Przybylam do tego mieszkanka, ale i powrocilam.
Dwa czy trzy razy tu sie zatrzymywalam podczas wizytacji DoopaRyza, bo mieszkal
tu magdalenka. 6 lat wczesniej czy jakos tak, mieszkala tu moja owczesna szefowa
i do teraz przyjaciolka.
Czyli powrot.
Ale tez przybycie. Bo nigdy nie spalam w tej sypialni, to byla prywatna
przestrzen lokatorow. Bo nie korzystalam z kuchenki. Bo inaczej jest, jak sie
wizytuje, a inaczej, jak sie mieszka.
Tak wiec (wiem...) oswajam te przestrzen.
Macamy sie, jak Luiza napisala obok.
Przybycie i powrot, i wszystko jest jakcza.
:-)
--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.