupczy, ale po francusku, więc się to będzie nie liczyć - to brednia równie okrutna jak Jezus co się babie pokazuje w szybie, lub w dziupli od drzewa chłopu Matka Boska...


        Tak czy owak, środa. Mało optymalny dzień, ale jutro czwartek. Pojutrze - znowu święto. Wszystkich Świętych. Dawniej Święto Zmarłych. Czy zmarli świętują? No ba.... Jak umrę, to będę codzień świętować. Inaczej - to mi się nie opłaca. Znowu się dzisiaj obudziłam o 7.30 rano! Co za do dupy pora. Jak starczyni jakaś. Poleżałam, wstałam, posnułam sie po domu. Wypiję teraz kawę, i zasiądę do jakiejś pracy.

        Miłego dnia wszystkim życzę
        • xurek sroda 30.10.19, 10:58
          jeden z moich ulubionch nie-weekendowych dni, bo pracuje z domu. Wstalam tez o 7:30, co jak na mnie to bardzo pozno i mialam tyko 30 minut na gimnastyke, medytacje i kawe - wszystko po lebkach, na chybcika i w stresie :).

          Teraz siedze przed dwoma compami (tym pracowym i tym domowym) i pracuje leniwie, bezstresowo. Na dzisiaj zaplanowalam same "myslace zadania", wiec dzien bedzie mily, mimo zdecydowanie jesiennej pogody.

          W niedziele byl chyba ostatni piekny dzien, wybralismy sie wiec na wycieczke do Ifenthal, okolo 5 km od naszej wsi. Ifenthal to malenka bardzo malowniczo polozona wioska: w gore wjechalismy autobusem a potem przez wioske i las zeszlismy na dol podziwiajac widoki. W miedzyczasie klapnelismy na lampke wina zdziwieni iloscia ludzi, ktory wpadli na ten sam pomysl, a na koncu S. wyczail poziomki - bylam w szoku, by wydawalo mi sie, ze poziomki sa tylko wiosna? I jeszcze widzielismy krowy. Jedne z olbrzymimi rogami, nazywaja sie Texas Longhorn, ale nie udalo sie sfotografowac, bo byly za daleko i inne, o ktore nie bylo kogo zapytac, czarne jak noc z owlosionym wymieniem. Te za to sfotografowalam. Wkejam kilka zdjec:

          widok z placu przed kosciolem na Olten w dolinie
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/bLiKGbDX3hWm6aPvbX.jpg

          Ifenthal i te Longhorny, co sa tak male, ze ich nie widac :)
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/ITC9mmCGC7DGLOr0rX.jpg

          zwroccie uwage na owlosione wymie
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/D1t06d3hoaC2w0XogX.jpg

          a to sa typowe dla Szwajcarii "koryta" z pitna woda. Sa na wszystkich szlakach i czesto w miastach na glownych placach.
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/Aa5yrXAm6Gmp2V6pWX.jpg

          przerwa na winko, jak widac nie my jedni :)
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/6796lbPZEnUXe1a4nX.jpg

          droga do Olten przez las:
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/Jbn2ciRCFMUqTPmc5X.jpg

          i dowod rzeczowy :)
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/540OQ4qhCW7Sxa681X.jpg

          --
          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
          • ewa553 Re: sroda 30.10.19, 14:50
            cudownie jest miec takie okolice, Xurku. Sama to mam, wiec wiem. No dobrze, az TAK pieknie nie jest, ale prawie. Poziomek w lesie nie widzialam, ale w ogrodach po drodze sa jeszcze maliny!
            • ania_2000 Re: sroda 30.10.19, 16:58
              Piekne okolice! Uwielbiam takie tereny - wzgorki pagorki:) I ladna pogode mieliscie, idealne na wycieczke z winkiem.

              U nas tez ciagle slonecznie, zarowa wali w oczy mocno - i dosyc chlodno w nocy, jak na tutejsze warunki. Musze isc kupic cukierki dzisiaj, jutro Halloween, wiec trzeba sie przygotowac. Mam nadzieje, ze nie bedzie za duzo dzieci - w zeszlym roku bylo sporo, prawie mi cukierkow zabraklo, w sumie dobrze, bo jak mam wiecej, to pozniej musimy je miesiacami jesc. A wiadomo, cukierki to samo ZLO ;0)

              W Californii okropnie - pozary rozdmuchiwane przez huraganowe wrecz wiatry. My ogladamy to w TV, ale serce sie kraje widzac ogrom zniszczenia, ludzi tracacych caly dorobek zycia - ginie w plomieniach!.
              Kleska - nie wiadomo co teraz poradzic, i jak zapobiec - mszcza sie lata nieodpowiedniej gospodarki lesnej, no i PGE, ktora nie inwstuje dostaczenie w swoja strukture, jest zle zarzadzana. Do tego dochodzi pogoda - sucha, i wietrzna - idealne warunki do szybkiego rozprzestrzeniania.
              • ania_2000 o pozarach w Californi. - Opinia 30.10.19, 17:57
                The fires in California rage on. Hundreds of thousands evacuated. The utility PG&E has cut power to millions, trying to stop the burn. Your heart goes out to a state in chaos.

                But you have to ask: Why is this happening in one of the richest and most technologically advanced places on Earth? My opinion: It's California's political and regulatory climate that's to blame. It's a one-party state, always eager to do the bidding of climate warriors, public sector unions and the very liberal coastal elites.

                Just look at PG&E, which is getting all the blame for the fires and the blackouts. They're not allowed to clear dead trees near their power lines — obvious fuel for fires. The greens insist on minimal forest management. PG&E is forced to spend billions buying expensive wind and solar power -- an extra $2.2 billion a year. Money that can't be spent on fire-proofing. And, by the way, the state Supreme Court has made PG&E liable for damage caused by their equipment, even if they were not negligent. And by law, it must provide power even in areas designated as "very high fire risk." No wonder they're bankrupt. No matter what they do, they can't win.

                No what? Well, Californians are going to be paying much higher electricity rates. They're going to be paying much higher home insurance rates. And somebody has to come up with maybe a couple hundred billion dollars to bail out PG&E. Gov. Newsom wants Warren Buffett to pony up the money. Would Buffett run a business in that kind of regulatory and legal climate?

                I don't want to pile on but California already has the highest poverty rate in the country, the highest level of income inequality, some of the highest taxes in the country and, at $4 a gallon, America's most expensive gas. And it gets worse. Gov. Newsom is committed to reaching 100% renewable energy by 2045. And you know what that means: much much higher prices for everyone.

                  • kan_z_oz Re: o pozarach w Californi. - Opinia 31.10.19, 00:14
                    Pożary są problemem z którym boryka się tez Australia na skale całego kraju.
                    Przyczyny:
                    1) rodzaj zabudowy, który nie pozwala na wypalanie terenów, który zawsze były wypalane. Aborygeni wypalali tereny pół pustynne od zawsze - dziesiatki tysięcy lat. Pozwalało to na nawożenie gleby, odrost mlodych traw, ziół, krzewów i przede wszystkim nie pozwalało na zbytni rozrost roslinności, która dawał zbyt wiele materiału do wielkich pożarów. wypalanie takie powinno się odbywac regularnie, nie żadziej niż 5 lat. W wielu okolicach tuż przed sezonem suchym.
                    Za rodzaj zabudowy są odpowiedzialne urzędy lokalne. Za stan roslinności na terenach parków urzędy państwowe zarządzane według polityki tych urzędów, gdzie wszyscy z tymi urzędami od lat prowadza walkę aby zredukować ilość materiału w parkach graniczących z terenami zabudowanymi.
                    Nogi nie rozmawiają z głową. Zieloni protesują po obydu stronach barykady, która jest otoczona biurokratyczna bańka.

                    2) Podpalenia. Ogromna ilość jest wynikiem podpaleń. Celowych lub przypadkowych. Z tym walczy federalna policja, która akt podpaleń zaczęła traktować jako akt kryminalny z odpowiednimi karami. Skończyło się, że to tylko dzieci bawiące się...

                    3) Gaszenie. Straż zawodowa to tylko mały ułamek. Większość gaszących to ochotnicy, zrzeszeni i regularnie trenujący w każdej miejscowości. Do gaszenie przerzucane są wszystki jednostki okliczne i sprowadzane z dalszych okolic gdy potrzeba. Musiał powstac cały system ostrzegania oraz monitorowania, gdzie w sezonach podwyższonego zagrożenia funkcjonuje monitorowanie z powietrza, lądu, satelitu oraz indywidualnego ostrzegania.

                    4) Zmiany klimatyczne. Zagrożenie w jakimś momencie w roku istnieje już praktycznie wszędzie. Pali sie coraz więcej, dłużej, gdzie silne i suche wiatry uniemożliwiają ugaszenie ze względua na teren, dostęp, rodzaj wegetacji.

                    Wycinka drzew tutaj nie działa. Usuwanie drzew martwych, zwalonych, nadmiaru gałęzi - tak.
                    Skuteczne wypalanie terenów dalej sa w stanie przeprowadzać tylko Aborygeni bo pracownicy parków najczęściej doprowadzają do pożarów.
                    W tym wszystkim firmy energetyczne od lat muszą mieć plany zastępcze, podobnie jak szpitale, banki, sklepy poza obszarami dużych miast, bo plan całkowitej ochrony istniej tylko dla głównych miast AU. Reszta ma się przygotować, indywidualnie, grupowo, włączając alternatywne zapasy wody, jedzenia, prądu i w terenach zagrożonych ewakuacji.

                    Każdy wie gdy w takim terenie mieszka. Ma spakowane wszystko w samochodzie bo czas jest tylko na wejście i odjechanie.

                    Firmy energetyczne korzystaja tutaj ze wszystkich rodzajów; podziemna, nadziemna, wiatr, panele, woda - w zależności. Obszary gdzie wysiada prąd najpierw oczyszczają ze wszystkiego służby SES zjawiajace się do pomocy natychmiast.

                    Pomimo tego i tak ginie wciąż sporo ludzi, tysiące zwierząt, dziesiątki domów. Skończyło się na szczęście winie jeden drugiego bo rozmiar problemu oraz wynikajace dla wszystkich zagrożenie było zbyt wielkie aby się dalej bawic w obwinianie - czego oczywiście Kalifornii tez życzę - trzymajcie się moi drodzy bo początkowy akt ochrony środowiska to wprowadził Regan...

                    --
                    Kan_z_oz
                    • kan_z_oz Czwartek 31.10.19, 01:01
                      Już w pełni. Ładny i słoneczny dzień za oknem. Nad wybrzeżem wiszą ciężkie i deszczowe chmury. Nadal jest dosyć chłodno. Rano tylko 19C. Lubię i oby się utrzymało jak najdłużej.

                      Dzisiaj luźniejszy dzień. Po południu jadę kupić sadzonki bo pogoda w sam raz do sadzenie.
                      Miłego dnia życzę.


                      --
                      Kan_z_oz
                      • stokrotna Re: Czwartek 31.10.19, 14:14
                        Zaduszki...
                        i Halloween...
                        Ludzkość ruszyła ... do marketów :) Mam wrażenie, że każda już dosłownie okazja, dobra czy zła, powoduje u ludzi jakiś napad dzisiej głodomorii.
                        Apropos obwiniania o pożary w Kaliforni - "zielonych", czyli UFO, jeśli dobrze rozumiem, bo w USA - nie ma genralnie "zielonych" jako takich, w żadnych ciałach legislacyjnych, to przypominam, że n.p. o pożary Amazonii obwinia się z kolei prawicowy rząd Bolsonaro...
                        A na tyłach - myk, już "bolcują" obywateli sprytnie szykując podwyżki cen energii, podatków, etc. Rozmawiałyśmy ostatnio z Marysią o tym, jak Super-Andżela się podczepiła pod Gretę i "zielony" trynd, aby podnieść ceny energii. Niemcy zamykają od lat stare elektrownie jądrowe, i zamiast budować nowe, zamierzają zwiększyć emisje dwutlenku węgla, niby przechodząc na OZE - czyli odnawialne źródła energii. Tyle, że UE - jako odnawialne uznaje spalanie drewna. Idea jest aby to drewno importować skąd - ano z Polski :) z... Ukrainy...
                        Takie to kwiatki. Ludzie myślący - nie dajcie się wpuścić w głupie pieprzenie i szczucie jeden na drugiego.
                        • xurek Re: Czwartek 31.10.19, 14:45
                          niekoniecznie. U nas propagowane jest teraz przechodzenie z ogrzewania na rope badz gaz na ogrzewanie tzw. "Holzpellets". Sa to takie "drewniane bobki" powstajace z odpadow miejscowych tartakow. Ogrzewanie na pellety ma byc subewncjonowane do momentu, kiedy osiagniemy krajowo taka ilosc jednostek ogrzewanch na pellety, jaka ilosc pelletow produkujemy z odpadow miejscowych tartakow.

                          By dostac subwencje, trzeba wykazac, ze kupilo sie pellety regionalne. Emisja CO2 z pelletow jest ponoc taka, jak absorbcja CO2 przez drzewa, ktore na pellety zostaly przerobione. Nasz gospodarka drzewna juz od dawna nastawiona jest na rownowage, od lat wycinamy mniej, niz zalesiamy, wiec chyba nie jest to mydlenie oczu, tylko rzetelna alternatywa.

                          --
                          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                          • stokrotna Re: Czwartek 31.10.19, 15:19
                            To JEST mydlenie oczu Xur. Oczwiście nie piszę, zważ, o Szwajcarii - bo to ani UE, ani ja się na tym nie znam.
                            Chodzi mi o to, że te "pellets", czyteż spalanie odpadów spożywczych, iłów i osadów, byrkietów z roślin szybkoprzyrostowych - to jest jednak spalanie. Każdy proces spalania, produkuje dwutlenek. Tak zwana sekwestracja dwutlenku węgla - jest sama w sobie droga, inne formy oczyszczania z kolei zużywają wodę, tra la la, masło maślane, aby nie zanudzać - a te niby eko-bobki, co mają być teoretycznie z odpadów z lokalnych tartaków, to być może tak będzie w bardzo zdyscyplinowanych i praworządnych krajach. Zaś w praktyce - do produkcji tych "niby" eko, "niby" lokalnych bobków, z "niby" odpadów - używa się drewna z wycinki n.p. Białowieży, lub importuje drewno z krajów typu Ukraina lub Białoruś, gdzie rządzą kacykowie, korupcja, lub gdzie jest po prostu na tyle biednie, że się wyrzedaje naturalne zasoby aby ludzie mieli co ... "żryć". Także samo spalanie gazu - problemem tutaj jest uzależnianie od importu gazu, serio ludzie, to jest problem bez łatwych rozwiązań. Na razie, gros energii w UE jest ze spalania czegoś. Mniej więcej 45% - tradycyjne, 20% - OZE (niby energia solarna, wiatrowa, ale w istocie w większości tak naprawdę owo debatowalne "drewno" obecnie w większości), 25% - nuklearna, hydro - 10%. Opowiadanie ludziom, że równocześnie możemy zamknąć elektrownie jąrowe i przestać emitować dwutlenek, a wszystko zastąpić energią solarną (a już zwłaszcza w środkowo północnej europie w zimie..) oraz energią ... wiatru... nijak się nie trzyma kupy.

                            Przykro szczać na paradę, ale tutaj nie ma łatwych natychmiastowych rozwiązań. Rządy krajowe doskonale o tym wiedzą, a ludziom we łbach bełtają politycy oraz media. Zwykle się to kończy podwyżkami energii, podatków i zwalaniem winy na zielonych, Ufo, lewaków, prawaków, onanistów, i potwora spaghetti. Przykra prawda nr. 1 - wszyscy oddychamy tym samym powietrzem. Przykra prawda nr. 2 - im bogatsze społeczeństwo tym bardziej je stać na bycie eko, ale.... wróć do nr. 1. Jeśli sąsiad truje rzeki, powietrze, to ty też sie zatrujesz, i będziesz miał smog.
                            • xurek Re: Czwartek 31.10.19, 16:42
                              Ja z kolei zupelnie nie mam pojecia, co sie dzieje poza moim malenkim kraikiem, oprocz kiedy jade do PL w okresie grzewczym i mam migrene non-stop.

                              Szwajcaria krotko po panice spowodowanej Fokushima zlecila jednej gminie (chyba juz tu kiedys o tym pisalam podajc nazwe gminy, teraz mi wyleciala z glowy) przeprowadzenie eksperymentu pod tytulem "pokrycie 100% zapotrzebowania energetycznego energia sloneczna / rzeczna / wietrzna". Wynik tego byl taki, ze musieliby postawic panele sloneczne na wszystkich kawalkach zieleni (parki, trawniki, laki itd) i pokryliby wtedy zapotrzebowanie calosci oprocz przemyslu.

                              Wyniki zostaly opublikowane jako "droga do nikad", ktora zaakceptowali wszyscy lacznie z zielonymi. Umarl pomysl zamkniecia wszystkich elektrowni atomowych, zamkniete zostana sukcesywnie te najstarsze, ktorych nie warto ponoc remontowac, w przedzialach co 10 lat. Zwiekszono naklady na badania nad nowymi zrodlami energii oraz zainwestowano w dywersyfikacje.

                              Wiele gorskich wsi ma mini-elektrownie wodne zaspokajajace potrzeby wsi, niektore tereny pagorkowate maja wiatraki, teraz propaguje sie te pellety, sa dotacje na ocieplanie domow oraz budowanie nowych w systemie "mingerie". Wszyscy zas zdajemy sobie sprawe z tego, ze energie mamy osczedzac i ze nie mozemy z dnia na dziec oczekiwac cudow jezeli nie chcemy przejsc na spartanski sposob zycia.

                              Ja jestem zdania, ze powinnismy przede wszystkim przestac sie rozmnazac jak kroliki, przestac pier....lic o "wzroscie gospodarczym" i zaczac "skurczac" nasze gospodarki koncentrujac sie na szukaniu rozwiazania, "jak mniejsza ilosc produktywnych mlodych utrzymac ma wieksza ilosc starych na emeryturze" tak dlugo, az skurczymy populacje ludzka do rozsadnych rozmiarow. No ale mnie nikt nie slucha :)

                              --
                              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                              • stokrotna Re: Czwartek 31.10.19, 17:41
                                Hehehe....
                                ... bo to jest tabu :)

                                Można problem zlikwidować od ręki w przeciągu kilkudziesięciu lat - właśnie zmniejszając przyrost naturalny. Ale NIE WOLNO o tym mówić. Ma być NAS dużo. Ma być NAS więcej niż ICH ;) Coraz WIĘCEJ i WIĘCEJ ma być. NAS.

                                Serio zaś to jest shit lista "bzdur i mitów":

                                1. Groźba "starzejących się społeczeństw" - "starzejące się" społeczeństwo to błogosławieństwo. Oznacza , że ludzie tam żyją długo. Oznacza, niską śmertelność niemowląd, dzieci. Społeczeństwo "młode" - to wysoka śmiertelność niemowlaków, dzieci, krótkie życie, wyniszczane przez choroby, zbrojne konflikty oraz ch..ową jakość stresującego życia społeczeństwo.
                                2. Ilość ludzi produkujących śmieci, nie ma się nijak do ilości produkowanych śmieci - owszem ma się.
                                ... etc... ect...

                                Przykłady na samowystarczalność energetyczną, znakomite efekty z korzystania z takch źródeł jak wiatr czy słońce - są. Zwykle jednak dotyczą krajów a) niedużych b) zamożnych.

                                A jeśli chodzi o "bezpieczeństwo" - to pozyskiwanie energii zawsze jest niebezpieczne. Gdyby energię czerpano wyłącznie z energii wiartu, to zaręczam, groźne jest to bardziej niż... elektrownie jądrowe. Ilość osób która uległaby wypadkom wskutek walnięcia wiatrakiem w łeb, lub przy naprawach owych, albo wtrakcie konstruowania farm, a gdyby, o horrendum - każdy sam siebie zasilał własnym wiatrakiem, to by już ch..nia z grzybnią była, bowiem laicy są w stanie się skuteczniej wykończyć własnym wiatrakiem, anieżeli paść ofiarą awarii elektrowni jądrowej...
                                Nie mówiąc już o zatruciu czadem, ulatniającym gazem, utopienia w cysternie z przeznaczoną do ekospalenia gnojówki, lub uduszenia eko-bluszczem hodowanym w celu wykonania ekobobków do spalenia w eko piecu :D
                                • maria421 Re: Czwartek 31.10.19, 18:38
                                  Bylam dzisiaj w miescie na mammgorafii (nic mi nie jest, ale jak zapraszaja, to jade i daje sie scannowac), i wlasnie stwierdzilam ze jest za duzo ludzi i za duzo samochodow. Pewnie nie jest wiecej niz zwykle, ale ja sie zupelnie odzwyczailam od miasta, szczegolnie od miasta w godzinach popoludniowych. Meczy mnie.

                                  Co do rozmnazania sie- tutaj argumentuja ze jak nie bedziemy sie rozmnazac, to kto bedzie na nasze renty i emerytury placil. No ale to jest przeciez problem jednego pokolenia, nie? Teraz pokolenie baby boom przechodzi /przeszlo na emeryture i jest wiec jest brak rownowagi miedzy emerytami i ludzmi ktorzy na nich pracuja, ale to pokolenie przeciez kiedys odejdzie. Mowia tez ze musimy sprowadzac imigrantow, bo to oni beda pracowac na nasze emerytury.... Zanim jednak to sie stanie (jezeli kiedykolwiek to sie stanie), to zwykly zjadacz chleba zasuwajacy codziennie do pracy, ma na utrzymaniu nie tylko emerytow ale tez rzesze migrantow.

                                  Tak wiec problem rozmnazania sie to nie jest nasz, europejski problem, to jest problem Azji i Afryki i oni sami musza ten problem rozwiazac.

                                  Odnosnie spraw ekologicznych, zgadzam sie z Dorota i pochwalam za zdroworozsadkowe podejscie do sprawy.


                                  • kan_z_oz Re: Czwartek 31.10.19, 23:05
                                    Jest różnica między spalaniem drewna i węgla w szczególności tego kiepskiej jakości. Sa kraje gdzie montowanie paneli ma mało sensu, podobnie z wiatrakami. Oczywiście elektrownie jądrowe są bardzo wydajne tylko nikt koło takiej nie chce mieszkać.
                                    Nikt też nie chce i obecnie nie może już mieszkać koło kopalni odkrywkowej o ile nie pogodzi się, że pylica to normalka.
                                    Coraz mniej też ludzi chce pracować z tego samego powodu.

                                    japonia pewnie będzie jedna z pierwszych, która przydzie na hydrogen, bo nie czarujmy się elektrownie atomowe może wydajne ale po ostatnich powodziach i trzęsieniach ziemi kilka lat wczesniej - zabezpieczyć się tego nie da.
                                    Zmiany są wynikiem konieczności. Tutaj kopalnie pewnie padną z powodu braku wody. Bajdy o tanim węglu. Po sezonie cyklonowym wszystko jest do naprawy, zaczynając od torów, dróg, nabrzeża i kopalni. FIFO, czyli dowożenie pracowników tysiące kilometrów samolotam,i do pracy oraz zakwaterowanie...haha...sąsiad latał ostatnio do Pilbary. Poprzednio do Cobar i przed do Wilepa. Kto za to płaci??? Mechanik dizla.

                                    Ceny energii, jedzenia oraz zakwaterowanie będa szły tylko w górę, bez względu kogo się będzie winiło.
                                    Azja i Afryka sobie problem przeludnienia rozwiązały. Maja dyktatury, reżimy militarne i NIC z tymi, którzy sobie nie będą dawać rady robiły. Selekcja naturalna, moi drodzy.

                                    --
                                    Kan_z_oz
    • ertes Halloween 31.10.19, 19:44
      Bawimy sie dzis w Halloween.
      Moj synek zarzekal sie ze nie wyjdzie z domu z tym urzadzeniem na glowie ale wczoraj wieczorem raptem zmienil zdanie. Dzis rano wiec musialem wlazic na strcyh i szukac jakiegos przebrania dla niego bo na kupno juz za pozno.
      Wczoraj nawet gral w pilke (taka zawieszona na sznurku) z braciakiem. Widze ze calkiem zadowolony z zycia. Jeszcze w szpitalu gdy lezal pol ptrzytomny obiecalem mu ze bedzie mogl grac ile chce jak wrocimy do domu dopoki ma zelastwo przykrecone do czaszki wiec wykorzystuje... tak mysle ze pobyt w szpitalu kosztowal mnie ze $400 dolcow. Co mnie poprosil o zabawke to kupilem. Tera, po miesiacu, mysle sobie ze bylem glupi. ;)
      Cale szczescie szkola przysyla codziennie nauczycielke wiec musi robic lekcje i ogolnie sie uczyc :)
      No ale dzis Halloween wiec ma podwojne przebranie. Podejrzewam ze malo kto wogole pomysli ze ten stelaz na glowie nie jest czescia przebrania hahaha
      Booooooo!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka