Bohater filmu, Mateo Blanco, pisarz, scigany przez gorzkie
wspomnienie wypadku samochodowego, w którym nie tylko utracil wzrok
ale i wielka milosc, kobieta swojego zycia. Taraz egzystuje piszac
scenariusze filmowe pod pseudonimem Harry Caine.
Struktura filmu pelna meczacych, niespójnych flashbacków, rwaca sie
narracja z uklonami w strone kina, przy okazji autohomenaje
Almodovara dla Almodovara (referencje do swoich wczesniejszych
filmów), podziw Almodovara rezysera dla Almodovara scenazysty i
metraz o godzine za dlugi!
Film sam w sobie moze nie jest taki zly, ale w zderzeniu z
oczekiwaniami wychodzi kiepski.
Pytanie natury ogólnej. Dlaczego ostatnio tak trudno o film w
normalnym (1,5 godz.) wymiarze czasowym? Dlaczego wiekszasc
rezyserów upiera sie zeby gledzic przez trzy godziny, rozmywajac
tresc, rozmieniajac filmy na nudne drobne???
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.