Ja się zdecydowanie zgadzam z interpretacją Fedory.
Do tego, od siebie dorzucam, skoro na to pozwalasz, iż z Twoich snów
wyziera mi spora doza tęsknoty za śmiercią. Czy to w postaci
spokojnego, białego jeziora, czy to ukochanego męża. Który
oczywiście jest żywy, tylko że już po tamtej stronie. Życie
oczywiście w całokształcie jest do dupy, trzymać się go pazurami nie
ma po co, a tęsknota do śmierci nie jest niczym nagannym. Z drugiej
jednak strony, jeśli się już znosi ten mozół i żyje, to chyba nie
dlatego, że się człowiek boi co inni powiedzą. I też chyba nie
dlatego, że się jest użytecznym. Użyteczne to kapcie są, na
przykład, zmywaki do naczyń, i ciepłe gacie. Człowiek jest czymś
więcej chyba.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.