Dodaj do ulubionych

dzisiejszy pomysl na obiadek

26.07.05, 16:50
placek typu pita, maki pelnej. Posmarowac maslem i nalozyc duzo salaty.
Zrolowac, w reke i do gardla.
Edytor zaawansowany
  • ani-ta 26.07.05, 16:54

    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • don2 26.07.05, 16:55
    Ty co,drapiezny wegetarianin?
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • ani-ta 26.07.05, 17:00

    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • a.polonia 26.07.05, 17:43
    Anita, a ty taka miesozerna? ;-)
    --
    kapusniak sie przejadl, przejdzmy na barszczyk
  • ani-ta 26.07.05, 17:57
    od PEWNEGO czasu (badz zdarzenia:P) raczej NIE:))))))))))))

    ale pytam... bo taki motylek cytrynek kapustnik... na ten przklad nie jest
    drapieznikiem... i nazwe ma adekwatna do upodoban;)))))))
    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • a.polonia 26.07.05, 19:38
    hehe ;-))))))))))))))
    a propos cytrynkow i innych gadow, gasiennica mi sie zaplegla w bazylii (w
    doniczce) - najpierw siedziala na galazce, pozniej chodzila po ziemi, az sie
    ucieszylam, ze mam zwierzatko, a teraz zagladam NI MA, w ziemi sie toto
    schowalo?
    Pola ignorantka
    --
    kapusniak sie przejadl, przejdzmy na barszczyk
  • drapieznik 04.08.05, 13:39
    jak najbardziej 'nie', ale mieso to latwo samemu przygotowac wiec restauracje
    mi w tym, wzgledzie nie imponuja. Zwlaszcza jak odkrylem zalety gryla i takowy
    (uzywany) kupilem od sasiada zaraz jak umarl. Okazalo sie ze ze w starym piecu
    diabli pala...

    don2 napisał:

    > Ty co,drapiezny wegetarianin?
  • ertes 26.07.05, 17:51
    A jakis dressing i te rzeczy? Tak salata na sucho?
  • drapieznik 04.08.05, 13:41
    nie wiem do kogo bo ten tasiemiec coraz bardziej zawily wiec na wszelki wypadek
    odpowiadam ze salata to tylko z pelnotlustym yogurtem.


    ertes napisał:

    > A jakis dressing i te rzeczy? Tak salata na sucho?
  • sabba 26.07.05, 19:38
    z jakims czyms bialym do tego (sos na jogurcie) plus swiezy pomidor plus cebula
    plus kapary. MOglby byc tez loso wedzony.
    --
    Szable w dlon!
  • go.ga 26.07.05, 21:09
    > z jakims czyms bialym do tego (sos na jogurcie) plus swiezy pomidor plus
    cebula
    > plus kapary. MOglby byc tez loso wedzony.

    I kieliszek winka.
  • ani-ta 26.07.05, 21:09
    sabba zaprzestan!

    jestem gloooooooooodna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • sabba 26.07.05, 21:12
    nie powiem ci co dzis zjadlam zeby nie draznic i nie powiem ze jestem glodna ale
    w lodowce czeka jeszcze pyszne ciasto!!! nie zmiesci sie!!!!
    --
    Szable w dlon!
  • go.ga 26.07.05, 21:15
    A ja zjadlam lasanie (maz przyrzadzal, palcem nie kiwnelam) i wypilam 3
    kieliszki wina. Deser mi juz tez nie wejdzie :-)
  • don2 26.07.05, 21:36
    Bzdurki ,chmurki miso szmiso i salatki dupiatki-jak nie zjem schabowego z
    kartoflami i podsmazana kapusta,to jestem zawsze glodny !!!!!!!!!
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • ani-ta 26.07.05, 21:41
    ja juz "wyczyscilam" lodowke!!!!
    zostaly sardynki w pomidorach, co to nich otwieracza nie mam!:(((((((((
    jak tak dalej bedziecie... to polkne je w calosci z puszeczka!!!!!!!!!!!
    :((((((((((
    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • don2 26.07.05, 21:52
    idz do sasiada po otwieracz :)))))
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • sabba 26.07.05, 21:59
    obejrzyj je dokladnie!!!!!!
    --
    Szable w dlon!
  • ani-ta 26.07.05, 22:01
    sadystko!!!!!!!

    bo sobie okulary kupie!
    te... na ktore mam od 5lat recepte... 2dioptrie:P
    a jak sie wsciekne to sobie kaze przebadac te moje NIEWINNE oczeta... i wyjdzie
    ze mam 4:P i bede miala PAPIERY na zjadania.............

    nie wspominajmy!
    :)
    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • ani-ta 26.07.05, 21:59
    sasiad juz mi nie otwiera:P
    zbyt wiele pytan mu zadawalam... chyba sie boi:)

    tzn. gdyby kolega nie chlapnal przy nim, ze przesluchuje ludzi jakbym byla z
    mosadu... to moze by chlop byl rozmowny... a tak to sobie ZLE przetlumaczyl
    czeski na ruski a ruski na hebrajski... i dupa;( otwieracza nie bedzie;(
    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • sabba 26.07.05, 21:16

    --
    Szable w dlon!
  • ani-ta 26.07.05, 21:29
    spojrzalam!
    jestes KOCHANA!!!!

    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • drapieznik 27.07.05, 01:03
    Nie bylo zadnego smarowidla ani mieska, tylko dobrej jakosci salata z worka
    plastykowego i rolka weszla gladko. Widzialem raz jakis punkt stacjonarny,
    ktory sprzedawal podobne rolki tylko na centymetry i okrojone w kawalki, za
    jedne $6. Co prawda wkrecaja tam warste jakiegos podejrzanego majonezu i
    wszystko co akurat jest za szklem, moze byc substytut kury bo kura tego
    stworzenia wszak nie mozna nazwac, czesc jej pamieci, biedactwo, skrocilem jej
    meki.

    A teraz powtorka z zarcia czyli rozmrozona ryba na gryl.

    Caly sekret walki z waga polega na utrzymywaniu pustej lodowki.

    Na deser? Sok wisniowy z Herbapolu zmieszany z godziwa porcja koniaku wlasnej
    roboty, niestety, brakuje mu jeszcze 3.5 roku do rozpoczecia lezakowania na
    dobre. Jutro bedzie kurzyna (nazwa podsluchana w Jezioranach: co, znowu
    kurzyna? Juz nie moge tej kurzyny, hehehe)
  • jutka1 27.07.05, 01:08
    Czy masz wisniowke?
    Wisniowka z sokiem grapeftuitowym - swietne podobno.

    Jaka ryba? Jak robisz?

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ertes 27.07.05, 01:12
    Jedzie mnie to Atkinsem.

    Ale szczerze mowiac kazda dieta to pochodna Atkinsa.

    Ale najlepsza jest NżT.
  • kan_z_oz 27.07.05, 01:50
    Drapiezniku czyzbys probowal sie odchudzic? Maka i maselko sa dobre na dolozenie
    jeszcze paru kilogramow.

    Kan
  • drapieznik 27.07.05, 13:40
    jutka: gryl obrotowy, porcja cod'a (chyba dorsz) na kratke i posypane cheyenne
    pepper (mozna tez dostac w aptekach w pigulkach z ktorych to ten pieprz (ostra
    papryke?) mozna odzyskac dla tych ktorzy nie maja dostepu. Daje ciut koloru,
    duzo smaku i obrzydza zycie tym co przedawkuja. Na sucho, bez tluszczu. Co
    wychodzi? No wychodzi cos takiego jakby bylo wedzone moze ta wysoka temperatura
    to robi i do tego kapka BBQ do smaku. Kapka. Co do wisniowki to byla tak moja
    mieszanka zreszta z winy dona jak opisal porannego drinka w porcie na jedna
    noge ...

    ertes: masz racje, ze jedzie Atkinsem jak i masz racje ze co nie jedzie. Ja
    robilem to na zasadzie ze trzeba w siebie wtloczyc rybe bo... Osobiscie to
    przemawia do mnie Dr Kwasniewski z Dieta Optymalna, po odrzuceniu sporej ilosci
    idiotyzmow roznego kalibru zawartej z roznych chyba powodow. Co jest u niego
    ciekawe to ze sa tabele ile na wage powinno sie brac (glowna zasada to 2x
    wiecej tluszczu jak protein i maluchno weglowodanow, ale tak naprawde. I tak do
    30 dni a po 30 dniach to trzeba zmniejszyc porcje. Z tego co widze to organizm
    ludzki jest zaprojektowany zeby pracowal bardzo efektywnie na malej ilosci
    opalu. Niestety, ta teoria po 30 dniach zaczyna sie w miare yebac i znam ludzi
    ktorzy ja stosuja (wlasciwie to prawie ze identycznego Atkinsa - wydaje mi sie
    ze to Kwachu sciagnal te badania z zachodu, ale wtedy Atkins by go raczej
    zgnoil a tego nie zrobil wiec cos mi to podpada ze i Atkins i Kwachu dostali
    powiew jakichs materialow trofiejnych i dobrze zreszta udokumentowanych jak
    wszystkim wiadomo i dlatego obie strony zamknely ryje na klodke od zawsze- ale
    to moja teoria bo nie wierze w cuda ze dwoch gosci ma ten sam sposob i milcza,
    obaj udajac ze siebie nie widza.
    Dobra, wiec znam ludzi ktorzy stosuja Atkinsa namietnie od 6 lat i krotko
    mowiac, ladna babka i dziwnie smierdzi. Wyglad tez ma taki 'nienaturalny' jakby
    wyladowala na Ziemi na badania nie-ziemskich facetow. To pewnie z tej soli w
    boczku czy co. Co do wegetarianow, to znam goscia ktory zaczal sie modlic do
    Hare Kriszna i zaczal mu rosnac regularny brzuch z tych warzywek. Po trzecie
    jak ktos byl w jakiejs jadalni wegetarianskiej to wie ze tam po prostu smierdzi
    jakims spalonym ryzem (wersja europejska) albo curry (wersja sojusznicza). W
    smaku kazde zarcie w knajpie wege jest wg mnie niejadalne, w normalnej zreszta
    tez, chyba ze sie czlowiek nie potrafi oprzec kobiecie ktora go tam ciagnie to
    wtedy sobie chwali. Jedynie ci szczesciarze w CA to maja raj bo tam kultura
    gotowania knajpianego zaszla na najwyzszy poziom a reszta dopiero usiluje sie
    podciagac.

    Kan_z_oz: wg oficjalnej religii Dr Kwasniewskiego to tluszcz ktory sie je to
    nie ten ktory sie nosi bo to co sie nosi to trojglicerydy czyli produkt
    powstaly po przetworzeniu weglowodanow. A jezeli tak to wystarczy tylko
    przestac wpieprzac chlebek i juz sie poprawi (makaron, pizza itp). O cukrze nie
    wspomne. Ta metoda rzeczywiscie dziala ale jest taka sprawa jak wyglodzenie i
    wtedy wchodzi klazdy cukier jaki sie nawinie pod reke. Dlatego trzymam pod reka
    te pite do zawijania salaty. "Tak wiec z masla samego czlowiek nie przytyje",
    zauwaz cudzyslow, jezeli brany we 'wlasciwych proporcjach' i 'prawie bez
    weglowodanow'. Problem w tych ilosciach do ktorych nikt nie ma dyscypliny czyli
    umiaru. Ja sie nie odchudzam-- tylko eksperymentuje w mysl zasada podobnej do
    sugerowanej przez ertesa: zp
    don: ja tez lubie schabowy i mam taki we wspomnieniach- z kulebiakiem. Ostatnio
    obiadek w Polsce kosztowal cos 200zl i dostalem cos co bylo niejadalne. Dalem
    napiwek i powiedzialem sobie nigdy wiecej. Nie mam szczescia do knajp w zadnym
    kraju. Ostatnia sprawa: wszedlem niedawno do knajpki arabskiej, elegancko,
    kiedys tam bylem i bylo no, nie tak tragicznie. Pociagam nosem i co? jestem
    zdumiony, cos za dobrze. Biore danie (bufet) probuje, kurka, kto to gotowal?!
    Wolam kelnerke (Arabke (brak kilku zebow na przodzie, ze sladami dawnej
    pieknosci na twarzy) gdzie jest kucharz, ta pokazuje na jakiegos inteligentnie
    wygldajacego faceta. Zaczelismy rozmowe i okazuje sie ze gosc pracowal w
    roznych upscale restauracjach po calym swiecie. DObra, gadac kazdy moze, czy
    mzona obejrzec kuchnie, pytam slodku oczekujac przerazenia na twarzy. Facet
    mowi: alez oczywiscie, prosze bardzo, whcodzimy do kuchni i widze pokoj lepiej
    zorganizowany jak u neorochirurga. Super czysto, super porzadek, jest tylko
    jedna pomocnica i szef sam spokojnie przechodzac i opowiadajac mi ty podkreca,
    tam zamiesza, tu dosypie, no cudo nie kuchnia. Zaniemowilem. Powmieszczenie
    male wiec jak on to robil nie wiem ale podejrzewam niesamowity talent. Raz jak
    wszedlem do niemieckiej kuchni w knajpie to co zobaczylem to jest nie do
    opisania. Niestety, gosc sie zwolnil za kilka tygodni i wyjechal spowrotem do
    Libanu: panie, ja mam dwie knajpy w Libanie, po co mi sie tu szarpac?

    I jedna wielka rzonica: te diety to mozna sobie rozbic o trojglicerdowa dupe
    jak sie czlowiek intensywnie nie porusza co sie popularnie
    nazywa 'cwieczeniem'-- czegos tam. Tyle slow na dzien dzisiejszy.
  • kan_z_oz 27.07.05, 14:22
    Eksperymentujesz? a po co?
    W moim domu sa dwie zasady; miecho z warzywami lub jesli ktos nie lubi skrobia
    i owoce.
    Zasada prosta - nie mieszac weglowodanow z tluszami i bialkiem. Ma to swoje
    uzasadnienie fizjologiczne jako, ze weglowodany sa najszybciej spalane ale
    wysokie diety weglowodanowe zostaly glownie zaprogramowane dla sportow
    wyczynowych; czytaj maratonczykow. Reszta nie jest w stanie przerobic , chociaz
    kazdy ma dobre checi.
    Praktycznie, znacznie latwiejsza jest dieta bialkowa. Czytaj Kwacho w
    kombinacji.
    Goral czyli moj malzonek jest tego zwolennikiem. Wyniki sa imponujace ale nie
    polecalabym nikomu. Naprawde trzeba lubic miesko i nienawidzic skrobie oraz
    sacharoze, inaczej kompletna klapa. Dla reszty pozostaja naprawde kombinacja w
    umiarkowanych ilosciach.
    W sumie w mojej rodzinie kazdy sie dogrubia; pies chudy, syn i maz chudzi - ja
    jestem zadowolona ze swojego 62 kg przy 174 cm wzrostu.

    Kan

  • drapieznik 27.07.05, 17:27
    jak to po co eksperymentuje? Bo moge.


    zasade dobrze, ze mi przypomnialas bo juz o tym zapomnialem, ale tak
    rzeczywiscie jest. Na maratonczykow to ty sie nie zapatruj, tu tylko kilka
    przypadkow: toronto.cbc.ca/regional/servlet/View?
    filename=to_marathondeath20041018

    www.ctdata.com/sports/2002/08/14/0651219.shtml
    general-medicine.jwatch.org/cgi/content/full/1996/813/2
    Reszta wyczynowcow to tez nie swieci przykladem chyba ze sie uwzgledni NRD-
    owskie kobiety ktore trenowaly wyczyn. Pamietasz tego mlodego ruskiego
    lyzwiarza 23 lata jak walnal na twarz o plyte lodowiska? A popatrz na
    pingpongiste polskiego Grubbe, ktory odszedl od nas w sedziwym wieku lat 48
    (mial juz wracac do Polski z Niemiec tego lata, szok kulturowy na horyzoncie
    czy to paskudne jedzenie niemieckie)? Kazdy junior kolarski ostatniej okregowki
    wiedzial, ze jak sie napakuje marmolady na sniadanie to nie pojedzie, nie pytaj
    skad wiem. Co do zycia miesnego, mam czlonka przypisanej mi rodziny ktory
    wlasnie ledwie doszedl do siebie po rocznej przygodzie w krainie Atkinsa. Sam
    Atkins wpieprzal potajemnie miseczke czarnych jagod dziennie. O tym jak wyglada
    sam miszczu Dr balneologii stosowanej, Kwasniewski, nie wyglada za dobrze. A w
    ogole to jest jeszcze wszak teoria o korelacji z grupa krwi czyli co dobre dla
    mnie nie musi byc dobre dla drugiego i tu jest chyba ten pies. W Polsce
    tradycyjnie jadlo sie malo owocow a duzo chleba. Ciekawe czy ma to z
    uwarunkowaniem historycznym. I ostatnie, dobra wiadomosc dla panow: kobiety
    zyja dwa razy krocej niz panowie a to na skutek zlego odzywiania sie, hehehehe

    kan_z_oz napisała:

    > Eksperymentujesz? a po co?
    > W moim domu sa dwie zasady; miecho z warzywami lub jesli ktos nie lubi
    skrobia
    > i owoce.
    > Zasada prosta - nie mieszac weglowodanow z tluszami i bialkiem. Ma to swoje
    > uzasadnienie fizjologiczne jako, ze weglowodany sa najszybciej spalane ale
    > wysokie diety weglowodanowe zostaly glownie zaprogramowane dla sportow
    > wyczynowych; czytaj maratonczykow. Reszta nie jest w stanie przerobic ,
    chociaz
    >
    > kazdy ma dobre checi.
    > Praktycznie, znacznie latwiejsza jest dieta bialkowa. Czytaj Kwacho w
    > kombinacji.
    > Goral czyli moj malzonek jest tego zwolennikiem. Wyniki sa imponujace ale nie
    > polecalabym nikomu. Naprawde trzeba lubic miesko i nienawidzic skrobie oraz
    > sacharoze, inaczej kompletna klapa. Dla reszty pozostaja naprawde kombinacja
    w
    > umiarkowanych ilosciach.
    > W sumie w mojej rodzinie kazdy sie dogrubia; pies chudy, syn i maz chudzi -
    ja
    > jestem zadowolona ze swojego 62 kg przy 174 cm wzrostu.
    >
    > Kan
    >
  • ertes 27.07.05, 19:23
    Najlepsza dieta to jednak NżT plus RsT.

    Ja ja wlasnie stosuje w polaczeniu z Atkinsem dla szybkosci.
    Stan na dzis 98kg. Jeszcze 3kg i bedzie tyle ile byc powinno.
    Od kilku dni nosze paski w spodniach ;)
  • lucja7 27.07.05, 19:31
    Ertes, czy to ma byc chwalenie sie ze posiadasz jeszcze menstruacje?
    Czy tez juz posikujesz nie kontrolujac?
    To w celach wyjasniajacych.
    Pisze ze to zart, zeby Jutka zrozumiala.
    Joke alert, Jutka!
    Bo podobno jak nie rozumie to wali miedzy oczy :)))
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • lucja7 27.07.05, 19:41
    A wracajac do tematu, moj pomysl obiadu polegal wylacznie na wybraniu baru w
    drodze powrotnej do Paryza z la Défense, na rue de Longchamps w Neuilly.
    Wiesz, to ostatnie 200 metrow przed Grande Armée.
    Zrobili tam teraz ulice glownie dla pieszych i tarasy knajp wywalily sie na
    ulice. Ryba, troche roznych gotowanych jarzyn i biale wino. Rachunek, usmiech,
    przyjemnie bo nie bylo slonca bezposredniego i ciao!
    W koncu brak pomyslu.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • ertes 27.07.05, 19:41
    Zart musi byc dowcipny. Tobie niestety tylko sie wydaje.
  • lucja7 27.07.05, 19:46
    Twoje zdanie jest niezrozumiale, nie posiada orzeczenia.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • jutka1 27.07.05, 20:10
    Dziekuje za joke alert, bo jako burok wioskowy inaczej bym wziela na powaznie :-))))

    TYLKO!!!!!
    "Joke alert" jest w obcym jezyku, i gdzie tu dbalosc o czystosc polszczyzny?
    :-))))))))))
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ania_2000 27.07.05, 21:04
    sa dla wytrwalych i zdeterminowanych.

    bo jak tu nie zjesc od czasu do czasu donata albo loda czekoladowego???? \
    slyszlam tez o takiej diecie, co nie pozwala pic alkoholu! nic a nic ! to jak
    tu wytrzymac bez wina czerwonego???

  • drapieznik 27.07.05, 21:20
    o lodach nie komentuje a od czerwonego jak widac mozna sie powstrzymac...
  • ania_2000 27.07.05, 21:33
    ale po co?
    i druga sprawa - czy warto?
  • jutka1 27.07.05, 22:51
    Lody i inne nie ma sprawy. Nie lubie slodyczy.

    Czerwonca nigdy. Niewazne brouilly czy bordo ortzam., zamienie czerwonca na
    gore lodow, bez problemu.

    Takim dietom moje stanowcze nie! ...
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • don2 27.07.05, 22:59
    zamienie gore lodow na czerwonca powinno byc.godzina pozna to zrozumiale ,ze
    sie kicka co nieco. :)))))))))))))))))))
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • jutka1 27.07.05, 23:01
    Czy Ty zawsze musisz miec racje?!?! :-))))))))

    ps. nie mam lodow na zamiane na czerwonca, to pojde i swojego otworze :-))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ertes 28.07.05, 17:49
    Bo nie mam pomyslu.
  • lucja7 28.07.05, 17:52
    miso w proszku i burger z piwem, czyli to co pod reka.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • ani-ta 28.07.05, 17:54
    leczo:)
    BEZMIESNE!!!
    <wiadomosc dla sabby:P>
    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • ertes 28.07.05, 17:56
    Na lancz?! Toz to ciezkie jak olow i zaraz po tym usne na krzesle.

    I jak to leczo bez miesa? Przeciez leczo nazwa pochodzi od parowek leczo?
    To znaczy jak moze byc leczo bez leczo?
  • don2 28.07.05, 18:46
    leczo ta taka PRL owska nowinka rodem z DDR a oni to mieli z Bulgarii.W jazdej
    knajpie w DDR menu zaczynalo sie od leczo i soljanka.To zadna kielbasa
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • ani-ta 28.07.05, 18:48
    ja to nad Balatonem palaszowalam:)

    a jak widze aromatyczna papryczke... to nie umiem sobie odmowic;)

    generalnie... nie lubie sobie odmawiac:P
    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • ertes 28.07.05, 18:59
    Mnie sie kojarzy ze na puszkach z parowkami bylo napisane "leczo".

    Ale tys ekspert wiec sie nie sprzeczam.
  • ertes 28.07.05, 17:54
    Dziekuje Lucjo ale nie skorzystam z twojej diety.
  • drapieznik 28.07.05, 18:56
    wczoraj zrobilem sobie wlasna kreacje:

    1. resztka pietruszki, taki klebek co zostal na dnie lodowki, zmielic w mlynku.
    Dodac jogurt i lyzke smietany. Po namysle wmielilem pol cebuli i dodalem
    cheyenne pepper i ciut soli morskiej.

    2. Dwa jajka na miekko

    3. Szklanka wody.

    4. Deser: banan

    5. Reszta na lancuch.
  • ertes 28.07.05, 19:00
    Jajka? Rany, to bomba cholesterolowa!
  • drapieznik 28.07.05, 21:24
    taa, tak mowi oficjalna propaganda antyjajeczna. Nie ma linku pomiedzy
    holesterolem w jajkach a tym w zylach.
  • ani-ta 28.07.05, 21:27
    a na dodatek skarbnica witaminy A i D:)

    jajko to podstawa diety!:)
    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • ania_2000 28.07.05, 21:34
    ja tam preferuje rozne salaty.
    ale jest goraco i nic sie jesc nie chce - ostatnio na "kolacje" zjadlam porcje
    lodow pt. Germanchocolatecake - sa takie w Cold Stone, palce lizac.

    albo truskawkowa margarita - mniam
  • lucja7 28.07.05, 21:46
    Drapieznik, jestes pewien ze to prawda to co piszesz?:
    "Nie ma linku pomiedzy holesterolem w jajkach a tym w zylach."

    Mowisz na wlasnym przykladzie?

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • morsa 28.07.05, 21:59
    Dzisiejszy pomysl na obiadek?
    Nie moj, na szczescie - po ciezkim dniu
    obiadek przygotowala brzydka (?) polowa.
    wolowina (filet) marynowana z grilla,
    salata ( mieszanka z dodatkiem cytryny i oliwy
    z oliwek), bagietka; wino czerwone.
    Kawa, cus slodkiego (torcik), likier....
    Sofka i forum ;-)))(), telefon do rodzinki w Polsce...
  • ertes 28.07.05, 22:18
    I tu sie zgodze z Lucja.

    A ja na lancz zakupilem kurczaka.
  • drapieznik 29.07.05, 14:54
    lucja,

    Tak jest. Nie ma linku. Jest wiele propagandy na ten temat i usilowano od lat
    to polaczyc zeby opylac statyny o ktorych sie cos niedobrego ostatnio okazalo-
    ale na razie nie udowodniono. Tu probuje szybko znalezc kilka linkow, zobaczymy
    co znajde:

    www.drlam.com/A3R_brief_in_doc_format/2003-No3-Eggs.cfm
    www.aeb.org/food/eggs-health.html
    www.illpumpyouup.com/articles/the-truth-about-egg-whites-and-egg-yolks.htm

    www.fda.gov/bbs/topics/CONSUMER/CON00052.html ten to jest, no
    powiedzmy... eee, nie bede komentowal.

    www.drgrisanti.com/eggs.htm
    ja jem tyle na ile mam ochote: czasem jedno, czesto dwa, a rzadko trzy- to
    kiedy wiem ze dlugo nie dostane dostepu do miski. Oczywiscie jak pieke ciasto
    czy robie jakas salatke z jajkami to biore pod uwage bilans wsadu. Domyslam sie
    ze staralas sie jajka eliminowac ze swojej diety. Obserwujac siebie i majac
    zmierzone parametry moge powiedziec ze nie ma strachu. Znam ludzi ktorzy
    unikali, brali rozne leki na cholesterol (majac rozne dodatkowe problemy i bez
    zmniejszenia poziomu tegoz) a pozniej zaczeli jesc normalnie (jajka ale bez
    przesady) i problemy ustapily, oczywiscie po odstawienie lekow anty-ch.




    lucja7 napisała:

    > Drapieznik, jestes pewien ze to prawda to co piszesz?:
    > "Nie ma linku pomiedzy holesterolem w jajkach a tym w zylach."
    >
    > Mowisz na wlasnym przykladzie?
    >
  • ertes 28.07.05, 22:19
    Z nie kupowanych w sklepie to Cold Stone sa najlepszymi lodami.

    Z kupnych Haagen-Dazs. Zreszta wynalazek naszego rodaka z NYC.
  • ania_2000 28.07.05, 22:22
    probowales Tilamook? Ja nie wiem czy to jest tylko rodzaj lokalnych - ale jakby
    co to polecam.

    aha - a widziales nowe smaki w Cold Stone? WASABI??:))))
  • ertes 28.07.05, 22:27
    Niestety az takim amatorem lodow to nie jestem wiec ostatnio bylem w Cold Stone
    jakies 2 lata temu :( Ale za kazdym razem jak bylem to niebo w gebie.

    Jak bede przy okazji w sklepie to zerkne na Tilamook czy sa.
  • lucja7 29.07.05, 12:11
    Pomyslu nie mam.
    Ale ze po poludniu mam byc na Défense, wiec bedzie ponownie restauracja po
    drodze w Neuilly.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • ertes 29.07.05, 17:10
    Jak dla mnie to mozesz isc nawet na Ofénse i zjesc dwa obiady.

    Choc watpie zeby we Francji bylo cos sie nazywa Ofense.
  • lucja7 29.07.05, 17:14
    Naprawde?
    A co do twojego "czegos" to nie istnieje.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • kan_z_oz 02.08.05, 13:08
    Cholesrelor jest ciekawym temat; Goral sprzedawal leki i obecnie uczy oraz
    pisze wiele manuali dla firm medycznych na ten temat. Ma wiec nie tylko dostep
    do informacji praktycznej - czytaj chudy jak szczapa od 25 lat ale rowniez
    podyplomowe studia poparte doswiadczenien w firmach medycznej. Praca polega
    glownie na studiowaniu papierow klinicznych ze wszystkich medycznych journali
    na ten temat.
    A wiec jedziemy; wiekszosc choresterolu jest zalezna od naszej watroby,
    uwarunkowania genetyczne jesli ktos lubi tak to nazwac. 20% to dieta, czyli w
    prostym jezyku potoczym co jesz ma gowno do czynienia z tym gdzie jest twoj
    cholesterol. Duzo wieksze znaczenie ma stosunek tzw dobrego choresterolu do tzw
    zlego co ma malo wspolnego z dieta.
    Z czym ma to cos wspolnego? nie ludzcie sie - firmy farmaceutycznene maja
    sprzedawac a nie leczyc.
    Na 1 dolara wydanego na tzw leki 'inflamatory' leczaczy wydaje 3 dolary aby
    leczyc skutki uboczne.
    Dieta to common sense; wszystko po trochu.

    Kan
  • don2 02.08.05, 13:56
    Zgadzam sie ,niech zyje golonka,tlusta i ogromna!
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • morsa 29.07.05, 12:21
    Tak malo? Mnie by zoladek z glodu plakal......
    --
  • morsa 29.07.05, 12:23
  • drapieznik 29.07.05, 15:03
    morsa: to byl poczatek. Potem poprawilem i skonczylo sie obiadkiem przed snem.
    A tu don podal fajny link. Zawsze czulem sie winny jedzac krotko przed snem a
    tu prosze jakie fajne rezultaty. Z tego co widze to weglowodany powoduja
    wszystkie problemy z waga. Ogladalem wczoraj towary na ulicy i przerazajaca
    jest ilosc tlustych bab i facetow. dziewczyna na ktora by nikt nie spojrzal w
    Europie, dumnie trzesie tlustymi zwisami z bioder, swiecac tatuazem
    poruszajacym sie na zwalach wylewajacych znad dupy.
  • bella-donna 29.07.05, 15:09
    pycha...jak ja dawno tego nie jadlam

    --
    corka nie(albo zle)wychowana
    ...ta zgorzkniala baba(swietne)
    i...ozywiam zdechle wONtki
  • don2 29.07.05, 15:34
    jakos tak jak przeszedlem 40-tke zauwazylem ,ze zadne diety nie dzialaja.
    Po tylu latach przy zarciu stwierdzam,ze wszystkie diety to gadka szmatka i
    jedyne co pomaga to jesc mniej.Przy jakichs chorobach to inna sprawa.mam
    gdzies jakies tam diety,podobno mam wysoki poziom cholesterolu,no i co z tego.
    Ciekawe ,ze biedni ludzie nie maja problemow z nadwaga,alergiami,kombinacja
    weglowodanow z czyms tam itp.taki czlek to zre wszystko co mu w lape wpadnie i
    zyje dluzej od bogatego.A najlepiej zyja wszelkiego rodzaju doradzacze,badacze
    i specjalisci od odchudzania jak np moja siostra. sama tlusta a innych
    odchudza.
    jajka jem kiedy chce jakie chce i ile chce,do tego bekonu ,czyli boczku
    wedzonego.Przywoze z PL zapas i mniam mniam.jak umre to przynajmniej umre syty
    od schabowego lub golonki i bede pieknym trupem.Wole to jak umierac wiecznie
    glodny na salacie i odwracania oczu od normalnego zarcia ,jak natura i Bozia
    przykazali,
    Niech zyje polmisek firmowy w mojej bylej knajpie: kielbasa 2 rodzaje,mieso
    pieczone swinskie,boczek z grilla,kawalek ryby z
    grilla,cebuka ,czosnek,aubergin i pomidor z grilla.Do tego flacha wina albo piwo
    kartofle jakie kto chcial albo bulka pol metrowa,na stole sos czosnkowy albo
    musztarda. To jest zarcie !
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • don2 29.07.05, 15:57
    dzis spaghetti z sosem i salata( podobno trzeba)
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • ania_2000 29.07.05, 16:15
    Zawsze mnie zastanawia, jak widze ogromniaste olbrzymie grubasy (zenskie,
    meskie a nawet dziecece) jak oni to sobie zrobili.
    Ilez trzeba jesc zeby tak utyc! Dla mnie nie-do-pojecia.
    Trzeba chyba jesc bez przerwy...Tlumaczenia typu chemia/jakies hormony w
    zywieniu nadal mnie nie przekonaja. Nawet najgorsza przemiana materii tez nie
    jest wytlumaczeniem. WIek tez tu nie gra roli, bo nawet dzieci wygladaja jak
    wieloryby.
    TO jest chyba non stop zarcie.

  • don2 29.07.05, 16:29
    Zgadza sie.W malym procencie to sprawa przemiany materii ,spalania itp.
    nazjwyczajniej w swiecie:ZARCIE !!! zaczyna sie od dziecka za ktorym mama biega
    z talerzem a babcia doklada po cichu swoje.Potem zarcie sie
    rozwija,frytki,jakies kurczaki ociekajace oliwa,lody ,ciastka ,bulki,napoje
    skladajace sie glownie z cukru i chemii.kilka razy dziennie hamburger itp.
    Obiadki i lunche biznesowe lub tp.zarcie w domu .zadnego ruchu na powietrzu.
    Z zapasionego dzieciaka ,rosnie beczka tluszczu.faceci jak karykatury i
    kobiety jak wieloryby.Spotyka sie takie typy wszedzie a w USA najwiecej.
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • ania_2000 29.07.05, 16:54
    Najwiecej tych grubasow jest wsrod "minorities" - glownie murzyni i meksykanie -
    biali jakby mniej.. nie wiem czy widzialam spasionego azjate (nie mowie o
    sumo:)- moze nie zwrocilam uwagi, a w sumie ryz niby tuczacy:)
    W sumie przerazajace - jak w Little shop of horrors - widok nienasyconej
    paszczeki i wolanie 'feed meeee:)
  • ania_2000 29.07.05, 16:59
    Swego czasu w stanach kariere robila ksiazka kucharska, wydana przez francuzke
    mieszkajaca na stale tutaj. Dla wielu szokiem bylo ze propagowala wszystkie
    niedozwolone rzeczy - maslo, smietane, i takie tam. bulki chrupiace i pasztety.

    Sedno w tym, ze porcje maja byc malutkie. Mozna jesc wszystko - ale nie
    wiadrami.

    Kto widzial przecietna amerykanska porcje i talerz to wie.
  • don2 29.07.05, 17:10
    Ja nie chce byc w zadnym wypadku cenzorem ani tp ale popelnilas blad taktyczny.
    nie nalezy podkreslac ,ze to mniejszosci sa tluste itp.nalezy unikac takich
    porownan.Po drugie napisalas ,ze : francuzke mieszkajaca tu na stale k.cytatu
    kogo obchodzi jej status? masz dziecino klopoty z wladzami ? i tak przy okazji
    w ramach blizszego poznania sie : skad jestes z Polski.nie musisz odpowiadac
    oczywiscie
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • lucja7 29.07.05, 17:11
    Juz ktos tu tak pisal: czarni, nieroby, grubi, mieszkaja w najbiedniejszych
    dzielnicach.
    (ja tylko powtarzam i pisze w 3ej osobie).
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • don2 29.07.05, 17:30
    lucja7 29.07.2005 17:11 + odpowiedz


    Juz ktos tu tak pisal: czarni, nieroby, grubi, mieszkaja w najbiedniejszych
    dzielnicach.
    (ja tylko powtarzam i pisze w 3ej osobie).
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus

    to nie znaczy by mloda dziewczyna,tez tak pisala,jakis k..a porzadek musi byc
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • bella-donna 29.07.05, 16:23
    ogorka i schab juz mam, tylko kucharki brak...

    --
    corka nie(albo zle)wychowana
    ...ta zgorzkniala baba(swietne)
    i...ozywiam zdechle wONtki
  • lucja7 29.07.05, 16:32
    To jeszcze to ryba filet z cabillot (dorsz?) gotowana z jarzynami. Taka
    twarda, taka jaka lubie. I troche ryzu. I chlodne Brouilly.
    Pitou, zostalo ci jeszcze?
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • jutka1 29.07.05, 16:48
    Juz nie, niestety, ostatnia butelke wypilam na znak zaloby tydzien temu

    Cabillot to dorsz.
    Jaka jest roznica miedzy cabillot i morue????

    Mam nadzieje, ze pijac schlodzone brouilly pomyslalas raz o mnie? :-))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • lucja7 29.07.05, 17:08
    Dorsza sie je swiezego (albo mrozonego), a Portugalczycy wola go spozywac
    nieswiezego :), przetrzymywanego w soli albo suszonego, zwanego morue.
    Produkt wyjsciowy ten sam.
    Mowie Portugalczycy bo pomieszany suszony morue z rozciapcianymi kartoflami
    jest "ich" potrawa.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • jutka1 29.07.05, 17:14
    Mowisz o brandade?
    Ciapaja, ale tez lubie :-)

    Czyli morue z solonego, cabillot swiezy lub mrozony. OK.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • lucja7 29.07.05, 17:28
    Brandade to chyba bez kartofli, ale nie jestem pewna. Z tego co pamietam
    brandade to portugalskie bacalao.
    W przyszlym tygodniu bede u Portugalczyka, dowiem sie jak to jest dokladnie.
    Ale co do morue i cabillot to jestem pewna.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • bella-donna 29.07.05, 17:21


    Ja w zolwim tempie przechodze na :
    whole wheat , soya, barlay, oat, NUTS,
    yogurt, LODY, fish, OWOCE, corn,
    DARK czekolada, egs..........

    --
    corka nie(albo zle)wychowana
    ...ta zgorzkniala baba(swietne)
    i...ozywiam zdechle wONtki
  • lucja7 30.07.05, 03:20
    Wiec spedzilam przyjemny wieczor ze znakomita kolacja wlacznie (daleko po 19ej).
    A ze byla miedzy nami piekna Portugalka, wiec popytalam o bacalao, czyli o
    przygotowywaniu dan wokol morue (suszonego albo przechowywanego w soli dorsza).
    Okazuje sie wiec ze tego jest mnostwo, wg niej ponad 400 roznych dan
    polegajacych na mieszaniu roznych jarzyn z miettes (struzyn?) dorsza: pomidory,
    marchew...........wszystko. Czosnki, cebule, wino, ser!, kartofle, gotowane,
    pieczone,z kremem, oliwa.....Cala sztuka morue. Ponad 400 preparacji!!

    Zaangazowalam sie i uwazam ze spelnilam obowiazek! Szybciej niz myslalam!

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • jutka1 30.07.05, 08:40
    Pieknie dziekuje.

    Ciesze sie, ze mialas przyjemny wieczor :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • lucja7 02.08.05, 11:56
    Juz ustalilismy ze dzis ponownie Japonczyk.
    Oh, jak przyjemnie jest jesc na czystoscia pachnacym obrusie!

    Przy okazji zawiadamiam tych ktorych to interesuje ze japonska herbaciarnia
    oraz caly szklany pawilon w Przestrzeni Alberta Kahna sa zamkniete do polowy
    2007 ze wzgledu na roboty odnawiajace. To w szykownym Boulogne.

