Skradlem to z sieci i na dobre mi wyszlo. (Eat your hearts out, Vancouver and
Figueres, if you're playing peekaboo :)
Bardzo ladny film, lekkie nawiazanie (z naciskiem na 'lekkie') do wloskiego
neorealizmu.
Jest lato, bogata zielen, nedza poniemieckich bieda-kamiennic robotniczego
Walbrzycha epoki "postindustrialnej"; dzieciak, jego starsza siostra szukajaca
pracy (u Wlochow..), ich porzucona niegdys przez ojca-dzieciom matka. A ten
dzieciak odprawia sztuczki w pewnym celu.
I tyle.
Ladne postacie, wszystkie pozytywne; ze zycie to niebajka, ale jednak, jednak
cudo.
A zaczyna sie ten film od dedykacji: "Mojej siostrze, mimo ze mnie zamykala w
szafie".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.