> No dobrze, ale co wtedy kiedy sytuacja faktycznie wymaga
> natychmiastowej mocnej reakcji? A ja się wtedy relaksuję i stosuję
> oddechy. Relaks nie zawsze jest właściwy.
ODP: Jeden staly punkt ktory zawsze widze w sytuacji takowej - gdy
jestem w momencie, ze naprawde zrobilam wszystko co jest do
zrobienia i dalej mnie 'medactwo' sciaga w dol...zawsze przychodzi
moment odpoczynku.
Tak, jakby ta 'reka' wiedziala, ze jesli popchnie mnie jeszcze o
jeden milimetr dalej w danej sytuacji to albo wypne sie na..., albo
zrezygnuje, albo cos jeszcze wyprawie - zawsze okolcznosci luzuja i
cofaja sie same...
W takim ukladzie relaks jest zawsze wlasciwy, bo moment, gdy
zamierzam 'gruchnac' tym wszystkim o podloge jest niejako 'z gory'
rozladowany w momencie, gdy gdy wlasnie postanowilam, ze mam dosyc.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.