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • morsa 02.08.05, 12:08
    Dlaczego ja weszlam na ten watek1????
    Glodna jestem jak stado wilkow.
    Ide zobaczyc, co mam w lodowce.
    --
  • jutka1 02.08.05, 12:28
    Zazdroszcze, baw sie dobrze, i dzieki za informacje. W szykownym Boulogne ;-)
    czasem bywam.

    Mnie sie ostal ino bob...
    :-))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • don2 02.08.05, 12:32
    jako prostak nie wiem jak pachnie czystoscia obrus.Z zasady obrusy w knajpach
    pachna albo srodkami do prania ,albo tez zapachem prasowanego
    materialu.mysle ,ze wyglad,gatunek itp ma znaczenie jezeli harmonizuje z
    interiorem.I oczywiscie obrus powinien byc zawsze czysty i estetyczny.nawet mi
    przez mysl nie przeszlo ,ze Lucja mogla by celebrowac posilek w lokalu z
    nieswiezym obrusem.Osobiscie jako prostak jadam na gazecie lub pizze z kartonu
    a inne potrawy z puszki,lub po odgrzaniu z papierowego talerza-nie znosze
    zmywania.W knajpach jadam na wyjazdach,oczywiscie tanio i byle co.
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • morsa 02.08.05, 12:35
    pizza z kartonu... Nie lubie pizzy.
    Taki dziwak ze mnie....
    --
  • lucja7 02.08.05, 17:30
    Pomylilas karton z pizza?? ze tak narzekasz?
    :)))
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • don2 02.08.05, 12:36

    Gazeta.pl > Gospodarka > Wiadomości Wtorek, 2 sierpnia 2005




    Coraz więcej Polaków lata klasą biznes




    Duży wybór filmów wideo i wykwintne posiłki mają przyciągać klientów
    Fot. MARK DUNCAN AP


    SERWISY


    ¤ Tanie latanie







    Wojciech Pelowski 01-08-2005 , ostatnia aktualizacja 01-08-2005 18:39

    Nie tylko tanie linie korzystają z boomu lotniczego w Polsce. Coraz lepsze
    wyniki mają i tradycyjni przewoźnicy. A Polacy coraz częściej podróżują klasą
    biznes

    Szerokie rozkładane fotele, wyrafinowane menu, specjalne saloniki na
    lotniskach - takie udogodnienia czekają na tych, którzy zdecydują się zapłacić
    więcej za bilet i polecą klasą biznes. Zainteresowanie ze strony takich
    podróżnych staje się dla niektórych linii lotniczych podstawowym warunkiem do
    otwarcia nowych połączeń w Polsce.


    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • don2 02.08.05, 12:42
    Ale miedzy miastami w PL w dalszym ciagu nie ma ,poza kilkoma wyjatkami,zadnych
    polaczen,nawet tanich
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • lucja7 02.08.05, 17:32
    A kto tu narzeka?
    Oczywiscie oprocz tych co wala miedzy oczy, ale to wyjatki, ale nawet oni juz
    obiecali ze beda sie leczyc.
    Jest naprawde przyjemnie.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • lucja7 02.08.05, 17:40
    Ja wiem, ja wiem, Don. Te slady sledzi na obrusie po poprzednikach, dlatego
    mowie o przyjemnosci jedzenia na czystym. czesto restauracje sa podzielone na
    dwie czesci: na obrusie, albo na papierze. Pierwsza albo druga klasa.
    A znasz dowcip o labadku? (ouabondku?) bo mi sie kojarzy z zapackanym i
    smierdzacym obrusem?

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • drapieznik 02.08.05, 19:07
    Lucja, tak zaczelas o tym restauracjach wiec doczepial moje. Otoz widac
    wyraznie ze zyjesz w jakims innym wymiarze kulinarnym, bo ja np bardziej z
    przyjemnoscia wspominam restaracje z Polski z zamierzchlych czasow, a to uszka
    z barszczem, flaczki, ryba po grecku na dworcu kolejowym (!), pierogi, zurek,
    gospodarski, kolduny litewskie, placki wegierskie itp.

    Otoz jestem przerazony stanem restauracji w wiadomym kraju, moze ertes mi tu
    cos naklamie ze u niego lepiej, ale ja np dalem sie zaciagnac (q, ostatni raz!)
    do miejsca o dzwecznej nazwie gdzie rachunekl byl $26 za dwie osoby plus
    napiwek. kawalke (moze 2cm lososia) z wykonczonymi frytkami i paroma
    miniaturowymi krewetkami i salatka (ilez to roboty salata, plasterki ogorka i
    zalewa kremiasta). Moga zyc, bandyci! Jezeli chodzi o steki czy zeberka to
    przeciez to nie jest zadne jedzenie, mielone odpadaja z definicji, pierogi
    takie ze raz chcialem kelnera nimi rzucic ale sie ostatkiem pochamowalem, nie
    danie mu napiwku wyszlo duzo taniej. Qrka, co sie dzieje z tym zarciem na
    zachodzie? Jest kompletnie do dupy!!!!!!!!!!!!!!! Jedynie co to wciskaja
    roznego typu wody gazowane i alkohole zeby frajera ululac. Don raz powiedzial
    ze to to tylko gra swiatla i kolorow i to prawda. Za wlasne pieniadze. Moze do
    ciebie lucja ta zaraza kulinarna jeszcze nie doszla, bo kiedys na Wegrzech
    mieli zarcie masowe i dobre ale jak jest teraz to nie wiem. Niemieckie jedzenie
    knajpiane to w ogole pomylka juz od dawna. Chinskie to smierc, indyjskie to za
    duzo curry. napisz ze u ciebie lepiej.
  • lucja7 03.08.05, 09:54
    No dobrze. Niestety zadnego z dan ktore wspominasz tak cieplo nie znam.
    Mnie pozostala w pamieci (z dziecinstwa) pomidorowa z ryzem w cuchnacym barze
    mlecznym i na samo wspomnienie puchne.
    A skad te twoje nieprzyjemne przygody gastronomiczne? W jakim "zachodnim" kraju?

    Ja w Polsce bylam w restauracji chyba w 97 roku. Byl to moj drugi pobyt od
    wyjazdu. Przyjemne wspomnienie z restauracji rybnej (moze to Jablonna, albo
    gdzies niedaleko, na polnoc od Warszawy) byla dobra ryba popijana dobrym zimnym
    Chablis. To wino kosztowalo wiecej niz obiad dla 4ech osob. I fatalne
    wspomnienie z knajpy na starym miescie warszawskim, nie pamietam nazwy, ale to
    bylo na pietrze. Byla mi zalecana jako znakomita itd itd. Koszmar, kupa
    aferzystow dziamiacych zlymi lamanymi jezykami w telefony (pewno po to by
    wszyscy wiedzieli), chalas, wino poludniowoafrykanskie za cieple (najlepsze z
    tych co mieli), zarcie tluste i do dupy, chyba drogie to bylo, nie wiem. Brr
    Moge cie natomiast zapewnic ze nie narzekam, wybor znakomitych miejsc do
    dobrego jedzenia w Paryzu mamy bardzo, bardzo duzy.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • jutka1 03.08.05, 10:08
    Jesli to bylo na pietrze przy Rynku Starego Miasta, to mogl to byc Bazyliszek,
    ktory w nowej rzeczywistosci wybitnie podupadl. A moze juz wczesniej byl
    podupadniety (podupadly?), tylko nikt tego nie widzial ze wzgledu na brak
    porownania ;-)

    Jaka szkoda, ze sie ze mna nie skonsultowalas przed wyjazdem, dalabym Ci byla
    pare dobrych adresow... :-))) (wiem, wiem, zauwazylam date... :-)

    Co do ostatniego zdania, nie moge sie nie zgodzic. Choc za 26 dolarow na
    osobe... nie: mozna znalezc, jesli sie wie gdzie szukac. Chyba tylko wino juz
    sie nie zmiesci w tej sumie :-)

    Bonjour, toi :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • lucja7 03.08.05, 10:18
    Ja dolarami nie place, wiec roznica moze stad.
    Wiem ze zjedzenie obiadu (bardzo porzadnego jakosciowo) z winem (bardzo
    porzadnym jakosciowo) za 20-25 €uro jest w Paryzu rzecza absolutnie normalna,
    latwa i, jakby to powiedziec, codzienna. Oczywiscie na czystym, pachnacym
    obrusie.
    Na papierze za 15 €uro bez problemu.

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • jutka1 03.08.05, 10:27
    Masz na mysli obiad "dejeuner" czy obiad "dinner"?
    Bo Drap pisal o kolacji.
    Duzo tez zalezy od ilosci wina, oczywiscie :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • lucja7 03.08.05, 10:56
    Zalezy od wielu rzeczy.
    Gdy ma sie biale skarpetki i krawat w karty kredytowe to chyba w wejsciu pytaja
    o stan konta i sprawdzaja natychmiast albo w ogole nia wpuszczaja! (zart)
    W tytule watku jest obiad. No a po polsku obiad to obiad. Zreszta jak po
    francuskiemu.
    Chyba ze w Polsce kolacja stala sie obiadem od nie wiem kiedy.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • jutka1 03.08.05, 11:56
    Jak ktos ze Stanow pisze obiad, to ja automatycznie mysle, ze chodzi o "dinner",
    w odroznieniu od "lunch". Przepraszam, skojarzenie automatyczne i nie zawsze
    adekwatne do rzeczywistosci.

    W Polsce obiad to obiad, kolacja to kolacja, a niektorzy nawet podwieczorek
    serwuja czy spozywaja. Ja nie :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • don2 03.08.05, 13:11
    niezaleznie od miejsca znajdowania sie restauracji sa one rozne a czasami wrecz
    zupelnie do dupy. Kazdy kraj ma zle i dobre. ( odkrywcze ! ) zatrzymam sie na
    PL. Tanie sa zupelnie do dupy,srednie zazwyczaj do dupy,drogie-nawet nie warto
    zadawac sobie trudu,gdyz to miejsca prowadzone przez hobbystow znajacych sie
    na wszystkim,tylko nie na gastronomii. jako takie sa restauracje usytuowane w
    kilku renomowanych hotelach typu Sheraton,Hilton itp.nakwiekszym oszustwem sa
    tzw Wiejska Chata,usytuowane wzdluz glownych szlakow.Wystroj jak
    cepelia,gastronomia jest zupelnym nieporozumieniem.Jedynym przyjemnym
    zaskoczeniem jest lancuch knajp nazwanych " Chlopskie jadlo" bez specjalnych
    pretensji serwuja znakomite jedzenie Polskiej Kuchni,smaczne i niezbyt drogie.
    POLECAM. Ceny w restauracjach sa zalezne od standartu ,lokalizacji itp
    W Europie " cywilizowanej" za 26 $ na dwie osoby mozna dostac pizze i troche
    wina lub piwa.I mozna tez nacpac sie czegos byle jakiego,lub zjesc kielbase
    zasmazana.I tak powinno byc ! produkty,wypozazenie i najwazniejsze personel
    kosztuje kupe forsy-nie wspominajac o kosmicznych czynszach za lokale w dobrym
    miejscu.
    Absolutnie jestem wyznawca zasady ,ze z dobrym jedzeniem ,wystrojem w dobrym
    stylu ,powinny byc polaczone wysokie ceny jako gwarancja podstawy ekonomicznej
    istnienia restauracji i moznosci utrzymania jej majac pierszej klasy personel
    najlepszego gatunku surowce i napoje oraz mozliwosc wykluczenia przez wysokie
    ceny,gosci nie siegajacych poziomem kultury gastronomicznej do dobrego miejsca.
    demokratycznie ujmujac -kazdemu wg kasy i upodoban.
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • lucja7 03.08.05, 17:19
    Dzis brak obiadu.
    Zaoszczedzilam pare groszy.

    Natomiast gdy piszesz o zasmazanej kielbasie, to niedlugo juz mozna bedzie
    dostapic tego szczescia. Zbliza sie bowiem polowa wrzesnia, a w tym okresie
    odbywa sie corocznie tzw swieto l'Humanité. Jest to tradycyjne swieto
    organizowane w parku Courneuve pod Paryzem przez partie komunistyczna.
    Courneuve znajduje sie w departamencie 93, czyli najubozszym, tam gdzie partia
    komunistyczna posiadala kiedys najszersza baze.
    Trwa to trzy dni, sa wystepy i jakies wlasnie bary do jedzenia i picia. No i
    jedzenie to wlasnie ta smazona kielbasa i frytki.
    Smrod....przenikajacy w promieniu chyba przynajmniej 5km.
    Pragne sprecyzowac ze kielbasa jest platna i idzie do kasy partii
    komunistycznej.
    Jest to rodzaj rykowiska: mnostwo rogaczy pokomunistycznych chodzi przez te 3
    dni po lesie w Courneuve.

    W latach 70tych komunisci mieli w roznych wyborach miedzy 20 a 25% glosow, dzis
    miedzy 3 a 5.

    To tyle o kielbasie na dzisiaj.

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • lucja7 03.08.05, 18:47
    Nie spij, otwieraj tom czy rozdzial drugi tego watku zeby ulatwic ludziom zycie.
    Napewno jeszcze poobiadujemy.
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • lucja7 04.08.05, 10:19
    Opuszcza nas na kilka miesiecy, zeby rodzic i zajmowac sie niemowleciem nasza
    Anne (35), architektka, jak to sie mowi fatalnie "szefowa projektu". Oprocz
    pracy zawodowej maluje, a ostatnia wystawe (obrazki z Japonii) miala w grudniu
    ubieglego roku na rue Dauphine.
    Pisze o tym dlatego bo organizuje ona wlasnie dzis, o 12ej pozegnalny kielon
    szampana. Wraca za 6 miesiecy, a ja czuje ze bede miala lzy w oczach.
    No i pewno zjemy jakis obiad. Breteuil?

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • don2 04.08.05, 11:01
    szefowa projektu odchodzi na 6 miesiecy-projekt moze obyc sie bez szefowej-
    znaczy sie jest to grozne dla szefowej-projekt prowadzi ktos inny-grozne dla
    szefowej.Nie ma ludzi niezastapionych,tam gdzie mozna sobie poradzic bez
    uszczerbku dla pracym,bez kogos-ten ktos automatycznie okazuje sie niepotrzebny.
    Ktos ,kto jest niepotrzebny,niepotrzebnie obciaza budzet firmy.I logika tego
    jest wywalenie z roboty-oczywiscie w cywilizowanym kraju z poszanowaniem prawa
    pracy.Oczywiscie na urlopie macierzynskim jest to zabronione,i tuz przed,ale
    mozna tuz po
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • lucja7 04.08.05, 11:13
    :)))
    Don, to jest "tylko" szefowa projektu, to co kiedys nazywalo sie szefem
    agencji. Rodzaj zarzadcy na pensji. Ale jest i czarujaca i ma wiele, wiele
    talentow i jest niezastapiona i bedzie w zwiazku z tym troche zamieszania i
    mniej wolnego czasu.
    Poza tym my jestesmy mala agencja, nigdy nie przekroczylismy liczby 10ciu osob
    (w tym dwoje architektow zalozycieli i wspolnikow firmy).
    I jeszcze jedno: nie przepadam za formula "nie ma ludzi niezastapionych".
    Okazuje sie ze sa. Nie sadzisz ze kazdy cos w sobie ma?

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • don2 04.08.05, 11:42
    fakt ,kazdy w sobie cos ma:
    bo we mnie jest sex, co pali i niszczy , dziesiatki juz serc wypalil
    do zgliszczy.........
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • drapieznik 04.08.05, 14:22
    czyli luzne opinie na temat. Ogolnie to pizza jest jednym z najdrozszych
    wariantow jedzenia, ok $20 bez dodatkow, trzymajac selekcje blisko sera i
    ketchupu. Kazde rzucenie reke skrawkami czegos z pojemnika z mrozonymi
    dodatkami kosztuje $1. ALternatywa jest Frescheta lub D'Giorno (mrozone). Jak
    ktos ma dobry przepis na pizze to niech poda. Na winie mi nie zalezy chyba ze
    zrobilem sam ice wein.

    Teraz naraze sie ludziom ktorzy te 'restaracje' znaja:
    www.longjohnsilvers.com/
    Cod pieczony $3.99 jest to rewelacja, na laminacie. Jest to tzw fast food, na
    rowni z Mc Donaldem (dla niektorych) ale nie dac sie zmylic pozorom: baked cod
    przebija renomowane dania po $20 pod kazdym wzgledem a to ceny, jakosci oraz
    ceny/jakosci. Tu go nie podaja ale w kazdej restaracji sa.
    www.longjohnsilvers.com/menu/default.htm
    ale nie wszyscy o tym widac wiedza www.epinions.com/rest-
    Chain_Restaurants-All-Long_John_Silver__s/display_~reviews







    www.redlobster.com/discover/specials.asp
    www.epinions.com/content_190631546500 czyli ze mialem racje ze biora
    pieniadze za nic.
    Author's Product Rating


    Pros
    Very good service. Very accommodating for large group. Food was served hot.

    Cons
    Quality of food mediocre. Value for price is low.

    The Bottom Line
    Red Lobster seems to be a popular place but I'm not sure why. The quality of
    the seafood is mediocre and the prices and high for what you get.



    www.pizzahut.com/
    www.epinions.com/rest-Chain_Restaurants-All-Pizza_Hut/display_~reviews
    no, tak tez myslalem. Upadek zaczal sie kilka lat temu


    www.epinions.com/rest-Chain_Restaurants-All-
    Applebee__s/display_~reviews ci tez leca na leb

    www.epinions.com/rest-Chain_Restaurants-All-
    Ruby_Tuesday/display_~reviews 'money's worth' to jest wlasnie restauracja
    ktorej szukam. Moze byc na laminacie lub ceracie z dziurami lub odciskami
    mokrej sciery (do zobaczenia na codzien w kazdej).

    Ale sa wyjatki. Pare miesiecy temu wszedlkem do arabskiej restaracji serwujacej
    srodziemnomorska kuchnie. Ladnie czysto, laminat albo szklo, nie pamietam (to
    dla lucji7). Jest bar ponoc za cene $5.80. Upewniam sie ze tak jest. Patrze na
    abr i oczom nie wierze, wyglada jak z bajki. Zaczynam pobierac i jedzenie
    wydaje sie coraz bardziej niezwykle, nie jakies podsmazone na czarno kalafiory
    czy pieprzona smazona okra. Jedzenie okazuje sie byc super wiec winie zaraz
    kucharza. przedstawiaja mi kucharza i wdaje sie w dyskusje, ciagle majac na
    mysli pytania jakie by zadawal don... Facet pracowal w swiatowych
    restauracjach, 36 lat itp itd. taa, nie ze mna te numery Bruner. A jaka
    kuchnie ma, pytam niewinnie? A, prosze bardzo sobie zobaczyc. Gosc (Arab z
    libanu) zaprasza zeby zajzec do srodka!!! Patrze i widze super czysto, super
    zorganizowane, malo przestrzeni bo kto budowal budynek musial nie miec pojecia
    o gotowaniu. Super, zdalaby na najwyzszy standard restaracji!

    I co potem? Dupa blada. Za kilka tygodni okazalo sie ze gosc mial te restaracje
    gdzies i sie zwolnil. Wrocil do libanu do swoich kilku restaracji ktorych byl
    wlascicielem i zostawil mnie mocno nieszczesliwym :(


    lucja7 napisała:

    > Nie spij, otwieraj tom czy rozdzial drugi tego watku zeby ulatwic ludziom
    zycie
    > .
    > Napewno jeszcze poobiadujemy.
  • lucja7 04.08.05, 15:28
    Nie znam zadnej :)))))
    oh, jak przyjemnie!
    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • don2 04.08.05, 15:46
    czego przepis? ciasto czy tez sos pomidorowy ,czy ser ,czy to co sie naklada i
    decyduje o pizzy?
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • drapieznik 04.08.05, 17:09
    odpowiem ostroznie: nie wiem. Wiem ze jak sie zrobi wszystko (hehehe) tojest
    lepiej. Mam porownanie do chleba wiec wiem co mowie. Pizzy jeszcze sie nie
    odwazylem, ale chleb to dwa kubki maki (dobrej). kubek wody, lyzka mniodu, dwie
    lyzeczki drozdzy, pol lyzeczki soli i.... i kilka sekretow wyjasniajacych...
    3godz 40 min pozniej i wychodzi cudo a nie chleb. Czy mozna podobnie
    zrobic/upiec samemu pizze?

    don2 napisał:

    > czego przepis? ciasto czy tez sos pomidorowy ,czy ser ,czy to co sie naklada
    i
    > decyduje o pizzy?
  • triskell 04.08.05, 21:46
    drapieznik napisał:
    > Czy mozna podobnie
    > zrobic/upiec samemu pizze?

    Drapieżniku, "doskonała pizza" jest kwestią względną, bo jedni wolą ciasto
    bardziej kruche, inni bardziej kluchowate... Ale może ta Ci zasmakuje, robiona
    od podstaw, z sosem włącznie, a przepis bardzo szczegółowy. Słyszałam też, że
    jeśli chce się ciasto "takie jak w Pizza Hut" (czyli mniemam, że bliżej tego
    kluchowatego), to należy połowę mąki zastąpić ugniecionymi ziemniakami, ale tego
    nie próbowałam. Przepis poniżej jest natomiast wypróbowany.

    Smacznego :-)

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=11506985&a=25793401
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • don2 04.08.05, 23:02
    ha ha ha ha Trixi ,ty masz humor.
    I z czego tu robic wielkie cyrki.
    Podam ci zwierzu na 2 kg maki,gdyz nie chce mi sie liczyc. prawie 20 lat jakos
    na tym wyzylem.
    maki 2kg
    oleju szklanka
    drozdzy 5 dkg
    soli i cukru po lyzeczce
    wody litr
    mieszasz,formujesz duza bule,nakrywasz szmatka i niech odpoczywa 20 min.
    potem dzielisz na porcje 200 gram,formujesz je w takie kule,kladziesz na cos
    nakrywasz wilgotna wycisnieta szmatka i do lodowki .na drugi dzien
    rozwalkujesz na placki kazda kule lub ile chcesz ,rozmiar placka +- 28 cm.
    Sos : pomidory zmiazdzone z puszki,sol pieprz ,,oregano ,olej.rozmieszasz i
    masz gotowy
    ser: nie musi byc mozarella,wystarczy typu Edam + 45,rozwalasz ten ser na
    drobne.moze byc w takim nie za szybkim robocie z tarczami.
    zaczynasz zawsze od sosu,smarujesz nim rozwalkowany lub rozrobiony recznie
    placek nie smarujac do samych brzegow,na to sypiesz serem ile sobie
    chcesz,potem kladziesz co tylko sobie chcesz :)) i do nagrzanego pieca,grubo
    ponad 200 C maxymalnie co w domowej kuchni daje.jakies 10 minut i gotowe-
    zadna filozofia,zadne odkrywanie ameryki-tak sie robi profesjonalnie
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • drapieznik 05.08.05, 01:48
    cdn bo akurat robie
  • drapieznik 05.08.05, 02:50
    dziekuje wam za odpowiedzi i sugestie. Efekt ich byl taki ze zaczalem glebiej
    szukac jak taka pizze zrobic zeby sie nie narobic. Poniewaz uzywal stale
    maszyny do chleba wiec padlo na nia. Mialab byc z maki pelnej ktora jak wiadomo
    nie jest latwa do obrobki. Skorzystalem z tych sugestii:

    www.taunton.com/finecooking/pages/c00196_rec02.asp
    www.fellowshipcircle.com/recipes/wholewheat-pizza-dough.html
    www.cookingcache.com/brmach/bmwholewheatpizzadough.shtml
    Tu jest przepis ktory zadaptowalem:
    1 3/4 cup whole-wheat flour
    1 package quick-rising yeast
    3/4 teaspoon salt
    1/4 teaspoon sugar
    1/2-2/3 cup hot water (120-130°F)
    2 teaspoons olive oil
    i moj dodatek to pol lyzeczki oregano.

    To make:
    1. Combine whole-wheat flour, yeast, salt and sugar in a 'bread machine'.
    Combine hot water and oil in a measuring cup. With the 'machine' running,
    gradually pour in enough of the hot liquid until the mixture forms a sticky
    ball. The dough should be quite soft. If it seems dry, add 1 to 2 tablespoons
    warm water; if too sticky, add 1 to 2 tablespoons flour. Process on 'dough' - w
    moim przypadku 1.5 godziny.

    2. Transfer the dough to a lightly floured surface. Tu zaczalem lepic placek i
    cos mi nie szlo, wyszedl nieregularny ale w ladny. Jest to maka pszenna i jako
    tak nie daje sie za bardzo ksztaltowac.


    3. W miedzyczasie nagrzej piec z plytkami na pizze na 425F.

    4. Jako sosu uzylem Paul Newman pasta sauce sausage (mielone) and peppers
    (papryki).


    5. Przygotowalem dwa pomidory, jeden w kolka a drugi w male czastki. Na dwoch
    talerzykach co okazalo sie dobrym pomyslem. Jeden telerzyk zjechal na podloge
    przykrywajac pomidory warstwa nietlukacej ceramiki. Nici z odzysku.

    6. Jedna papryka w paski. Przed polozeniem na placek podgrzalem ja w mikrofali
    az pusci wode.

    7. Placek wlozylem na 8 minut do pieca (na razie bez sosu i dodatkow). Po 8
    minutach, posmarowalem sosem i dalem pomidory oraz papryke. Na koniec na to
    poszedl parmezan. Teraz 15 minut na 325F. Dziwny ten przepis bo zawsze sie
    piecze w wysokiej ale przeciez ciasto bylo juz podpieczone...

    8. Niebianski zapach rozchodzi sie 7 minutach. jeszcze nie pachnie podejrzanie

    Koszt: maka pelna (!) 50c
    sos $3 (starczyloby na 10-15 takich pizz(-ow!).
    pomidory $30c (szlag trafil talerzyk ale szkoda pomidora! re Kariera Nikodema
    Dyzmy)
    papryka 20c (ta byla przepiekna, prosto ze znajomego pola).
    parmezan $1 (drogie jak zloty piasek, $4 za sloiczek, za te cene mialbym
    butelke dobrego wina renskiego gdybym mial inne priorytety). Wystarczy 9 do 11
    pizz (-ow!)

    czas przygotowania ok 2 godziny. 1.5h+8min+15 min+5 min przygotowania+
    sprzatanie 20min). Czas jedzenia byl darmo. I tym sposobem jako projekt
    grupowy juz zawsze bede sam robil pizze. Przezycie kulinarne jest niesamowite.
    Tylko jak jesc zeby sie nie poparzyc? Acha, wg mnie ten sos to nic specjalnego,
    i nastepnym razem zrobie sam.
  • ania_2000 05.08.05, 04:19
    woow - ale ty masz czasu! pozazdroscic.
    ja niestety - pizza albo frozen, albo ciasto kupowane gotowe - takie (jezeli
    juz mowimy o kosztach - za 80c).
    na pewno nie jest tak dobra jak domowa - ale zeby miec 2 godziny na
    przygotowanie, robienie i sprzatanie na jedna pizze to musialoby by byc jakies
    wielkie swieto:)
  • drapieznik 05.08.05, 04:55
    tak, ania, trzeba miec czas zeby sobie ugotowac jedzonko i trzeba to lubiec
    robic. Ja robie to po czesci z koniecznosci, jw. Uwazam, ze wlasnie samotni
    ludzie jak ja moga sobie na ten luksus gotowania w domu pozwolic. Musialabys
    widziec jak mam wszystko wysprzatane, wyprane i wyprasowane. Samochod sie
    blyszczy, wszystko przy nim zrobione, drzwi wymienilem po wypadku, pomalowane,
    itp. A co do pizzy, to byl moj pierwszy raz ale nastepny to juz sobie zaplanuje
    dzien wczesniej, ciasto zrobione, do lodowki a samo pieczenie: 8+15 minut czyli
    23 minuty!!! Wcale nie dluzej niz mrozona. I czy nie zauwazylas ze jedzenie z
    puszek wcale nie jest takie tanie jak sie wydaje? I dodaj do tego koszty opieki
    zdrowotnej w razie potrzeby. Zauwaz tez dlaczego poruszylem ten temat i jak
    proste jest wykonanie ciasta! Tylko jeszcze to rozciaganie go musze potrenowac.
    Po prostu wsypujesz skladniki do maszyny. Prosciej juz byc nie moze, nawet z
    mrozona. Ten watek ma za zadanie was zachecic do gotowania w domu. Acha, a
    pizza zostala poporcjowana i zamrozona na nastepne kilka dni.
  • ania_2000 05.08.05, 06:25
    jedzenie z puszek nie jest znowu tak drogie - no chyba ze ktos je ich duzo:)
    ale jedzenie domowe jest na pewno zdrowe, ba - o wiele zdrowsze pod warunkiem
    ze ktos wie co robi. i lubi to robic. i ma czas.
    ja niestety na gotowaniu slabo sie znam. i slabo gotuje:( u mezczyzn ktorzy
    przedkladaja dobre domowe jedzenie mialabym wielkiego minusa i zadnych szans.
    mysle, ze kobiety ktore umieja dobrze i przede wszystkim smacznie gotowac sa na
    wage zlota:)
  • triskell 05.08.05, 07:49
    ania_2000 napisała:
    > mysle, ze kobiety ktore umieja dobrze i przede wszystkim smacznie gotowac sa na
    >
    > wage zlota:)

    Mężczyźni również! (Drapieżniku, to był komplement, jestem pod sporym wrażeniem
    tego, co napisałeś :-))
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • drapieznik 05.08.05, 13:55
    :) wszystko tak robie od czasu gdy uwierzylem, ze mozna tzw projekt ukonczyc a
    nie tylko zaczac.
  • joeknew 09.08.05, 03:01
    drapieznik napisał:

    > :) wszystko tak robie od czasu gdy uwierzylem, ze mozna tzw projekt ukonczyc
    a
    > nie tylko zaczac.

    A ty Drap w dalszym ciagu tylko o zarciu myslisz?
    A przepis na chleb pamietsz?
    ?
    ?
  • drapieznik 09.08.05, 04:22
    Hello, you made it here!!!

    Zupelnie inny tutaj jest klimat. Welcome to the club. Ja sam tu dopiero od
    niedawna.





    joeknew napisał:

    > drapieznik napisał:
    >
    > > :) wszystko tak robie od czasu gdy uwierzylem, ze mozna tzw projekt ukonc
    > zyc
    > a
    > > nie tylko zaczac.
    >
    > A ty Drap w dalszym ciagu tylko o zarciu myslisz?
    > A przepis na chleb pamietsz?
    > ?
    > ?
  • joeknew 10.08.05, 03:42
    a o dupie tylko w tytule, nic w tekscie (masz mnie na mysli?)



    drapieznik napisał:



    > Hello, you made it here!!!
    >
    > Zupelnie inny tutaj jest klimat. Welcome to the club. Ja sam tu dopiero od
    > niedawna.
    >
    >
    >
    >
    >
    > joeknew napisał:
    >
    > > drapieznik napisał:
    > >
    > > > :) wszystko tak robie od czasu gdy uwierzylem, ze mozna tzw projekt
    > ukonc
    > > zyc
    > > a
    > > > nie tylko zaczac.
    > >
    > > A ty Drap w dalszym ciagu tylko o zarciu myslisz?
    > > A przepis na chleb pamietsz?
    > > ?
    > > ?
  • jutka1 09.08.05, 08:51
    Czesc Joe,
    pamietam Cie z Prima, witaj tutaj :-))

    Kiedys jak jeszcze mieszkalam w Paryzu "rozmawialismy" o rosyjskiej muzyce i
    romansach cyganskich, nie wiem czy sobie przypominasz.

    Milo Cie tu widziec :-))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • don2 09.08.05, 10:57
    Czesc Joziek,kupe lat !
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • joeknew 10.08.05, 03:39
    don2 napisał:

    > Czesc Joziek,kupe lat !
    Kope lat, naturalnie.

    Twoj motylek rozrzewnil mnie do lez.
    Dalej w Espana?
  • don2 11.08.05, 12:08
    kopa ,kupa jaka roznica :)) wrocilem na stare smieci ale wkrotce byc moze
    wracam do Esp.
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • jutka1 13.08.05, 08:04
    Wracasz????
    Ja pierdziacze

    To letnikow tez czasem bedziesz przyjmowac?
    (bo ja chetnie :-))))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • don2 13.08.05, 10:34
    wracac.Ale z tym planowaniem to jak w dowcipie:jeden planowal pierdnac i sie
    zesral.
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • jutka1 13.08.05, 12:22
    trzymam kciuki :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • joeknew 10.08.05, 03:35
    jutka1 napisała:

    > Czesc Joe,
    > pamietam Cie z Prima, witaj tutaj :-))
    >
    > Kiedys jak jeszcze mieszkalam w Paryzu "rozmawialismy" o rosyjskiej muzyce i
    > romansach cyganskich, nie wiem czy sobie przypominasz.


    >
    > Milo Cie tu widziec :-))


    Przyslalas mi slowa do ballady, naturalnie ze pamietam.
    Mamspecjalne miwejsce w moim sercu do rosyjskich pieni i piosenek.
    A gdzie sie teraz poniewierasz?
    >
  • jutka1 10.08.05, 08:37
    Jakby co, moge Ci podsylac co ladniejsze kawalki :-))

    Teraz sie poniewieram na Dolnym Slasku :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • lucja7 11.08.05, 08:07
    Dzis bedzie bouillabaisse (co po prowansalsku znaczy gotowane ryby), w Cannes,
    gdzie wyjezdzam na 4 dni. Pewno bedzie tez jakies rozowe wino prowansalskie,
    zimne.
    Wracajac zatrzymamy sie u przyjaciol w Grasse (Suskind).

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • triskell 11.08.05, 09:50
    Nie jadłam nigdy bouillabaisse, ale smak zupy rybnej kojarzy mi się ze świętami
    Bożego Narodzenia. Wiem, że w Polsce są trzy różne szkoły jeśli chodzi o
    wigilijną zupę: w niektórych rodzinach jest to barszcz, w innych zupa grzybowa,
    a ta trzecia opcja - zupa rybna - chyba najrzadziej. Ale u mnie w rodzinie
    zawsze się ją jadło, z chrupiącymi grzankami. I dla mnie zawsze była
    najsmaczniejszą częścią wigilijnej kolacji. :-)
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • jutka1 11.08.05, 10:26
    Bardzo lubie bouillabaisse, i zazdroszcze (w sensie pozytywnym, nie w sensie
    zawisci) wycieczki.
    W Grasse bylam pare lat temu, przy okazji wycieczki urlopowej do uroczego
    (uroczej :-) Tourette-sur-Loup i St. Paul de Vence. W St. Paul poszlam na
    cmentarz (lubie stare cmentarze) - poszlam w prawo od bramy, skrecam w lewo w
    alejke, a tu... grob Chagall'a. Niespodziewajka.

    Milej wycieczki!
    :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • bella-donna 13.08.05, 20:04
    w zyciu nie jadlam i jesc NIE BEDE !!!!
    brrrr
    Ps. pewnie z glowy i wielkich oczu/y ???? o;

    --
    corka nie(albo zle)wychowana
    ...ta zgorzkniala baba(swietne)
    i...ozywiam zdechle wONtki
  • don2 13.08.05, 20:18
    bardzo smaczna zupa,w tysiacach wariantow,zaleznie od kraju i gatunku ryby,ze
    wymienie juz po za ta wspomniana ,to jest np rosyjska ucha, moze byc np tzw
    podwojna.wegierska halasle-na karpiu,hiszpanska z makaronem i kartoflami oraz
    kawalkami bekonu.chinska z pletwy rekina,rybna kwasna polska itp.jak pokazalem
    flaki szwedowi to sie zmarszczyl na twarzy,po sprobowaniu bardzo mu pasowala-
    tak i z rybna,jak sie nie probowalo to..... a oczy tu nie maja nic do tego.
    pieczona glowa barana z oczami i mozgiem to przysmak wielu nacji i te oczy tak
    martwo patrza z tej glowy :))))
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • bella-donna 13.08.05, 20:39
    Don, nie pisz mi tu o takich okropienstwach...i tak to nie pomoze,
    po prostu nie moge i tyle.
    Flaczki bardzo lubie z chrupiaca buleczka..., przypomniala mi sie
    "MAGDA" na Piotrkowskiej.

    --
    corka nie(albo zle)wychowana
    ...ta zgorzkniala baba(swietne)
    i...ozywiam zdechle wONtki
  • don2 13.08.05, 20:53
    Znaczy ty Lodzianka,to wiele wyjasnia !!
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • bella-donna 13.08.05, 20:59
    a coz takiego ??? czy mozna wiedziec ??

    --
    corka nie(albo zle)wychowana
    ...ta zgorzkniala baba(swietne)
    i...ozywiam zdechle wONtki
  • don2 13.08.05, 22:28
    mozna oczywiscie,tylko po co?
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • bella-donna 13.08.05, 22:42
    a po to, aby sie dowiedziec coz takiego Ci sie wyjasnilo...

    Ps. tylko nie po "oczach" o;

    --
    corka nie(albo zle)wychowana
    ...ta zgorzkniala baba(swietne)
    i...ozywiam zdechle wONtki
  • bella-donna 13.08.05, 19:51
    "kucharka" ma wychodne, a "zaopatrzeniowiec" tez sie z umow nie wywiazuje,
    zreszta, jest zbyt goraco, doslownie nie ma czym oddychac.

    Caly czas LODY, do tego jezyny/jagody/maliny i napoje

    --
    corka nie(albo zle)wychowana
    ...ta zgorzkniala baba(swietne)
    i...ozywiam zdechle wONtki
  • lucja7 23.08.05, 13:04
    Ciekawe co nam dzisiaj Michel zaproponuje.

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • don2 23.08.05, 13:51
    Pewnie,kapusniak,kopytka kraszone tluszczem i kompot z suszonych gruszek,talerze
    z fajansu z napisem GS w otoczce wienca laurowego,aluminiowe widelce i lyzki
    oraz noze z odlamanym szpicem-smacznego
    --
    ----------------------------------------
    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
    ja i tak wiem swoje
  • jutka1 29.08.05, 14:42
    odc. 2 Pomyslu na obiadek bo ten juz za dlugi...

    Ja zrobilam ogorkowa, a na drugie antrykot niespozyty wczoraj, z salata.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • drapieznik 30.08.05, 03:28
    szkoda slow i perel miedzy wieprze.



    jutka1 napisała:

    > odc. 2 Pomyslu na obiadek bo ten juz za dlugi...
    >
    > Ja zrobilam ogorkowa, a na drugie antrykot niespozyty wczoraj, z salata.
    >
  • jutka1 30.08.05, 13:46
    drapieznik napisał:

    > szkoda slow i perel miedzy wieprze.
    *********
    A dla mnie?

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ani-ta 30.08.05, 18:59
    marze o SWIEZEJ wieprzowinie...
    daj drapie czesc druga...
    nie badz prosie, nie kaz sie prosic;)
    --
    "pierońska gorolka"
    to ja!:-)
  • drapieznik 30.08.05, 19:36
    swininy nie jem i nie uznaje, pod tym wzgledem jestem czysto wieprzowy.

    surowka z kiszonej kapusty dla jutki
  • jutka1 30.08.05, 19:55
    Dziekuje, bardzo lubie, i witaminy C ma duzo :-)

    A nowy odcinek watka zalozysz as a favor to me?
    please please please pretty please with a cherry on top?
    :-)
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka