Dodaj do ulubionych

ZEBRANIE KLUBU NR 50 - ZLOTY JUBILEUSZ

09.09.03, 21:19
"Cos ten frak przyciasny, pewnie ze zlopania pyfka" - mruczy drwal
poprawiajac muche przed lustrem, co to niejedne stringi widzialo -
"walne sie potem na macie, to sie rozbedzie".

Hrrrmm...

Szanowne Moscikluby!

Doczekalismy sie! ...kolejnej okazji, aby sie napic. Aby jednak zachowac
pozory, otwieram w sposob walny akademie tudziez posiedzenie, polegiwanie i
postanie z punktami programu, a jest ich az 25!. Prosze zalegac i na razie
odejsc od lodowki, barku i kredensu. Hej tam, precz z lapami od tego
lososia!

Hrmmm...program, oto on:

1. Przemowienie okolicznosciowe Princessy (obwieszonej tytulami jak medalami)
pt. "Kurdebalans". (Wersja wczesniejsza pt. "No i ch.j" zostala niestety
wycieta przez adminow).
2. Toast na czesc okolicznosci.
3. "Z archiwow zalanych szeri" - pogadanka historyczna Krana.
4. Toast na czesc historii.
5. Esej "Jameson, turkuc i ja" czyli obraz polskiej wsi u progu Unii" -
WKrasnicki
6. Westchnienie do polskiej wsi (Jutka) i toast pieprzowka (specjalna
dostawa).
7. Przerwa na papierosa, w tle jazz trio (murarz-gitara, kran-sax, wkras-
wibrafon z butelek Jamesona o roznym stopniu napelnienia)
8. Toast dla dostrojenia wibrafonu.
9. Zajecia praktyczne w grupach: "Przeliczanie stezen alkoholu w wodkach w
miare rozcienczania" (niewskazane!) - ani-ta i akawill
10. Konsumpcja - aby cialo i dusza wytrzymaly do konca akademii - potrawy
stad i zowad, zakrapiane oczywiscie - prym dzierzy clairejoanna (ona nie
pije).
11. Sjesta. (Dotyczy odpoczynku, a nie kladzenia sie i jakichs bezecenstw).
12. Toast na dobry drugi poczatek i krotka debata o wyzszosci 50 spotkan
Klubu na dwojce niz 1 na Primie, bo mowic niemaoczym.
13. "Jak sprawnie uciac szabla szyjke butelki?" - pokaz praktyczny sabby.
14. Toast z odszyjkowanych butelek.
15. "Ze najlepiej tequila zalewa sie robaka, nawet jak juz byl raz zalany"
powie anzza.
16. Zalewanie robaka.
17. Wino, dziewczyny i spiew - siestry szfedka i jutka spiewaja.
18. Wino.
19. Tance, hulanka, swawola (ale w krawatach)
20. Konkurs na najbardziej.
21. Gra w butelke (to sie wytnie).
22. Odczytanie uroczystego dekretu, przyjecie czlonkow (pardon), przyznanie
funkcji i nagrod - mordyga
23. Cmoki i sciski.
24. "50 spotkan nie o suchym pysku" - referat okolicznosciowy szanownego
zaproszonego goscia i prezesa - Baloo
25. (Po poprawieniu makijazu, krawatow itp.) Szklo w gore!

WIELKI UROCZYSTY TOAST
Obserwuj wątek
    • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 50 - ZLOTY JUBILEUSZ 09.09.03, 21:24
      chlup!:)

      jak widze plan jest dosc napiety... ale sie chyba wykona?!
      nie takie rzeczy sie robilo... co to jest to wiaderko pieprzowki z drwalem
      wypic?! maly pikus... tylko prosze mnie potem gdzies w kaciku ulozyc... i nie
      tykac do wytrzezwienia;)

      podrzucam "ducha puszczy" w opakowaniu zastepczym - czyli w pecie po coca-
      coli... i ide dalej nadrabiac zaleglosci lekturowe;)))


      eeeech ta banicja... ilez ona szkod mi wyrzadzila... ale nie ma takiej szkody
      ktorej by nie mozna bylo pomscic:PPPP:)))))))))))))))))
      ogniem? woda? czy powietrzem? bo juz sama nie wiem co zaklinac?!:)))))


      ani-ta-czaro-dziejka;)
    • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 50 - ZLOTY JUBILEUSZ 09.09.03, 21:30
      UUUUUUUUUUUUUUUUUUUU ambicja zostala wjechana ;)

      ide przygotowywac przemowienie i negocjowac piosenke ze siestra... pressure,
      pressure, pressure! ....

      Drwalu, a czy juz Ci mowilam, ze w tym fraku itp. wyjatkowo korzystnie, mlodo
      i przystojnie wygladasz? ;)

      acha, chcialabym tez zauwazyc ze Drwal w swej wrodzonej skromnosci zapomnial o
      punkcie programu pt. prezentacja stringow ;PPPP

      oraz, donosze ze kolkras jest na wsi i pobedzie jeszcze dni pare, to nie
      trzymajmy sie tak kurczowo kolejnosci punktow programu :)

      no i, przypominam, ze trio jazzowe powinno byc kwartetem, albowiem Ruda
      spiewa, a nawet kiedys po klubach jazzowych DC sie produkowala. niski alt, z -
      jak mawia jeden szalenie kochany i ukochany czlowiek - piaskiem w gardle...

      Prosze uprzejmie o addendum do programu.

      Dziekuje uprzejmie. Klaniam sie nisko. Nic nie wiem. Nikogo nie znam. Nie mam
      sie z czego spowiadac.

      Amen.
      Ruda ;)
      --
      pis end hepines
    • moore_ash jeeebutsko!!!... 10.09.03, 10:05
      ...ze tak zacytuje pewnego stalego klienta w mojej eks pracy.

      dziekuje za powierzona mi funkcje. w zwiazku z faktem iz to nie pzrelewki i
      nie byle jaka chaltura jeno powazna biba, to ja sie udaje dzis do hajmatu w
      celu dobrania najodpowiedniejszego instrumentu szescio- lub czterostrunowego.
      wracam w nastepna srode.
      pozdrawiam serdecznie i zycze milego tygodnia.
      tb
      • don2 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 50 - ZLOTY JUBILEUSZ 10.09.03, 11:33

        Oczywiscie po dokonaniu formalnosci logowania skladam serdeczne zyczenia

        pomyslnosci i sukcesow na drodze klubowej oraz wszystkiego najlepszego

        w zyciu prywatnym- mialem wreczyc po parze rajstopow,ale rada zakladowa

        zmienila rajstopy na skrzynke wodki (oczywiscie takiej najtanszej,fundusz! )

        panowie mieli po dlugopisie dostac ! nie wyszlo,znaczy "wyszli".Wodka byla

        jest i bedzie.Moze wasza rada zakl.bogatsza czego wam zyczy D.
    • clairejoanna Do mojej muzy, Wujka Drwala 10.09.03, 16:44
      akawill napisał:

      "10. Konsumpcja - aby cialo i dusza wytrzymaly do konca
      akademii - potrawy stad i zowad, zakrapiane oczywiscie -
      prym dzierzy clairejoanna (ona nie pije)."

      ---> Wujku Drawalu,

      zainspirowales mnie do nowej sygnaturki. Oczywiscie z
      Kabaretu TEY. Jak Mama bedzie dzisiaj spac, znaczy sie
      pracowac, wyslucham i Wam jutro zacytuje.

      Pozdrowienia,

      Bohema zainspirowana przez Wujka Muze

      --
      - Przyznaje, pije, pije przez prase.
      - A ja przez slomke!
    • clairejoanna Do widzenia na dzisiaj ode mnie! 10.09.03, 16:55
      Lece, zadanie domowe na mnie czeka i a glodna jestem!
      Mama dzisiaj chyba zrobila Chili con carne.

      Zimno jest, moze po prostu wtule sie w kocyk razem z
      SPIEGLEM i chrapu hrapu! A, jeszcze jeden temat na bis...
      pfu dwujke mi sie przypomnial, bede jeszcze musiala
      otworzyc jeden watek.

      Ciocio ATG, czy Ty moze wiesz, co to jest orbita albo
      podorbita. Jak ten atom jest zbutowany, metnie pamietam,
      jak pani podzielia tabelke Medelejewa na cztery,
      pomalowala, jakies orbity d, s, p i f. A potem chyba
      musialam zasnac, bo pamietam, ze taki wielki molekil mnie
      chcial zgniesc. To bylo na chemii, jak cos wiesz o
      budowie atomow a co najwazniejsze, rozumiesz, to daj znac
      biednemu Dziecku nie pojmujacy chemii. Wykorzystam Cie :-)

      Pzpr.,

      Zmeczona i ziewajaca Bohema
      --
      - Przyznaje, pije, pije przez prase.
      - A ja przez slomke!
    • jan.kran Re: Z archiwow zalanych szeri. 10.09.03, 18:41
      Wznoszac w gore sex , pardon sax w jednej rece , a drugiej kielonek szeri i odchrzakujac uroczyscie rzucam to z czego powstalismy co bylo naszym Ojcem i Matka i sola ziemi etcetera, etcetera czyli jedno z zebran Klubu na Primie. Wybralam jedno z wielu , a kierowalam sie tym ,ze jest ono najdluzsze i jest co poczytac. Przepraszam za plamy na na lince , ale troche szeri mnie sie wylalo:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=1004496

      W ciagu swego istnienia Klub wielokrotnie zmienial miejsce wskutek zawieruch forumowych. Powstal w na Primie. Potem byl Bis , a teraz P2.
      UWAGA: zagadka: kto pamieta w jakim celu powstal Klub?
      Nagroda pierwsza : Barchanowe stringi.
      Druga: butelka szeri.
      Trzecia: pocalunek Apollina.
      Poprawiam wiczorowy nmakijaz i uczesanie i czekam na c.d obchodow. Kran.


      • jutka1 Re: Z archiwow zalanych szeri + pierwsze slowa 10.09.03, 20:25
        jan.kran napisała:

        > UWAGA: zagadka: kto pamieta w jakim celu powstal Klub?
        > Nagroda pierwsza : Barchanowe stringi.
        > Druga: butelka szeri.
        > Trzecia: pocalunek Apollina.
        > Poprawiam wiczorowy nmakijaz i uczesanie i czekam na c.d obchodow. Kran.
        ************
        Ja, w nadziei, ze otrzymam nagrode nr 2 i 3 (barchany juz mam), odpowiadam, ze
        nie pamietam ;))))) Bo mnie jeszcze wtedy na swiecie nie bylo, znaczysia
        Jutka1 jeszcze sie nie narodzila.

        Pierwsze slowa mojego princessowego przemowienia:
        Panie, Panowie, Drogi Kolektywie, Szanowni Goscie!

        dalej nie wiem musze pomyslec bom Glab.

        Ruda zamyslona
        --
        pis end hepines
        • jutka1 Re: Pierwsze slowa ciag dalszy 12.09.03, 15:13
          jutka1 napisała:

          > Pierwsze slowa mojego princessowego przemowienia:
          > Panie, Panowie, Drogi Kolektywie, Szanowni Goscie!
          *********
          Przypomnialo mi sie z przemowienia na Uniwerku, kiedy to Zaproszony Gosc
          wzniosl toast: "Zdrowie pieknych Pan ..." po czym patrzac na gospodarzy
          zamyslil sie, i dodal... "i Pani Rektorowej" :)

          Ciag dalszy (i zakonczenie) przemowienia:
          Zdrowie Pieknych Pan, i tych tu obecnych!
          Zdrowie Przystojnych Panow, i tych tu obecnych!

          Zapraszam do Kotyliona! Jubileusz czas zaczac! Oddaje paleczke Wodzirejowi
          (btw, kto jest wodzirejem????)

          Ruda
          --
          pis end hepines
          • akawill jubileusz trwa 12.09.03, 19:08
            Pojawiam sie, bo ktos sie zwracal do Przystojnych Panow, a ja jako czlek
            skromny i prosty ide jak wolaja. Ale nie wiem kto by tu mial wodzic ryj czy o
            co tam chodzilo. Nie wiem tez co to za cotillon, kot czy inny lion.

            Wydaje mie sie, ze jestesmy gdzies przy wczesnych parzystych punktach programu,
            tzn. picie pod pozorem toastu. Albo przy 7 czyli w czasie dlugiej przerwy na
            papierosa sadzac po saczacym sie zza dymu solo. Murarz i WKras nieobecni i
            Kran sam ciagnie na saxie, az zadyszki dostal i trzebaby Go wspomoc jakims
            piaskiem w gardle (eee, zadyszka? ...no chyba ze ...no nie ...to chyba jednak
            nie byl sex?).

            Janie, jestem zaintrygowany geneza (ale sie madre slowo drwalowi udalo) Klubu.
            Nawet drwale maja przeblyski swiadomosci istnienia, praprzyczyn itp. glupot.
            No po co powstal ten Klub? Mam nadzieje, ze za sama ciekawosc dostane ta druga
            nagrode, sobie przyznaj pierwsza za zadanie pytania. Trzecia dla Jutki, Ona
            teraz caly czas o tej nagrodzie mysli, a ze Glab, to nie odpowie na zadane
            pytanie.

            Tak czy kwak drwal sie troche doarchizowal i uwaza za stosowne wyrazic przez
            wzglad na historie (tudziez uzycie przez Niego magicznego slowa "wodka")
            uwielbienie dla Przewodniczacego, ktory Klub uswietnil swa obecnoscia.

            Claire, czy ciocia ani-ta sie odezwala w sprawie atomow? Bo jak nie, to drwal,
            co prawda czlowiek prosty, ale slyszal jak dziecioly stukaly w lesie o atomach,
            a rozne orbity widuje regularnie pod sufitem Klubu zalegajac na macie po
            spozyciu.

            O, jest jakies szklo pod reka...hrmmm...WIWAT!

            • jutka1 Re: jubileusz trwa + usprawiedliwienie 12.09.03, 20:15
              ja sie tylko melduje, ze dzisiaj sie musze odmeldowac na inny jubileusz.
              kolacja w kobiecym gronie swietujaca urodziny jednej z kolezanek.

              i zaznaczam, ze jest mozliwosc ze sie skundle (=naduzyje napojow powszechnie
              uwazanych za alkoholowe ;))))

              reszte mojego przemowienia napisze jutro.

              pozdrawiam Kolektyw jubileuszowo.

              Ruda
              --
              pis end hepines
            • jan.kran Re: jubileusz trwa 13.09.03, 13:49
              Mam dylemat . Ja znam geneze Klubu , bo mam wycwiczona pamiec a poza tym czytam kazde slowo pisane czy na papierze czy tyz w kompie. Jak sie nikt do srody nie zglosi to powiem. Wiem , ze Szwedka wie , ale moze ma juz stringi i szeri i Appollina to sie nie wychyla. Baloo tyz wie i Karelia i pare innych. Drwalu , take it easy i czekaj cierpliwie.
              W ramach muzyki rzucam cepelin. Alez to jest odjazd !!! K.
              • jutka1 Re: jubileusz trwa 13.09.03, 18:50
                znowu sie melduje i odmeldowuje -- za chwile karmie pare wyglodnialych ludzi
                (zupa z soczwicy i penne alla arabiata)

                cos mi ten real przeszkadza w Jubileuszu. Cos z tym musze zrobic ;)))))

                chlup, za nasze 50!!!!

                Jutka
                --
                pis end hepines
                • jutka1 Przemowienia C.D. 13.09.03, 22:17
                  " ... witamy i zapraszamy do korytka!

                  co do zawartosci powyzszego, to jeszcze trawaja negocjacje. Na pewno jest
                  kawior astrachanski i wodka Jurij Dolgorukij prod. Kristal, bo lubiem i
                  przynioslam. A poza tym chce zrobic na zlosc Bolowi, ktory mi dokuczal z tego
                  powodu, i parowe z bulka proponowal ;))))-

                  Zycze wszystkim Klubowiczom, z tego tu, ehem, miejsca, ehem, nastepujacych
                  rzeczy:
                  - wysokiego poczucia abstrakcji
                  - dalszego rozwijania zdolnosci muzyczno-alkoholowo-konsumpcyjnych
                  - bysrych umyslow, zamglonych najwyzej alkoholem, pozadaniem lub miloscia (or
                  all of the above)
                  - piekna ciala i ducha, nawet jesli li-tylko wirtualnie :)
                  - i wielu godzin razem spedzonych na czynnosciach mniej lub bardziej
                  przyzwoitych... ;)

                  Tego Wam zycze ja:
                  Princessa
                  Ruda
                  Szara Eminencja
                  Ambasador na Kraje Wschodu
                  Glab
                  --
                  pis end hepines
                  • jutka1 Re: Przemowienia C.D. + uuuuuuu GLAB! 14.09.03, 11:12
                    Zapomnialam zakonczyc przemowienie:

                    Kurdebalans! No i ch...... (pardon admin, pardon, pardon)

                    Punkt 2 programu. Toast okolicznosciowo-jubileuszowy wznosze niniejszym:
                    "Za nas s Wami, i ch... s nimi"

                    Teraz oddaje paleczke Kranowi bo czas na pkt. 3 programu, a sama oddalam sie
                    do zajec niedzielno-realnych. W ramach podkladu muzycznego puszczam Adriano
                    Celentano CD Io non so parlar d'amore. Tylko mniem siem nie rozbisurmanic!

                    Ruda
                    --
                    pis end hepines
    • clairejoanna Re: ZEBRANIE KLUBU NR 50 - ZLOTY JUBILEUSZ 12.09.03, 12:19
      Pozdrawiam.

      Klasowka z matematyki poszla calkiem niezle, ale nie zdazylam zrobic ostatniego
      zadania.
      Teraz na mnie czeka fizyka i geografia. Na fizyke sie bardzo ciesze, na
      geografie nie. Nie lubie geografii, jest wyjatkowo nudna.

      Kabaret TEY:
      - Przynaje pije, pije przez prase.
      - A ja przez slomke.
      - Mowie, ze pije, bo jakis gosc napisal, ze jestem "spiritus movens". Spiritus
      to wiem, a movens...
      - ... to Ci potem odebralo.

      Ale prawde mowiac, nie moge tego juz sluchac, znaczy sie, Kabaretu TEY.
      Przestawialam sie teraz na dobre, stare i znane: The Doors, Led Zeppelin, Jimi
      Hendix.

      Dzisiaj idziemy wieczorem do kina, na premiere "Good Bye, Lenin!". Niemiecka
      frakcja bedzie wiedziec, o co chodzi.

      Wy sie tam sami zajmjecie pijciem, ale pamietacie: MACIE TYLKO JEDNA WATROBE I
      MNIE POD OPIEKA! CO JA BEZ WAS ZROBIE?
      Ja tam wole sok z czarnej porzeczki.

      Pozdrowienia,

      Bohema

      --
      - Przyznaje, pije, pije przez prase.
      - A ja przez slomke!
    • clairejoanna Sodoma i gomora! 13.09.03, 12:19
      Czytajac post Wujka drwala, przypomnialo mi sie, co mi sie dzisiaj snilo. Bylam
      w ulubionym sklepie we Wroclawiu, gdzie zawsze kupuje swoja bielizne i
      zastanaiwalam sie, czy nie kupic stringow, bo na Pedwa tak wychwalalia!

      Wujku Drwalu, nie, niestety Ciocia Anita sie nie zglosila.

      "Good Bye, Lenin!" jest swietnym filmem. Polecam. Jutro idziemy z Mama na
      "Pianiste".

      Pozdrowienia,

      Bohema antykomunistyczna

      --
      - Przyznaje, pije, pije przez prase.
      - A ja przez slomke!
    • clairejoanna Menu na nastepny tydzien 14.09.03, 14:38
      Tutaj zostawiam pyszny tartak jabkowy czyli Tart de pommes. Sporzywa sie ja z
      lodami tymi... no to te... jak to sie nazywa? Walnuesse czyli... ORZECHY
      WLOSKIE! Dla Mamy lody z orzechami makadamia, bo od wczoraj marudzi, ze nie te
      kupilam. A w przepisie bylo wyraznie napisane, ze zaleca sie lody z ORZECHAMI
      WLOSKIMI, a nie jakies takie tam makadamia. Ten argument to Mamusi nie przemawia
      i za kazdym razem, jak sobie naklada wielka porcje lodow z ORZECHAMI WLOSKIMI,
      zaznacza, ze wolalaby lody z orzechow makadamia.

      Menu na nastepny tydzien:
      Poniedzialek: Chili Con Carne
      Wtorek: Ratatouia
      Sroda: Spaghetti z goungozolla
      Czwartek: Kotlety mielone
      Piatek: Rosol z kluseczkami
      Sobota: Nadziewana papryka
      Niedziela: Pieczen

      Pozdrawiam glodna,

      Bohema

      --
      - Przyznaje, pije, pije przez prase.
      - A ja przez slomke!
      • jan.kran Re: Jest klopot. 14.09.03, 15:02
        Ja swoja czesc archiwistyczno - muzyczna ( sax ) wykonalam. Bylo archiwum, nawet z konkursem. Teraz powinien wyglosic sie kol.
        Kras. Ale Go chyba turkuc pozarl. Nastepny punkt to westchnienia Princessy do polskiej wsi zakrapiane pieprzowka. Anita i akawil
        mieli przeprowadzac jakies badania chemiczno- alkoholiczne i cus sie za bardzo przejeli drugim czlonem ( pardon) badania i tyz
        znikneli. Ja z trio stalam sie solo , bo kol Kras. nie ma , a Murarz hula na weselu i je ruskie. Ja proponuje przejsc do punktow :
        konsumpcja i sjesta. Podrzucam nan , znakomite indyjskie nalesniczk i, kari oberzynowe i szeri. Ide na szezlong a muzycznie znowu
        cepelin , bo mnie ostatnio kreci. Kran.
        • ani-ta Re: Jest klopot. 14.09.03, 18:43
          kranie...
          twoja intuicja wielka jest!:)
          ja wczoraj zakonczylam badania alkoholowe(iczne)... a dzisiaj wlasnie zaczelam
          myslec jasno:)
          wniosek nr1: na kaca najlepsza jest zupka ogorkowa! moja zupka ogorkowa!
          przepis tajemny:))) dawkowanie... do zobaczenia dna w garnku (garnek z tych co
          to makaron na spagetti sie topi;)))

          obiecuje! wiecej nie pije! nad "mniej" sie zastanowie;)))))

          drwal, mysle, ze wie co to umiar;) on nigdy nie zdycha... czasem tylko stringi
          gubi;)))))

          jasno pozdrawiam
          ani-ta
        • jutka1 Westchnienia Princessy do polskiej wsi 15.09.03, 18:35
          jan.kran napisała:
          Nastepny punkt to westchnienia Princessy do polskiej wsi zakrapiane
          pieprzowka.
          ***********

          Eeeeeeech.......
          Chlup.

          Aaaaaach.......
          Gul gul.

          Jak mnie teskno do polskiej wsiiiiiiiiiiii....... eeeeeeech.......
          Chlup.

          bum. trzask. leze. nozki nie pracujom. oooooj.... chyba za szybko te kielonki
          oproznialam.... ajajajajajaaaaaajjjj! Carramba! Tequile mi tu dawac! Ja
          chce na wies, do siebie, do Heimatu!!!!! buuuuuuuuuuu..........

          (moze byc? ;)))
          Princessa steskniona za polska wsia
          --
          pis end hepines
          • akawill Re:Westchnienia Princessy + cwiczenia obliczeniowe 15.09.03, 19:11
            To westchnienie mialo byc po wysluchaniu eseju WKrasa. No, ale ...bylo tak
            ladnie, pieprzowka dobra, to... chlup.

            Ani-ta chyba jest jakas badawcza albo konferencyjna obecnie i o warsztatach %-
            owych chyba ani mysli. Wiec ja przeprowadzam. Prosze o rozwiazanie
            nastepujacego problemu. Setke pieprzowki (40% alkoholu) wlano do kufla z 350
            mL piwa o zawartosci alkoholu 5% doprowadzajac do rozcienczenia wodki. Jaki
            bedzie koncowy efekt?
              • akawill Re:Westchnienia Princessy + cwiczenia obliczeniow 16.09.03, 16:45
                jutka1 napisała:

                > ja tu liczyc nie musze.
                >
                > koncowy efekt to stan upojenia alkoholowego.
                >
                > O!

                Moze, moze, choc nie pewnym, bo przeciez:

                "Pamietaj moj mlodziutki
                Nie mieszaj piwa i wodki"

                Jest to oczywiscie parafraza znanego:
                "Pamietaj chemiku mlody,
                wlewaj zawsze kwas do wody".

                Heeeeej, to przeciez przepis na wodke citron!
                • jutka1 przepis na wodke citron 16.09.03, 20:47
                  akawill napisał:

                  > Heeeeej, to przeciez przepis na wodke citron!
                  *********
                  3 kostki lodu
                  setka wodki
                  wycisnac sok z 1/2 cytryny

                  po pol godziny powtorzyc operacje

                  po 30 minutach ibid.

                  a potem al capo dal fine

                  po czym budzimy sie rano bez sladow kaczora, z lukami w pamieci, i z brzydka
                  nieznajoma u boku

                  i takie sa skutki picia wodki
                  --
                  pis end hepines
            • clairejoanna Mam lepsze zadanie 16.09.03, 11:46
              Wujek Drwal kupil trzy politrowe butelki wodki, a ciocia ATG cztery butelki
              wina. Jakie wzrostu jest Ciocia Jutka?

              Pozdrowienia i milego rozwiazywania,

              Mala Joanna

              --
              - Przyznaje, pije, pije przez prase.
              - A ja przez slomke!
              • akawill Re: Mam lepsze zadanie 16.09.03, 16:40
                clairejoanna napisała:

                > Wujek Drwal kupil trzy politrowe butelki wodki, a ciocia ATG cztery butelki
                > wina. Jakie wzrostu jest Ciocia Jutka?
                >
                > Pozdrowienia i milego rozwiazywania,
                >
                > Mala Joanna
                >

                Wzrost Jutki zostal opublikowany swego czasu na bisie. W kontekscie zadania
                konstatuje, ze po 3 pollitrowkach drwala i 4 butelkach wina ani-ty, wzrost
                Jutki moze sie zmienic z pionowego na poziomy.
                • jutka1 Re: Mam lepsze zadanie 16.09.03, 20:44
                  akawill napisał:

                  > Wzrost Jutki zostal opublikowany swego czasu na bisie. W kontekscie zadania
                  > konstatuje, ze po 3 pollitrowkach drwala i 4 butelkach wina ani-ty, wzrost
                  > Jutki moze sie zmienic z pionowego na poziomy.
                  *********
                  bardzo dobrze konstatujesz, Drwalu. aczkolwiek nieczesto sie to zdarza
                  niestety :) acha, no i alkohol nie jest jedynym czynnikiem powodujacym zmiany
                  wzrostu ;P
                  --
                  pis end hepines
                  • akawill spioch 16.09.03, 22:17
                    jutka1 napisała:

                    > bardzo dobrze konstatujesz, Drwalu. aczkolwiek nieczesto sie to zdarza
                    > niestety :) acha, no i alkohol nie jest jedynym czynnikiem powodujacym
                    > zmiany wzrostu ;P

                    No tak, przecie Ty spioch ;)
                    Czy jestesmy wiec przy punkcie 11 czyli sjesta?

                    • jutka1 Re: spioch 17.09.03, 08:56
                      No wlasnie. Nastepna trafna konstatacja...

                      Ja bym przeszla do pkt. programu pt. sjesta, ale musze jeszcze pare godzin
                      odczekac, bo jak wiadomo sjeste uprawia sie po obiedzie.
                      --
                      pis end hepines
        • moore_ash Re: Jest klopot. 17.09.03, 12:16
          Ja z trio stalam sie solo ,


          nie liczy sie ilosc jeno jakosc!

          , a Murarz hula na weselu i je ruskie.

          uprzejmie donosze, ze (na weselu) ruskich nie bylo. byla jedna szwedka, ale
          juz spolszczona. poza tym byla dobra ryba, galaretki z nozek, sernik (!!!) i
          kilka innych drobiazgow o ktorych bede teraz snil po nocach. ogolnie rzecz
          ujmujac to bylo to najlepsze weselicho na jakim bylem.

          Ide na szezlong a muzycznie znowu
          > cepelin , bo mnie ostatnio kreci.

          ten cepelin? jak ten to zostawiam, a jak sie skonczy to ja bym chcial tu taka
          mala prywate odstawic i dla Poli Bielyje rozy zapodac. ona bedzie wiedziala
          dlaczego:P

          ech, te polskie uroczystosci:P
          pozdr.
          tb

          ---
          "w gore tescia! w gore w ku... je...go!"
          • wkrasnicki Re: Jest klopot. 19.09.03, 14:50
            Wchodzę, grzecznie - jak uczono, mówię ...bry bardzo, a to cisza marazm jakiś,
            ni żywego ducha. Pewnie z tego powodu, że wypadałoby posprzątać, a i donieść coś
            ku pokrzepieniu ducha, że o ciele nie wspomnę.
            Mam ci ja ze soba niewiele, bo raptem 4 puszki pyfka, ale rad bym się choć tym
            podzielić. A ponieważ jakiś wirus dopadł mnie niespodzianie z braku czegoś
            odpowiedniejszego muszę nim popić aspirynkę. Rad bym jednak wiedzieć jakie
            proporcje aspiryny do pyfka są akuratne. Póki co układam się na szezlągu i
            spożyje jedno na czczo.
    • clairejoanna Remont fasady 15.09.03, 14:00
      RATATATATATATATATATATATATATATATA!

      Przez taki dzwiek zostalam dzisiaj rano wzbudzona o godzinnie dziewiatej.
      Otwieram oczy, przed oknem (mieszkamy na pierwszym pietrze) stoj facet. Ci
      ch....erni robotnicy! Rusztowanie postawili i beda teraz remonotowac fasade.
      Informacja w korytarzu powiadomuje, ze remont jest w pelnym toku. Dziwne, co
      wszystko mozna zrozumiec pod wyrazeniem "w pelnym toku". Dla jednych jest to "w
      pelnym toku", a dla Skandynawow, ze robotnik przychodzi raz na trzy dni na piec
      godzin, zeby pomalowac dziesiec metrow kwadratowych. Dalej ta informacja
      powiadamia, ze moze remont bedzie gotowy przed Bozem Narodzeniem. W jezyku
      niesocjalistycznym oznacza to tyle, co: "Badz zadowolony, jezeli beda gotowi w
      lutym nastepnego roku, jezeli dom jeszcze bedzie stal a dom bedzie w jednym
      kolorze".
      Wiec dzielna Joanna pomyslala: "Przezylismy najazd szwecki przezyjemy i
      sowiecki!" biorac kadre ze soba i wynoszac sie do salonu po drugiej stronnie
      mieszkania.
      Mialam pol godzinny spokoju. Po pol godzinny zbudzilam sie przez jakies KLAKK,
      BUFF, RUPF! Otworzylam oczy i zobaczylam przed oknem dwoch facetow, latajacych
      tam i spowrotem. Poddaje sie.
      Zrobilam sobie sniadanie ktore zjadlam w towarzystwie mojej ksiazki i trze,
      czterech Skandynawow, ktorzy w pelnym toku malowali fasade.
      Teraz trzeba sie ubrac, tylko gdzie? Lubie to robic bez publicznosci! Schowalam
      sie w lazience- :-) w niej nie ma okien!

      Ostatnio w szkole rozmawialismy o tym, czy policja moze miec prawo
      podsluchiwania telefonu, sprawdzania poczyty, kontrolowania kont bankowych ect.
      Jeden z cotraargumentow byl, ze ludzie moga sie nabawic mani przesladowczej.
      Nie wiem, moze po prostu sie przez wychowanie mojej Mamy, tych wszystkich
      anegdot wojennych, filmow, ksiazek ect. przyzwyczajilam do wszechobecnosci
      Stasi, UB, Gestapo nie potrzebne streslic.
      Ale tych robotnikow chyba zaskarze o straty morlane i spowodowanie mani
      przesladowczej!

      Pozdrowienia,

      Bohem przesladowana, ktora w tej chwili nie moze sie nawet w wlasnym pokoju
      przeprac, bo trzy metry dalej od niej Skadynaw "pracuje"

      --
      - Przyznaje, pije, pije przez prase.
      - A ja przez slomke!
    • wkrasnicki & & #35 8222;Jameson, turkuc i ja" czyli obraz polskiej wsi 18.09.03, 16:36
      A więc zaczynam. Poprosze o podkład muzyczny i dyskretny wokal z dodatkiem piachu.

      Jameson przybyl na polską wieś niespodziewanie i zadomowił się tu na dobre. Tak
      musialo się stać, albowiem facet, jak to Irlandczyk, łeb ma nie od parady i
      przepić się go nijak nie da. Niemniej próby trwają. Został jednak spolszczony i
      całkiem zacnie prezentuje się w bereciku z antenką oraz gumowcach nr 41
      (proponuję wokalizę z zabarwieniem folkowym). Niemniej jest to jedyny gość z
      Unii, który ma wstęp na działkę 305/1, bo innym coś źle z oczu patrzy, a i piją
      z widocznym obrzydzeniem, wciąż dolewając czegoś odrażajacego do markowych
      trunków. Podobnie uczyni stary Falba i nieco młodszy Kulesza, którzy to za
      dolewanie do alkoholu czegokolwiek, mogą przeżegnać kosą (epitafium - ktoś z
      dobrą dykcją).

      Turkucie podjadki również są przeciwne Unii, jako że z najwyższym upodobaniem
      wyżeraja byliny importowane oszczędzając krajowe. Stąd pewien stopień
      zaprzyjaźnienia (pewien, bo przecie one też z importu), który nie pozwala mi
      użyć środków chemicznych, choć chemików na forum mamy wybornych. (-tu aplauz).
      Główną metodą walki jest więc zalewanie robaka (brzęk naczyń, siorbanie).

      Ale ponieważ człowiek jam niewdzięczny i niedoskonały, a w dodatku wieśniak
      małorolny, to co ja mogę? No mogę wnieść flaszę Jamesona i dereniówki, ogóreczki
      małosolne, chleb Kołodziej, oraz boczek wędzony metoda barbarzyńską ,gomółkę
      sera oraz dwa litry mleka prosto od krowy, a nie z jakiegoś tam supermarketu -
      na drugi dzień jak znalazł (solo saksofonu sopranowego jak najbardziej na
      miejscu, wokalistki mogą ku pokrzepieniu siorbnąć derenióweczki). Reszta spożywa
      Jamesona, ale z umiarem, bo flaszka winna pozostać cząściowo napełniona dla
      wykonania solo na wibrafonie, a przecie ja też o suchym pysku tu siedzieć nie
      zamierzam.
      Solówka gitarowa z towarzyszeniem wibrafonu (pod warunkiem odzyskania
      brakującej do skompletowania instrumentu butelki).
      Owacja na stojąco (no dobra na siedząco, no niech będzie, że jak kto może).
      • akawill Re: & & & #35 35 8222;Jameson, turkuc i ja' czyl 19.09.03, 20:01
        wkrasnicki napisał:

        > A więc zaczynam. Poprosze o podkład muzyczny i dyskretny wokal z dodatkiem
        pia
        > chu.
        >
        > Jameson przybyl na polską wieś niespodziewanie i zadomowił się tu na dobre.
        Ta
        > k
        > musialo się stać, albowiem facet, jak to Irlandczyk, łeb ma nie od parady i
        > przepić się go nijak nie da. Niemniej próby trwają. Został jednak spolszczony
        i
        > całkiem zacnie prezentuje się w bereciku z antenką oraz gumowcach nr 41
        > (proponuję wokalizę z zabarwieniem folkowym). Niemniej jest to jedyny gość z
        > Unii, który ma wstęp na działkę 305/1, bo innym coś źle z oczu patrzy, a i
        piją
        > z widocznym obrzydzeniem, wciąż dolewając czegoś odrażajacego do markowych
        > trunków. Podobnie uczyni stary Falba i nieco młodszy Kulesza, którzy to za
        > dolewanie do alkoholu czegokolwiek, mogą przeżegnać kosą (epitafium - ktoś z
        > dobrą dykcją).
        >
        > Turkucie podjadki również są przeciwne Unii, jako że z najwyższym upodobaniem
        > wyżeraja byliny importowane oszczędzając krajowe. Stąd pewien stopień
        > zaprzyjaźnienia (pewien, bo przecie one też z importu), który nie pozwala mi
        > użyć środków chemicznych, choć chemików na forum mamy wybornych. (-tu aplauz).
        > Główną metodą walki jest więc zalewanie robaka (brzęk naczyń, siorbanie).
        >
        > Ale ponieważ człowiek jam niewdzięczny i niedoskonały, a w dodatku wieśniak
        > małorolny, to co ja mogę? No mogę wnieść flaszę Jamesona i dereniówki,
        ogóreczk
        > i
        > małosolne, chleb Kołodziej, oraz boczek wędzony metoda barbarzyńską ,gomółkę
        > sera oraz dwa litry mleka prosto od krowy, a nie z jakiegoś tam supermarketu -
        > na drugi dzień jak znalazł (solo saksofonu sopranowego jak najbardziej na
        > miejscu, wokalistki mogą ku pokrzepieniu siorbnąć derenióweczki). Reszta
        spożyw
        > a
        > Jamesona, ale z umiarem, bo flaszka winna pozostać cząściowo napełniona dla
        > wykonania solo na wibrafonie, a przecie ja też o suchym pysku tu siedzieć nie
        > zamierzam.
        > Solówka gitarowa z towarzyszeniem wibrafonu (pod warunkiem odzyskania
        > brakującej do skompletowania instrumentu butelki).
        > Owacja na stojąco (no dobra na siedząco, no niech będzie, że jak kto może).


        Tu przerwal lecz butle trzymal; wszystkim sie zdawalo
        ze WKrasnicki gra jeszcze, a to echo gralo
        Zebrani oslupieli i z gwinta pociagneli
        I wies polska jak przed swymi oczami ujrzeli



        • jan.kran Re: aspiryna i inne 20.09.03, 11:02
          Wszedszly do klubu gdzie jeszcze echa poetycko - muzyczne unosily sie w
          powietrzu , znaczy sie wokal z piachem , trio dzezzowe + parafraza Wieszcza
          zastalam kol. Kras w objeciach Morfeusza. Chyba to pyfko wraz z aspirynka to
          nie byl dobry pomysl. Przykrylam , po glowce poglaskalam , cicho wykonalam male
          solo ( Waldek skad wiesz, ze jak z saxa to najbardziej sopran Kran lubi ?)
          Dorzucilam drew eukaliptusowych do ognia , bo to najlepsze na grype, na kuchni
          postawilam rosol z kluseczkami i pieczen wieprzowa z duza iloscia warzyw.
          Wlaczylam na magnetofonie szpulowym "The gentle side of John Coltrane" i
          odeszlam na paluszkach. Kran.
          • wkrasnicki Re: aspiryna i inne 20.09.03, 11:18
            jan.kran napisała:

            Wszedszly do klubu gdzie jeszcze echa poetycko - muzyczne unosily sie w
            powietrzu , znaczy sie wokal z piachem , trio dzezzowe + parafraza Wieszcza
            zastalam kol. Kras w objeciach Morfeusza. Chyba to pyfko wraz z aspirynka to
            nie byl dobry pomysl. Przykrylam , po glowce poglaskalam , cicho wykonalam male
            solo ( Waldek skad wiesz, ze jak z saxa to najbardziej sopran Kran lubi ?)
            ###
            No cóż mąska intuicja, o ile takie coś istnieje. ;-)

            Dorzucilam drew eukaliptusowych do ognia , bo to najlepsze na grype, na kuchni
            postawilam rosol z kluseczkami i pieczen wieprzowa z duza iloscia warzyw.
            Wlaczylam na magnetofonie szpulowym "The gentle side of John Coltrane" i
            odeszlam na paluszkach. Kran.
            ###
            Oczywiście pomogło, taki zastaw zabiegów nie mógł nie przynieść rezultatów.
            Wielkie dzięki za rehabilitację.
    • clairejoanna Punkt nr. 10 w programie 21.09.03, 13:16
      Myslal, myslal dnie i noca/ i wymyslil dwiescie procent.

      Dlugo sie zastanawialam sie, jak najlepiej tutaj przedstawic punkt nr. 10 w
      programie 50. Zebrania Klubu, czyli koncumpcja. Tak tu poetycko, ze tez ulozylam
      rymowanke. Prosze sie nie smiac; nie jestem stworzona do rymowanek, wiersze
      polityczno- filozoficzne lepiej mi wychodza... wiec, prosze sie nie smiac, oto
      moja proba przestawiania punktu nr. 10 w sposob artystyczny:

      PUNKT NR. 10 W PROGRAMIE

      Na 50. Zebranie wszyscy przyslismy jesc,
      Dan bedzie az szesc!
      Pierogi ruskie i kopytka z skwarkami
      Pierogi z kapusta i grzybami
      Potem pieczen z slazkimi kluskami
      i barszcz z krokietami
      Na koniec
      oczywiscie sernik i makowiec.


      Dziekuje publicznosci za uwage,

      pozdrawiam,

      Claire Joanna

      --
      - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
      No i zwyciezylo.
      Momy wolny, niepodlegly kraj...
      - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

      Zenon Laskowik
      • jutka1 co sie dzieje kurdebalans?????????? 23.09.03, 20:28
        co, przerwa w libacji????

        zostawic Was samych i co widze? jedno chore, drugie nieaktywne,
        trzecie ledwie zipie. to co ja mam z miasta Moskwa tutaj
        wodzirejowac????? o nie. nie stac mnie.

        wypijam glebszego i oddalam sie,
        Jutka kundel moskiewski :)
        --
        pis end hepines
          • jutka1 Re: co sie dzieje kurdebalans???? C.D. 25.09.03, 11:31
            Cisza, marazm,

            A mogla byc ruja, porobstwo, sodomia i gomoria.

            Czy mam wracac z tej Moskwy wczesniej i doprowadzic towarzycho do porzadku???
            Imprezowac mi tu jubileuszowo bo uszy poobrywam, kawioru nie przywioze, wodke
            sama wychleje, i matrioszki na kominek tez nie przywleke.

            I tak zreszta bede bankrutem po tym pobycie, bo w hotelu nawet za pierdniecie
            chyba cza placic.

            pozdrawiam mimo wszystko
            Jutka :)
            --
            pis end hepines
              • jan.kran Re: Przecie sjesta je 26.09.03, 15:50

                Sjesta ! Akurat. Wrrr!!!! Szkola w ktorej kaza mi lekcje odrabiac, fabryka gdzie nie mam czasu odetchnac i mlodziez w domu wymagajca strawy duchowej i cielesnej. Mam laptopa w domu od ponad miesiaca i ciagle sie nie moge zebrac do otworzenia na nowo internetu. Musze to zrobic i sie wreszcie sřpokojnie wieczorami ponapawac sie swiatem wirtualnym , a nie z doskoku i jak popadnie. W kazdym badz razie ide sie lykendowo napic szeri czego i Wam zycze zostawiajac tradycyjna butelke na kominku. Kran Wykonczony.
                • moore_ash Re: Przecie sjesta je 26.09.03, 17:32

                  > Sjesta ! Akurat. Wrrr!!!!

                  no... a ja gupi wstalem dzis kurde 7.25 jak zwykle, staczam sie na dol i
                  zdziwiona twarz wali do mnie tekst: "ty wiesz, ze masz dzis wolne?"

                  na to ja zdziwiony: "mam?"

                  na to ona juz rozbawiona: "no"

                  na to ja zdezorientowany i poddenerowany: "acha... goodnight"

                  a teraz sie nabijaja, zem nadgorliwy:P

                  pozdr.
                  tb

                  p.s. bogu dzieki, z enie musze jechac do pracy metrem dwie godziny ztrzema
                  przesiadkami ( a i tak bywalo:P) bo bym sie chyba opil jakbym taka droge
                  przebyl na darmo...
                  • jutka1 Re: Przecie sjesta je 26.09.03, 22:23
                    Cos nie tak z tym programem imprezy, sjesta juz odbyta piec razy
                    wteiwewte, a dalszego ciagu nie widze. No wiec zaczne dalszy ciag,
                    czy miesci sie w programie czy nie....OO!!!!

                    Wznoszac prawice w tzw. gescie przyjazni narodow ;) , chcialabym
                    tutaj z tego tu, ehem, miejsca, ehem, mam zaszczyt zawiadomic, ze
                    w zwiazku z odkryciem funkcji stickies na maczku (ok, ok, glab
                    jestem, zajelo mi dokladnie dwa miesiace...), moge se plunkac i
                    wysylac potem in no time. Na pochybel hotelowi.

                    Zostawiam kawior astrachanski, 12 blinow, smietane, siekana
                    cebulke, siekane jajko na twardo, i cytryne. Kolejnosc: blin,
                    smietana, jajko, cebula, kawior, wycisnac sok z cytryny.

                    Do tego zmrozony kieliszek zmrozonej wodeczki najlepiej prod.
                    Kristall. A potem jeszcze jeden. Et encore... e encora... y ... Uuuuuu,
                    nozki zle chodza, musze sie zalegnac na szezlagu i
                    pokuntemplowac. Dobrounoc.

                    Ruda
                    --
                    pis end hepines
                    • jan.kran Re: Archiwalia. 28.09.03, 14:58

                      Poniewaz nikt sie nie zglosil na temat genezy Klubu to odpowiadam. Klub powstal w celu uwielbiania , podziwiania i podlizywania sie Panu Przewodniczacemu. Nagrody se wezcie , kto pierwszy ten lepszy, bo mnie ani barchanowe stringi ani zadne Apolla nie obchodza. Ewentualnie jak mi ktos lyczek szeri zaproponuje to moge w nagrode za prace archiwalna gardlo przetrzec.

                      Poza tym uwazam , ze punkt programu sjesta przyjal sie bdb. Inne punkty z grubsza zostaly wykonane, a jak nie to niech sie leniuchy zglosza i dopelnia.

                      Korzystajac z nieobecnosci Rudej co sie za granicami z ostatniego pieniadza pozbywa wyciagam sie na szezlongu. Bo tak to zawsze przez Nia okupowany. Wlaczma klezmer okrywam sie kocykiem , bo Drwal w ramach sjesty znowu nie napalil. I Sciskam . Kan Niedzielny.
                    • moore_ash Re: jakie gudnajt ! do murarz 01.10.03, 21:00

                      > Ty po niederlandzku rozmawiaj a nie w tym okropnym angielskim !

                      wiesz, mam tyle (nie)szczescia, ze moge sie porozumiewac z nimi po angielsku.
                      gorzej z dziecmi...


                      Mnie sie udalo piec lat spedzic w Norge w zasadzie nie uzywajac norweski i
                      teraz ciezko za to place. Ucz síe od starszych :-)))) Kran

                      nie no, mam nadzieje, ze nauka NL zajmie mi troche mniej niz piec lat:)))

                      ale masz racje!!

                      wiec:

                      weltrusten meisje! czy jakos tak:P
                      dag!
    • clairejoanna Aktualnie jestem zalamana 24.09.03, 12:26
      Podobno z porownaniem z moimi kolegami i kolezankami jestem nudna. Nie pije,
      nie pale, nie umiem rozmawiac o ubraniach, bo mnie to nudzi, interesuje sie
      tylko polityka, kulutra, filozofia i innymi takimi nudnymi a poza tym za duzo
      czytam.

      Wiec biore moja kanapke i moje Hamsunda i ide demonstratywnie byc nudna! A w
      Klubie sie chowam gleboko pod kaderke, bo nikt mnie nie kocha! Gdzie jest moj
      misio! I gdzie czekolada?

      Pozdrawiam,

      Nudna Joanna

      --
      - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
      No i zwyciezylo.
      Momy wolny, niepodlegly kraj...
      - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

      Zenon Laskowik
      • sabba Re: Aktualnie jestem zalamana 24.09.03, 12:30
        Ale glupoty gadasz!!!:)))) Zebym ja byla tak
        zainteresowana polityla i filozofia w twoim wieku to bym
        teraz juz hoho gdzie nie byla:)))

        I teraz wszyscy na trzy, czte-ry: KOCHAMY CIE
        JOANNO!!!!!!!!!!!

        Buziaczki o ciotki

        >


        --
        Szable w dlon!
      • alaskanka3 do nudnej Joanny 29.09.03, 07:00
        clairejoanna napisała:

        > Podobno z porownaniem z moimi kolegami i kolezankami jestem nudna. Nie pije,
        > nie pale, nie umiem rozmawiac o ubraniach, bo mnie to nudzi, interesuje sie
        > tylko polityka, kulutra, filozofia i innymi takimi nudnymi a poza tym za duzo
        > czytam.
        >
        > Nudna Joanna
        >


        Nudna Joanno, co teraz przeczytasz to twoje i bedzie na pewno procentowalo potem
        przez cale zycie. Jezeli tylko nie wpadasz w skrajna abnegacje typu brudne
        wlosy, ten sam sweterek i sandaly zima (bo szkoda czasu na ubieranie sie, bywaja
        i takie modele), to wszystko jest OK. Kolezanki i koledzy brzmia raczej
        rozpaczliwie, ile w koncu mozna paplac o ubraniach ?

        Tak ze nie masz zupelnie powodu do zalamania, po prostu trafilas na kolezenstwo
        o ograniczonych zainteresowaniach, nie przejmuj sie, moze sprobuj poszukac kogos
        z kim bedziesz mogla pogadac o Hamsunie ?

        Czekolade polecam ciemna, ta powyzej 70% kakao podobno nie tuczy :-).

        --
        alaskanka
        --
        • don2 Re: do nudnej Joanny / chce tez !!!!!! 29.09.03, 09:46

          Jestem nudny don2.Poniedzialek,bardzo potrzebuje czegos w rodzaju :"to co
          przeczytasz to Twoje i bedzie na pewno procentowalo potem przez cale zycie"
          koniec cytatu.Moge cos takiego dostac ? Starczy na tydzien ! cale zycie to
          dlugo.dziekuje i Uklony.D.
          • clairejoanna Re: Do Wujka D. 29.09.03, 14:47
            Kochany Wujku D.,

            Jestes moim wielkim idolem (uwazaj, bo sa tez tego nieprzyjemne konsekwencje :-
            ) ) i bardzo bym chciala byc taka, jak Ty!
            Nie zalamuj sie, bo nie masz czym! Jezeli ktos jest taki, jak Ty, to ma tylko
            powod do cieszenia sie. Tak madry, przystojny, inteligentny, piekny, mily,
            skromny ect.
            Choc tu, podziele sie z czekolada, tutaj Tartar de pommes z lodami z magadamia
            i bita smietana! Masz tu Prosiaczka i poduszke, kocyk, obejrzymy sobie teraz
            cos wesloego, np. "Kabaret Starszych Panow" albo "Seksmisje".

            Sciskam,

            Claire Joanna

            --
            - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
            No i zwyciezylo.
            Momy wolny, niepodlegly kraj...
            - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

            Zenon Laskowik
            • don2 Re: Do Wujka D. 29.09.03, 18:39

              takie komplementy wystarcza na dlugo.Dziekuje bardzo.jestem zazenowany. alez
              nie zasluzylem na to panno Joanno.caluje raczki,po staroswiecku gne sie w
              uklonie.Pozwoli panienka ,ze sie przysiade.lekko podciagajac nogawki
              spodni,ukazujac nieskazitelnieczyste i ze smakiem dobrane skarpetki.Ubior moj
              dopasowany do pory dnia mowi sam sa siebie ,a takze za mnie.Chetnie zjem
              czekoladke,wycierajac po zjedzeniu ,kaciki ust absolutnie snieznobiala
              husteczka z dyskretnym monogramem.(cholera jak sie pisze husteczka ,czy
              chusteczka.stawiam na to drugie)Uklony Wujek D. PS.Anons w gazecie:
              Za ambicje moich rodzicow zwiazane ze mna nie odpowiadam-dziecko.
          • alaskanka3 .....kazdy by chcial !!!!!! 29.09.03, 19:22

            Ja tez bym chciala :-)
            U nas jakos ciemno sie zrobilo, pewnikiem jesien nadchodzi. Wlasnie przegladam
            sobie vacation rentals na Hawajach, jak tu zrobi sie zupelnie ciemno to uciekne
            tam, bede sobie ogladala wulkany i obserwatorium Mauna Kea i chodzila po
            piaszczystej plazy.
            Czy ktos z Szanownych byl kiedys na Hawajach ?


            --
            alaskanka
            --
        • clairejoanna Re: do nudnej Joanny 29.09.03, 14:37
          alaskanka3 napisała:

          "Nudna Joanno, co teraz przeczytasz to twoje i bedzie na pewno procentowalo
          potem przez cale zycie."
          ---> Wiem i sie w tej chwili juz czuje o sto procent lepiej.
          "Jezeli tylko nie wpadasz w skrajna abnegacje typu brudne wlosy, ten sam
          sweterek i sandaly zima (bo szkoda czasu na ubieranie sie, bywaj a i takie
          modele), to wszystko jest OK."
          ---> Zdarza mi sie, ale probuje ogolnie nie spac w ubraniu i myc sie
          regularnie. Troche samodescypliny musi byc!
          "Kolezanki i koledzy brzmia raczej rozpaczliwie, ile w koncu mozna paplac o
          ubraniach ?"
          ---> Dosyc duzo, sie okazjue...

          "Tak ze nie masz zupelnie powodu do zalamania, po prostu trafilas na
          kolezenstwo o ograniczonych zainteresowaniach, nie przejmuj sie, moze sprobuj
          poszukac kogos z kim bedziesz mogla pogadac o Hamsunie?"
          ---> Kogos takiego ostatnio poznalam.
          Ogolnie mam w moim otoczeniu ludzi, z ktorymi moge dyskutowac na tematy
          bardziej intelektualne, ale akurat tego dnia sie zalamalam, bo bylo zimno,
          ciemno, deszcz padal, Mama nie byla w domu tylko w fabryce ect.
          "Czekolade polecam ciemna, ta powyzej 70% kakao podobno nie tuczy :-)."
          ---> Niech sie ktos inny o moja sylwetke martwi!

          Dziekuje i pozdrawiam,

          Claire Joanna

          --
          - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
          No i zwyciezylo.
          Momy wolny, niepodlegly kraj...
          - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

          Zenon Laskowik
          • alaskanka3 nidna Joanno, pozwole sie nie zgodzic 30.09.03, 04:47
            clairejoanna napisała:

            > ---> Zdarza mi sie, ale probuje ogolnie nie spac w ubraniu i myc sie
            > regularnie. Troche samodescypliny musi byc!

            > ---> Niech sie ktos inny o moja sylwetke martwi!
            >


            Twoja sylwetka to chyba jednak twoje zmartwienie, albowiem "jak cie widza tak
            cie pisza" a bajki o Kopciuszkach to sa ..... no wlasnie bajki. Intelekt aby byl
            doceniany powinien jednak byc ladnie opakowany, bo szary papier pakowy (kto
            jeszcze pamieta ?) odstrecza na starcie, i czesto nikomu nie przyjdzie nawet do
            glowy sprawdzic co tez w srodku. Czyli pogaduszki o kieckach i czarna nietuczaca
            czekolada tez sie przydaja w przerwie miedzy Hamsunem a nieskonczonoscia.


            --
            alaskanka
            --
            • clairejoanna Re: nidna Joanno, pozwole sie nie zgodzic 30.09.03, 13:32
              Chodzi mi o to, ze jeszcze przed chwila mialam kogos, kto sie wyrywal mi
              wszystkie batoniki z rak w ramach ochrony mojej sylwetki.

              Pozdrowienia,

              Bohema

              --
              - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
              No i zwyciezylo.
              Momy wolny, niepodlegly kraj...
              - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

              Zenon Laskowik
    • akawill Monopol czeka moscikluby! 29.09.03, 01:02
      Wiwat!

      Wznosze toast na czesc przewodniczacego i jego psa podlizujac sie obu.
      Pierwszemu dla zasady, drugiemu, bo kto go wie co za Burek.

      Co tu sie dzialo!? Szyjki butelek porozwalane wszedzie, szabla jakas wymieta
      w kacie stoi. Sabba tez wymieta sni o polnocnych Niemczech, Jutka idzie do
      kieratu z zakasanymi rekawami, kran spi i sni o szeri i o archiwach. Naciagam
      kocyk na krana, bo sie zsunal i pomagam snic o szeri brzdakajac lekko
      butelka. No i ten piasek, czy to z plazy meksykanskiej, czy ktos intensywnie
      spiewanie cwiczyl?

      Zapalam pod kominkiem. Jest duzo drewna. Wprawdzie Izabela nic nie
      zwojowala, ale byla ostatnio taka burza co zwalila drzew dwa. Pila poszla w
      ruch. Z tym ze to akurat musi polezakowac.

      No to czas wstac, koniom wody dac, przepraszam: mosciklubom wodki dac, wlosy
      dlugie krotkie, rude czy krocze poprawic, krawaty se podwiazac tyz. Nastroj
      podniosly niech zapanuje i pust wsiegda budiet pis, hepines, gorzala i Pan
      Przewodniczacy!
    • sabba Poniewaz dzis poniedzialek.... 29.09.03, 09:23
      ...i trzeba by zaczac prace, i poniewaz mi sie oberwalo
      ze spie i szabla zmielam do granic mozliwosc (gne stal w
      szybkim tepie, hi men!), otwieram biblioteke i od razu
      dorzucam pare ksiazek, niekoniecznie pierwszej nowowsci
      ale tez nie takie stare.
      1. Nie wiem czy juz byla czy nie ale Noblista wiec
      zobowiazuje:)) G: Grass "Im Krebsgang" w oryginale tylko
      niestety, nie wiem czy zakupie po plsku. Dokonczylam
      czytac i musze powiedziec nie wiem z jakiego powodu tyle
      szumu w okol ksiazki. Grass jak to Grass, jezykiem pisze
      porzadnym, czesto zadziwi, i choc styl nie zawsze dla
      mnie nastrojowy to wnioskuje ze czlek z niego madry jest.
      Ale on przeciez ani problematyke Niemcow jako ofiar wojny
      na piedestaly nie wynosi ani tymbardzij nie przyjmuje
      postawy sie tego domagajacej, tak mi sie wydaje, chyba ze
      zle zrozumialam ksiazke. No ale nie wiem. Dla mnie ta
      ksiazka jest ciekawa, zawiera wiadomosci o ktorych dotad
      nie mialam pojecia, ale nie wywoluje u mnie zadnych
      kontrowersji. Dobry model do dyskusji, ot co.
      2. Ksiazka to "Mykwa" Zyty Rudzkiej. Troche sie nie mozna
      zorientowac kto gdzie, z kim teraz, przed wojna czy po
      wojnie, no ale jeszcze pare kartek do przeczytania
      zostalo. Zobaczymy. MOzna przeczytac, niemniej jednak nie
      rzuca na kolana. Problematyka zydowska i nie-zydowska.
      3. Anka Grupinska "Najtrudniej jest spotkac Lilit".
      Opwiesc o chasydkach, ich zyciu w zamkniteym kragu
      kulurowym. Bardzo ciekawe spostrzezenia, duzo informacji
      moze nie ogolnie znanych. Polecam.

      No. Alez pracowity poranek dzis. Ale trzeba swieci dobrym
      przykladem. AN zakonczenie mam pytanie, kto procz Jutki i
      Krana reflektuje na najnowsze Kroke? Dostalam na
      urodzinki i slucham i godna polecenia jest ta plytla, w
      stylu nieco innym niz wszytkie poprzednie ale mimo to
      fajna. Kranik i Jutek, to jak zwykle?:)))

      Buziaczki
      S.
      --
      Szable w dlon!
      • wkrasnicki Re: Poniewaz dzis poniedzialek.... 29.09.03, 11:15
        Pożegnawszy jesień (godnie i kosztownie), wpadam do Klubu zoczyć co i jak oraz
        gdzie.
        Niestety praca dopadła, chwyciła za gardło nadwątlone, ściga terminami, grozi
        niedotrzymaniem tychże. Przycupnę jednak na chwilę by wyhamować gorączkę.
        Wydłubawszy z kieszeni ostatnie miedziaki, zakupiłem butelkę gorzałki 1,2l w
        wiklinowym koszyczku o nietypowej mocy 42 ampery, z posmakiem anyżku i miodu.
        Polecam bom po drodze uszczknął kilka kropel ku pokrzepieniu ciała i ducha.
        Czasu mam tylko tyle by przejrzeć poranną prasę, a tam czytam z niedowierzaniem,
        że polskie siatkarki zostały mistrzyniami Europy. Pokrzepiony tą informacja, że
        o gorzałce nie wspomnę udaję się na galery, czyli do pracy dla dobra wspólnego.
        Zostawiam teź słoneczniki z wlasnej działki (uwaga - nie żreć odmiana ozdobna) ;-)
        • jutka1 Re: Poniewaz dzis poniedzialek.... + KolKras 30.09.03, 09:08
          wkrasnicki napisał:

          > Pożegnawszy jesień (godnie i kosztownie), wpadam do Klubu
          zoczyć co i jak oraz gdzie.
          ************
          Zara zara... Czy mnie w tej Moskwie sie film urwal i juz zima (jesu, i
          z roboty pewnie tez wywalili za niebecnosc????) ??

          Kto zegna jesien kurdebalans?? Tutaj babie lato!!

          Jutka korespondent moskiewski i Ambasador Klubu na Kraje
          Wschodnie
          --
          pis end hepines
          • wkrasnicki Re: Poniewaz dzis wtorek.... + KolKras 30.09.03, 10:30
            Sprawa jest prosta. Oczywiscie pożegnałem lato, ale w zasadzie pożegnałem też
            jesień i zimę. Do wiosny bowiem pozostaję mieszczuchem. :-(
            Jeszcze będę tam wpadał kontrolować poczynania stolarza, ale dla mnie to już po
            sezonie.
            Oczywiście punkt dla Muzy.
    • clairejoanna Jesienny wtorek 30.09.03, 13:39
      Sytuacja jest nastepujaca:
      Jest jesien, jestem w Oslo. Czytam Hamsunda, w ktorym tez jest jesien i ktory
      tez jest w Oslo. Zaraz mi sie cos pomyli i usiadel glodna przed domem, zeby
      jeszcze lepiej zrozumiec Hamsunda.
      Ale tak bez zartow: Rzeczywiscie bardzo fajnie sie czyta te ksiazke, wszystkie
      ulice znam, Hamsund peta sie kolo mojej szkoly, na cementarzu na przeciwko
      mojej szkoly ect. Weri intresting ekspirienc!

      Dzisiaj na obiat: Makaron z brokulami. Na desser lody. Do picia swierzy soczek
      egzotyczny.

      Tak senny dzisiaj dzien. Przykrywam Tow. Wujkow i Ciotek, co juz zasnely i
      zostawiam koce i poduszki dla Kol. Wujkow i Ciotek, co to jeszcze nie zasneli.

      Pozdrowienia,

      Claire Joanna

      --
      - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
      No i zwyciezylo.
      Momy wolny, niepodlegly kraj...
      - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

      Zenon Laskowik
      • clairejoanna Pozdrawiam i uciekam 30.09.03, 14:25
        Wlaczam Marka Grechute i uciekam. Zbiera sie na deszcz, mam nadzieje, ze wroce
        slucha do domu.

        Boze, wygladacie jak male niewinne dzidziusie jak spicie! Odkurzylam w
        biblotece (o, to jest dobry pomysl, trzeba to tez zrobic w domu!), zeby mniej
        kurzu bylo.

        Pozdrowienia,

        Claire Joanna

        --
        - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
        No i zwyciezylo.
        Momy wolny, niepodlegly kraj...
        - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

        Zenon Laskowik
        • sabba Re: Pozdrawiam i uciekam 30.09.03, 14:51
          aaa, dzieki za ten kurz, nazbieralo sie tego. I za poczte
          tez sie musze zabrac:)) MOze jakies zaproszenia na zlot
          leniwych bibliotekarzy albo co:)))
          No i my jestesmy niewinne dzidziusie;)))) Li i jedynie:)
          Buzka!
          --
          Szable w dlon!
        • jutka1 Re: Pozdrawiam 30.09.03, 22:50
          wiec tak. kawior zezarlam. zupe z borowikow zezarlam. pasztet z
          krolika zezarlam (wegetarian przepraszam z gory i z doliny). wodki
          nie pije, mimo zem w Moskwie bo postanowilam dbac o zdrowie.
          pije wino (quelle surprise!!! ;))))

          wpadlam na chwilke, zostawiam troche wodki (niepotrzebna), troche
          chleba bialego (nie lubie), czarny chleb uwielbiam, no dobra dziele
          sie.

          poza tym zostawiam: portfel oprozniony przez pie...ny hotel (prosze
          o napelnienie), salat stolicznyj, salat viniegriet, sielodku pod szuboj,
          oraz hinkali (gruzinskie wieeeelkie niby pierogi w ksztalcie piramidy
          okraglej, nadziewane wolowina/baranina przyprawione cillantro czyli
          liscmi kolendry i innymi zieleninami).

          stawiam nowonabyta plyte Zemfiry, szczegolnie piosenki "Znak
          biezkoniecznost' " i " Diewuszka w sieti"

          wznosze toast okolicznosciowy, szuram nozka, dygam, buzka w
          ciup raczki w maldrzyk.

          niech zyje 50. Zebranie Klubu!!!

          burnyje appladismienty....

          Jutka rozpedzona :))))
          --
          pis end hepines
      • alaskanka3 Knut Hamsun 30.09.03, 20:30
        Knut Hamsun (1859-1952) - pseudonym of Knut Pederson:
        www.kirjasto.sci.fi/khamsun.htm
        Czytanie Hamsuna w Oslo to jest cos ! po letnio-jesiennym pomieszkiwaniu w
        Norwegii zrozumialam skad sie wziely te krzyki, depresje i inne nastroje dolne.

        Nigdy nie mieszkalam tam zima, jak wy przezywacie te ciemnosci ? Macie jakies
        metody ? oswietlone cieple baseny ? ...?? a moze w ogole nie wychodzicie z domow ?


        --
        alaskanka
        --
        • clairejoanna Zima w Norwegii 01.10.03, 13:42
          alaskanka3 napisała:

          "Nigdy nie mieszkalam tam zima, jak wy przezywacie te ciemnosci ? Macie jakies
          metody ? oswietlone cieple baseny ? ...?? a moze w ogole nie wychodzicie z
          domow ?"
          Pierwsza zima mogla byc, bylo bardzo mokro, ale przezylam.
          Druga zime tez sie przezylo, nic specjalnego.
          Trzecia zima byla juz ciezka.
          Czwarta byla okropna.
          Piata dalo sie przezyc dzieki:
          a) Dojscie do internetu, czyli forum, czyli odlaczenie sie od rzeczywistosci
          b) Wyjazd do Polski na dwa tygodnie
          c) Fakt, ze bylismy w Oslo i tutaj jest to sztka, sie nudzic. Zawsze sie jakies
          kino albo wystawe albo cos podobnego znajdzie.

          Norwedzy sa przyzwyczajeni do ciemnosci bardziej, niz my, Europeiczycy a poza
          tym zawsze wyjezdzaja na tydzien, dwa w jesieni lub/ i zima.

          Pozdrowienia,

          Claire Joanna

          --
          - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
          No i zwyciezylo.
          Momy wolny, niepodlegly kraj...
          - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

          Zenon Laskowik
    • clairejoanna Re: ZEBRANIE KLUBU NR 50 - ZLOTY JUBILEUSZ 01.10.03, 14:55
      I tak sie niedlugo konczy zloty jubileusz. Chyba jestesmy gdzies przy punkcie
      20., tak oklo.

      Zastanawiam sie, czy nie stworzyc na najlepszy wpis tygodnia, z glosowaniem i
      nagrodom. Trzeba bedzie sie nad tym zastanowic, wiec ja sie tutaj klade i sie
      zastanawiam. Zmarznieta jestem i zmeczona. Musze sprawdzic na moim kuponie...
      ech, tyle tych wlosow w mojej portmonecce... chyba, nie, nie zapomnialam...
      mam! Jeszcze dwie kawy i dostane jedna za darmo! :-) Wiec musze sie nad tym
      dobrze zastanowic, czy kupic sobie jakas dobra kawe, czy sobie samemu zaparzyc
      w domu... Moze moke? Bede miala sie nad czym zastanawiac w drodze do domu.

      Zimno jest! Czy ktos mi pomoze rozpalic... ten... no... kominek? Po innaczej ja
      rozpale klub, znaczy sie, podpale...

      Zostawiam kanapki, zebyscie z glodu nie umrzeli!

      Dobra,

      Pozdrawiam,

      Zmarznieta Joanka w polsnie

      --
      - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
      No i zwyciezylo.
      Momy wolny, niepodlegly kraj...
      - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

      Zenon Laskowik
    • clairejoanna Od chorego dziecka 02.10.03, 14:27
      Jestem wielce nie zadowolona z zycia. Mialam nadzieje, ze mi sie to tylko snij,
      ale niestety jest to fakt autentyczny i bardzo tragiczny: Gardlo mnie boli!
      Probuje sie wykurowac pastylakimi, miodem w mleku i takimi innymi. Ale jestem
      wielce nieszczesliwa! Przyznac sie bez bicia, kto sie podzielil ze mna swoim
      wirusem!?

      Pzpr.,

      Claire Joanna

      --
      - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
      No i zwyciezylo.
      Momy wolny, niepodlegly kraj...
      - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

      Zenon Laskowik
    • akawill ZEBRANIE KLUBU NR 50 - ZLOTY JUBILEUSZ 02.10.03, 16:10
      Chyba naprawde trzeba bedzie palic regularnie w kominku. Zimno sie robi.

      Na marginesie donosze, ze wykapalem wczoraj kota w soku pomidorowym, bo sie
      widzial ze skunksem. Nawet nie miauknal z wrazenia. Moze byc jako punkt
      obchodow jubileuszu.
      • jan.kran Re: ZEBRANIE KLUBU NR 50 - ZLOTY JUBILEUSZ 02.10.03, 18:27
        Wrzucam w ramach jedzenia kurczaka z orzechami. Glownym skladnikiem marynaty jest szeri. Powinien Wam smakowac:-))))
        Przyjaciolka z Florydy zadzwonila do mnie ostatnio. Robila zupe cebulowa ktorej jednym ze skladnikow byl koniak. Kupila gorszy koniak do zupy a lepszy dla siebie. Po dwoch godzinach rozmowy telefonicznej zupa byla gotowa . Przyjaciolka tyz. K. pod wplywem szeri :-)))
        • clairejoanna Re: ZEBRANIE KLUBU NR 50 +akawill 03.10.03, 14:51
          jutka1 napisała:

          > ja bym chciala krociutko powiedziec, ze chce do domu. wsio rawno.
          >
          > Ruda ktora juz nie chce byc ambasadorem :(((

          No to jak nie chce Ciocia juz byc ambasadorem to ja... ten tego... no to trzeba
          znalesc nowego ambasadora znalesc... moge pomoc w poszukiwaniach... moze ktos
          sie znajdzie... sa takie podgloski o plotkach, ze ktos by moze evt. chcial, jak
          by sie Ja... ekhem, znaczy Go poprosilo...

          Pozdrowienia,

          Praktykantka

          --
          - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy.
          No i zwyciezylo.
          Momy wolny, niepodlegly kraj...
          - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

          Zenon Laskowik
          • morsa troche muzyki 03.10.03, 17:04
            ... zeby sie zrobilo troche cieplej.
            Podrzucam "Tango flamenco" (Paco deLucia&Gypsy Kings),
            a moze ktos woli "Viento del Arena"?
            Moge dodac jeszcze pare takich rozgrzewajacych kompaktow.

            Panie i Panowie, tanczyc!
            • jutka1 Re: troche muzyki + Morsa + flamenco 04.10.03, 21:14
              morsa napisała:

              > ... zeby sie zrobilo troche cieplej.
              > Podrzucam "Tango flamenco" (Paco deLucia&Gypsy Kings),
              > a moze ktos woli "Viento del Arena"?
              ***************
              podrzucam "Friday Night in San Francisco" Paco de Lucia, Al di Meola
              i John Mac Laughlin

              a potem Montse Cortes, Nina Pastori, Carmen Linares. A na koniec
              the great Camaron de la isla.

              --
              pis end hepines
                • jutka1 Re: troche muzyki + flamenco + wielki finisz 05.10.03, 09:11
                  Akawillu,

                  Na wielki finisz to ja musze byc abratno w Paris, ze stalym laczem
                  do netu, etc. Takie plumkanie z doskoku przez modem hotelowy
                  daje tyle przyjemnosci co stosunek przerywany kiedy rodzice sa w
                  drugim pokoju. Za ew. obraze dzieci lub rodzicow roznej masci
                  pardon.

                  Jutro otworze impreze, jesli mnie nie ubiegniecie. A teraz ide
                  pakowac walizki, dopic kawe, walnac sie mlotkiem bezlep coby mi
                  rozum wrocil (ok ok resztki rozumu), i tyle.

                  Ruda Ambasador :))))
                  --
                  pis end hepines
                  • szfedka Re: troche muzyki + flamenco + wielki finisz 05.10.03, 10:10
                    jutka1 napisała:

                    > Jutro otworze impreze, jesli mnie nie ubiegniecie. A teraz ide
                    > pakowac walizki, dopic kawe, walnac sie mlotkiem bezlep coby mi
                    > rozum wrocil (ok ok resztki rozumu), i tyle.
                    >

                    Lepiej zeby Ci nie wracal, przynajmniej narazie.
                    Jak bedzie potrzeba to walne Cie w leb nie deska, nie mlotkiem a slowem ;)
                    Cmok siestro i milo bedzie Cie miec z powrotem :)))
                    • jutka1 Wielki finisz + rozum 06.10.03, 12:08
                      szfedka napisała:

                      > Lepiej zeby Ci nie wracal, przynajmniej narazie.
                      > Jak bedzie potrzeba to walne Cie w leb nie deska, nie mlotkiem a slowem ;)
                      *********
                      Mlotka nie znalazlam, rozum nadal odebrany :)))))

                      W tej intencji, tzn. z okazji nieznalezienia resztek rozumu przez Glaba, oraz
                      z okazji finiszu Jubileuszu, pozwole sobie wypic poranna sete pieprzowki
                      (kolego Latwy2002, nalewam Ci tysz, na zagryche kilebasa "Arbat", salat
                      stolicznyj, ogorek kiszony, czosnek kiszony i kotlety mielone. Kawior juz
                      zezarlam wespol z Lolem :)))))

                      Puszczam muzyke jubileuszowa, marsz triumfalny Koziolka Matolka z Pacanowa,
                      szuram nozka, wznosze kielich,

                      chlup, gul, mniam, mniam.

                      Ruda powrotna :)))
                      --
                      pis end hepines
            • jan.kran Re: Kaprysna Jutka. 04.10.03, 13:46

              To chce byc ambasadorem , to nie , to teskni za Paris albo odwrotnie. Jak jest w Paris to Ja Rosja ciagnie. Potem Rosji ma dosyc . I na abarot. Ja to rozumiem:-))))
              Lepszego Ambasadora na kraje wschodnie nie paluczisz :-))))) Natomiast Ambasador na kraje zachodnie zniknal. Znaczy sie pojawia sie i znika.. Zobaczymy co z tego ambasadorowania wyniknie. Kran.
              • jutka1 Re: Kaprysna Jutka. 04.10.03, 21:05
                jan.kran napisała:

                > To chce byc ambasadorem , to nie , to teskni za Paris albo
                odwrotnie. Jak jest w Paris to Ja Rosja ciagnie. Potem Rosji ma dosyc
                . I na abarot. Ja to rozumiem:-))))
                > Lepszego Ambasadora na kraje wschodnie nie paluczisz :-)))))

                **********
                No wlasnie. Kobieta zmienna jest i kaprysna, ale formalnego podania
                o zwolnienie z funkcji nie podpisalam, wiec nieprawda jest jakoby.

                Poniewaz jutro wieczorem bede w Paris, wiec juz tesknie do Moskwy
                :)))))

                Natomiast Ambasador na kraje zachodnie zniknal. Znaczy sie
                pojawia sie i znika.. Zobaczymy co z tego ambasadorowania
                wyniknie.
                ***********
                Ambasador na kraje zachodnie, ze tego co publicznie donosil, ma
                nauke i szukanie miesta zitiel'stwa. Tyz bym w tej sytuacji pojawiala
                sie sporadycznie.

                Jutka Ambasador na Kraje Wschodnie :)))

                --
                pis end hepines
    • clairejoanna Wyzdrowialam 07.10.03, 14:52
      Dwa dni w goraczce lezalam, myslalam, ze nie przezyje. A na final okropna migrena. Po pieciu dniach wyzdrowialam! Wreszcie.
      Dzisiaj na obiat pierogi ruskie, juz wiem, kto sie ucieszy. Dla tego Kogos wlaczam tez PF; Division Bell, bo mi sie tez podoba i dzisiaj jako piewsze sobie posluchalam.

      Dalej inforumuje, ze bedzie teraz dokladne odkurzanie. Potrzebuje jakis silnych rak, coby kanapy i meble porzestwiali, znaczy sie, kanapa to tez mebel...

      Oglaszam dalej, ze udalo mi sie prawie wszystkie nasz ubrania uprasowac. Effekty pozytywne: Gora ubran z salonu zniklnela; mamy spowrotem nasz kanape mala, po pol roku; moge ja wreszcie przestawic i pod nia odkurzyc; nie musze sobie juz nigdy w zyciu nic do ubrania kupic, tyle mi sie przez ostatnie lata nazbieralo!
      Effekt negatywny: nie ma miejsca w szafie; nie wiem, w co sie ubrac, za duzy wybor.

      Mama robi postepy w nauce angielskiego. Co prawda jej powiedzialam, ze piosenki to moze nie jest najlepsze zrodlo nauki angielskiego. Jeszcze nie slyszalam, zeby np. Schroeder spiewal Bushowi "Don t break my heart so slow" i mysle, ze bylaby to niezla sensacja, jezleli by Bush Jr. powiedzial "Father, I want to kill you". Zarowno trudno jest mi sobie wyobrazic Clintona, ktory spiew "When a man loves a woman" Albright.

      I co jeszcze? Acha, moze niedlugo przywitamy nowego przybysza na naszym pieknym Forum. Jest to taki przyszywany kuzyn, po prostu syn brata najlepszej przyjaciolki znajomej Mamy ze studiow. Cos pozytywnego musialam napisac, bo ostatnio wyglosil chcec pisania na Forum. Podalam Mu linke, nie, nie zlota.

      Dobra, Pozdrawiam,

      Claire Joanna

      --
      - No i wreszcie, TEY, to my wszyscy, ktorzy uwierzyli w to, ze dobro zwyciezy. No i zwyciezylo.
      Momy wolny, niepodlegly kraj...
      - Tey, sluchaj!? Co z ta wolnoscia momy teraz zrobic?

      Zenon Laskowik

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka