Nieno, ja się tu odniosłam do postu Marysi, która pisze, że się baby
tylko po to by mieć chłopa godzą na jakieś nieprawdopodobne
kompromisy. Typu sponsorowanie i w ogóle znoszenie zachowań nie do
przyjęcia. To ja nazywam chłopozwisaniem. Uzależnienie nie tyle
finansowe, ile emocjonalne, od pozostawania w jakimkolwiek związku.
Ja, w odróżnieniu od patriarchalno/fiskalnych systemów ciemiężenia,
bardzo cenię pracę w domu. Mimo, iż nie jest ona płatna w papierach
dłużnych zwanych populanie pieniędzmi. Nawet się na zajęcia z
feministycznej ekonomii zapisałam, żeby ten fenomen zgłębić. Praca,
którą ktoś (baba czy facet) wykonuje w domu, jest bardzo
wartościowa, i w alternatywnej ekonomii bardzo ceniona.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.