blues28 napisała:
> Luizo, to sa domy calkowicie samowystarczalne? Panele sloneczne,
> generatory, zbiorniki na deszczówke? Czy to faktycznie zdaje egzamin?
Zdaje egzamin. Wiekszosc projektow jakie ogladalismy maja znacznie zredukowane
rachunki - np
domprawnika-ekologa Michaela Mobbsa polozony w centrum od 13 lat zamiast 3
tysiace rocznie (za wode, prad, scieki) placi 270-300 dolarow.
Widzialam tez kilka domow
calkowicie odlaczonych od sieci wodociagowej i
sciekowej (np wspomniany dom Michaela) i z rachunkami wystawianymi firmom
energetycznym za prad, jakiego nadmiar sprzedaja do publicznej sieci.
Z pradem generowanym przy pomocy paneli fotoelektrycznych (photovoltaic cells)
problem jest taki, ze produkowany jest tylko w dzien a ze nie mozna go
przechowywac, domy takie sa podlaczone do sieci elektrycznej i maja specjalne
liczniki krecace sie w obie strony: nadmiar "slonecznego" pradu idzie do sieci w
dzien, a nocy dom uzywa pradu sieciowego.
Oprocz instalacji wodnych i energetycznych widzielismy tez ciekawe rozwiazania
pomagajace zmniejszyc zuzycie pradu, np postawienie lodowki na azurowej kracie
zeby mogla ciagnac chlodne powietrze spod podlogi zmniejsza zuzycie pradu tego
sprzetu do 25%. Ogladalismy organiczne ogrodki z kurami, ul
rodzimych pszczol bez zadel, oczyszczajace wode stawki pelne
sitowia i
superdrogi, nagrodzony i ogromny nowoczesny dom, z systememkomputerowym pokazujacym zuzycie wody, pradu i gazu.
Za kazdym razem gdy idziemy ogladac domy w ramach owego Sustainable House Day (a
to juz piaty raz) uczymy sie czegos nowego. Chyba czas zaczac wreszcie
projektowac rozbudowe kuchni, lazienki, dobudowe jadalni otwartej na ogrod,
podlaczenie gazu i wody deszczowej do domu, oczyszczalnie szarej wody itp,
itd... glowa boli...
Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
Australia-uzyteczne linki