Pogmatwanie jakieś mi się śniło, włącznie z jakąś bombą co wybuchła ale ja
wyszłam w ostatniej chwili i tylko ją z odległości słyszałam. Ale najdziwniejszy
motyw to było oglądanie wielkiego stada pingwinów lecących do ciepłych krajów
czy tez wracających. Stałam przy oknie, wołałam do innych, żeby szybko przyszli
oglądać ten spektakl: bardzo nisko nad nami leciały te pinwiny, było ich tyle,
że zrobiło się zupełnie ciemno, i wilgotność jakaś dziwna pojawiła się w
powietrzu, a kontury pingwinów miały seledynową poświatę.
Poza tym był też motyw pakowania walizki i szukania biletów, ale to normalne -
dzisiaj wyjeżdżam.
Tylko te latające pingwiny?
Kifjute?
A ostatniego snu 100Krocia do teraz nie mogę zinterpretować :-(
--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.