Dziewczyny, czy Wasi Panowie musieli prosić kuratora, żeby uczestniczył w wizytach u dzieci? Exi już całkiem odbija, ostatnio wyrzuciła chłopa z rzeczami i ubraniami na klatkę, robiąc jakąś chorą awanturę, oczywiście w obecności dzieci. Młodego zablokowało po tym totalnie i nie chce ojca widywać, bp oczywiście mamusia wytłumaczyła, że obecność taty w domu=awantura. Teraz mój M zastanawia się, czy nie skorzystać z pomocy kuratora, może obca osoba w domu ją by trochę przytemperowała?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.