Dodaj do ulubionych

my nad Bałtyk jego dziecko do Włoch WAKACJE!

19.06.14, 23:46
jak to mozliwe ze moj M proponuje mi i naszemu dziecku (3lata) wakacje nad Bałtykiem a swoje dziecko (19lat) wysyła za granice???? co nim kieruje? czy to jest sprawiedliwe??? dlaczego tak?
Edytor zaawansowany
  • optymist75 20.06.14, 09:36
    gizetta napisał(a):

    > co nim kieruje? czy to jest
    > sprawiedliwe??? dlaczego tak?

    A co na te pytania odpowiedzial Twoj M?
    --
    TU i TERAZ
  • konstancja16 20.06.14, 10:05
    trzylatkowi to i tak wszystko jedno, byle rodzice byli obok. no, a ze Tobie moze nie jest wszystko jedno to inna sprawa. zalezy Ci na wyjezdzie do Wloch czy chodzi o to, ze pasierb ma 'lepiej'? bo tak z tego postu to wyglada na to, ze to drugie...
    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • gizetta 20.06.14, 10:16
    co mowi? to co kazdego roku sad ze on ma taka prace iz wyjechac daleko nie moze bo w kazdej chwili moze byc w pracy potrzebny. oczywiscie potem okazuje sie ze przez polowe lata nie ma produkcji sad (chodzi o produkcje fimowe wiec to taka branza ze z dnia na dzien cos kreca albo i nie kreca)

    najbardziej zależy mi na zwiedzaniu swiata ale moj M nie stwarza mi takich mozliwosci... potrafi je tylko stworzyc swemu dziecku.

    no i sobie tez bo produkcje odbywaja sie w roznych krajach wiec on sobie pojezdzi niby zawodowo...

    zgadzam sie ze dla 3latka najwazniesi sa rodzice ale SZCZESLIWI rodzice np na wakacjach ktore sa dla nich odpoczynkiem inspirujacym do dalszego zycia a ja mam potrzebe zwiedzania swiata sad
  • wielo.rybia 20.06.14, 11:10
    a czemu sama nie pojedziesz? nie pozwala ci?
  • jayin 09.07.14, 13:59
    Dokładnie. Dlaczego sama nie pojedziesz?

    Jasne, że fajnie jest we trójkę wakacje spędzać, ale jak się nie da (jego praca), to pojedź tylko z dzieckiem. Do tych Włoch chociażby. Nawet na tydzień. Ty odpoczniesz, zwiedzisz trochę "świata", a po powrocie możecie we trójkę nad Bałtyk skoczyć.


    --
    Forum M.
    Szanty.Art.Pl
  • edw-ina 20.06.14, 12:11
    Widzisz, jeśli ma taką specyfikę pracy, to niewiele z tym zrobisz. Mój mąż też ze względu na pracę jeździ po całym świecie i to często w miejsca, o których nawet nie śniła. Rozumiem swego rodzaju zazdrość, że on w Pekinie, a ty w Pcimiu Dolnym. Z drugiej strony rozwiązaniem jest wyjazd samodzielny. To naprawdę nie takie trudne, jak początkowo się wydaje. U nas moje samodzielne wyjazdy zaowocowały m.in. tym, że M bardziej stara się zorganizować wyjazd nam wszystkim, bo pojął jak źle czuje się człowiek, który zostaje w domu, kiedy ta druga osoba jest w jakimś fajnym miejscu. Ostatnio nawet zrezygnował a dużej imprezy i przewalił swoje wszystkie plany, bo powiedziałam, że skoro on na imprezę, to ja na festiwal.
    Naprawdę nie możesz do tych Włoch pojechać sama lub z przyjaciółką?
  • edw-ina 20.06.14, 12:06
    Konstancja, jak ja cię dawno nie czytałam!!!!!!!!!!!!!
  • tully.makker 07.07.14, 14:48
    Naprade myslisz, ze trzylatkowi wszystko jedno, czy siedzi w ciepelku na plazy we Wloszech, czy trzesie sie z zimna nad polskim morzem? Mojemu prawie trzylatkowi nie jest to obojetne.
    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • karolana 07.07.14, 15:00
    tully.makker napisała:

    > Naprade myslisz, ze trzylatkowi wszystko jedno, czy siedzi w ciepelku na plazy
    > we Wloszech, czy trzesie sie z zimna nad polskim morzem? Mojemu prawie trzylatk
    > owi nie jest to obojetne.

    O bosz... lecę do rodziców powiedzieć, że zniszczyli mi życie, bo jak miałam trzy latka to trzęsłam się z zimna nad polskim morzem zamiast w ciepełku na plaży we Włoszech siedzieć...
    I lecę wykupić mojemu trzylatkowi wczasy we Włoszech, żeby biedactwa nad Bałtykiem nie przewiało.
    I te wszystkie biedne dzieci (w tym niemieckie, które spokojnie stać na włoskie plaże) trzęsące się z zimna nad polskim morzem... Horror! Dzwońmy do Jugendamt żeby kontrolę nad Bałtykiem przeprowadzili!
    Wybacz, ale rozwala mnie takie podejście do sprawy.
    Dodatkowo, jeśli już tak dbamy o nasze dzieci, to warto zauważyć, że nad Bałtykiem jest znacznie więcej jodu niż nad Morzem Śródziemnym nie mówiąc już o tym, że ekspozycja na słońce na plaży we Włoszech dziecka w wieku 3 lat to jedno wielkie nieporozumienie. Chyba, że genetycznie ma wystarczającą ilość melanin. Ja swojego blondaska niebieskookiego nie naraziłabym.
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • mikawi 07.07.14, 18:41
    hmm.. i po co ten sarkazm? wakacje nad Bałtykiem życia dziecku nie zniszczą, baa.. ja jako dziecko nawet Bałtyku nie widziałam, bo siedziałam rok w rok u dziadków na wsi i było mi dobrze, natomiast również uważam, że jest istotna różnica między wakacjami na ciepłej plaży a wakacjami nad zimnym Bałtykiem, jak się jeszcze trafi w deszcz i niepogodę, o co naprawdę nietrudno nad naszym, skądinąd pięknym, morzem. I wtedy perspektywa 2 tygodni w zimnie i deszczu z małym dzieckiem nie wydaje się tak atrakcyjna jak gwarancja pogody na ciepłej plaży, na której dzieciak moczy się w ciepłej wodzie i korzysta z uroków pogody i nie ma co zaklinać rzeczywistości. Ja tę różnicę widzę, niezależnie czy człowiek ma 3 lata, 19 lat czy 30 lat. Jasne, że lepszy rydz niż nic i lepsze wakacje nad Bałtykiem od braku wakacji, ale w przypadku wątkotwórczyni chodzi jej raczej o dysproporcje w spędzaniu wakacji między dzieckiem męża a wspólnym dzieckiem i nią. Skoro Polska nasza piękna i szeroka (a taka jest bezsprzecznie) to dziecko męża również może wypoczywać bardziej krajowo niż światowo, skoro temat rozbija się m.in o finanse. Z tego co się przebija w wypowiedziach gizetty, finanse to nie jest jedyny problem i to już inna bajka, ale wracając do meritum, też wściekałabym się, gdyby mąż odstawiał nasze dziecko na boczny tor np w kwestii jakości wypoczynku letniego, bo priorytetem byłyby wakacje jego dziecka.
  • karolana 07.07.14, 19:17
    Mikawi ale Ty oczywiście doczytałaś że dziecko męża ma lat 19 natomiast sam mąż musi ze względów zawodowych być w kraju?
    I doczytałaś bzdety o mango i Pekinie? Bo to dość daje do myślenia na temat skali "problemu".
    Nie wiem jakie są Wasze 3-letnie dzieci ale moje ma dokładnie gdzieś w jakim miejscu jest byle by był tatuś i mamusia. A jak jest jeszcze rodzeństwo to już pełnia szczęścia.
    I dodatkowo ciągle mu gorąco bo ma motorek w pupie.
    A ja ze swojego dzieciństwa doskonale pamiętam Bałtyk bo jeździłam co roku na 3 tygodnie i z upodobaniem taplałam się w wodzie.
    Zresztą nieważne . W mojej ocenie to są problemy robione dla samych problemów.
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • mikawi 07.07.14, 19:31
    doczytałam i szczerze się uśmiałam, co nie zmienia faktu, że obiektywnie rzecz biorąc wolałabym spędzić wakacje z małym dzieckiem w ciepłym kraju niż nad Bałtykiem; zresztą właśnie z tego powodu wybraliśmy w tym roku właśnie ciepłą plażę, choć dotychczas był to Bałtyk (półwyspowo-windusrfingowo), ale aż za dobrze mi są znane urlopy w padającym 2 tygodnie deszczu, z północnym wiatrem i zimnicą w lipcu, żeby pchać się z maluchem, jak mogę wybrać ciepły piasek i ciepłą wodę.
  • karolana 07.07.14, 20:27
    Mikawi woleć to ja bym wolała jakikolwiek urlop gdziekolwiek. Bo w tym roku niestety nici z tego.
    Jasne że miło się potaplać w ciepłej wodzie ale robienie afery z wczasów nad Bałtykiem jest... hmmmmm... noooo tego... wink
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • chalsia 08.07.14, 01:08
    ale aż za dobrze m
    > i są znane urlopy w padającym 2 tygodnie deszczu, z północnym wiatrem i zimnicą
    > w lipcu,

    no to miałaś pecha, mnie się nigdy aż tak zła pogoda nad Bałtykiem nie zdarzyła - najwyżej kilka (5 ?) dni na 2 tyg - i te dni przeznaczam na zwiedzanie
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • 13monique_n 08.07.14, 10:39
    Bałtyk uwielbiam, szczególnie, kiedy się wyludnia w drugiej połowie sierpnia (wtedy warto mieć polar). Moje dzieci zresztą też. A w wieku 3-5 lat zaczęłam ich "wymrażać" na spływach kajakowych, które do dzisiaj (a są już pełnoletni) stanowią ich największą przyjemność. W sumie na tych spływach to nawet kataru nigdy nie dostali, za to poznawali przyrodę i historię swego kraju (opowieści w kajaku utrwalały lepiej niż szkoła). smile
  • ledanna 08.07.14, 12:50
    A my póki możemy jeździmy nad Bałtyk w drugiej połowie września - ludzi zero, pogoda różna, ale dziecko w przeciwdeszczowym wdzianku też może grzebać w piachu, a my zadowoleni, że nie ma ludzi i można poobserwować przyrodę wink
    Wg mnie DZIECKU (zwłaszcza zupełnie małemu) jest wszystko jedno czy jest nad Bałtykiem, jeziorem, na Kanarach, w Turcji czy na Seszelach. To raczej NAM może to robić różnicę.
    Wiadomo, chciałoby się, żeby dzieć spróbował tego mango czy kokosa, może i go to jakoś wzbogaci... ale jak ma głupich rodziców to i kokos nie pomoże...
    A propos pogody też. O ile w tropikach pogoda jest mniej lub bardziej gwarantowana, to i nad Morzem Śródziemnym bywa różnie. Pamiętam jak pod koniec sierpnia czy na początku września przylecieli turyści na Majorkę i byli bardzo zdziwieni, że leje równy tydzień... Inna sprawa że i nad Bałtykiem tanio nie jest, w sezonie nawet zwykłe kwatery potrafią powalać ceną, a jak chce się iść na rybkę, to człowiek liczy że za to co wydał prawie mógłby na last minute polecieć wink
  • illegal.alien 10.07.14, 22:39
    Moje dziecko było równie zadowolone w Sopocie jak i w Harare - najważniejsze, ze miała kuzynów, z którymi mogła sie cały dzien bawić. Akurat tak sie trafiło, ze tu i tu pogoda była podobna.
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • jak.z.nut 20.06.14, 11:11
    A co stoi na przeszkodzie żebyś zabrała dziecko i sama pojechała pozwiedzać? Moze się chłop dołączy jak zobaczy przygotowaniasmile. Oczekiwanie od chłopa ze to on zapewni nam rozrywkę jest trochę z czapy, skoro wcześniej tego nie robił.
  • gizetta 20.06.14, 11:22
    i kolejne wakacje sama z dzieckiem??? tez bym chciała choc chwile na urlopie odpoczac i zeby dziecko na wakacjach bylo z rodzicami a nie foty z wakacji tylko ja i maly 3 rok z rzedu. rok temu sama pojechałam bo ustalilismy ze nie jedziemy na wakacje bo nie mamy kasy. poczym okazalo sie ze "wszyscy" to nie jego dziecko , bo dla swego dziecka znalazl pieniadze na wakacje (600zł!) sad wiec poprosilam zeby laskawie znalazl kase na wakacje i dla nas i pojechalam sama z dzieckiem. (oczywiscie ja do tego normalnie dokladam ze swoich finansów) sad jak widac nie da sie miec wszystkiego sad
  • edw-ina 20.06.14, 12:05
    Możesz dziecko zostawić tacie i pojechać bez dziecka. Ja wyjeżdżam raz na kilka miesięcy przynajmniej na 2-3 dni, a tata zostaje z małą. To moje małe "zadośćuczynienie" za dni, kiedy taty nie ma w domu, a ja jestem z dzieckiem non-stop. Ale żeby to zrobić, trzeba zmienić sposób myślenia.
  • jak.z.nut 20.06.14, 12:09
    Otóż tosmile dziecko z tata, ty z koleżanka zwiedzanie i odpoczyneksmile
  • karolana 20.06.14, 12:01
    Jeśli to TY masz potrzebę zwiedzania świata to ją zaspokajaj. Niekoniecznie Twój mąż ma takie potrzeby. Bez sensu jest zmuszać kogoś do tego czego nie lubi.
    Nawet bez pasierba w tle niekoniecznie jeździlibyście razem.
    A skoro razem to kompromis czyli Bałtyk.
    Poza tym zawsze możesz wysłać męża z dzieckiem nad Bałtyk a sama pojechać do Włoch smile
    Ja mam zamiar za rok tak zrobić. Nazbieram pieniędzy o fruuuu z przyjaciółką do Hiszpanii albo na Sycylię big_grin
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • konstancja16 20.06.14, 12:31
    no, wydaje mi sie, ze autorka watku ma jednak problem z mezem (inne potrzeby) kompletnie nie zwiazany z macochowaniem.... 19letni pasierb w tle sluzy tylko odreagowaniu niezadowolnia na meza. gdyby nie pasierb to Twoj maz na pewno mialby inna prace i na pewno uwielbialby nurkowac w Morzu Czerwonym albo uprawiac kitesurfing na Hawajach.

    Edwina, pozdrawiam, fakt ze nieczesto sie juz tu udzielam, ale przy piatku zajrzalam wink
    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • larysa-1 20.06.14, 12:27
    No nie wiem, ja wolałabym pojechać z drugą połówką a nie sama. Sama to ja sobie mogę iść do kosmetyczki albo do fryzjera , ale na urlop nie jadę sama żeby nie mieć do kogo gęby otworzyć. Wyjazd z przyjaciółmi spoko, ale wyjazd wspólny z partnerem to dla mnie podstawa. Ja tam bym walczyła o swoje. Ale to ja. Poza tym problemem chyba jednak nie jest to że twój partner nie lubi podróżować, bo nie wyczytałam że nie jest chętny, tylko że ma wymówkę. A tak na prawdę zawsze można wybrać nawet na wyjazd zagraniczny taką opcję w której powrót do domu z dnia na dzień nie stanowi problemu. Takie rzeczy można sprawdzić zawczasu.
    Dasz radę. Jestem wyznawczynią reguły, że wszyscy są tak samo ważni, a nie jego dzieci ważniejsze. Jak dwoje ludzi chce to zawsze się dogada. Pogadaj z ukochanym i wyjaśnij swoją wizję i swoje pragnienia.
  • gizetta 20.06.14, 12:39
    dziecko samo z tata...? uncertain WOW! juz mam ciary na calym ciele smile i wizje tygodnia dziecka na samych serkach i smieciowym jedzeniu sad kurcze nie wiem...

    czy on nie lubi zwiedzac swiata? oj! chyba bardzo lubi tylko jak sie jezdzi za darmo z pracy to po co wydawc kase na cala 3ke???

    gdzies trzeba zrobic oszczednosci... maly za maly na zagraniczne wojaze , ja mam sie zadowolic jego propozycja Bałtyku a jego dziecko musi sie rozwijac i jezdzic po swiecie - takie jest jego myslennie niestety sad((

    wiec jak widzicie to nie jest kwestia ze on nie lubi podrozowac sad tylko uwaza ze teraz jest czas zeby jego dziecko podrozowalo. i na to ma kase i czas i energie zeby zalatwiac.

  • polifonia1983 20.06.14, 12:52
    3 letnie dziecko nie umrze od tygodnia na serkach i nie pasujących do siebie ubrań.
    Tak, 19-lat to fajny wiek, żeby coś zwiedzać i się rozwijać. Dla 3-latka różnie, raczej może być po prostu zmęczone. Zostawiasz dziecko z ojcem i wyjeżdżasz sobie na tydzień gdzie chcesz, robisz co chcesz i niczym się nie martwisz.
  • gizetta 20.06.14, 13:04
    tak, ja was rozumiem ze fajnie samej i z tym nie ma wiekszego problemu. ale jak slusznie zauwazyla larysa-1 fajnie wyjechac "rodzinnie" na wakacje. przy problemach dnia codziennego dobrze poczuc wakacyjna radosna rodzinna atmosfere, pozwiedzac, poznac kulture innego kraju razem, bo inaczej to dochodzi kolejna rzecz ktora robimy osobno (swieta tez nie zawsze razem)... wiec za chwile po co to wspolne zycie???

    ale wiem ze jego myslenie jest inne i male szanse bym sie przebila sad poza tym nie mam juz sily ciagle trzeba walczyc o swoje... sad chorego "zwiazku" rodzica z dzieckiem nic juz nie naprawi.

    wyjasniajac jeszcze iz to tatus zaproponowal dziecku wyjazd do Włoch lub Chorwacji. Dziecko zapowiedzialo ze jedzie ze znajomymi i na to potrzebuje 600zl. tatus zgodzil sie i dodatkowo zaproponowal wyjazd zagraniczny...

    pojade sama z dzieckiem jak zawsze i jak zwykle...
  • edw-ina 20.06.14, 12:54
    dziecko samo z tata...? uncertain WOW! juz mam ciary na calym ciele smile i wizje tygodnia dziecka na samych serkach i smieciowym jedzeniu sad kurcze nie wiem...

    - Bez przesady. Nigdy nie zostawiasz dziecka z ojcem? Nie robi mu jedzenia, nie karmi, nie kupuje? Wiesz, pierwszy raz zostawiłam małą z tatą na dwa dni, kiedy miała niespełna 7 miesięcy. Mała miała pełne zaopatrzenie w domu, na drzwiach lodówki wisiała rozpiska co i kiedy należy dać jej do jedzenia. Fakt, że po powrocie zobaczyłam, że dziecko ma na sobie za małego bodziaka oraz spodnie do czołgania się zestawione z nowym eleganckim sweterkiem, ale co tam! Poradzili sobie.

    I faktem niezbitym jest, że 3-latek wakacji zagranicznych nie potrzebuje. Tj. nie potrzebuje ich bardziej niż wakacji w gospodarstwie agroturystycznym na Kaszubach. Nasze dziecko naprawdę ma w głębokim poważaniu, czy jest właśnie na włoskiej riwierze, zrywa kwiatki w ogrodach Wersalu, czy rozrabia na pobliskim placu zabaw. Tak naprawdę to uważamy, że nieco wymuszamy na nim nasz sposób życia, choć ono samo tego zdecydowanie jeszcze nie potrzebuje.
    Zastanawia mnie natomiast jedno: najbardziej zależy mi na zwiedzaniu swiata ale moj M nie stwarza mi takich mozliwosci...

    Kompletnie nie kumam. Jakie możliwości ma ci stwarzać twój M? I dlaczego oczekujesz, że ktoś ci stworzy możliwości, zamiast je tworzyć a przynajmniej współtworzyć?
  • gizetta 20.06.14, 13:20
    edw-ina napisała:

    > - Bez przesady. Nigdy nie zostawiasz dziecka z ojcem? Nie robi mu jedzenia, nie
    > karmi, nie kupuje?

    ZOSTAWIAM NA DZIEN MAX I JESTEM W TYM SAMYM MIESCIE smile JASNE ROBI TO CO MU POWIEM ZEBY ZROBIL BO INACZEJ NAKARMILBY GO JAKIMIS SWINSTWAM. ALE ZAKUPY W TYM DOMU SA PO MOJEJ STRONIE JA JE ROBIE I JA ZA NIE PŁACE.

    > Kompletnie nie kumam. Jakie możliwości ma ci stwarzać twój M? I dlaczego oczeku
    > jesz, że ktoś ci stworzy możliwości, zamiast je tworzyć a przynajmniej współtwo
    > rzyć?

    DLATEGO ZE JA TAK ROBIE. NA WALENTYNKI WYKUPUJE PAKIETY W FAJNE MIEJSCA, NA DZIEN OJCA TO SAMO , W WEEKENDY STARAM SIE ZNALEZC FAJNE MIEJSCA DO ZWIEDZANIA, ALE TO WSZYSTKO W KRAJU I Z MOJEJ INICJATYWY WIEC CHOC RAZ CHCIALABYM JA USLYSZEC ZE TO ON COS PROPONUJE... sad

    ALE TO CHYBA NIE TEN TYP sad
  • polifonia1983 20.06.14, 15:43
    OJP, boisz się zostawić dziecko z ojcem? To za kogo wyszłaś za mąż?

    Sądząc po spinie jaką urządzasz, i tak nic to nie da, ale co tam, napiszę - dziecko nakarmione słoiczkiem raz czy dwa od tego słoiczka nie umrze. Jak się tak boisz, że jednak, zostaw mężowi przepis na delikatne naleśniki z amarantusem i awokado, czy co tam waszemu dziecku robisz.
    Choć wierz mi, nie musi być zawsze po twojemu. No i jakoś nie wierzę, żeby twój mąż dał dziecku zestaw z macdonalda z piwem na okrasę.

    > DLATEGO ZE JA TAK ROBIE. NA WALENTYNKI WYKUPUJE PAKIETY W FAJNE MIEJSCA, NA DZI
    > EN OJCA TO SAMO , W WEEKENDY STARAM SIE ZNALEZC FAJNE MIEJSCA DO ZWIEDZANIA, AL
    > E TO WSZYSTKO W KRAJU I Z MOJEJ INICJATYWY WIEC CHOC RAZ CHCIALABYM JA USLYSZEC
    > ZE TO ON COS PROPONUJE... sad

    No to masz odpowiedź, robisz coś i oczekujesz doceniania, wdzięczność i rewanżu i szlag cię trafia, że tego nie ma. Zmień metody, bo poza frustracją i żalem niczego nie zyskasz.

    Chłopak fajny, chciał pojechać z kumplami, a dostał niespodziankę w postaci Włoch. No trudno, żeby powiedział, ach, nie, tato, Gizetta pewnie marzy o Włoszech, ja zostanę, a wy jedźcie. A jak chcesz jechać z mężem, to mu to powiedz, najwyżej z tej zagranicy wróci do pracy, 3 godziny lotu czy 5 go nie zbawią.
  • gizetta 20.06.14, 16:02
    Zmienic metody? Czyli co? Mam z siebie nic nie dawac?

    Jasne ze niech jedzie tylko dlaczego zawsze naszym kosztem?
    Te wakacje troche beda kosztowaly bo jeszcze + prawo jazdy ktore tatus zasponsorowal.

    Poza tym to takie upokazajace ciagle upominac sie o siebie w tym zwiazku sad u was tez tak jest? Ze jak sie nie "nagadacie" to nic nie macie?
  • optymist75 20.06.14, 16:24
    gizetta napisał(a):

    > Poza tym to takie upokazajace ciagle upominac sie o siebie w tym zwiazku sad u w
    > as tez tak jest? Ze jak sie nie "nagadacie" to nic nie macie?

    A Ty nigdy nie słyszałaś o tym,że mężczyźni nie czytają w myślach,nie domyślają się i trzeba im wszystko mówić bo nie zgadną?


    --
    TU i TERAZ
  • optymist75 20.06.14, 16:30
    gizetta napisał(a):

    > Zmienic metody? Czyli co? Mam z siebie nic nie dawac?
    Powiedzieć małżonkowi żeby np na drugi weekend sierpnia 2017 roku zorganizował dla was wyjazd itp.I niech Cię tydzień wcześniej powiadomi ,żebyś się odpowiednio spakowała wink
    Będzie miał czas oswoić się z tematem wink

    >
    > Jasne ze niech jedzie tylko dlaczego zawsze naszym kosztem?
    > Te wakacje troche beda kosztowaly bo jeszcze + prawo jazdy ktore tatus zasponso
    > rowal.

    Czyli chodzi o to co w ostatnich wątkach się pojawia:faceta pierwsza rodzina czyt.dzieci dostaje więcej niż druga rodzina czytaj.dziecko....



    --
    TU i TERAZ
  • polifonia1983 20.06.14, 16:43
    Możesz dawać z siebie mniej. Możesz docenić, że inni dają, tylko inaczej. Narzuciłaś jakieś zasady (wyjazdów, obchodzenia rocznic, wychowania dziecka) i denerwuje cię, że inni, czytaj mąż, nie dostosowują się do tego. No, ale to twoje zasady i wyobrażenia, prawda? Wypracujcie w końcu wspólne.

    > Jasne ze niech jedzie tylko dlaczego zawsze naszym kosztem?
    > Te wakacje troche beda kosztowaly bo jeszcze + prawo jazdy ktore tatus zasponso
    > rowal.
    Ale skąd ten chłopak ma wiedzieć, że jedzie waszym kosztem? A gdyby wiedział, co miałby zrobić? Tak to jest, dzieci, nawet te spore, miewają wakacje, prawa jazdy, studiują i na tych studiach czy po nich nie zawsze są samodzielne. I nie ma znaczenia, czy są to dzieci z pierwszego czy drugiego małżeństwa. Wasze wspólne, póki co, prawa jazdy mieć nie będzie.

    Chciałaś zagranicę? Trzeba było powiedzieć "zbliżają się wakacje, ja w tym roku chcę wyjechać do Włoch/Chorwacji/Pekinu. X też by się coś przydało, ale pamiętaj, że my też wyjeżdżamy".
    Odczekałaś do końca czerwca, licząc, że mąż się domyśli, że gardzisz Bałtykiem i masz żal? No to każ coś wymyślić na sierpień.

    PS. Nie, nie muszę się o nic upominać.
    PS2. Nie, nie wymagam od męża, żeby się domyślał o co mi chodzi.
  • gizetta 20.06.14, 18:05
    Polifonia w takim razie musialabym zadowolic sie tym ze placi rachunki i za mieszkanie - choc myslalam ze to podzial naszych obowiazkow sad

    To nie jest typ do wypracowania niestety sad on uwaza ze dziecko i dom do kobiety nalezy sad on ma tylko pracowac i pieniadze zarabiac a
  • edw-ina 20.06.14, 20:38
    Myślę, że masz w sobie dużo żalu wynikającego z braku porozumienia z własnym facetem i źle to wszystko kanalizujesz. Po kolei:
    - Ciocia dobra rada mówi, że jeśli nie powiesz facetowi o co chodzi, to on nie wie o co chodzi. Wykuć na pamięć i stosować.
    - Zrozumieć, że nikt niczego nie robi twoim kosztem. Nikt ci nie zabrał jedzenia, nie kazał ci sprzedać samochodu, by dać dziecku na wakacje. 600 zł to nie to samo, co jakieś 5-6 tysięcy, bo tyle w taniej opcji kosztowałby was tygodniowy wyjazd do Włoch dla trzech osób. Mogę ci jeszcze dodać, że te 600 zł to zaledwie 150 euro. Jeśli mama doda to samo, to wychodzi 300 euro, a jedna kanapka z kawą w przeciętnym, dość tanim barze to koszt 5 euro. A jeszcze gdzieś trzeba spać, jakoś dojechać itp. Naprawdę luksusów mu nie fundują.
    - Twój facet chce z tobą spędzać wakacje, przecież ci to zaproponował. Jeśli chcesz jechać z nim zagranicę, to zacznijcie to organizować wspólnie z możliwie dużym wyprzedzeniem. I przede wszystkim mów o tym!
    - Przestań robić z siebie cierpiętnicę mówiąc, że znowu pojedziesz sama z dzieckiem. Przecież facet się zaoferował, że pojedzie, prawda? Ale może pojechać inaczej niż ty to sobie wymyśliłaś. Więc jeśli nie będzie po twojemu, to ma w ogóle nie być?
    - Wymagaj od partnera udziału w obowiązkach domowych i opiece nad dzieckiem. Przymykaj oko na to, że dziecko ma źle umytą buzię, krzywo zasznurowane buty itp. i nie biegnij robić tego sama w imię zasady "ja to i tak zrobię lepiej", bo strzelasz sobie sama w kolano i zastanawiasz się dlaczego boli.
    - A właśnie wyjeżdżaj sama i już. Nie musisz od razu w tropiki, ale choćby do koleżanki w innym mieście. Daj mu się wykazać i zająć dzieckiem, a sama nabierz nieco dystansu.
    - I przede wszystkim przestań szukać winnych dokoła. Winna jest ex, bo się wkurzyła, winny jest pasierb, bo jedzie. Wszystko to tematy zastępcze. Naucz się komunikować w związku, mówić o swoich potrzebach bez zbędnej agresji i oczekiwania, że ktoś się domyśli. Naucz się planować. Oboje nauczcie się kompromisów i szukania optymalnych rozwiązań dla całej rodziny.
  • gizetta 20.06.14, 21:38
    Tak mam w sobie duuuzo zalu sad ale to dlatego ze na poczatku zadzialo sie zle... ja wchodzilam w ten zwiazek z otwartymi ramionami tzn. chcialam dac im tego czego nie mieli. dziecko chcialo spiewac - zaprowadziam na lekcje do znajomej spiewaczki. dziecko chcialo malowac - zaprowadzilam do znajomego malarza. dziecko chcialo grac na scenie - zagralo w sali kongresowej... ale to bylo jednorazowe wszystko bo dziecku nic nie pasowalo sad potem zadzialy sie dziwne rzeczy: dziecko chcialo do fryzjera - ojciec nie mial kasy to ode mnie "wyciagali". dziecko zachcialo wyjazdu do USA -tatus nie mial na bilet-pozyczyli ode mnie... oddal po roku upominania sie! i takich sytuacji jest milion sad Dziecko jak cos chcialo ode mnie to bylo milutkie ale jak ja prosilam zeby salatke do obiadu to nagle mnostwo nauki... w zyciu nie widzialam zeby herbate ojcu zrobilo sad ale nie daj bog obiadu pod nos nie dostalo to awantura byla. i te pe i te de

    wiec po takich latach ja wiem ze u nich nic sie nie zmiena i nie zmieni. najwyzej beda sie dobrze z tym ukrywali... bo ja juz sie nagadalam swoje sad

    600zł to tylko na wyjazd ze znajomymi, zagranica to oddzielna kasa i skoro ojciec proponuje to ojciec sponsoruje bo matka ma tak ze ojciec wymyslil i niech on placi...

    optymalne rozwiazania dla calej rodziny? to wyglada tak: ja sie nagadam on udaje i mowi ze rozumie a potem i tak robi swoje. a jak ja sie o tym dowiem to mi robi awanture ze to nie moja sprawa i tyle... bo dziecko jego jest nieszczesliwe i on musi je za wszelka cene uszczesliwic.

  • karolana 20.06.14, 22:28
    gizetta napisał(a):
    bo matka ma tak ze ojciec wymyslil i niech on placi...
    Ale to akurat zupełnie zrozumiałe! A w drugą stronę, gdyby mamusia coś wymyśliła, uważałabyś że ojciec ma się dokładać?

    Jeśli chodzi o całą resztę...
    Zastanawiam się dlaczego z tym człowiekiem jesteś?
    Z tego, co piszesz, ani finansowo nie masz z nim stabilizacji, ani nie zajmuje się Waszym dzieckiem, ani nie jesteś dla niego najważniejszą osobą czy choć równorzędną partnerką.
    Więc jaki jest powód?
    Mój chłop nie daje mi kasy, raczej na mojej głowie jest utrzymanie całej rodziny, bywa, że łącznie z pasierbami, ale po pierwsze jestem zawsze na pierwszym miejscu, a po drugie jest wspaniałym ojcem dla mojego dziecka i na pewno nie miałabym obawy przed zostawieniem młodego z tatą nawet na miesiąc. W zasadzie przez pierwsze pół roku to głównie tato zajmował się dzieckiem.
    Zatem ja mam powody, pomimo wielu problemów, by być z moim facetem.
    A jakie Ty masz? Bo na razie jedziesz po nim jak po łysej kobyle...
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 20.06.14, 22:43
    dobre pytanie...

    1. zal mi naszego dziecka
    2. zal mi naszego dziecka
    3. zal mi naszego dziecka...

    synek potrzebuje ojca

    i to wszystko sad

  • karolana 20.06.14, 22:44
    Ale jakiego taty?????? Czy tatą można nazwać człowieka, o którym piszesz, że masz ciary na myśl o zostawieniu dziecka z nim??? Błagam uncertain
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • edw-ina 20.06.14, 23:53
    czyli masz żal za to, co się kiedyś wydarzyło i to kanalizujesz w złych miejscach. Ponownie - zacznij myśleć o sobie. To najlepsze, co można zrobić. Tego nauczyło mnie to forum i jestem mu za to CHOLERNIE wdzięczna. To był jeden z kilku kroków, który sprawił, że w tej chwili jestem w zarąbistym związku, mimo różnych perturbacji.
    Myśleć o sobie, czyli: nie wisieć na facecie, nie domagać się wszystkiego RAZEM, nie oczekiwać, że on będzie czytał w twoich myślach. Ja to robiłam tak: słuchaj, jest fajny koncert wtedy i wtedy, chcę iść/jechać. - nie chcę, mam inne sprawy itp. - ok, jadę sama. I jechałam. Bez fochów, bez ja ci pokażę itp. Zrobiłam tak raz i drugi i okazało się, że mój mąż bardzo lubi koncerty! To weryfikuje zaangażowanie. Tylko trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że może również zweryfikować w drugą stronę i wyjdzie, że nie łączy cię nic z człowiekiem, z którym masz dziecko.
  • konstancja16 20.06.14, 13:23
    Czytam i czytam i oczy przecieram ze zdziwienia. Chyba jak dziś wroce do domu, to wysciele lozko platkami roz mojemu NMowi, bo wczoraj nagotowal gar obiadków naszej dziesieciomiesiecznej corce. Kupil sam warzywa (nie na targu wprawdzie, ale w supermarkecie), wstawil szybkowar poslugujac się plyta indukcyjna ustawiana na czas i wyszedł. Jak wrocil to zmiksowal, podzielil na porcje i zamrozil. Laaaaaaa, ale wyczyn, co? Sam to zrobil, nie stalam nad nim i nie patrzyłam co wrzuca do gara, na jaki czas nastawia i czy nie daj boze nie nasypal odrobiny soli zamiast delikatnych ziol.

    Kobiety, obsługujecie facetow (poczynając od synow), a potem się dziwicie ze umieja obiadu ugotować, pralki nastawić albo dziecka ubrać? No jak kogos od dziecka wyreczano to skad ma umiec? Nie mowiac już o tym, ze w pewnym momencie to bardzo wygodne nie umiec: nie będę sprzatal, bo nie umiem, z dzieckiem nie zostane bo nie umiem, zakupow nie zrobie bo nie odróżniam pora od selera. Zycie jak w Madrycie.

    A w sprawie wakacji, do autorki: wiesz, próbujemy Ci podpowiadac rozwiązania, ale Ty chyba wolisz narzekac. I co najdziwniejsze, nie na faceta (który po prostu woli jezdzic bez Ciebie po swiecie) tylko na pasierba. Który do Wloch pojedzie. Zacznij od ustawienia faceta, ale nie ciosaniem mu kolkow na glowie i wiecznym zrzedzeniam tylko pokazaniem mu, ze jak nie ruszy tylka to Ty sama sobie poradzisz i sama zrealizujesz swoje marzenia. Może wtedy zalapie ze jest dla kogo organizować. Bo szczerze mowiac jakby miała jechać na Karaiby z kims kto wiecznie będzie jeczal, ze za tanio, za cieplo, za dużo wody, za dużo robali i jedzenie dla dziecka nie takie to…. To na pewno wybrałabym delegacje do Bangkogu i wakacje blisko domu, żeby latwiej uciec wink

    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • konstancja16 20.06.14, 13:26
    a moze to rzeczywiscie nie ten typ. kiedys organizowal? czy od zawsze czekasz, ze nagle sie zmieni i zacznie?
    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • karolana 20.06.14, 13:29
    Konstancja pidpisuję się wszystkimi kończynami od pierwszego do ostatniego słowa smile
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • karolana 20.06.14, 13:25
    gizetta napisał(a): 
    > dziecko samo z tata...? uncertain WOW! juz mam ciary na calym ciele smile i wizje tygodni> a dziecka na samych serkach i smieciowym jedzeniu sad kurcze nie wiem... 

    Kobiety nie przestaną mnie zadziwiać.
    To kogo Ty wybrałaś na ojca swojego dziecka skoro masz ciary na myśl o zostawieniu go na kilka dni pod opieką taty?!
    Poważnie zastanowiłabym nad swoimi wyborami życiowymi mając takie obawy uncertain
    Wybacz ale sama na siebie kręcisz bicz. Bo potem będziesz marudzić że jesteś w domu uwięziona a Twój mąż nawet na weekend nie potrafi się dzieckiem zająć.
    A rozumowanie Twojego męża rozumiem.
    Wasze dziecko nie skorzysta na zagranicznych wyjazdach tak jak 19 latek.


    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze, jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • larysa-1 20.06.14, 13:37
    Nie poddawaj się. Rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj. 3 letnie dziecko spokojnie można zabrać za granicę, to żaden problem, ale można też zostawić z dziadkami żeby pobyć we dwoje.
    Nie wiem czy u ciebie jest taka opcja, ale u mnie eks również wyjeżdżał do pracy za granicę, natomiast po pracy miał zwyczajnie wolne, czy nie udałoby się połączyć przyjemnego z pożytecznym??? Czy nie możesz jechać "z nim" i kiedy on w pracy - ty z dzieckiem, a kiedy ma wolne to jesteście we 3? tym samym wyjazd jest tańszy i jesteście razem.
    Tutaj nie chodzi o to że jego dziecko jedzie za granicę, chodzi o to że córka może a wręcz wg niego powinna, a WY??? WAM już nic nie jest potrzebne? Wszystko jest zbędne? No to bym się zapytała czy wydatki na jego hobby też nie są zbędne, może nawet zaproponowałabym żeby zamiast na swoje potrzeby wydał na WASZE WSPÓLNE spędzanie czasu. A może po prostu powiedz, że oczekujesz, że najbliższy weekend to on zorganizuje. Daj chłopu do myślenia.
    Jest cała masa zadowalających opcji, a jeśli chłopu nie chce się DLA CIEBIE i DLA WAS, no to chyba ma problem. Tak, on ma problem, bo należy zadać pytanie po co tkwi w takim związku, w którym nie interesują go potrzeby i pragnienia jego drugiej połówki???
  • gizetta 20.06.14, 17:56
    Dziewczyny super ze sa dzieci ale jestesmy jeszcze my!!! I nasze zwiazki!!! Ze 3latek nie skorzysta ale ja skorzystam on MY a i 3 latek tez. Zawsze marzylam o podrozowaniu! Mam 30lat i chce zwiedzac swiat normalnie z dzieckiem i mezem!!! Czy to jest jakies przestepcze marzenie za ktore trzeba dostac w twarz???

    Ale to jest tez wina ex bo jak jeden jedyny raz wyciagnelam go na sylwestra troche dalej niz PL to dostalismy maila ze co on sobie wyobraza bo jak sie ma czuc dziecko ich ze on sobie ze mna wyjezdza... I te pe i te de
  • optymist75 20.06.14, 18:06
    gizetta napisał(a):

    > Dziewczyny super ze sa dzieci ale jestesmy jeszcze my!!! I nasze zwiazki!!! Ze
    > 3latek nie skorzysta ale ja skorzystam on MY a i 3 latek tez. Zawsze marzylam o
    > podrozowaniu! Mam 30lat i chce zwiedzac swiat normalnie z dzieckiem i mezem!!!
    > Czy to jest jakies przestepcze marzenie za ktore trzeba dostac w twarz???

    nie nie jest,dlatego MUSISZ porozmawiać z mężem.
    >
    > Ale to jest tez wina ex bo jak jeden jedyny raz wyciagnelam go na sylwestra tro
    > che dalej niz PL to dostalismy maila ze co on sobie wyobraza bo jak sie ma czuc
    > dziecko ich ze on sobie ze mna wyjezdza... I te pe i te de

    on nie jedzie bo eks będzie zła czy praca go woła?bo już się zgubiłam
    Bo np."Nasza"eks też ma wąty jak wyjeżdżam z misiem tam gdzie ona nigdy nie pojedzie smile,tak to jest gdy eks nie ma swojego życia i choćby hobbysmile Mimo jej sprzeciwów wyjeżdżamy RAZEM wink


    --
    TU i TERAZ
  • karolana 20.06.14, 18:41
    Wybacz ale moim zdaniem histeryzujesz.
    Po pierwsze - wybrałaś takiego a nie innrgo faceta. Z taką a nie inną przeszłością.
    Masz do wyboru - wściekać się albo coś zmienić. Pogadać z mężem i ustalić coś lub jeździć za granicę sama.
    Argument o ex wybacz ale z dupy. To nie ex podejmuje decyzje tylko Twój mąż.
    Nasza ex zabroniła mojemu chłopu zajmować się moim dzieckiem bo niby ich dzieci na tym ucierpią.
    Doprowadziło nas to do furii ale nie wpłynęło na zachowanie chłopa. Ex może sobie kłapać dziobem. Ale to facet decyduje.
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • karolana 20.06.14, 19:15
    I jeszcze jedna sprawa, która mnie bije po oczach.
    Twoja postawa pt. "chcę teraz, zaraz, natychmiast".
    Rozumiem Twoje pragnienia żeby podróżować. Ale czasami trzeba po prostu poczekać. Może rok, może dwa, a może pięć. Świat nie ucieknie. Co więcej, zwiedzanie świata z 3-letnim dzieckiem jest dość męczące.
    Pewnie że można. Wszystko można. Pytanie po jaką cholerę wlec 3-latka po galeriach, skoro dziecko w tym wieku 100 razy bardziej woli się taplać w wodzie i piasku?
    To TWOJE chcenie, które nie jest kompatybilne z chceniem męża i dziecka.
    Czy naprawdę nie możesz ustalić z mężem, że, powiedzmy kolejne 2-3 lata należą do jego dziecka, a potem młody sam sobie zarabia na wakacje, a Wy jeździcie we dwójkę lub we trójkę?
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 20.06.14, 21:57
    zeby wam pokazac jak to dziala przed chwila znalazlam tani lot w pazdzierniku, biorac jego prace od uwage, na Kanary. 1200zł za 3 osoby. wyslalm mu mailem i dostalam odp ze to sciema. jemu wyszlo 4 tys. smile))) i co? cisnełybyście temat po takiej odp jak ewidentnie jest 1600zł???
  • karolana 20.06.14, 22:19
    gizetta napisał(a):

    > zeby wam pokazac jak to dziala przed chwila znalazlam tani lot w pazdzierniku,
    > biorac jego prace od uwage, na Kanary. 1200zł za 3 osoby. wyslalm mu mailem i d
    > ostalam odp ze to sciema. jemu wyszlo 4 tys. smile))) i co? cisnełybyście temat p
    > o takiej odp jak ewidentnie jest 1600zł???

    To 1200 czy 1600? Nieważne, ja poproszę namiary na ten wyjazd!! Nawet jeśli to 1600 to i tak o prawie 3000 mniej niż ja sprawdzałam, więc jakbyś była taka miła, będę wdzięczna.
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 20.06.14, 22:29

    > To 1200 czy 1600? Nieważne, ja poproszę namiary na ten wyjazd!! Nawet jeśli to
    > 1600 to i tak o prawie 3000 mniej niż ja sprawdzałam, więc jakbyś była taka mił
    > a, będę wdzięczna.

    a prosze Cie bardzo:

    www.loter.pl/tanie-przeloty-bilety-kanary
    przynajmniej tez przeliczysz rzekome 4tys. i moze przynajmniej wy skorzystacie smile
  • karolana 20.06.14, 22:31
    No dobra, ale to tylko przelot. A gdzie hotel, wyżywienie?
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 20.06.14, 22:49
    ja w hotelach nie sypiam. korzystam z kwater. koszt tu by zamknal sie w ok 1000zl na 7dni. wiec ja bym w 3tys zamknela sie z nasza 3ka smilerozumiem ze to od Ciebie pytania smile bo on wiedzial ze te 1200-1600 to sam przelot.

    a jesli podsumowac jego dziecko: 1400 prawko + 600 wypad ze znajomymi + Włochy 1.5 -2tys = 3.5 -4tys JEDNA OSOBA!!!
  • karolana 20.06.14, 23:05
    No nie zamknęłabyś się w 3 tysiącach.
    Po pierwsze na terenie Hiszpanii (Wyspy Kanaryjskie do niej należą) kwatery czy hostele kosztują mniej więcej podobnie, trzeba liczyć około 40 euro za dobę za pokój minimum (to już ponad 1000 zł), plus przelot (licząc nawet "tanie przeloty" to nie będzie 1600, ale ponad 2000), plus jedzenie, nawet jeśli gotowałabyś sama to jest jakieś 200 euro na tydzień minimum. No i przecież nie jedziesz żeby siedzieć w pokoju czy na plaży, bo sama pisałaś, że chcesz ZWIEDZAĆ. Więc koszty transportu na miejscu, wejścia do muzeów, plus jakaś kawa na mieście, lody dla dziecka, itp.
    Mam spore doświadczenie w jeżdżeniu za granicę "po kosztach", nigdy nie korzystałam z biur podróży. Ale daję Ci głowę, że wyjazd na tydzień na Wyspy Kanaryjskie z dzieckiem nie zamknie się w 3000 smile
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 20.06.14, 23:17
    sprawdzilam pokoje w tym okresie i na 7 dni 867zł za pokoj oczywiscie. 109zł za noc. ale to jest oczywiscie pokoj u czlowieka w prywatnym mieszkaniu. ja tak jezdzilam do pewnego czasu jak widac sad ale lubie tak bo jest jak pogadac z miejscowym i kuchnia cala dla ciebie smile
  • karolana 20.06.14, 23:21
    Wiesz, kiedy pojawia się dziecko parę rzeczy się zmienia wink
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 20.06.14, 23:31
    karolana napisała:

    > Wiesz, kiedy pojawia się dziecko parę rzeczy się zmienia wink

    ok. tylko ja nigdy nie widzialam problemu podrozy z dzieckiem. bo moi znajomi tak robia.zanim mialam swoje jezdzilam z nimi i ich malymi dziecmi. i ok moge sama ale chcialam z rodzina... dzieckiem i mezem. poza tym M widzial tak jak ja wiedzialam ze ma dziecko on wiedzial ze jestem 16lat mlodsza i ze chce jeszcze duuuzo... nigdy tego przed nim nie ukrywalam. a jak przyszlo co do czego to okazuje sie ze mamy inne priorytety bo jestesmy na roznych etapach zycia... i ni w zab nie sklada sie to w calosc sad
  • karolana 20.06.14, 23:40
    > poza tym M widzial tak jak ja
    > wiedzialam ze ma dziecko on wiedzial ze jestem 16lat mlodsza i ze chce jeszcze
    > duuuzo... nigdy tego przed nim nie ukrywalam. a jak przyszlo co do czego to oka
    > zuje sie ze mamy inne priorytety bo jestesmy na roznych etapach zycia... i ni w
    > zab nie sklada sie to w calosc sad

    No i to jest największy problem. Ludzie zakładają zbyt wiele. Zakładają że sami wiedzą, że druga strona wie. A jak przychodzi co do czego okazuje się, że dla jednego 2+2=5 a dla drugiego 6.
    I zaczyna się poleczka smile
    Komunikacja. To, co piszą dziewczyny - mówić wprost o swoich oczekiwaniach, marzeniach. Nie zakładać, że się domyśli. Pytać i żądać odpowiedzi wprost.
    Nie ma innego wyjścia. I są to rzeczy podstawowe, które powinny być na początku związku. Ale lepiej późno niż wcale wink
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • edw-ina 20.06.14, 23:46
    Akurat na Kanarach nie ma muzeów i niewiele jest do zwiedzania, ale koszt samego wyżywienia przez tydzień na 3 osoby to byłoby sporo ponad 500 euro. Tam trzeba praktycznie wszystko dowieźć, czyli są ceny hiszpańskie plus jakieś 20 proc.
  • karolana 20.06.14, 23:55
    Z tym zwiedzaniem to fakt smile Ale trochę ciekawych miejsc jest i trzeba jakoś tam dojechać, a to też kosztuje wink
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • edw-ina 21.06.14, 00:00
    Oczywiście, wypożyczenie samochodu (bo skuterem z dzieckiem jechać nie będą) to jakieś 40-50 euro na dobę o ile pamiętam. Plus paliwo, jakie się zużyje, a też jest sporo droższe niż w PL. Znowu o ile pamiętam, jest to jakieś 1,70 euro za litr.
  • edw-ina 21.06.14, 00:11
    aaa, na prywatnej kwaterze dopłaca się też za wodę, bo tam nie ma łatwego dostępu do wody i jest cholernie droga. Ludzie zbierają namiętnie deszczówkę i każdy prysznic słono kosztuje. W konsekwencji taniej wyjdzie 3-gwiazdkowy hotel. Być może nawet 4-gwiazdkowy.
  • karolana 20.06.14, 22:40
    Łącznie
    2 727,63 PLN
    Taka cena za przelot mi wyszła smile
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 20.06.14, 22:50
    karolana napisała:

    > Łącznie
    > 2 727,63 PLN
    > Taka cena za przelot mi wyszła smile

    ZA ILE OSÓB?
  • karolana 20.06.14, 22:58
    2 dorosłe plus dziecko.
    Ryian air ma paskudny zwyczaj zaniżać cenę podstawową by później podbijać na dodatkowych opłatach. Jeśli jadę sama, odpuszczam sobie ubezpieczenie, czasami bagaż, biorę tylko podręczny (zależy na ile jadę, ale do 2 tygodni daję radę).
    Wyjazd z dzieckiem to inna bajka.
    Płaci się więc dodatkowo, i to niemało, za bagaż, ubezpieczenie. Jest opcja parkingu (z dzieckiem, przy wylocie około 22, raczej pociągami nie będę się tłuc, prawda?), więc tak się zbiera smile
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 20.06.14, 23:09
    mi wyszło 1864zł z Modlina z ubezpieczeniem za calosc juz.


    karolana napisała:

    > 2 dorosłe plus dziecko.
    > Ryian air ma paskudny zwyczaj zaniżać cenę podstawową by później podbijać na do
    > datkowych opłatach. Jeśli jadę sama, odpuszczam sobie ubezpieczenie, czasami ba
    > gaż, biorę tylko podręczny (zależy na ile jadę, ale do 2 tygodni daję radę).
    > Wyjazd z dzieckiem to inna bajka.
    > Płaci się więc dodatkowo, i to niemało, za bagaż, ubezpieczenie. Jest opcja par
    > kingu (z dzieckiem, przy wylocie około 22, raczej pociągami nie będę się tłuc,
    > prawda?), więc tak się zbiera smile
  • karolana 20.06.14, 23:16
    Nawet jeśli, w dalszym ciągu nie zamykasz się w 3000. No nie ma opcji, chyba, że śpicie na plaży (co w Hiszpanii jest nielegalne).
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 21.06.14, 10:07
    Niestety dziewczyny nic sie juz z tym zrobic nie da sad albo przywykne do takiego zycia albo moge spakowac walizki i odejsc.... Wlasnie odbyla sie "rozmowa" czyli M sie darl i skonczylo sie awantura na ktorej ucierpialo tylko nasze male dziecko sad argument M: "ja ci do portfela nie zagladam" a ma pytanie czy my tez mozemy liczyc na ekstra cos odp byla jedna "nie mam kasy a ze mam corke wiedzialas wiec o co teraz masz pretensje???"

    I tyle z rozmowy sad
  • karolana 21.06.14, 10:33
    No cóż, przykro mi.
    Faktycznie masz dwa wyjścia - zająć się sobą i dzieckiem w ramach małżeństwa albo odejść.
    Ta historia to kolejny przykład, że "układanie" sobie życia z dzieciatym rozwodnikiem to cholernie ciężka praca i rzadko wychodzi kobiecie na zdrowie.
    Pytania - dlaczego kolejne i kolejne kobiety naiwnie wierzą, że "jakoś się poukłada", bo przecież "miłość jest najważniejsza"?
    Baby są jednak durne wink
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • optymist75 21.06.14, 11:14
    Oj jestesmy durne,ale ja nie rozumiem kobiet ktore o pieniadzach i o wspolnym wychowywaniu,lozeniu na wspolnego potomka nie rozmawialy przed zajsciem w ciaze.
    Ja np rozmawialam i nadal rozmawiami wychodzi na jedno,nie stac mojego M na dziecko ze mna i sprawa jasna .
    --
    TU i TERAZ
  • karolana 21.06.14, 11:42
    No widzisz, ja zdecydowałam się na dziecko ze świadomością, że to na mnie w 100% będzie spoczywała odpowiedzialność za jego utrzymanie smile Nie żałuję. Ale też chłop dokłada się niematerialnie, w postaci opieki smile
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • edw-ina 21.06.14, 11:17
    A ja sądzę, że kompletnie niepotrzebnie zrobiłaś awanturę i "domagałaś się", zamiast załatwić sprawę nieco bardziej dyplomatycznie. Jeżeli powiedziałaś facetowi to, co napisałaś na forum, to było to pełne emocji, żalu i de facto całkowicie chaotyczne.
    Nie zawsze w życiu jest tak, że są na wszystko pieniądze. Czasami trzeba wybierać, czasami trzeba poczekać, czasami trzeba wcześniej odłożyć. Zgadzam się z tym, że idealnie jest, kiedy wszyscy żyją na dokładnie tym samym poziomie, ale nie zawsze jest to możliwe. Tak samo rodzice wspólnie wychowujący wspólne dzieci często czegoś sobie odmawiają, by miało dziecko: nie wyjadą na urlop, lub wyjadą na tańszy, zmienią rok później samochód, bo pieniądze były potrzebne np. na jakiś kurs itp. itd. Chociaż oczywiście rozumiem, że ty sama nie chcesz za to płacić i chcesz innego życia.
    Ale jeśli wyskoczyłaś panu z Kanarami, bo jego dziecko jedzie do Włoch, to nie wyglądało to raczej na pokazanie, że chcesz zwiedzać świat (bo i co tam zwiedzać, plaże i stertę kamieni?), tylko chcesz dostać coś lepszego niż jego dziecko, bo z jakiegoś absurdalnego powodu w PL wciąż pokutuje przekonanie, że Kanary to jakiś super-hiper luksus i wyższe sfery.
    Wiesz, my również nie zawsze wyjeżdżaliśmy na super wakacje. Nie raz spędzaliśmy urlop nad Bałtykiem czy na Mazurach, chociaż synowie M wyjeżdżali na obozy na Majorkę czy Maltę, a M jak najbardziej się do tego dokładał. I też było fajnie.
    Porozmawiaj ze swoim facetem normalnie, bez pretensji. Że chciałabyś, że ci zależy, że może uda wam się zorganizować wspólny wyjazd. Sprawdź ile kosztuje urlop w kraju, który cię interesuje (ale sprawdź wszystko, a nie skupiaj się na koszcie samolotu), zastanówcie się ile musielibyście odkładać miesięcznie, by na taki wyjazd starczyło i zróbcie to. Ale nie załatwiaj tego jako akcji odwetowej: dałeś dziecku na Włochy, więc mnie zabierz na Kanary. No święty by tego nie wytrzymał.
    A jak już będziesz nad tym Bałtykiem, to wsiądźcie na prom i przepłyńcie się na jeden dzień do Sztokholmu. Inny kraj i naprawdę piękne miasto. Zawsze to namiastka zagranicznych wojaży.
  • karolana 21.06.14, 11:40
    Może trzeba pomyśleć CO jest najważniejsze. Wyjazd "jak kiedyś" czy być razem, odpocząć, nacieszyć się bliskością.
    Wszystko jest kwestią ułożenia sobie w głowie priorytetów.
    Poza tym takie wspólne planowanie wakacji za rok czy dwa lata jest super sprawą i może ludzi bardzo zbliżyć smile
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 21.06.14, 11:51
    Jestescie Kochane smile ale wiecie ja mam poczucie ze juz to wszystko przerobilam przez te 4 lata bycia z nim sad juz umawialismy sie ze to my jestesmy dorosli i ze razem decydujemy o wszystkich wydatkach...
    Ale na nic to bo on sie ciagle wymyka , wraca do do funkcjonowania jakby byl sam,a ja dowiaduje sie o wszystkim przypadkiem sad o prawku nie rozmawial ze mna, o wakacjach jego dziecka tez ze mna nie rozmawial - zalatwia to tylko z dzieckiem mimo iz ustalalismy inaczej. Jak mu to wypominam to zaczyna drzec sie ze to jego pieniadze sad
    Na zagraniczne wakacje jedziemy juz 3 rok i dojechac nie mozemy... Bo ciagle cos. Wiec my temat wakacji przerabiamy juz troche.

    Ale za to kupil w zeszlym tyg namiot! I na ryby bo on lubi z nim biwakowac hurrra!!! Taka ma dla nas wizje urlopu. Poza tym ja pracuje na calym etacie i wierzcie mi ze tez chce jakos odreagowac prace na urlopie ktory trwa raptem 2tyg sad

    Dziewczyny nie chodzi o to ze wymyslam ale dopoki nie zaczelam sama na siebie zarabiac nie bylo moich rodzicow stac na wojaze dla mnie. Myslalam ze to przyjdzie jak bede zarabiala miala meza dziecko i wtedy razem bedziemy zwiedzac swiat i spac w namiocie ale np w Maroko smile a tu PUM! Niespodzianka!

    Wiecie on ma prawie 50lat i juz sie najezdzil CHiny Autralia kilka mscy Stany cale Europa... I twierdzi ze nie ma czasu , ma inne spojrzenie bo mu malo czasu zostalo... I ma ogroooomne wyrzuty sumienia do swojego dziecka bo jak ono bylo male to on bawil sie... I co ja chce jesli on z naszym dzieckiem jest codziennie.

    Ewidentnie kompletnie jestesmy na roznych etapach zycia i fakt mozna tak tkwic ale wierzcie mi ze to marazm... Straszny marazm az z lozka rano nie ma sie ochoty wstac sad

  • karolana 21.06.14, 11:59
    > Ewidentnie kompletnie jestesmy na roznych etapach zycia i fakt mozna tak tkwic
    > ale wierzcie mi ze to marazm... Straszny marazm az z lozka rano nie ma sie ocho
    > ty wstac sad

    Tadam!
    No to skoro masz diagnozę, masz trzy opcje:
    1. zostawić wszystko w diabły, wziąć rozwód i żyć tak jak chcesz,
    2. zostać z mężem i pogodzić się z tym, co się dzieje,
    3. zostać z mężem i samodzielnie realizować swoje marzenia o podróżach.
    On ma swoje pieniądze, Ty swoje. Zostawiasz dziecko z tatusiem, uwierz, tylko na dobre to wyjdzie obojgu, a sama lub z koleżanką bierzesz plecak i jedziesz gdzie chcesz.
    Oczywiście, nie tak miało być, itede.
    Możesz tupać nóżką, że Ty chcesz, możesz. Tylko nic to nie da, bo nie będzie tak jak Ty chcesz tylko dlatego, że Ty masz taką wizję życia.
    Tak to już jest. Moje życie też nie wygląda tak, jak miało wyglądać. Miało być zupełnie inaczej.
    Też mnie to wpienia, chwilami mam po wyżej uszu tego syfu.
    Nooo i? C'est la vie bejbe wink
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 21.06.14, 12:38

    > Nooo i? C'est la vie bejbe wink

    taaaaa smile chyba sobie puszcze ten kawałek teraz... smile

    moze ktos by napisał poradnik JAK ODEJSC OD FACETA... krok po kroku - skutecznie - bez sumienia i wrednych mysli, nie ogladajac sie za siebie ... wink
  • edw-ina 21.06.14, 12:10
    Czyli jesteście razem 4 lata i macie 3-letnie dziecko, tak? Ty masz lat 30, twój mąż 50 i związek rozpoczął się od ciąży?
  • gizetta 21.06.14, 12:25
    nie smile az tak glupia nie byłam smile znałam go dwa lata tak od spotkania, rok byliśmy razem i wtedy bylo super cudownie... a po roku niestety oboje chcielismy miec dziecko (dzieco nie ma jeszcze 3lat) bo wydawalo sie ze jest idealnie... ale tylko sie wydawalo sad

    poza tym wiecie to jego funkcjonowanie niestety ma glebooookie korzenie. M jest z domu dziecka wziety do rodziny od 3 r.z. i czesto mam wrazenie ze on w swoim dziecku widzi siebie... i stad te wyrzuty sumienia. z matka swego dziecka byl 3lata.
  • batka.makatka00 21.06.14, 17:39
    a wogóle głupia byłaś? tyle, że nie aż tak?
    Po 4 latach aż tak nie lubisz swojego m? No to raczej pora udać się w inną stronę.

    Rozumiem Twoją chęć podróżowania z m, mam podobnie, mój m rzadko wykazuje entuzjazm w tym temacie, jeśli jednak chcę to organizuję coś na co mam ochotę i za pieniądze, które wiem, że wspólnie damy radę i tyle. Sama też, zdarza się, jadę. Chcę, omawiamy i decydujemy. O co ten cały dym u Ciebie nie bardzo rozumiem? Wynika, że nie kochasz m bo nie chce jeździć z Tobą na wakacje TWOICH marzeń. A już to, że chce finansować wakacje nie Twojemu a wyłącznie swojemu potomstwu dla Ciebie to prawie skandal Sorry o co cho? Myślisz, przy okazji snucia planów zostawienia ślubnego o tym, że Twoje dziecko za 15 lat też będzie chciało pojechać do Włoch albo do Maroko i wtedy co, też będziesz miała za złe tatusiowi chęć sfinansowania wakacji?
    Jawisz mi się w swych wypowiedziach jak nadąsana, rozkapryszona nastolatka. Jeśli widzisz, że wasze dziecko traci w porównaniu z twoim pasierbem to reaguj stanowczo ale na litość nie na płaszczyźnie takich wyjazdów! Między moimi dziećmi jest 8 lat różnicy i odległe wyjazdy finansowane były przez kilka lat wyłącznie dla starszego - dziwne? Raczej nie!
    Myślę, że coś doprowadziło Cię do takiego rozżalenia, że zatraciłaś zdrowy osąd i to się zdarza (mnie też), mam nadzieję, że to chwilowe smile
  • gizetta 21.06.14, 22:12
    Slowo lubie/ nie lubie sa troche nie na miejcu i zbyt przedszkolne do zycia z mezczyzna z ktorym ma sie dziecko a dodatkowo on ma jeszcze swoje sad

    Jest "mala" roznica miedzy sama a z rodzina ale jak widac malo kto ja dostrzega.

    Kochasz/nie kochasz tych slow tez bym tu nie uzyla sad to bardziej sprawa zaufania. Jesli ustalasz z partnerem ze kasa jest wspolna i ty wszystko co masz rozdzielasz na was i nagle okazuje sie ze twoj partner sponsoruje swoje dziecko bez twojej wiedzy nie za 5zl ale wiele wiecej a tobie mowi ze na wasze ekstra cos nie ma to jak bys zareagowala? Machnelabys reka i powiedziala A rob co chcesz?

    I tak jak powiedzialam dzieci to nie wszystko- sa jeszcze rodzice... Mamy dziecko ok! Jadziemy z nim. Moje dziecko ciagle zadaje pytania. Wiec dlaczego co roku mam mu odpowiadac to jest piasek szpadelek wiaderko - rob babki! To samo mowie mu kazdego dnia w piaskownicy! Wiec dlaczego w wakacje nie ma dostac do swego malego ciekWskiego swiata innych bodzcow? Od malenkiego? Mozg dziecka rozwija sie najbardziej do 3rz! Dlaczego mam go stymulowac tylko piachem i szpadelkiem?

    Ja nie musze lazic calymi dniami po muzeach. Nigdy tego nie robie! Ale chetnie pojde na plac zabaw np w Pekinie i popatrze na te tandetne zabawki i radosne chinskie dzieci a wsrod nich moje! Dziecko zadowolone i mama tez! Potem wypijemy swiezego Zdrowego kokosa i pojdziemy polezec w magicznych chinskich ogrodach na trawie na boso odpoczywajac... smile

    Wiec dlaczego mam taszczyc codziennie parawan parasol namiot pilke wiaderko i do piachu w rozwrzeszczana plonaca sloncem plaze by babrac sie w pachu jak kazdego dnia pod domem???

    Sorry moze jest ze mna cos nie tak! Ale nie rozumiem uncertain
  • karolana 21.06.14, 23:53
    > Moje dziecko ciagle zadaje pytania. Wiec dlaczego co rok
    > u mam mu odpowiadac to jest piasek szpadelek wiaderko - rob babki! To samo mowi
    > e mu kazdego dnia w piaskownicy! Wiec dlaczego w wakacje nie ma dostac do swego
    > malego ciekWskiego swiata innych bodzcow? Od malenkiego? Mozg dziecka rozwija
    > sie najbardziej do 3rz! Dlaczego mam go stymulowac tylko piachem i szpadelkiem?

    Nosz kuźwa, poczułam się jak wyrodna matka, że mojemu, niespełna 3-letniemu dziecku nie funduję Kanarów żeby mu się mózg właściwie rozwijał uncertain
    Co więcej, poczułam głęboki żal do moich rodziców, bo zapewne mój mózg niewłaściwie się rozwinął przez to, że na pierwsze zagraniczne wakacje do Bułgarii pojechałam w wieku lat 13, czyli 10 lat po tym, jak mój mózg tego potrzebował!
    Kobieto, przesadziłaś i to ostro. Uwierz, że można stymulować dziecko bez fundowania mu wczasów za granicą.
    I jakoś nie wierzę, że dziecko w wieku 2-3 lata zadaje pytania o wyjazd za granicę! To znaczy, że moje dziecko jakieś upośledzone jest, bo ono nawet nie wie co to jest "zagranica" uncertain

    > Ale chetnie
    > pojde na plac zabaw np w Pekinie i popatrze na te tandetne zabawki i radosne ch
    > inskie dzieci a wsrod nich moje! Dziecko zadowolone i mama tez! Potem wypijemy
    > swiezego Zdrowego kokosa i pojdziemy polezec w magicznych chinskich ogrodach na
    > trawie na boso odpoczywajac... smile

    WTF?????? W Pekinie jest tyle samo świeżych kokosów co w Warszawie wink

    > Sorry moze jest ze mna cos nie tak! Ale nie rozumiem uncertain

    Noo, coś z Tobą nie tak. W moim przekonaniu masz dziwne pojęcie o rozwoju i potrzebach dzieci. I kompletnie nie ogarniasz rzeczywistości.
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • gizetta 22.06.14, 07:38
    Dziewczyny sorry ale poczytajcie troche! Wiesz ile chemii jest w kokosie z Lidla??? I w innych owocach sprowadzanych? To nie jest swiezy owoc. Ten owoc ma przynajmniej z msc! Jakie jablko zerwane dzis dolezy w niezmienionym skladzie miesiac??? Jecie to? Prosze bardzo - wasze zycie, wasza sprawa smile Jesli potrzebujecie do rozwoju swoich dzieci piaskownicy pod domem malej a w wakacje duuuzej nadmorskiej to prosze bardzo! Ja mam inna potrzebe wychowywania swojego dziecka.
    A dziecko 3 letnie raczej nie pyta o wakacje tylko zazwyczaj zadaje pytanie Co to co to? smile ja niestety nie traktuje swojego dziecka na zasadzie jest male nic nie rozumie to zabawka w reke i baw sie sad
    Natomiast rzeczywistosc to nie tylko Macochowanie i za wszelka cene ogarnianie partnera i jego dzieci... sad bo jesli tylko to to smutne to zycie sad
  • edw-ina 22.06.14, 08:16
    Kobieto, z jakiej huśtawki ty zlecialas na głowę i czy była ona na Kanarach czy w Pekinie? Jak ty tak rozmawiasz ze swoim facetem, to za chwilę będziesz samotną matką, a dziecko straci dużo więcej niż kokosy, które jeśli jesteś taka oczytana to powinnaś wiedzieć, że w naszej strefie klimatycznej są dziecku całkowicie zbędne. Takich bredni dawno nie czytałam, a widziałam na tym forum wiele. Po prostu żółć ci kapie na myśl, że pasierbica zobaczy Italie, a ty nie. I żadne argumenty do ciebie nie przemawiają. Masz klapki na oczasz i wymyslasz kolejne brednie. I wiesz chyba powiem mężowi, że jesteśmy fatalnymi rodzicami, bo na zagraniczny urlop zabieramy dziecko zaledwie raz w roku i to durni właśnie nad morze, do Pekinu wyberzemy się najwcześniej za 6 lat i nie kupujemy dziecku kokosow sprowadzanych bezpośrednio z wysp kokosowych.
    Rob tak dalej, a zostaniesz sama. I nikt się nie obejrzy za rozwódka z dzieckiem i takimi pretensjami.
  • gizetta 22.06.14, 09:18
    mam wrazenie ze rozmawiam z kobietami po 40tce z Pipidówka co to robia zakupy w supermarketach i wychodza z wielkimi zapakowanymi koszami i ciesza sie ze tyle dobra w tym koszu a tak malo zaplacily smile Niestety nie zalezy to od strefy klimatycznej. tak znam zasade jedzenia tego co znajduje sie w obrenie "500m" od nas, tylko to jest zbyt ubogie by wystarczylo sad organizmowi jest potrzebna natura , tym bardziej małemu ale jesli lubicie zywnosc chemiczna to wasza sprawa.

    jesli lubisz 24h trzymac dzieck w piachu i smazyc na sloncu to rzeczywiscie tylko Bałtyk jest dla ciebie odpowiednim miejscem na odpoczynek!

    niestety we Włoszech Pekinie i Bułgarii juz byłam wec raczej nie doszukuj sie TYLKO checi wyjazdu bo nie o to mi chodzi odnosnie mojego M. a o zasady!

    a co do zrowej zywnosci to moj M jest jej zagorzalym zwolennikiem i zauwaza roznice miedzy mango z supermarketu w PL a mango z Indii czy Chin smile tak samo jak z kurczaiem nafaszerowanym antybiotykami z marketu smile wiec na tym poziomie poroblemu z porozumiewaniem sie nie mamy smile


  • konstancja16 22.06.14, 09:20
    OMG....
  • optymist75 22.06.14, 09:31
    Ja"kobieta po 40 tce z pipidowka "-jak to nas ladnie podsumowalas, powiem Ci co Cie boli a co juz wczesniej pisalam,Edwina tez:szlag Cie trafia,ze jego corka ma a Ty nie,bo "mialo byc wspolne" a teraz pan maz nie chce Ci dac na wyjazd zagraniczny i Bog wie co jeszcze....
    --
    TU i TERAZ
  • gizetta 22.06.14, 09:43
    Dziewczyny dlaczego wy w sobie macie tyle agresji???
    Jesli ktos sie zdrowo odzywia to to jest przestepstwo??? Kazdy je co chce. Wolicie kurczaka z marketu z antybiotykami prosze! Wasz wybor!
    Jak napisze ze mam czarna skore to tez podniesie sie krzyk ze nie biala????

    Dobrze wiecie ze jesli o pewne sprawy nie zadbam dzis to za 10lat w wieku 40lat bedzie juz pozamiatane i bedzie jeszcze trudniej.

    Mam wrazenie ze w Was jest dwa razy wiecej zalu niz we mnie sad

    Tak. Boli to ze moj M nie kazde dostosowac sie do realiow swojemu dziecku tylko staje na glowie zeby je spelnic a nam kaze robic to co on mysli ze jest dla nas super sad
  • optymist75 22.06.14, 09:53
    gizetta napisał(a):

    > Dziewczyny dlaczego wy w sobie macie tyle agresji???
    >
    >
    > Tak. Boli to ze moj M nie kazde dostosowac sie do realiow swojemu dziecku tylko
    > staje na glowie zeby je spelnic a nam kaze robic to co on mysli ze jest dla na
    > s super sad
    I trzeba tak od pierwszego wersu pisac,a nie mydlic nam oczy tanim przelotem,zdrowa zywnoscia i etc.
    Nie byloby" tyle agresji" tylko pomoc ,zreszta ta tez byla tylko ze Ty jej nie przyjmujesz do wiadomosci,widzisz jedynie niezaspokojenie Twojej obecnej potrzeby.


    --
    TU i TERAZ
  • karolana 22.06.14, 10:32
    gizetta napisał(a):

    > Dziewczyny dlaczego wy w sobie macie tyle agresji???

    Wybacz, ale to Ty nas obrażasz za to, że śmiemy Cię punktować za brednie, które tworzysz.
    Jestem w stanie zrozumieć Twój bunt w związku z nierównym podziałem dóbr. Bardzo dobrze to rozumiem. Ale dorabianie do tego ideologii z bieganiem po Pekinie w tle jest po prostu GŁUPIE.
    I sądzę, że nieporozumienia z mężem są głównie na tym tle, że zamiast jakoś sensownie wyrazić swoje emocje i zaproponować rozwiązania Ty bredzisz o świeżych kokosach w chińskich magicznych ogrodach!
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • edw-ina 22.06.14, 09:35
    hihihi, mamy ci przedstawić zaświadczenie o ilorazie inteligencji, dyplomy uczelni i pity za ubiegły rok? może podać ilość samochodów w gospodarstwie i to w jakich przychodniach mamy wykupione ubezpieczenia zdrowotne? Ciebie nie stać na wyjazd do Włoch z rodziną, a na kanarach chcesz mieszkać i chłopa (ciekawe jak go zamierzasz znaleźć, żadnych chłopów tam nie widuje) a bredzisz głupoty, jakby codziennie prywatny samolot dowozil ci na obiad sushi prosto z Tokio. Wyłącz te seriale i wróć do rzeczywistości.
  • gizetta 22.06.14, 09:48
    Nie mam telewizora sad ale raczej nie z biedy a z wyboru sad

    A stac by mnie bylo gdyby moj M byl sprawiedliwy i zamiast dogadzac tylko swojej corce podzielil to na wszystkich... sad
  • edw-ina 22.06.14, 09:54
    Ludzie, których jest stac na takie rzeczy nie pluja się o 600 zł, bo to dla nich kwota naprawdę niezbyt duża.
  • gizetta 22.06.14, 10:02
    Na jakie rzeczy??? Zdrowa zywnosc nie jest droga. Mloda marchew 2zl na kg od rolnika! To raczej wymaga pracy bo jest nie prztworzona chemicznie i ja np codziennie rano stoje przy skowirowce (jablka 2kg-3zl, marchew 1kg- 2zl, pomarancza-1zl =6zl za pol litra soku dla dziecka! A ile kosztuje kartonik Tymbarku???) wiec o czym my mowimy???
    I jakie 600zl??? Juz pisalam 600 to Tylko wyjazd ze znajomymi. Dodajcie prawko 1400 i "Wlochy"...

    I powtarzam ja pracuje i moja pensja idzie na wszystkich rowno.
  • optymist75 22.06.14, 10:07
    Pisalas wczesniej,ze nie kupujesz jablek ktore leza miesiac,bo chemia.
    Mozna wiedziec gdzie zaopatrujesz sie w jablka teraz?


    --
    TU i TERAZ
  • karolana 22.06.14, 10:27
    optymist75 napisała:

    > Pisalas wczesniej,ze nie kupujesz jablek ktore leza miesiac,bo chemia.
    > Mozna wiedziec gdzie zaopatrujesz sie w jablka teraz?

    Hihi nooo też chętnie kupię dla dziecka big_grin
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • optymist75 22.06.14, 11:00
    Karolana,ja Ci nawet te " swieze" jablka moge przywiezc smile, tylko trzeba na nie jakis miesiac poczekac no i "dorobia sie" troszku co2 z racji odleglosci ktora nas dzieli wink.
    Ale moze beda lepsze niz te miesieczne z Lidla?winkwink
    Wlasnie siedze pod takim dorodnym okazem smile
    --
    TU i TERAZ
  • karolana 22.06.14, 10:25
    Coś Ci powiem , dziewczynko, jako kobieta z pipidówy (z wyboru, nie z biedy), która cieszy się, że niewiele wyda w sklepie, bo ma na utrzymaniu 5-osobową rodzinę plus spory zwierzyniec, która za to troszkę zna się na dziecięcej psychice z racji wykonywanego zawodu.
    Powiem Ci, że dawno nie czytałam takich idiotyzmów. I dziękuję Ci za to, bo dawno się tak z chłopem nie ubawiliśmy big_grin
    Pierwsza rzecz - Twoje dziecko niespełna 3-letnie co roku pyta o wakacje? No to mam nadzieję, że już jest na Uniwersytet zapisane, bo niewątpliwie jest największym geniuszem jaki chodził po Ziemi smile
    Druga rzecz - dzieciom w wieku 3-4-5-6 lat naprawdę, uwierz, naprawdę zwisa i powiewa czy są w Rzymie czy Pekinie. Projektujesz swoje wydziwiania na biedne dziecko, które, tak się składa i wynika to z prostych, zbadanych przez wielu, etapów rozwoju poznawczego dziecka. Dopiero około 7-go roku życia dziecko wchodzi w okres operacji konkretnych, zaczyna się rozumowanie logiczne i dziecko zaczyna funkcjonować w sposób zbliżony do naszego (dorosłych), dopiero w tym momencie ma jakikolwiek sens pokazywanie mu "szerszego" świata.
    Trzecia rzecz - pieprzysz o szczęśliwych chińskich dzieciach na placu w Pekinie i magicznych chińskich ogrodach...
    Błagam!
    Stężenie szkodliwych cząsteczek na metr sześcienny powietrza wyniosło 700 mikrogramów, a według pomiarów prowadzonych przez ambasadę USA - ponad 800 mikrogramów. Zdaniem pekińskich władz taki poziom zanieczyszczeń może się utrzymać do wtorku.
    Tymczasem według wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) stężenie szkodliwych zanieczyszczeń - m.in. kurzu, smogu, dymów fabrycznych - nie powinno przekraczać 50 mikrogramów na metr sześcienny. Powietrze uważane jest za niezdrowe, gdy stężenie szkodliwych cząstek przekracza 100 mikrogramów, a powyżej 300 zaleca się, by dzieci i osoby starsze nie wychodziły z domów.

    I Ty chcesz swoje dziecko, ekologicznie wychowywane na mango prosto z Indii, wypuścić na plac w Pekinie? Buahahahahahaha.

    Dziecko w wieku 3 lat jest stymulowane dosłownie przez wszystko. Każdy kontakt z przyrodą, ze zwierzętami, z rówieśnikami, z rodziną to dla niego stymulacja i pożywka dla rozwoju mózgu. Natura? Kobieto, najlepszymi wakacjami dla 3-latka są wczasy agroturystyczne, na których będzie mogło zjeść porzeczki z krzaczka, wypić mleko prosto od krowy czy kozy, potaplać się w błocie z psem, zostać podrapane przez kota, itd.
    Nie wątpię, że kochasz swoje dziecko, ale szczerze mi go żal. Moje dziecko nie smaży się na plaży, bo to głupota. Biega z psem po polach, mizia konia po chrapach, gania kota po podwórku i wybiera jajka kurom spod dupy, a potem zjada ugotowane na miękko. Nie-moje dzieci zbierają w lesie poziomki i jagody, a potem pieczemy z nich muffinki. Jadą na rowerach na ryby, chodzą na grzyby do lasu. Biegają z psem, jeżdżą konno.
    I jasne, fajnie byłoby wyjechać na wakacje gdzieś w egzotyczne miejsce. Ale z perspektywy małego dziecka najważniejsze jest po prostu być z rodzicami i nie ma żadnego znaczenia czy to będzie Florencja czy Franków.
    Powiedzmy wprost - ziejesz jadem, bo Twój mąż wydaje pieniądze na swoje dziecko. Cóż, wychodząc za niego za mąż powinnaś była się z tym liczyć.
    A jak Cię brzydzą wczasy nad Bałtykiem (jest w cholerę bodźców dla dziecka, choćby fokarium na Helu, Aquapark w Jarosławcu, Wyspa Wolin, a na niej skansen Wikingów, Słowiński Park Narodowy z Muzeum w Klukach, idt. Tylko trzeba mózg trochę otworzyć.
    Ale co ja tam wim wink
    Pszeciesz jezdem tylko gupiom babom po czterdziestce z Pipiduwy tongue_out
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • konstancja16 22.06.14, 10:41
    ROFL
  • gizetta 22.06.14, 10:50
    karolana napisała:


    > Pszeciesz jezdem tylko gupiom babom po czterdziestce z Pipiduwy tongue_out


    ... i tym co napisałaś własnie to potwierdziłaś sad((

    gdzie ja napisalam ze 3letnie dziecko pyta o wakacje zagraniczne?! hmmm
    pytanie co to? malego dziecko barzmia dla ciebie jak wakacje zagraniczne?

    agroturystyke mamy co weekend z caaaalym zwierzyncem.

    a co do psychologii dziecka to skoro jestes po 40 to powinnas nadrobic zaleglosci bo wiele sie zmienilo przez 10 latsmile

    i te pe i te de

    az na wurzona sfrustrowana macoche zal czasu smile

    ale dziwi mnie ze tylko ty to tak przyjelas do siebie - uderz w stol a nozyce sie odezwa?

    a co do jabłek polecam - ANANAS BIERZENICKI odmiana letnia smile pierwsze w polowie czerwca drugie w polowie sierpnia smile

  • karolana 22.06.14, 11:02
    gizetta napisał(a):

    > agroturystyke mamy co weekend z caaaalym zwierzyncem.
    >
    > a co do psychologii dziecka to skoro jestes po 40 to powinnas nadrobic zaleglos
    > ci bo wiele sie zmienilo przez 10 latsmile
    >
    Nie jestem po czterdziestce, to była ironia, a z tematem jestem na bieżąco. Natomiast Ty masz ewidentnie przerost formy nad treścią.

    > az na wurzona sfrustrowana macoche zal czasu smile

    Nie bądź dla siebie taka surowa wink

    > ale dziwi mnie ze tylko ty to tak przyjelas do siebie - uderz w stol a nozyce s
    > ie odezwa?

    Dziecko, wchodzisz na forum, piszesz bzdety, jak Ci na to zwrócić uwagę to wyskakujesz z 40-latkami z pipidówy. Mnie bawią niepomiernie Twoje teorie. Ale Twoje dziecko i Twój mąż, niebawem były mąż jak tak dalej pójdzie.

    > a co do jabłek polecam - ANANAS BIERZENICKI odmiana letnia smile pierwsze w polowi
    > e czerwca drugie w polowie sierpnia smile

    A dziękuję, lecę do rolnika smile Bo przecież nie do supermarketu, right?
    A nie... czekaj
    Dojrzałość owoce osiągają w pierwszej połowie sierpnia. Możliwe jest ich przechowywanie do końca września, szybko ulegają rozpadowi.
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • edw-ina 22.06.14, 11:08
    Wiesz co kobieto, sama się prosisz o baty. No jakoś tak. Wypisujesz bzdury, nie chcesz słuchać głosu rozsądku, obrażasz ludzi i uważasz, że są agresywni.
    Gdyby było was rodzinnie stać na wakacje we Włoszech, to fakt, że twój mąż daje dziecku na coś tam 600 zł by cię kompletnie nie ruszał. Bo kiedy ludzie żyją na jakimś poziomie, to nie są to dla nich pieniądze wywołujące złość. Prawdę powiedziawszy więcej wydaję co roku na nową parę jesiennych kozaków - to tak w ramach naszych zakupów w kategorii: tanio a dużo.
    I wierz mi, naprawdę nie chcesz wiedzieć ile wydaję na płaszcz i jakim samochodem jadę po zakupy. Aha - 40-tka nie grozi mi jeszcze przez baaardzo wiele lat.

    Zgadzam się z dziewczynami, żal tego twojego dziecka.
  • karolana 22.06.14, 11:16
    Edw-ina, sprawdzaliśmy niedawno wczasy nad Bałtykiem.
    Szczerze mówiąc, różnica w cenie między Polską a Włochami naprawdę niewielka. 2 lata temu w całkiem fajnym, ekonomicznym miejscu zapłaciliśmy w sumie około 4 tys za 12 dni. Teraz sądzę, że musielibyśmy ok. 5 tys wydać na to samo.
    Więc sądzę, że argument o konieczności bycia "na miejscu" jest akurat prawdziwy.
    Tym bardziej, że z bliskiego otoczenia mam przykład małżeństwa, w którym niunia robiła takie same jazdy, że tylko Bałtyk, a ona do Tunezji chciała czy do innej Turcji, nieważne. A facet prowadził firmę i musiał być w zasięgu telefonu, faksu i innych takich.
    Efekt jest następujący: niunia została wykopana, a kolega związał się z bardzo fajną dziewczyną, dla której Bałtyk to super sprawa, jeśli tylko razem i za 2 miesiące na świecie pojawi się ich dziecko.
    Zatem reasumując - IMHO to chodzi tylko o fakt, że pasierbica dostaje kasę.
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • edw-ina 22.06.14, 11:20
    Ależ oczywiście, że tylko chodzi o zwykłą, paskudną, niesmaczną i podłą zazdrość. Cała reszta to tylko bzdury, które mają ją zasłonić, choć jest to robione skrajnie nieudolnie. Och ty moja kochana 40-latko wink
  • karolana 22.06.14, 11:29
    I jeszcze jedno, tak a propos kasy.
    Nie mam kompleksów, że tych pieniędzy jest mało. Takie podjęłam wybory życiowe, zapewne niezbyt mądre wink
    Więc pieniędzy notorycznie brak. Nie wydaję 600 zł na buty, nie kupuję co roku nowego płaszcza, a na zakupy jeżdżę samochodem 17-letnim.
    I tak, robię zakupy w supermarkecie, bo dużo i tanio. Kupuję ubrania dla dzieci na allegro, wymieniam się z koleżankami.
    To jest powód do wstydu? Nie sądzę. Na to co mamy ciężko pracujemy. Bardziej byłoby mi wstyd być rozkapryszoną gówniarą, która ciska się o 600 zł, które mąż wydał na swoje dziecko w momencie, kiedy stać ją na mango z Indii i wczasy nad Bałtykiem.
    Chciałabym móc zapewnić swoim dzieciom wczasy nad Bałtykiem. Niestety, w tym roku też nam się nie uda, może za rok.
    W ubiegłym roku żeby moje dziecko spędziło kilka dni nad morzem ja w tym czasie sprzątałam u koleżanki apartamenty.
    Mam się za to wstydzić?
    Jestem dumna z tego, że pomimo mojego wykształcenia nie brzydzi mnie mycie cudzej łazienki dla dobra mojego dziecka. Bo to znaczy, że jestem w stanie je utrzymać nawet jeśli będzie bardzo źle, że nie muszę od nikogo żebrać, nie muszę na nikim żerować.
    Były czasy kiedy szłam do mojego ulubionego sklepu i kupowałam dwie jedwabne sukienki, które potem leżały w szafie, tylko dlatego, że mi się podobały, co weekend jeździliśmy do 4-5 gwiazdkowych hoteli, uprawialiśmy bardzo kosztowny sport.
    Teraz jest tak, że musimy liczyć się z pieniędzmi i często odmawiamy sobie różnych przyjemności, nowe ciuchy kupuję sobie raz na 2 lata, a buty ostatnio kupiła mi teściowa, bo stwierdziła, że nie może na stare patrzeć wink
    Mam się wstydzić? Wolne żarty.
    Pieniądze raz są, raz ich nie ma. Ich posiadanie to nie powód do dumy, ich brak to nie powód do wstydu.
    A jeśli dla kogoś miarą wartości człowieka jest to, w jakich sklepach robi zakupy i gdzie jeździ na wakacje, współczuję. Bo taka osoba w przypadku braku pieniędzy będzie... nikim.
    Miłej niedzieli dziewczyny smile

    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • konstancja16 22.06.14, 13:00
    Karolana. bardzo madre slowa. chapeaux bas, lepiej bym tego nie ujela. sa ludzie z klasa bez blichtru. i sa dziumdzie z wiecznymi pretensjami do swiata.
    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • edw-ina 22.06.14, 13:06
    Odpisywałam na post Karolany, odpisywałam i mi wcięło smile Dlatego teraz w skrócie - to, co napisałaś należy sobie powtarzać każdego dnia. Bo forsa jest ulotna, czasami los się odmienia bez naszego udziału. Za to stworzenie trwałych, dobrych relacji z kimś, umiejętność wspierania się, porozumienie, bliskość - to wartości bezcenne.
  • optymist75 22.06.14, 11:08
    gizetta napisał(a):

    > karolana napisała:

    > > Pszeciesz jezdem tylko gupiom babom po czterdziestce z Pipiduwy tongue_out
    >
    >
    > ... i tym co napisałaś własnie to potwierdziłaś sad((

    Jesoooooo,Gizetta,to sie nazywa IRONIA.
    --
    TU i TERAZ
  • karolana 22.06.14, 11:10
    gizetta napisał(a):

    > agroturystyke mamy co weekend z caaaalym zwierzyncem.

    Jest weekend? Czyli jesteście na agro? A Ty zamiast z dzieckiem biegać po łąkach kwitniesz przed kompem?

    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • batka.makatka00 22.06.14, 12:53
    I ja właśnie rozkwitłam przy kompiewink Wróciłam z piesami z grzybów, leje jak z cebra to mogę o jabłkach brzezinieckich czy jakichśtam pogadać.

    Trochę temat się wypaczył.
    Autorko Droga, mogę zrozumieć twój żal, że nie stanowisz jedynego obiektu adoracji swojego m! Pewnie znalazłabyś jakieś lepsze czy gorsze rozwiązania, podane na tacy na tym forum - co zrobić żeby było łatwiej. Tymczasem poszłaś w stronę rozpaczliwego poszukiwania usprawiedliwienia dla Twojej wściekłości trochę na m, trochę na pasierbiątko.
    Jak widzisz przedstawiona przez Ciebie motywacja nie przekonuje forumek. Jesteśmy anonimowe (dość wink ) zatem skoro już piszemy to dobrze byłoby zdobyć się na szczerość i tej szczerości oczekiwać. Może zacznij jeszcze raz, bez ściemniania, jaki jest Twój problem?
    Bo wytykanie mi, że jestem babą po 40 z pipidówy (od 10 lat z wyboru na zadupiu) nie jest dla mnie obraźliwe ale nie mam wątpliwości co do pejoratywnego wydźwięku i mniej sympatyczną jawi mi się Twoja postać.
    Inna sprawa, trochę się zapędziłaś w tym zdrowym żywieniu owocami tropikalnymi i zdrowym urlopem w Pekinie. smile
  • 13monique_n 23.06.14, 13:38
    OMG OMG OMG

    Boszzz
  • jak.z.nut 22.06.14, 14:41
    Tak czytam i przecieram oczy ze zdumieniasmile no ale ja z pipidówy jestem, cale 2 lata w pipidówie pewnie zmieniły mi perspektywęsmile
    Jojczysz kobieto strasznie, może otwórz swój błyskotliwy umysł i pomyśl tak jak myśli zapewne Twój chłop:
    Jesooo, znowu chce razem wyjechać, daleko w dodatku, będę udupiony z jęczącą, marudzącą i żądającą babą, bez możliwości odwrotu, zaproponuje jej Bałtyk to chociaż będę mógł szybko odwrót urządzić. Dorzucę dzieciakowi do wyjazdu, prawka, brylantów to będę miał wymówkę że kasy brak.

    Może on z Tobą po prostu jechać nie chce, bo ma dosyć słuchania bzdur, a próbkę właśnie mam zaprezentowałaś i dziwię się, że dziewczyny marnują swój czas na odpowiedzi, szkoda też zeby te fajne babki zniżały się do Twojego poziomu
  • larysa-1 23.06.14, 10:16
    Aż mi trudno uwierzyć jak poczytałam niektóre fragmenty.

    Do mojego stanu zamieszkania, materialnego oraz wiekowego nie będę się odnosić, bo nawet nie warto. Jako matka pominę również sprawy wychowawczo - rozwojowe dziecka, bo to już zupełny bełkot i abstrakcja. Dziewczyny słusznie podsumowały to już pod każdym względem.

    Gizetta - zaczynam się zastanawiać czy po prostu nie jesteś trollem, bo takich głupot jeszcze nie czytałam na tym forum, nie jestem pewna czy partnerka, matka, 30 letnia kobieta byłaby w stanie takie coś nawypisywać.

    Chyba że to TAAAAAAAKI poziom, którego mój mały umysł nie jest w stanie ogarnąć.

    Dziewczyny - pozdrawiam was wszystkie serdecznie - nie mam pojęcia jak nasze dzieci sobie radzą bez Pekinu wink
  • chalsia 23.06.14, 10:31
    > Dziewczyny - pozdrawiam was wszystkie serdecznie - nie mam pojęcia jak nasze dz
    > ieci sobie radzą bez Pekinu wink

    albo kokosa prosto z palmy big_grin
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • illegal.alien 23.06.14, 23:20
    Ja sie zaczynam martwić, ze moja córka jakaś tępa jest, bo jak polecielismy do Zimbabwe to niezbyt zauważyła różnice miedzy wizyta u białej babci, a wizyta u czarnej babci - tu i tu swietnie sie bawiła ze swoim kuzynostwem. To pewnie przez to, ze kupujemy w Tesco sad
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • konstancja16 24.06.14, 00:15
    illegal, a czy ona na pewno kolory rozroznia?

    (sorrry, nie moglam sie powstrzymac)
    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • larysa-1 24.06.14, 07:25
    Illegal - spokojnie, ja też kupuję w Tesco i dziecko rozwija się prawidłowo. Nie musisz iść do lekarza. Poza tym nie ma kobiet daltonistek - kolory rozróżnia.
    Poszukaj innych przyczyn - my w większości stawiamy jednak na Pekin!

    smile też nie mogłam się powstrzymać
  • illegal.alien 24.06.14, 07:58
    Kurczę, na Pekin juz za późno, młoda skończyła 3 lata sad
    Nic, tylko sie pociąć sad
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • larysa-1 24.06.14, 08:52
    Ale wiesz że jak się ciąć to tylko w Pekinie?
    smile
  • illegal.alien 24.06.14, 13:42
    Oczywiscie! I tylko skorupą kokosa prosto z drzewa!

    (BTW - byliśmy kiedyś w ramach stymulacji intelektualnych w Brazylii i mój brat skusił sie wlasnie na takiego kokosa - dostał po nim spektakularnej sraczki. Także z tymi kokosami to ściema wink)
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • larysa-1 24.06.14, 14:40
    Ojej a ja nie jeżdżę się stymulować intelektualnie do Brazylii sad
    Nie wiem co to ze mną będzie. Nie wiedziałam że ze mną aż tak źle. Illegal, jak będziesz się cięła to chyba się teraz już dołączę. Załapałam doła.
    Wszystkie ryczące czterdziestki z wypidówy - jedziemy się z Illegal pociąć do Pekinu, nie ma już dla nas szans.....
  • karolana 24.06.14, 16:12
    Larysa my jak my. 40 lat to już jedną nogą w grobie. Ale co z naszymi dziećmi?!
    Niedostymulowane biedactwa chodowane na chemii z tesco, co to w wieku 5 lat nie miały nawet okazji pobawić się ze szczęśliwymi chińskimi dziećmi w Pekinie! Zmarnowałyśmy im życie! ACH!
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • larysa-1 25.06.14, 09:07
    Karolana, faktycznie coś ostatnio mi jedna noga szwankuje....... W telewizji można wykupić polisę na wypadek pogrzebu żeby nie obciążać bliskich, a ja zamiast na polisę na fryzjera wydałam......
  • 13monique_n 24.06.14, 14:47
    illegal.alien napisała:

    > Oczywiscie! I tylko skorupą kokosa prosto z drzewa!
    >
    > (BTW - byliśmy kiedyś w ramach stymulacji intelektualnych w Brazylii i mój brat
    > skusił sie wlasnie na takiego kokosa - dostał po nim spektakularnej sraczki. T
    > akże z tymi kokosami to ściema wink)
    No bo Twój brat był starszy niż 3 lata!!! A ta stymulacja działa tylko do 3 roku życia! I zero słoiczków! A rodzice bratu pewnie pozwalali czasem konserwy jakieś zabrać na wakacje pod namiot wink

    O swoich dzieciach to już nie wspominam - zasypiali na kajaku z wiosłem w ręku - teraz już wiem, to była oznaka braku stymulacji! wink
  • edw-ina 24.06.14, 09:30
    Nie przejmuj się, u mnie jest jeszcze gorzej, bo dziecko dostaje smieciowe sloiczki. Wszystko wskazuje na to, że w tym wyścigu edukacyjno-stymulujaco-wychowawczym odebrałam jej wszelkie szanse! Nie tylko Pekin już nie pomoże, ani Kanary, ale sam Nowy Jork nic nie da!
  • violadamore 26.06.14, 22:37
    Teraz ja jeszcze wtrace swoje 3 grosze: to a propos Kanarow - otoz strzelilismy sobie 4-dniowy wypad na Kanary miedzy Gwiazdka a Sylwestrem i szczerze powiem, ze najlepsze z calego wyjazdu bylo to, ze trwal tylko 4 dni! Jednomyslnie przyrzeklismy sobie, ze nigdy wiecej nie pojedziemy na urlop do jakiejkolwiek oazy masowej turystyki! Horror! Zero kultury, architektury, nic tylko upiorne, ogromniaste hotele szpecace nature i wybrzeze. Baltyk przy tym to calkiem sensowna alternatywa, ja bym sie nie obrazila. Zupelnie nie rozumiem, co tak ludzi w tych Kanarach kreci. Wiec dla kontrastu nasze wakacje we dwoje spedzimy na rowerach, objezdzajac zamki nad Loara. A jesienia jedziemy wszyscy do Polski - na zyczenie pasierbiatek zreszta. Moim niemiecko-szwajcarskim pasierbom Polska bardzo sie podoba i wcale nie traktuja jej jako destynacji drugiej czy trzeciej kategorii. smile
  • karolana 27.06.14, 11:39
    violadamore napisała:
    > Zero kultury, architektury, nic tylko upiorne, ogrom
    > niaste hotele szpecace nature i wybrzeze. Baltyk przy tym to calkiem sensowna a
    > lternatywa, ja bym sie nie obrazila. Zupelnie nie rozumiem, co tak ludzi w tych
    > Kanarach kreci.

    Kręci to, że to KANARY. I mnie np. zastanawiało zestawienie biadolenia o "większej piaskownicy na wakacje" z pomysłem wyjazdu na te nieszczęsne Kanary. Bo skoro nie piaskownica, to i nie Kanary, prawda? Ale w międzyczasie pojawił się Pekin, więc nie drążyłam wink

    > Moim niemiecko-szwajcarskim pasierbom Polska bardzo sie podoba i wcale nie traktuja jej > jako destynacji drugiej czy trzeciej kategorii. smile

    Bo Polska jest bardzo ciekawym krajem! Jest masa rzeczy, które warto pokazać dzieciom. Jest przyroda, jest kultura, są zabytki, muzea, zamki, itd.
    No, ale nie ma "zagramanicy" tongue_out I to zamyka sprawę. Bo żeby było dobrze, musi być za granicą. Inaczej to liiipa, pani kochana wink


    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • konstancja16 27.06.14, 11:57
    wiecie co, w wakacjach chyba jest fajne to, ze sie jedzie w miejsce odmienne od codziennosci. wiec dla Niemca / Szwajcara Polska może być super atrakcyjna, ale Polak będzie wolal Szwajcarie. albo te nieszczęsne Kanary czy inne Baleary, gdzie zresztą tez jezdza cale hordy Niemcow i Anglikow w poszukiwaniu slonca, plazy i taniego piwa (nie bez powodu Majorka uznawana jest za siedemnasty land niemiecki). powiedzmy sobie szczerze, ze to raczej nie upper class wybiera te kurorty na dodatek w pełni sezonu

    jak się dobrze zastanowić to jest dużo rzeczy pomiędzy, mnóstwo miejsc do odkrycia, czy to w Polsce czy za granica. mozna sobie przebierać do woli, w zaleznosci od tego co ma się pod nosem na codzien i od czego się chcemy oderwać. wiadomo, ze jak ktoś mieszka na Mazurach to niekoniecznie jeziora będą dla niego atrakcyjne na wakacje, ale ja na przykład uwielbiam ten klimat. moj nie-polski pasierb był zachwycony Malborkiem, Fromborkiem, Suwalszczyzna i Bialowieza. Litwa tez była strzalem w dziesiatke dla nas wszystkich.

    plaze srodziemnomorska mamy pod nosem przez caly rok wiec oczywiście jest ona dla nas baaaardzo nisko na liscie atrakcji wakacyjnych. wrecz uciekamy stad jak tylko zaczynaja sie masowo smazyc turysci wink

    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • edw-ina 27.06.14, 12:15
    Jedynym plusem Kanarów jest to, że przez cały rok temperatura ma niemal stałą wartość i możesz się tam wybrać w lutym, listopadzie czy w środku lata, a zawsze będzie niemal tak samo. Ale to wyjazd skrajnie wypoczynkowy: leżysz na leżaku, czytasz książki, a ktoś donosi ci napoje. Zero innych atrakcji. No chyba, że uprawia się kitesurfing, ale to chyba tylko w kilku zakątkach.

    Na mojej liście takie miejsca są teraz na wyższych pozycjach, ale tylko i wyłącznie dlatego, że sensowniejsza wydaje mi się dla dziecka "wielka piaskownica" i możliwość plumkania się w ciepłej wodzie, niż zwiedzanie. Zwiedzaliśmy niedawno z małą - żadne "zwiedzanie" nie trwało więcej niż 2 godziny, bo tyle wytrzymywała. Jak na razie nie widzę potrzeby, by "stymulowały" ją rzeźby Michała Anioła, wielkie katedry i muzea. Mając do wyboru florenckie duomo i kotka, bez wahania wybierze to drugie big_grin Ale może biedna niedostymulowana jest wink

    A odnośnie Polski - sprowadziłam się do południowej Polski niemal 10 lat temu. Jeździmy gdzieś prawie w każdy weekend, a wciąż wiele miejsc odkrywam i nie mogę wyjść z podziwu. Fascynujący kraj.
  • konstancja16 27.06.14, 12:33
    jako ze mamy te piaskownice pod nosem to nie jezdzimy na wakacje na plaze. czasem idziemy po prostu nad morze w srode po pracy jak już spaleni slonce niemieccy tursyci udaja się na kolacje. I owszem, w okresie raczkowania Starszak wytarl swoimi spodenkami podloge w Sagrada Familia i w katedrze w Santiago. jednakże, mimo tej wyrafinowanej stymulacji ostatnio codziennie pyta kiedy znowu pojedziemy na ‘pamping’. bo ze wszystkich wyjazdow dalekich i bliskich najbardziej podobal mu się dlugi weekend na campingu w gorach. byla tam wielka trampolina do skakania… wink kraj ma tutaj trzeciorzedne znaczenie.
    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • edw-ina 27.06.14, 12:48
    big_grin
    Moje dziecię niedawno raczkowało po wystawie w Muzeum Narodowym. Skończyło się tym, że zwiedzający zamiast oglądać eksponaty, nagrywali małolata wspinającego się po fałdach kostiumów i przyklejającego nos do szklanych witryn. Kiedy uciekła nam i wlazła do sali multimedialnej, przerywając "śpiewem" projekcję, nawet brawa dostała wink
    Ps. muszę wybrać się na tę wystawę bez nieletniej eskorty, bo niemal nic nie pamiętam big_grin
  • konstancja16 27.06.14, 12:53
    e tam, nic nie pamietasz. zaloze sie, ze po latach bedzie to wystawa, ktora najmocniej zapadnie Ci w pamiec wink
    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • edw-ina 27.06.14, 13:14
    wink
    Będę pamiętała,że odwrócenie się na pół minuty od dziecka skutkuje... oklaskami big_grin
  • 13monique_n 30.06.14, 10:16
    Drogie Panie, normalnie "chamstwo i prowincjonalizm wyłazi", jak pisuje mój "góró" smile

    Aż się boję przyznać, że moje dzieci zaprzyjaźniały się ze ślimakami... wink
  • ledanna 30.06.14, 23:48


    > Jedynym plusem Kanarów jest to, że przez cały rok temperatura ma niemal stałą w
    > artość i możesz się tam wybrać w lutym, listopadzie czy w środku lata, a zawsze
    > będzie niemal tak samo. Ale to wyjazd skrajnie wypoczynkowy: leżysz na leżaku,
    > czytasz książki, a ktoś donosi ci napoje. Zero innych atrakcji. No chyba, że u
    > prawia się kitesurfing, ale to chyba tylko w kilku zakątkach.

    No chyba że się zwiedza przyrodę, która i tu i na wyżej wspomnianych Balearach jest bardzo ciekawa i zupełnie inna niż w kontynentalnej Europie (zwłaszcza na Kanarach ze sporą ilością endemitów, świetnie zachowanymi lasami laurowymi na Gomerze). Ale to trzeba być troszkę "zboczonym" na tym punkcie jak ja wink Na Majorce pracowałam prawie pół roku i poza ośrodkami turystycznymi z pijanymi Niemcami i Angolami jest piękna, sporo fajnych miejsc na birdwatching. Na Kanarach nie byłam, a marzą mi się okrutnie, ale cóż, póki co moje dziecko stymuluje się intelektualnie w Polsce...

    > A odnośnie Polski - sprowadziłam się do południowej Polski niemal 10 lat temu.
    > Jeździmy gdzieś prawie w każdy weekend, a wciąż wiele miejsc odkrywam i nie mog
    > ę wyjść z podziwu. Fascynujący kraj.

    Otóż to. Ja sprowadziłam się na południe kraju na stałe parę lat temu, ale miejsc do stymulacji jest mnóstwo. Z tym, że my najczęściej olewamy zabytki, a skupiamy się głównie na przyrodzie. I to moje dziecko chyba głupie będzie skoro nie stymuluje się w Pekinie tylko w Bieszczadach, Pieninach, Spiszu, Zakopanem, Orawie na Podlasiu czy nad morzem.

    Ale ed-wina, a propos słoiczków - w Rossmannie jest mus owocowy jabłka z mango - co prawda nie prosto z drzewa jak "powinno być", ale może się nada, w końcu mango to mango.
  • karolana 01.07.14, 08:49
    Ten słoiczek z mango to nawet ma napis BIO big_grin więc może się nada wink
    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • edw-ina 01.07.14, 09:11
    Dzięki dziewczyny, ale moje dziecko jadło wczoraj maliny prosto z krzaka i zdaje się, że czuło się tak szczęśliwe, jak nie tylko po mango, ale nawet po ananasie i kokosie razem wziętych smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka