zbombardowalysmy z kolezanka naszego szkolnego kolege listami, zeby
sie nie lenil, tylko odpisywal. Na to dostalam odpowiedz ze sie nie
leni, ale ma....raka. Byl juz trzykrotnie operowany. Na szczescie to
prostata "tylko", a o ile mi wiadomo, to sie czesto daje wyleczyc.
Zeby bylo smieszniej, pare lat temu przezywalismy raka piersi jego
zony. Do tego sa w dolku, bo ich 90-letni ojciec ma teraz jakiegos
potrojnego raka itd.itd., No i jak tu sie cieszyc?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.