A mnie się śnił, przerywany jak coitus interuptus amerykańskimi wrzaskami pod
oknem, mój pierwszy narzeczony i od wielu lat stalker. Wyglądał tak samo jak 20+
lat temu tylko starszy i nieco pomarszczony, i usiłował mnie przekonać do swej
paranoicznej wersji, że wszechświat nas sobie przeznaczył i żebym w to najlepiej
uwierzyła or else. To "or else" (Basiu: "inaczej..." albo "w przeciwnym
wypadku") mi się słusznie we śnie przypomniało jako pięść w facjatę, bo z tego
powodu plus z powodu pójścia do łóżka z moją wówczas przyjaciółką (najpierw
drugie, potem pierwsze) rozstałam się trzaskając drzwiami.
Właśnie mi się sen przypomniał - i może dlatego mnie kręgosłup napieprzał dziś rano?
--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.