20.07.06, 13:02
Jako, że jest to forum dla macoch a nie miejsce do prania brudów, proszę o
skasowanie wpisow emes6 (albo calego tamtego watku) i uniemozliwienie jej
pisania tutaj.
Edytor zaawansowany
  • chalsia 20.07.06, 13:14
    o ho ho ho ho, zabolało co?
    jak na razie emes nikogo nie obraziła, a pisują tu nie tylko macochy.
    Chalsia
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • m-m-m 20.07.06, 13:22
    Jula, nie musisz się wstydzić tego co napisałaś. Kontakty Twoje z pasierbica są
    napięte za co w ogromnej mierze odpowiada Twój mąż. A pasierbica Twoja tu
    poklasku dla swojego zachowania (grzebania w historii forum) nie znalazła.
  • jula55 20.07.06, 13:44
    Nie wstydze sie, tylko chcialabym uniknac sytuacji, w ktorej moje wpisy beda
    przez nia tutaj zlosliwie komentowane. Nie zamierzam wdawac sie z nia w
    jakiekolwiek dyskusje ani tutaj ani w tzw. realu - po tym jak zachowala sie w
    czasie naszego urlopu wydaje mi sie to bezcelowe. Maz bedzie musial pogodzic sie
    z tym, ze jego corka od dzisiaj nie ma wstepu do naszego mieszkania. Niestety
    pewnych zachowan (grzebania w cudzych rzeczach, przegladania forumowej historii
    i w ogole korzystania z komputera bez pozwolenia) nie zamierzam tolerowac ani
    tez nie chce, zeby nauczyly sie ich moje dzieci.
  • mikawi 20.07.06, 13:54
    jula - co ci da zablokowanie nicka pasierbicy? znalazła twoje posty,
    wypowiedziala się, miała do tego prawo. Natomiast na twoim miejscu zmienilabym
    nick, bo w tym układzie twoje wypowiedzi na forum - mając świadomość, że
    pasierbica je czyta - tracą komfort anonimowości
  • m-m-m 20.07.06, 13:57
    Ona może wrócic pod innym nickiem, Jula, więc nie panikuj. Dotychczasowa
    praktyka tego forum jest taka, że osoby o zbyt agresywnych postawach wobec
    macoch, których opinie nie wnoszą nic poza jadem i chęcią dokopania są usuwane.
    A jej ewentualne wpisy ignoruj jak i pewnie zdecydowana większość uczestniczek
    forum będzie je ignorowała.
  • aga-aga3 20.07.06, 13:59
    czyli ignorujemy wypowiedzi?
  • m-m-m 20.07.06, 14:04
    Jak kto uważa, odgórnego prikazu niet smile
    Jesli odczytam jej wypowiedź jako negatywną, napastliwą i złośliwą to na pewno
    zignoruję.
  • majka1970 20.07.06, 14:01
    Jula- to forum otawrte więc możesz się spodziwać, że Twoje wpisy będą
    komentowane- tak jak wpisy macoch są komentowane przez ex i odwrotnie.I nie ma
    w tym nic złego- złośliwe li i jedynie komentarze są z reguły ( choć nie
    zawsze) ignorowane, zgodnie z zasadą: nie karmić trolla, sam zdechnie. Twoja
    pasierbica skomentowala twoje wpisy- a dla mnie potwierdziła, ze twoje
    zastrzeżenia co do jej obecnosci, a właściwie ingerowania w waszą prywatnosć,w
    waszym domu były uzasadnione.Czym innym jest
    przypadkowe wejście na forum i zidentyfikowanie kogoś po opisie sytuacji, czym
    innym grzebanie w historii czy w ulubionych.Ale to tylko moja opinia.Trzymaj
    sie.M
    --
    www.pajacyk.pl
  • niezapominajka281 20.07.06, 14:10
    Niestety okazało się że Twoje podejrzenia co do pasierbicy były trafione w 100%.
    Jedyna pociecha z tego co się stalo to to że wiesz teraz już na pewno że Twoja
    pasierbica zachowuje się jak szpieg, i że nie możesz jej wpuszczać do domu.
    Uwierz mi taka pełna jasność sytuacji jest o wiele lepsza niż udawane "lubienie"
    i czekanie na każde Twoje potknięcie.
  • mangolda 20.07.06, 14:05
    Jula!
    Mam nadzieję, że w waszym domu wszystko w porządku.
  • cleopa 20.07.06, 14:09
    Wiecie co starszne jestem rozczarowaną Waszą postawą bezgranicznie popierająca
    Julę55 i krytykujacą jej pasierbicę...
    Po przeczytaniu kilku wątku Juli wnioski nasuwaja się same i niestety nie moge
    jednego zlego slowa powiedzieć o tej dziewczynie a jedynie jej współczuć..
    A na miejscu mężą bylo by mi co najmniej przykro z postawy żony wobec mojej
    córki tym bardziej ze Juli syn z pierwszego małżeństwa jest traktowany i równo
    i sprawiedliwie i jak swój..
    Moim zdaniem dziewczyna nie napisala nic zlego i nic aż tak zdrożnego aby jej
    zamknąć dostęp do forum..
  • niezapominajka281 20.07.06, 14:15
    jasne, w wypowiedzi pasierbicy że macochę "nie powinny w najmniejszym stopniu
    obchodzić jej plany wkacyjne i finanse", nie ma według Ciebie nic złego. Ciekawa
    jestem czy tak samo byś stała po stronie macochy, która powiedziałaby że jej
    pasierbicę nie powinny obchodzić jej plany wakacyjne i finanse. Pewnie nie, bo
    przecież według niektórych osób macochy mają obowiązek zabierać pasierby na
    wakacje i razem z mężami dbać o finanse pasierbów i ex.
  • mrs_ka 20.07.06, 14:24
    Owszem, w tej wypowiedzi nie ma nic złego. Większość macoch z tego forum całkiem
    jawnie pisze o tym, że pasierbów nie powinno obchodzić, dokąd one jadą na
    wakacje i jakie mają plany finansowe. I nikogo to nie bulwersuje.
    Zwróć uwagę na zaimki dzierżawcze: to są JEJ (tj. pasierbicy) plany, to są JEJ
    (tj. macochy) plany. Tu nie ma liczby mnogiej.
    Żenisz, Niezapominajko, kilka różnych kwestii. To, że obowiązkiem ojca
    (najczęsciej ujętym w wyroku rozwodowym) jest zapewnienie dziecku wakacji
    (rozumiane jako przeznaczenie czasu dziecku) to jedno, a to, że macocha może
    jechać na Seszele i jest to jej święte prawo- to drugie.
    Samodzielne oburzają się jedynie wówczas, kiedy to ojciec zespół wespół z
    macochą jadą na Seszele, a jednoczesnie psioczą na obóz z Bieszczadach za 500zł,
    na który matka posłała dziecko (za duży luksus).

