Dodaj do ulubionych

Zgubne skutki forumowania

17.11.04, 10:20
Z bólem serca jestem zmuszona przyznać sie do kolejnego nałogu w i tak juz
ich licznej kolekcji.
Forumowanie staje się zgubne dla mojej rodziny i jej żoładków w
szczgólności....
W ubiegłym tygodniu omałoco przypaliłam mięso - oczywiście siedzialam na
forum.
Dzis nie miałam tyle fartu... spaliłan ryz wraz z garnkiem - pierwszy raz w
zyciu!!!
Ryz w śmieciach, garnek się moczy i śrenio widzę mozliwośc domycia....
Drugi ryż się gotuje ..więc spadam do kuchni bo inaczej z gołabków nici..

Też tak macie, że zapominacie o bozym świecie siedząc w inrnecie????
--
A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
Każda pinezka ma dwie strony

Pomóżmy Małgosi
Edytor zaawansowany
  • konkubinka 17.11.04, 10:22
    mamysmile
    posyp dno garnka grubo sola i zalej ludwikiem i odrobina wody, powinno odejsc
    po jakims jednym dniu.
  • capa_negra 17.11.04, 10:28
    konkubinka napisała:

    > mamysmile
    > posyp dno garnka grubo sola i zalej ludwikiem i odrobina wody, powinno odejsc
    > po jakims jednym dniu.

    Spróbuje - tylko muszę wykombinowac gdzie uchnąc ten ganek tak żeby się
    szanowny małozonek nie zorientował bo mnie normalnie śmiechem zabije i bedzie
    sie rechotał z tydzień smile
    I tak już twierdzi, że jak właczam komputer to tak jak bym w kosmos
    odlatywała...
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • konkubinka 17.11.04, 10:39
    wsadz do piekarnikasmile
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • capa_negra 17.11.04, 11:37
    W piekarniku na razie gołabki smile)
    Garnek upchnełam na tarasie smile za skrzynią na kwiaty smile
    Chociaz tak sobie myśle.... może by go wystawic na srodek kuchni i może by tak
    co jeszcze coś kilka razy przypalić, albo przesolić smile
    Może byśmy zaczeli jadac na mieście ???
    Marzenia....
    Trzy miące temu za kucharza w domu robił głównie mąż bo ja więcej pracowałam -
    teraz więcej pracuje on, a ja nie cierpię odziennego/systematycznego gotowania
    i bardzo odpowiadała mi sytuacja kiedy to kulinarnie wyżywałam sie jedynie w
    weckendy.
    Ale najgorsze jest piecznie - nie nawidze tego robić prawie nie jem słodkiego -
    niestety......wychodzi mi to zajęcie , wiec jeśli tylko jest jakaś uroczystość
    rodzinna na horyzoncie to zaraz "awansuje" na piekarza.
    Zaprawde powiadam wam - wolałabym kopac ogródek, albo nawet tłuc kamienie na
    drodze...
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • gosza26 17.11.04, 10:52
    capa_negra napisała
    Z bólem serca jestem zmuszona przyznać sie do kolejnego nałogu w i tak juz
    > ich licznej kolekcji

    ja byłam ostatnia osobą w domu która chciała internet, ze wzgl. na kasę, i czas
    Młodego ,który poświeca na kompa...a wczoraj mi Młody powiedział ze tyle czasu
    na sprawdzenie forum to nawet on nie poświeca( wyszło na to że ja 1o razy
    dłużej)...

    poza tym nie pracuje, wiec codziennie dopóki nie przyjdą chłopaki do domu
    okupuje neta smile, więc wychodzi ponad 6 godz/dzień

    czyli ja tez pewnie niedługo cos przypalę, a wolałabym nie bo mam mieszkano po
    remoncie smile--
    żyj i pozwól żyć innym!
  • michiko 17.11.04, 11:11
    chociaz któregos dnia spedziłąm duzo czasu w necie.
    Ale na forum zawsze zagladam jak mam chwilke.
    Pozdrawiam sedecznie
    michiko
    --
    "Przyjażń między kobietami to jedynie pakt o nieagresji"
  • capa_negra 17.11.04, 11:27
    hej michiko - cieszę że sie odezwałas smile)
    Jak stuacja na froncie??
    Mam nadzieję, że zycie powoli wraca do "normy"
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • gosza26 17.11.04, 11:38
    napisalismy apelacje..przy tej okazji ja sie popłakałam a w końcu sie
    pokłóciliśmy...mój brat, który był świadkiem kłótni, powiedział,że wiele
    małżeństw po taaaakeiiij kłótni przez kilka (żeby tylko) dni do siebie by sie
    nie odzywało...a ma za 2 godz. pojechaliśmy do sklepu...przy mnie to można
    oszalećsmile

    ps. i tak na 2 dzień wygarnełam M. i Młodemu co mi na sercu leżało smile
    --
    żyj i pozwól żyć innym!
  • capa_negra 17.11.04, 12:03
    Przyznaje się bez bicia, że nie przepadam za GG, wiec często gęsto poprostu go
    nie odpalam ....
    Obiecuje poprawę.
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • michiko 17.11.04, 11:45
    sytuacja sie normalizuje małzonek tez sie normalizuje a mnie nosi.. cos był
    niegrzecznego zmalowała
    --
    "Przyjażń między kobietami to jedynie pakt o nieagresji"
  • gosza26 17.11.04, 11:54
    Nosze się z tym zmiarem jakis czas...Kiedys zapytałam o Twoich teściów i o ich
    zasady..Mniejsza na dzis o Twoja odpowiedź, ponieważ chciałam cie przeprosić za
    te niewybredne wycieczki pod Twoim adresem niektórych pań...

    Moje pytanie wcale nie miało na celu sprowokawania takich komentarzy, a jedynie
    rzeczową rozmowę...
    --
    żyj i pozwól żyć innym!
  • michiko 17.11.04, 12:04
    daj spokój....to dyskusja ale niektóre panie nie znaja granic
    --
    "Przyjażń między kobietami to jedynie pakt o nieagresji"
  • lilith76 17.11.04, 11:58
    ja forumuję w pracy i już dwa razy miałam uwagę od przełożonego, że za dużo
    czasu poświęcam na tę stronę w necie... przełożony siedzi za moimi plecami i ma
    panoramę na mój monitor. ukrywam się jak mogę smile))

    --
    Urodziłam się dwudziestego pierwszego wiosną / lecz nie wiedziałam, że razem z
    wariatem / rodzi się burza nad światem.
    Alda Merini
  • bei 17.11.04, 12:10
    Hm...jakie zgubne- ocaliam ciaze forumowaniem- tak siedzę przy kompie- a w
    przeciwnym wypadku- to pewnie bym szalała z porządkami....
    forum...to moja afirmacja...
    jak kłopot...to na forum..jak radosć to na forum...smile
    tylko musze przyznać..że czasochlonne te moje "forumowanie"
    znalałam tu przyjaźnie....komfort psychiczny....smile
    fakt- obiadki robię szybciutko....aby tylko sie wyrobic przed kompasmile
    pozdrowionkasmile
  • pom 17.11.04, 15:26
    Capo-negro, jak robisz gołąbki???

    Nie umiem, więc pytam... bo musze repertuar kulinarny wrescie poszerzyć.

    --
    Trzeba mieć niemało odwagi aby ukazać się takim, jakim się jest naprawdę (M.
    Twain)
  • capa_negra 17.11.04, 18:30
    4 szklanki ryżu - takie brązowe z uszkiem , pisze jakie bo one sa mniejsze od
    tradycyjnych - gotuje na "dużej wodzie" do stanu jaki mi odpowiada
    1/2 kg mięsa mielonego + zmielony wędzony boczek
    Bocze daje "na oko" tak ze 30 dag. + podsmażona cebulka, posolic, popieprzyć,
    jak ktos lubi to dorzucić pokruszone suszone grzybki i gotowe
    Podlewam woda z rosołkiem, na wierzch 2 łyżki małsa lub margaryny i zapiekam
    1,5 do 2 godziny w piekarniku w 200 C
    Jesli chodzi o stosunek mięsa do ryzy to wychodza tak pól na pól / ani z
    przewagą ryzu, ale tez nie jest to samo mięso bo takich nie lubię.
    generalnie nie jestem fanem gołabków, ale wąż tfuu mąż lubi wiec raz na kwartał
    robie smile
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • domali 17.11.04, 18:31
    No takiej wersji golabkow to ja nigdy nie jadlam. Chyba trzeba sprobowac.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • capa_negra 17.11.04, 19:22
    Doczytałam twoja wersję - ty gotujesz, ja zapiekam
    A i sos robie oddzielnie i plewam gołąbi na talezu
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • ashan 17.11.04, 20:38
    dobra, podłożę się - Capciu, to mięso to ma być surowe, tak?
    qrcze, klopsy w sosach różnych, mielone, pieczone klosy z jajkiem - to proszę
    bardzo, ale przygotowanie gołąbków zawsze mnie jakąś trwogą napełniało...
    pozdrawiam
    a.
    --
    ...dust and shadows...
  • capa_negra 18.11.04, 11:59
    mięso surowe, a boczek wędzony
    Jak to wrzucisz do GORĄCEGO ryżu to pieknie, równo i bez kłopotu połączy się
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • ashan 18.11.04, 12:08
    Bóg zapłać, dobra kobieto smile w takim razie zaczynam odliczanie przed sobotnim
    wypiekiem gołąbków wink
    a.
    --
    ...dust and shadows...
  • capa_negra 18.11.04, 12:13
    Smacznego życzę w takim razie smile
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • nooleczka 17.11.04, 15:48
    No właśnie, jak się robi gołąbki???
    A zwłaszcza nadzienie i sos?


    --
    Ania i
    Michas
  • lilith76 17.11.04, 15:56
    nie robiłam gołąbków, ale zaobserwowałam dwie "szkoły". jedna (np. moja matka)
    w nadzieniu daje samo mięso mielone i śladowe ilości ryżu, druda szkoła - to
    nienmla sam ryż ze śladowymi ilościami mięsa. szczegóły są mi nieznane, bo i
    ja, i ja M za gołąbkami nie przepadamy.

    --
    Urodziłam się dwudziestego pierwszego wiosną / lecz nie wiedziałam, że razem z
    wariatem / rodzi się burza nad światem.
    Alda Merini
  • domali 17.11.04, 15:57
    Czy ja moge moj przepis? smile
    Mieso mielone zmieszane z ryzem (proporcje wg uznania). Tym nadziewamy sparzone
    liscie kapusty, zalewamy woda, gotujemy. Po jakims czasie (wg uznania smile )
    dodajemy koncentrat pomidorowy, doprawiamy, na koniec zasmazka i gotowe smile
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • pom 17.11.04, 16:16
    Małe pytanko tylko - jak sie sparza kapustę? Głąb kapuściany ze mnie wylazł...
    --
    Trzeba mieć niemało odwagi aby ukazać się takim, jakim się jest naprawdę (M.
    Twain)
  • domali 17.11.04, 16:21
    Hihihi smile
    Otoz wkladasz cala glowke kapusty do garnka, zalewasz wrzatkiem i chwile
    gotujesz.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • mikawi 17.11.04, 16:28
    a potem liść po liściu zdejmujesz; dobrze jest też ścinać nożem ten głowny nerw
    liścia - lepiej sie będzie zawijać a i dno garnka wyłozyć liśćmi - mniejsze
    ryzyko przypalenia smile
  • gosza26 17.11.04, 16:29
    domali napisała:

    > Hihihi smile
    > Otoz wkladasz cala glowke kapusty do garnka, zalewasz wrzatkiem i chwile
    > gotujesz.
    -------------------------------------------------------------------------------
    NAPRAWE CHWILE, BO JA OSTATNIO ZROBIŁAM FARSZ ZKAPUSTĄ (A NIE GOŁABKI), TAK
    SOBIE ROZGOTOWAŁAM KAPUSTĘ smile))

