Dodaj do ulubionych

Wątek dorażny - typu "shaken'n'stirred"

23.12.19, 22:00
Doraźny, no to nie zamierzam tego przerabiać na sagę.
Muszę się gdzieś zaś wybulwersować, nie chcąc zaburzać pierdulona, ani świątecznego wątku"

Świąt nie lubię, mam dość fobiaty do nich stosunek. Od kilku tygodni ustalone było jednak, iż miast wigiliować się izolacyjnie, skorzystamy z zapro aby wieczerzać w towarzystwie znajomych osób mego Przyjaciela. Tyle, że kilka od kilku dni w powietrzu się czuło jakoweś kwasidło, i przyduszony mną Przyjaciel w końcu wyznał - że jest pressing abym ja NIE partycypowała.

Tak mnie to zdumiało, iż - wstyd powiedzieć - nie uwierzyłam. Wydzwoniłam tedy domniemaną "zapraszającą" z bezpośrednim zapytaniem. I... uzyskałam odpowiedź.. wykrętną. Iż, owa ona, rozmawiać - nie może. Bo ową oną ... złapałam - w butach! I... w drodze do... pracy!!!

Po jakichś zakulisowych wyjaśnieniach, otrzymałam info, iż zaproszenie na Wigilię mnie nie obejmuje. Ja - partnerka wieloletnia - nie jestem zaproszona.

Na Wigilię!!!

23 grudnia - ja się dowiaduję.

Stropiony Przyjaciel przydyrdał tedy, pognaliśmy do biedry, kupiliśmi aprowizacje, Przyjaciel przytachał, ja uczyniłam Wigilijne potrawy, choć niekoniecznie tradycyjne potrawy. Mamy słoik śledzia z delikatną cebulką (sparzoną wodą z odrobiną brązowego cukru), sałatkę ziemniaczano groszkową, oraz wypaśną jajkowo krabową w sosie z odrobiną kurkumy i ziaren kolendry. Barszcz z pierogami z kapuchą i grzybami. Polędwice z dorsza w sosie z oliwek i chardonnay. Plus oczywiście białe wino, czerwone też, etc.

Jest też dodatkowe, całkiem realne dodatkowe nakrycie. Kanapa do przenocowania i stos książek. Tak mnie to zdarzenie odmówienia mi ugoszczenia mnie na Wigilę, zszokowało, iż ustaliłam taką zasadę. Ogłosiłam to na fejsie dla znajomych.

Ja NIE jestem religijna. Mam fobię Świąt. Nie mam choinki. Ani stosu prezentów pod nią, za nią, w ogóle nie mam żadnych prezentów. Ani nie mam dużej rodziny. Z kochaniem - też raczej bywa niż jest. I - nie cierpię w domu osób poza najbliższymi Przyjaciółmi. Ale (pardąsik, cyc.) do k..wy nę..y, i jasnej cholery. Raz do roku można się podzielić. Nie mam dużo, ale wystarczy. Śledzia z cebulą. Chleba i wina. Kartofli, buraków, ryby, jasny gwint.

Co do diabła się porobiło z ludźmi i z tym światem???

Poj.. ło wszystkich.
Kilo
Uniform
Romeo
Whiskey
Alfa

Mike
Alfa
Charlie

Proszę o forumostwa opinie i zdanie. Bo strząśnięta jezde i .... nie rozumie..

Przyjaciel nabrał w usta wody. Owi ludzie, przyjaźni się wydawali. Bardzo ich lubiłam. Myślałam, że wzajemnie. Widuję rzadko. Mój partner z nimi kohabituje od lat, bo tak lubią. IMHO zapraszanie kogoś BEZ parterki na Wigilię to jawny afront i wygląda na sabotaż związku. Czy mam paranoję?

Obserwuj wątek
    • ania_2000 Re: Wątek dorażny - typu "shaken'n'stirred" 23.12.19, 22:47
      Stokrotko - to jest nieprawdopodobne. Niewiarygodne. Ci znajomi to jakies chamstwo nad chamstwami - sorry, piszesz ze ich lubilas - ale zeby cos takiego zrobic na WIGILiE???? wtf??? a gdzie tradycyjna wielka polska goscinnosc?? gdzie talerzyk pusty dla zblakanego??? Gdzie milodzierdzie chrzescijanskie??? no bez jaj! To wtedy zwierzeta mowia ludzkim glosem przeciez. OMG>

      I to nie chodzi o to, zeby byc religijnym! bo to jest tradycja. Polska tradycja. Siedzenia przy stole, jedzenia tradycyjnych potraw - nawet karpia, chociaz tak wielu go nie cierpi.

      Stokrotko, ja bym do tych ludzi sie wiecej nie odezwala - nie wiem co mozna komus zrobic zeby ich nie chciec widziec na Wigilie. No chyba ze masz zamiar ich wymordowac. Albo juz czesc wymordowalas.

      Kij im w oko. co za dziady.

      Ja Cie zapraszam, i twojego przyjaciela tez. Mam sledzie, i barszczyk. (nie tylko, ale to podstawa:) Bedzie jak w Paszteciku na Wojska Polskiego. Sciskam mocno!
      • stokrotna Re: Wątek dorażny - typu "shaken'n'stirred 24.12.19, 04:46
        Qrdę... dzięki Aniu i Jutuniu.

        Cała ta hopa mnie wybiła ze snu. Obudziłam się, więc wstałam. Miałam pomysła na niebanalną dekorację stołu. Częściowo to zrobiłam - wygląda ciekawie :)
        Resztę deko zorobię jutro.
        I wogóle... tak jak Scarlett O'Hara... pomyślę jutro.
        Mogę mordować, ale - czy warto???

        Zainspirował mnie przecież do tego "otwartego stołu" mój kolega z orgi zielonej. Co ubiegłego roku, takiego zamieścił zapraszalnego posta.

        Poza tym, bardzo ja się cieszyć, gdyż pewna ziomkini z dałnandera mi oznajmiła swoje przybycie, na babskie ploty z nocowaniem.

        Nie wiem jak się rozwinie cała sprawa, bo mnie tornadoł omija główne. Sądzę, iż chmury i zmęty mają bardziej tudu z moim Przyjacielem - niż mną. Bo serio, co do mnie mogą mieć ludzie, których w ostatnim roku widziałam dwa razy raptem. A może - w ogóle - nawet to nie. Może po prostu sami ze sobą mają problem i się wyżywają na otoczeniu. Cholera wie.
    • xurek Re: Wątek dorażny - typu "shaken'n'stirred" 24.12.19, 12:38
      Panstwo (nie)Zapraszajacy zachowali sie podle. Jezeli nie chcieli Cie goscic przy wigilijnym stole, to powinni byli w ogole Was nie zapraszac. Bardzo wspolczuje takiego obrotu sprawy tak krotko przed Wigilia. Ale jestem pewna, ze uda wam sie mimo wszystko albo wlasnie dlatego spedzic cudowny wieczor we Dwoje. Albo z NIeznajomym na kanapie.

      Pozdrawiam Swiatecznie Ciebie i Przyjaciela.

      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • kan_z_oz Re: Wątek dorażny - typu "shaken'n'stirred 27.12.19, 06:18
        Stówka dopiero teraz przeczytałam.
        Nie mam pojęcia czego mogą chcieć ludzie z którym utrzymujesz kontakt dwa razy w roku od lat. Nie znoszę natomiast obłudy, gdzie ludzie niby przyjaźni i prosto w oczy smarują jak wszystko świetnie wygląda a za plecami dupę obrabiają.
        Jest to najgorszy rodzaj skurwysyństwa dać komuś zaproszenie ale bez partnerki czy żony, bo w sumie jedno i to samo. Rozumiem na spotkanie towarzyskie gdzieś i kiedyś ale nie na WIGILIĘ.
        Wpisz ludzi do kajecika wrogów wraz z tą Panią co Cię gnębiła i przy okazji jak spotkasz proszę wygarnij szmaciarstwo gnojom. Oburzające.

        --
        Kan_z_oz
        • kan_z_oz Re: Wątek dorażny - typu "shaken'n'stirred 27.12.19, 06:47
          Tak mną to wtrząsnęło, że nie wiem. Przypomniała mi się sytuacja gdy oboje z Panem mężem wybraliśmy się na bardzo duże urodziny w lokalu znajomych.
          Podeszlismy do nieznanej nam pary aby sie przywitac i przedstawić. Para po usłyszeniu imion obróciła się na piecie bez słowa i uciekła.

          Okazało się później, że bali się aby się zarazić diabłem w nas mieszkającym...haha...lub coś w tym rodzaju.
          Okazuje się więc, że można kogoś nie trawić nawet zanim się go pozna.

          --
          Kan_z_oz
    • maria421 Re: Wątek dorażny - typu "shaken'n'stirred" 27.12.19, 11:20
      Niezaleznie od tego czy to byla Wigilia czy nie, znajomi Przyjaciela zachowali sie okropnie. Na zadne przyjecie nie zaprasza sie ludzi bedacych w zwiazku bez partnera czy partnerki. Wyjatkiem oczywiscie babskie wieczory czy chlopskie wyjscia na miasto. Oni naprawde mysleli ze Przyjaciel Cie zostawi i sam przyjdzie? Swietnie sie zachowal ze nie poszedl sam i ze zostal z Toba.

      Wigilia to jest dla mnie bardzo kameralne swieto, tylko najblizsi przy stole i ewentualnie ci, ktorzy nie moga byc zostawieni sami. Moi rodzice na Wigilie przytulali zawsze moja kolezanke ktora nie miala rodzicow, inni krewni przytulali samotna ciotke. Tak wiec, Dorotko, zrobcie sobie z Przyjacielem wlasna tradycje spedzania wigilii, nastepnym razem nie ogladajcie sie na nikogo. Menu dowolne, liczy sie atmosfera.
    • stokrotna Post-Świąteczne podsumowanie 27.12.19, 17:11
      Przedewszystkim, "Wigilijne przytluanie" nie jest jakimś tam wątkiem pobocznym, tylko samą esencją tej tradycji. Dodatkowe nakrycie dla przygarnięcia zdrożonego wędrowca - nie jakiejś dorocznej znajomej ludzkiej "przytulanki" - ale każdego, kto tego dnia zapuka do drzwi, oraz podzielenie się z tą osobą, wieczerzą, ugoszczenie - no to chyba jest w ogóle podstawa wszystkiego.

      Dlatego ta odmowa mnie tak ruszyła. Niestety, jak zwykle odchorowałam bo mnie się kichy skręciły, i tego cośmy tam namodzili nie mogłam zjeść. Ale i tak się bawiliśmy miło, w proteście przeciwko obowiązującej tego dnia obżarskiej glutonii. Wygłupialiśmy się, ja plotłam wianki z mojego ogrodowego bluszczu, słuchaliśmy fajnych kawałków muzyki klasycznej z you-tube, i kłóciliśmy o to kto bardziej NIE UMIE tańczyć walca. W końcu kichy się rozkręciły, wigilia się zjadła, trochę na Wigilię a trochę na świąteczne śniadanie, potem tradycyjny spacer w Łazienkach.

      Tak sobie myślę, że tak lubię.

      Dziwne typy niech zaś przepadną gdzieś tam, ani ja nie mam ochoty ich zabijać, ani widzieć, ani wygarniać, ani czegokolwiek tłumaczyć. Myślę, że się wyczerpałam w tym aspekcie "pracy nad jakością świata". Z pewnością mają swój punkt widzenia, uzasadanienia, że szpital, że babcia, że to, sro i owo, a w ogóle to jest moja wina, i potem się jeszcze obrażą na mnie lub już to uczynili.

      Przestało mnie chyba obchodzić dochodzenie każdorazowe co miał na myśli i dlaczego się kto zachował g.. nanie.

      Ważne dla mnie abym ja się zachowała najlepiej jak potrafię, aby utrzymać lubienie siebie samej na jakimś przyzwoitym poziomie.

      Ucałowańska po-świąteczne dla wszystkich i serdecznie dziękować za wyczytanie moich bulwersów i wspacie.
      • kan_z_oz Re: Wątek dorażny - typu "shaken'n'stirred 28.12.19, 01:07
        Przestało mnie chyba obchodzić dochodzenie każdorazowe co miał na myśli i dlaczego się kto zachował g.. nanie.

        Ważne dla mnie abym ja się zachowała najlepiej jak potrafię, aby utrzymać lubienie siebie samej na jakimś przyzwoitym poziomie.

        Ucałowańska po-świąteczne dla wszystkich i serdecznie dziękować za wyczytanie moich bulwersów i wspacie.


        Pod ostatnim też się bardzo chętnie podpisuje. Jestem jak ta krowa mleczna co więcej buczy niż bodzie.

        --
        Kan_z_oz
        • minniemouse Re: Wątek dorażny - typu "shaken'n'stirred 28.12.19, 01:57
          Bylam bardzo zajeta chora i w ogole i dlatego mnie wczesniej nie bylo, i dopiero czytam.

          Stokrotko - nie wyobrazam sobie iz Ciebie mozna nie chciec miec na swieta.

          To musza byc jakies duraki. bezwartosciowe. nie nalezy sie takimi przejmowac - kij z nimi. nie sa warci piasku pod twoimi stopami. naprawde.
          Ucalowania i usciski serdeczne.

          Minnie

          --
          Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • stokrotna Jeszcze bardzie strząśnięta jestem bo... 05.01.20, 07:56
      ... co się zaczęło karczemną awanturą, się okazało serią najmilszych od lat, a nawet dekad - zdarzeń.
      A więc (gram. zam.), impromptu święta we dwoje się okazały bardziej niż udane mimo faktu, iż ze zdenerwowania przedwigilijnymi incydentami skręciły mnie się jelyta i wigilię zjadłam dopiero w Boże Narodzenie.
      Potem śledzie z tej wigilii zjadła przybyta z OZ Przyjaciółka, chociaż z nerwów i tremy to się rzucił narpief na na nie mój partner i dla kumpeli udało się ocalić kilka kawałków jedynie, ale kolacja we trójkę była boska, a potem nasąpiła część pogaduch z winem i wspólne spanie (partner się oddalił). Kumpela uległa mojej kanapie, ja poczłapałam do sypialni a potem był Sylwester i miast na kanapie to spędziliśmy go tłocząc się na miejskiej imprezie na Bankowym.

      I było generalnie genialnie, czyli kameralne Święta bez obżerania się, fajna gościni domowa, i najlepszy Sylwester od 2000....
      ... ja nie wiem. Nie powiem, że przyszło samo. Musiałam się naużerać i dosłownie wydusić i wyrwać dla siebie ten dobry czas, ale też uśmiechnęło się do mnie Szczęscie po prostu. Oby się częściej uśmiechało, tak bym życzyła sobie i Wam na następne dekady.
        • kan_z_oz Re: Jeszcze bardzie strząśnięta jestem bo... 05.01.20, 12:05
          Dotarło do mnie pocztą pantoflową.
          Siotrzeniec z Polski, ten z którym nie rozmawiam od paru lat próbuje zacząć postępowanie sądowne przeciwko nam. Moje rozmowy z siotrą były podobno tak dewastujące, że należy im się spore odszkodowanie finansowe za uszczerbek na jej zdrowiu.

          Mogę tylko skomentować, że jakoś doskonale rozumiem dlaczego wypchnęło nas dzięki bogu do Australii...haha

          --
          Kan_z_oz
          • kan_z_oz Re: Jeszcze bardzie strząśnięta jestem bo... 05.01.20, 13:28
            Jedyny wątek na temat.
            Zmiany klimtyczne wstrząsające Australią będą zataczać kręgi. To tylko początek. Nie będę dawać przewidywań dla Europy. US będzie ufff...TV w pelnym wymiarze. Uwielbiam Trumpa głosującego na Boga po jego stronie.
            Moje spostrzeżenia z pomocy Boga. Jak pomoc w Australii.
            Ludzie naprawcie swoje problemy bez pomocy bo pomoc boska to armaggedon.

            Czy ktoś w końcu zacznie czytać naszą książkę, która nie jest naszą?

            Początek w Australii...końca świata.
            Bardzo niewygodny temat, który pozbawił nas więkoszsci znajomych, biznesu, niemalże wszadził do więznienia. Usta milczą .a..ahaha...bawcie się dzieci.


            --
            Kan_z_oz
          • minniemouse Re: Jeszcze bardzie strząśnięta jestem bo... 06.01.20, 00:32
            kan_z_oz napisała:
            > Siotrzeniec z Polski, ten z którym nie rozmawiam od paru lat próbuje zacząć postępowanie sądowne przeciwko nam. Moje rozmowy z siotrą były podobno tak dewastujące, że należy im się spore odszkodowanie finansowe za uszczerbek na jej zdrowiu.

            o rili? a tak poza tym siostrzeniec z siostra zdrowi na umyśle?? 🙄

            Minnie

            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • stokrotna Re: Jeszcze bardzie strząśnięta jestem bo... 05.01.20, 15:21
          Nie, Jutunia, to już przesada. Z większości złego wychodzi jeszcze więcej złego. Tutaj akurat się udało. Dlatego napisałam, że odrobina szczęścia się uśmiechnęła. Bardzo mile - bo rzadko widzianego. Albo po prostu wzrok mi się na tyle spsuł, że tych uśmiechów nie widzę, chociaż są.

          Sama nie wiem.

          Kanowi toksycznego fjuta w rodzine współczuwam.
          Ale fakt posiadania w rodzinie toksycznego fjuta nie znaczy, że cały kraj lub kontynent jest do wymłócki. A już najmniej Boga w to należy mięszać. Moim zdaniem, jak to się zachowuje jak asshole i robi ludziom źle, to nie jest Bóg jedno ten drugi gość ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka