Dodaj do ulubionych

jak zwykle poleglam

09.06.05, 14:18
Nie jestem z tego zadowolona, ale o co sie rzecz ma - o klucze oczywiscie.
(co za wredny babsztyl ze mnie, nie popusci)
Otoz zeszly weekend uplynal bardzo milo - mimo mojej pewnosci siebie, ze sie
nie spotkam z moim Mezczyzna. Ale sie spotkalam, nawet bylismy na rodzinnej
kolacji - z moja rodzina. W poniedzialek rowniez milo, wspolny obiad, ale nie
mialam sily wracac do rozmowy.
Do rozmowy, jakiem baba upierdliwa wrocilam wczoraj.
I po prostu zapytalam czy podjal decyzje - on ze nie mial czasu na ten temat
myslec (niestety naprawde jest zapracowany, ale kurna pomyslec nie miec
czasu???). Ale ze na razie tak zostanie. Bo ja nie mam racjonalnych
argumentow, a on ma racjonalne argumenty (ex racjonalne argumenty).
Zatem zapytalam, jak w brazylijsko-wenezuelsko-argentynskim serialu, czy
zdaje sobie sprawe, ze mnie tym rani. A on powiedzial, ze nie rozumie
kompletnie czemu mnie rani.
I wiecie co, dla mnie jest to tak oczywiste, ze cholerka nie potrafilam mu po
raz 10 tego wytlumaczyc.
I stanelo na tym, ze on mi dorobi klucze. I ze w momencie jak otrzymam te
klucze, to bede do niego przychodzic, jednak znowu stwierdzilam, ze bede sie
czuc niekomfortowo.
Ale ja - jak to ja kobita wiecznie ustepujaca ustapilam i tym razem. Ech. Ja
mam tak z charakteru.
I oczywiscie by sie dalej nie klocic i dyskutowac, zaczelam zartowac ze ma
byc breloczek z serduszkiem.
I powiem wam jedno.
Jak on nie wykombinuje tego serduszka w breloczku to nie wezme tych kluczy.
Chyba z czystej, dziecinnej przekory i zeby chociaz nieco mi sie wydawalo, ze
postawilam na swoim...

i of topic, co znaczy w niektorych tematach n/txt ??? bom zaciekawiona.
--
Ciemna Nocka
Edytor zaawansowany
  • e_r_i_n 09.06.05, 14:21
    ciemnanocka napisała:

    > i of topic, co znaczy w niektorych tematach n/txt ??? bom zaciekawiona.

    To znaczy 'no text' - czyli ze sam tytuł jest, bez tresci smile
    --
    Wiktorek
  • done2 09.06.05, 14:37
    "on ze nie mial czasu na ten temat myslec "
    Oni tak mają. Poważnie. Faceci tak mają. Czy temat jest błachy czy poważny - Ty
    potrafisz myśleć o tym 24 godz. na dobę, a On zapomina w mig. Czasem sobie
    przypomni i albo podejmie decyzję albo znowu zapomni.

    Moja rada: weź klucze. "Zgub" jeden. Zmień zamek od tego "zgubionego". Daj
    jeden klucz Twojemu M., drugi zostaw sobie. Jeśli Twojemu M. będzie się chciało
    fatygować i dorabiać klucz exi - sprawa jest przechlapana.
    Kurczę - jeśli ex chodzi z dzieckiem do przychodni obok Waszego mieszkanka a
    chęć posiadania kluczy argumentuje ewentualną chęcią skorzystania przez dziecko
    z toalety to wytłumacz Twojemu M. że w każdej przychodni jest toaleta. W każdym
    supermarkecie też.
    A jak się okaże że mała musi chodzić do innego specjalisty w innej dzielnicy to
    co? Twój M kupi tam drugie mieszkanie? Postaw na swoim!
  • ciemnanocka 09.06.05, 15:18
    Ja juz nie mam sily gadac po raz 10 i ciagle w kolkosad
    podobno ona tego nie bedzie naduzywac, te klucze sa "w razie czego" - ona nie
    mieszka z nim juz 2 lata i nie bylo faktycznie naduzyc.
    Ja jestem z nim juz prawie rok i przez ten czas tez nie bylo dziwnych akcji
    typu, ze ona przychodzi. Inaczej powiem - nie poznalam ex i nie mam jej nic do
    zarzucenia w zasadzie...
    W akcji z kluczami to moj chlop wydziwia...
    --
    Ciemna Nocka
  • cleopa 09.06.05, 17:34
    Piszesz ze uzyłas racjonalnych argumentów i nic. To uzyj nieracjonalnych-takich
    jakie uzyla by każda kobieta na Twoim miejscu. Bo nie sądze zeby którejkolwiej
    taka sytuacja odpowiadała.Masz prawo w takiej sytuacji:
    -byc niezadowolona
    -pozlościc sie
    -powiedzieć że boisz sie że ona znienacka wejdzie jak Wy sie kochaciesmile
    - być zazdrosna (!!!!) o to ze on ja tak wyróznia
    itp itd

    Ja baredzo kocham mego M ale on po prostu nie miałby odwagę na taka sytuację..
    Jesteś Nocko po prostu aniolem smile i on o tym wie z inna kobieta by bal sie tak
    postępowaćsmile
    drąż temat
    drążsmile
  • jayin 09.06.05, 20:15
    Nocko...

    NIE JEST ŹLE smile Fakt faktem, że Ex ma nadal klucze, ale... To już jakiś kompromis. O jeden most do przodu.

    A to serduszko mnie rozwaliło lekko smile)

    P.S.
    Tematu nie odpuszczaj sobie, jeśli nadal ci zależy i zdania nie zmieniłaś co do "współwłaścicielstwa" kluczy... To co pisała któas z dziewczyn - argument z kupowaniem mieszkania w każdej dzielnicy, gdzie ewentualnie Ex woziłaby dziecko do specjalisty - jest LOGICZNY. Argumentuj tak, w razie czego też. A jak chłop tego nie pojmie - to jest po prostu uparty jak osioł, w stylu "BO TAK. BO TY NIE WIESZ O CO MI CHODZI, A JA NIE WIEM O CO CHODZI TOBIE, ALE MI NA PEWNO CHODZI O TO, ŻEBY WSZYSTKIM BYŁO DOBRZE, A TY MYŚLISZ O SOBIE".

    to taki chyba syndrom "słonecznego patrolu" (wakacyjna wersja "pogotowia ratunkowego"smile - wszystkim zrobić dobrze, jak najmniej na tym stracić, wilk i owca itd... Wszystko pięknie i chwalebnie, tylko... TAK SIĘ NIE DA. Zawsze ktoś będzie "poszkodowany" - mniej lub bardziej realnie.

    Życie to ciągłe wybory....
    smile


    --
    "My Star Of The County Down"
    pl.rec.zeglarstwo.szanty
    pl.rec.lotnictwo
  • ciemnanocka 09.06.05, 22:05
    Wiesz, moj chlop jest straszliwie logiczny, praktyczny i mocno stojacy na ziemi.
    Zatem z argumentu o kupnie mieszkania w kazdej dzielnicy by mnie wysmial.
    ex z dzieckiem mieszkaja poza miastem (jakies 30km).
    ja juz nie mam sily walczyc - bede co jakis czas mu to wypominac, ale juz nie
    bede zadac. On wie, ze ja nie czuje sie komfortowo i tyle...
    troche przykro.
    a bez serduszka kluczy nie chce hehehe - powie mi, ze jestem niepowazna i
    dziecinna.
    i wiecie co? - bedzie mial racjewink)))
    ja chce z serduszkiem, z serduszkiemwink
    --
    Ciemna Nocka
  • ajmj 10.06.05, 08:23
    Mam o tyle komfortowo(hm...) wink że oboje jestesmy po przejściach i obydwoje
    mamy Eksiów. I powiem ci, ze pewne argumenty docierały do Mojego, gdy mówiłam
    jakby on się czuł gdybym zachowywała się w podobny sposób. Podam Ci przykład.
    Na samym poczatku wspólnego mieszkania, kontakty Mojego z dzieckiem były takie
    jak teraz, czyli owszem mozliwe, ale tylko w przypadku spotykania sie z własnym
    dzieckiem pod okiem mamusi (prawdobodobnie, chciała w ten sposób zmusic M do
    powrotu). Więc na samym poczatku zaciskałam zęby i siedziałam sama w domu gdy
    Oni razem szli do knajpy na pizzę (fakt, tylko raz), jechał do niej do domu,
    naprawic co nieco... Zaciskałam zęby... Bo dobro dziecka. Z tym, ze Mój co do
    mnie miał jasne zasady. Mam prawie całkowicie ograniczyc kontakty z moim Byłym,
    ponieważ jak argumentował są niepotrzebne, dziecko mozna przekazywac na
    spotkania tak, abyśmy sie nie spotykali, winkhihi, rozmowy telefoniczne-takie
    minimum, bo jest cholernie o mnie zazdrosny i juz. Więc z przekora dziecka?
    stwierdziłam tak, że Jego Była ma w dupie dobro dziecka, poniewaz uparła się
    jak koza i inaczej Małej oglądac Mój nie może jak bez niej, Mój nic z tym nie
    robił, poddał się całkowicie woli Byłej, a ja? Do cholery. Mam siedziec w domu,
    sama, i być wielbłądem? Mam byc dobra dla wszystkich? Mam wszystkim iść na
    rękę? O nie. Postawiłam swoje warunki. Mój zrozumiał. Postawił się na moim
    miejscu jak sam by się czuł-gdybym na kazde zawoałanie latała do mojego Byłego.
    Jednak to i tak bardzo skomplikowane.
    Bo w tym układzie musi być jednak ktoś kto będzie mądrzejszy, aby nie cierpiało
    dziecko. Ale stwierdziłam, że całej odpowiedzilaności na siebie nie wezmę,
    jeśli samej matce nie zalezy na tym, aby ich córka była szczęsliwa.
    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • the.mist 10.06.05, 09:15
    Ech Nocko smile)
    My to się chyba jednak na wódkę umówimy, co?
  • ciemnanocka 10.06.05, 09:29
    No ja jak najbardziejwink))) kiedy??? moze nie wodka ale wino badz woda
    mineralna, bo mnie juz mniej jest 2,5 kilowink
    --
    Ciemna Nocka
  • the.mist 10.06.05, 09:50
    Nie dzisiaj, bo mam imieniny i chłop jakieś atrakcje przygotował smile Byłoby mu
    smutno, jakbym sobie poszła. No i tak szczerze mówiąc sama nastawiłam się na
    miły wieczór z moim chłopem smile
    Jutro wyjeżdżamy, na niedzielę już się prawie umówiłam, w poniedziałek mamy gości...
    O kurcze, nawet nie myślałam, ze takie rozrywkowe zycie prowadzę smile))

    To co? Wtorek? Środa?

    A wódka to taki duuuuży skrót myślowy. Z alkoholi to najchętniej wino czerwone.
    A latem zimnie piwo albo gin z tonikiem smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka