Dodaj do ulubionych

O pierdulach -- Odc. 30 :-)))

01.05.08, 07:38
Otwieram.
:-)

--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Edytor zaawansowany
  • ertes 01.05.08, 07:45
    Wlasnie pokazywalem znajomym zdjecia z mojego pobytu u Ciebie.
    Oczywiscie wrezenie robi ta wieza widoczna z okna.
    W pazdzierniku jade do Polski...
  • jutka1 01.05.08, 07:55
    Pojedz przez Paryz :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 01.05.08, 07:54
    4 dni, podczas ktorych Polska sie zamyka, a dobre ludziska opuszczaja domostwa i
    jada hen, przed siebie. Albo grilluja w ogrodkach, rowniez dzialkowych. Jedza,
    pija, lulki pala.
    Niestety, nie bedzie to week-end sloneczny, beda deszcze i burze.

    Jorstruli nie pojdzie za przykladem wiekszosci, i nie bedzie ani wyjezdzac na
    week-end, ani grillowac. Dzisiaj skocze na druga strone gory, ale tylko na
    godzine-dwie, potem oddam sie czytelnictwu. Jutro wieczorem wpadnie kumpel z
    liceum z zona, a w sobote przyjada dobrzy ludzie, ktorzy zamieszkaja tu przez
    pare miesiecy po moim wyjezdzie i zaopiekuja sie kotami. Niedziela chyba wolna.

    I tyle. Milego week-endu :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 01.05.08, 10:51
    ertes, tez bede w pazdzierniku w Warszawie. Nie wiem jeszcze kiedy,
    ale bede. Czy moge liczyc na wspolne wypicie kawy?
    Jutka, a nie myslalas o tym, zeby kociska zostawic w ZD z tymi
    ludzmi na zawsze? Dla nich przeprowadzka na obcy i mniejszy teren
    bedzie zla. Pamietaj, ze koty nie przywiazuja sie za mocno do ludzi,
    ale bardzo mocno do terenu.
    --
    Budzi się we mnie zwierzę.Obawiam się jednak, że to leniwiec .
  • jutka1 01.05.08, 10:57
    Ewciu, gdyby dobrzy ludzie zgodzili sie tu zostac - jak piszesz - "na zawsze",
    to oczywiscie, ale kazdy ma swoje zycie i na razie wiem na pewno tylko to, ze
    beda tu 3 miesiace.
    Obcym ludziom wynajmowac ZD nie mam zamiaru.

    Tak czy siak, teraz sie skupiam na przeprowadzce. O reszcie logistyki bede
    myslec juz na miejscu.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 01.05.08, 11:37
    Jutka, a bialo-czerwona flage na Zoltym Domu wywiesilas?
  • xurek 01.05.08, 14:42
    a ja swietuje dzien pracy... pracujac. Na dodatek w pelnym skladzie,
    czyli caly moj team musial sie dzisiaj zjawic. Taki przodownik pracy
    jestem, ot co :))

    PS: jakby ktos dysponowal dobrzeplatna i maloaabsorbujaca posadka
    dla Xurka to chetnie skorzystam
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
    bad boy!
  • morsa 01.05.08, 22:27
    Ja tez. Swietuje pracujac. I bede to jeszcze robic
    (tzn pracowac) jeszcze trzy dni - piatek, sobota i
    niedziela. Ktos musi...
    --
    Carpe diem :-))
  • jutka1 02.05.08, 11:03
    Flagi z przekory nie wywieszam. Tym bardziej, ze nie mam kolka na owa, czy jak
    tam sie to ustrojstwo nazywa. A nie mam kolka, bo nie zainstalowalam, a nie
    zinstalowalam, bo nie wywieszam flagi. O! :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • roseanne 01.05.08, 15:47
    maj sie zaczal
    rano na termometrze 0

    dzis ostati egzami w sesji i dlugi weekend :)
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • go.ga 06.05.08, 20:39

    >
    > dzis ostati egzami w sesji i dlugi weekend :)

    W jakiej sesji?
  • jutka1 02.05.08, 11:31
    Wyjechalam wczoraj na godzine-dwie, a wrocilam dzisiaj. :-D Tez tak bywa.
    Vortex mnie zaniosl najpierw do Srebrnej Gory, gdzie zakorkowal mnie na 30 minut
    happeningowy pochod pierwszomajowy. Odlot kompletny, jakas pomaranczowa
    alternatywa czy ki fiute, ludzie poprzebierani, syrenki i ursusy z flagami,
    spiewy choralne z dziwnych spiewnikow, zomowcy w pelnym rynsztunku i w ciemnych
    okularach a la 007, okrzyki na czesc wolnej republiki srebrnogorskiej...
    Zabawne. Tam w Srebrnej Gorze te pochody pierwszomajowe to juz tradycja,
    zjezdzaja sie ludzie zewszad, w tym harleyowcy wrrrrmmmm wrrrmmm wrrrmmm... :-))))))

    Potem mnie vortex powiodl do Czech, gdzie ogladalam nowy-stary folwark kupiony
    przez warszawskich przyjaciol.
    Potem zanioslo nas wszystkich na powrot na polska strone gor, gdzie dalam sie
    namowic na impreze u jednej z moich ukochanych kobiet, na ktora to impreze po
    prawdzie nie mialam rano ochoty. Z lenistwa oczywiscie. I slusznie mnie vortex
    tam zaniosl, bo impreza okazala sie przednia. Bylo to rozpoczecie sezonu
    ogrodowego polaczone ze swietowaniem przesilenia wiosennego (czy jak to tam sie
    nazywa): z ogniskiem, gitara, dobrym jedzeniem i piciem, i - co najwazniejsze -
    w przednim towarzystwie. Bylo nas ze 20 sztuk z calej Polski, a nawet jedna
    niemiecka duszyczka sie tam zablakala. Zobaczylam pare dawno niewidzianych osob,
    ktore lubie. Poznalam przy okazji jedna z moich najulubienszych dziennikarek,
    mieszana pare syryjsko-polska tez mieszkajaca tu w gorach, przemila wydawczynie
    literatury, ktora przyjechala na te impreze z Krakowa, malarza niedawno
    osiedlonego w okolicy, i pare innych osob nie mniej ciekawych i
    inteligentnie-zabawnych.
    Boli mnie gardlo od spiewania i opuszki palcow od grania, na szczescie
    przynajmniej glowa nie boli, choc powinna (odlozylam wczoraj detoks na polke). :-)

    Wrocilam godzine temu, a jadac przez gory w to sloneczne cieple przedpoludnie
    czulam sie tak, jakby mnie vortex przeniosl w sam srodek obrazu czy pocztowki z
    kiczowatymi landszaftami. Cos pieknego.

    Teraz mam wolne do wieczora, czyli do przyjazdu kumpla z liceum aktualnie
    zamieszkujacego w Krakowie. Siade sobie w pelnym sloncu na tarasie, pokultywuje
    piegi, poczytam, pogapie sie na pola i pomysle o wczorajszych rozmowach.
    Niektore wymiany daly mi sporo do przerobienia w otchlaniach tego, co kiedys
    nazywalam mozgiem. ;-)

    I tym optymistycznym akcentem zycze wszystkim jak najwiecej takich
    nieoczekiwanie fajnych dni, jaki przydarzyl mi sie wczoraj. :-)


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • iwannabesedated 02.05.08, 16:02
    Czyli generalnie wszystkie rzeczy za którymi tęskniłaś siedząc w Paryżu, i to co
    sobie wymyśliłaś ze będzie trzonem Twej egzystencji żółtodomowej - w końcu się
    pojawiło :)
    Więc teraz Siostro niech Ci nie będzie żal, tylko koncypuj dobrze, jak to w tym
    Paryże ma być i tym razem okaż trochę więcej cierpliwości, albo też nie, bo może
    teraz sobie to szybciej i dokładniej będziesz umiała wykoncypować a vortex od
    razu dostarczy jep i łubudu wraz z czarną perłą. Wtedy rozejrzyj się bacznie
    dookoła bo może wypluje też moją monetę i tych pięciu Śniegodarów z których
    okradziono Tortugeo. Wtedy proszę moją monetę dla mnie podnieś, choćby się
    wydawała folią od papierosa na pierwszy rzut oka, i dla mnie zachowaj...:)))
    --
    wasza stokrotka
  • maria421 02.05.08, 18:36
    Odebralysmy corci nowe autko. Za godzinke jedziemy oblewac:-)
  • iwannabesedated 02.05.08, 18:37
    No wiesz, wstydź się. I czym teraz biedna dziewczyna będzie
    jeździła???

    --
    wasza stokrotka
  • ewa553 02.05.08, 19:59
    juz widze oblewanie a la Maryska: dwa naparstki wina i obie beda tak
    ululane, ze wroca taksowka do domu:))))) A swoja droga ma Mala
    szczescie z tak szczodra mamuskom....
    --
    Nie wierz ludziom, kiedy cie prosza, zebys byl z nimi szczery.
  • maria421 02.05.08, 22:23
    ewa553 napisała:

    > juz widze oblewanie a la Maryska: dwa naparstki wina i obie beda tak
    > ululane, ze wroca taksowka do domu:)))))

    Bylo po kieliszku prosecco na aperitif, potem corcia wode a ja kieliszek chianti
    do Rumpsteacka.
    Wrocilysmy oblanym autem, corcia prowadzila.

    Ewa, jak sie wreszcie do mnie wybierzesz, to Cie zaprosze tam gdzie dzis
    bylysmy, to jest w starej oranzerii, w parku, latem mozna jesc tez na zewnatrz.

    W piatki i soboty wieczorem gra pienista a spiewa .... corci kolezanka, takie
    rozne fajne kawalki jak "Somwhere Over the Rainbow" itd.

    >A swoja droga ma Mala szczescie z tak szczodra mamuskom....

    Na szczescie potrafi to docenic:-)
  • ewa553 03.05.08, 10:11
    trzymam za slowo, Maryska! Przyjade przy ladnej pogodzie, bo lubie
    takie wieczory lokalowe jak opisalas. Ale widze, ze nie obejdzie sie
    bez Übernachtungu:(((((( A co z kotami? Tez przywiezc?
    --
    Przezyj zycie tak, zeby twoim epitafium
    moglo byc: "niczego nie zaluje".
  • jutka1 03.05.08, 11:12
    Mam uczucie, jakby to byla niedziela. Normalne w dlugi week-end.
    Wypalilam zeliwne patelnie, wlasnie sie chlodza. W ramach premiery zrobie
    tortilla de patatas y cebolla, czyli cos miedzy omletem i plackiem jajecznym z
    kostkami podsmazonych ziemniakow i cebula. Duzo ziol.

    Tak sobie pomyslalam, ze chcialabym sie zapisac na weekendowe lekcje w jakiejs
    szkole kulinarnej. Nie wiem, skad mi sie to wzielo, ale sie wzielo. Ha ha ha. :-)))

    Poza tym wszyscy zdrowi, za oknem szaro, po wczorajszym tarasowaniu wyszlo mi
    314 nowych piegow, po poludniu przyjada dobrzy ludzie-opiekunowie kotow i domu -
    zostana na noc. Na kolacje zrobie dorsza na imbirowo-czosnkowym szpinaku.

    Wiecej grzechow nie pamietam, i tyle wioskowych pierdul na dzisiaj. :-)

    Milej soboty :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 05.05.08, 08:56
    ewa553 napisała:

    > trzymam za slowo, Maryska! Przyjade przy ladnej pogodzie, bo lubie
    > takie wieczory lokalowe jak opisalas. Ale widze, ze nie obejdzie sie
    > bez Übernachtungu:(((((( A co z kotami? Tez przywiezc?

    No jesne! Corcia bedzia zachwycona.
  • maria421 02.05.08, 22:14
    iwannabesedated napisała:

    > No wiesz, wstydź się. I czym teraz biedna dziewczyna będzie
    > jeździła???
    >
    Ojej, nie odebralam jej auta tylko odebralysmy jej auto z salonu, czyli od
    dilera, jak to w Polsce mowia.
    Siem niepoprawnie wyrazilam, choc jeszcze przed oblewaniem bylam:-)
  • jutka1 02.05.08, 21:00
    Wszystko, czego pragne - spelnia sie. Chyba, ze nie jest dla mnie dobre.
    Strach sie bac. :-))))))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 04.05.08, 08:38
    Slonce i bezchmurne niebo. Yessss, yessss, yessss. :-D

    Goscie smacznie spia, ja dopijam pierwsza kawe i gapie sie na mlode szyszki na
    sosnie. Wielce pouczajace zajecie ;-D
    Po wyjezdzie dobrych ludzi przeniose sie z ksiazka na taras.
    Dzien pelnego relaksu.
    Oby wiecej takich.

    Milej niedzieli :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • xurek 04.05.08, 18:22
    Jutko, czy tom razom moj mail na poczte gazetowa doszedl?

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
    bad boy!
  • jutka1 04.05.08, 18:48
    Nie dotarl :-(((((
    Jakies jaja czy co.

    Sabba ma moj prywatny adres @, niech Ci da. OK?

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 05.05.08, 07:43
    I znow pogoda sie zbanczyla, ale moze i lepiej - nie bedzie mnie ciagnac na
    slonce i skupie sie na pracy, bo troche mam do zrobienia dzis, jutro i w srode.
    To juz ostatnie podrygi pracy tutaj: w przyszlym tygodniu powinnam zamknac
    ostatnie sprawy zawodowe i przewiazac czerwona wstazeczka. :-)

    Poza tym zaczyna sie wir przedwyjazdowy, tym bardziej, ze wypada mi ostatni
    tydzien maja, bo bede na wyjezdzie. Zalatwianie, zamykanie, zawieszanie, pisma i
    listy, decyzje, co biore a czego nie. Takie tam przeprowadzkowe pierduly.

    I tyle, nic wiecej sie nie dzieje. ;-)

    Milego tygodnia :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 05.05.08, 08:52
    Kolejny cudowny, sloneczny dzien. Maj to najpiekniejszy miesiac
    tutaj. Od bladego switu dzwonie, robie terminy, przestawiam terminy,
    umawiam sie i omawiam sprawy. Normalny dzien emeryta:)))) Mam
    nadzieje, ze uda mi sie choc na dwie godzinki urwac do ogrodu: w
    koncu trzeba bedzie wieczorem podlewac ile wlezie!
    --
    Przezyj zycie tak, zeby twoim epitafium
    moglo byc: "niczego nie zaluje".
  • jutka1 05.05.08, 16:46
    Hmmm. Slonce wyszlo. No prosze, prosze. :-)

    Zrobilam dzis wstepna liste rzeczy do zrobienia/zalatwienia. Na razie kartka A4,
    ale sie rozrosnie. Z drugiej strony zalatwilam dwie rzeczy, ktore uroczyscie
    skreslilam czerwonym dlugopisem, a trzecia moze skresle do konca dnia (mail od
    firmy przeprowadzkowej z cena etc. - zadzwonilam do nich i popedzilam troche).

    Optymistycznie to wszystko widze. I nie widze inaczej. ;-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 05.05.08, 18:31
    tak obserwuje Twoje pakowanie Jutencjo i mam wrazenie, jakbys sie z
    niemalze wszystkim przenosila. No i zastanawiam sie, jaka masz umowe
    o prace? Czy na czas nieograniczony? Czy tez postanowilas
    niezaleznie od rodzaju umowy, pozostac z 10 lat w Paryzu?
    --
    Przezyj zycie tak, zeby twoim epitafium
    moglo byc: "niczego nie zaluje".
  • jutka1 05.05.08, 18:57
    Do pakowania mam nie tak duzo: ciuchy (selekcja), czesc ksiazek (selekcja),
    czesc obrazow, pare ulubionych dywanow, 2-3 niewielkie meble, pare lamp,
    naczynia, sztucce, garnki, przyprawy, stereo i TV + plyty i filmy.
    Ale zostawienie i zamkniecie spraw tutaj to upierdliwosci. Telefony do telefonow
    (zawiesic numer domowy, zmienic opcje komorki), listy do TV cyfrowej,
    zawieszenie ubezpieczenia spolecznego (wszystko listy polecone etc.), zamowienie
    czyszczenia dywanow, znalezienie kogos do pracy w ogrodzie, ubezpieczenie domu
    bo sie w czerwcu konczy,... etc. etc. etc.
    No i przygotowanie pietra dla dobrych ludzi, ktorzy tu zamieszkaja. I chipy i
    paszporty dla kotow.
    Zwaz na to, ze za miesiac wylatuje, firma wchodzi mnie pakowac 3-4 czerwca, a
    koniec maja jestem tydzien na wyjezdzie.
    Czyli trzy tygodnie zostaly.

    Plus musze zrobic duzo testow medycznych dla przyszlego pracodawcy (czas) -
    jakies przeswietlenia, EKG, analizy krwi etc. Potem z moja lekarka bedziemy
    wypelniac 17-stronicowy formularz kwestionariusza medycznego (czas).

    To wszystko w trzy tygodnie, a jeszcze koncze zobowiazania zawodowe tutaj (czas).

    Na ile jade? Nie wiem. :-)
    Moze na 2-3 lata, moze na rok, moze na 10 lat. Nie wiem. :-)
    Sie zobaczy.
    :-)
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 05.05.08, 19:03
    Melduje ze posadzilam kwiatki przed domem, uzupelnilam ziolostan w ogrodku
    (czyli kupilam nowy rozmaryn i pietruszke, szalwia i mieta rosna jak szalone), a
    takze pozamiatalam garaz.

    Zasluzylam sobie na dobra kolacje, ale nie chce mi sie nic gotowac:-)
  • jutka1 06.05.08, 09:07
    Nie latania w sensie fru, ale biegania i zalatwiania. Kosmetyczka, przymiarka, 2
    gabinety lekarskie, napisanie kilku stron, naprawa traktorka. Bezdech dzis i
    niedoczas.

    Za oknem pada.
    Jeszcze 2-3 dni i zakwitna bzy.
    Tyle pierdul na dzis.

    Milego dnia :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 06.05.08, 23:26
    Polatalam i przestalam. Zalatwilam wszystko, co bylo planowane na dzis,
    skreslilam z listy nastepne rzeczy, i moge sie udac na zasluzony odpoczynek z
    poczuciem misji wypelnionej.
    Jutro wiecej.
    No i jutro sroda, czyli najbardziej znienawidzony dzien tygodnia. :-/
    Odpelzam wiec kroczonc, baj. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 06.05.08, 19:08
    Posadzilam kwiatki na balkonie i w ogrodku, ustawilam meble ogrodowe na tarasie.
    Moge juz zapraszac na grilla:-)
  • luiza-w-ogrodzie 07.05.08, 02:45
    W ciagu ostatnich trzech tygodni zalatwilam delegacje do Hong Kongu
    (wskutek recenzji owego zebrania albo mnie wyrzuca z pracy, albo
    awansuja), tydzien wakacji w Gorach Blekitnych (pelzanie po
    jaskiniach, grzybobranie, jesienne ogrody i te rzeczy) i tydzien
    choroby (jeszcze kaszle i pracuje z domu). Dostalam napadu myslenia
    w obliczu spraw smiertelnie powaznych, wiec bede sie odzywac
    sporadycznie az mi sie wszystko pouklada.
    Pozdrawiam i znikam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • jutka1 07.05.08, 07:04
    Wyglada na to, Luizo, ze nastapilo przeladowanie laczy: zbyt wiele bodzcow,
    zdarzen i informacji w zbyt krotkim czasie. W takich sytuacjach u mnie dziala
    swiadome odsuniecie sie od bodzcow, ludzi i "tlocznych" (czyt.: fizycznie, ale i
    emocjonalnie) sytuacji (na ile to mozliwe) na jakis czas: pare dni, tydzien,
    dwa, ile tam trzeba. Mozg i dusza potrzebuja czasu na przetworzenie roznych
    rzeczy, i dobrze jest dac im czas i "cisze", zeby to umozliwic.
    No, ale tak to dziala u mnie, kazdy ma inaczej. Ty wiesz najlepiej, co zadziala
    u Ciebie.

    Trzymaj sie.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • blues28 07.05.08, 11:02
    Stojac w przededniu waznych decyzji zyciowych, machnelam reka na
    prace, wzielam sobie kawe i zajrzalam na chwilke na forum.
    Luizo, jako wielbicielka ogrodów (choc sama na ogrodnictwie sie nie
    znam) czytalam zawsze z wielka przyjemnoscia Twoje wpisy. I prawie
    chodzilam z Toba po tym Twoim ogrodzie z tarasami, ziolami,
    kwieciem, drzewami i (a jakze!) królikami.
    Dzis czuje, ze cos jest nie tak i posylam cieple mysli, zeby spokój
    i dobre rozwiazania i pozytywne wyniki pojawily sie na horyzoncie.

    Oby wszystko sie poukladalo.
  • luiza-w-ogrodzie 07.05.08, 11:09
    Blues, dziekuje, nawet nie wiesz, jak bardzo mi potrzeba cieplych
    slow.

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • blues28 07.05.08, 11:35
    Luizo, nocna pora u Ciebie. Spij dobrze, choc moze to nielatwe.
    Jezeli cieple mysli moga zadzialac, to chcialbym zeby moje
    przyniosly dobre rozwiazania, zdrowie i spokój. Jeszcze nie tak
    dawno emanowalas wlasnie takim spokojem. Zycze aby powrócil jak
    najszybciej z dobrymi wiesciami.
    Trzymaj sie mocno!
  • jutka1 07.05.08, 07:17
    Jedyne, co mnie trzyma, to mysl, ze jeszcze tylko dzis i za tydzien, i bede
    wolnym czlowiekiem.

    Za oknem slonce. Jippiiiii. Po powrocie ze srodowych zobowiazan bede
    odreagowywac w ogrodzie, a co.
    Traktor, a wlasciwie akumulator, zdechl. Trzeba zamowic nowy (nie mam
    prostownika i nie znam nikogo z prostownikiem, a serwisant ma tylko nowy typ,
    ktory az tak pustego akumulatora nie rozpoznaje). Znow do piatku koszenia nie
    bedzie, trawa zarosla, klopot.

    Poza tym niewiele mam dzis do odhaczenia. Pogonic firme przeprowadzkowa, zeby
    wreszcie przyslala wycene transportu. Dodzwonic sie do wlascicielki mieszkania
    docelowego i umowic na spotkanie pod koniec miesiaca. Zalatwic (tez
    telefonicznie) rezygnacje z prywatnego dodatkowego ubezpieczenia medycznego.

    Tyle pierdul na dzis. Milego dnia zycze :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 07.05.08, 07:28
    Reakcja Zoltej Liny na wiadomosc o mojej przeprowadzce: radosc pomieszana z
    entuzjazmem. Hmmmm. Kolegowac sie chce czy jak? Tez cos. ;-))))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 07.05.08, 09:05
    nie badz naiwna, Jutencjo: on sie po prostu cieszy, ze odzyska
    rzultom line:))))
    Nigdzie sie nie wyprowadzam, a juz na pewno nie zagranice, a jednak
    termin goni termin. Od niedzieli zaczelam tez uzywac listy na ktorej
    zapisuje "zadania". To mi zawsze pomagalo skoordynowac terminy, a
    nie na lapu-capu zalatwiac akurat to, co mi sie przypomni.
    Pogoda dalej boska. Oby sie do jutra utrzymala, bo wybieram sie w
    pobliskie gorki wyprobowac nowa trase. Milej srody wszystkim zycze!!
    --
    Przezyj zycie tak, zeby twoim epitafium
    moglo byc: "niczego nie zaluje".
  • lucja7 07.05.08, 09:30
    Przed otwarciem forum wpadlam na wywiad przytoczony w "gazecie" z
    autorem ksiazek o Francuzach Stephen Clarke ("Francuzi uwazaja ze
    pan Bog jest Francuzem"), dziennikarzu zyjacym w Paryzu. Wywiad w
    ktorym autor jest tak samo karykaturzysta jak w swoich ksiazkach.
    Jest doskonalym narratorem i obserwatorem, jest tu popularny i sam
    mowi ze jego ksiazki najlepiej sprzedaja sie we Francji.
    Nie mozna sie z nim nie zgodzic w jego karykaturach: bardzo trafnie
    pisze o stosunku Francuzow do pracy, co oznacza w rezultacie do
    zycia.

    Jego popularnosc we francji swiadczy rowniez o tym ze Francuzi
    potrafia sie z siebie smiac, co dla mnie jest ogromna zaleta
    ulatwiajaca znakomicie zycie.

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • lucja7 07.05.08, 09:38
    Jutro lece na weekend do Berlina, postaram sie zrobic kilkanascie
    szybkich szkicow. Moge wam powiedziec ze szkicowanie fragmentow
    miast pozwala mi zachowac w pamieci nie tylko to co rysuje, ale cala
    atmosfere wokol. Nie znam lepszej metody na zblizenie sie do
    miasta :-)

    --
    lucja,
    kobieta wyuzdany luksus
  • jutka1 07.05.08, 10:46
    Milego pobytu w Berlinie, Lulu. Baw sie dobrze, szkicuj, ile wlezie, a za mnie
    zamiast wursta mozesz jakies biale wino wychylic ;-))))))))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 07.05.08, 10:45
    Mam jego dwie ksiazki, w oryginale, i smialam sie do rozpuku czytajac. Trafne
    spostrzezenia, ujete z ironicznym humorem - to, co bardzo lubie.
    :-)
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 08.05.08, 08:41
    Ewciu, czy myslisz, ze powinnam wziac fizyczna zolta line i oddac wlascicielowi?
    (bo znalazlam ja podczas porzadkowania w pudlach) :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • go.ga 08.05.08, 10:49
    jutka1 napisała:

    > Ewciu, czy myslisz, ze powinnam wziac fizyczna zolta line i oddac wlascicielowi
    > ?
    > (bo znalazlam ja podczas porzadkowania w pudlach) :-)))
    >
    Koniecznie!!!
  • jutka1 08.05.08, 17:51
    No to juz ja polozylam na kupce "rzeczy do transportu" :-)))))))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 07.05.08, 11:10

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • go.ga 07.05.08, 20:12
    Siedzac w ogrodku i saczac winko zauwazylam, ze moj domek dla ptaszkow, ktory powiesialam poltora roku temu w koncu doczekal sie mieszkancow. Fajnie.
  • blues28 07.05.08, 21:19
    Wlasnie dowiedzialam sie, ze spalil sie mój stary, rodzinny dom. Od
    dawna w nim nie mieszkam, ale czuje wielki zal;((
    To byl stary dom, z pieknym ogrodem, spedzilam w nim dziecinstwo i
    mlodosc. Dom pelen wspomnien, ciepla i fundament mojego zycia.
    Pózniej poszlam swoja droga, a w starym domu pozostal brat ze swoja
    rodzina. Po bardzo przedwczesnej smierci brata, bratowa podjela
    decyzje sprzedazy domu. Czyli dom juz nie byl "nasz", nalezal do
    innych ludzi, ale to, ze padl pastwa pozaru, przestal istniec
    odczuwam jak strate kogos bliskiego, jak utrate jakiejs czesci
    mojego zycia, wyszczerbienie kotwicy.
    Niby to tylko dom, ale dla mnie az dom... Ani moje drogie mieszkanie
    na Kamiennej Górze z szarym morzem na wyciagniecie reki, ani moje
    madryckie mieszkanie, takie wygodne i przytulne nie wzbudzaja we
    mnie takich uczuc. To sa po prostu mieszkania. Tamten dom bylo
    miejsce na ziemi ;(((((
  • jutka1 08.05.08, 07:55
    Blues, wspolczuje, naprawde. Znam to uczucie, bo to samo zdarzylo sie wiele lat
    temu, kiedy dom Babci "przestal istniec".
    Skup sie na wspomnieniach, kiedy dom byl i Wam sluzyl. Spisz te wspomnienia?
    Scisk, J.
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 08.05.08, 08:30
    Bardzo to smutne, Blues. Wspolczuje.
  • roseanne 07.05.08, 23:43
    sie nowy turnus zaczal
    klase mi poszatkowali ,ze szkoda mowic :(

    klony liscie maja, tulipany wciaz sa

    czekam na niedziele i ciasto marchewkowe - dzien matki bedzie :)
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • maria421 08.05.08, 08:31
    Regeneruje sie. Zaraz jade na masaz.
  • ewa553 08.05.08, 10:26
    Jutus, wpisalas tu kiedys o znalezieniu ZL i zastanawialas sie
    zartowbliwie czy zabrac. Stad moj - rowniez zartobliwy - wpis:))))

    Goga, wlalas nadzieje w moje serce: moje dwa domki: na gruszy i na
    jabloni, od poltora roku niezamieszkane. Moze jeszcze cos bedzie?
    A ütaszki sfrajerowaly: zbudowaly gniazdo na tylach gruszowego
    domku, przyszedl silny wiatr i domek spadl i siem rozwalil:(((((

    Blusie, znam ten bol.... Pare lat temu rozebrano nasz rodzinny dom.
    Ani ja, ano moja siostra nie mieszkamy tam od....nie powiem ilu lat,
    nawet jezdzac do siostrzenca do Katowic nie przejezdzalysmy przez ta
    ulice, bo bylo nam wtedy smutno. No i jak go rozebrali, to moj
    siostrzeniec przez dwa lata to przed nami ukrywal, przygotowujac nas
    na ta smutna wiadomosc. Nie musze mowic, ze zadna z nas nie wybiera
    sie tam zobaczyc co na tym miejscu postawiono. W tylu miejscach
    mieszkalam pozniej, ale ten dom w ktorym spedzilam najwiecej czasu,
    przeszlam przez najwazniejsze etapy dorastania, na zawsze pozostanie
    w moim sercu jako dom rodzinny....
    --
    Przezyj zycie tak, zeby twoim epitafium
    moglo byc: "niczego nie zaluje".
  • jutka1 08.05.08, 10:34
    Pamietam, znalazlam ja w szufladzie biurka w pracy - wynioslam pewnie z domu
    podczas jakiejs traumy czycus. ;-)
    I oczywiscie zapomnialam, ze ja wzielam do Polski, i teraz znowu ze zdziwieniem
    znalazlam w jakims pudle. :-)

    Biorac pod uwage, ze Zolta Lina zjawi sie u mnie w Paryzu po kilka swoich rzeczy
    (rowniez odnalezionych teraz w pudlach), moze rzeczywiscie przy okazji mu oddam
    line? :-))))))))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • blues28 08.05.08, 15:01
    Nijak nie mam czasu zeby cos napisac, ale cieplutko mi sie zrobilo
    jak Was przeczytalam.
    Od konca sierpnia mam madzieje wziac ostry zakret w zyciu, czyli
    pozegnac sie czule z kapitalista i zaczac wreszcie zyc. I miec czas
    dla siebie ;)
  • jutka1 08.05.08, 18:41
    Dzisiaj posprzatalysmy z pania od sprzatania druga sypialnie na gorze, ktora do
    tej pory sluzyla jako skladowisko roznosci, a bedzie sluzyc dobrym ludziom a
    wlasciwie ich corkom za sypialnie.
    Odnalazlam stos zapomnianych ciuchow :-))), papierow, dwie ksiazki, ktorych
    wczoraj szukalam, wszystkie przeswietlenia i mamogramy z ostatnich 10 lat, pare
    plyt. Archeologia domowa po raz kolejny. :-)
    Przy okazji posegregowalam ciuchy i odlozylam te dla Czerwonego Krzyza.

    Potem poczytalam prase na tarasie. Ugotowalam zupe. Sfinalizowalam transakcje
    przeprowadzkowa. Napisalam pare maili. Odmowilam propozycji zlecenia. :-)
    Znalazlam pana od ogrodu. Zamowilam akumulator do traktorka.
    I tak sobie mysle, ze juz dzis nie musze nic wiecej robic. :-)))

    Jutro zajme sie nastepnymi sprawami.

    Tyle pierdul ze wsi dolnoslaskiej. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 09.05.08, 09:03
    Za oknem slonce. Ma byc ponad 20 C, wreszcie czuje czlowiek pelnie wiosny.
    Gory o tej porze roku maja swoj wlasny, specyficzny, wiosenny wyglad: przyrost
    mlodych lisci widac z daleka jak seledynowe polacie, jasniejsze kocyki na tle
    ciemnej zieleni drzew iglastych. Baaaaardzo lubie wiosne w gorach.

    Plany na dzis: odebrac opis przeswietlenia i dac tlumaczowi przysieglemu;
    czytanie w ogrodzie, i pichcenie dla wieczornego sabatu wegetarianskich
    czarownic. Jesli znajde gdzies baklazany to zrobie powtorke z rozrywki czyli
    babaghanouj a la Jutka.

    I tyle. Po wczorajszej wydajnosci dzisiaj leniwiej, i dobrze - trza naladowac
    baterie. :-)

    Milego piatku :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • iwannabesedated 09.05.08, 16:53
    Żółtej liny nie oddawaj za nic...
    Potnij na kawałki i rozdawaj ludziom, jako talizman i/lub ku przestrodze.
    Ewętłalnie zakop pod krzakiem zamiast kupy, niech użyźnia Matkem Ziemiem.
    Tak jak strzelba wisząca nad kominkiem w końcu wystrzeli, to lina na dodatek
    żółta w rękach nieodpowiednich spowoduje na przykład uduszenie, lub ktoś
    usiłując się nią ratować w trakcie pożaru się zwiąże w baleron i uwędzi zamiast.
    Arystoteles chyba twierdził, czyteż święty Augustyn|? że głupiec usiłując
    zapobiec złu powoduje skutek odwrotny.
    --
    wasza stokrotka
  • jutka1 09.05.08, 17:31
    Czyli glupiec Pytun da kawalki ku przestrodze, a spowoduje odwrotnie? O kur...
    To nikomu nie oddam, ani zoltej linie, ani innym ludziom ku przestrodze. Niech
    lezy tutaj i owija sie wokol wlasnej osi.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • iwannabesedated 09.05.08, 19:43
    Szere Pytone, nie zdałaś egzaminu niestety na głupkowatość bo przez lat x
    obcując z źółtą liną ani się nie powiesiłaś, ani nie udusiłaś, nie zdołałaś się
    nawet o nią potknąć i zębów wbić chociaż w parapet. Więc lina i Ty razem
    jesteście bezpieczne, inni natomiast może mogą skorzystać z kawałka liny bo
    całość tak jak wąż kundalini nagle obudzony może przysporzyć więcej szkody niż
    pożytku im.
    --
    wasza stokrotka
  • jutka1 09.05.08, 22:01
    iwannabesedated napisała:

    > Szere Pytone, nie zdałaś egzaminu niestety na głupkowatość bo przez lat x
    > obcując z źółtą liną ani się nie powiesiłaś, ani nie udusiłaś, nie zdołałaś się
    > nawet o nią potknąć i zębów wbić chociaż w parapet. Więc lina i Ty razem
    > jesteście bezpieczne, inni natomiast może mogą skorzystać z kawałka liny bo
    > całość tak jak wąż kundalini nagle obudzony może przysporzyć więcej szkody niż
    > pożytku im.
    *************
    Czyli co. Potne Line na kawalki czterocalowe, i bede rozdawac jak nie
    przymierzajac relikwie swietego fjucyfeusza?
    OK, czemu nie. Kundalini przyjmuje w jednej jedynej formie, do ktorej nie mam
    formy fizycznej ani psychicznej, czyli de blada. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 09.05.08, 17:38
    zanim oddale sie w otchlanie kuchni szykowac kolacje dla sabatu czarownic (rydze
    smazone na masle i czosnku z natka pietruszki i starta skorka cytrynowa + dorsz
    po marokansku na szpinaku z imbirem i czosnkiem), raportuje niniejszym.

    Pojechalam do miasta, odebralam opis przeswietlenia pluc (wszystko w normie ;-)
    ), kupilam wino, posiedzialam 2 godziny na tarasie zglebiajac przekroj i the
    Economist, pojechalam na przymiarke (matko, jakie cuda ona wytworzyla!), kupilam
    dwa haltery i gacie do kompletu oraz ksiazki (Nigella na lato, Pascal 2 tomy,
    Dom dzienny dom nocny co mi go ktos podje..l, prezent dla Manka "Sztuka wojny"
    oraz ksiazkowy prezent dla przyjaciolki). Uffff.

    A teraz odpelzam kroczonc obierac i siekac czosnek do szpinaku.
    Ale najpierw odpisze na Lost and found.
    Ejment.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • iwannabesedated 09.05.08, 19:48
    Na Lost&found nasrano, a Luiza krzaków sadzić nie chce. Pewnie bo u niej jesień
    i nie czas na nasadzenia...
    Może tam więc podrzuć kawałek tej żółtej liny Pytonie, może ktoś się nią
    przywiąże do kaloryfera na jakie sto lat czyco?
    Mnie ostatnio odechciało się kompletnie pichcić. Jakaś inspiracja jest mi
    kuchenna potrzebna, bo wszystko to samo i tak samo smakuje. Jakichś mi potrzeba
    śródziemnomorskich hal targowych, piramid świeżych skorupiaków, bujnych warzyw,
    dorodnych owoców, zapachu ziół i smrodu wyszukanych serów - a tu...
    Szkoda gadać - piersi z kurczaka wysuszone i szare, warzywa blade, owoce
    wymymlane, wszystko jakieś takie rachityczne i nieapetyczne...

    --
    wasza stokrotka
  • jutka1 09.05.08, 22:03
    Kupilam dzis moja idolke Nigelle. Mnostwo "letnich" przepisow z komentarzem,
    mrumrumru.
    A na Twoje bolaczki Tujko: Polna. Polna rulz.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • morsa 10.05.08, 02:08
    Wlasnie wrocilam z knajpy. Tance, hulanki
    i swawola... Zarcia mnostwo: bufet; muzyka przednia,
    na zywo i okazja do poruszania cialem.
    Tego bylo mi potrzeba. Ladowanie baterii sie to nazywa.
    www.youtube.com/watch?v=YamDoDK71Ds&feature=related
    A teraz ide spac, sobota, niedziela i poniedzialek
    pracujace.--
    Carpe diem :-))
  • jutka1 10.05.08, 07:55
    Piekny, sloneczny dzien sie rozwija, sadzac po tym, co sie dzieje za oknem. :-)

    Bzy kwitna jak oszalale, to samo kasztanowce, irysy powinny zakwitnac za
    dwa-trzy dni. Wokol bardzo kolorowo, wszedzie pachnie kwiatami. Jezdze z
    opuszczonymi oknami i wdycham zapachy. A propos jezdzenia, dzisiaj sie nie
    ruszam - zarzadzilam sobie dzien moszczacy (sie). Ksiazki, prasa, i gapienie
    sie, jak rosnie w ogrodzie. Tylko wieczorem rusze sie taksowka na urodziny
    przyjaciolki.

    Jutro natomiast zaswietujemy moje i Manka imieniny. Obie okazje juz wprawdzie
    przebrzmiale, ale nie udalo nam sie wtedy spotkac. A od poniedzialku wracam do
    wiosennego detoksu.

    Wiecej pierdul na wsi sowiogorskiej nie zanotowano. :-)

    Milego weekendu :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 10.05.08, 09:01
    i u mnie upal mimo mlodej godzin y. Dla mnie oznacza to m.in.
    jezdzenie po okolicy z symboliczna konewka: dwa razy dziennie ogrod,
    potem cmentarz i dwa bardzo obsadzone balkony. Nie powiem, napracuje
    sie.
    Jade rowniez przed poludniem pozegnac sie z moja podopieczna. Udalo
    jej sie wreszcie w nocy umrzec. Bylam u niej wczoraj, lezala taka
    malenka kruszynka w lozku, bardzo mi moja babcie przypominala.
    Miala raka w ostatnim stadium, ale bole zaczely sie naprawde dopiero
    na poczatku marca, wiec nie nacierpiala sie na szczescie dlugo.
    Zdazylam rowniez z ksiedzem, co jej - niepraktykujacej od dawna,
    wyraznie ulzylo. Ciekawe, ze ludzie w obliczu Ostatecznosci,
    znajduja pocieche w Bogu.
    Byla od marca w Domu Opieki. Dziewczyny, mimo ze miala pokoj
    dwuosobowy, to jednak bylo tam wspaniale. Gdybyscie wiedzialy jakie
    wspaniale siostry tam pracuja! Prawie wszystko nie-Niemki. Jedna z
    nich mnie po prostu wzrusza. Ma najwyzej 30 lat. Jest czula,
    wspolczujaca, taka co w kazdej chwili podejdzie do pacjentki i
    poglaszcze i powie mime slowo. Duzo rozmawialysmy i wiem ze wiele
    dla mojej pani zrobila. Bedzie mi sie z nia ciezko rozstac.
    Chcialabym na taka dziewczyne trafic, jak ja bede tak daleko....
    Moja opieka w momencie smierci jest zakonczona, teraz tylko gora
    zalatwiania formalnosci. I cos czego nie lubie: porzadkowanie
    wszelkich papierow. Odkladalam je od conajmniej 2 lat na kupke
    zamiast odkladac tak jak sie nalezy. No to mam za swoje:))))
    Milego weekendu Wam zycze! I dla tych co nie wiedza: Zielone Swiatki
    sa u nas przez 2 dni, czyli jutro i w poniedzialek.
    --
    Przezyj zycie tak, zeby twoim epitafium
    moglo byc: "niczego nie zaluje".
  • maria421 10.05.08, 10:03
    Ewa, rozumiem ze zorganizowanie pogrzebu staruszki tez na Twojej glowie. I pewno
    bedziesz potem jeszcze o jej grob dbac.
    A co z synalkiem tej pani?

    U nas dzisiaj zaczyna sie Stadtfest, jest jakis koncert zespolu w ktorym graja
    znajomi corci, wiec dalam sie namowic.
  • iwannabesedated 10.05.08, 14:26
    Najlepiej żeby ludźmi opiekowali się ci którzy czują w sercu taką potrzebę a nie
    ci od których społeczeństwo oczekuje że to będą robić.
    Taka wymuszona opieka to o kant tyłka rozbić, więcej szkody niż pożytku dla obu
    stron.
    Dobrze jest też się wstrzymać od ferowania pochopnych wyroków w sprawie osób
    których się nie zna, bo nigdy nie wiadomo jak to było naprawdę. Moja na przykład
    ukochana Babcia była cudowną Babcią, co nie przeszkodziło jej być okropną matką.
    A gdybym nie znała od flizeliny całej historii, to bym pewnie powiedziała że
    cudowna staruszka ma niewdzięczne potomstwo :)
    --
    wasza stokrotka
  • maria421 10.05.08, 18:46
    iwannabesedated napisała:

    > Najlepiej żeby ludźmi opiekowali się ci którzy czują w sercu taką potrzebę a ni
    > e
    > ci od których społeczeństwo oczekuje że to będą robić.
    > Taka wymuszona opieka to o kant tyłka rozbić, więcej szkody niż pożytku dla obu
    > stron.

    Co masz na mysli mowiac "wymuszona opieka"? Tzn. na kim spoleczenstwo wymusza
    opieke?

    > Dobrze jest też się wstrzymać od ferowania pochopnych wyroków w sprawie osób
    > których się nie zna, bo nigdy nie wiadomo jak to było naprawdę.

    Ewa pisala ze syn owej staruszki ja bil.
    W stosunku do kogos kto bije matke staruszke ja jestem gotowa ferowac wyrok
    nawet na odleglosc.

    Moja na przykła
    > d
    > ukochana Babcia była cudowną Babcią, co nie przeszkodziło jej być okropną matką
    > .
    > A gdybym nie znała od flizeliny całej historii, to bym pewnie powiedziała że
    > cudowna staruszka ma niewdzięczne potomstwo :)

    Sa rozne sytuacje. Ale zadna nie usprawiedliwia przemocy czy opuszczenia osoby
    potrzebujacej pomocy.
  • iwannabesedated 10.05.08, 22:38
    No to cieszę się Marysiu, że czujesz się upoważniona rzucać kamieniami.
    Na odległość.

    --
    wasza stokrotka
  • maria421 10.05.08, 22:52
    iwannabesedated napisała:

    > No to cieszę się Marysiu, że czujesz się upoważniona rzucać kamieniami.
    > Na odległość.
    >
    A Ty uwazasz ze jak 60 letni facet bije 90 letnia matke, to pewno ona sobie na
    to zaluzyla, czy jak mam to rozumiec?
  • iwannabesedated 11.05.08, 00:33
    Nie. Nie czuję się upoważniona do rozstrzygania czy ktoś sobie zasłużył.

    --
    wasza stokrotka
  • iwannabesedated 10.05.08, 14:21
    Tutaj dziwnie. Niby ciepło - ale chłodno. Słońce poświeci trochę i rozgrzeje, a
    zaraz się chowa i wieje zimnym wiatrem. Zielono owszem, kwitnie owszem. Ale
    jakoś tak niepewnie. Może po prostu po tak długiej okropnej zimie trudno jest
    uwierzyć, że to naprawdę przyszła wiosna. Zwłaszcza, że jak niby przyszła w
    kwietniu, to potem śnieg spadł. Więc trudno jakoś zaufać tej wiośnie. A może w
    nocy mrozem ścina, jak wszyscy śpią, ukradkiem.
    Wczoraj odniosłam osobisty sukces. Zrezygnowałam z propozycji współpracy o którą
    się starałam od ok. roku. Bo rok temu byłam zainteresowana a teraz już nie. I
    chuj z regułą konsekwencji. "Sytuacja uległa zmianie" powiedziałam, a na odęcie
    pani i próbę czynienia mi wyrzutów poradziłam żeby następnym razem szybciej się
    decydowali jak im coś proponuję. Jestem z siebie nadzwyczaj dumna, bo wpierw
    miałam zamiar się wykręcić kłamliwie zasłaniając względami zdrowotnymi czycoś.
    Bardzo dobrze się poczułam w roli osoby odrzucającej niewystarczająco dobre
    propozycje i czekam na następne :)))
    --
    wasza stokrotka
  • jutka1 10.05.08, 16:45
    Gratuluje nowej umiejetnosci. Czasem dlugo sie ja nabywa, czasem wcale. :-)

    Biore pod pache flaszke schlodzonego bialasa, prezent urodzinowy, i odpelzam
    taksowkujac na urodzinowa impreze ogrodowa. Oczywiscie, ze bedzie grill, i
    oczywiscie, ze ze smakiem i juz z lekka nostalgia wtrzonchnem przypalona
    kielbase i inny kawal miencha. Pogryzajac jakas salatka, ofkors, bo bez salatki
    w Polsce nie ma imprezy. ;-D


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • sabba 10.05.08, 21:26
    bylam w piatek na basenie z dzieckiem. taplamy sie w brodziku dla dzieci,
    pileczka, slonik, konewka, milo i rzesko, szkoda tylko ze kelner nie donosil
    koktajli z kolorowa rurka:) wszystko byloby jak w temacie czyli pierdola, gdyby
    nie pewna frapujaca mnie sytuacja. obok na glebokim basenie cwiczyla jakas grupa
    ludzi, gimastyka wodny czy cos. myslalam na poczatku ze to dzieci (nie
    przygladalam sie zbytnio) bo instruktorka zwarcala sie tak do nich. ale tony
    zaczely sie robic coraz bardziej agresywne, karcace, slowem nieprzyjmne. okazalo
    sie ze to nie byly dzieci ale seniorzy. nie wiem w jakim stanie oni byli ale
    kurcze, czy nie mozna sie do ludzi zwracac jak do ludzi a nie do bandy
    nieokrzesanych dzieci?? nawiasem mowiac w Niemczech chyba nawet do dzieci sie
    tak zwracac nie moze... smutne to bylo...
    --
    Szable w dlon!
  • ewa553 10.05.08, 21:34
    Pogrzebu ja nie organizuje. Opieka wygasa w momencie smierci
    podopiecznej, reszta zajmuje sie Miasto, urzad. Ja mam tylko bardzo
    duzo zalatwiania pracy papierkowej, rozne instytucje musze
    zawiadomic, a przede wszystkim napisac raport koncowy do Sadu
    Opiekunczego, z bilansem rowniez spraw bankowych.
    Pani umierajac wczoraj dwukrotnie pytana odmowila zobaczenia syna.
    A ten sie jednak urzadzil. Chyba tu nie pisalam, wydaje mi sie ze
    tylko Tobie Mario opowiadalam: podcial sobie zyly w dniu, w ktorym
    mial ze mna spotkanie w tym mieszkaniu. Wiec coz za przypadek:
    znalazlam go na czas! Jest teraz w szpitalu psychiatrycznym i pani
    socjalna strasznie sie jego losem przejmuje. Zalatwila mu juz opieke
    panstwa. dostal taka opiekunke jaka ja bylam dla jego matki. Bedzie
    wiec mial i jakies mieszkanie i pieniadze na zycie. A ja sie pytam:
    dlaczego ja mam to finansowac? Ja, platnik podatkow? Gdybym
    przyjechala do Polski w odwiedziny i nie chciala Polski opuscic, to
    nie wyobrazam sobie aby mi sie cokolwiek nalezalo. Cwany gnojek. Nie
    moge mu darowac, ze jeszcze trzy miesiace temu tak rabnal matke-
    kruszynke w dlon, ze jej kosc zlamal.
    Pozegnalam sie z nia dzisiaj i mam nadzieje, ze jest jej teraz
    lepiej.
    --
    Przezyj zycie tak, zeby twoim epitafium
    moglo byc: "niczego nie zaluje".
  • iwannabesedated 10.05.08, 22:50
    Wciągnęłam się ostatnio w serial Dr. House, otóż ostatnio był kawałek o jakiejś
    kobiecie która celowo wywoływała u siebie symptomy groźnych chorób aby wymusić
    hospitalizację a co za tym idzie zainteresowanie lekarzy. Syndrom Munchausena to
    się nazywa. Niektórzy rodzice z tym syndromem wywołują symptomy nie u siebie,
    tylko u swoich dzieci - na przykład je podtruwając. Ludzie potrafią rozwinąć
    zdumiewający wachlarz pojebanych zachowań. Także się często pytam - dlaczego ja
    mam to finansować, dlaczego mam być czegoś takiego świadkiem, czemu muszę
    słuchać o tym, czemu muszę oddychać tym samym powietrzem co takie jednostki.
    Sądzę, że odpowiedzi na to pytanie każdy sam musi sobie udzielić.
    --
    wasza stokrotka
  • maria421 10.05.08, 22:57
    ewa553 napisała:

    >! Jest teraz w szpitalu psychiatrycznym i pani
    > socjalna strasznie sie jego losem przejmuje. Zalatwila mu juz opieke
    > panstwa. dostal taka opiekunke jaka ja bylam dla jego matki. Bedzie
    > wiec mial i jakies mieszkanie i pieniadze na zycie. A ja sie pytam:
    > dlaczego ja mam to finansowac? Ja, platnik podatkow?

    Finansowac mozna cos, co ma sens. Psychoterapia w niemieckim szpitalu
    psychiatrycznym dla kogos, kto po niemiecku nie mowi, nie ma sensu.
    Niemiecki szpital powinien go przekazac polskiemu szpitalowi psychiatrycznemu.
  • iwannabesedated 11.05.08, 00:35
    Hahaha...
    Ale jaja.

    --
    wasza stokrotka
  • jutka1 11.05.08, 08:00
    Slonce, slonce, slonce... Heliotropy wszystkich krajow laczcie sie! ;-)))

    Dzis wszystkie sklepy w Polandii zamkniete na klodke, bo Zielone Swiatki. Na
    szczescie nic mi ze sklepu nie potrzeba, a jesli bedzie potrzeba, to sklepik
    wiejski moge nawiedzic (otwarte moga byc tylko te sklepy, w ktorych wlasciciel,
    a nie pracownicy, stoi przy kasie).

    Za jakies dwie-trzy godziny wpadnie na kawe warszawski kumpel, w drodze z Pragi.
    Potem do siedemnastej bede sie byczyc w ogrodzie. Potem pojade na mankowe i moje
    (dawno przebrzmiale) imieniny, urzadzane przez nasza wspolna przyjaciolke.
    Rzadko sie w tym skladzie spotykamy ostatnio: kazde ma inny rozklad zajec,
    weekendy niekoniecznie wolne, i trudno sie zgrac czasem. Ciesze sie na to
    spotkanie, bo zawsze w ich towarzystwie laduja mi sie baterie, i od smiechu, i
    od rozmow powazniejszych.

    I tyle pierdulowatych planow niedzielnych.

    Slonca wszystkim zycze. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 11.05.08, 08:57
    jutka1 napisała:

    > Slonce, slonce, slonce... Heliotropy wszystkich krajow laczcie sie! ;-)))
    >
    > Dzis wszystkie sklepy w Polandii zamkniete na klodke, bo Zielone Swiatki. Na
    > szczescie nic mi ze sklepu nie potrzeba, a jesli bedzie potrzeba, to sklepik
    > wiejski moge nawiedzic (otwarte moga byc tylko te sklepy, w ktorych wlasciciel,
    > a nie pracownicy, stoi przy kasie).

    W Niemczech w kazda niedziele wszystkie sklepy sa zamkniete, poza paroma wyjatkami.
    Jutro tez jest swieto, wiec jutro tez beda zamkniete.

    Dzisiaj , oprocz Zielonych Swiatek jest tez Dzien Matki. Corcia zrobila
    sniadanie, a na obiad ja zapraszam:-)
  • iwannabesedated 11.05.08, 13:56
    A w Polsce intensywne spółkowanie z własnym potomstwem jest zabronione. Do jakaś
    chyba niemiecka spesjalitedelamezą. Chociaż już w Austrii na przykład coś nagle
    się zaczęli burzyć na to. Po 24 latach czycoś...
    Ludzieeeee!!! Kupiłam sobie rower!!! Będę nim teraz się rozjeżdżać! Jest piękny,
    klasyczny, holenderski!!!
    Właśnie go zdobyłam w bratobójczej walce na polu pod Grójcem.To plus czapkę
    moro, trzy pary kleszczy elektrycznych. I parę czerwonych gatek ze skorpionem
    dla jukołhu :)
    --
    wasza stokrotka
  • jutka1 11.05.08, 14:16
    iwannabesedated napisała:

    > I parę czerwonych gatek ze skorpionem dla jukołhu :)
    ***********
    Hu?

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 12.05.08, 08:04
    Znow pogoda jak drut. Jippiiii.

    Po 2-3 godzinach pracy bede mogla wrocic do ogrodu i poczytac. Kilka ksiazek
    mnie wola, i na niektore przyszedl juz czas.
    Poza tym nie mam zbyt duzych planow na dzis. Odpoczywam.

    Tyle pierdul na dzis.
    Milego dnia :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 13.05.08, 07:27
    Wczorajszy wieczor niespodziewanie przerodzil sie w ognisko z udzialem
    przyjaciolki stad i kolezanki wizytujacej z Kanady. :-)
    Dzisiaj w planie dwa spotkania tu u mnie, potem przymiarka.
    Wieczor wolny.
    Oczywiscie znajde czas na czytanie w ogrodzie. :-)
    Mam tez nadzieje, ze dowioza akumulator do traktorka, i ze wreszcie toto zacznie
    normalnie funkcjonowac, bo trawa nie czeka, a rosnie jak oszalala.

    Tyle pierdul wioskowo-prowincjonalnych.
    H.A.N.D. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 13.05.08, 09:55
    Przyszedl wlasnie bilet przeprowadzkowy. Wszystko gra oprocz limitu bagazu (20
    kg). Zaplace nadbagaz, i tyle.
    Firma transportowa tez juz zalatwiona.
    Bank paryski przygotowal papiery do otwarcia konta, beda czekac na moj podpis 28
    maja.
    Pani od pierwszego mieszkania przyslala mi dokladny adres. Chyba nawet znam
    budynek - jest 100 metrow od mojego ostatniego lokum. I tez na szostym pietrze,
    tyle ze z tarasem. :-)))
    Wszystko sie juz samo robi i szykuje.

    A jorstruli lata juz tylko i bada sie medycznie. Upierdliwosc, ale co robic. :-)

    cdn :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 13.05.08, 16:27
    pierwsze w tym roku. Pyszne byly:-)
  • ewa553 13.05.08, 19:30
    jeszcze nie widzialam. Byly hiszpanskie pewnie? Ja sie chyba
    wreszcie dam namowic i zasadze jedna czeresnie. Ale raczej taka
    mini. Nie mam ochoty wspinac sie po owoce po drabinie. A znajomi
    owszem, chetnie chca czeresnie, ale juz na talerzu, a nie na
    drzewie:((((
    --
    Przezyj zycie tak, zeby twoim epitafium
    moglo byc: "niczego nie zaluje".
  • maria421 13.05.08, 20:00
    Nie sadze zeby Turcy czeresnie z Hiszpanii sprowadzali. Nie wiem skad byly, ala
    dobre byly:-)
  • jutka1 13.05.08, 22:13
    Czeresni jeszcze nie widzialam, ale moze to kwestia prowincji :-)))))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka