Dodaj do ulubionych

Cz.4 Kanowej rozważania oraz dylematy

24.11.19, 03:52
Przerzucę bo łatwiej się czyta i zapraszam.

O taki delemat wakacyjny jak widzę się kręcacy po wątkach. Czy mieszkając na wyspie egzotycznej czlowiek wciąż tesknił by do wakacji pod palmą na innej wyspie? Czy też szukałby wakacji w mieście wielkim w celu nawdychania się tłumów, sklepów, gwaru ulicznego?
Czy też uwaliłby się pod palmą w swoim miejscu zamieszkania?
Jak się Wam wydaje?


--
Kan_z_oz
Obserwuj wątek
    • stokrotna Dylemat wakacyjny 24.11.19, 12:21
      Wszystko jest możliwe - zależy od człowieka :)

      Znałam gościa, co najlepiej wypoczywał wynajmując sobie apartament w hotelu na weekend... w mieście swojego zamieszkania :)

      A serio - jak jestem bardzo, bardzo zmęczona, zestresowana i pomiąchana - to najlepiej wypoczywam w domu, a w lecie - na kocyku pod drzewkiem w parku vis a vis mojego mieszkania.

      Znam ludzi, co uwielbiają od lat powracać w to samo miejsce na wakacje. I bynajmniej nie w jakąś egzotyczną lokalizację, lub do Paryża, Barcelony, Montevideo - lecz powiedzmy do miejscowości Busko Zdrój.

      Innym robi dobrze totalna zmiana typu z tropikalnej wiochy do tętniącego życiem miasta - Londyn, Singapur, Nowy Jork - albo na ... Islandię do śniegu, do groącej jamy z wodą śmierdzącą siarkowodorem w tym śniegu, i do potrawy ze śmierdzącej ryby pod dwie wódki w tej jamie...

      Fajny dylemat Kanie, podoba mi się.
    • xurek Re: Cz.4 Kanowej rozważania oraz dylematy 25.11.19, 11:05
      Mysle, ze jezeli wyladowalao sie w swoim ulubionym miejscu, zapotrzebowanie a tym samym ilosc urlopow pewnie sie zmniejszy. Ale nie sadze, ze zmieni sie kompletnie rodzaj destynacji albo styl urlopow.

      Ja lubie urlopy w naturze, miasta mnie mecza. Po wyjezdzie z Köln do Zadupia w Szwajcarii zmniejszyla sie czestotliwosc moich urlopow (krotkie wyjazdy «w nature» zupelnie zamarly), ale nie rodzaj urlopu. Robie czasem urlopy w duzych miastach, bo mam wrazenie, ze musze je zobaczyc (np. New York) i po kazdym takim wyjezdzie stwierdzam raz jeszcze, ze dzieki bogu w takim miejscu nie mieszkam i ze nie bylo warto.

      Najwieksza zmiana, jaka zauwazylam zwiazana jest z wiekiem a nie miejscem zamieszkania: coraz bardziej mi sie nie chce. Nie chce mi sie pakowac i tachac wielkich waliz, nie chce mi sie siedziec godzinami na lotniskach i w samolotach, nie chce mi sie znosic zmeczenia spowodowanego zmianami czasowymi itd itp. Ten niechciej znacznie bardziej wplywa na rodzaj moich urlopow niz miejsce zamieszkania.



      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • kan_z_oz Re: Cz.4 Kanowej rozważania oraz dylematy 13.12.19, 05:45
          Klimatyczne oczywiście, bo tutaj najbardziej widoczne.

          Argument, że należy wrzucić miliardy dolarów na jakieś credyty CO2, które firmy mają płacić lub argument z drugiej aby nic nie robić, bo się samo rozwiąże - dla mnie obydwa to szaleństwo.
          Mam nadzieję, że gdzieś w tym jest jakieś centrum, umiar, rozsądek gdzie nauka dojdzie do głosu, politycy zaczną słuchać a oszołomstwo typu opatulmy ziemię w ciepłą kołderkę, przestając korzystać ze wszystkiego też nie dojdzie do głosu.

          2018 był tutaj najgorętszym rokiem, który pobił wszystkie rekordy w szczególności w głównym stanie czyli Nowej Południowej Walii (NSW).
          2019 był tutaj drugim z rzędu najgorętszym rokiem który znowu pobił wszystkie rekordy.
          Prognozy na 2020 - to samo i brak znaczących opadów.

          Tak sobie myślę; będąc autorami filozoficznej ideii, podsuniętej oczywiście przez 'górę' lat temu dużo więcej niż cały cyrk się zaczął - czy powinnam zacząć coś robić?
          Nie wiem pisać? czekać? apelować?...czy sie przygladac, co przychodzi mi coraz trudniej.
          e
          Przypomnę więc tylko w skrócie: każdy zostanie wedle tej 'Góry" dotknięty przez niesamowicie trudne wyzwania natury; osobistej, rodzinnej, zawodowej, finansowej lub klimatycznej w punkcie gdzie każdego najbardziej uciska.
          Rok 2012 to absolutny koniec nadużywania zasobów naturalnych, roślinnych, zwierzęcych, ludzkich tej planety do zrobienia więcej $.
          Jest to czas gdzie musi nastać jakis sensownych ludzki i w kierunku przyrody przyjazny układ lub wyzwania ww nas do tego zmuszą. Będzie wiec albo coraz gorzej albo coraz lepiej.
          Lepiej oznacza początek sprzatania tej planety, zdechłych układów w ekonomii, polityce itp.
          Rozmiar sprzatania na skalę epicką - na to czeka 'Góra' oraz jedno wielkie fat 'przepraszam' z akcją w imieniu całej cywilizacji.

          Przyszły tydzień to fala upałów z zachodu od Perth. 50C+ w centrum z falą powietrza, której nie chciałabym ogladać, gdzie całe wybrzeże wschodnie oraz południe są w stanie pogotowia pożarowego.

          Myśli? czy też dalej powinnam siedzieć cicho bo inaczej czubki?haha
          --
          Kan_z_oz
        • kan_z_oz Re: Cz.4 Kanowej rozważania oraz dylematy 23.01.20, 05:46
          Minęło kilka tygodni. Co się zmieniło? Nic.
          Rząd chwilowo zaprzestał debaty nad wprowadzeniem nowej ustawy zabraniającej płacenia gotówką za usługi/towary powyżej 10tyś AUD. Kara 2 lata więzienia. Przygladam się...porypało ludzi...wypadli na głowę?
          Każda intytucja, biznes ma już obecnie obowiązek prawny aby każda wpłata gotówka zaczynając od 10tyś była deklarowana natychmiastowo do skarbówki czyli rządu.

          Oczywiście tą zasadę naruszają tylko kryminaliści, którym za działalność grozi znacznie więcej niż 2 lata więzienia, tylko, że takich należy złapać i zapuszkować. Nie sadzę aby ustawy się przestarszyli.

          Nie muszę chyba dodawać, że mało który biznes czy instytuacja chce przyjmować takie wpłaty jak również mało kto przy zdrowych zmysłach chce operować w noszeniu worka z pieniędzmi. Jest oczywiście z tego powodu ogromne niezadowolenie bo 'nany' rząd opatula swoja watą coraz obficiej. I w sumie co temu rządowi do tego czy ktoś trzyma pieniądze wszystkie na koncie bankowym czy w sejfie wykopanym pod płotem?
          Okazuje się, że tutaj jest w obiegu 80 miliarów 'cashu' trzymanego pod poduszkami, w materacach, pod podłogą - jakieś pomysły gdzie można jeszcze chować - zamrażarka? - w ramach mrożenie walut. Na dzień dzisiejszy oprocentowanie z zamrażarki jest podobne do tego bankowego, gdzie z zamrażarki zniknie tylko gdy go zwinie element kryminalny co policja będzie ścigała.

          No właśnie. Banki. Największa pralnia brudnych pieniędzy na dzień dzisiejszy. Westapac. 5 lat uprawiania procederu, gdzie w ramach 1005^*#;2 komisji rządowej zajęło rok aby faceta odpowiedzialnego w całości za krycie procedury wyrzucić. Wylądował podobno bardzo twardo z jedym 2,7 miliona zamiast 20x więcej. Będzie teraz przechodził leczenia i terapie pod tytułam jak żyją ludzie ubodzy, którzy oczywiście nie mają pojęcia bladego jak można dostać tylko szmalu za całkowite spierdolenie roboty.

          23 miliony przypadków naruszenia prawa. Przyjmowanie pieniędzy z narkotyków, od elementu kryminalnego z pedofilii. Cały główny szef Westpacu został srogo ukarany. Musiał wybrać się na emeryturę przymusową. Może zająć się uprawianiem jogi, 'konsultingu', kupić działkę i uprawiać kapustę.

          Westpac to jest ta instytucja gdzie ludzie wedle nowej ustawy rządowej powinni trzymać pieniądze jako miejsce bezpieczne, godne zaufania aby ochronić kraj od prania brudnych pieniędzy...jestem w jakimś Orwelowskim zdecydowanie wymiarze.

          Słuchajcie! Może poprostu ktoś dosypuje całej tej załodze czegoś do jedzenia, wody czy też wina. Jakieś ziele, prochy, halucynogenne opary wpuszcza bo przecież to jest niemożliwe żeby w takiej ilości oraz takiej jakości ludziom na mózg się rzuciła zaćma widzenie w krzywym zwierciadle okrywając na nowo koło, proch, penicylinę, loty na księżyc.

          Osobiście to z przerażenia do frustracji, wkurzenia, znużenia, znowu chyba wkurzenia oraz nowej fali przerażenia co jeszcze moroński stan umysłu wymyśli. Na jaki jutro wpadnie genialny pomysł??
          Do tej pory przy okazji pożarów zniesiono lock down prawa. Oznacza to nieograniczony dostęp do buz barów, knajp, pubów, które zaczną znowu operować w godzinach takich jakich wymaga klientela a nie polityk.

          Jedyne prawo jakie robi sens, co zastanawia co ktoś palił, pił lub wąchał gdy je wprowadzał. Daleko jeszcze do zmian, że wykidajło barowy nie jest Bogiem,prawem, sterem, policją a wręcz przeciwnie. Często nadmuchanym steroidami mięśniakiem szukającym okazji do użycia tych mięśni na każdej szychcie.

          Zanim dojdziemy do punktu, że przeszukiwanie majtek i biustonoszy 15latek przy okazji wybrania się na koncert muzyki lub wkładania palców w odbyt chłopców około 10-cio letnich - wszystko w celu znalezienia narkotyków, skrętów trawy pod pretekstwem ochrony młodzieży od bycia młodzieżą jest poprostu nadużywaniem prawa przez rząd 'nany' zajmujący się wszystkim czym nie powinnien i zupełnie nie zajmujący się tym do czego został wybrany.

          Ostatnio tutaj policja zatrzymująca pojazdy do rutynowych kontroli ma nowe pytanie? Dokąd Pan/Pani o tej porze jedzie czyli w kierunku innym niż do domu???

          Ciśnie się na usta; mamusia?? przepraszam bardzo, że po założonym rodzinnym ograniczeniu wychodzenia jak się ściemni się wychyliłam i złamałam. Tylko to 'kerfiu' miałam lat temu 45. W jego ramach trzeba było się spowiadać z każdej minuty przkroczonej.
          Do czego obecnie służy policji dokąd ktoś jedzie po godzinie powiedzmy 7-mej wieczorem jest potrzebne???
          Zamordyzm moi drodzy w ilościch idiotycznych. Kojarzy mi się z czasami zomowców patrolujących puste ulice z nudów zaczepiających ludzi z którymi nie było rozmowy bo każdy wiedział, że w większości byli nawaleni.

          --
          Kan_z_oz
          • kan_z_oz Re: Cz.4 Kanowej rozważania oraz dylematy 23.01.20, 09:27
            Kontynnując...czym się rząd federalny tutaj zajmuje. Wysyłaniem listów do wszystkich lokalnych urzędów nakazujących im wprawadzenie kodeksu jak sie pownni ubierać ludzie na ceremonie nadania im obywatelstwa w dniu 26-stycznia.

            Biorac pod uwage, że lokalne urzędy podlegaja bezpośrednio pod rządy stanowe ciekawa jestem jak ma się to do konstytucji tego kraju, którą Scott tylko kilka tygodni wcześniej się zasłaniał broniąc swojej nieaktywności w wysłaniu wojska do pomocy rządowi stanowemu?

            Jest w końcu to zgodne? czy też jest niezgodne? Oczywiście jeśli już tą konstytucje mamy mocno w d..p, to może w ramach ostatecznej przyzwiotości zostawić ją w spokoju?

            Na szczęście któryś z urzędników nie wytrzymał i wykrzyczał, że takiej głupoty, czerwonej taśmy i usprawnia czegoś gdzie nie potrzeba robić nic to jeszcze nie widział.

            Ludzie wszyscy bez wyjątków ubierają najlepiej jak mogą czyli w co mają, bo jest to dla nich bardzo ważnym moment. Urząd nie ma zamiaru bawić się w policję od ubrań, bo nie ma na środków ani potrzeby.
            Padło też oczywiście pytanie czy obecnie rząd federalny naprawdę nie ma nic więcej do roboty ?

            Proponuję jako dodatek; malować obszary wypalone farbą na zielono. Gdzie tam, należy dodać koloru. Niech pójdzie w ruch czerwień, fiolet, żółty i bordowy. Można też zacząć czyścić chodniki szczoteczką do zębów.

            Leży jeszcze do przepchniecia gniot ustawy o dyskryminacji Chrześcian za ich przekonania. Nie mogę się doczekać jak to będzie działało w przypadku lokalnych Jehowych pukających do moich drzwi.
            Znaczy się będzie trzeba omijać wszystkie możliwe komentarze i czekając cierpliwie w progu własnego domu aż się znudzą i zmyją sami? Czy też milczenie będzie naruszaniem wartości chrześcijańskich jako wyjątkowo nieprzyjazny atak olewactwa.

            No i oczywiście prasowe przekomarzania z naszymi etatowymi moralnymi uzdrawiaczami, głoszącymi, że tylko modlitwa i pokuta za grzechy nas uratują od wszystkiego; plagi, pożarów, wiatrów, powodzi, suszy, gardobicia, którą podejmuję się uprawić jeśli ratuję też od moroństwa.

            Zaraz, zaraz jak my, czyli rozwinięty i zamożny kraj wylądowaliśmy w tym szambie?
            Już wiem; 29 miliarów z kieszeni podatnika co roku pompowane do przemysłu wydobywczo- surowcowego bez których to datacji te ostatnie upadły jak nieopłacalne.
            Mamy w zamian najdroższy na świecie prąd i gaz bo posiadcze obligacji tego przemysłu nie widzą inaczej. Zmiany klimatyczne są drogie i wybudowanie bunkrów będzie drogo kosztowało. Chyba też nie odbędzie się budowanie na terenie Australii bo nie czarujmy się tutaj już jest Mel Gibson w wersji Mad Max.

            Ot co, popinkoliłam i frustracja minęła. Absolutnie nie popsuło mi to humoru tylko wciąż drąży mnie jedno i to samo; Dlaczego??
            No chyba, że podpiszę się parafrazujac pod jakimś filozofem, który stwiedził, że najgorszym układem jest społeczeństwo, które doszło do etapu dekadencji bez rozwoju cywilizacji.
            Fascynujące.

            --
            Kan_z_oz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka