Najpierw byla zupa na zimno, cos w rodzaju gazpacho: grubo przetarte pomidory i
czerwona papryka, doprawione sola, pieprzem, sosem worcheshire i tabasco. Podana
w duzych glebokich talerzach z wiacha swiezej bazylii na wierzchu, w srodku
kryla niespodziewajke w postaci krazka koziego sera.
Danie glowne: quinoa z kawalkami piersi kurczaka i ziolami, plus rukola z oliwa
i octem balsamicznym.
Do tego dobry burgund. Pycha. :-)
--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.