Potrzebuje obiektywnego spojrzenia
Sprawa wyglada tak, pasiernica, ktora mieszka z nami ma prawie 14 lat, jej mlodszy przyrodni brat, ktorym zajmowala sie jak mieszkala z matka 9 a najmlodszy niecaly rok.
Od 2 miesiecy jej matka podjela piersza stala prace w zyciu i wlasnie sie dowiedzielismy, ze 9 letni chlopiec zostaje sam w domu z rocznym dzieckiem. Podobno od czasu do czasu wchodzi sasiadka, ale praktycznie dzieci sa same. Moja wyobraznie nie siega tak daleko, aby to sobie wyobrazic, ale to sprawdzona wiadomosc. Podobno nawet w mieszkaniu stoi piecyk elektryczny, bo maja zapowietrzone kaloryfery i jest tam zimno.
Teraz do sedna, czy powinnismy to zglosic?
1/ Boje sie, ze dzieciom moze cos sie stac
2/ Jak matka zrezygnuje z pracy nie beda miec z czego zyc. Kolejny tatus ulotnil sie 3 miesiace po urodzeniu dziecka, cos tam placi, ale nie wiem ile.
3/ Podobno nie ma mozliwosci zorganizowania opieki a zlobek bedzie dopiero od wrzesnia 2012
Eks boi sie, ze to zglosimy i juz zapowiedziala, ze zabije siebie i wszystkie dzieci a "nasza" znajdzie w szkole i tez zabije. Jak mowi wiecej dzieci jej nie odbierzemy. Jak wiecie, bo juz to pisalam jest "psychiczna" i jednym z powodow, ze mala mieszka z nami jest to, ze matka znecala sie nas nia psychicznie i fizycznie. Tez mam obawy, czy nie posunie sie za daleko.
--
Mężczyźni zazdrośni są o tych, którzy ich poprzedzili, a kobiety o te, które przyjdą po nich.
by Marcel Achard