Dodaj do ulubionych

Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 4

26.06.05, 09:11
Pod nieobecnosc Xurka i w zastepstwie, oraz na prosbe Bella-Donny, otwieram
nastepny odcinek.
Xurek wybaczy, mam nadzieje.

Swoj raport przedstawie nieco pozniej.

J.
--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Obserwuj wątek
    • basia553 c-j. to dobry pomysl! 26.06.05, 11:38
      otöz ja kiedys w upal polozylam sie obok rozcapierzonego kota i stwierdzilam,
      ze cwaniak wie co robi: plasko na podlodze bylo napewno chlodniej, jak na mojej
      kanapie! Pozdrowienia od moich wykonczonych upalem kociaköw dla Maxxa
    • szfedka Piwonie 26.06.05, 14:44
      zrobilam fotki i umiescilam na forum fotografia
      ale moderator spi albo cus tam innego robi
      wiec nie wiem kiedy beda dostepne


      --
      Copyright © szfedka 2005

      kiedys calowalo sie zabe ktora zamieniala sie w ksiecia
      dzis caluje sie ksiecia a ten zamienia sie w zabe ;-P
    • luiza-w-ogrodzie Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 27.06.05, 01:06
      Od kilku dni pada, hurra! Trawa sie zazielenila. Kompost zwolnil tempo przerobu
      bo zimno.

      Ziola, mloda kapusta oraz sadzonki rukoli, aloesu, smagliczki i malwy maja sie
      dobrze.
      Kwitnia zimowe kwiaty i krzewy: poinsecja, kamelie (ale slabo), fiolki,
      nasturcje, kalanchoe i fiolki afrykanskie.

      Pozdrawiam z zimowego frontu ogrodniczego
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • jutka1 Pytanie Basi :-) 05.07.05, 14:47
      • do wkrasa i szfedki lub jednego z nich-ogrodnicze
      basia553 05.07.2005 14:38 + odpowiedz

      pkt.1
      mam dwie pieknie wlasnie kwitnace lawendy na balkonie. raz w doniczce, raz w
      skrzynce. nigdy jeszcze u mnie nie rosly ladnie na drugi rok, wiec zmieniam,
      teraz sobie wymyslilam, zeby je wysadzic przed dom, bo sie po czyms zrobilo
      miejsce. oczywiscie chce je jeszcze zachowac do jesieni. tu nastepuje pytanie:
      czy wysadzic je jesienia czy wiosna? czy podciac przed przesadzeniem?
      pkt. 2
      mam na balkonie wreszcie przepiekna po prostu röze. zdrowa jak byl tym razem,
      wiecznie obrzucona wielka iloscia kwiecia. rosnie sobie w doniczce. pytanie:
      czy musze ja na wiosne podciac czy moge juz na jesien (wiosna, jak cos zaczyna
      zieleniec, nie tkne nozem/nozycami)? czy powinnam przesadzic do wiekszej
      doniczki, bo sie rozrosla? a jesli nie przesadzic, to czy zmienic ziemie na
      wiosne?
      dziekuje szanownemu gronu za opieke ogrodnicza .
      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      • wkrasnicki Re: Pytanie Basi :-) 05.07.05, 15:31
        Rzutem na taśmę spróbuję coś poradzić, bo pora wracać do dżunglii.
        Lawendzie zdecydowanie lepiej będzie w gruncie. Ciąć na wiosnę ok. połowy, pomijając pędy
        zdrewniałe. Wystawa b. słoneczna, ziemia piaszczysta, jałowa. Przesadź jesienią. Przy okazji jest piękna
        odmiana lawendy Lavandula stoechas, która w Twoim regionie powinna sobie poradzić, ale ma słabą
        mrozoodporność.
        Z różą jest trochę trudniej bo trzeba wiedzieć jaka to odmiana. Może masz choć kartkę z nazwą? Tak
        czy owak jest na cięcie jeszcze sporo czasu, więc zdążymy. Jeśli donica jest wysoka a róża sadzona
        tego roku, można spokojnie jeszcze rok poczekać. Od sierpnia przestań ją nawozić.
          • wkrasnicki Re: przestac nawozic, wkrasie????? 15.07.05, 10:13
            basia553 napisała:

            > ja jej jeszcze nigdy nie nawozilam! czy mam sie postarac o jedna kupe od konia?
            > stadnine mam ze tak powiem za miedza...
            _____________________________________________

            Basiu, pozwól, że ten brak nawożenia uznam za swój osobisty wkład. Dziękuję
            Z kupą daj sobie póki co spokój. Jeśli tej damie zacznie czegoś brakować, to są specjalne nawozy dla
            balkonowców, mające poza estetycznym opakowaniem choćby tylko tę zaletę, że nie wydzielają
            cuchów.
            Nawożenie wpadło mi do głowy z powody słabowania lawendy. :-) Tej roślince poza strzyżeniem
            najlepiej dać święty spokój, a odwdzięczy się z nawiązką. Nawiązka polega na tym, że da się ją
            podzielić, czyli pomnożyć. ;-)
            Kumam, że nie znasz rodzaju tej róży, ale spoko, najpewniej przytnę Ci ją wiosną, to i nie będziesz
            musiała kupować sekatora, jeno pyfko.
    • jutka1 Apdejt 11.07.05, 11:00
      Dawno nie donosilam, bo i deszcze jak z cebra, do ogrodu wychodzilam rzadko.

      Rano, korzystajac z okazji ze (jeszcze) nie padalo, zrobilam obchod.
      Poziomek zatrzesienie, musze pozrywac i chyba jakies cus na zime zrobic.
      Gruszek tony, trzeba bedzie owoce przetrzebic - lepiej troche mniej, a duzych.
      Wisni - zero, z powodu choroby. Bedzie sporo jablek.
      Agrest i czerwone porzeczki (ilosci sladowe, bo pierwszy rok owocuja) juz
      pozarlam, teraz dojrzewaja czarne porzeczki.

      Juka (nie agawa, jak gdzies popelnilam przez pomylke) kwitnie po raz pierwszy:
      ogromny, poltorametrowy kwiatostan z duzymi kremowymi kwiatami. Zrobie zdjecie.

      Poza tym borowka amerykanska ma pierwsze owoce, kwitna roze, inne kwiaty tez,
      krzewy sie ploza, winobluszcz i wisteria sie pna, skalniaki rosna, mieta sie
      rozplenila.

      Wiecej nie zauwazylam, albo wiecej nimo.
      :-))

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      • triskell Re: Apdejt 11.07.05, 11:17
        jutka1 napisała:
        > teraz dojrzewaja czarne porzeczki.

        Ślinkę przełykam łakomie. Czarne porzeczki mi się w tym antyczarnoporzeczkowym
        kraju po nocach śnią.
        --
        Support bacteria. They're the only culture some people have.
        • jutka1 Re: Apdejt 11.07.05, 11:23
          Znam ten bol, bo jak mieszkalam w Stanach, to tez mi sie czarna porzeczka po
          nocach snila :-)

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
      • ani-ta Re: Apdejt 11.07.05, 15:50
        na te gruszki to chyba wysyp bedzie w tym roku?:)
        wlasnie dostalam maila ze w adoptowanym sadzie jablek beda sladowe ilosci (cos
        kolo 200-300kg:P) i TONY gruszek:)
        znowu mnie zapedza do suszenia!:)))))
        eeeech byle do jesieni!:)))))

        wierzba energetyczna rosnie... z godnoscia i kompletnie bez energii...
        natomiast krowa, ktora to ma wychodne do sadu, z wyjatkowa energia pogdryza
        wierzbe:P
        noszzz... gdybym ja tam byla...
        to bysmy juz tego wolu jedli!:))))))))
        --
        "pierońska gorolka"
        to ja!:-)
        • jutka1 Re: Apdejt 11.07.05, 15:53
          Gruszki w occie dobre sa..
          Ale jesli tony, to nie mam pomyslu. W zeszlym roku ze 130 kg. jablek nie
          wiedzialam co poczac, ale 300?
          Nie zazdroszcze..

