Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Polonia   Polonia ☼ 2 ☼   Przeklejam

Przeklejam

Autor: jutka1 28.08.09, 00:03
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Przeklejam rozmowe ze Stokrotka. A dla Basi nagana za lenistwo :-)

Nieprzyjemny powrót ze (zbyt krótkich) wakacji.
iwannabesedated 27.08.09, 12:04 Odpowiedz
Powitało mnie kilka nieprzyjemnych maili, chłop się natychmiast
zatruł a ja popadłam w stupor senny. Dzisiaj deprecha na maksa.
Rzygać się chce. br\

-
wasza stokrotka

no tak...
iwannabesedated 27.08.09, 12:51 Odpowiedz
...człek przychodzi na najulubieńsze forum, gdzie mu nie jeden raz
niejeden w kołnierz szlochał i w mankiet smarkał, i się radziło,
wysłuchiwało, pocieszało - a tu nic. Każdy mordę w bekę z ogórami i
cicho siedzi, żadnej pociechy, porady, nic.


Re: no tak...
xurek 27.08.09, 13:17 Odpowiedz
Stokrotko, deprecha chyba naprawde straszna, skoro cierpliwosc na
oczekiwanie pociechy konczy Ci sie po 40 minutach i to w czasie
przerwy obiadowej kiedy to wiadomo, ze siem frustracjem czyms
zazera :)).

Jedyne co Ci na pocieche powiedziec moge to to, ze ja tez czuje sie
dupiasto i to od dluzszego czasu, wiec moze kupa bedzie Ci razniej.


Re: no tak...
iwannabesedated 27.08.09, 13:54 Odpowiedz
Żebyś wiedziała, Xurku, tak podle się chyba od ponad roku nie
czułam, albo i dłużej, bo nawet zapomniałam jakie to uczucie
obleśne. Co pewnie ma swoje pozytywne strony, bo kiedyś się tak
czułam dużo częściej.

Z pewnością kupą jest trochę raźniej, więc bardzo Ci za podzielenie
się swoją dupiastością dziękuję. Nie wiem co Ciebie gryzie, ale mnie
prócz stadka zwyczajowych i już trochę oswojonych gryzoni napadło
nagle coś zupełnie nowego. I jest to duże. Mianowicie, spierdalacz
to jest. A przeprowadziłam się tutaj 17 lat temu z granitowym
postanowieniem, że tutaj dokonam swojego żywota. Tak mi przetaczanie
się po świecie z walizką i kartonem książek nadojadło. Natomiast od
pewnego czasu mam takie odczucie, że jakoś energia tutaj uległa
zużyciu.


Re: no tak...
xurek 27.08.09, 14:02 Odpowiedz

ja mam bardzo podobnie, z tym, ze wcale mnie to nie dziwi. Ja
zyje "dekadowo" i jak minie dekada, to mnie zaczyna dupa na tym
miejscu, w ktorym wlasnie juz tak dlugo siedze, swiedziec. Jak dotad
ne bylo problemu ze zmiana tapet i klimatow, bo bylam wolna i
bezdzietna, a teraz mam dziecko i tzw. "obowiazki", wiec czuje sie
jak przykuta ciezka kula do jednego miejsca.

Najpierw myslalam, ze uda mi sie te dekadowosc zwalczyc, a teraz sie
pogodzilam z faktem, ze latwiej zmienic wszystko wokol niz samego
siebie no i pracuje powoli i w pocie czola nad uwolnieniem sie od
siedzenia w jednym miejscu i bycia zaleznym od ohydnej
zglobalizowanej gospodarki tak bardzo jak tylko sie da.

Do tego dochodzi do mnie powoli, ze nie mam juz 30 lat i juz nigdy
miala nie bede i wkurza mnie niemilosiernie ze mi to cholerne
odchudzanie idzie jak krew z nosa albo i gorzej no i jest upal a ja
upalow nie znosze :)).

Jak to ktos kiedys powiedzial, tylko krowa nie zmienia pogladow, bo
ich nie ma. Wiec moze Ty dzialasz jakimis 15-kami i tez juz przyszla
na Ciebie pora? Nie warto sie trzymac czegos, bo sie to kiedys
postanowilo, jezeli juz sie tego nie lubi. Wtedy byl czas na
siasicie na tylku, bo cie walizy zmeczyly, a teraz moze znow jest
czas, by zaczac je pakowac?

Re: no tak...
maria421 27.08.09, 14:15 Odpowiedz
Po raz drugi dzisiaj zgadzam sie z Xurkiem, tym razem w kwestii
postanowien
dawanych samej sobie.

Ja jestem z tych, co bardzo niechetnie obiecuja czy przyrzekaja. Ale
jak juz
KOMUS cos przyrzekna czy obiecaja to wykonaja to na 100%, a jedyna w
tym
przeszkoda moze byc np. wpadniecie pod ciezarowke lub inny kataklizm
czy sila
wyzsza.

Natomiast nigdy nie przyrzekam sama sobie bo byloby to niezgodne z
moja autonomia.

Re: no tak...
iwannabesedated 27.08.09, 14:52 Odpowiedz

Wiecie dziewczyny, coś faktycznie tutaj jest na rzeczy. Ja sobie to
przyrzeczenie poczyniłam, bo obserwuję jak od prawie 30 lat miota
się moja rodzina. Odgrywając w każdym miejscu mniej wiecej ten sam
scenariusz. Ale przecież to nie musi być prawda dla mnie. Moja
przeprowadzka 17 lat temu do Warszawy była (mimo wszystko) najlepszą
decyzją w moim życiu.

Ewa jakiś czas temu napisała, że prześladuje ją odczucie iż nie żyje
naprawdę. Otóż ja, przez cały czas mieszkania w Stanach, miałam
takie poczucie. Że to się nie dzieje naprawdę. I przenosiny mnie od
tego uczucia wybawiły.

Myślałam, że siedząc na dupie uczę się na błędach rodziny. Ale może
ich prawda nie jest moją prawdą?

A to dopiero... Muszę to rozważyć, chociaż przyznam, że na samą myśl
mnie w dołku ściska i brzuch boli.


Re: no tak...
maria421 27.08.09, 16:02 Odpowiedz
Dorotko , Ty najpierw rozwaz czy Twoje niezadowolenie i deprecha sa
napewno
zwiazane z miejscem zamieszkania czy moze tez zrodla tego stanu sa
zupelnie inne.

Re: no tak...
ewa553 27.08.09, 17:02 Odpowiedz

pardonezmua Dorotko, ale Tobie sie w tej chwili wszystko - jak w tym
dowcipie - kojarzy z dupom. Twoja "dupa" to wyjazd jakikolwiek.
Chyba jestescie nomadami z charakteru i z tym sie musisz pogodzic.
Cokolwiek narzekasz w ostatnim czasie, to zawsze wychodzi na jedno,
ze trzeba by troszke wyjechac. W jakims filmie powiedzial ostatnio
facet - wiele podrozujacy, ze czlowiek jest wszedzie troszeczke
niechetnie. Pomysl nad tym. Teraz Cie wszystko w Wawie mierzi.
Jestes jewszcze na tyle mloda, ze mozesz sobie pozwoliuc na kolejny
poczatek. Wyjedz gdzies gdzie znasz jezyk i widzisz jakiekolwiek
szanse dla siebie. Sprobuj. Jak sie nie uda to masz zawsze swoje
miejsce w Warszawie, gdzie mieszkanie tylko na jakis czas wynajmiesz
komus. Przezyjesz znowu cos ciekawego, zmobilizujesz sie starajac
sie urzadzic, a jak na koncu bedziesz miala tego dosc, to Ci sie
przypomni jak fajnie jest nad Wisla. Albo moze nie?
Jestem w tej chwili na etapie zachwytu Berlinem i gdybym byla w
Twoim wieku, natychmiast bym sie tam przeniosla. Niemiecki nie jest
Twoim jezykiem, ale zastanow sie gdzie jest tak fantastycznie multi-
kulti, gdzie wrze zycie i zawodowe i towarzyskie. I jedz. Trzymam za
Ciebie kciuki.


--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-101
(101-101)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.