Dodaj do ulubionych

FKK czyli o nudystach

19.08.05, 09:59
FKK to skrot od Freie Körper Kultur, czyli kultura wolnego (golego) ciala.
Jest to ruch rozpowszechniony szczegolnie w bylym NRD, gdzie , podobno,
nudysci korzystaja bez ograniczen ze wszystkich plaz, tak wiec kto pojedzie
nad niemiecki Baltyk moze pod sasiednim parasolem spotkac pania z
pomarszczonym siedzeniem i biustem do pasa oraz jej towarzysza z brzuchem pod
ktorym wisi worek podtrzymujacy uwiad starczy.

W dawnym RFN natomiast sa wyodrebnione odcinki plaz dla tych, co koniecznie
musza golo.

Ale plaza to nie wszystko. Nudysci maja wlasne kampingi, gdzie spedzaja
wakacje i weekendy i gdzie chodza od rana do wieczora jak ich pan Bog
stworzyl. Inni , w imie propagowania kultury golego ciala, urzadzaja sobie
wycieczki rowerowe po okolicach. Zatrzymani przez policje placa mandat,
przyodziewaja majtki , aby je zdjac za nastepnym rogiem...
Jeden taki goly rowerzysta, chudziutki, chudziutki, mowil, ze takie policyjne
przesladowania godza w jego prawa obywatelskie, bo nikt nie ma prawa mu
narzucac kiedy on ma sobie przykryc swoje przyrodzenie.

Moze bedzie do Strassbourga skarzyl?

Ciekawa jestem, co Wy na to. Bo ja moge tylko rece zalamac.
Obserwuj wątek
    • sabba Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 10:15
      nad czym zalamujesz rece? :))) MNie tam oni nie przeszkadzaja...zawsze sie
      zastanwiam czy towygodnie na golasa na rowerze jezdzic... A reszta kwestia
      przyzwyczajenia
      --
      Szable w dlon!
      • maria421 Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 14:49
        sabba napisała:

        > nad czym zalamujesz rece? :)))

        Nad ich ekshibicjonizmem. To chyba jednak zboczenie? Panow ktorzy w parkach na
        samotne panie czekaja zeby nagle przed nimi stanac i odslaniajac poly plaszcza
        ukazac swoj organ uwaza sie za zboczonych. Jak roznica miedzy takimi w
        plaszczach, a tymi na rowerach?
        • sabba Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 15:41
          Mario, mysle ze to nie jest zboczenie. sa wytrwali to prawda, ale zakladam ze do
          pracy i na codzien sie ubieraja to czemu na urlopie im nie wolno? Mnie razi
          jedynie jelsi sobie pomylse ze jednak ubranie chroni przed brudem....nie zawsze
          ale jednak... Jesli chodzi o estetyke to tak jak i mlody tak i stary czlowiek ma
          prawo pokazac swoje cialo. Zboczency zza krzaka maja na celu tylko jedno:
          zadowolic sie strachem czy wstydem napadnietego. A golas na rowerze? A co ty tam
          mu mozesz zobaczyc???:) Przeciez to najmniejsza czesc ich ciala (u facetow) a u
          babek tez nic nie dojrzysz...
          --
          Szable w dlon!
    • basia553 Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 10:16
      widzialam Mario kilka reportazy. Niedobrze mi sie robilo szczegölnie na widok
      rowerzystek, ktörym siodelko wchodzilo, no wiesz gdzie:)))) A faceci? Nie moge
      sobie wyobrazic aby to bylo wygodne. Musza decydowac czy wola zwis po lewej czy
      po prawej stronie siodelka:)))) Podejrzewam ze robia to nie dla przyjemnosci,
      tylko dla przyjemnosci szokowania. A wsröd nich jest tez pewnie kupa exhiböw,
      ktörzy korzystaja z okazji.
      Pamietam na Formenterze jak przechodzilam kolo plazy nudystöw (nie bylo innej
      sciezki), a oni grali w siatköwke:)))) Mozecie sobie to wyobrazic?
      --
      .
      • don2 Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 10:32
        W Hiszpanii,taka miedzynarodowa spolecznosc nudystow stworzyla cos w rodzaju
        spolki i odkupila cala wymarla wioske.Okolica tak nieatrakcyjna,ze pies tam
        nawet nie zaglada.Ale oni zyja tam caly rok wesolo ,po swojemu i nikt im nie
        przeszkadza.Niektorzy na stale inni czasowo,samotni ,z dziecmi jak to bywa w
        kazdej wiosce.Maja juz nawet sklep spzywczy i knajpe.mysle ,ze jedynie czego
        nie maja to sklepu z odzieza.Kiedys chyba nadmienialem ,ze kolega ma restauracje
        przy plazy w Altea,taras jadalnia wychodzi na plaze nudystow.jakos to nikomu
        nie przeszkada,a moze odwrotnie jest atrakcja i malo kto zwraca uwage na to co
        je a dodam ,ze kucharz straszny pijaczek i czesto gesto "gotuje po swojemu"
        Znana od czasow DDR jest plaza nudystow w Albek,kilkaset metrow od Swinoujscia
        --
        ----------------------------------------
        www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
        ja i tak wiem swoje
        • jutka1 Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 10:38
          Mnie to nie robi.
          Jakkolwiek ja nie lubie calkiem na golasa, bo mi sie delikatne czesci ciala
          spalaja na sloncu i boli potem :-) Wiem, bo kiedys na Malcie przez tydzien
          opalalam sie topless, i potem zalowalam :-) (tylko o tym ciiiii, nikt o tym nie
          wie ;-))
          ps. mam zdjecie powyzszego, niezla lasencja kiedys bylam ;-)))))))))
          to se ne vrati.....
          :-)

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          • basia553 aaaa! 19.08.05, 11:05
            to wrzuc to zdjecie z Malty na Galerie, abysmy mogli sami sobie wyrobic zdanie
            na temat Twojej niegdysiejszej urody:))))))
            --
            .
            • jutka1 Re: aaaa! 19.08.05, 11:15
              Cos ty Basienko!
              Pokaze Ci jak sie zobaczymy, tu czy tam :-)))

              --
              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
              Wysadzam skrzynki balkonowe
        • ertes Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 16:03
          W Poludniowej Kalifornii tez jest takie miasteczko gdzie mieszkaja nudysci i
          nawet w purytanskiej ameryce cos takiego nikomu nie przeszkadza.
          No ale tutaj nie slucha sie radia maryja a nudyzm nie jest zboczeniem.
          • maria421 Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 18:11
            ertes napisał:

            > W Poludniowej Kalifornii tez jest takie miasteczko gdzie mieszkaja nudysci i
            > nawet w purytanskiej ameryce cos takiego nikomu nie przeszkadza.
            > No ale tutaj nie slucha sie radia maryja a nudyzm nie jest zboczeniem.

            To widocznie na Florydzie sluchaja Radia Maryja, bo tam podobno nawet topless
            zabroniony.
              • ania_2000 Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 21:05
                Nie rozumiem porownania nudystow do zboczencow..
                Jak chca chodzic na golasa? niech chodza. Coz w tym strasznego? nie lapia i nie
                ciagna na sile. nie gwalca i nie pala. a ze ich cialo nie jest "atrakcyjne"???
                to przeciez w tym "ruchu" o to chodzi - ze kazdy ma prawo lazic na golasa - i
                18 laska o walorach Pameli Anderson - i starszy pan w wieku bardzo dojrzalym.
                Mi tam oni nie przeszkadzaja - byle by nie lazili na golasa do miejsc gdzie sie
                je.
                W sprawie topless, to raz sie tylko opalalam - - w Meksyku, po pierwsze z
                ciekawosci:)po drugie - po wypiciu na odwage margerity i jeszcze dlatego, ze na
                plazy naszego hotelu 90% ludzi bylo z europy (holandia i francja) i panie byly
                tylko w majteczkach a panowie w speedo. Nieliczni amerykanie lezeli plackiem na
                piasku, w ciemnych okularach i uwaznie sie wszystkim przygladali:)
                • ertes Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 22:34
                  > Nie rozumiem porownania nudystow do zboczencow..

                  Nie ty jedna...

                  > W sprawie topless, to raz sie tylko opalalam - - w Meksyku, po pierwsze z
                  > ciekawosci:)po drugie - po wypiciu na odwage margerity i jeszcze dlatego, ze na

                  Na Kubie wsrod tlumu Europejczykow mozna rozpoznac Kanadoli. Wogole czlowiek sie
                  glupio czuje w ubraniu ;)
                  A jest na czym oko zawiesic... jak nie ma Niemcow oczywiscie.
                • maria421 Re: FKK czyli o nudystach 20.08.05, 00:20
                  ania_2000 napisała:

                  > Nie rozumiem porownania nudystow do zboczencow..
                  > Jak chca chodzic na golasa? niech chodza. Coz w tym strasznego? nie lapia i
                  nie
                  >
                  > ciagna na sile. nie gwalca i nie pala. a ze ich cialo nie
                  jest "atrakcyjne"???
                  > to przeciez w tym "ruchu" o to chodzi - ze kazdy ma prawo lazic na golasa - i
                  > 18 laska o walorach Pameli Anderson - i starszy pan w wieku bardzo dojrzalym.
                  > Mi tam oni nie przeszkadzaja - byle by nie lazili na golasa do miejsc gdzie
                  sie
                  >
                  > je.


                  A dlaczego? Jak otwartosc, to na calego. Niech sobie nawet do biura przychodza
                  na golasa, albo do kazdej innej pracy. Niech sobie golo chodza do kina , do
                  teatru, na wesele i na pogrzeb.
                  • ania_2000 Re: FKK czyli o nudystach 20.08.05, 00:37
                    Mario - co ci zrobili nudysci, ze ich tak nie cierpisz?:)

                    Rozumiem, ze moze ci sie nie podobac ktos, kto chodzi nago - ale przeciez oni
                    nie chodza nago za toba?:)) albo Ciebie zmuszaja do tego?:))

                    O ile dobrze sie orientuje- to plaze na ktorych sie "obnazaja" sa oznaczone, -
                    jak ktos wstydliwy i wrazliwy optycznie - to moze nie chodzic.
                    Na ulicach chyba ich tez nie widac - chociaz nie wiem jak to jest w Europie - w
                    purytanskiej Ameryce matka cycka nie moze wystawic zeby karmic dziecko
                    w "strefie publiczneej"..



                    • maria421 Re: FKK czyli o nudystach 20.08.05, 10:36
                      ania_2000 napisała:

                      > Mario - co ci zrobili nudysci, ze ich tak nie cierpisz?:)

                      Ja ich nie cierpie???
                      Ja po prostu wyrazam swoja opinie na temat nudyzmu.
                      Czy uwazasz , Aniu, ze jedyna sluszna i poprawna opinia na temet nudyzmu jest
                      powszechna jego akceptacja?

                      > Rozumiem, ze moze ci sie nie podobac ktos, kto chodzi nago - ale przeciez oni
                      > nie chodza nago za toba?:)) albo Ciebie zmuszaja do tego?:))

                      Z Twojego wczesniejszego postu zrozumialam, ze Tobie nudyzm nie przeszkadza
                      nigdzie poza miejscami gdzie sie jada. Badz laskawa odpowiedziec mi na moje
                      wczesniejsze pytanie czy akceptowalabys nudystow w biurach, sklepach, urzedach
                      i w kazdym innym miejscu publicznym.

                      > O ile dobrze sie orientuje- to plaze na ktorych sie "obnazaja" sa oznaczone, -
                      > jak ktos wstydliwy i wrazliwy optycznie - to moze nie chodzic.

                      Mowilam wczesniej o mieszanych plazach w bylym NRD.

                      > Na ulicach chyba ich tez nie widac - chociaz nie wiem jak to jest w Europie

                      Jak juz wyzej pisalam, w Niemczech niektorzy (nieliczni) probuja wyjsc na ulice,
                      co jest sprzeczne z tutejsza obyczajowoscia i karalne.

                      - >w purytanskiej Ameryce matka cycka nie moze wystawic zeby karmic dziecko
                      > w "strefie publiczneej"..

                      Naprawde? Dyskutowalismy tutaj o przypadku karmienia dziecka piersiaw
                      restauracji. I z tym moge sie nawet zgodzic.
                      >
                      >
              • maria421 Re: FKK czyli o nudystach 20.08.05, 00:16
                ertes napisał:

                > Bo to bardzo popularne miejsce wakacyjne wsrod Niemcow...

                Nie rozumiem- to Niemcy tego Radia Maryja sluchaja i dlatego wladze Florydy
                specjalnie dla nich ten zakaz toplessu wprowadzili?
    • ani-ta Re: FKK czyli o nudystach 19.08.05, 11:08
      pamietam z NRDowka "problem" znalezienia plazy dla tekstylnych:)
      z obozow mielismy zawsze blizej na plaze dla nudystow niz dla ubranych:)
      pamietam tez wlasnie panie w wieku roznym i gabarytow roznych (panom sie wtedy
      jeszcze nie przygladalam:P) i pierwsza refleksje - jak im tu dobrze! w PL
      ich "rowiesniczki" kryja sie po krzakach ze wstydu:(
      sama jakos nigdy sie nie zdobylam na opalanie nago, czy topless... bo jakos tak
      kompleks zawsze jakis gonil:) aczkolwiek ostatniego slowa jeszcze nie
      powiedzialam... bo jak mnie kiedys najdzie... to po prostu to zrobie i nie bede
      myslala, czy ktos sie gapi czy tez nie:P
      --
      "pierońska gorolka"
      to ja!:-)
      • leosi Nudysci w USA 19.08.05, 16:36
        Bywamy na plazy w Sandy Hook nad Atlantykiem,
        przy ladnej pogodzie widac nawet NYC.
        Nie jest prawda ze na plazy mozna zobaczyc jedynie otyle i pomarszczone
        kobiety. Zalaczone zdjecie jest ladne i widac ze ludzie sa tez ladne.
        www.worldwidenudismnaturism.com/lrgbch/sandyhook05.htm
        Na plazy sa rozne gole elementa
        - mnie interesuja ladne kobitki to je dostrzegam
        - raz zonka zobaczyla murzyna i potem mialem uwagi co do mojego interesu
        - jezeli MARTA widzi grubasy i pomarszczone - to widocznie to lubi
        - sa tez na plazy homo-niepweni -jak ktos lubi to se tam zaglada
        - obok jest plaza tekstylna
        Kazdy ma wybor i robi to co chce i nikt nie wytyka palcami
        Jezeli facet lubi byc goly a jego zona ma kostium kapielowy -- to nikomu nie
        przeszkadza.
        Co prawda jak goly poszedlem za blisko plazy tekstylnej --
        - to ratownik zagwizdal na mnie i kazal wracac
        - natomiast jak tekstylni lazili po golej plazy to ich nie przeganial\
        zalaczam do wgladu NORMALNE zdjecia z plazy - bez grubasow i sex
        • don2 Re: Nudysci w USA 19.08.05, 16:50
          Tfuj Zibi ty rozpowszechniasz pornografie ukryta pod pozorem plazy nudystow.
          A twoja uwaga o Murzynie jest nie na miejscu i zalatuje rasowa zawiscia.
          A czy ten Murzyn wlasnie wyszedl z zimnej wody? bo wtedy.....
          --
          ----------------------------------------
          www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
          ja i tak wiem swoje
          • leosi Re: Nudysci w USA 21.08.05, 04:51
            oj kolego DON
            - wy tu mi tu nie wytykajcie golizny
            - przeca goly to nawet byl Swiety Turecki i jakos go nikt palcem nie wytykal .
            Przeca w naszym wieku panie dziejku to ino se popatrzyc mogemy.
            Mozesz sobie powspominac jak to sie biegalo po plazy w Swinoujsciu
            -- a teraz to siwy wlos
            -- brzuch z przodu-- zaslania to "cos" co kiedys swiadczylo o naszej meskosci
            -- nie mowiac o tym ze i tak nie ma czym
            - zostaly ino te mysli skolatane
            - ino te oczy rozbiegane na widok fotogenicznej laski swiadcza ze kiedys to sie
            bylo ..... tu wpisz jakies okreslenie -ogier -samiec
    • basia553 leosiu, 21.08.05, 13:19
      przerazilas mnie tym zalaczonym zdjeciem: na pierwszy oraz drugi rzut oka
      wyglada tak, jakby to ta facetka miala interesik!!
      --
      .
    • luiza-w-ogrodzie Re: FKK czyli o nudystach 22.08.05, 07:27
      Bedac na MOPie zetknelam sie z nudystami na plazach NRD i bylo to nieco
      szokujace. O ile akceptuje nudyzm na plazy, to nudysci wsrod ubranych ludzi w
      innych niz plazowe okolicznosciach sa dla mnie krepujacym widokiem. Znam tez
      faceta, ktory u siebie w domu chodzi jak go Pan Bog stworzyl, nawet jesli jego
      zona zaprasza gosci. Raz skorzystalam z zaproszenia. Pan byl ponad
      szescdziesiecioletni i otyly, wiec wyjatkowo nieapetyczny do tego zastanawialam
      z niepokojem jak moze przyrzadzac barbecue bez fartucha - a jak sobie wedlinki
      przypali?

      Normy obyczajowe dotyczace wygladu i pozwalajace nam na w miare spokojne
      wspolegzystowanie nie powstaly bez powodu i ktos, kto swoim wygladem sie
      wyroznia zawsze bedzie traktowany inaczej, tak dlugo, az ludzie sie nie
      przyzwyczaja albo dopoki nie zmienia sie normy.

      Kto wie, moze doczekam sie widoku golej urzedniczki w banku albo urzedzie (ilez
      australijskie instytucje zaoszczedzilyby na klimatyzacji), nagiej nauczycielki
      w szkole sredniej (widok wspolgrajacy z wprowadzanym wychowaniem do zycia w
      rodzinie i edukacja seksualna) oraz atletow, noszacych tylko niezbedne atrybuty
      uprawianego sportu (pilkarze w kolcach i nagolennikach, plywacy w czepkach i
      goglach... ech, rozmarzylam sie).

      Pozdrawiam pakujac sie do wyjscia do domu
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • xurek Re: FKK czyli o nudystach 22.08.05, 16:32
      Podobnie jak Luiza uwazam, ze „woloc Tomku w swoim domku“ a na zewnatrz nalezy
      sie dopasowac do utartych spolecznych norm przynajmniej na tyle, by nie
      przeszkadzac swym zachowaniem znakomitej wiekszosci.

      Mnie osobiscie golasy na rowerach czy w innych miejscach zupelnie nie
      przeszkadzaja, gdybym jednak zmuszona zostala do „opowiedzenia sie po jakiejs
      stronie“ to w imie spolecznego spokoju nie stanelabym po stronie owych golasow.
      Nie wsiadlabym rowniez gola na rower z w/w powodow.

      Co mnie natomiast razi bardziej niz goly, stary tluscioch (szka) na rowerze to
      wypowiedz typu:

      „tak wiec kto pojedzie nad niemiecki Baltyk moze pod sasiednim parasolem
      spotkac pania z
      pomarszczonym siedzeniem i biustem do pasa oraz jej towarzysza z brzuchem pod
      ktorym wisi worek podtrzymujacy uwiad starczy.“

      Moim zdanie, przykryty czy nie, uwiad starczy obojetnie w jakiej „wersji“ jest
      rownie naturalny jak jedrne cialo nastolatka/ki, rowniez obojetnie czy gole,
      czy nie. Mozna byc zdania, iz cos takiego jak FKK jest zjawiskiem ogolnie
      negatywnym, wypowiedz Marii brzmi dla mnie tak, jakby uwiad starczy byl
      zjawiskiem negatywnym, ktorego trzeba sie wstydzic i okrywac tak, by najlepiej
      nic nie bylo widac.

      Osobiscie lata cale uczesczalam na „gole plaze“ a co za tym idzie mialam
      kontakt z cala masa naturystow „roznej masci, postury i wieku“. Dorabianie
      filozofii do nagiego plywania jakos mi nie lezy, wiec po paru „party
      naturystow“ i „kampingach naturystow“ dalam sobie z tym spokoj, bo zdecydowanie
      wole jesc, pic i rozmawiac w ubraniu.

      Na plaze uczesczalam, bo plywanie nago ma dla mnie zupelnie inna jakosc niz
      plywanie w ubraniu a otulanie sie reczniczkiem az go zatopie w wodzie wydawalo
      mi sie zupelna strata czasu i dziecinada. Uczeszczac przestalam od kiedy moj
      maz po dwukrotnym „uczesczeniu“ doszedl do wniosku, iz mial racje twierdzac a
      priori, iz nie bedzie sie na takiej plazy czul dobrze, obojetnie czy pozwola mu
      zalozyc majteczki, czy nie. Wole na plaze z mezem, niz nago.

      Xurek

      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • maria421 Re: FKK czyli o nudystach 22.08.05, 17:03
        Xurku, uwiad starczy jest absolutnie naturalny, jak i obwisly biust. Ale czy
        trzeba to akurat eksponowac?

        Xurku, piszesz tak, jakbym wysmiala czyjes kalectwo...

        A tymczasem ja wychodze tylko z zalozenia, ze to my sami przyczyniamy sie do
        estetyki naszego otoczenia. Od tego jak my sami wygladamy i jak wygladaja inni
        zalezy ogolny wyglad naszego srodowiska.
        Dbalosc o srodowisko to moim zdaniem nie tylko strzyzenie trawki, sadzenie
        kwiatkow, zamiatanie ulic itp., to rowniez my sami.

        Czy kiedy widzisz kogos z tlustymi wlosami, zepsutymi zebami, w brudnych
        ciuchach to Cie to nie razi? Nie razi to Twego poczucia estetyki?

        Wiec, Xurku, ktos kto moze sie umyc a chodzi brudny, razi moje poczucie
        estetyki. Podobnie jak ktos, kto eksponuje swoj uwiad starczy, chociaz moze
        schowac go w kapielowki.

        Razi mnie to, ze ci ludzie stawiaja ich "wolnosc" ponad odczucia innych, ze nie
        licza sie z odczuciami innych.
        • xurek Re: FKK czyli o nudystach 22.08.05, 17:11
          Jak juz napisalam, nie jestem za tym, by golasy jezdzily po ulicach na rowerze,
          min. ze wzgledow przez Ciebie wymienionych.

          Nie ma to jednak moim zaniem nic wspolnego z plaza, gdzie o ile mi wiadomo sa
          tereny wyznaczone dla naturystow i zaden „tekstylny“ nie musi sie na nich
          plazowac.

          No i dalej, Twoje wywody brzmia dla mnie nastepujaco: „brudny z zepsutymi
          zebami rownie nieestetyczny co stary“. I z tym sie nie zgadzam. Starosc nie
          jest z zalozenia nieestetyczna, jedynie w naszych spoleczenstwach za taka
          uchodzi, co ja osobiscie uwazam za rownie smutne co szkodliwe.

          Abstrahujac od tego nie widze zadnej roznicy w uwiedzie starczym „w gatkach czy
          bez“. Gatki okrywaja co najwyzej 5% ciala (zakladam, nie chce mi sie liczyc) i
          to co zakrywaja nie jest „bardziej szokujace“ niz reszta a jezeli jest, to z
          pewnoscia nie z powodu poczucia piekna, tylko z powodu naszej szeroko
          rozumianej moralnosci (starosc = bee, nagosc = bee, starosc + nagosci = bee do
          kwadratu).

          Xurek

          --
          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
          • lucja7 TOSR 22.08.05, 17:40
            Czytajac wasze wypowiedzi mam ochote zalozyc Towarzystwo Ochrony Siodelek
            Rowerowych.
            Zapytajcie prosze byle jakie siodelko co ono mysli o ujezdzaniu go na golasa.
            Saz jakies limity ochrony srodowiska?
            Pfu!!

            --
            lucja,
            kobieta wyuzdany luksus
            • xurek Re: TOSR 22.08.05, 17:52
              Mysle, ze siodelko nie mysli zbyt wiele. Mialam juz pare siodelek i zadne nie
              poskarzylo sie np. na to, ze nigdy ich nie czyszcze. Nawet przy wymianie
              siodelko nie robilo typowych scen porzuconych, co poniekad potwierdza moja teze.

              Zakladajac jednak, ze moge sie mylic i ze jedynie moje siodelka byly takie
              bezmyslne badz malomowne jestem zdania, iz sondaz wsrod siodelek moglby
              przebiec zupelnie inaczej, niz sie Tobie wydaje.

              Mysle, ze zgodzisz sie ze mna co do jednego a mianowicie, ze siodelka z cala
              pewnoscia nie maja oczu ani nosa, ktore to narzady bylyby niezbedne w celu
              negatywnych doznan golodupnych.

              Siodelka, jezeli w ogole, moga odbierac jedynie doznania podobne do tych, ktore
              my odbieramy przez skore. Tak wiec proponuje, bys zamknela oczy a potem
              dotknela po kolei golego starego tylka, golego mlodego tylka, tylka ubranego w
              skorzane spodnie, ubranego w jeansy, ubranego w lycre i pare innych tworzyw.
              Mysle, iz dojdziesz do wniosku, iz skora ludzka, nawet jezeli stara,
              przyjemniejsza jest w dotyku niz wiekszosci innych tworzyw. Jedyne co, to
              siodelka moglyby ewentualnie wyrazic zdecydowana preferencje dup miekkich,
              czyli grubych nad chudymi. To z kolei mogloby sie zupelnie nie zgadzac z
              odczuciami ramy rowerowej doprowadzajac do powaznych konfliktow
              wewntarzrowerowych, ktorych konsekwencjie sa nieobliczalne.

              Z tego to powodu proponuje zaniechac sadazu, zakladania Towarzystwa i nie
              wywolywac wikla z lasu.

              Xurek

              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
          • maria421 Re: FKK czyli o nudystach 22.08.05, 17:53
            xurek napisała:


            > No i dalej, Twoje wywody brzmia dla mnie nastepujaco: „brudny z zepsutymi
            >
            > zebami rownie nieestetyczny co stary“. I z tym sie nie zgadzam. Starosc n
            > ie
            > jest z zalozenia nieestetyczna, jedynie w naszych spoleczenstwach za taka
            > uchodzi, co ja osobiscie uwazam za rownie smutne co szkodliwe.

            Xurku, czy juz nie mozna otwarcie powiedziec, ze widok eksponowanej bez zenady
            starczej golizny nie jest estetycznym widokiem?
            Powiedz mi szczerze, podoba Ci sie starczy uwiad, czy wolisz muskularne cialo
            Twego meza?
            No wiec ja mowie szczerze, ze gdybym miala przypadkowo na plazy spotkac
            mlodego, golego Adonisa to moglabym uznac to uznac za calkiem estetyczne
            przezycie, natomiast obcowanie z uwiadem starczym takim przezyciem nie jest.
            Czy ja mowie, ze wobec tego plaza jest tylko dla Adonisow? Nie!
            Ja mowie tylko o tym, ze jak sie nie ma co eksponowac, to najlepiej to
            gustownie przykryc -kapielowkami, albo kostiumem kapielowym w wypadku pan.

            Wiec nie dopisuj mi, Xurku, czegos, czego ani nie mysle, ani nie czuje, nie
            insynuuj ze mam niepoprawne podejscie do starosci, podczas kiedy ja wcale nie
            pisze o starosci tylko o nudyzmie i jego efektach estetycznych.

            > Abstrahujac od tego nie widze zadnej roznicy w uwiedzie starczym „w gatka
            > ch czy
            > bez“. Gatki okrywaja co najwyzej 5% ciala (zakladam, nie chce mi sie licz
            > yc) i
            > to co zakrywaja nie jest „bardziej szokujace“ niz reszta a jezeli j
            > est, to z
            > pewnoscia nie z powodu poczucia piekna, tylko z powodu naszej szeroko
            > rozumianej moralnosci (starosc = bee, nagosc = bee, starosc + nagosci = bee
            do
            > kwadratu).

            Xurku, starosc nie jest wcale bee jezeli jest przezywana z godnoscia, bez
            osmieszania jej.

            Czlowiek ma swoje "czesci intymne".Ich pojecie oczywiscie jest rozne w roznych
            kulturach , ale pozostanmy przy naszej.
            Rozebranie kogos do naga to upokorzenie go, to forma tortury. Pamietasz obrazki
            z Abu Graib? Z Oswiecimia?
            Przykrycie czesci intymnych czlowieka przywraca mu godnosc. Tak juz jest w
            naszej kulturze i w wiekszosci kultur i nie ja to wymyslilam.

            Dlatego ja nudyzmu, tego dobrowolnego wyzbycia sie intymnosci, nie rozumiem, a
            upieranie sie przy nim bez wzgledu na wiek uwazam za rzecz smieszna.

            • xurek Re: FKK czyli o nudystach 22.08.05, 18:06
              Dlatego ja nudyzmu, tego dobrowolnego wyzbycia sie intymnosci, nie rozumiem, a
              upieranie sie przy nim bez wzgledu na wiek uwazam za rzecz smieszna.

              Czyli jednak uwazasz, ze nudyzm, jezeli w ogole, powninien byc jedynie
              dozwolony do pewnego wieku?

              A ja nadal powtarzam, ze a) w miejscach dozwolonych nie powinno byc takich
              ograniczen, poniewaz kto nie chce nie musi tam chadzac i ogladac i b) ze stary
              czlowiek w gatkach i bez robi na mnie dokladnie takie samo wrazenie i ze jezeli
              ktos widzi roznice z powodu (braku) tych gatek (rozebranych dobrowolnie, wiec
              nie majacych nic wspolnego z przytoczonymi przez Ciebie przykladami) to jej
              powodem nie jest estetyka, tylko „moralnosc“.

              Oczywiscie, ze ktos mlody jest dla mnie generalnie estetyczniejszy niz ktos
              stary, ale tez nie zawsze. Sa ludzie starzejacy sie w sposob „ladny“,
              ktorzy „wygrywaja“ porownanie z „brzydkimi mlodymi“. Tyle tylko, ze nie ma to
              nic wspolnego z nagoscia na plazy – ja nie mowilam, ze uwielbiam tam chodzic by
              ogladac starszych panow bez gatek, tylko ze oni mi ani nie przeszkadzaja ani
              nie raza moich uczuc estetycznych, gdyz naleza tak samo do „obrazu swiata“ jak
              ow Adonis. I nadal nie widze tej „estetycznej roznicy“ miedzy zmarszczkami na
              twarzy, na nogach i dajmy na to na pupie.

              Xurek

              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
              • maria421 Re: FKK czyli o nudystach 22.08.05, 18:20
                xurek napisała:

                > Dlatego ja nudyzmu, tego dobrowolnego wyzbycia sie intymnosci, nie rozumiem,
                a
                > upieranie sie przy nim bez wzgledu na wiek uwazam za rzecz smieszna.
                >
                > Czyli jednak uwazasz, ze nudyzm, jezeli w ogole, powninien byc jedynie
                > dozwolony do pewnego wieku?

                Xurku, gdybys nie doczepila sie mojego jednego zdania, to moze zauwazylabys, ze
                ja nie chce byc konfrontowana z nudyzmem w sytuacjach, ktorych nie moge uniknac.

                Zauwazylabys, ze wobec tego, nie moge miec nic do nudystow ktorzy sobie
                uprawiaja swoj nudyzm na ich polach kempingowych czy na wydzielonych plazach.
                Wszystko mi wiec jedno jaki jest wiek nudystow korzystajacych z takich terenow.

                To, czego ja nie chce, to plaze mieszane jak te w bylym NRD, czy tez goli
                rowerzysci na ulicach mego miasteczka (co prawda jeszcze sie nie zdarzylo), bo
                tego raczej nie moge uniknac.

                > A ja nadal powtarzam, ze a) w miejscach dozwolonych nie powinno byc takich
                > ograniczen, poniewaz kto nie chce nie musi tam chadzac i ogladac i b) ze
                stary
                > czlowiek w gatkach i bez robi na mnie dokladnie takie samo wrazenie i ze
                jezeli
                >
                > ktos widzi roznice z powodu (braku) tych gatek (rozebranych dobrowolnie, wiec
                > nie majacych nic wspolnego z przytoczonymi przez Ciebie przykladami) to jej
                > powodem nie jest estetyka, tylko „moralnosc“.

                OK. Xurku, wmawiaj mi dalej, ze to moja "moralnosc" jest powodem mojej
                domniemanej nietolerancji dla starych ludzi , a szczegolnie dla starych
                nudystow.


                > Oczywiscie, ze ktos mlody jest dla mnie generalnie estetyczniejszy niz ktos
                > stary, ale tez nie zawsze. Sa ludzie starzejacy sie w sposob „ladny“
                > ;,
                > ktorzy „wygrywaja“ porownanie z „brzydkimi mlodymi“. Ty
                > le tylko, ze nie ma to
                > nic wspolnego z nagoscia na plazy – ja nie mowilam, ze uwielbiam tam chod
                > zic by
                > ogladac starszych panow bez gatek, tylko ze oni mi ani nie przeszkadzaja ani
                > nie raza moich uczuc estetycznych, gdyz naleza tak samo do „obrazu swiata
                > “ jak
                > ow Adonis. I nadal nie widze tej „estetycznej roznicy“ miedzy zmars
                > zczkami na
                > twarzy, na nogach i dajmy na to na pupie.

                Xurku, nagi czlowiek nie nalezy do zadnego "obrazu swiata". Nie w naszej
                kulturze. W naszej kulturze od Adama i Ewy ludzie sie w miejscach publicznych
                przyodziewaja.
                • sabba Re: FKK czyli o nudystach 22.08.05, 19:59
                  A ja powiem ze nawet chcialabym zeby ludzie starsi pokazywali swoj wiek jak chca
                  i kiedy chca. Mam dosc reklam kremow przeciwzmarszczkowych, zwanych anty
                  agingami czy jakos tam jeszcze, ktorymi karmia nas reklamy z drugiej strony
                  zapewniajac ze starosc jest godna i moze byc piekna - pod warunkiem ze sie uzywa
                  kremow ktore pozwalaja wygladac mlodziej. To jest obludne i obrzydliwe wg mnie.
                  Oczywiscie mozna powiedziec ze nam wszytskim przeciez nie chodzi o urode czy
                  mlodosc ale o to zeby na tym ziemskim padole moc dluzej cieszyc sie zyciem.
                  NIestety mlody wiek nie jest synonimem dlugowiecznosc, szlag moze trafic
                  kazdego, w kazdym wieku....
                  jestem wiec za golym Zeusem lub innym starcem i goly Adonis tez mi nie
                  przeszkadza. Jendak nie mam zamiaru nikogo namawiac ani na golizne ani jej
                  zakrywanie. Estetyka jest rzecza wzgledna i nie uwazam ze poniewaz od Adamy i
                  Ewy wszyscy sie ubieramy to tak ma byc zawsze i jest to jedyne sluszna opcja.
                  --
                  Szable w dlon!
                • xurek Re: FKK czyli o nudystach 22.08.05, 20:39
                  „Xurku, gdybys nie doczepila sie mojego jednego zdania, to moze zauwazylabys,
                  ze
                  ja nie chce byc konfrontowana z nudyzmem w sytuacjach, ktorych nie moge uniknac.
                  Zauwazylabys, ze wobec tego, nie moge miec nic do nudystow ktorzy sobie
                  uprawiaja swoj nudyzm na ich polach kempingowych czy na wydzielonych plazach.
                  Wszystko mi wiec jedno jaki jest wiek nudystow korzystajacych z takich terenow.

                  Aha, i dlatego, ze Ci wszsytko jedno piszesz rzeczy nastepujace:

                  „Wiec, Xurku, ktos kto moze sie umyc a chodzi brudny, razi moje poczucie
                  estetyki. Podobnie jak ktos, kto eksponuje swoj uwiad starczy, chociaz moze
                  schowac go w kapielowki.“

                  „Xurku, czy juz nie mozna otwarcie powiedziec, ze widok eksponowanej bez zenady
                  starczej golizny nie jest estetycznym widokiem?“

                  Jako odpowiedz na post, w ktorym zupelnie sie z Toba zgadzam na temat „nagich
                  rowerzystow“.


                  “OK. Xurku, wmawiaj mi dalej, ze to moja "moralnosc" jest powodem mojej
                  domniemanej nietolerancji dla starych ludzi , a szczegolnie dla starych
                  nudystow. “

                  Ja nie musze Ci niczego wmawiac, wystarczy Cie zacytowac:

                  Przykrycie czesci intymnych czlowieka przywraca mu godnosc. Tak juz jest w
                  naszej kulturze i w wiekszosci kultur i nie ja to wymyslilam.

                  „Xurku, nagi czlowiek nie nalezy do zadnego "obrazu swiata". Nie w naszej
                  kulturze. W naszej kulturze od Adama i Ewy ludzie sie w miejscach publicznych
                  przyodziewaja.“

                  A czy ja cos mowilam o „naszej kulturze“? Wydaje mi sie, ze nie, ze mowilam o
                  swiecie, w ktorym to o ile mi wiadomo czlowiek pod kazda szerokoscia
                  geograficzna rodzi sie nagi? Z tym przyodziewaniem to tez roznie bywa –
                  mgliscie przypominam sobie rozne orgie i laznie i prawde mowiac nie widze
                  specjalnej roznicy w „publicznosci“ takowych miejsc w prownaniu z plaza. Co do
                  rowerow w miescie juz sie wypowiedzialam, wiec chyba nie musze powtarzac.

                  A teraz spokojnie mozesz sprobowac mi jeszcze raz wmowic, ze ja Tobie cos
                  wmawiam, albowiem ostatni post zawsze nalezy do Ciebie.


                  Xurek

                  --
                  czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                  • maria421 Xurku, jeszcze raz: 22.08.05, 23:22
                    Cytuje z Twojego postu:

                    Co mnie natomiast razi bardziej niz goly, stary tluscioch (szka) na rowerze to
                    wypowiedz typu:

                    „tak wiec kto pojedzie nad niemiecki Baltyk moze pod sasiednim parasolem
                    spotkac pania z
                    pomarszczonym siedzeniem i biustem do pasa oraz jej towarzysza z brzuchem pod
                    ktorym wisi worek podtrzymujacy uwiad starczy.“

                    Moim zdanie, przykryty czy nie, uwiad starczy obojetnie w jakiej „wersji“ jest
                    rownie naturalny jak jedrne cialo nastolatka/ki, rowniez obojetnie czy gole,
                    czy nie. Mozna byc zdania, iz cos takiego jak FKK jest zjawiskiem ogolnie
                    negatywnym, wypowiedz Marii brzmi dla mnie tak, jakby uwiad starczy byl
                    zjawiskiem negatywnym, ktorego trzeba sie wstydzic i okrywac tak, by najlepiej
                    nic nie bylo widac.
                    ==========================

                    Czy chcialas mi powiedziec cos innego niz to, ze to nie nudysta powinien sie
                    wstydzic eksponowania swych intymnych czesci ciala, lecz ja mojej "moralnosci"?

                    • xurek Re: Xurku, jeszcze raz: 23.08.05, 10:10
                      Mniej wiecej to. Nudysta nie ma najmniejszego powodu wstydzic sie swego ciala,
                      nie tylko zreszta nudysta, lecz rowniez kazdy inny czlowiek.
                      Ty rowniez nie masz powodu wstydzic sie swojej moralnosci, to jednak, jak
                      sformulowalas swoja opinie obraza de facto innych (starych „zwisajacych“
                      naturystow) nakazujac im niejako (teoretycznie, praktycznie jest to niemozliwe)
                      przejac Twoja moralnosc i „sie wstydzic“ i to jest tym, co mnie razi.
                      Nie lubie „abschätzige“ (polskie slowo nie przychodzi mi do glowy) wyrazania
                      sie o innych jak rowniez nie lubie narzucania innym moich wartosci, szczegolnie
                      gdy dotycza obszaru zycia, ktory nie ma wiekszego wplywu na rozwoj / sytuacje
                      spoleczenstwa.

                      Cale Twoje podejscie ja odbieram nie jako „naturysci powinni trzymac sie
                      ustalonych praw i nie pokazywac nago poza wyznaczonymi miejscami“ lecz
                      jako „naturyzm to zjawizko szkodliwe, ktore nalezy tepic“. To
                      stanowisko „wylazi“ z kazdego sformulowania, nawet w Twej ostatniej wypowiedzi:

                      „ ze to nie nudysta powinien sie wstydzic eksponowania swych intymnych czesci
                      ciala,“

                      Naturysta niczego nie eksponuje, on po prostu jest nagi. Poza tym zajmuje sie
                      na plazy dokladnie tym samym co Ty i do glowy mu nie przyjdzie eksponowanie
                      czegokolwiek.

                      Xurek

                      --
                      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                      • don2 Re: Xurku, jeszcze raz: 23.08.05, 10:24
                        Naturysta niczego nie eksponuje, on po prostu jest nagi. Poza tym zajmuje sie
                        na plazy dokladnie tym samym co Ty i do glowy mu nie przyjdzie eksponowanie
                        czegokolwiek.

                        Ja prostak dyplomowany ,uprzejmie prosze o definicje "eksponowania " bardzo
                        dziekuje za spelnienie mojej prosby.
                        --
                        ----------------------------------------
                        www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                        ja i tak wiem swoje
                        • don2 Re: Xurku, jeszcze raz: 23.08.05, 10:38
                          Co za pieprzona podwojna moralnosc,graniczaca z hipokryzja.Oczywiscie ,ze
                          wyglad starczego ciala ,nie ma nic wspolnego z poczuciem estetyki.I mam w dupie
                          jakies tam debilne zachwycanie sie milionem zmarszczek ,obwislymi cyckami lub
                          faldami skory mowiacymi o dumnej przeszlosci pelnej piwa i golonki.Brzydko
                          wyglada stary czlowiek i koniec !! To juz wole patrzec na starszych ludzi
                          elegancko ubranych i bedacych swiadestwem dobrego smaku oraz bioracych wzglad
                          na otoczenie.
                          Zycie takie juz jest.Nikt nie zabrania starszym ludziom poruszac sie nago ! Ale
                          w kregach naturystow czy tez nudystow ,czy tez krypto-exhibicjonistow-to jest
                          stowarzyszenie o takich a nie innych zwyczajach.natomiast w miejscach
                          publicznych o mieszanej publice,taka starsza pani exponujaca ( ! ) swoje
                          zwiotczale wdzieki,nie sprawia dobrego wrazenia a wzbudza tez wesolosc
                          polaczona z litoscia i zazenowaniem.To samo tyczy sie przekwitlych kulturystow
                          z klubu pozeraczy golonki,lub fanatykow sportow wszelakich.tak nas natura
                          stworzyla,takie a nie inne normy i obyczaje mamy .Mozemy sie z tym nie
                          zgadzac ,ale wiekszosc jest przeciwko nawet jak glosno nie protestuje.
                          --
                          ----------------------------------------
                          www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                          ja i tak wiem swoje
                          • xurek Drogi Donie: 23.08.05, 10:47
                            teraz to ja mam prosbe a mianowicie o zacytowanie tych wypowiedzi, w ktorych
                            ktos sie "debilnie zachwyca milionem zmarszczek i obwislymi cyckami" jak
                            rowniez tych, w ktorych ktos byl "za poruszaniem sie nago w miejscach
                            publicznych"

                            Zas co do:
                            "tak nas natura stworzyla,takie a nie inne normy i obyczaje mamy ."

                            proponuje po zakonczeniu lektury Kundery przeczytac cos o np. zwyczajach i
                            obejsciu ze "zwiotczala naga staroscia" plemion Amazonii badz Borneo itd itp.
                            No chyba ze ich stworzylo cos innego niz natura, wtedy jednak poprosze o
                            definicje "my".

                            Xurek

                            --
                            czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                            • don2 Re: Drogi Donie: 23.08.05, 11:45
                              Drogi Xurku,z calym szacunkiem dla ciebie i twoich pogladow ,ale mam gleboko
                              gdzies,Brazylie ,Borneo i Nigerie.Ja mam raczej na mysli " zachodnie " kultury
                              i lokalizacje. I to ja jestem ,stary a Ciebie to dopiero czeka.I mysle ,ze nie
                              ma gorszego uczucia ,jak ogladanie swoich starych fotografi z lat mlodosci.
                              samooszukiwanie sie i uciekanie w jakies pseudohumanistyczne miazmaty,nie
                              lezy w mojej naturze.Pisze to co mysle i to co widze poprzez moje okulary.
                              I nie zabraniam nikomu miec inne zdanie i zachwycac sie "pieknem starego ciala"
                              taki juz jestem prymityw.
                              --
                              ----------------------------------------
                              www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                              ja i tak wiem swoje
                              • xurek Re: Drogi Donie: 23.08.05, 13:05
                                Drogi Donie,

                                ze reszte swiata poza “zachodem” masz w dupie nie uszlo mojej uwadze. Nie uszlo
                                jej rowniez, ze znow sie wymigujesz i powtarzasz zamiast zacytowac, kto sie
                                tutaj zachwycal pieknem “zmarszczek i zwisow”. Robisz tak dlatego, ze zacytowac
                                nie mozesz, bo cytatu niet, wiec cala Twoja argumentacja siada, gdyz tutaj nie
                                chodzilo o zachwyt, tylko o “zostawienie w spokoju” tudziez “pozwolenie innym
                                jak im sie podoba”.

                                PS: cytat z Lucji nie bedzie sie liczyl, gdyz zaistnial PO Twojej wypowiedzi.

                                Ja co prawda nie jestem jeszcze stara i nic mi nie zwisa, mimo to wiem poniekad
                                o czym mowisz. Twoje doswiadczenia nie roznia sie tak bardzo jak myslisz od
                                moich w chwilach ogladania zdjec “sprzed ciazy”. I owszem, to boli i wkurwia (u
                                mnie jeszcze bardziej, bo przy wystarczajacej dozie silnej woli moglabym
                                jeszcze poworcic do prawie-ze-starych-zdjec).

                                I tutaj znow powroce do mojego ulubionego tematu leczenia fobii :))). Moza
                                pozostac w stadium “wkurzenia, zalowania i rezygnacji” a mozna tez otworzyc
                                oczy, rozejrzec sie poza “zachodni swiat” i zastanowic, czy naprawde nie ma
                                innej drogi niz ten “bol wlasnego przemijania”. I moze czasem udac sie znalez
                                cos, jakas mysl, jakis wzor, jakies “natchnienie”, ktore pomoze znow siebie
                                zaakceptowac i polubic dolaczajac nowe zdjecia do starych.

                                Przynajmniej w moim konkrentym przypadku terapia wykazala czesciowe sukcesy
                                objawiajace sie np. w ponownej checi “zajecia sie zapomnianym cialem” (swoja
                                dorga bardzo ladne sformulowanie Lucji) dajace podstawy “spirali w gore”,
                                (pozytywny feedback otoczenia zwiekszajacy chec i “fantazje” w zadbaniu itd
                                itp”.

                                No a teraz czekam na nastepny “post do oszoloma” :))

                                Xurek

                                --
                                czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                                • don2 Re: Drogi Donie: 23.08.05, 13:40
                                  rozejrzec sie poza “zachodni swiat” i zastanowic, czy naprawde nie ma
                                  innej drogi niz ten “bol wlasnego przemijania”. I moze czasem udac sie znalez
                                  cos, jakas mysl, jakis wzor, jakies “natchnienie”, ktore pomoze znow siebie
                                  zaakceptowac i polubic dolaczajac nowe zdjecia do starych.

                                  Xurku,ty zyjesz na ziemi czy na Marsie ? ja zyje w zachodnim swiecie i w tym
                                  swiecie zyje tak jak inni.I majac prawie 62 lata,juz mi dawno bzdurne pomysly
                                  z glowy wywietrzaly. A siebie zaakceptowalem juz 62 lata temu ,zanim ten
                                  termin stal sie modnym.

                                  --
                                  ----------------------------------------
                                  www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                                  ja i tak wiem swoje
                                  • xurek Re: Drogi Donie: 23.08.05, 14:06
                                    Oczywiscie, ze na ziemi i to calkiem niedaleko od Ciebie. Tyle tylko, ze moja
                                    ziemia nie konczy sie na kontynencie Europejskim ani w zadnym innym konkrentym
                                    miejscu. Ze "bzdurne pomysly" wywietrzaly Ci z glowy to szkoda, bo kiszenie sie
                                    wciaz w tym samym myslowym sosie wydaje mi sie byc nieco przynudne. Mam szczera
                                    nadzieje, ze mnie ta przypadlosc ominie, biorac pod uwage moj wiek i Twoje
                                    reakcje na moja osobe szanse mam chyba duze. No i gratuluje swiatlosci umyslu w
                                    wieku niemowlecym. Ja w tym czasie nie bylabym w stanie nawet zrozumiec, co
                                    akceptacja oznacza.

                                    Ludzie maja bardzo rozne koncepcje na rozne rzeczy. Sluchanie ich czesto
                                    otwiera nowe perspektywy, wiele z nich nie jest niczym wiecej, niz myslowa
                                    rozrywka, niektore, przynajmniej dla mnie, sa wrecz olsniewajace. Jak np. takie
                                    pomidory z bazylia i mozarella, potrawa nieznana w moim zascianku.

                                    No i zastanow sie co by bylo, gdyby wszyscy byli tacy "dopasowani, rozsadni i
                                    zaakceptowani" - chyba z nudow byc umarl na tym forum nie majac zadnego Xurka
                                    ani innego oszoloma do "tepienia".

                                    Xurek
                                    --
                                    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                                    • maria421 Xurku globalny 23.08.05, 15:08
                                      xurek napisała:

                                      > Oczywiscie, ze na ziemi i to calkiem niedaleko od Ciebie. Tyle tylko, ze moja
                                      > ziemia nie konczy sie na kontynencie Europejskim ani w zadnym innym
                                      >konkrentym miejscu.

                                      Ladnie to brzmi, ale co to wlasciwie znaczy? Cala ziemie jest nasza, nalezy do
                                      nas...? Utopia. Kazdy na tej ziemi ma swoj maly kacik i kazdy w tej ziemi
                                      dostanie swoj metr szescienny, jezeli nie da sie skremowac.
                                      Kazdy jest przesiakniety jakas jedna, dominujaca kultura, nawet dzieciaki
                                      chowane w kilku kulturach sa na starosc przesiakniete ta jedna zbitka kultur, a
                                      nie wszystkimi naraz. Wszystko co sie dzieje daleko od naszych kultur
                                      przepuszczamy najpierw przez magiel naszej wlasnej kultury , tej, ktora z
                                      mlekiem matki wyssalismy.
                                      Ciekawosc i otwartosc na inne kultury to bardzo pozytywna cecha. Ale poza
                                      wartosciami poznawczymi nie przynosi na ogol wiekszych zmian w naszej wlasnej
                                      konstrukcji kulturowej.
                                      • don2 Re: Xurku globalny 23.08.05, 15:26
                                        he he he ,kosmopolita z wyboru i poprawnosci pol.twoja ziemia ,jest tyle co i
                                        moja.I co z tego? Myslisz ,ze kogos to wzrusza lub obchodzi. "obejme raczkami
                                        caly swiat" jak to w szkolnej piosence.Xurku,ta ziemia to "planeta ludzi " I
                                        uwazaj by komus nie przyszlo do glowy by skorzystac z twojej ideologi i
                                        poprosic o zmiane miejsca zamieszkania gdyz:

                                        moja
                                        > > ziemia nie konczy sie na kontynencie Europejskim ani w zadnym innym
                                        > >konkrentym miejscu.
                                        tego Ci nie zycze :))))))))
                                        --
                                        ----------------------------------------
                                        www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                                        ja i tak wiem swoje
                                        • xurek i zas mieszasz i placzesz 23.08.05, 16:13
                                          Co z tego? A nic. Czy ja mowilam, ze cos z tego ma byc? Tudziez ze mi na tym
                                          zalezy? Tudziez, ze pragne kogos wzruszyc? No i gdzies Ty sie u mnie doszukal
                                          tej politycznej poprawnosci? To raczej Ty usilujesz mnie do niej naklonic jak
                                          np. w dyskusji o "zagrozeniu zachodniego swiata".

                                          No i nie zrozumiales na dodatek. Ja wcale nie zamierzam sie wyprowadzac. To
                                          absolutnie nie jest konieczne do zastanowienia sie nad przemysleniami /
                                          zachowaniami innych i przejecia tych, ktore wydaja mi sie sensowniejsze od
                                          moich dotychczasowych. Jezeli zas chodzi o innych, to wszyscy korzystaja z tej
                                          ideologii znacznie dluzej niz jest ona "moja" i ani Ty ani ja nie jestesmy w
                                          stanie tego zmienic.

                                          Xurek
                                          --
                                          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                                            • xurek ;)))) 23.08.05, 16:32
                                              To nie ty masz zmieniac pobyt ,to ciebie moga zmusic do zmiany.Co jest tylko
                                              zalozeniem oczywiscie."

                                              Nawet w zalozeniu nie potrafie sobie tego wyobrazic. Kto i jak (w zalozeniu
                                              oczywiscie) mialby mnie do tego zmusic?

                                              Xurek

                                              --
                                              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                                      • xurek Re: Xurku globalny 23.08.05, 16:08
                                        “Ladnie to brzmi, ale co to wlasciwie znaczy?”

                                        ano dla mnie wlasnie to:

                                        “Ciekawosc i otwartosc na inne kultury to bardzo pozytywna cecha.”

                                        Pod warunkiem, iz nie ogranicza sie ona do ciekawosci rowniej ogladaniu Natur-
                                        Doku.

                                        A dalej:

                                        “Ale poza wartosciami poznawczymi nie przynosi na ogol wiekszych zmian w naszej
                                        wlasnej
                                        konstrukcji kulturowej.”

                                        Nie wiem czy na ogol, bo nie znam na tyle dobrze “ogolu”. W moim konkretnym
                                        przypadku przyniosla zmiany wrecz kolosalne. Dla uspokojenia Dona dodam, iz
                                        najwiekszych zmian w mojej “konstrukcji kulturowej” dokonal moj roczny pobyt we
                                        Francji/Portugalii i trzyletni zwiazek z Kanadyjczykiem. Trudno Ci bedzie
                                        Mario wmowic mi, ze tak nie jest, bo wiem jaka bylam i jaka jestem.

                                        Xurek

                                        --
                                        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                                          • xurek Don, 23.08.05, 16:18
                                            przeciez Ty ani nie wiesz z czego na co sie zmienilam ani tez "jak". Skad wiec
                                            ten wniosek, ze sposob jest specyficzny? Moze tak pare szczegolow z Twoich
                                            przemyslen?

                                            Xurek
                                            --
                                            czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                                            • don2 Re: Don, 23.08.05, 16:33
                                              Wybacz ale nie pisalem z co w co sie zmienilas-tylko o sposobie.I jezeli
                                              uwazasz ,ze wraz ze zmiana chlopa zmieniasz itd o czym sama piszesz,to ja to
                                              uwazam za specyficzny ,czyli nie standartowy.I ciesze sie ,ze my mezczyzni mamy
                                              az taki wplyw na partnerki.-chyba ,ze sie myle i zle odczytalem twoje wywody.
                                              --
                                              ----------------------------------------
                                              www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                                              ja i tak wiem swoje
                                              • xurek jak zwykle 23.08.05, 16:37
                                                pominales punkt pierwszy, czyli wazniejszy od chlopa, czyli moj pobyt w
                                                Protugalii/Francji z zadnym chlopem nijak nie zwiazany.

                                                Wplyw macie nie "wy mezczyzni", tylko jednostki, ktore sa na
                                                tyle "charyzmatyczne i nadajace na tej samej czestotliwosci", by wplyw taki moc
                                                miec. Plec wydaje mi sie byc zupelnym przypadkiem. Ale moge sie mylic.

                                                Xurek
                                                --
                                                czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                                        • maria421 Re: Xurku globalny 23.08.05, 18:23
                                          Xurku, faktem jest ze ludzie sie zmieniaja pod wplywem innych kultur i im
                                          czlowiek mlodszy, tym bardziej podatny na takie zmiany. Ale w doroslym wieku
                                          wplyw innych kultury naklada sie tylko na to, co juz uformowane w srodku.
                        • xurek Re: Xurku, jeszcze raz: 23.08.05, 10:42
                          jako ze kiepska jestem w szukaniu linkow tudziez wypowiedzi "ekspertow" sluzyc
                          moge jedynie moja wlasna interpretacja: eksponowanie = podkreslanie,
                          wystawianie na pokaz.

                          Xurek
                          --
                          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                            • xurek ???? 23.08.05, 11:21
                              co (badz gdzie) jest "zrodlo wp"? Jak dotre do zrodla to moze i zrozumiem, co
                              chciales mi przekazac.

                              Xurek
                              --
                              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                      • maria421 Re: Xurku, jeszcze raz: 23.08.05, 12:11
                        Xurku, jezeli ktos rozbiera sie do naga w miejscu do tego nieprzewidzianym,
                        czyli w moim konkretnym przykladzie na plazy nie przeznaczonej dla nudystow, to
                        jak najbardziej ESKPONUJE swoje czesci intymne, nie liczac sie z tym, ze nie
                        kazdy przyjmie to z entuzjazmem.

                        To nudysci w takich sytuacjach narzucaja innym wlasne, naturystyczne wartosci,
                        ktore inni maja prawo odrzucic.

                        Tak wiec, jezeli ktos uwaza, ze ma prawo eksponowac swe czesci intymne w
                        miejscu do tego nieprzewidzianym, to ja uwazam, ze mam prawo ocenic te
                        eksponaty wedlug moich odczuc.

                        Z deprecjonowaniem starych ludzi (co chcesz mi na sile przypisac) nie ma to NIC
                        wspolnego.

                        Podobnie ocenilabym kogos , kto w mojej obecnosci wyjmowalby sobie sztuczna
                        szczeke przed obiadem.
                        Czy to jest deprecjonowanie starosci? Bezzebnosci? Uwiadu starczego?
                        NIE! to jest tylko krytyka konkretnego zachowania.
                        • xurek Re: Xurku, jeszcze raz: 23.08.05, 12:20
                          > Xurku, jezeli ktos rozbiera sie do naga w miejscu do tego nieprzewidzianym,
                          > czyli w moim konkretnym przykladzie na plazy nie przeznaczonej dla nudystow,
                          to
                          >
                          > jak najbardziej ESKPONUJE swoje czesci intymne, nie liczac sie z tym, ze nie
                          > kazdy przyjmie to z entuzjazmem.
                          >
                          > To nudysci w takich sytuacjach narzucaja innym wlasne, naturystyczne
                          wartosci,
                          > ktore inni maja prawo odrzucic.

                          ---------------

                          Mario, w miejscu do tego "nieprzeznaczonym" nudysta rozebrac sie nie moze a
                          jezeli to zrobi, to Ty mozesz, jak w przypadku rowerzysty, wezwac ubranych
                          porzadkowych. Jezeli zas porzadkowi tylko wzrusza ramionami oznacza to, ze
                          miejsce bylo "przeznaczone", co niekoniecznie musi oznaczac, ze Tobie to
                          odpowiada.

                          No i jezeli to wszystko prawda co mowisz, to dlaczego akurat "zwisajacych" sie
                          w swoim przykladzie uczepilas a nie np. wszystkich?

                          Xurek
                          --
                          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                            • xurek Re: Xurku, jeszcze raz: 23.08.05, 12:54
                              I tutaj powroce do mojego ulubionego tematu: leczenia fobii :)). Otoz fobie
                              leczy sie glownie poprzez “oswojenie, zaakceptowanie a nawet polubienie obiektu
                              strachu / odrazy” :))).

                              Xurek

                              --
                              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                              • don2 Re: Xurku, jeszcze raz: 23.08.05, 13:28
                                Xurku,czy ja juz nie pisalem o tym ,ze zyje w tej cywilizacji i ze mam gleboko
                                gdzies afryke i cala polinezje wraz z terytoriami zamorskimi francji etc.
                                jestem do glebi wzruszony ,twoimi bukolicznymi opisami,zycia i roli dziadka.
                                Nie zamierzam byc ani tego typu dziadkiem ani afrykanska glowa rodu.I jeszcze
                                raz podkreslam,starosc to syf i zalosny stan w ktorym czlowiek sie znajduje.
                                Co nie oznacza ,ze czlowiek nie jest aktywnym itp. Ja mowie o czysto ludzkich
                                i mnie osobiscie czekajacych symptomachI nie zajmuje sie teoria oraz pierdolami.
                                Nieuchronne jest mniej lub bardziej klopotliwe dla siebie i otoczenia zycie.
                                To nie jest film,na ktorym dziadkowie zdobywaja szczyty w alpach ,lub w
                                sloneczku hustaja sie wraz z wnukiem a dziadek na polskiej reklamie opowiada,ze
                                takie same cukierki dawal mu jego dziadek.takich cukierkow nie mogl oczywiscie
                                dawac mu zaden dziadek ale to tak saqmo zaklamane jak twoje historie.To nie
                                dotyczy wszystkich.I tu nie wioska w PL .A juz najbardziej zapyziala afrykanska
                                wiocha tonaca w kurzu i brudzie.I mowa byla o ciele czlowieka itp.
                                Sa gdzies granice samozaklamania,jak bedziesz stara ,to sobie poopowiadasz
                                historie o Afryce.I faktycznie o fobiach to mozesz opowiadac.A najsmieszniejsze
                                jest w tym calym ,ze zapewne jak bys byla zona Wlocha ,to bym sie dowiedzial o
                                wspanialej roli dziadka w Ligurii lub sycylijskiej wiosce-tobie ta Afryka na
                                glowe padla.faktycznie zaczynam sie przychylac ku opinii ,ze Polka wychodzac za
                                cudzoziemca ,zaklada rozowe okulary lub zmienia wiare.Po rozwodzie dopiero
                                swiat sie dowiaduje ,ze to bylo..delikatnie mowiac nie to.Co w twoim przypadku
                                oczywiascie jest niemozliwe (to tak na marginesie) Gdyz co drygi przyklad u
                                ciebie to Afryka.
                                --
                                ----------------------------------------
                                www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                                ja i tak wiem swoje
                                • xurek cos ci sie pomieszalo 23.08.05, 13:49
                                  dziadek byl moj, czyli slaski. Zmarl, zanim poznalam mojego meza. Nie
                                  wystepowal w zdanej reklamie. Polecam lekture na tema leczenia sie z fobii.
                                  Wspolczuje starosci w Twoim wydaniu. Do reszty jak zwykle sie nie
                                  ustosunkowales, pewnie dlatego, ze nie byla "o Afryce" i dlatego nie pasuje Ci
                                  do konceptu. Jeszcze raz polecam lekture leczenia fobii.

                                  Xurek
                                  --
                                  czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                          • maria421 Re: Xurku, jeszcze raz: 23.08.05, 13:57
                            xurek napisała:

                            > Mario, w miejscu do tego "nieprzeznaczonym" nudysta rozebrac sie nie moze a
                            > jezeli to zrobi, to Ty mozesz, jak w przypadku rowerzysty, wezwac ubranych
                            > porzadkowych. Jezeli zas porzadkowi tylko wzrusza ramionami oznacza to, ze
                            > miejsce bylo "przeznaczone", co niekoniecznie musi oznaczac, ze Tobie to
                            > odpowiada.

                            Plaze "mieszane" w ex NRD sa mieszane dlatego, ze tak zdecydowali sami nudysci,
                            a inni bali sie z pewnoscia zaprotestowac zeby nie wyjsc na to, ze
                            sa "Spießer"... jak ja w tym watku.

                            > No i jezeli to wszystko prawda co mowisz, to dlaczego akurat "zwisajacych"
                            sie
                            > w swoim przykladzie uczepilas a nie np. wszystkich?

                            Podalam ekstremalny przyklad dla ukazania jak taka nagosc moze byc odbierana
                            przez innych.
                        • lucja7 Przed obiadem? 23.08.05, 12:25
                          Juz jakby wyjmowal to chyba po obiedzie a nie przed.

                          A jesli chodzi o plaze, z nudystami czy bez, zamknelabym wszystkie! Za duzo na
                          nich brzydactwa, w majtkach czy bez.
                          Uwazam ze udostepnienie plaz ludowi pracy na "zasluzony" i "ciezko zapracowany"
                          odpoczynek, jest jednym z najwiekszych skandali ekologicznych 20go wieku.

                          --
                          lucja,
                          kobieta wyuzdany luksus
                          • don2 Re: Przed obiadem? 23.08.05, 12:31
                            To juz zapachnialo pogarda dla klasy robotniczo-chlopskiej ! To w koncu oni
                            wypracowuja te wartosci dodatkowe ( K.Marx ) ktore pozwalaja korzystac z plazy
                            i arystokracji tez ( no moze prywatnej ) ale plazy :))))
                            --
                            ----------------------------------------
                            www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                            ja i tak wiem swoje
                            • lucja7 Re: Przed obiadem? 23.08.05, 12:39
                              To nie pogarda. To stwierdzenie smutnych skutkow ekologicznych bydlecego
                              lezenia na kawalku piachu calymi dniami i torturowania swego organizmu w
                              ciezkim sloncu, w smrodzie produktow do opalania, smazonych kielbas, ciasnocie
                              i krzyku cierpiacych niemowlat.
                              A o ile uwazasz ze to klasa robotniczochlopska, to niech jej bog wybaczy.

                              --
                              lucja,
                              kobieta wyuzdany luksus
    • bird_man Re: FKK czyli o nudystach 22.08.05, 22:10
      maria421 napisała:

      > FKK to skrot od Freie Körper Kultur, czyli kultura wolnego (golego) ciala.
      > Jest to ruch rozpowszechniony szczegolnie w bylym NRD, gdzie , podobno,
      > nudysci korzystaja bez ograniczen ze wszystkich plaz, tak wiec kto pojedzie
      > nad niemiecki Baltyk moze pod sasiednim parasolem spotkac pania z
      > pomarszczonym siedzeniem i biustem do pasa oraz jej towarzysza z brzuchem pod
      > ktorym wisi worek podtrzymujacy uwiad starczy.

      > W dawnym RFN natomiast sa wyodrebnione odcinki plaz dla tych, co koniecznie
      > musza golo.
      ****************************
      Mario,
      nie wiem gdzie mieszkasz, ale tu gdzie ja mieszkam jest w miescie jezioro
      (nawet dwa) gdzie sie ludzie plazuja i nawet kapia NA GOLASA !! (bez specjalnej
      plazy) Czysta RUJA I POROBSTWO !! Mowie Ci !
      ***********************************************

      > Ale plaza to nie wszystko. Nudysci maja wlasne kampingi, gdzie spedzaja
      > wakacje i weekendy i gdzie chodza od rana do wieczora jak ich pan Bog
      > stworzyl. Inni , w imie propagowania kultury golego ciala, urzadzaja sobie
      > wycieczki rowerowe po okolicach. Zatrzymani przez policje placa mandat,
      > przyodziewaja majtki , aby je zdjac za nastepnym rogiem...
      > Jeden taki goly rowerzysta, chudziutki, chudziutki, mowil, ze takie policyjne
      > przesladowania godza w jego prawa obywatelskie, bo nikt nie ma prawa mu
      > narzucac kiedy on ma sobie przykryc swoje przyrodzenie.
      >
      > Moze bedzie do Strassbourga skarzyl?
      >
      > Ciekawa jestem, co Wy na to. Bo ja moge tylko rece zalamac.
      **********************
      A dlaczego prosze pani? Nie szkoda Ci czasu i nerwow?
      zazdroszcze Ci problemow..
      pozdrawiam
      ptaszek


      --
      kaum macht man richtig, schon funktioniert
      • lucja7 Stary czlowiek i piekno 23.08.05, 11:09
        Bardziej zainteresowalaby mnie rozmowa na temat piekna czy tez brzydoty starego
        ciala. Nie w sferze moralnosci. Gdy piszemy o checi "chowania" starego ciala,
        to tak jakbysmy sie wstydzili nas samych, wszyscy bedziemy starcami.

        W moim zyciu rysowalam wiele aktow, ludzi mlodych i starych.
        I moge wam powiedziec ze narysowanie aktu starego czlowieka jest tematem o
        wiele trudniejszym niz aktu mlodego. Rysujac akt stary mozna miec tendencje do
        rysowania karykatury. Trudne.

        A generalniej, bardziej raza mnie ciala niezadbane i zapomniane niz starcze.
        Starcze tez moga byc piekne i wzruszajace.

        --
        lucja,
        kobieta wyuzdany luksus
        • don2 Re: Stary czlowiek i piekno 23.08.05, 11:35
          Zgadzam sie z Lucja-tylko ,ze tu wchodzimy w sfere tworczosci
          artystycznej.Zupelnie inna para kaloszy.Zgadzam sie ,ze pomarszczone,starcze
          cialo daje tak plastykowi jak i fotografikowi o wiele bardziej wdzieczne pole
          do popisu ,jak mniej mowiace jako interesujacy obiekt cialo czy tez detale jak
          twarz ,rece,mlodego modela /ki. Artysta umiejacy uchwycic to co kryje sie za
          zmarszczkami twarzy,to o czym swiadczy struktura spracowanych rak.A moze tez
          byc gladka albastrowa,poprzecinana zylkami na wpol martwa reka
          arystokratki,swiadczaca o zyciu bez wysilku fizycznego ale swiadczaca o zyciu
          niekoniecznie pustym.I tak mozna polewac az do nocy.I nie mieszajmy sztuki do
          dyskusji.I nie oszukujmy sie,wstydzimy sie swojego starczego ciala.Z
          przykroscia patrzymy na to co z nas sie " zrobilo" I wszelkie opowiadania,o
          pogodzeniu sie z tym faktem sa tylko dowodem na rezygnacje i fizyczna
          niemozliwosc walki z czasem i natura.
          --
          ----------------------------------------
          www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
          ja i tak wiem swoje
          • lucja7 Re: Stary czlowiek i piekno 23.08.05, 11:46
            Don, przydaloby ci sie nieco wiecej optymizmu!
            Napisales pieknie pierwsza czesc twego tekstu i nagle...wroc!!
            Zycie to nie sztuka, wszystko co stare to wstretne!

            Sam przeciez piszesz ze za zmarszczkami starego czlowieka kryje sie tak wiele...
            A zycie moze byc sztuka, wystarczy o tym wiedziec, a pozniej leci juz samo :)

            --
            lucja,
            kobieta wyuzdany luksus
            • don2 Re: Stary czlowiek i piekno 23.08.05, 12:09
              he he he ,teoretycznie to moge pieprzyc glodne kawalki godzinami.Co nie zmienia
              faktu,ze natychmiast zamienie sie cialem z 20-latkiem (oraz jego witalnoscia-
              co tu sie oszukiwac)A tak przy okazji ,to spotkalem kiedys po wielu latach moja
              ex dziewczyne.Pierwsze co powiedziala,to ze pewnie wolal bym ja zobaczyc taka
              jaka byla wowczas,gdy chodzilismy po parku godzinami.Poplakalo sie biedactwo.
              I miala racje,to co widzialem przed soba wcale nie bylo tym co przechowalem w
              pamieci i uswiadomilo o okrutnym dzialaniu czasu.Zycie jest takie i nieuchronnie
              zabija nas,niszczac nasze cialo ,umysl itp podobne banalne stwierdzenia.
              Po dojsciu do pewnego wieku,mozna tylko dziekowac naturze ,ze chodzimy na
              nogach i mozemy bez pomocy odkorkowac butelke wina.Reszta to gowno warte.
              --
              ----------------------------------------
              www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
              ja i tak wiem swoje
              • xurek Re: Stary czlowiek i piekno 23.08.05, 12:51
                Az mi sie chce zostac misjonarzem i zawolac „zawroccie z tej blednej
                drogi“ :)))).

                Don, prezentowane przez Ciebie podejscie do starosci jest rzecza w miare nowa i
                w tym natezeniu wystepujaca moim zdaniem jak dotad jedynie w „naszej
                cywilizacji“.

                Glownym powodem takiego stanu rzeczy nie jest moim zdaniem „postepujacy zwis“,
                tylko brak jakichkolwiek zalet starosci.

                Wiem, ze jak zwykle mi nie uwierzysz i wysmarujesz jakas „wysmiewajaca
                odpowiedz“, ale co tam:

                Moj dziadek na przyklad byl dumny i zadowolony ze swego wieku. Jego naprawde
                cieszyla nowa funckja, jaka mogl (wtedy jeszcze) objac.
                Nie byl juz tak zwiazany praca zawodowa, mogl pracowac kiedy chcial, ale mogl i
                z racji tego, ze do pracy podchodzil ze znacznie wiekszym luzem i czasowym
                zapasem stal sie nieodzowna „dobra dusza“ swojego miejsca pracy.
                Stal sie niezwykle wazna osoba w rodzinach swoich dzieci, poniewaz pomagal
                zarowno w ich gospodarstwach domowych (nam np. w duzej mierze wybudowac dom)
                jak tez zajmowal sie wnukami.
                Zajmujac sie wnukami w sposob „kompatybilny do ich zainteresowan i wieku“ stal
                sie niezwykle lubiana osoba, przez co nie tylko, ze mial „publike i autorytet“
                wsrod wnukow, mial go rowniez wsrod swoich dzieci jezeli chodzi o wychowanie
                owych wnukow.
                Wszystkie te role spelnial do ostatnich „aktywnych dni“ w taki sposob, iz stal
                sie ogolnie kochana osoba, ktora dla nas wszystkich znaczyla bardzo wiele, co
                znalazlo swoje odbicie w naszym podejsciu do dziadka, kiedy nie byl juz w
                stanie aktywnie uczestniczyc w naszym zyciu. Dziadek nigdy nie byl sam,
                nigdy „na bocznym torze“ i to nie z „poczucia wdziecznosci“, lecz dlatego, ze
                spedzanie czasu z dziadkiem stalo sie dla nas bardzo wartosciowe. On napewno
                wiedzial i czul, jak wazny jest czas i to, co dla nas znaczy a bylo to cos,
                czego w mlodych latach nigdy nie bylby w stanie doswiadczyc.
                To bynajmniej nie znaczy, ze jestem pewna, iz dziadek nie chcialby „raz jeszcze
                byc mlody“ – jego „pogodzenie sie“ ze staroscia nie bylo jednak rezygnacja,
                tylko przejsciem z takim samym zadowoleniem przez ten kolejny, normalny etap
                zycia.

                Jeszcze inaczej (lepiej?) wyglada sytuacja „starszyzny“ w rodzinach
                afrykanskich. Oni maja „prawdziwe“ funkcje do spelnienia i wszystkie zwiazane z
                nimi „dogodnosci“. Starszyzna rodzinna jest ta jej czescia, ktora rodzina
                kieruje, ktorej postanowienia wpywaja na losy wszystkich „pod nimi“, sa tymi,
                ktorzy decyduja o finansach, miejscach pobytu dzieci / wnukow, malzenstwach itp
                itd. Rownoczesnie jest to pierwszy okres w ich zyciu, w ktorym nie musza „nic
                robic“, gdyz maja pele prawo do delegowania wszelkich prac „w dol“.
                Nie mam tez wrazenia, ze wstydza sie swego ciala biorac pod uwage ilosc „kasy i
                energii“ wkladanej w jego „wyeksponowanie“. Nawet ich zycie seksualne czesto w
                pewien sposob „zyskuje na atrakcyjnosci“ :) (mam na mysli dosc powszechna i
                uzana za zupelnie normalny fenomen spoleczny instytucje suggar- mommmy (i
                znacznie rzadziej suggar – daddy :)).

                Prezny biust i posladki to naprawde nie jedyne wartosci w zyciu.

                Xurek


                --
                czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                • maria421 Re: Stary czlowiek i piekno 23.08.05, 13:46
                  Xurku, piekny post, tylko co to ma wspolnego z nudyzmem?

                  Moja Mama za dwa miesiace konczy 86 lat. Dla mnie jest ciagle piekna staruszka.
                  piekna dzieki jej pogodzie ducha, dzieki radosci z kazdego dnia, dzieki
                  umiejetnosci zachwycania sie kwiatkami w doniczkach i ptaszkami siadajacymi na
                  balkonie.

                  Piekna dzieki jej dlabolsci o wyglad i jej rozbrajajacego zastanawiania sie nad
                  wyborem nowej bluzki czy kapelusza, nad doborem broszki i rekawiczek do
                  kostiumu.

                  Piekna dzieki jej ciaglej trosce o nas wszystkich i o caly swiat, o kazdego
                  kulawego kota na ulicy.

                  Moja Mama potrafila zestarzec sie z godnoscia, akceptujac swoj wiek, akceptujac
                  jej starzejace sie cialo. Pamietam, jak zdecydowala (juz dawno, dawno temu), ze
                  nie bedzie juz nosic bluzek bez rekawa czy z duzym dekoltem, ze lepiej bedzie
                  jak przykryje ramiona i dekolt...

                  Ostatnia rzecza, na jaka moja Mamy by sobie pozwolila jest smiesznosc, jest
                  bycia smieszna. To byloby wbrew jej godnosci.

                  Starzenie sie trzeba umiec zaakceptowac. Ja, nawet jezeli ubralabym jeansy
                  biodrowki, zrobila sobie pare piercingow i tatuaz, nie stane sie przez to
                  mloda, bede tylko smieszna, a tego nie chce.

                  Starzenie sie wymaga tez umiejetnosci krytycznego spojrzenia sie w lustro
                  i umiejetnosci zadecydowania we wlasciwym czasie "bikini, adieu!, odtad tylko
                  kostiumy jednorazowe".
                  To jest moim zdaniem objaw naszego szacunku wzgledem nas samych.

                  Osoby, ktore tego nie potrafia, ktorym jest wszystko jedno, jak zostana
                  odebrane przez innych, sa wedlug mnie zalosne.
                  • xurek ten post, 23.08.05, 13:54
                    jak moim zdaniem latwo zauwazyc, nie ma z nudyzmem wspolnego nic, gdyz jest
                    odpowiedzia na post Dona o nazwijmy to "zalosnej starosci".

                    Zupelnie zgadzam sie z teza, ze zestarzec nalezy sie "z godnoscia", ktora ja
                    jednak wole nazwac "akceptacja i polubieniem siebie w tym wieku".
                    Konkrente "punkty" jak owa "godnosc" ma wygladac zaleza od psychiki danej osoby
                    jak rowniez realio ja otaczajacych, nie moga wiec byc detalicznie okreslone za
                    pomoca "broszki, kapelusza i malego dekoltu dla kazdego".

                    Xurek
                    --
                    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                    • maria421 Re: ten post, 23.08.05, 14:03
                      xurek napisała:

                      > jak moim zdaniem latwo zauwazyc, nie ma z nudyzmem wspolnego nic, gdyz jest
                      > odpowiedzia na post Dona o nazwijmy to "zalosnej starosci".
                      >
                      > Zupelnie zgadzam sie z teza, ze zestarzec nalezy sie "z godnoscia", ktora ja
                      > jednak wole nazwac "akceptacja i polubieniem siebie w tym wieku".
                      > Konkrente "punkty" jak owa "godnosc" ma wygladac zaleza od psychiki danej
                      osoby
                      >
                      > jak rowniez realio ja otaczajacych, nie moga wiec byc detalicznie okreslone
                      za
                      > pomoca "broszki, kapelusza i malego dekoltu dla kazdego".

                      Xurku,
                      Czy ja mam ostatnio problem z przekazem moich mysli, czy Ty problem z czytaniem
                      tego, co ja pisze?

                      Ja pisze o mojej Mamie i o tym, co ja znajduje w jej starosci pieknego, o tym,
                      co bedzie przykladem rowniez dla mnie, nie wiem dlaczego uczepilas sie
                      znowu "broszki, kapelusza i malego dekoltu dla kazdego".
                      Zamiast kapelusze moze byc gola glowa, albo mohairowy beret czy chustka. A
                      nawet peruka. Byleby to nie bylo smieszne.
                      • xurek Re: ten post, 23.08.05, 14:08
                        no to teraz calkiem ogolnie i bez przykladow. Moim zdaniem wazne jest i
                        owszem "starzenie sie z godnoscia", ale "normy" owego sa przerozne, moga byc
                        rowniez takie, ktore Tobie wydaja sie zalosne. By moc stwierdzic, jak ktos sie
                        zachowuje trzeba spojrzec na niego "od wewnatrz", czyli z jego perspektywy a
                        nie tylko przez pryzmat wlasnych wartosci. Moim zdaniem.

                        Xurek
                        --
                        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                        • maria421 Re: ten post, 23.08.05, 14:20
                          xurek napisała:

                          > no to teraz calkiem ogolnie i bez przykladow. Moim zdaniem wazne jest i
                          > owszem "starzenie sie z godnoscia", ale "normy" owego sa przerozne, moga byc
                          > rowniez takie, ktore Tobie wydaja sie zalosne. By moc stwierdzic, jak ktos
                          sie
                          > zachowuje trzeba spojrzec na niego "od wewnatrz", czyli z jego perspektywy a
                          > nie tylko przez pryzmat wlasnych wartosci. Moim zdaniem.

                          W tym miejscu nalezaloby zalozyc nowy watek na temat "Godnosc ludzka" i
                          zefiniowac czym ona jest i na jakich normach sie opiera.
                          Musi to byc cos bardzo waznego, ze gwarantuje ja nawet niemiecka konstytucja
                          mowiac "Die Würde des Menchens ist unantastbar"....

                          W jednym z wczesniejszych postow przypomnialam, ze w naszej kulturze (i w
                          wiekszosci kultur naszego globu) publiczne obnazenie kogos jest atakiem na jego
                          osobista godnosc.
                          Czy wobec tego publiczne samoobnazenie sie nie jest rezygnacja z wlasnej
                          godnosci?
                          • sabba Re: ten post, 23.08.05, 14:27
                            czyli im ktos bardziej goly tym mniej godnosci ma?
                            Czy wolimy patrzec na pupe czy na zwisajacego badz stojacego penisa? Albop tez
                            na biust. Nie mieszajmy znowe estetyki z godnscia, prosze.
                            --
                            Szable w dlon!
                              • maria421 Re: ten post, 23.08.05, 14:36
                                don2 napisał:

                                > nasze poczucie godnosci,mowi nam czy na golego patrzac doznajemy uszczerbku
                                na
                                > godnosci ,czy tez nie.Golemu to wszystko jedno :))

                                Byloby Ci wszystko jedno, gdyby Cie rozebrali do naga i wystawili na publiczne
                                ogladanie?
                                  • maria421 Re: ten post, 23.08.05, 14:57
                                    don2 napisał:

                                    > heeelloo Merry,ja pisalem o golym nudyscie nie o mnie.On juz jest
                                    > rozebrany :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                                    A, to co innego.
                                    Ale ja patrzac na takiego nie doznaje uszczerbku na mojej godnosci.
                                    Ja tylko trace rezon i nie wiem jak sie przy takim zachowac. Zalozmy ze
                                    przychodzi sobie taki pan nudysta spod sasiedniego parasola i mnie prosi, zebym
                                    mu ciuchow (???) popilnowala bo sie idzie wykapac. Mam mu patrzec w oczy
                                    unikajac patrzenia nizej czy jak?
                                    • lucja7 I to ma byc propozycja? 23.08.05, 15:39
                                      Mario, nazywasz to propozycja?
                                      A swoja droga moglabys sie odwrocic tylem do propozanta: i ty nie musialabys go
                                      ogladac i on, kto wie, bylby moze zadowolony z umoczenia oczu na twoim zadku :))

                                      --
                                      lucja,
                                      kobieta wyuzdany luksus
                                      • maria421 Jaka propozycja, Lucjo??? 23.08.05, 18:12
                                        lucja7 napisała:

                                        > Mario, nazywasz to propozycja?

                                        ????? Nie.

                                        > A swoja droga moglabys sie odwrocic tylem do propozanta:

                                        Uczono mnie, ze nie nalezy odwracac sie plecami, a co gorsza zadkiem do
                                        rozmowcy.

                                        i ty nie musialabys go
                                        >
                                        > ogladac i on, kto wie, bylby moze zadowolony z umoczenia oczu na twoim
                                        zadku :)

                                        Cos mi sie wydaje ze wolalby jednak w twarz mi spojrzec :(
                                        >
                            • maria421 Sabba 23.08.05, 14:35
                              sabba napisała:

                              > czyli im ktos bardziej goly tym mniej godnosci ma?
                              > Czy wolimy patrzec na pupe czy na zwisajacego badz stojacego penisa? Albop tez
                              > na biust. Nie mieszajmy znowe estetyki z godnscia, prosze.

                              Wcale nie mieszam, Sabciu, i mam wrazenie, ze nie zrozumialas o czym pisze.

                              Pisze o tym, ze gdyby Tobie ktos obcy kazal sie publicznie rozebrac, to
                              uznalabys to za upokorzenie, za atak przeciw Twojej godnosci.
                              Tak, czy nie?
                              • sabba Re: Sabba 23.08.05, 14:41
                                moj tok myslenia:
                                ty mowisz: obnazenie sie oznacza brak godnosci.
                                kiedys kobietom nie mozna bylo obnazac nogi powyzej kostki,. czy to oznacza ze
                                wartosc godnosci ulegla zmianie?
                                Czy jak mezczyzna obnaza cie w celach swawolnych lub prokreacyjnych to tez
                                pozbawia cie godnosci?
                                To zalezy od kontekstu. jesli ktos cie obnaza a ty tego nie chcesz - bo dotyczy
                                to twojego ciala i ktos chce ci zadac bol badz wystawic na posmiech bynajmniej
                                nie chlubny (uciecha na widok wzgorkow i pagorkow roznych) to chyba logiczne ze
                                nie jest to przyjmne. Ale godnosc dla mnie sie nie wiaze z nagoscia. Stracenie
                                twarzy lacze bardziej z upodleniem psychicznym.
                                --
                                Szable w dlon!
                                • maria421 Re: Sabba 23.08.05, 14:53
                                  sabba napisała:

                                  > moj tok myslenia:
                                  > ty mowisz: obnazenie sie oznacza brak godnosci.

                                  Ja mowie, Sabciu , co nastepuje:
                                  Jezeli obnazanie kogos w miejscach publicznych jest jego upokorzeniem, jest
                                  atakiem na jego godnosc, to obnazanie sie w miejscach publicznych jest
                                  rezygnacja z wlasnej godnosci.

                                  > kiedys kobietom nie mozna bylo obnazac nogi powyzej kostki,. czy to oznacza ze
                                  > wartosc godnosci ulegla zmianie?

                                  Oczywiscie.

                                  > Czy jak mezczyzna obnaza cie w celach swawolnych lub prokreacyjnych to tez
                                  > pozbawia cie godnosci?

                                  Po pierwsze- to nie dzieje sie publicznie.
                                  Po drugie- nawet jezeli dzialoby sie to publicznie, to ktos taki nie pozbawia
                                  MNIE lecz siebie godnosci.

                                  > To zalezy od kontekstu. jesli ktos cie obnaza a ty tego nie chcesz - bo
                                  dotyczy
                                  > to twojego ciala i ktos chce ci zadac bol badz wystawic na posmiech bynajmniej
                                  > nie chlubny (uciecha na widok wzgorkow i pagorkow roznych) to chyba logiczne
                                  ze
                                  > nie jest to przyjmne. Ale godnosc dla mnie sie nie wiaze z nagoscia.

                                  To znaczy ze rozbieranie wiezniow w Abu Graib nie bylo zadna tortura?

                                  Stracenie
                                  > twarzy lacze bardziej z upodleniem psychicznym.

                                  Publiczne obnazanie kogos jest tez upokorzeniem, choc z pewnoscia nie laczy sie
                                  ze "Strata twarzy"...
                                  • sabba Re: Sabba 23.08.05, 15:04
                                    dla mnie jednak jest roznica miedzy dobrowolnym rozebraniem sie a bycie do tego
                                    zmuszonym dlatego nie rozumiem twoejgo wywodu. Jesli samemu sie publicznie
                                    obanzysz to wg wlasnego widzimisia nie jestes upokorzona, jesli zrobi to ktos
                                    sila to jest to rownoznaczne z tym ze tego nie chcesz wiec jest to przemoc ktora
                                    stawia w sytuacji bez wyjscia. Ja nie chcialabym zeby ktos mnie zmuszal do
                                    paradowania na golasa. ale nie mam problemu pojsc na plaze nudystow czy do sauny.
                                    O mieszaniu estetyki z upokorzeniem pisalam bo czy nie jest aby tak, ze gdyby
                                    penis, nawet obwisly, wygladalby estetyczniej niz jak wyglada czy tez by ci to
                                    tak przeszkadzalo?
                                    MArio nie uwazam ze musi ci sie podobac obwisly penis czy tez starczy biust
                                    tylko nie rozumiem dlaczego chcesz golasow pozamykac na cztery spusty zeby nie
                                    daj boze ktos ich na ulicy nie zobaczyl.
                                    --
                                    Szable w dlon!
                                    • maria421 Re: Sabba 23.08.05, 15:16
                                      sabba napisała:

                                      > dla mnie jednak jest roznica miedzy dobrowolnym rozebraniem sie a bycie do
                                      tego
                                      > zmuszonym dlatego nie rozumiem twoejgo wywodu. Jesli samemu sie publicznie
                                      > obanzysz to wg wlasnego widzimisia nie jestes upokorzona,

                                      Nigdzie nie pisalam, ze ktos , kto sam sie obnaza jest upokorzony. Pisalam, ze
                                      REZYGNUJE z godnosci (lub po czesci rezygnuje)

                                      jesli zrobi to ktos
                                      > sila to jest to rownoznaczne z tym ze tego nie chcesz wiec jest to przemoc
                                      ktor
                                      > a
                                      > stawia w sytuacji bez wyjscia. Ja nie chcialabym zeby ktos mnie zmuszal do
                                      > paradowania na golasa. ale nie mam problemu pojsc na plaze nudystow czy do
                                      saun
                                      > y.

                                      Ja pisalam o nudystach na plazach mieszanych, o sytuacjach, kiedy niechcacy
                                      moge byc skonfrontowana z nudysta.

                                      > O mieszaniu estetyki z upokorzeniem pisalam bo czy nie jest aby tak, ze gdyby
                                      > penis, nawet obwisly, wygladalby estetyczniej niz jak wyglada czy tez by ci to
                                      > tak przeszkadzalo?

                                      Sabba, jeszcze raz mowie:
                                      -kto sie sam obnaza ten sie nie upokarza ( ani mnie nie upokarza), lecz
                                      rezygnuje z czegos, co w innej sytuacji byloby rozpatrywane jako jego godnosc
                                      -poza aspektem wlasnej rezygnacji z czegos co jest w innych przypadkach
                                      postrzegane jako "godnosc", w tym konkretnym przypadku pojawia sie jeszcze
                                      aspekt estetyczny.

                                      > MArio nie uwazam ze musi ci sie podobac obwisly penis czy tez starczy biust
                                      > tylko nie rozumiem dlaczego chcesz golasow pozamykac na cztery spusty zeby nie
                                      > daj boze ktos ich na ulicy nie zobaczyl.

                                      Sabba, w naszej kulturze ulica nie jest miejscem dla golasow i powie Ci to
                                      kazdy prawnik i policjant! Nie ja to wymyslilam.
                                      • sabba Re: Sabba 23.08.05, 18:08
                                        Odnioslam sie do twoich przykladowych wiezniow ktorych rozebrali i to bylao dla
                                        nich najwieksze zbeszczeszczenie godnosci. POtem spytalas dona czy by mu bylo
                                        wszytsko gdyby mu sie kazali rozebrac przy püublicznosci. JA tylko chcialam
                                        powiedziec ze jest roznica w tym gdzie sie rozbierasz i czy robisz to z wlasnej
                                        woli czy ci ktos karze. I nadal mowie, ze dla mnie godnosc nie ma nic wspolnego
                                        z fizycznoscia tylko z ida ktora za tym stoi.
                                        Tak wiec nie uwazam zeby jadacy ulica golasy starzy czy mldzi byli pozbawieni
                                        godnosci (to tak brzmi jak jakas czesc ubrania niemalze...)
                                        --
                                        Szable w dlon!
                                        • don2 Re: Sabba 23.08.05, 18:47
                                          na zadane mi pytanie,moglem odpowiedziec ,ze czemu nie.jeszcze 30 lat temu
                                          gdybym byl takim co sie rozbiera ( tacy jak te meble stylowe i wazoniki ) to
                                          czemu nie .Z tym rozbieraniem to roznie bywa.Moj kolega Kpt zegl.wielk. wszedl
                                          do pokoju w ktorym siedzialo towarzystwo zdrowo popijajace ac
                                          mieszane,zupelnie goly i oswiadczyl ,ze jak by mial kalasznikowa to pam pam pam
                                          i wszystkich by zastrzelil.Po czym walnal sie pod stol i tak spal do poludnia.
                                          --
                                          ----------------------------------------
                                          www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                                          ja i tak wiem swoje
                                  • sabba przyklad mojej wersji 23.08.05, 15:11
                                    Mario, nie wiem czy kiedys smignelo ci mtv czy viba nie wiem ktore z tych
                                    kanalow pokazuje ten program. Ludziom na ulicy proponuje sie pieniadze za
                                    zrobienie jakis obrzydliwych rzeczy, wziecie pajaka do buzi, pokazanie cyckow,
                                    bicie sie z inna osoba w blocie, oblizywanie komus nog. To ze ci ludzie sie na
                                    to zgadzaja (latwo zarobione pieniadze) jest uwlaczajace godnosci a nie fakt ze
                                    ktos komu noge polizal i ktos pokazal dupe. Przynajmniej dla mnie.
                                    --
                                    Szable w dlon!
                                    • maria421 Re: przyklad mojej wersji 23.08.05, 15:18
                                      sabba napisała:

                                      > Mario, nie wiem czy kiedys smignelo ci mtv czy viba nie wiem ktore z tych
                                      > kanalow pokazuje ten program. Ludziom na ulicy proponuje sie pieniadze za
                                      > zrobienie jakis obrzydliwych rzeczy, wziecie pajaka do buzi, pokazanie cyckow,
                                      > bicie sie z inna osoba w blocie, oblizywanie komus nog. To ze ci ludzie sie na
                                      > to zgadzaja (latwo zarobione pieniadze) jest uwlaczajace godnosci a nie fakt
                                      ze
                                      > ktos komu noge polizal i ktos pokazal dupe. Przynajmniej dla mnie.

                                      Dobry przyklad.
                                      A pokazywanie d... jest uznawane za gest obrazliwy.
                                      • lucja7 Pokazywanie dupy jest uznawane za gest obrazliwy? 23.08.05, 16:00
                                        Dla kogo?
                                        Ciekawe co mysli o tym pan Ptaszysko.

                                        O co tutaj chodzi, bo Maria w tym zacietrzewieniu sama juz chyba zgubilas watek.
                                        Piszesz iles juz razy o zmuszaniu do rozbierania, godnosci...

                                        Pomieszanie z poplataniem.

                                        Jaka jest godnosc niemowlecia z gola dupa? Puciu, puciu, chcialoby sie
                                        pocalowac, a jak pieknie pachnie....

                                        Godnosc, honor i ojczyzna. Z bogiem.


                                        --
                                        lucja,
                                        kobieta wyuzdany luksus
                        • don2 Re: ten post, 23.08.05, 14:21
                          zawracanie dupy.Starzenie sie to nic innego tylko koniec zycia-obojetnie czy to
                          2 lub 30 lat.Godnosc to tez sprawa umowna ,czy godnie czy tez "niegodnie" Zycie
                          jest zupelnie inne.Nie rozumiem co wydaje sie mi zalosne? Po prostu
                          rozmowa "glodnego z sytym" Poczekamy jak Ty dojdziesz do mojego wieku.
                          Pamietaj ,ze nikt nikomu nie dal gwarancji na dlugosc zycia.Przychodzi ten
                          moment ,ze stwierdzasz ,ze niektore "projekty" sa dla ciebie nierealne gdyz
                          rezultat okaze sie po 10 latach,tyle lat to biologicznie i mentalnie jest nie
                          do przyjecia.I wiele spraw sa juz nie wazne i za POZNO,czlowiek z godnoscia moze
                          przejechac 50 km na rowerze ,lub z godnoscia w ciagu godziny wyladowac w
                          szpitalu jako bezwolne warzywo.Kazda dyskusja mlodych ze starymi to bulshit.
                          --
                          ----------------------------------------
                          www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                          ja i tak wiem swoje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka