Ja natomiast zapodałam sobie moją ulubioną sałatkę babciną. Kawał czarnej
rzodkwi (w Polsce to te duże okrągłe, tutaj są podłużne) obrałam i starłam na
tarce na dużych oczkach. Dodałam odpowiednik chudej śmietany (fromage blanc 0%),
sól i pieprz, wymieszałam. Pycha. Rzodkiew była świeża i soczysta, i tak ostra
że nawet jorstruli stawały łzy w oczach (jak ktoś mnie zna, to wie że uwielbiam
ostre i mam bardzo wysoką tolerancję). :-D
--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.