A ja, przetępując z nogi na nogę, mnąc w ręku blankietowy DFTTA
('Document For Travel To Australia') na którym właśnie przeleciałem
pół świata, zebralem się na odwagę, i robiąc użytek ze znanego mi
jako-tako angielskiego, uprzejmie zapytałem pani urzędniczki,
odbierającej z sydneyskiego lotniska mnie i jeszcze dwóch takich
jak ja: - "Przepraszam, ale wlaściwie jakimi dokumentami tożsamości
ja sie będę posługiwał w tym kraju?" - "Dokumentami?" odparła miła
pani, niewiele ode mnie starsza. -"Tożsamości?" zrobiła taką minę,
jakbym mówił po grecku z holenderskim akcentem.
- "Nie wiem, jak to panu wytłumaczyć, ale my tu właściwie nie mamy
czegś takiego..."
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.