Stan, który opisujesz, ja nazywam właśnie POLSKIM WKURWIENIEM. I
powiem Ci, że moim zdaniem, podróże, wyjazdy, przenosiny czy inne
działania para-ucieczkowe - nie dają efektu. Lub dają efekt
chwilowy, po którym przychodzi to samo tylko jeszcze gorsze.
Niestety, odczucia, rytuały, musze i trzeby nosimy w sobie i
zabieramy ze sobą wszędzie i z uporem maniaka odtwarzamy uciążliwe
lub nudzące nas sytuacje w każdym miejscu gdzie się znajdziemy.
Recepty na to nie mam, no może ta herbata z dzięciołka, ale myślę że
chyba jest możliwe aby siebie zmienić i czuć inaczej chociaż na
pewno ma rację Marysia pisząc, że to trudne.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.