Dzis pierwsza w miare przespana noc. Nieznosne temperatury troche
zelzaly, choc jeszcze nie mamy zadnej gwarancji, ze 40-stopniowe
koszmary nie wróca. Ale trzeba sie cieszyc tym co los daje i
przyjmuje z radoscia pare dni ulgi.
Musze wreszcie rozejrzec sie co dzieje sie na niwie kulturalno-
ludystycznej w moim miescie no i nodnowic karnet fitnessowy. Trzeba
pojezdzic na rowerku (statycznym, niestety) a i wrócic do cwiczen
Pilates.
Spiesze sie, lete w miasto. Przy okazji skorzystam z dobrodziejstwa
klimatu. Jeszcze prowizorycznie ale juz coraz blizej jesieni :-)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.