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          • morsa Re: Apdejt 11.07.05, 16:19
            Pozwolicie, ze i ja dolacze do
            tego watku, chociaz ogrodnik
            ze mnie jak z koziej d.
            Posialam maciejke, wyjdzie pewnie
            w przyszlym roku; Kawalek (malutki)
            ziemi przy tarasie skopalam i nie wiem,
            co z tym zrobic.
            Na wsi spilowalam drzewo czeresniowe,
            bo i jakies chore, owoca niet, liscie
            zwiniete. Dzieki temu moje borowki amerykanskie
            beda mialy wiecej slonca i moze jeszcze
            przed koncem lata jakies owoce.
    • drapieznik Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 11.07.05, 17:04
      kupilem jakis 'dywanik' nadziany nasionami kwiatow. Na zdjeciu wygladalo
      pieknie. Mialo wzejsc i kwitnac na kazdej glebie w kazdych warunkach. Po
      miesiacu sprawa sie okazalo, dywanik okazach sie starym chodakiem i musialem go
      wyrzucic. Powstala gola powierzchnia na ktorej nic nie chce rosnac. Mysle ze
      tak samo rosna pomidory (50 funtow z krzaka kilka razy w roku). Czeresnie na
      wysokosci krzewow czy oblebione jablkami krzaki. Moze pora zaczac siac trawe.
    • basia553 Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 11.07.05, 17:20
      a jak to jest z maciejka: kiedy sie ja sieje i czy nasiona przywiezione/kupione
      w tym roku bylyby jeszcze w przyszlym dobre? Marzy mi sie maciejka, a tu jej
      chyba w DE nie ma - no, chyba ze sie myle, to prosze mnie poprawic.
      A tak wogöle jak czytam o tych boröwkach i poziomkach to marze aby zamienic
      moje dwa balkony na maly ogrödeczek...
      --
      .
      • i.p.freely Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 11.07.05, 18:11
        Anita, czy te jablka to nie daj boze papierowki???? Snia mi sie po nocach!!!!
        Moze jakis biznes wymienny wykrecimy???:))) Ja mam pomidory obwieszone owocem
        jak konie na cyganskim weselu. Sami im nijak nie poradzimy.
        Susza tu i goraczka jak w sercu Australii ale pomidorom jakos to nie
        przeszkodzilo, jak do tej pory....

        • ani-ta Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 11.07.05, 19:04
          papierowki sa;(
          niestety w tym roku nie bede ich jadla;(
          sa chyba wszystkie stare odmiany - to jest staaaaary zaniedbany sad...
          przyjaciele go kupili 3lata temu i tak od 2lat probujemy cos z nim zrobic;)
          jablka sa "ekologiczne", wiekszosc ma mieszkancow, pachna jak z perfumerii,
          smakuja jak prawdziwe... ale wyglad za to maja "niemarketingowy":)))))
          sa rowniesz pyszne ulengalki i rengloty, troche (jakies 30 krzakow) czarnej
          porzeczki, 3 czeresnie - nie my przycinalismy, wiec w tym roku NIE owocuja:P -
          no i gruszki:)
          gruszki w zeszlym roku byly takie sobie, tylko do suszenia... w tym roku ponoc
          po przycieciu niefachowym (!!!) ruszyly z kopyta;)
          tak czy siak... winska, sokow, przecierow, suszu, powidel itp. narobimy:)
          akurat na to sie zalapie;)
          mial byc opal z wierzby ekologicznej, ale z 15cm zasadzonych mamy poki co
          jakies 30cm:)

          na balkonie rosna pomidory... jedyna rzecz ktora rosnie w naszym domu.
          wszystkie moje ziola padly albo nie wzeszly... z przyczyn "obiektywnych"...
          znaczy ogrodniczka ze mnie gorsza od morsy:))))
          ponoc zbyt dobrze (gleboko) posialam:)))))
          wroce... kupie rozsady:P

          szczypior chinski Jedynego nie znalazl amatora;) ponoc piekielnie mocny...
          --
          "pierońska gorolka"
          to ja!:-)
          • lucja7 terminologia ekologiczna 12.07.05, 17:43
            Czy papierowki ekologiczne sa z reguly robaczywe czy nie musza?
            A jak nie sa robaczywe to czy sa ekologiczne?
            Wyobrazam sobie ze odpuszczony przez 3 lata sad powinien byc zarobaczony...

            --
            lucja,
            kobieta wyuzdany luksus
            • wkrasnicki Re: terminologia ekologiczna 15.07.05, 10:18
              lucja7 napisała:

              > Czy papierowki ekologiczne sa z reguly robaczywe czy nie musza?
              > A jak nie sa robaczywe to czy sa ekologiczne?
              > Wyobrazam sobie ze odpuszczony przez 3 lata sad powinien byc zarobaczony...
              _______________________
              Nie ma czegoś takiego jak ogrodnictwo ekologiczne. Istnieje coś takiego jak terminologia ekologiczna.
              Królestwo za starą, zarobaczywioną papierówkę!
    • jutka1 zbiory 15.07.05, 17:36
      pozarlam resztke agrestu sztuk 7 (cale plony to bylo chyba 20 :-)

      resztke czerwonej porzeczki tez

      i polowe czarnej porzeczki

      zbiory mam, ze sie tak wyraze, jednoposiedzeniowe :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      • bella-donna Re: MALINY... 16.07.05, 15:12
        jednak te "znajomosci" internetowe na cos sie przydaja.
        wczoraj popatrzylam tylko na swoja czarna porzeczke, zarejestrowalam, ze
        ptaszki jeszcze jej nie pozarly i to wszystko. po przeczytaniu, ze jutka
        juz swoja dawno przetrawila , polecialam i ja na te zbiory. przynioslam pol
        miseczki, co z nia zrobic ? zaznaczam, ze surowej nie przelkne...
        (mlody 1 krzaczek)
        Pytanie : jakie zwierze z zera (?) agrest, byl zielony, duzy ale juz go nie ma
        i nawet nie wiem juz jak on smakuje, tak dawno nie jadlam. (1 maly krzaczek)

        mam za to przepyszne maliny, ale ptaszki juz sie do nich dorwaly, ba, nawet
        gniazda sobie zalozyly, aby nie tracic czasu na "przeloty".
        Bedzie troche dzemu pomieszanego z jagodami, same PYSZNOSCI.
        Troche zawsze zamrazam a i na surowo rowniez sie palaszuje.
        Owoce beda az do konca wrzesnia...
        a mieta pieknie pachnie, ah, uwielbiam ten zapach...
        --
        corka nie(albo zle)wychowana
        ...ta zgorzkniala baba(swietne)
        i...ozywiam zdechle wONtki
        • jutka1 Re: MALINY... 16.07.05, 16:12
          mozesz sprobowac kompot
          albo zasmaz z cukrem

          ja najlepiej lubie surowa...

          Miety tez mam w brod, dzieki ze mi przypomnialas, zetne i zaczne suszyc na zime.

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
            • jutka1 Odpoczynek ogrodnika - nieplanowany 18.07.05, 17:55
              Z wywieszonym jezorem przygalopowalam z biura, zeby skosic.. wiadomo.
              Dla energii i kurazu zjadlam mloda kukurydze z kolby (kolby nie jadlam :-) i
              popilam cudnym cabernetem proweniencji ozowej.

              Poszlam do garazu, sprawdzilam poziom benzyny w traktorze - niski. Wzielam kanister, coby dolac - pusty :-((( Ostatnio uczen kosil i nie powiedzial,
              ze nie ma benzyny.
              Pojechac po benzyne, nie pojechalam, bo wino.

              Spedzam wiec urocze popoludnie kultywujac piegi na tarasie, czytajac Polityke, i
              kontynuujac konsumpcje. Nie tylko wina - wisni z wisienki japonskiej, resztek
              czarnej porzeczki, i przede wszystkim... poziomek. Rozgrzanych sloncem, superhiperslodkich
              poziomek.

              La vie est belle.
              Nie widze inaczej (c) Stokrotka
              :-)))))

              --
              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
              Wysadzam skrzynki balkonowe
    • mon101 Hortensja 21.07.05, 18:56
      Uwielbiam hortensje, moze mam do nich slabosc, bo byly piekne u rodzicow w
      ogrodzie. Kupilam chyba dwa lata temu w maju piekny kwitnacy okaz
      Hovaria "Hobergine". Wspaniala sztuka, kwiaty przeobrazaly sie z zielonych
      poprzez roz do wspanialych niebieskosci do poznej jesieni. Przykrylam obcietymi
      galeziami swierku, wiosna odkrylam, potem obcielam. Zaraz po obcieciu
      wyczytalam zeby nie obcinac, bo nie zdarzy wytworzyc pakow kwiatowych. OK,
      mysle sobie, pierwsze koty za ploty. W tym roku nie obcinalam, ale i tak byla
      chyba przemarzieta, bo odbila od tylko od ziemi, wspaniale zielona, ale ani
      jednego kwiatu! Dzieci kupily mi na Dzien Matki sliczny krzak hortensji,
      wsadzilam tym razem w donice. Narazie kwitnie wspaniale, choc tylko na rozowo.
      Czy da sie ja przezimowac? Niestety nie mam odpowiednich chlodnych warunkow
      zeby wstawic ja do srodka. Ma ktos ma jakis pomysl? Czy stara po prostu
      wykopac, czy ciagle miec nadzieje?
      • basia553 Re: Hortensja 21.07.05, 21:39
        jakbym Ci pokazala zdjecia z mojego ukochanego hoteliku na Elbie: hortensje w
        kazdym kaciku, na kazdej skalce kolo domu, na murku, niemalze na scianie - one
        tam maja klimat taki, ze urosna wszedzie. Choc te kwiaty uwielbiam, nie
        odwazylabym sie ich sadzic tutaj. Powiedziano mi bowiem, ze sa bardzo wrazliwe.
        Ale jakie piekne!!!
        --
        .
        • morsa Sposob na koty 23.07.05, 17:24
          Dlaczego koty sasiadow upodobaly sobie moje
          grzadki?
          Zasialam maciejke. Zakielkowala, wyszla.
          Piekne, rowne zielone pasemka.
          Wczoraj wieczorem podlalam;
          Dzis rano wychodze do pracy, rzucam okiem
          i co widze? Prawie wszystko skopane,
          zostaly tylko zalosne resztki.
          Kociaki zrobily sobie na grzadce WC i bezczelnie
          po prostu sraja.
          Jak je od tego nawyku odstraszyc?
          Ktos mi poradzil, zeby popieprzyc (tzn
          posypac pieprzem), co tez uczynilam.
          Moze uda mi sie uratowac reszte sadzonek?
          Poradzcie, co robic.
          • i.p.freely Re: Sposob na koty 26.07.05, 07:47
            Pieprzone grzadki morsy, hehehe. Juz widze:)))

            Sprawdzona, humanitarna, 100%efektywna metoda - paintball gun i celne oko ....
            i tylko znienacka. Koty bedziesz miala z glowy. Sasiedow pewnie tez.
            • basia553 do Adminöw 26.07.05, 09:30
              Skladam wniosek o wykluczenie powyzszej osoby z grona, ze wzgledu na
              barbarzynskie metody tepienia moich najwiekszych przyjaciöl, kotöw:))))
              --
              .
              • i.p.freely Re: do Adminöw 26.07.05, 22:09
                PROTESTUJE!!!!! Ja tepie???? twoich najwiekszych przyjaciol???? Nic podobnego,
                ja ich tylko s-tresuje:))) Metoda jak do tej pory dziala wysmienicie:)))
                Wnioskuje z tego, ze siersciuchy, ktore zdecydowaly sie na goscinne wystepy w
                moich grzadkach nie byly znow takie tepe bo powtornych lekcji dawac nie
                musialam.

                Farba nie jest toksyczna ani dla roslin ani dla siersciuchow a ze odcien
                czerwieni jest wsciekly to juz nie moja wina.
                • ani-ta Re: do Adminöw:))))))))))))))))))))))))))) 26.07.05, 22:14
                  i.p.f.:))))
                  jestes genialna!
                  od jutra zaczynam poszukiwanie sprzetu...
                  i wcale o grzadki mi nie chodzi...
                  ino o chodnik i FETOR pod oknem...

                  a baska niech mi tu wniosku nie stawia... bo jeszcze sie ktory admin obudzi i
                  bedzie draka...
                  ertesow dwoch i ani jednej i.p.f.!!!!
                  :))))))))))))))
                  --
                  "pierońska gorolka"
                  to ja!:-)
        • wkrasnicki Re: Hortensja 25.07.05, 13:42
          Z hortensjami jest trochę bałaganu jeśli chodzi o nazewnictwo, które jest trochę mylące.
          Jest więc hortensja drzewiasta (hydrangea arborescens-wcale nienajwyższa)- dość odporna na mrozy.
          Jest najmniej odporna, ale najczęściej uprawiana bo bardzo efektowna h. ogrodowa (h. macrophylla).
          Mrozoodporna i największa jest h. bukietowa (h. peniculata), nawet do 3m wzrostu.
          Jest jeszcze h. piłkowana (h. serrata), ale to kapryśny krzew, choć niezwykle urodziwy.
          Jest też h. petioralis, ale to pnącze lub jak kto woli niekłopotliwa roślina okrywowa.

          Jeśli odczyn gleby jest kwaśny i miejsce półcieniste to niczego więcej jej nie trzeba, a szczególnie
          nawozów mineralnych, zakwitnie napewno.
          H. ogrodowej nie należy zrywać kwiatów, ponieważ zapewniają przyszłorocznym pączkom osłonę
          przed mrozem i solidnie okryć na zimę.
          H. bukietowa kwitnie na pędach jednorocznych.
    • jutka1 Cos zzera liscie 03.08.05, 20:27
      Przeszlam sie dzis czujniej po ogrodzie i ku swemu zdumieniu zobaczylam, ze
      agrest i porzeczka sa ogolocone z lisci (z miazszu), a czesc berberysow jest w
      polowie drogi do tego samego stanu :-(

      Ki czort? Chto dielat'????

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
        • jutka1 Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 20:44
          Nie moge bo z tego mleka sasiad mi sery kozie robi ;-)))

          Poza tym koza by zezarla wszystko a toto zjadlo tylko najlepsze

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          • morsa Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 20:49
            Ja mam cala grzadke przekopana.......
            Maciejki nie bedzie, reszte tez szlag
            trafil. Pieprz nie pomogl :-(( i koty
            nadal sraja..... Zaznaczyly swoj rewir
            i chyba juz sie nie wyniosa.
            Wyglada to zalosnie.
            --
            • wkrasnicki Koty 03.08.05, 23:14
              Koty to w ogrodzie niestety więcej strat niż pożytku, szczególnie obce których przecież nie możesz
              niczego nauczyć.
              Może jedynym skutecznym sposobem być zasianie kocimiętki (nepeta faasseni) w miejscu na którym ci
              tak bardzo nie zależy. Koty będą urzędowały właśnie tam. Jest to bylina, więc nie będziesz musiała jej
              wysiewać corocznie. Roślina ma małe wymagania glebowe nie przemarza przypomina z wyglądu
              lawendę.
              W przyszłym roku w miejscu gdzie chcesz mieć maciejkę nakryj rabatkę gęstą plastikową siatką rośliny
              wyrosną pomiędzy oczkami, a koty nie będą mogły kopać.
      • wkrasnicki Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 21:12
        Tak żarłoczne są najczęściej ślimaki, powinien być widoczny śluz na roślinach.
        Osobiście obstawiam jednak piłecznicę agrestowa, pożerająca właściwie całe rośliny, porzeczki też, tak
        czerwona jak i białe. Szkodnikiem są larwy i mogą doprowadzić nawet do gołożeru, czyli zniszczyć całą
        roślinę. Podejrzany osobnik ubrany jest na zielono i ma czarny berecik.
        Należy zbierać ręcznie tak jaja jak i larwy. No dobra- rozumiem.
        Jeśli zniszczenia są niewielkie trzeba ściąć i spalić zaatakowane fragmenty roślin. Można opryskiwać
        preparatami zawierającymi Bacillus thuringiensis, fenitrotion albo diazynon.

        Zwykle występowanie tej larwy jest sygnałem, że są mało sprzyjające warunki w ogrodzie dla ptaków.
        • jutka1 Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 22:09
          Ptakow ci u mnie w ogrodzie dostatek... szpaki calymi chmarami przylatuja sie
          pasc, inne tez obecne.

          Dziekuje, Krasie, jutro zrobie inspekcje, uzbieram tych w berecikach, kupie
          chemie i potraktuje. Co trzeba utne.

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          • wkrasnicki Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 22:33
            jutka1 napisała:

            > Ptakow ci u mnie w ogrodzie dostatek... szpaki calymi chmarami przylatuja sie pasc, inne tez obecne.
            ________________

            Szpaki, kosy, sroki, sójki to obecnie istotnie najczęściej spotykane ptaki.
            Problem w tym, że zaczyna brakować tych malutkich jak szczygły, sikorki, mazurki, czyżyki, gile,
            pliszki czy pięknie śpiewające zaganiacze. Te duże drapieżne potrafią przetrwać dzięki śmietniskom i
            jest ich coraz więcej, te malutkie bardziej pożyteczne niestety nie.
            Szczęśliwie jednak póki co, spotkanie drozda czy makolągwy nie jest u nas jeszcze sensacją ornitolo-
            giczną jak np. w... .
            No może wystarczy. ;-)
            • jutka1 Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 23:17
              Tako ornitolog ze mnie jak...
              Ale znany poniekad Maniek rozpoznaje wszystkie, powtarzam wszystkie, ptaki.
              Sciagne go na dzien, i opowie co i jak

              --
              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
              Wysadzam skrzynki balkonowe
        • jutka1 Re: Cos zzera liscie 05.08.05, 11:34
          Znalazlam jedna larwe, byla seledynowa ale bez berecika :-(

          Kupie jeden z tych preparatow, spryskam, obetne i spale.

          ps. Zzera berberysy tez :-((((((

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
    • jutka1 Plony 10.10.05, 10:48
      Spedzilam ten piekny sloneczny poranek zbierajac plony wespol z Rodzicielka.
      Mniej niz rok temu, bo dwie jablonie nie zaowocowaly.
      25 kg gruszek "konferencja", w sumie z 75 kg jablek roznych odmian.
      Gruszki sie rozejda jak ulegalki ;-)), bo rodzina i znajomi krolika nie maja.
      Nawet przetworow nie bede musiala robic.
      Czesc jablek porozdaje, z czesci zrobie mus, a z czesci... konfiture. Moj uczen
      twierdzi, ze umie i ze robi znakomita, wiec mu sie dam wykazac.

      Zjadlam dzis ostatnie poziomki, wiecej juz nie dojrzeje bo chlodno sie robi.

      Bonjour, toi :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka