> A wy naprawdę nie wiecie co to są stare filmy....
Zwłaszcza ja nie wiem.
Zaiczyłam 15 godzin tygodniowo przez 4 lata, obowiązkowego oglądania
wszystkiego co zostało nakręcone i przez komunę nie zostało
ocenzurowane.
W tym mojego ukochanego Nanuka z 1922
cyt z Wiki: jeden z pierwszych filmów dokumentalnych w historii:
trwający ok. 56 minut "Nanook of the North" (Nanuk z Północy),
nakręcony na wschodnim wybrzeżu Zatoki Hudsona) i przedstawiający
zmagających się z naturą tubylców - Innuitów. Celem reżysera i
scenarzystu filmu w jednej osobie było uchwycenie życia codziennego
tubylców - bohaterem filmu jest mężczyzna o imieniu Nanuk, kamera
towarzyszy jemu i jego rodzinie w ich codziennym życiu
(najsłynniejszym epizodem filmu jest scena budowania igloo).
Ja ukochałam sobie scenę wyłazenia z kajaka. Rodzina wyłazila i
wyłaziła i wyłaziła. Chyba przez 10 minut:-)
Z kina przedwojennego najbardziej lubiłam ekspresjonizm niemiecki.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.