Tutaj od rana ciemno, zimno i leje. Słońce przebłyskuje nieśmiało,
ale ciepła już niestety nie daje. I tutaj może rzucę cycacik
piosneczki co ją mój chłop przypomniał sobie dzisiaj rano, a ja nie
znam.
Raz staruszek spacerując w lesie
Ujrzał listek powiędły i blady.
I pomyślał, to już chyba jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady.
I podreptał do chaty po dróżce
I powiedział stanąwszy przed chatą
Swojej żonie, tak samo staruszce,
Jesień idzie - nie ma rady na to.
Zaś staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachała rękami obiema,
Musisz zacząć chodzić w pulowerze,
Jesień idzie - rady na to nie ma.
Może się zrobić zimno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień.
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady - jesień, jesień idzie.
A był sierpień, pogoda prześliczna,
Wszystko stało w złocie i zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale, cóż, oni żyli najdłużej,
Mieli swoje staruszkowe zasady.
I wiedzieli, że wcześniej czy później
Jesień przyjdzie- nie ma na to rady.
Co do okopania się, Pytoniem, to sądzę że sprawy poszły już dużo za
daleko na to. Raczej zalecam Ci lekturę książki "Sztuka Wojny" Sun
Tzu ;)
--
wasza stokrotka