W czasie wczorajszej mojej zwariowanej podrozy nach Berlin und zurück
przesluchalam pare razy "Abbey Road" Beatlesow, ktora w ostatniej chwili wzielam
do samochodu. Pamietam ze LP "Abbey Road" to bylo moje trofeum kiedy jeszcze
bylam licealistka, mialam jakies 17-18 lat, strasznie bylam z posiadania tej
plyty dumna i katowalam ja na nienajlepszym sprzecie.
Poniewaz Beatlesow kocham od zawsze, to sobie potem skompletowalam ich tworczosc
na CD, ale do "Abbey Road" mam nadal szczegolny sentyment.
Tu fragment:
en.sevenload.com/item/yt/5i6kGO9ZnqQ
Kiedy slysze solowke Ringo Starra na perkusji w tym medleyu to mnie dreszcz
przechodzi jak 40 lat temu:)
Tym bardziej ze sprzet mam teraz o niebo lepszy, szczegolnie w samochodzie:)