Lubię spędzić cały dzień na mojej własnej prędkości. Jak nikt mi nie pogania,
nie przypomina, nie gonią mnie terminy, zobowiązania, nie muszę się z niczego
tłumaczyć ani nic nikomu nie wyjaśniać.
Jak nikt mnie nie ciągnie za rękę, jak mogę nagle się zatrzymać i bez powodu
spędzić w jakimś miejscu ze dwie godziny, jak nikt nie jest ode mnie zależny ani
ja nie jestem zależny od nikogo, jak nie muszę nikogo nigdzie ciągnąć, jak jem
co chcę i ile chcę, jak nikt mi nie przypomina co zdrowe a co niezdrowe.
P.S. Co do tego zdrowego vs. niezdrowego jedzenia. Czy stres i napięcie związane
z tłumaczeniem się dlaczego jem to a nie tamto, nie jest bardziej niezdrowy niż
samo jedzenie tego "niezdrowego" jedzenia?
--
cezarmart.deviantart.com/gallery/