Dodaj do ulubionych

Badania w RODK

06.12.11, 17:43
Czy ktoś był na takich badaniach z dzieckiem?
Możecie powiedzieć jak to wygląda i o co pytają?
Nie chodzi o ustalenie z kim ma mieszkać dziecko bo nm zgodził się żeby dziecko było przy matce, walczy tylko o jak najczęstsze kontakty, ale ex nie zgadza się na rozwód i wystąpiła o badanie w RODK żeby udowodnić że rozwód ma zły wpływ na dziecko.
--
Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
Edytor zaawansowany
  • aragorna71 07.12.11, 08:39
    moj maz byl 2 razy.
    1/ kiedy mala miala 2 latka. Wtedy dziecko bylo glownie obserwowane jak zachowuje sie wobec mamy a potem taty. Maz bawil sie z mala, wyglupiali sie a psycholog wszystko notowal i wydal opinie, ze co prawda dziecko z ojcem ma b. dobry kontakt, ale jest za male, aby oddzielic od matki, ktora moze ma wady ale jest matkawink))
    2/ mala miala 10 lat i tu juz dziecko rozmawilo z psychologiem, miala zadania/rysunki do wykonania, ktore byly potem analizowane. Tez bylo spotkanie ojca z dzieckiem i matki z dzieckiem oraz rozmowa solo z psychologiem i chyba byl tez psychiatra. Po tych badaniach miejscem pobytu dziecka zostal dom ojca.
    Nie opisze ci wszystkich szczegolow, bo az tak dokladnie chlopa nie wypytywalam, ale jak masz jakies szczegolowe pytania to chetnie go zapytam. Teraz mala ma prawie 14 lat wiec przez 4 lata cos moglo sie zmienic, ale mysle, ze nie duzo.
    Pozdrawiam


    --
    Mężczyźni zazdrośni są o tych, którzy ich poprzedzili, a kobiety o te, które przyjdą po nich.
    by Marcel Achard
  • optymist75 11.02.12, 14:27
    Temat trochę ostygł,ale co tam
    Zbliża się termin badania.Czy jest sens by M brał tony zdjęć dzieciaków z wycieczek etc. z różnych faz rozwoju dzieci ? Eks mu zarzuca(wniosek o skrócenie do minimum kontaktów),że on nie zajmuje się dziećmi i generalnie kontakty z nim dzieciom szkodzą.
    Zajmować się tym,czy jechać i co ma być to będzie?
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • mamawojtuska79 11.02.12, 15:00
    Ja na waszym miejscu wzięłabym zdjęcia, sądzę że psycholog rzuci okiem na zdjęcia.
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • karolana 11.02.12, 18:34
    optymist75 napisała:
    > Eks mu zarzuca(wniosek o skrócenie do
    > minimum kontaktów),że on nie zajmuje się dziećmi i generalnie kontakty z nim dz
    > ieciom szkodzą.
    > Zajmować się tym,czy jechać i co ma być to będzie?

    Z całą pewnością przygotujcie się jak najlepiej i baardzo pilnujcie żeby panie psycholog właściwie zapisały sobie to, co Twój M będzie mówił.
    U nas było podobnie - zarzuty, że m nigdy nie zajmował się dziećmi, że dzieci się go boją, itd.
    Dzieci były zestresowane, nie chciały współpracować (co zostało zapisane w opinii).
    Wszystko, co zostało napisane w opinii, było jakby żywcem wyjęte z ust ex. To, co mówił m zostało przedstawione w negatywnym świetle, np.:
    - kiedy powiedział, że zna mnie od x czasu, zostało to napisane, że ze mną jest związany przez cały ten czas, a kiedy chciał to sprostować, zarzucono mu krętactwo;
    - kiedy powiedział, że to on zajmował się dziećmi, a ex koncentrowała się na pracy, w raporcie zostało napisane, że gloryfikuje swoją rolę i umniejsza rolę matki;
    - kiedy powiedział, że ex ogranicza mu kontakty z dziećmi pomimo, że zarówno on, jak i dzieci bardzo chcą kontaktów, zostało napisane, że przejawia histeryczny lęk przed utratą kontaktu z dziećmi.
    Nie spodziewajcie się wiele. Standardowe raporty RODK mówią, że dzieci przejawiają przywiązanie do ojca, ale najważniejszą osobą jest matka i mają mieszkać z nią, a ojciec ma mieć widzenia co 2 tygodnie w weekend plus połowa świąt, wakacji i ferii.
    Jeśli chcecie walczyć o więcej, przygotujcie się, przynieście dowody, przygotujcie też dziecko żeby mówiło prawdę. Dziecko musi mieć świadomość, że ma prawo powiedzieć jak często chce widzieć tatę.

    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • optymist75 11.02.12, 19:56
    Dzięki smile
    M rozmawiał już z dziećmi ,że powinny mówić prawdę i tylko prawdę.
    Ale nie wiem czy mamusia nie zastraszy dzieci.Różne historie już słyszały
    dzięki Bogu zawsze (chyba)pytają swojego tatę czy ta lub inna opowieść miała miejsce.

    A czy M powinien wychylać się niepytany i mówić,że eks nastawia dzieci przeciwko nam, opowiada im o przebiegu spraw sądowych,oczywiście dodając coś od siebie?
    Wyzywa go przy dzieciach,próbując zniszczyć jego autorytet etc. Mówić?

    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • altz 11.02.12, 20:55
    Tak myślałem czy by nie zrobić albumu ze zdjęciami i podpisami?
    Takie "badanie" trwa krótko, ale zawsze można otworzyć i pooglądać, choćby zapytać dzieci czy pamiętają?
    Myślę, że gadanie faceta, jest niczym przy elokwencji i mądrości kobiet, a poza tym facet jest kłamcą z definicji. Miło by było, gdyby taka pani badająca (z premedytacją nie piszę "biegła") zapytała dziecko czy ono pamięta coś z tego, co jest na zdjęciach?
  • optymist75 11.02.12, 21:12
    Jak zawsze można na Ciebie liczyć Altz smile
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • altz 12.02.12, 10:02
    optymist75 napisała:

    > Jak zawsze można na Ciebie liczyć Altz smile

    Nie żartuj sobie, to są poważne sprawy.
    Myślę, że album jest dobrym pomysłem, warto usiąść i to zrobić.
    Można wziąć z domu ulubioną zabawkę dziecka, może książkę? Byle nie za dużo.
    Kupić jakieś nowe klocki i tam razem poukładać?

    Co do RODK'ów, są i dobre ośrodki na przykład krakowski jest bardzo chwalony i wielu osobom pomógł. Nie słyszałem jeszcze złej opinii na temat tego ośrodka, chociaż bywały opinie po których oboje rodzice mieli kwaśne miny, dostali ostro do wiwatu, ale uczciwie.
    Jest jakieś 40% ośrodków, które powinny być rozwiązane, a większość ludzi z nich powinno dostać zakaz wykonywania pracy. Wtedy trzeba by było zrobić uczciwy nabór, ustalić zasady doszkalania się i kontroli nad ośrodkami i by było dobrze. Nie wiem, czemu nikt nie chce tego zrobić, boją się czy co?
  • karolana 12.02.12, 13:57
    > A czy M powinien wychylać się niepytany i mówić,że eks nastawia dzieci przeciwk
    > o nam, opowiada im o przebiegu spraw sądowych,oczywiście dodając coś od siebie?
    > Wyzywa go przy dzieciach,próbując zniszczyć jego autorytet etc. Mówić?

    Moim zdaniem nie, ponieważ, jak napisał Altz, w wielu ośrodkach RODK mężczyzna z założenia jest traktowany jak kłamca i krętacz, a jego wypowiedzi są traktowane jako chęć zemsty na byłej żonie, zaś słowa kobiety traktowane są jak prawda objawiona, niezależnie od tego, jak bzdurne by nie były.
    W "naszym" RODK nie miało znaczenia (pozytywnego) nic, co powiedział M, a największe kłamstwa jego ex zostały potraktowane jako jedyna, obowiązująca wersja.
    Bzdety o agresji fizycznej i słownej wobec niej, wobec dzieci, o zamiarach porwania dzieci (sic!), o tym, że dzieci nigdy go nie obchodziły, itd. Wszystko, co powiedziała jego ex zarówno w RODK jak i w sądzie zostało wysłuchane i uwzględnione. Wszystko, co powiedział M - że dziećmi on się zajmował, że ex interesuje się tylko pieniędzmi, że podrzuca dzieciaki dziadkom i swoim przyjaciółkom, że nie zajmuje się ich stanem zdrowia, że wszystkie jej pozy troskliwej mamusi są tylko na pokaz, że informuje dzieci (wiek poniżej 10 lat!) o przebiegu spraw sądowych, że pokazuje im pisma sądowe, że przy dzieciach wyzywa M od ch...w, że okłamuje dzieci na temat ich kontaktów z ojcem twierdząc, że to ojciec nie chce ich widzieć, że ja mu nie pozwalam z dziećmi się widywać, podczas, gdy sama na każdym kroku wnosi o ograniczenie kontaktów M z dziećmi do zera (wnioski do sądu plus maile i smsy do M oraz do mnie, w których pisze, że M z dziećmi nie powinien w ogóle mieć kontaktu), itd. - wszystko zostało potraktowane jak bredzenie, chęć umniejszenia roli "mamusi", odegrania się na ex żonie i próbę skrzywdzenia świętej krowy - Matki Polki, dowody w postaci maili nie zostały w sądzie dopuszczone.

    No, chyba, że macie 100% pewności, że w Waszym RODK pracują normalne osoby, które są w stanie ocenić faktyczny stan rzeczy... Ale na to są naprawdę niewielkie szanse.

    I tak odnośnie tego, co Altz napisał o RODK - zgadzam się, że powinno się zrobić porządną czystkę. Najgorsze jest to, że wszystkie te "badania" są prowadzone metodami mocno dyskusyjnymi, przez osoby, które w zbyt wielu przypadkach nie mają pojęcia o tym, co robią i kierują się swoim widzimisię - przykład z rozprawy:
    pani z ROKD "jestem w stanie stwierdzić, ze w takiej sytuacji ojciec zachowałby się w sposób następujący (tu opis, nagannego oczywiście, hipotetycznego zachowania ojca w hipotetycznej sytuacji)"
    adwokat ojca - "a czy w podobnej sytuacji matka mogłaby zachować się w podobny sposób?"
    pani z RODK - "ale panie mecenasie, to sytuacja czysto hipotetyczna, niemal niemożliwa do zaistnienia, więc jak mogę odpowiedzieć, czy matka tak by się zachowała!"
    adwokat ojca - "przecież przed chwilą powiedziała pani, że w przypadku ojca jest pani w stanie to przewidzieć"
    pani z RODK - "no tak, ale to ZUPEŁNIE inna sytuacja!"
    Czyli złe zachowanie ojca panie z RODK są w stanie z niemal 100% pewnością przewidzieć, ale złego zachowania matki już nie...
    "Badania" RODK bardzo łatwo podważyć stosując metody naukowe, problem w tym, że nie ma w zasadzie instrumentów do weryfikacji wyników. Należy w innym RODK przeprowadzić nowe badania, ale sądy niechętnie się na to zgadzają, a i pracownice RODK nie są skorzy do podważania opinii koleżanek...
    Jedyny sposób to likwidacja RODK, tylko że na to raczej nikt się nie zgodzi.
    Jest raport z monitoringu wybranych RODK... miażdżący moim zdaniem, opracowany przez Centrum Praw Ojca i Dziecka oraz Fundację Batorego. Raport jest z grudnia 2009 roku. No i co? No i jajco.
    Jak chcecie to sobie poczytajcie
    prawaojca.org.pl/images/materialy/Raport_RODK.pdf--
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • optymist75 12.02.12, 14:16
    Karolana,jakbym czytała o nas.
    Kurcze,to jak się bronić?
    No,ale wyrok za utrudnianie kontaktów to już weźmie i papiery z mojej sprawy przeciwko niej,w której została ukarana grzywną.
    Wiem jaka to "artystka teatralna", więc będzie pewnie niezłe przedstawienie. uncertain

    Jak u Ciebie zakończyła się sprawa?Sąd ograniczył kontakty,czy udało się coś ugrać ?


    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • karolana 12.02.12, 17:12
    Weźcie wszystko co macie, ale niech M nie stara się sam z siebie mówić o niej źle. Raczej niech te informacje wyjdą "przypadkiem", na zasadzie, że wolałby o tym nie mówić, bo to mama jego dziecka, ale ...
    U nas skończyło się na alimentach o 2/3 niższych niż chciała ex (sąd wziął pod uwagę, że m zostawił jej mieszkanie, spłacił jej długi), odrzucił wnioski o ograniczenie władzy rodzicielskiej, zalecił jedynie 2 wizyty kuratora, przyznany jest co 2 weekend, 2 dni w tygodniu od 13 do 19, połowa świąt, ferii i wakacji, dodatkowo m ma prawo do nieograniczonej władzy w zakresie leczenia, edukacji, ex musi mieć też jego zgodę na wywożenie dzieci poza miejsce zamieszkania.
    Oczywiście, dzieciaki są u nas znacznie częściej i dłużej, m zajmuje się w 100% leczeniem i rehabilitacją, a jaśnie pani koncentruje się na otrzymywaniu alimentów w terminie.
    Ale to do przewidzenia było wink
    -l
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • optymist75 12.02.12, 17:40
    Dzięki za info i sugestie.
    Przekażę mojemu M.On tyle niepochlebnych opinii naczytał się na forach dla ojców,że szykuje się na najgorsze.Chociaż z tego co pani eks fundowała nam przez ostatnie 2 lata,to bułka z masłemsmile
    Czekamy z niecierpliwością,aż dzieci podrosną i zrozumieją różne sprawy.Może gdy syn zareaguje na to co wyprawia jego mama,ona zastanowi się troszkę nad sobą.
    Chociaż nie,już raz stanął w mojej obronie....nic nie dało.


    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • altz 12.02.12, 19:50
    Mężczyzna przed sądem musi być przede wszystkim spokojny i nie może dać się sprowokować.
    Kobieta potrafi zrobić z niego psychopatę, przemocowca, osobę niezrównoważoną psychicznie. Wystarczy, że pani zaszlocha i coś opowie, nie musi to być prawda.

    W sądzie wystarczy dać takiej babie się wygadać, wtedy zaczną wychodzić jakieś nieścisłości.
    W RODK jest gorzej, bo zazwyczaj pierwsza wchodzi kobieta, nagada, napłacze, a potem wchodzi facet, który się musi z tego wszystkiego wytłumaczyć. Jeśli się tłumaczy, to znaczy winny, jeśli nie tłumaczy, to nie chce współpracować, a jeśli chce mówić o innych sprawach, to znaczy, że chce walczyć i to jest oszołom.
    Można się rozejrzeć po forach i zobaczyć, jaki to jest RODK i jaką ma opinię.
    Jeśli jest w porządku, to trzeba być spokojnym i mówić prawdę oraz nie starać się przekonywać, jak sprzedawca noży, bo to jest za krótki czas (15-25 minut), żeby przekonać, liczy się pierwsze wrażenie.
    Ja bym raczej starał się nie mówić źle o matce dziecka, tylko pozytywnie o sobie i dziecku i o więzi między dzieckiem a ojcem, o swoich próbach i osiągnięciach i planach. Złe mówienie o rodzinie świadczy u mężczyzny o awanturnictwie.

    Można też spróbować badania u biegłego, zamiast w RODK, o ile ten ośrodek jest do kitu.

    Tutaj jest link do takiego wniosku, razem z uzasadnieniem.
    www.prawaojca.org.pl/images/materialy/RODK.pdf

    Co do samych RODK'ów
    Znam sytuację, gdy panie podejrzewały u bardzo małego dziecka nerwicę seksualną, co jest niemożliwe. Sugerowały na przykład, że między ojcem i dzieckiem nie ma więzi, więc nie musi się spotykać z dzieckiem, chociaż ojciec nie mógł widzieć dziecko przez rok, a dziecko miało niewiele ponad 2 lata. Naciągały też wyniki i wykonywały badanie drzewa i interpretowały samodzielnie, które to badanie jest tylko pretekstem do ewentualnych dalszych badań. Pojawiają się sformułowania "wydaje mi się", "moja intuicja mi podpowiada", "matka jest najważniejsza dla dziecka", "ojciec nigdy nie będzie tak dobry, jak matka". Pojawiały się błędne imiona, nazwiska, adresy - co świadczyło o tym, że opinia była kopią innej.
    Dużo pisania na ten temat. Ja bym zaorał takie ośrodki bez wyrzutów sumienia, pomimo że, są również ośrodki rzetelne i uczciwe. Nie może być tak, że liczba nieprofesjonalnych opinii to jakieś 50%.

    Co do ustawiania przyszłych zdarzeń "co by było, gdyby", mam do tego bardzo osobisty stosunek. Była żona tam mi sugerowała, jak bym się zachowywał w wymyślonej sytuacji. Gdy nic nie mówiłem, to się według niej przyznawałem, gdy zaprzeczałem, to kłamałem. Zawsze uczciwiej jest powiedzieć, że "nie chcę już być z tobą, poznałam kogoś sympatyczniejszego i stać mnie na więcej", a w RODK "nie umiemy tego zbadać, ale kobieca intuicja nam podpowiada, że pan nie może być dobrym ojcem". wink
  • karolana 12.02.12, 21:09
    Altz, wiesz co mnie wnerwia??
    Daliśmy naszemu "adwokatowi" raport, o którym oboje mówimy.
    Z przekazanym mu raportem nie zrobił NIC. Zamiast tego wnioskował o przeprowadzenie nowych badań w innym RODK, który to wniosek sąd oczywiście odrzucił.
    A przecież świńskim obowiązkiem adwokata w takiej sprawie jest wyszukanie tego typu dokumentów, wykorzystywanie ich.
    Na razie sprawy nie ruszamy. Nie mamy ani czasu, ani pieniędzy, ani siły. Staramy się wykorzystywać wszystkie chwile z dziećmi żeby nadrobić zaniedbania "kochającej mamusi", a "kochająca mamusia" stwarza nam coraz więcej możliwości do tego. Cóż, w sądzie upieprzyła m, więc jej chore ambicje zostały zaspokojone, może sobie spokojnie żyć w nimbie uciśnionej, porzuconej, samotnej matki polki klepiąc jadaczką na prawo i lewo jakim m jest fatalnym ojcem, a jaką ona wspaniałą matką.
    Ale jak tylko zbierzemy się w sobie, będzie kolejna wojna.
    Tym razem będziemy mądrzejsi i, dzięki takim dokumentom, bardziej skuteczni.
    Mam wielką prośbę, jeśli masz jeszcze namiary na tego typu rzeczy, podeślij mi na maila, plizzzz.
    Pozdrowionka.

    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • altz 13.02.12, 00:48
    Myślę, że wiem, dlaczego tak adwokat zdecydował. Myślał, że dostanie inną opinię z innego RODK. Podważanie opinii "speców" z RODK było przećwiczone przez różne osoby i scenariusz był podobny. Przyszły osoby i twierdziły, że co prawda mogły być jakieś drobne nieścisłości, ale one nie wpływają na opinię. Jedyny sposób, to podważyć opinię i zażądać od sądu niepłacenia za taką opinię. Przez kieszeń można przemówić, nie inaczej. W normalnej sytuacji można by było pozwać biegłego czy całą ekipę o stratę z jakiegoś powodu, choćby utraty więzi z dzieckiem, ale nie w Polsce, nie znam ani jednego takiego wyroku. Być może ludzie lekceważą to i nie wnoszą, ale obawiam się, że to sąd lekceważy, a ludzie boją się przyszycia łatki oszołomów.
    Część poradni psychologiczno-pedagogicznych też tak działa, to jest łatwa praca ciepłe krzesło, nie trzeba jeździć do nikogo, a wszyscy przyjeżdżają do nas, a odpowiedzialność jest żadna.

    Można by było nagrać cichaczem takie spotkanie, zrobić zdjęcie materiałów wykonanych prac przez dziecko, potem iść z tym do specjalisty. Ale jak wtedy uczciwie i spokojnie odpowiadać na pytania? Trzeba być zawodowym szpiegiem, żeby to nam nie przeszkadzało.

    Ja rozumiem to rozgoryczenie, bo nie wiadomo, co mówić. Jeśli ktoś wypija lampkę wina na tydzień, to jak się przyzna, potrafią zrobić z niego alkoholika. Jeśli się nie przyzna, to w opinii otrzymuje łatkę, że się wybiela. Byłoby to śmieszne, gdyby nie wpływało na całe lata życia kilku osób.

    Przeczytaj sobie dyskusję na ten temat, z innego forum.
    www.goldenline.pl/forum/11100/rodk
    Przykład interpretacji testu drzewa (Kocha)
    docs7.chomikuj.pl/323408846,0,0,test-drzewa-i-domu.doc
    Może warto się nauczyć? wink

    Najśmieszniejszy test, jaki przeprowadził RODK, to był test kolorów wykonany na daltoniście, chociaż on o tym wspominał przed badaniem. "Badacze" wyciągnęli odpowiednie wnioski. smile

    O takie badanie można by było poprosić kuratora, on chociaż zajdzie kilka razy do domu i zobaczy, jakie dziecko ma warunki, co je, jak się bawi czy uczy i jaka jest atmosfera w domu.
    Preferuje się ośrodki diagnostyczne, płaci duże pieniądze i nie kontroluje zupełnie.

    Trochę mi to przypomina rozmowę na temat domów dziecka i zastępowania ich rodzinami zastępczymi. Ktoś kiedyś w jakimś powiecie powiedział szczerze: Ale co ja zrobię z tymi ludźmi, których zatrudniamy? I za co utrzymamy te budynki?
  • aragorna71 13.02.12, 08:47
    a ja napisze tylko tyle, ze moj maz poszedl na badania "zielony"
    Nie przeczytal w swoim zyciu zadnej psychologicznej ksiezki, nie cwiczyl testow, ktore sa na stronach internetowych a niby maja pomoc. BYL SOBA, odpowiadal szczerze na pytania i tak jak zwykle to robil bawil sie z dzieckiem, rozmawial itp. Osrodek tez ma kiepska opienie a jednak wydali obiektywna ocene i dzieki niej mala mieszka z nami. Sedzia, ktora prowadzila sprawe musiala ja wziac pod uwage. Mielismy tez dobrego adwokata, Eks miala kuratora, ktory tez wydal jej kiepska ocene, ale mysle, ze opinia RODK przewazyla
    --
    Mężczyźni zazdrośni są o tych, którzy ich poprzedzili, a kobiety o te, które przyjdą po nich.
    by Marcel Achard
  • karolana 13.02.12, 10:57
    aragorna71 napisała:

    > a ja napisze tylko tyle, ze moj maz poszedl na badania "zielony"
    > Nie przeczytal w swoim zyciu zadnej psychologicznej ksiezki, nie cwiczyl testow
    > , ktore sa na stronach internetowych a niby maja pomoc. BYL SOBA, odpowiadal sz
    > czerze na pytania i tak jak zwykle to robil bawil sie z dzieckiem, rozmawial it
    > p. Osrodek tez ma kiepska opienie a jednak wydali obiektywna ocene i dzieki nie
    > j mala mieszka z nami. Sedzia, ktora prowadzila sprawe musiala ja wziac pod uwa
    > ge. Mielismy tez dobrego adwokata, Eks miala kuratora, ktory tez wydal jej kiep
    > ska ocene, ale mysle, ze opinia RODK przewazyla

    Cóż mogę powiedzieć, zazdroszczę. Ale sam fakt, że ex miała kuratora świadczy, że jest z nią coś mocno nie teges i to także musiało mieć wpływ na ocenę RODK. Gdyby ex nie miała kuratora, występowała z pozycji tej biednej i skrzywdzonej, nie byłoby tak różowo.
    Może po prostu w Waszym przypadku porównanie matki z ojcem wypadło tak niekorzystnie dla matki, że RODK nie miał innego wyboru niż napisać zgodnie z prawdą.
    W raporcie na temat mojego m nie było ani słowa o jego relacjach z dziećmi, zostało tylko sucho stwierdzone, że dzieci są emocjonalnie z m związane.
    Fakt, że nasz adwokat, który miał być super-hiper, okazał się zwykłym jełopem, któremu chodziło o szybką kasę. Przerżnął dwie rozprawy, a cała reszta to już pokłosie tych orzeczeń.
    Z tej perspektywy uważam, że m i tak wiele uzyskał, bo ta krowa wnioskowała o to, żeby m płacił alimenty w takiej wysokości, żeby nie musiała palcem kiwnąć, żeby miał ograniczoną władzę rodzicielską i żeby dzieci mógł widywać 4 razy w miesiącu przez kilka godzin u niej w domu. Żadna z tych rzeczy jej się nie udała.

    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • altz 13.02.12, 11:22
    karolana napisała:

    > Może po prostu w Waszym przypadku porównanie matki z ojcem wypadło tak niekorzy
    > stnie dla matki, że RODK nie miał innego wyboru niż napisać zgodnie z prawdą.

    Znam sytuację, gdy opinia z RODK była dla matki tak niekorzystna, że sędzia zasugerowała drugie badanie. Była i druga opinia też niekorzystna i wtedy sędzia musiała ulec.

    Znam też inne przypadki, gdy sąd lekceważył negatywne opinie na temat matki, nie chciał przesłuchiwać takich świadków, uważał ich wszystkich po przesłuchaniu za niewiarygodnych, a na końcu i tak powiedział, że "dziecko potrzebuje przede wszystkim matki, bo to ona urodziła" i ustanowił matkę głównym opiekunem.
  • braktalentu 16.03.12, 21:22
    "a na końcu i tak powiedział, że "dziecko potrzebuje przede
    > wszystkim matki, bo to ona urodziła" i ustanowił matkę głównym opiekunem. "

    Altz, albo mijasz się z prawdą, albo osoba, która otrzymała takie uzasadnienie wyroku jest wyjątkowo nierozgarnięta.
  • altz 13.02.12, 11:04
    Dobrze trafił, trzeba tylko się z tego cieszyć.
    Tu nie chodzi o ćwiczenie, tylko o ochronę przed idiotą, nazywanym biegłym, któremu wszystko kojarzy się z jednym. Nie wolno narysować dziupli, bo już się będzie podejrzanym i można na tym wiele stracić, pomimo tego, co myśli o ojcu dziecko, rodzina i sąsiedzi.
    Ogląda się czasami programy o Afryce. Ktoś rzucił urok, musi być wypędzony z wioski albo wręcz zabity. Oglądając interpretacje zabytkowych już testów, myślę, że niewiele nas różni od tej części Afryki. Trzeba się bronić przed zabobonem i wariatami albo zaufać losowi. wink
  • truskawka-00 13.02.12, 10:26
    Załamałeś mnie sad Co to jest badanie drzewa?
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • altz 13.02.12, 11:15
    truskawka-00 napisała:

    > Załamałeś mnie sad Co to jest badanie drzewa?
    To jest badanie na podstawie rysunku. Rysujemy drzewo, dom, albo cokolwiek innego.
    Na podstawie wielkości, odległości czy innych cech "fachowcy" potrafią ustalić charakter osób badanych i pogodę na dwa lata naprzód. wink

    Przykład interpretacji już podałem:
    docs7.chomikuj.pl/323408846,0,0,test-drzewa-i-domu.doc

    Jedna zasada przy wszystkich interpretacjach. Nie rysować nietypowych rzeczy, pokręconych gałęzi, dziupli, bo można zostać posądzonym co najmniej o agresję i rozchwianie emocjonalne. I drugie to nie pchać się ze swoim rysunkiem, nie wyolbrzymiać, dać komuś żyć, ale też nie uciekać w kąt. Resztę można pominąć.

    Mi się podoba to, co robi Pani Gessler. To jest praktycznie ten sam test.
    Każe grupie wykonać zadanie i szuka w ten sposób liderów, sposoby komunikacji oraz osób, które nic nie robią. Świetny pomysł i z tego samego worka.
    Rodzicowi i dziecku dziecku też by można było coś takiego zlecić i rozejrzeć, jak się do siebie odnoszą i jak współpracują, bo przecież to jest najważniejsze w rodzinie.
  • optymist75 13.02.12, 12:07

    Czy rzeczywiście RODK opiera swoja opinię na jakimś chorym teście drzewa czy domu?
    Jak to ma pokazać zaangażowanie ojca w życiu dzieci,stosunki jakie panują w domu?
    Dla mnie chore sad
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • altz 13.02.12, 13:07
    optymist75 napisała:

    >
    > Czy rzeczywiście RODK opiera swoja opinię na jakimś chorym teście drzewa czy d
    > omu?
    > Jak to ma pokazać zaangażowanie ojca w życiu dzieci,stosunki jakie panują w dom
    > u?
    > Dla mnie chore sad
    Niestety, często tak jest. Czas na kontakt z osobą badaną to przeważnie do 25 minut. Jeśli się w to wrzuci jakiś test rysunkowy, chwilę na odpieranie oskarżeń byłej żony, to niewiele czasu zostanie albo wręcz zabraknie czasu.

    Przychodzi do Ośrodka odseparowany rodzic od dziecka, widzi dziecko pierwszy raz od roku, więc jest podekscytowany. Wtedy jest oceniany jako niestabilny emocjonalnie, nadmiernie emocjonalny, nadwartościujący kontakt z dzieckiem itd.
  • truskawka-00 13.02.12, 14:07
    altz napisał:

    > truskawka-00 napisała:
    >
    > To jest badanie na podstawie rysunku. Rysujemy drzewo, dom, albo cokolwiek inne
    > go.
    > Na podstawie wielkości, odległości czy innych cech "fachowcy" potrafią ustalić
    > charakter osób badanych i pogodę na dwa lata naprzód. wink
    >
    > Przykład interpretacji już podałem:
    > docs7.chomikuj.pl/323408846,0,0,test-drzewa-i-domu.doc
    >
    > Jedna zasada przy wszystkich interpretacjach. Nie rysować nietypowych rzeczy, p
    > okręconych gałęzi, dziupli, bo można zostać posądzonym co najmniej o agresję i
    > rozchwianie emocjonalne. I drugie to nie pchać się ze swoim rysunkiem, nie wyo
    > lbrzymiać, dać komuś żyć, ale też nie uciekać w kąt. Resztę można pominąć.


    Ale to drzewo ma też rysować rodzic? Myślałam, że testy rysunkowe są przeznaczone głównie dla dziecka. Co swoją drogą też jest dla mnie idiotyzmem, bo tak jak mówisz, powinny być przede wszystkim formy zabaw interaktywnych pomiędzy dzieckiem a rodzicami, a nie diagnoza na podstawie rysunków dziecka, które akurat może być np abstrakcyjnie kreatywne i narysować coś zupełnie nieprzewidywalnego. NM na szczęście nie ma takiej przerwy w widzeniu syna, widuje go na podstawie wstępnej decyzji sądu dosyć regularnie, chociaż chciałby częściej, ale za to dziecko jest baaardzo bardzo nieśmiałe (wstydzi się i milczy nawet przy własnych wujkach i ciociach), więc nie wiem jaką diagnozę postawią "biegłe/powolne" w tym przypadku uncertain

    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • altz 13.02.12, 15:35
    truskawka-00 napisała:

    > Ale to drzewo ma też rysować rodzic? Myślałam, że testy rysunkowe są przeznaczo
    > ne głównie dla dziecka.

    Są ośrodki w których jest dobrze, ale mnie to nie zadowala. W tym problem, że nie obowiązują standardy w takich ośrodkach, nie ma też kontroli nad ośrodkami. Coś się zaczyna ostatnio wykluwać, ale do przyjęcia tego jeszcze daleka droga.

    Często jest to samowolka, byle opinia była i odbębniona jeszcze jedna rodzina. Cena badania to ponad 500 zł, badanie wykonują trzy osoby, podpisuje kierownik ośrodka. Jeśli się robi, jak u niektórych masówkę z kopiowaniem, to opinię można napisać w godzinę, czyli to jest powiedzmy 600 zł za 2 godziny pracy ośrodka. Fakt, trzeba za to jeszcze utrzymać "ośrodek", chętnych jednak nie brakuje, kolejki są po kilka miesięcy, zależnie od rejonu. Piszę "ośrodek", bo tam warunki są często beznadziejne, nikt się nie przejmuje, przecież nie będzie dokładał do interesu. wink
    Tylko prywatyzacja uzdrowi sytuację i biegli przy sądach.

    W jednej sytuacji dziecko się śmiało, że mama narysowała sosnę. smile
    Akurat to dziecko poszło do ojca, ten test nie był tam najważniejszy.
  • truskawka-00 14.02.12, 09:08
    Dopiero teraz przeczytałam tę interpretację badań rysunkowych, które przesłałeś. Właściwie nie ma dobrej oceny rysunku. Badaniom należy poddać tych, którzy te bzdety wypisują. Muszę powiedzieć nm żeby firanek w domku nie rysowali, jezuuu... ;-//
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • truskawka-00 13.02.12, 10:24
    Czyli mimo że opinia RODK nie była najlepsza, udało Wam się uzyskać całkiem sporo? To już jakaś informacja dla mnie, mój nm ma termin badań wyznaczony na kwiecień. Mamy przed tym potwornego stresa, bo mały jest strasznie zamknięty w sobie a mama opowiada mu również niestworzone historie, bo chce ograniczyć ojcu kontakty.
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • altz 13.02.12, 11:26
    truskawka-00 napisała:

    > Czyli mimo że opinia RODK nie była najlepsza, udało Wam się uzyskać całkiem spo
    > ro? To już jakaś informacja dla mnie, mój nm ma termin badań wyznaczony na kwie
    > cień. Mamy przed tym potwornego stresa, bo mały jest strasznie zamknięty w sobi
    > e a mama opowiada mu również niestworzone historie, bo chce ograniczyć ojcu kon
    > takty.
    Opinia i wyrok, jakie by nie były nie są wieczne.
    Dzisiaj jest jeden sędzia, a jutro wyjeżdża na wakacje i sprawę prowadzi drugi.
    Ojciec, nawet gdyby został ograniczony w spotkaniach z dzieckiem, zawsze może się pojawić na każdej wywiadówce, pójść na przedstawienie do przedszkola, spotkać się z dzieckiem na placu zabaw, przechodzić systematycznie koło miejsca, gdzie przebywa dziecko, zmienić sklep i robić zakupy w pobliżu domu dziecka, przesyłać często kartki, kupić telefon itd. Głowa do góry! Z biegiem czasu, pani też sobie znajduje kogoś do przytulania i ma ochotę na trochę wolnego od dziecka.
  • braktalentu 16.03.12, 21:19
    Wnieść o mediację i na mediacjach próbować przekonać drugą stronę do innego niż RODK arbitra.
  • truskawka-00 13.02.12, 10:10
    Możesz powiedzieć w którym mieście Twój m miał robione te badania?
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • mw144 07.12.11, 10:56
    Nie zmieniło się wiele, jest jak wyżej. Jeden psycholog rozmawia z ojcem, potem z matką, potem w razie konieczności wspólna rozmowa rodziców i psychologa w celu ustalenia wyjścia, które wszystkich zadowoli. Drugi psycholog rozmawia z dzieckiem, dziecko wypełnia testy, rysuje. Całość trwa 2-3 h. Pytań konkretnych nie ma, taka luźna rozmowa na temat, chociaż warto jak najwięcej wiedzieć o dziecku.
  • truskawka-00 07.12.11, 17:31
    Możecie coś więcej opowiedzieć o tych wizytach? Czy jest to bardzo stresujące dla dziecka? Syn nm jest w wieku przedszkolnym. Jest bardzo związany z ojcem, ale też bardzo ale to bardzo nieśmiały i zamknięty, może się różnie zachowywać przy obcych. Boję się że zostanie to np uznane za zamknięcie spowodowane rozstaniem rodziców, a to akurat nie ma związku. Mogą nie wyrazić zgody na rozwód etc... Słyszałam też nie najlepsze opinie o wiedzy tych psychologow. Poza tym chyba ciężko poznać czyjąś sytuację w ciągu kilku godzin. Boję się bardzo, że nm dostanie za mało widzeń. Macie jakieś rady?
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • mw144 08.12.11, 08:14
    Wszystko zależy od tego jak matka przedstawi dziecku sprawę, po co tam idzie. Nasza tak zastraszyła dziecko, że wyło, póki nie przyszła po nie psycholog. A potem było już tylko lepiej, z wizyty w gabinecie dziecko wróciło rozbawione i szczęśliwe. Jeśli chodzi o moją opinię na temat tych psychologów to jest ona jak najlepsza. Doskonale zdiagnozowali sytuację i podjęli trafną decyzję, chociaż eksia jest pewnie innego zdania, bo przyszła ze swoim zdaniem, a musiała wyjść z naszymwink
  • optymist75 08.12.11, 09:43
    Mozna wiedzieć w jakim mieście były wykonywane badania?
    My jesteśmy przed badaniem,które w lutym.
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • truskawka-00 08.12.11, 10:06
    Mam nadzieję że i u nas tak będzie, nie mogę patrzeć spokojnie na to jak za sobą tęsknią. Przyłączam się do pytania w którym mieście? smile
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • mw144 08.12.11, 11:59
    W Warszawie, ul. Zwierzyniecka.
  • kowalka33 12.12.11, 10:20
    Jesli nie mozesz na to patrzeć mozesz pomóc-nie rozbijaj cudzej rodziny. Dziecko jest małe i dla niego to trauma. A tak swoją droga teraz to kobiety nie maja chyba problemu z tym że ich misie nie maja rozwodu.....
  • edw-ina 12.12.11, 10:41
    przypomnij sobie Małą Tajkę, która wychodziła z założenia, że jej i jej misia miłość jest ważniejsza niż zobowiązania faceta. Co zrobić smile baba babie wrogiem.
  • truskawka-00 13.02.12, 14:07
    A możecie powiedzieć w jakich miastach mieliście badania RODK?
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 17.02.12, 17:02
    I po badaniach
    Tematem przewodnim badania było"Samiec twój wróg,a jego samica szkodzi dzieciom"
    Wszystko to co powiedziała szanowna pani eks ,zostało przyjęte jako prawda oczywista.
    Żadna z pań psycholog nie zadała sobie trudu, by dociec dlaczego szanowna pani nie zgłosiła tych wszystkich przestępstw popełnianych na swojej osobie, przez byłego męża sadystę,na policji.
    To co mówił ojciec nie miało żadnego znaczenia i nie przyjmowano jego sprostowań.
    Więc po jaką ch....ę to badanie ,nie wiem .Równie dobrze można było napisać opinię tylko na podstawie wymyślonych historii szanownej eks.
    Mam jedynie nadzieję,że sędzia nie przyjmie tych historii za oczywiste.
    powodzenia dla następnych czekających na rodk

    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • karolana 17.02.12, 19:06
    Strasznie mi przykro sad
    Wiem, co się z Wami teraz dzieje, bo u nas było w zasadzie tak samo.
    Teraz macie do wyboru - zakwestionować badania oraz powołać panie "biegłe" na świadków.
    U nas badań nie udało się zakwestionować, ale panie "biegłe" zeznawały i naszemu adwokatowi udało się parę spraw wyprostować. Nie na tyle, żeby było dobrze, ale nie jest tragicznie.
    Jednak to zależy głównie od sędziego...
    A po co badanie? Żeby pewne panie miały ciepłą posadkę i żeby uzasadnić to, co nie ma najmniejszego sensu oraz żeby stworzyć pozory obiektywizmu i profesjonalizmy wymiaru tak zwanej sprawiedliwości sad Pic na wodę, fotomontaż. Alleluja i do przodu. Co tam dzieci.
    Ehhh. Trzymajcie się!!
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • optymist75 17.02.12, 22:11
    Dzięki smile
    Ręce mi opadły.Na adwokata już nie mamy więc -Co ma być to będzie.
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • truskawka-00 18.02.12, 09:59
    Strasznie mi przykro. Ale jeszcze jakaś sprawa Was czeka po tym jak opinia zostanie wysłana do sądu? Ciekawa jestem jak to u nas pójdzie, ciężko mi przewidzieć działania ex, bo po złości niby nie zgadza się na rozwód mimo że nie jest z ojcem dziecka od ponad 2,5 roku i o badania wniosła żeby udowodnić zły wpływ rozstania na dziecko i swój stan zdrowia (!!) więc wg tej logiki nie powinna go oczerniać. Ale na sprawach wbrew temu próbowała zrobić z niego alkoholika itp. i próbuje ograniczać kontakt z dzieckiem (na szczęście sąd jej na to nie pozwolił). Adwokat jej zadał pytanie czemu się nie zgadza na rozwód skoro tak źle przedstawia obraz męża, to nie wiedziała co powiedzieć. Więc nie mam pojęcia czego się spodziewać w RODK. Ale że będzie próbowała manipulować dzieckiem to pewne.
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • anula36 18.02.12, 10:07
    Adwokat jej zadał pytanie czemu się nie zgadza na rozwód skoro tak źle przedstawia obraz męża, to nie wiedziała co powiedzieć.
    Dobresmile

    Trzymam za Was kciuki dziewczyny, wiem jak to jest uzerac sie z instytucjami i czuc taka wkurzajaca bezradnoscsad
  • altz 18.02.12, 10:44
    optymist75 napisała:

    > I po badaniach
    > Tematem przewodnim badania było"Samiec twój wróg,a jego samica szkodzi dzieciom
    > "
    > Wszystko to co powiedziała szanowna pani eks ,zostało przyjęte jako prawda oczy
    > wista.
    > Żadna z pań psycholog nie zadała sobie trudu, by dociec dlaczego szanowna pani
    > nie zgłosiła tych wszystkich przestępstw popełnianych na swojej osobie, przez b
    > yłego męża sadystę,na policji.

    Było standardowo, jak się spodziewałem. Wariant "pani oskarża, pan się ma kiepsko bronić" jest wygodny, dramaturgia jest zapewniona, można coś napisać w opinii i jest ciekawie w pracy. Na "biegłych" bym nie liczył, tylko mądry człowiek się przyzna do błędu.

    Może warto przemyśleć i jakoś się obronić w sądzie przed niektórymi zarzutami? W ten sposób byście wykazali, że matka jest niewiarygodna i jakoś złagodzili ogólne odczucia. Już wiecie, co mówiła, więc macie czas się przygotować, choćby poszukać świadków czy inne dowody.
    Jeśli "badanie" wyglądało, jak przesłuchanie, to warto napisać skargę i przedstawić jak to wyglądało, na zimno i merytorycznie. Nic na tym nie tracicie, najwyżej 2,50 zł za list, a podważacie jakość tej opinii, a poza tym trzeba skarżyć, żeby się w końcu coś ruszyło w RODK'ach. Jeśli nie zaprotestujecie, to się utrwali i będzie dla wielu osób prawda, z sądem włącznie.
  • optymist75 18.02.12, 11:13
    Alz,do kogo tą skargę napisać?

    M czeka na sprawę do której to te badania były potrzebne.
    Jego byłej zwaliło się ostatnio na głowę ,bo żadnej sprawy w sądzie nie wygrała.Szlag ją trafia i te zarzuty jakie były jej przedstawione obróciła w drugą stronę.Wymyśliła do tego historię przeciwko mnie a ze swojego byłego próbowała zrobić kata rodzinnego.Dziwi nas tylko,że nigdy nic nie zgłosiła na policji,przez tyle lat.We wniosku rozwodowym też o tym nie było mowy.
    Ona nie zachowuje się jak ofiara przemocy ,tylko jak rozżalona,zazdrosna,nie mogąca więcej udupiać swojego byłego,osoba.
    Nagle nic nie idzie po jej myśli.Ale żeby tak konfabulować?! Oczy już mi wyszły z orbit.
    Że też nie można jej skierować na mediacje,leczenie,porady psychologa/psychiatry 3 x w tygodniu.
    Ehhhhh
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • altz 18.02.12, 11:29
    optymist75 napisała:

    > Alz,do kogo tą skargę napisać?
    Nie wiem, bo te ośrodki faktycznie są zostawione same sobie.

    Ale zobacz tutaj:
    www.czestochowa.so.gov.pl/rodk,m,mg,2,76
    Czyli wynikałoby, że podlegają pod sądy okręgowe.
    Ja bym napisał taką skargę do kierownika ośrodka i wysłał do wiadomości sądu okręgowego, ewentualnie jeszcze jakieś organizacji społecznej.
    Tylko napiszcie konkretnie, poproście o przeczytanie kogoś postronnego i dopiero wyślijcie.
    To Wam też pomoże uporządkować całą sytuację i przygotować się na sprawę.

    > Nagle nic nie idzie po jej myśli.Ale żeby tak konfabulować?! Oczy już mi wyszły
    > z orbit.
    Niewolnik jej się urwał z łańcucha. smile
    Dowodzić, że to nieprawda. Tylko to musi być dobrze przygotowane i być błyskawiczne, żeby nie mogła czegoś wykombinować, przy przedłużaniu sąd się zniecierpliwi, stuknie młotkiem i tak już zostanie.

    > Że też nie można jej skierować na mediacje,leczenie,porady psychologa/psychiatr
    > y 3 x w tygodniu.
    Możecie wnosić w sądzie o badanie psychiatryczne, ponieważ obawiacie się o dziecko.
    Były takie badania, sąd nie jest zachwycony takim obrotem sprawy, ale czasami zleca.
  • anula36 18.02.12, 11:37
    Skarge mozna tez napisac do Rzecznika Praw Obywatelskich, im wiecej takich skarg tym wieksza szansa ze cos sie w tej materii ruszy.
  • altz 18.02.12, 12:51
    anula36 napisała:

    > Skarge mozna tez napisac do Rzecznika Praw Obywatelskich, im wiecej takich ska
    > rg tym wieksza szansa ze cos sie w tej materii ruszy.

    Tylko jedna ważna sprawa, instytucja, która nawyrabiała też musi dostać pismo, inaczej tryb odwoławczy nie będzie kompletny i Rzecznik też się zapyta, czy było to załatwiane w Ośrodku? Z drugiej strony, opinię podpisuje również kierownik ośrodka, więc zaczyna się sytuacja jak z "Pociągów pod specjalnym nadzorem" Jiżego Menzla wink, że ta sama osoba miała kilka funkcji (i tylko zmieniała czapki). Może być też tak, że kierownik podpisuje, ale badania przecież nie musiał widzieć, więc tym bardziej taka skarga do kierownika jest zasadna.
    Działać trzeba, bo ta instytucja dość krzywdy narobiła i jeszcze się za to słono płaci.
  • anula36 18.02.12, 13:21
    Malo precyzyjnie sie wrazilam - chodzilo mi o to zeby dzialac rownolegle- pismo odwolawcze,ale tez do wiadomosci RPO, bo poderzewam ze Osrodek nie pozwoli sobie na olanie sprawy mimo wszystko i jakas odpowiedz w ciagu tych ustawowych 30 dni wymontuje, chocby najmniej wiarygodnego d...pochrona.
  • braktalentu 16.03.12, 21:36
    "Że też nie można jej skierować na mediacje"

    o mediacje może wnosić każda ze stron. Jeżeli uważasz, że mediacje byłby właściwą formą dotarcia do Ex, wystarczy poprosić sąd o skierowanie na mediacje. Wystarczy wyrażenie takiej woli na sali sądowej przez Twojego męża.
    Sąd nie odmówi.
  • optymist75 18.02.12, 13:39
    Jest sens pisania skargi przed zobaczeniem wyników badania?
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • anula36 18.02.12, 13:55
    niby mozna tylko czy to nie wplynie na koncowy wynik opinii? ot tak zeby was z deczka p..srac?

    Trzymalabym sie tego co radzi Karolana:

    Teraz macie do wyboru - zakwestionować badania oraz powołać panie "biegłe" na świadków.

    po otrzymaniu badan oczywiscie.

  • altz 18.02.12, 16:34
    Jak już dostaną opinię, to będzie skarga na opinię. Teraz byłaby skarga nieprofesjonalizm i na sposób badania.

    Uważam, że warto, choćby dla własnego samopoczucia. Przyjdzie opinia, przeczytacie na sprawie, sąd przyklepie i wtedy możecie się odwoływać choćby i do św. Piotra, nic to nie da.
    Znając życie, gorszej opinii już nie dostaniecie. Panie żerują na takich ludzkich słabościach, przyszła opinia, większości nie chce się odwoływać, bo to kosztuje, a efekt wydaje się być mizerny, sąd przyklepał i nie ma o co walczyć. Taki mamy kraj, jak sobie wywalczymy, lekceważymy, to mamy gnój, za który musimy płacić grube pieniądze. Gdyby ktoś sobie wstawił pęknięte okno, to by protestował, natomiast pozwalamy sobie na kpinę z rodziny, a przecież to też jest na lata.
    Trzeba się odwoływać, a najlepiej by było, gdyby sąd nie wypłacić pieniędzy za takie "badanie". Kara finansowa działa cuda. Jeśli nie będziemy nic robić, to inni też tak będą mieli i to nigdy się nie skończy.
  • optymist75 19.02.12, 18:36
    Mój M rozmawiał z kimś "mądrym" który zaszczepił mu jedną myśl.
    A może to badanie (przesłuchanie)miało właśnie tak wyglądać?Panie miały za zadanie zbadać jak reagujesz w stresie,przyciśnięty do muru,nie mogąc skończyć zdania wyjaśniającego to co szanowna ex nagadała przed tobą?To ,że jesteś nieobliczalny,przemoc domową etc.Trochę pytań o to jak on reaguje w stresie i czy można go szybko wyprowadzić z równowagi było.
    Nie wydaje mi się ,żeby z exową też w ten sposób rozmawiano sad
    nie mam pomysłu jak z nim spokojnie pogadać,bo już się popstrykaliśmy o to g.....o sad sad
    W sumie nikt nie obiecywał,że będzie to miła pogadanka przy kawie.A szkoda...
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • optymist75 19.02.12, 18:47
    A tak w ogóle nie rozumiem,jak jedna z drugą panią mogą śmiało twierdzić ,że kontakty w środku tygodnia dzieci z ojcem burzą ich codzienny spokój.sadsadsad
    Za to święta spędzone z zegarkiem w ręku ,ganianie z wyciągniętym jęzorem żeby się nie daj Bóg spóźnić,to sprawdzają się znakomiiiiiiicieeeeeeee! I czekanie aż ex łaskawie wyrazi zgodę na wyjście dzieci w dzień przypisanych kontaktów,jeśli nie ma określonej dokładnej godziny ,też sprawdza się suuuuuupeeeeerrrrrr!

    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • altz 19.02.12, 19:08
    Masz żal i czujesz się bezradna, nie dziwię się.
    Dobrze, że tamten znajomy nie powiedział, że to była ukryta kamera. Skąd się biorą tacy naiwni ludzie? Okaże się, jak było naprawdę, gdy już będzie opinia, ja nie liczę na cud.

    Ojciec rozbija matce życie, najlepiej by było go zastrzelić, byłaby renta i nie mieszałby w jej życiu. :-\
    Trzeba teraz walczyć o to, żeby wszystko było na piśmie i później tego dokładnie przestrzegać. Piszcie maksymalnie, ile się da, sąd to i tak przytnie, wnioskujcie o wszystko, co można z dokładnymi godzinami. Jeśli sąd będzie się śmiał z tego, że za dużo i się nie należy, to można uzasadniać, że i tak matka ma dłużej dzieci przy sobie, a jeśli jest jej za trudno, to ojciec chętnie obejmie opiekę i nie będzie matce utrudniał kontaktów.
    To jest broń obosieczna, czasami matka będzie chciała zamienić jakiś dzień i nie będzie jej to pasować, ale sama to zaczęła.
    U mnie matka naszych dzieci latała po rodzinie, że za rzadko spotykam się z dziećmi, nie ułatwiała spotkań, potem miała pretensję, że się wyprowadziłem i nie mieszkam blisko, a na końcu nie pozwoliła mi zabrać dziecka latem poza jej dom, bo to nie będzie dobre dla dziecka, a teraz znowu chodzi i marudzi, że się nie spotykam. Potrzeba kontroli byłego partnera chyba jest głównym motorem głupich zachowań takich osób.
  • optymist75 19.02.12, 19:37
    altz napisał:


    >
    > Ojciec rozbija matce życie, najlepiej by było go zastrzelić, byłaby renta i nie
    > mieszałby w jej życiu. :-\

    W tym przypadku mamusia poszukała sobie nowego pana,niestety się wydało....ups

    > Trzeba teraz walczyć o to, żeby wszystko było na piśmie i później tego dokładni
    > e przestrzegać. Piszcie maksymalnie, ile się da, sąd to i tak przytnie, wniosku
    > jcie o wszystko, co można z dokładnymi godzinami. Jeśli sąd będzie się śmiał z
    > tego, że za dużo i się nie należy, to można uzasadniać, że i tak matka ma dłuże
    > j dzieci przy sobie, a jeśli jest jej za trudno, to ojciec chętnie obejmie opie
    > kę i nie będzie matce utrudniał kontaktów.

    Wszystko od roku leży w sądzie ,nie mam pojęcia, czy można coś dopisać jeśli chodzi o więcej kontaktów ,mojemu M chodziło o ich lekkie dopracowanie ,a jej o obcięcie prawie całości.

    > To jest broń obosieczna, czasami matka będzie chciała zamienić jakiś dzień i ni
    > e będzie jej to pasować, ale sama to zaczęła.
    Ta zmieniała owszem,zanim ja się pojawiłam.Teraz udowadnia wszem i wobec jaką jest doskonałością.Gdy nie ma z kim dzieci zostawić zabiera je na uczelnię .Dzieci parking znają znakomicie.
    > Potrzeba kontroli byłego partnera chyba jest głównym motorem głupich
    > zachowań takich osób.

    Tak,zabrałam jej chłopca do bicia smile
    Chłop zrozumiał,że ustępowanie na każdym kroku i bycie doopą wołową nie popłaca smile


    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • truskawka-00 20.02.12, 18:59
    Jak ja to dobrze znam, nim ja się pojawiłam też zdarzało jej się prosić o przesunięcie spotkania, albo wydłużenie bo coś miała do załatwienia. Teraz po minucie spóźnienia jest odpowiedni komentarz, w efekcie ten stres przenosi na dziecko które dostaje histerii jak się ubrudzi, spóźni, albo dostanie nowy ciuszek od taty, którego boi się założyć, bo mówi że mu mama wyrzuci. Te baby powinno się leczyć.
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • altz 20.02.12, 20:44
    truskawka-00 napisała:

    > Te baby powinno się leczyć.
    Leczyć swoją drogą, ale przy takich zachowaniach powinno się przekazywać opiekę nad dzieckiem drugiemu rodzicowi i to w trybie natychmiastowym.
  • karolana 20.02.12, 21:19
    Altz tylko ze dla ogółu społeczeństwa, w tym dla pań w sądzie takie zachowanie nie jest przejawem wrednego charakteru czy problemów psychicznych, ale EFEKTEM zachowania ex męża!
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • altz 20.02.12, 21:46
    karolana napisała:

    > tylko ze dla ogółu społeczeństwa, w tym dla pań w sądzie takie zachowanie
    > nie jest przejawem wrednego charakteru czy problemów psychicznych, ale EFEKTEM
    > zachowania ex męża!

    Możliwe, że nie doceniasz społeczeństwa. Myślę, że ludzie rozumieją, że to jest wredne zachowanie, ale traktują jako dopuszczalne, bo matce trzeba takie rzeczy wybaczyć, mąż ją przecież porzucił, sama wszystko robi i nie wytrzymuje nerwowo - tak sobie ludzie tłumaczą.
    Sądy mają biegłych do ustalenia, czy zachowanie rodzica jest w normie, nie muszą korzystać z własnego doświadczenia i intuicji.
  • truskawka-00 21.02.12, 08:42
    W normie to są dla mnie złośliwości kierowane tylko w stronę męża, nikt nie oczekuje, że będą się przyjaźnić, rozgoryczenie i nawet zwykłą ludzką zawiść jeśli mąż pierwszy sobie układa z kimś życie jestem w stanie pojąć i tolerować. Ale robienie na złość szkodząc przede wszystkim dziecku, zaziębiając je celowo, wpędzając w nerwicę, odcinając od ojca - to jest dla mnie niewybaczalne i powinno być karalne.
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • truskawka-00 21.02.12, 08:38
    altz napisał:

    > Leczyć swoją drogą, ale przy takich zachowaniach powinno się przekazywać opiekę
    > nad dzieckiem drugiemu rodzicowi i to w trybie natychmiastowym.

    Oczywiście, że tak!
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • truskawka-00 20.02.12, 10:00
    altz napisał:
    Potrzeba kontroli byłego partnera chyba jest głównym motorem głupich
    > zachowań takich osób.

    Potrzeba kontroli i zwykła złośliwość, żeby jak najbardziej upieprzyć mu życie, bo znieść nie może że je sobie układa. U nas było ok póki się nie okazało że nm z kimś się zaczął spotykać, do momentu kiedy się nie pojawiłam było w miarę pokojowo, a teraz nagle ograniczenia kontaktów z dzieckiem i same uszczypliwości, łącznie z tym że dziecko nm zimą dostaje bez skarpetek żeby nie mógł z nim iść na spacer etc, więc w aucie ma podręczny zestaw na każdą okazję.
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 20.02.12, 11:31
    O uszczypliwości ,złośliwości i wpadaniu na"genialne"pomysły niektórych ex można całe tomiska wydawaćwink
    Chodzi o to ze ci faceci powinni się całkowicie pogrążyć,zachlać,stracić resztki godności,być na każde zawołanie szanownej ex i skomleć o kontakty z dzieckiem.
    I do końca swego marnego życia powinni być sami.
    Wtedy taka ex jest dowartościowana
    Jeśli któryś z powyższych zostanie złamany ,wówczas ex mąż zostaje ukarany i szanowna ex dąży do tego by stał się również ex tatą!
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • anula36 20.02.12, 13:43
    ex tata, ale z punktualnymi alimentami.
  • truskawka-00 20.02.12, 18:55
    Coś o tym wiem. NM jedyny kontakt jaki ma od ex to przypomnienie o alimentach jeśli wieczorem danego dnia nie widzi ich jeszcze na koncie. Natomiast jak on dzwoni spytać się o dziecko to nagle nie pamięta jak się odbiera telefon.
    Ile po badaniach czekaliście na wysłanie opinii do sądu? I czy rodzice także otrzymują kopię?
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 20.02.12, 19:45
    Od badania minął tydzień ,M jeszcze nic nie dostał.A czy dostanie osobną opinie czy dowie się w sądzie ,czas pokaże .
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • mw144 20.02.12, 22:22
    Od 3 m-cy nie dostaliśmy kopii, mimo że miała do nas przyjść. Za to na pewno dotarła do sądu, jeszcze w tym tygodniu przyjdzie mi się dowiedzieć na ile sąd bierze opinię RODK pod uwagę. Ale jak to mówi nasz adwokat, wyrok wieczny nie jest, zawsze można się odwołać, a w razie niepowodzenia za pół roku założyć kolejną sprawę o zmianę kontaktów.
  • truskawka-00 21.02.12, 08:44

    > Od 3 m-cy nie dostaliśmy kopii, mimo że miała do nas przyjść. Za to na pewno do
    > tarła do sądu, jeszcze w tym tygodniu przyjdzie mi się dowiedzieć na ile sąd bi
    > erze opinię RODK pod uwagę. Ale jak to mówi nasz adwokat, wyrok wieczny nie jes
    > t, zawsze można się odwołać, a w razie niepowodzenia za pół roku założyć kolejn
    > ą sprawę o zmianę kontaktów.

    Daj znać jak poszło, trzymam kciuki! U nas wizyta wyznaczona jest na początek kwietnia, czyli nim sąd dostanie opinię to pewnie kolejna sprawa już po wakacjach sad
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • sabina211 21.02.12, 10:40
    Po opinię RODK można osobiście stawić się w sekretariacie sądu. O ile tam dotarła (opinia), to osoba biorąca udział w postępowaniu w charakterze strony ma prawo otrzymania kserokopii. Najwyżej musi opłacić ksero. Rzeczywiście na przesłanie do domu czeka się o wiele dłużej. RODK ma miesiąc na sporządzenie i wysłanie opinii do sądu, ale po tym czasie można już się upominać. Warto w sądzie mieć nr sprawy, to ogranicza ew. dąsy pań w sekretariacie.
    Mój mąż badania RODK przechodził 2 razy w odstępie 4,5 roku.( W Toruniu i w W-wie na Siennej). Po pierwszym władza rodzicielska matki została zawieszona, po drugim (rok temu) ex została władzy pozbawiona. Też mieliśmy wrażenie (zwłaszcza w drugiej opinii), że to, co może jest tłumaczone na korzyść matki biologicznej, ale widocznie było tego mało, bo sprawa zakończyła się korzystnie dla nas. Uczciwie mówię, że kosztowało nas to dużo nerwów, mnie nawet łez, każdy akapit był analizowany 100 razy, każde sformułowanie interpretowane i nadinterpretowane. Kilka ustaleń nie było zgodnych z prawdą, ale ostatecznie faktyczny stan rzeczy wyszedł na jaw.
    Miesiąc temu mieliśmy badania w ośrodku adopcyjnym w sprawie adopcji A. przeze mnie. Było długo, rzetelnie i wnikliwie, ale w porównaniu z nerwami z RODK to cud, miód i orzeszki...Nie widziałam jeszcze opinii, ale telefonicznie zostałam zapewniona przez psycholog, że wszystkie ustalenia są po naszej myśli.(Zadzwoniłam po miesiącu z pytaniem, czy mogę już jechać do sądu zobaczyć opinię.)
    Może więc nie taki ten diabeł straszny....(Kiedy matka naprawdę jest niewydolna wychowawczo, jak to się określa.)
    Pozdrawiam i łączę się w bólu, bo wiem, jakie to trudne....


  • mw144 21.02.12, 18:18
    Odebrałam opinię z sądu osobiście, nie mieli biedactwa czasu jej wysłać.
  • optymist75 21.02.12, 18:32
    mw144 napisała:

    > Odebrałam opinię z sądu osobiście, nie mieli biedactwa czasu jej wysłać.


    To macochom sąd też wydaje dokumenty?
    Czy odebrałaś jako mama?
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • braktalentu 16.03.12, 21:42
    Sąd wyda dokumenty każdemu pełnomocnikowi strony.
  • truskawka-00 22.02.12, 09:00
    mw144 napisała:

    > Odebrałam opinię z sądu osobiście, nie mieli biedactwa czasu jej wysłać.

    A po jakim czasie od badania wysłali ją do sądu? Pytam, bo u nm to się dramatycznie przeciąga i jeśli RODK również będzie z tym zwlekał to nie wiem czy wszystko zakończy się w tym roku.

    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 22.02.12, 09:58

    -- Doga Truskawko
    Nie chcę pozbawiać Cię złudzeń ale jeśli myślisz ,że w tym roku Twój Misio będzie wolny/rozwiedziony i będziecie słodko żyć dalej.... A ex nie będzie stawać na głowie żebyś go opuściła ,to możesz się rozczarować.
    Dla jego ex "zabawa"dopiero się rozpoczęła.
    Życzę Wam tylko byście nie mieli takiego egzemplarza jak my mamy.

    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • truskawka-00 22.02.12, 10:06
    U nas się to już ciągnie 2 lata, sprawy były 3, mam nadzieję, że czekają nas jeszcze nie więcej niż 2. Ale najważniejsze, żeby chociaż kontakty z dzieckiem zostały uregulowane. Co do "zabawy" z ex nie mam złudzeń, uwierz mi przez te 2 lata jeśli jakiekolwiek miałam, już dawno się z nich wyleczyłam.
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 22.02.12, 10:30
    Dobrze ,że silna kobitka z Ciebie.

    W tym roku mija 6 lat gdy ex rozwaliła rodzinę .
    Od tego czasu M miał małe przerwy na oddech ,głównie sądy królowały w jego życiu.
    A teraz króluję jawinkwinkwink
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • truskawka-00 22.02.12, 11:08
    optymist75 napisała:

    > Dobrze ,że silna kobitka z Ciebie.

    Z tą siłą to bym nie przesadzała, chwile załamania też miewam. Ale jak się kocha to wyjścia nie ma, trzeba zagryźć zęby.
    > W tym roku mija 6 lat gdy ex rozwaliła rodzinę .
    I jak po tych 6 latach? Cały czas próbuje jakoś Wam dopiec, czy w końcu odpuściła?

    > A teraz króluję jawinkwinkwink
    Najwyższa pora smile)

    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 22.02.12, 11:22
    Jestem obecna w życiu M 3 rok .Przed moim pojawieniem miała odchyły owszem.Różne akcje przeprowadziła uncertain Czym M był bardziej szczęśliwy/uśmiechnięty/szczuplejszy/lub coś tam innego co nie miało miejsca za "jej kadencji" tym ta wymyślała i tworzy dalej różne akcje.
    Nie odpuściła.Nie wiem ,może to miłość winkwinkwink?
    Zastanawia mnie tylko to ,dlaczego ten jej facet na to wszystko pozwala?
    Gdyby M "uprzyjemniał" życie swojej ex tak jak ona nam,nie byłabym z nim ani minuty.
    No cóż ,widocznie mu to pasuje i kocha....
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • truskawka-00 22.02.12, 11:27
    optymist75 napisała:

    > Różne akcje przeprowadziła uncertain Czym M był bardziej szczęśliwy/uśmiechnięty/szczuplej
    > szy/lub coś tam innego co nie miało miejsca za "jej kadencji" tym ta wymyślała
    > i tworzy dalej różne akcje.

    Może to jest dobry pomysł na nowy wątek? "Ekstremalne przykłady akcji Ex" wink

    > Nie odpuściła.Nie wiem ,może to miłość winkwinkwink?
    Wariatka smile) To ja chyba nigdy nie kochałam wink)
    > Zastanawia mnie tylko to ,dlaczego ten jej facet na to wszystko pozwala?
    > Gdyby M "uprzyjemniał" życie swojej ex tak jak ona nam,nie byłabym z nim ani mi
    > nuty.
    > No cóż ,widocznie mu to pasuje i kocha....
    Może boi się odejść, bo widzi czym to grozi wink Ale fakt, ja też nie potrafiłabym z kimś takim być. Ex mojego nm też chwilę się z kimś spotykała, ale słuch po nim zaginął, chyba się w porę wycofał jak zobaczył do czego wybranka jest zdolna.


    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 22.02.12, 11:43
    truskawka-00 napisała:

    >
    >
    > Może to jest dobry pomysł na nowy wątek? "Ekstremalne przykłady akcji Ex" wink
    >
    Czas napisać książkę ,wydanie zbiorowe smilesmile

    >
    >
    >


    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • truskawka-00 22.02.12, 12:17
    optymist75 napisała:
    > >
    > Czas napisać książkę ,wydanie zbiorowe smilesmile
    >
    Tylko wiesz, jednocześnie będzie to skarbnica pomysłów dla nowych ex wink)


    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 22.02.12, 12:37

    - Skarbnica wiedzy?poczytaj sobie jak się informują samotne mamy?!
    Więc skarbnika wiedzy funkcjonuje na innym forum uncertain

    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • truskawka-00 22.02.12, 12:43
    optymist75 napisała:

    >
    > - Skarbnica wiedzy?poczytaj sobie jak się informują samotne mamy?!
    > Więc skarbnika wiedzy funkcjonuje na innym forum uncertain
    >
    > Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ

    Zerknę przy okazji, chociaż wciąganie w to dziecka nigdy nie przestanie mnie dziwić. Mnie też wychowywała samotna mama, o tym co mój ojciec ze swoją matką jej zrobili można napisać trylogię, ale nigdy nie dała po sobie tego poznać i wręcz mnie wypychała do niego, przypominała o urodzinach etc. Wszystkiego dowiedziałam się jak byłam dorosła od osób postronnych. Za to będę ją całe życie podziwiać.
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • lolcia-81 22.02.12, 12:23
    optymist75 napisała:

    > truskawka-00 napisała:
    >
    > >
    > >
    > > Może to jest dobry pomysł na nowy wątek? "Ekstremalne przykłady akcji Ex"
    > wink
    > >
    > Czas napisać książkę ,wydanie zbiorowe smilesmile
    >


    Chętnie dołoże historii na rozdział albo dwa smile
    Dodam gratis parę sposobów jak były tatus tez moze matce zycie uprzykrzyć ... smile
  • optymist75 22.02.12, 12:39

    >
    > Chętnie dołoże historii na rozdział albo dwa smile
    > Dodam gratis parę sposobów jak były tatus tez moze matce zycie uprzykrzyć ... :


    smilesmilesmilesmilesmile
    Czekam na spotkanie wink
    > )


    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • lolcia-81 22.02.12, 12:53
    optymist75 napisała:
    > smilesmilesmilesmilesmile
    > Czekam na spotkanie wink
    > > )
    >

    A ja dopiero, nawet nie wiesz jak bardzo .
    Wraaacaaajjj smile
  • truskawka-00 22.02.12, 12:40
    lolcia-81 napisała:

    > optymist75 napisała:

    > > Czas napisać książkę ,wydanie zbiorowe smilesmile

    > Chętnie dołoże historii na rozdział albo dwa smile
    > Dodam gratis parę sposobów jak były tatus tez moze matce zycie uprzykrzyć ... :
    > )

    To co, zakładamy ten nowy wątek ze skarbami? smile

    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • ciociacesia 22.02.12, 12:53
    smile ja chetnie poczytam ze innym gorzej, bo mój taki malo spektakularny jest. w zasadzie bezkontaktowy i niepłacący. ostatnio hojnie przelał mi cale 30.66gr w tytułe przelewu dumnie wpiasując 'alimenty'
    --
    To nie jest moja krówka.
  • lolcia-81 22.02.12, 12:54
    30,66 ?
    Może mu sie przecinki pomyliły wink
  • truskawka-00 22.02.12, 12:58
    ciociacesia napisała:

    > smile ja chetnie poczytam ze innym gorzej, bo mój taki malo spektakularny jest. w
    > zasadzie bezkontaktowy i niepłacący. ostatnio hojnie przelał mi cale 30.66gr w
    > tytułe przelewu dumnie wpiasując 'alimenty'

    No to zakładamy smile A to 30.66gr to miał być jakiś żart z jego strony?? Mało śmieszny uncertain
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • ciociacesia 22.02.12, 13:22
    a wy sie czepiacie.
    wyroku nie ma wiec to tylko dobra jego wola i wspanialomuslnosc. no i gest - obiecal 30 zl 66gr to bonus smile
    zakładanie wątków tego typu to jak próba przekonania geja że seks z kobietą jest fantastyczny
  • optymist75 22.02.12, 12:56


    >
    > To co, zakładamy ten nowy wątek ze skarbami? smile

    Potrzebny chwytliwy tytuł smile



    >


    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • lolcia-81 22.02.12, 12:58
    "Niezbędnik pomysłowej ex" ? tongue_out
  • lolcia-81 22.02.12, 13:01
    Miałabym sporo propozycji na tytuł ale liczba znaków ograniczona wink

    "I ty możesz zostac mistrzem manipulacji " wink
    "Jak dojść do perfekcji w uprzykrzaniu życia - ćwiczenia praktyczne" wink

    ehhhh
    życie tongue_out
  • truskawka-00 22.02.12, 13:01

    > Potrzebny chwytliwy tytuł smile
    >
    > Wyjęłaś mi to z ust. Też nad tym dumam smile Jakieś propozycje?
    "Do czego zdolna jest Ex? Podzielcie się swoimi doświadczeniami"
    albo
    "Czy leży gdzieś granica absurdu, czyli do czego jest zdolna Ex" ... poopowiadajmy sobie ku pokrzepieniu smile

    Rzućcie jakiś pomysł smile

    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • lolcia-81 22.02.12, 13:03
    truskawka-00 napisała:

    > albo
    > "Czy leży gdzieś granica absurdu, czyli do czego jest zdolna Ex" ...>

    cos takiego jak granica absurdu ex nie istnieje smile

  • truskawka-00 22.02.12, 13:08
    lolcia-81 napisała:

    > cos takiego jak granica absurdu ex nie istnieje smile
    >
    smile To takie retoryczne pytanie wink)

    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 22.02.12, 13:04
    truskawka-00 napisała:

    >
    > > Potrzebny chwytliwy tytuł smile

    > "Czy leży gdzieś granica absurdu, czyli do czego jest zdolna Ex" ... poopowiada
    > jmy sobie ku pokrzepieniu smile serc
    PODOBA MI SIĘ wink

    >
    >

    >


    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • truskawka-00 22.02.12, 13:08
    optymist75 napisała:

    > PODOBA MI SIĘ wink
    >
    No to zakładam smile


    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • truskawka-00 22.02.12, 13:12
    Musiałam trochę skrócić, bo mi obcinało smile
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • sabina211 07.05.12, 15:14
    Nie jest łatwo podważyć opinię RODK. Sądy są tak zapełnione sprawami,że działają taśmowo. Każda zakończona sprawa to sukces sądu, więc bądźcie dobrej myśli. Chyba, że eks ma ewidentne znajomości....Wtedy wszystko jest możliwe. Bo sędzia jest samodzielny w swich decyzjach.
  • mw144 22.02.12, 13:38
    truskawka-00 napisała:

    > A po jakim czasie od badania wysłali ją do sądu?
    Data wystawienia opinii jest 5 dni po badaniu, ale czy to rzeczywista data, czy fikcyjna żeby dobrze wyglądało - tego nie wiem. RODK ma chyba miesiąc na przesłanie opinii.
  • lolcia-81 22.02.12, 13:16
    Co wy na to, żeby założyć jeden taki temat "off topic" taki jak to zwykle bywają na innych forach, taki żeby można było się rano przywitać wink i pogadać o czym bądź, czasem też o tym co dzis eksia ciekawego wymyśliła , albo co "pasierbiątka" (ale durne slowouncertain ) odstawiły...
    Taki że by się chcialo cos napisać, ale w sumie nie aż tak żeby zakładac o tym codzień całkiem osobny wątek... Że was M / TZ wnerwił, albo że zupa była za slona wink, czyli o tzw dupie Maryny wink

    Co myslicie?
  • truskawka-00 22.02.12, 13:32
    lolcia-81 napisała:

    > Co wy na to, żeby założyć jeden taki temat "off topic" taki jak to zwykle bywaj
    > ą na innych forach, taki żeby można było się rano przywitać wink i pogadać o czym
    > bądź, czasem też o tym co dzis eksia ciekawego wymyśliła , albo co "pasierbiąt
    > ka" (ale durne slowouncertain ) odstawiły...
    czyli o tzw dupie Maryny wink
    >
    > Co myslicie?

    Jestem za!

    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • anula36 22.02.12, 13:34
    I jasmile
    Moze sie tez wiecej pozytywow urodzi, bo na razie to tak dryfujemy na forum od problemu do problemu.
  • truskawka-00 22.02.12, 13:39
    anula36 napisała:

    > I jasmile
    > Moze sie tez wiecej pozytywow urodzi, bo na razie to tak dryfujemy na forum od
    > problemu do problemu.

    Masz rację, pozytywy też!

    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 22.02.12, 13:35
    Jestem za wink
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • optymist75 22.02.12, 13:41
    Lolcia zakladaj!
    Coś mam z komp.źle się pisze przez telefon.
    Jak opanuje dopiszę koniecznie.wink
    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • optymist75 16.03.12, 18:23
    smile
    Dostaliśmy wyniki badania.Nie wiem o co chodzi,ale są prawie rzeczywiste z prawdą.
    Kilka zachowań M zostało przekoloryzowanych,ale nie wyszedł na ostatniego.
    Dzieci nie zaakceptowały rozstania rodziców,a młodszy liczy na to ,że się zejdą.
    Ex przejawia zachowania wobec nas agresywne etc.Nie może zaakceptować faktu ,że dzieci mnie akceptują.I tu jest pies pogrzebany,teraz mam czarno na białym skąd mam problemy z tą osobą.
    Panie psycholożki nawet przystały na plan M co do kontaktów.A w czasie badań jechały po nim jak po starej kobyle,że wymyśla dziwne kontakty,które są rzadkością w naszym kraju.Upierały się przy swoim modelu ,który nie funkcjonuje w naszej rodzince.
    Czekamy na ostatnią rozprawę o kontakty,która dopiero za 3 mce.
    Truskawa,nie martw się ,u Was też będzie ok.smile

    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • braktalentu 16.03.12, 21:46
    Gratuluję!
    Nie, nie Tobie-smile DZIECIOM!
  • truskawka-00 19.03.12, 09:23
    optymist75 napisała:
    > Dostaliśmy wyniki badania.Nie wiem o co chodzi,ale są prawie rzeczywiste z praw
    > dą.
    > Panie psycholożki nawet przystały na plan M co do kontaktów.A w czasie badań je
    > chały po nim jak po starej kobyle,że wymyśla dziwne kontakty,które są rzadkości
    > ą w naszym kraju.Upierały się przy swoim modelu ,który nie funkcjonuje w naszej
    > rodzince.
    > Czekamy na ostatnią rozprawę o kontakty,która dopiero za 3 mce.
    > Truskawa,nie martw się ,u Was też będzie ok.smile

    No to rewelacja! Bardzo się cieszę! A jaki plan kontaktów wymyślił M?
    >


    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • optymist75 07.05.12, 11:52
    Wiem,że znowu zajęłam się sprawą męża ale męczy mnie to.
    Szanownej ex nie spodobała się opinia RODK na jej temat.
    I teraz.M dostał z sądu opinię psychologa którą dołączyła szanowna .Poddała się jakimś tam badaniom,ona sama bez dzieci,bez swojego ex.I oczywiście w opinii tej widnieje,jaką ona świetną matką jest,wychowując dzieci demokratycznie(cokolwiek to znaczy),radzi sobie ze wszystkim,a ten sk.....s były mąż tym razem ze swoją matką(mnie pominęła)utrudniają jej wychowywanie dzieci ,nastawiają agresywnie do matki.....etc
    Pani psycholog wydała opinię(charakter,zachowanie,opieka nad dziećmi) o kimś kogo na oczy nie widziała ,jego matki też nie.

    I moje pytanie.
    Czy sąd będzie brał tę opinię pod uwagę ?
    Odnosić się do tego pisma pisemnie już ,czy na sprawie?
    Łatwo jest podważyć opinię RODK?

    --
    Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
  • truskawka-00 07.05.12, 14:31
    optymist75 napisała:

    > Wiem,że znowu zajęłam się sprawą męża ale męczy mnie to.
    > Szanownej ex nie spodobała się opinia RODK na jej temat.
    > I teraz.M dostał z sądu opinię psychologa którą dołączyła szanowna .Poddała się
    > jakimś tam badaniom,ona sama bez dzieci,bez swojego ex.I oczywiście w opinii
    > tej widnieje,jaką ona świetną matką jest,wychowując dzieci demokratycznie(cokol
    > wiek to znaczy),radzi sobie ze wszystkim,a ten sk.....s były mąż tym razem ze s
    > woją matką(mnie pominęła)utrudniają jej wychowywanie dzieci ,nastawiają agresyw
    > nie do matki.....etc
    > Pani psycholog wydała opinię(charakter,zachowanie,opieka nad dziećmi) o kimś ko
    > go na oczy nie widziała ,jego matki też nie.
    >
    > I moje pytanie.
    > Czy sąd będzie brał tę opinię pod uwagę ?
    > Odnosić się do tego pisma pisemnie już ,czy na sprawie?
    > Łatwo jest podważyć opinię RODK?
    >
    Cholera, nie mam pojęcia, na logikę nie powinni brać tego pod uwagę, a przynajmniej nie jako opinię równoważną skoro badano tylko ją samą. Opinia z RODK powinna być dla mnie opinią nadrzędną, podważyć może ją wg mnie albo inny RODK i ponowne badania całej rodziny, albo powołanie psychologa na rozprawę. Indywidualna rozmowa jest dla mnie zupełnie nieporównywalna.
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...
  • karolana 07.05.12, 20:35
    > I moje pytanie.
    > Czy sąd będzie brał tę opinię pod uwagę ?
    > Odnosić się do tego pisma pisemnie już ,czy na sprawie?
    > Łatwo jest podważyć opinię RODK?

    No, stety (dla jednych), niestety (dla innych) opinię RODK ciężko podważyć.
    Dobra czy zła, rzetelna czy nierzetelna, sprawiedliwa czy niesrawiedliwa, słuszna czy niesłuszna, obrazująca lub nie faktyczną sytuację, opinia RODK jest dla sądu najczęściej wyznacznikiem jak ma wyglądać orzeczenie.
    Bardzo często jest tak, że sentencja jest żywcem przepisaną opinią RODK.
    Tak więc, jeśli dla Was ta opinia jest pozytywna, to pozostaje tylko się cieszyć.
    No, chyba że faktycznie, ex ma jakieś wejścia i sędzina zrobi "po swojemu".
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • truskawka-00 10.05.12, 09:20
    optymist75 napisała:

    > I moje pytanie.
    > Czy sąd będzie brał tę opinię pod uwagę ?
    > Odnosić się do tego pisma pisemnie już ,czy na sprawie?
    > Łatwo jest podważyć opinię RODK?
    >
    Już wiem, że będziemy mieli podobny problem. Opinia z RODK jest tak niekorzystna dla Ex, że na pewno będzie ją protestować. Stawia ją w złym świetle nie tylko jako ex, która utrudnia kontakty, ale także jako matkę - niestabilną emocjonalnie, obarczającą dziecko swymi problemami, mylnie odczytującą jego potrzeby i nie respektującą jego indywidualności. Ja bym się jako matka po takiej opinii załamała. A podważyć będzie to chciała na 100%.
    --
    Nothing in this world what's worth havin' comes easy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka