Raptem tylko kilka dni ale za to jakie! Zrozpaczona nieznosnymi upalami Madrytu
(ten rok naprawde jest bardzo uciazliwy, od polowy maja temperatury dni i nocy –
zwlaszcza nocy – utrzymuja sie na bardzo wyczerpujacym, upalnym poziomie)
ucieklam nad Atlantyk. El Rompido to malownicza wies rybacka –400 mieszkanców -
w rejonie Huelvy. Jezyczek ladu oddziela rzeke Piedras od oceanu Atlantyckiego,
z szerokim pasem pieknej plazy owiewanej rzeska, zdrowa bryza. Poniewaz to juz
wrzesien a i nie weekend to plaza i wies opustoszaly od turystów i wszedzie
panowal blogi spokój zaklócany tylko szumem morza i krzykiem mew. Cudowna
kuchnia swiezych, zaledwie zlowionych ryb i owoców morza, które kucharz
zwyczajowo najpierw pokazuje w stanie surowym gosciom, by mogli wybrac i
zaaprobowac. Kolacje przy cichych dzwiekach gitary hiszpanskiej, pozniej
wieczorne spacery po plazy az do Punta Umbria lub La Antilla.
I straszny zal, ze trzeba bylo wrócic, ale niestety mam zaklepane wizyty u medyka.
Stokrociu, pisalas, ze srednio sobie wybralam kraj skoro mi goraco :-)
Ale poza naprawde nieznosnym latem to bardzo piekny kraj z ogromnym bogactwem
krajobrazowym, kulturowym, gastronomicznym z pogodnymi, zyczliwymi ludzmi, no i
... kiedys wreszcie przyjdzie jesien, tez bardzo piekna :-)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.