Fedorczyk:
"...Poczatek studiów, środek, koniec, a potem poczatek pracy,
pierwszy awans, a potem nadbiega tupocząc trzydziecha. I nagle w
ruch ida zegaryu biologiczne.
Głównie nasze, matczyne i zaczyna się dopominanie o żonę, męża,
dzieci. A w sumie to jest takie okropicznie nielogiczne i
niekonsekwentne! Nie ma dla nas matek idealnej chwili......."
Ja juz te lekcje odbylam, niemniej jednak smieje sie jak czytam
teksty jak powyzszy.
Wrocilam dzis do domu po krotkiej przerwie w pracy. Lecialam malym
samolotem i balam sie lecac, wydawal mi sie bardzo niesolidny,
wrazliwy na byle ruch powietrza zewnatrz.
Namalowalam pare akwarelek zielonego pejzazu Owernii, nie czytalam
nic (tez chcialam od tego odpoczac), nie ogladalam nic, moze kilka
emisji lekkiej atletyki, a to dlatego ze realizatorzy francuscy
pokazali nam liczne i dobrze zrobione reportaze z zakatkow Berlina,
ogladalam wiec to by nakladac na moje osobiste wrazenia,
przypominalam sobie nazwy ulic, ich charakter i usytuowanie budynkow.
Ostatni tydzien sierpnia, jak co roku, bedzie przygotowaniem na rok
nastepny bo, jak wiedza ci co tu byli ;-), zyjemy tu w rytmie roku
szkolnego. Poczatek we wrzesniu, a koniec w pierwszym tygodniu
sierpnia, dla spoznialskich.
A, zobaczylam tez nowe (wszystkie ulice i place zrobione "na nowo")
Clermont, pieknie wygladajace miasto uniwersyteckie, z architektura
czarna, z czarnymi brukami i trotuarami, bo wszystko to z
miejscowego kamienia wulkanicznego, ciemno szaro-czarnego. Na tym
tle, kazdy inny kolor wydaje sie i bogatszy i bardziej obecny.
Piekne.
W odroznieniu od bialego Vichy, wlacznie z ludnoscia, bo posunieta w
wieku i przyjezdzajaca tu do pijalni wod i licznych spa by leczyc
reumatyzmy i niewygody "mal de vivre", bole zycia (znacie piosenke
Barbary?). Vichy, miasto przebrzmiale, z jego art déco, art nouveau,
miasto ze sladami bylego luksusu, dzis zdemokratyzowanego.
"Je l'aimais", czyli "kochalem ja". Isabelle Breitman jest osoba
wrazliwa i klimat jej filmow tez bardzo mi odpowiada. Znam dobrze
jej wuja (na zawsze) oraz ex-ciotke, czyli byla i dlugoletnia
narzeczona wuja, obydwoje architekci obracajacy sie w kregu
akademickim.
Bole zycia, tak mi sie skojarzylo po lekturze forum ostatnich
tygodni.
--
lucja,
kobieta wyuzdany luksus