    --
    żyj i pozwól żyć innym!
  • pom 17.11.04, 16:44
    W tym tygodniu robie gołąbki!!!
    Jak zrobię to dam znać czy wyszły.smile
    --
    Trzeba mieć niemało odwagi aby ukazać się takim, jakim się jest naprawdę (M.
    Twain)
  • capa_negra 17.11.04, 18:35
    Z kapusty najpierw tyle ile sie da wykrój głąb - bo inaczej tych liści nie
    ściągniesz za cholerę ,
    Ściagaj etapami - najpierw 4-5 z wierzchu a raszte obgotowuj dalej.
    Zresztą w trakcie zobaczysz, że nie da sie wszystkich od razu.
    Potem zetnij zgrubienie liscia i koniecznie tymi gorszymi wyłóż dno i zostaw
    pare na przykrycie gołabków z góry.
    A sos ..sos dla bezpieczeństwa może kup w proszku = sa całkiem zjadliwe.
    Osobiście robie sos w oddzielnym garnku i dopiero na talezu podlewam nim
    gołabki
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • pom 17.11.04, 19:55
    Dziekuję, Capa, bo własnie takich technicznych problemów mam w kuchni bez liku.
    Niby wiem, że się mięcho z ryżem kapustą owija, sosem polewa ale jak sie zabrać
    do rzeczy, by nie zababrać i nie zapaskudzić całej kuchni - to już wyższa
    filozofia. Tak jeszcze w kwestii sosu - jakoś torebki mnie nie przekonują -
    może coś mi jednak polecisz własnej roboty...? Taka guła juz ostatnia nie
    jestem, coć miewam przygody.
    Ostatnio robiłam konfitury ze śliwek. Czy powidła powinnam mówić, juz sie
    gubię. No więc wzięłam się ambitnie i robię. Robię, robię... a tu nagle
    wszystko mi z gara chciało wykipić, no bo dziwnym trafem jakby ta pulpa
    śliwkowa nagle objętość zwiększyła. Żeby nie było - kupiłam 6 kilo węgierek i
    ambitnie chciałam upchnąć to w słoiki. Garnek średniej wielkości, więc sama
    rozumiesz, miałam przejściowe trudności. To co się chciało wydostać z garnka
    walnęłam na patelnię, bo coś mi gdzieś dzwoniło, że sie konfitury smaży... no i
    zaczłema Ci ja smażyć. To co się wydostało, pakowałam w słoiki i resztę
    dokładałam sukcesywnie na tą patelnię biedną.
    W końcowym efekcie uzyskałąm kilka zacnych słoików z powidłami śliwkowymi o
    niezłym smaku. Jak już taka dumna i zmęczona skończyłam swe dzieło okazało się,
    że kuchnię CAŁĄ, wszystko dookoła mam upstrzone w czerwone kropki... i
    skończyło się gruntownym myciem wszystkiego. Tak więc proces edukacji
    kulinarnej przebiega dosyć bolesnie.smile)
    --
    Trzeba mieć niemało odwagi aby ukazać się takim, jakim się jest naprawdę (M.
    Twain)
  • gosza26 17.11.04, 20:28
    pom napisała:

    > Dziekuję, Capa, bo własnie takich technicznych problemów mam w kuchni bez
    liku.
    >-- --------------------------------------------------------
    POM się ze śmiechu, ale gratuluje wytrwałości smile, ty może napisz
    książkę ,,Nauka gotowania na wesoło,,
    żyj i pozw--ól żyć innym!
  • pom 17.11.04, 20:52
    Gosza, lepiej powiedz, co robic, by tymi kropkami tak nie strzelało wszędzie
    jak pyrka ta konfitura!
    Przecież ja ją we włosach, wszędzie miałam.
    --
    Trzeba mieć niemało odwagi aby ukazać się takim, jakim się jest naprawdę (M.
    Twain)
  • nooleczka 18.11.04, 11:53
    Może wystarczy przykryć garnek pokrywką? wink)


    --
    Ania i
    Michas
  • gosza26 18.11.04, 11:55
    nooleczka napisała:

    > Może wystarczy przykryć garnek pokrywką? wink)

    albo większy garnek no i przede wszystkim mały ogień pod garnkiem (lub
    cokolwiek innego co masz pod nim tzn.prąd ) smile))
    >
    >


    --
    żyj i pozwól żyć innym!
  • pom 20.11.04, 22:37
    Jak powiedziałam przed chwilą M o pokrywce, to zapluł sie ze śmiechu.smile)
    Chciałam tylko, by mi szybciej parowało!!

    --
    Trzeba mieć niemało odwagi aby ukazać się takim, jakim się jest naprawdę (M. Twain)
  • capa_negra 18.11.04, 12:12
    z wrażenia - nie wiem jak ty to pomku robiłaś, ale w zyciu mi konfitura z
    garnka nie pryskałasmile
    Musisz zdecydowanie brac wiekszy garnek, albo mniej konfitury i mniejszy power
    pod garnkiem smile
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • capa_negra 18.11.04, 12:09
    Najprościej to:
    1/2 kostki rosołowej zalej wodą tak 1/3 litra , godaj przecier pomidorowy ( ja
    mam swój domowy wiec leje bez opamietania) ale sklepowy dawaj po troszku i
    powoli - jest bardziej skondesowany i kwaśniejszy.
    Potem masz dwie mozliwości , albo zagęść samą mąką lekko przypieczoną, albo
    rozbełtaj mąke ze śmietaną - jak wolisz.( dodawaj powoli, żebu si kluski nie
    wyszły smile
    Przyprawiam na końcu , sól, pieprz obowiązkowo CUKIER ( do smaku - zalezy jaki
    kwaśny jest przecier) i jeśli lubisz to szczypta majeranku czy bazyli,
    wyciśniety ząbek czosnku, maga.....
    Możesz również do wody z kostka rosołowa na początku gotowania dodac cebule i
    grzybka suszonego - niech się parę minut pogotują - wywar ma fakny smak.
    Osobiście uzywam duzo ziół wiec do wywaru dodaje też ziele angielskie i liść
    laurowy - ale to kwestia gustu - może byc ...i nie musi smile
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
    Każda pinezka ma dwie strony

    Pomóżmy Małgosi
  • pom 20.11.04, 22:31
    Dzięki Negro za przepis - to mi na pewno lepiej wyjdzie niż konfirury.smile
    Już gołabki zrobilam. smile) O ile można tak je nazwać!
    Zacznę od tego, że kapusta, jakkolwie taaaka wielka, to liście pod spodem
    pogięte takie miała... no i z wielkiej góry mięcha z ryżem zostało prawie pół.
    Chciałam też zrobić gołabki z kaszą gryczaną, wegetariańskie takie, ale z tą
    ilością liści nie było szans. Oczywiście w garnek mi się kapusta nie zmieściła.smile
    Wszystko było oki, tylko mięcho było jakieś, że tak powiem sypkie, no poważnie -
    nie zrobiło się jak jedna zwarta bryłka. A poza tym w smaku były gołąbkowe.
    Sos zrobiłam z przecieru, do tego były przyprawy, zero mąki i śmietany (jestem
    na diecie) ale nie był kwaśny, o dziwo.

    A poza tym, dlaczego nikt mi nie powiedział, że walka z kapustą jest taka
    cieżka?? Czułam się jak na zapasach!

    --
    Trzeba mieć niemało odwagi aby ukazać się takim, jakim się jest naprawdę (M. Twain)
  • gosza26 20.11.04, 22:43
    pom napisała:

    > A poza tym, dlaczego nikt mi nie powiedział, że walka z kapustą jest taka
    > cieżka?? Czułam się jak na zapasach!
    > -----------------------------------------------------------

    Skarbie ponawiam propozycje napisania książki...SUKCES GWARANTOWANY.

    nie martw sie ja tez tak miałam. narazie robiłam 2 razy i 2 razy mi sie
    rozgotowały

    pozdrowionka


    --
    żyj i pozwól żyć innym!
  • natasza39 20.11.04, 23:01
    Spróbujcie kapuste zamrozic w zamrazarce na noc. Po rozmrozeniu jej (mozna pod
    kranówa ciepła w zlewie to robić) liscie odchodza super. Lepiej jest potem
    blanszowac same liscie. a blanszuje sie je do momentu kiedy zaczynaja być
    preźroczyste. Wtedy napewno sie nie rozgotuja.
    a na dno garnka w którym sie beda gotowały najlepiej jest włozyc pokrywke jakas
    stara, wtedy napewno nie przywra do dna.
    To takie stare tajemnice, które mi stara kucharka sprzedała, a teraz ja je Wam.
    Smacznego!!!!
  • gosza26 20.11.04, 23:30
    natasza39 napisała:

    > Spróbujcie kapuste zamrozic w zamrazarce na noc. Po rozmrozeniu jej (mozna
    pod
    > kranówa ciepła w zlewie to robić) liscie odchodza super. Lepiej jest potem
    > blanszowac same liscie. a blanszuje sie je do momentu kiedy zaczynaja być
    > preźroczyste. Wtedy napewno sie nie rozgotuja.
    > a na dno garnka w którym sie beda gotowały najlepiej jest włozyc pokrywke
    jakas
    >
    > stara, wtedy napewno nie przywra do dna.
    > To takie stare tajemnice, które mi stara kucharka sprzedała, a teraz ja je
    Wam.
    >
    > Smacznego!!!!
    ----------------------------------------------------
    ale zamrozić gotowana kapustę??

    --
    żyj i pozwól żyć innym!
  • natasza39 21.11.04, 10:08
    zamrozić surową, ale wcześniej koniecznie wyciać głębia, bo potem bedzie trudno.
    Taki sposób zdejmowania lisci z kapuchy uchroni wasze paluszki, kochane
    macoszki, przed ich poparzeniem.
    Aaaa! I jeszcze jedno jak będzicie kapustę na gołębie kupowac to kupujcie
    raczej taka płaska, a nie okrąglą. Z płaskiej lepiej zdejmuje sie liscie i sa
    równej wielkości w przeiwieństwie do takiej okragłej.
  • konkubinka 17.11.04, 17:05
    sparzone liscie kapusty inaczej zblanszowane-ą ę mmmmmmmmniam
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • lara27 20.11.04, 18:32
    Tak nawijałyście o tych gołębiach że zrobiłamsmile Gołębie mi dziś wyszły
    cuuuudne!!! To mój debiut.

    Pozdrówka
    lara
  • lara27 20.11.04, 18:34
    bo przesadziłam z ilością - tradycyjnie zresztą.
  • domali 20.11.04, 19:24
    Gołąbki można mrozić bez problemu.
    --
    Trzylatek Wiktorek
  • lara27 21.11.04, 01:47
    Dzięki Domali. Będzie jak znalazł kiedy nie będzie mi się chciało stać przy
    garachsmile
    Pozdrówka
    lara
  • madalenka25 18.11.04, 12:20
    wczoraj ambitnie chciałam upiec drożdzowe rogaliki z nadzieniem wiśniowym,
    ciato sliczniutkie, mieciutkie ale mi konfitury uciekły przy pieczeniu buuu,
    cala blacha zapaskudzona a ja się poparzyłam a pozaklejałam paskudzctwo - Młoda
    z domowym krztusili się ze śmiechu


    a co do gołąbkow to mozna je tez w piekarniku udusić - mniej zapachowe
  • ania_rosa 20.11.04, 23:03
    Co do rogalików: większośc drożdzowych wypieków z nadzieniem ma tendencję do
    wyciekania tegoż nadzieniawink Sprawa jest prosta: nadziewamy rogalik czy inną
    bułeczkę ZANIM ona/on/ono podrosnie. Rady są dwie: nadziewać małą ilością
    nadzienia ( w przypadku drożdżowców przesada jest bardzo niewskazana) i układać
    na blasze zlepionymi końcami do dołu. Wtedy ciasto będzie rosło wszerz, a
    nadzienie nie wycieknie.
    Rosa
    --
    testuję sygnaturkę
  • ania_rosa 20.11.04, 23:05
    Mniej problematyczne jest ściągnięcie liści z kapusty i zblanszowanie ich w
    oddzielnym garnku. Wtedy ma się pewność, że każdy liśc zmięknie i nie trzeba co
    jakiś czas powtarzać zaparzania, jak ma to miejsce z całą głowką kapusty.
    Polecam także porządne "zbicie" tłuczkiem co twardszych liści juz po
    zblanszowaniu ( to w przypadku, gdy głąb jest bardzo duży i jego wycięcie
    spowodowałoby podziurawienie większości liści)- dzięki temu nadzienie łatwo się
    zawinie.
    Rosa
    --
    testuję sygnaturkę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka