Wreszcie odebrałam z naprawy moje najukochańsze pióro, które czekało na mnie od
4 stycznia, ale ciągle mi było nie po drodze. Jednakowoż zaiste - jak mawiają
Rosjanie - "łotdujunoł?": żeby dojść do pubu na spotkanie grupy pod wezwaniem
wystarczyło pardon zboczyć 50 metrów i odebrać. Jiiiippppiiii.
:-)))))))
--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.