Dzien jak wczoraj: caly dzien praca (z przerwa na pozegnalny lunch u
Bibiego :-D), goraco, parno. Jestem juz zmeczona...
No ale jade dalej, i chociaz pogoda bedzie taka sama, to
przynajmniej bede miec troche luzniej: jutro po poludniu dwa
spotkania i wieczor dla siebie (jiiipppiiii!!!), w piatek rano dwa
spotkania, popoludnie wolne, i kolacja ze znajomym parazawodowa. A w
sobote rano na Martynike, i moze wreszcie zamiast tranzytowac z
samolotu na samolot uda mi sie podjechac do Fort de France i
przynajmniej zerknac, jak miasto wyglada. :-) Bede miec 6 godzin, to
co mi tam.
A potem do domu... gdzie temperatury sa normalniejsze, i zycie wroci
do normy. :-)
No, tyle pierdul na dzis. Pozdrawiam :-)
---
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.