no to ja tera juz rozumiem, czemu taka kreatywna jezdem. Otoz ja od
zarania dziejow nosze perly. Od kiedy mam dziury w uszach nie bylo
chyba takiego dnia (albo bylo ich niewiele), by w co najmniej jednej
z nich nie tkwila perla. Naszyjnikow perlowych (kupnych i wlasnych)
posiadam 5, do tego dwie barnsoletki i nawet takom bransoletke na
kostke, ktora nosze w lecie. Zycia bez perel w ogole nie potrafie
sobie wyobrazic. W ciagu dlugiej perlowej kariery stwierdzilam
jednak, ze perla to nie jest cos, z czym da sie spac, kapac, myc
wlosy, siedziec w jodowych basenach itd itp. Po kilku latach moje
slonowodne Akoya trafil tak szlag - przestaly sie blyszczec i nic
nie pomaga :((.
A ostatnio naszla mnie mania onyxu. Uwielbiam onyx i to kazdy:
gladkid polerowany, matowy, fasetowany. Potrafie sie obwiesic
czterema onyxowymi naszyjnikami na raz, choc lekkie takie brzemie to
nie jest :)).
Stokrotko, co oznacza onyx?
PS: moze skoro Stokrotke tutaj tak wszystkie nagabujemy to otworzymy
jej jeszcze watek pt. kacik porad energetycznych :)))?
--
czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
bad boy!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.