Poszłam do sklepu obok kupić kawę i parę rzeczy na obiad, i doznałam
wkurwienia bowiem obsługa z garmażeryjnego przez 20 minut darła się
wniebogłosy na jakąś starszą panią co nie mogła ogórków znaleźć.
Mnie szlag trafił słuchając tych wrzasków, ale nie zareagowałam. I
to mnie wkurwiło najbardziej, aż mnie zaraz gardło rozbolało i
szczęko- oraz dołko-ścisku dostałam.
Napisałam już oczywiście donos na stronie przez stronę www tego
sklepu, ale to nie to samo.
Kurwamać!
To się nakłada na jakiś większy szlag, który mnie trafia ale chyba
na osobny wątek to zasługuje, czyco.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.