    Jesli idzie o ad rem: nie widzę niczego niestosownego w wypowiedziach pasierbicy
    Juli. W przeglądaniu historii i ulubionych w cudzym komputerze- owszem, widzę
    sporo niestosowności.
    Z kolei niestosowne wydaje mi się również jęczenie, że przedmiot naszej krytyki
    odnalazł nasze wpisy, które udostępniłyśmy do wiadomości publicznej. Kwestia
    prostej konsekwencji.

    a.
    --
    "w świecie mułow nie ma regułów". Tak tak, to jasmile
  • dominika303 20.07.06, 14:25
    Jula trzymaj się cieplutkosmile
    Pasierbicą nie przejmuj się - jak już zdążyła nam się zaprezentować to pokazała,
    że nie masz kim się przejmować.
    Natomiast porozmawiaj ze swoim mężem o zaistniałej sytuacji, bez względu na to
    czy chcesz mu pokazać to forum czy nie, musisz mu powiedzieć o zachowaniu jego
    córki(o ile można takie coś nazwać córką).
    Powiedz mu szczerze , że co czujesz i jak się czujesz po takiej szpiegowskiej
    eskapadzie jego córki po wszych prywatnych rzeczach.
    Nie wiem czy jesteś przewrażliwona tak jak ja, ale ja na twoim miejscu
    zrobiłabym coś na kształt dezynfekcji całego domu, pamiętam sytuację gdy to
    matka mojego zostawiona w naszym mieszkaniu na 4 godziny, przegrzebała nam
    zawartość szaf, szafek, półek i całego domu - moja reakcja była natychmiastowa,
    przy niej poukładałam rzeczy po swojemu i poweidziałam, że jesteśmy dorośli i
    nie życzę sobie aby kiedykolwiek grzebała w moich "majtkach i skarpetkach", mój
    staną po mojej stronie i kobieta od 3 lat nichego nam nie sprawdza, choć jak
    otwieram szafę to puszcza takiego żurawia, że niemal ma zeza, ale nie dotyka
    mojej bielizny!
    Tobie też zadzę ostre cięcie.
    dzieci dziećmi, ale takie zachowanie zasługuje na naganę i karę! - w tym
    przypadku nadaną przez twojej męża.
    pozdrawiam
  • m-m-m 20.07.06, 14:17
    Sam fakt, że grzebała w nie swoich dokumentach znajdujących się w kompie ojca
    świadczy o jej wścibstwie i złym wychowaniu. To wystarczy, by mieć o niej
    stosowne zdanie.
    A dla pasierbów jest osobne forum. Niech sobie tam ulży jak musi.
  • cleopa 20.07.06, 14:25
    są gorsze wady ktore mozna określić mianem "złego wychowania"...nie uwazam ze
    korzystanie z kompa ojca to coś aż tak zlego a że trafila na takią "perełkę " i
    przy okazji dowiedziala się co macocha sądzi o niej itp..nie idealizujmy siebie
    większość by postapila podobnie..
    Jej finanse,jej korki-to super że dziewczyna stara sobie radzić,jej wakacje,jej
    babcia i ew mieszkanie po babci..
    Moim zdaniem przy calej sympatki i szcunku do Julii bo też jestem
    macocha ..Jula "wtopiła" no chyba że jej mąż jest aż tak uzalezniony od niej ze
    nie ma własnego zdania..
    Jeżeli facet wychowuje mi syna i traktuje go na równi ze swoim to juz jakiś
    szcunek należy się i jemu i zwykła ludzka przywoitość nakazuje po ludzku
    traktować jego córkę której jedyna winą jest tylko to że studiuje i trzeba jej
    płacoć alimenty..
    Julo odkręcaj jak sie da bo bedzie klapa..
  • m-m-m 20.07.06, 14:33
    Korzystanie nie oznacza grzebanie. A co o niej sądzi macocha to ona pewnie i
    bez forum wie. A tatuś Juli nie musi wychowywać jej syna z poprzedniego
    związku. Zaraz będziesz mi udowadniala, ze mieszkanie pod jednym dachem z
    pasierbem niejako narzuca wychowanie, ale to "wychowanie" w wykonaniu
    macochy/ojczyma ma inną zupelnie jakość niż przez rodzica bilogicznego i można
    się bez niego obejść.
  • cofitofi 20.07.06, 14:19
    popieram wypowiedź cleopa.
    Pasierbica i tak zachowała dużą klasę w swoich wypowiedziach w porównaniu z
    tym , jak jula , ja tu obsmarowała.
    I to chyba jest nauczka dla wszystkich, aby ograniczyć swą forumową szczerość,
    za do bólu, bo nigdy nie wiadomo kto z tego jaki uzytek moze zrobić.
  • m-m-m 20.07.06, 14:24
    Nikt jej klasy zachowywać nie kazał. Zrobiła to pewnie tylko z jednego powodu:
    by pokazać tatusiowi wpisy Juli. Jakby pokazała Jula jej aroganckie, a nie
    poprawne politycznie posty to tatusiowi zasłona dymna z oczu by spadła.
  • niezapominajka281 20.07.06, 14:19
    a ten bezczelny wpis pasierbicy też nie dał Ci nic do myślenia. Nie dośc że
    dziewczyna robi rewizję w domu macochy, nie omijając nawet komputera(ciekawe czy
    do kosza z brudną bielizną też zaglądała), to jeszcze przyznaje się do tej
    rewizji zamieszczając swój wpis na forum z którego korzysta macocha.
  • tarzynka 20.07.06, 14:42
    > Nie dośc że
    > dziewczyna robi rewizję w domu macochy, nie omijając nawet komputera(ciekawe cz
    > y
    > do kosza z brudną bielizną też zaglądała), to jeszcze przyznaje się do tej
    > rewizji zamieszczając swój wpis na forum z którego korzysta macocha.
    Dziewczyna korzystała z komputera, który jest w domu jej ojca i z którego jej
    ojciec pozwolił korzystać. Wysnuwanie wniosków, co do rewizji, jest wg. mnie za
    daleko posunięte.
    Jedno co zrobiła źle, to to, że grzebała po stronach odwiedzanych przez
    domowników. Nie uszanowała ich prywatności. Zarówno ojca, jak i macochy.
    Co do wcześniejszego oburzenia na to, że pasierbica uważa, że macochę nie
    powinno obchodzić, co robi w czasie wakacji, to niby jakie macocha ma prawo się
    do tego mieszać. To nie jej sprawa. Tak samo, jak nie jest sprawą pasierbicy,
    jak spędza wakacje macocha.
    Rację miała bodajże mrs_ka, że jak ktoś się wypowiada publicznie, to musi się
    liczyć z tym, że jego tożsamość zostanie odkryta i treść przeczytana.
  • majka1970 20.07.06, 14:22
    Cleopa-chodzilo jedynie o naruszenie prywatności Julii, a nie całoksztaltu jej
    poglądów i stosunków z pasierbicą. Te były juz tak czy siak komentowane w
    innych wątkach jej autorstwa.W tym miała wątpliwości, którymi sie podzieliła.
    Jak się okazało- słuszne.Grzebanie w czyichs rzeczach, dokumentach itp. nie
    jest w porządku -niezależnie czy robi to pasierbica, macocha, mąż, brat czy
    swat.
    --
    www.pajacyk.pl
  • cofitofi 20.07.06, 14:43
    dziewczyna napisała, ze komputer jest ojca, moze dostała zgodę na korzytanie z
    niego i przypadkowo znalazła wypowiedzi juli na swój temat. Ojciec napewno nie
    wie, ze żona wypisuje takie negatywne rzeczy o jego córce.
  • m-m-m 20.07.06, 14:48
    Ojciec napewno nie
    > wie, ze żona wypisuje takie negatywne rzeczy o jego córce.

    A jak się dowie, to ma jej tego zabronić? A może ma sie z nią rozwieść?
    Moim zdaniem to on jest w lwiej części odpowiedzialny za wzajemne niesnaski
    miedzy macochą, a pasierbicą i pretensje może mieć wyłącznie do siebie.
  • niezapominajka281 20.07.06, 14:57
    Moim zdaniem mąż Julii powinien przeprosić Julię za to że za jego namową
    wpuścili "szpiega" do domu. Może jestem złą macochą ale nigdy bym się nie
    zgodziła zostawić pasierbicy kluczy do naszego mieszkania i mój mąż o tym wie i
    się na to zgadza. Bo ani on ani ja nie chcemy rewizji w domu, którą z pewnością
    przeprowadziłaby jego córka, pewnie razem ze swoją mamusią.
  • niezapominajka281 20.07.06, 14:52
    Cóż za piękny przypadek!
    Ale dziwne że pasierbica przez "przypadek" znalazła wypowiedż Julii, a ojciec
    mimo że jest to jego komputer i pewnie często z niego korzysta nie znalazł
    "przypadkowo" wypowiedzi sowjej żony. A może po prostu mąż Julii nie zachowuje
    się jak szpieg?
  • cofitofi 20.07.06, 14:55
    któras z dziewczyn słusznie zauwazyła, ze jula swe prywatne brudy pierze na
    publicznym forum, więc niech nie udaje takiej święcie oburzonej, bo to zakrawa
    na cynizm i hipokryzję.
  • e_r_i_n 20.07.06, 14:59
    Pierze tak samo, jak i wszyscy inni uczestnicy tego forum, forum samodzielne
    mamy itd. Ale dyskusja z Toba w tej chwili dotyczyla kwestii "przypadkowego'
    dotarcia do tego forum. Zaskakujaco przypadkowego...
    --
    Pijpulkowo
  • cofitofi 20.07.06, 15:02
    nie wszyscy mają dorosłe pasierbice , którym ojciec pozwolił korzytać z
    komputera
  • e_r_i_n 20.07.06, 15:04
    Ale co to ma do rzeczy? Jula robi to samo, co wszyscy inni, czyli opisuje swoja
    sytuacje. A teraz mlodociani pasierbowie za chwile beda dorosli i tak
    samo 'przypadkiem' moga znalezc posty macoch.
    --
    Pijpulkowo
  • dominika303 20.07.06, 14:55
    raczej wątpię aby mieszkając pod jednym dachem z mężem udało sie ukryć fakt nie
    lubienia pasierbicy i pisywania na forum - w celu zrozumienia jej zachowań, bądz
    ze zwykłej chęci podzielenia się obawami i problemami.
    Mąż Julli napewno wie, że jego żona pisuje na gazecie, a że nie wie o jej
    odczuciach i obawach w stosunku do jego córki - może najwyższa pora aby mu to
    powiedzieć! tym bardziej, że obawy Jully okazały się jak najbardziej podstawne!

    Jedno mnie niepokoi w waszych postach - a mnianowicie nie dostrzeganie
    niestosowności zachowania pasierbicy!!
    Ludzie ta dziewucha juz jakiś czas temu skończyła 18 lat i już od wielu lat wie
    co można , czego nie!
    Ciekawe czy wam podobałoby się gdyby wasza sąsiadka zamiast podlkać kwiaty
    przetrząsneła wam cały dom?????????
    Bo nie powiecie mi, że biedne pasierbiątko ledwo usiadło do komputera macochy od
    niechcecnie od razu natkneło się na to forum !!!!!!!!!!
    A nawet gdyby, to nie powinna go czytać, bo to jakby nie było prywatne
    korespondencja, i nawet jeśli forum jest jawne.
    To moje zdanie, nie każdy musi się z nim zgadzać!
  • cofitofi 20.07.06, 14:57
    przrciez o tym już było, to kompter ojca , który moze go udostępnić córce.
  • e_r_i_n 20.07.06, 15:01
    Tak jak i było o tym, ze korzystanie z udostepnionego komputera to jedno,
    wyszukiwanie, z jakich stron korzystaja inni, to drugie.
    --
    Pijpulkowo
  • niezapominajka281 20.07.06, 15:01
    tak się składa że jeśli ten komputer jest ojca dziewczyny, to jest również
    współwłasnością macochy, i to od ojca i macochy zależy czy ich dzieci mogą z
    niego korzystać.
  • cofitofi 20.07.06, 15:04
    jest tylko taka drobna róznica między dorosłą córką a małoletnm synem.
    oczywiście jezeli chodzi o komputer.
  • m-m-m 20.07.06, 15:10
    No włśnie jest różnica taka, że dorosła córka doskonale wiedziała co robi, a
    małoletni syn niekoniecznie i można u niego korygować zachowanie w
    przeciwieństwie do owej dorosłej córki.
  • elf28 20.07.06, 15:06
    ale co to za różnica czyj jest komputer. W życiu nie grzebałabym po kompie
    mojej mamy czy taty - to są ich osobiste rzeczy. Ale to wynosi się z domu i
    tyle.
  • blondgirl 20.07.06, 15:13
    A mi się to kajrzy z taką sytuacją: dajesz komuś zadzwonić ze swojej komórki, a
    on czyta twoje sms-ysmile

    Ciężko tu mówić o przypadku....
  • niezapominajka281 20.07.06, 15:21
    coś o tym wiem. Moja pasierbica często brała moją albo męża komórkę " aby pograć
    w jakąś grę". Niestety dla niej mój mąż zobaczył pewnego razu że jego corka nie
    gra na komórce tylko czyta nasze smsy. Zabronił jej tego robić, ale u niej w
    domu to jest chyba normalną sprawą przeglądanie cudzych, często osobistych
    rzeczy. Bo jak inaczej wytłumaczyć to że gdy jest u nas i ma dostęp do naszegho
    komputera to przeglada nasze eml., i nasze osobiste pliki. Kiedyś zobaczyłam że
    przegląda moje pliki w folderze - to bezczelnie mi powiedziała że sprawdza co tu
    jeszcze jest.
  • lubstej 20.07.06, 15:18
    Burza,
    przeczytaj 2 post Juli w tym watku - z niego wynika, ze zgody na odpalanie kompa
    pasierbicy nie dali

  • cofitofi 20.07.06, 15:23
    a gdzie to jest napisane?
  • lubstej 20.07.06, 15:26
    kopiuje:

    Re: Prośba
    jula55 20.07.06, 13:44 + odpowiedz

    Nie wstydze sie, tylko chcialabym uniknac sytuacji, w ktorej moje wpisy beda
    przez nia tutaj zlosliwie komentowane. Nie zamierzam wdawac sie z nia w
    jakiekolwiek dyskusje ani tutaj ani w tzw. realu - po tym jak zachowala sie w
    czasie naszego urlopu wydaje mi sie to bezcelowe. Maz bedzie musial pogodzic sie
    z tym, ze jego corka od dzisiaj nie ma wstepu do naszego mieszkania. Niestety
    pewnych zachowan (grzebania w cudzych rzeczach, przegladania forumowej historii
    i w ogole korzystania z komputera bez pozwolenia) nie zamierzam tolerowac ani
    tez nie chce, zeby nauczyly sie ich moje dzieci.
  • cofitofi 20.07.06, 15:28
    nie wie prawica, co robi lewica, ojciec pozwolił, a macocha o tym nie wiedziała.
  • e_r_i_n 20.07.06, 15:31
    cofitofi napisała:

    > ojciec pozwolił, a macocha o tym nie wiedziała

    A skad wiesz, ze pozwolil?

    --
    Pijpulkowo
  • elf28 20.07.06, 15:38
    no tak, generalnie to wg Ciebie winna jest Julia, bo jest macochą - a
    pasierbica z założenia niewinna,, bo takie biedna skrzywdzone przez los dziecko.

    Jakieś bzdury po prostu. Ja nie jestem w stanie pojąć takich zachowań.
    Zachowanie tej dziewczyny do dowód jak wielką nienawiścią darzy macochę.
  • cofitofi 20.07.06, 15:42
    wina lezy po obydwu stronach:
    jula , ze pisze takie rzeczy o pasierbicy, bo pewne sprawy załatwia się w
    rodzinie a nie na publicznym forum
    pasierbica, ze zbyt daleko posunęła się w korzystaniu z kompa.
  • elf28 20.07.06, 15:44
    jakie rzeczy pisze - bo nie bardzo rozumiem. Nie wyczytałam w postach Julii
    nic "takiego". Poza tym to forum powstało właśnie po to, by macochy mogły pisać
    o swoich problemach i uczuciach jakich doświadczają będąc tą drugą i będąc
    macochą.
  • babe007 20.07.06, 15:42
    Hmmm, a wg Ciebie jest dokładnie odwrotnie.

    A co do "wielkiej nienawiści", no cóż możnaby się zastanowić co było
    pierwsze, "jajko czy kura"?
  • elf28 20.07.06, 15:47

    A co ma piernik do wiatraka? Bo nie rozumiem. Obie panie się nie lubią. Wg mnie
    to w największej mierze zasługa ojca, który nie umiał unormować stosunków
    między nimi.
  • e_r_i_n 20.07.06, 15:41
    To, ze pasierbica tak napisala, nie jest zadnym argumentem.

    --
    Pijpulkowo
  • cofitofi 20.07.06, 15:42
    e_r_i_n napisała:

    > To, ze pasierbica tak napisala, nie jest zadnym argumentem.
    >


    to samo mozna napisać o juli, słowo przeciwko słowu.
  • e_r_i_n 20.07.06, 15:44
    Owszem. Dlatego tez nie uznawaj, ze Jula nie wie, co robi jej maz wink

    --
    Pijpulkowo
  • m-m-m 20.07.06, 15:48
    Dla mnie jest duża różnica pomiędzy zajrzeniem w historię - OGÓLNODOSTĘPNĄ w
    > danym kompie, a tu zachowujecie się jakby pasierbica dokonała kradzieży z
    > włamaniem.


    Burza, załóżmy, że jest tak jak mówisz, ALE jest jescze coś takiego jak
    dyskrecja i pranie brudów publicznie jest nie do przyjęcia.
    Posługując się Twoja analogią brudnych gaci na wierzchu: nawet jak gość je
    zauważy to powinien się tak zachować jakby ich nie zauważył, a nie komentował:
    o, jakie fajne majty tu leżą.
  • mrs_ka 20.07.06, 16:18
    Mmm, sądzę, że masz sporo racji, acz nie Bierzesz poprawki na różnicę między
    "cudze gacie i cudza reakcja na te gacie" i "moje własne gacie obsmarowane w
    internecie przez koleżankę, co odkryłam przypadkiem".
    Teoretycznie się z Tobą zgadzam i uważam, co następuje:

    1. Poziom ostrożności prezentowany przez Julę: wartość zerowa
    2. Poziom klasy, z jaką pisze o własnej sytuacji i pasierbicy: wartość zerowa
    3. Poziom sprawiedliwości i równości, jaki dotyczy dwóch pasierbów- syna Juli i
    córki męza Juli-: różnica rzędu Mount Everestu i Górki Parchackiej, czego Jula
    zupełnie nie dostrzega. Jej syn jest takim lepsiejszym pasierbem, właściwie nie
    pasierbem, własciwie powinien posiadać wszelkie prawa i przywileje dziecka z
    pełnej rodziny i nie występuje tu specjalna różnica. Pasierbica Juli to insza
    inszość; ona jest pasierbicą i podlega innym prawom.
    W związku z powyższym jaka jest semantyczna i logiczna różnica między słowem
    "pasierb" i słowem "pasierb"? Wbrew wszelkim regułom okazuje się, że ta różnica
    istnieje.

    4. Grzebanie w cudzym kompie- niedopuszczalne

    tyle teorii.
    Wyznam jednak szczerze, że gdyby moje osobiste gacie stały się przedmiotem
    rozważań w internecie, bo mój tatuś/mamusia/pierwsza żona mojego męża mieliby
    potrzebę podzielenia się informacją o ich fakturze, to szlag by mnie trafil z
    miejsca.
    Uważam, że pasierbicę Juli trafił dokładnie ten sam szlag i zupełnie się nie
    dziwię. Jesli dobrze pamiętam to jest to ta sama pasierbica, ktorej parę
    miesięcy temu wyliczano ilość chińskiego żarcia i chemii domowej, jaką ma
    zakupić za 1000zł. Oraz toczyly się dyskusje nad tym, czy raczej Dosia czy może
    jednak Cif.
    Przepraszam, M.M.M, ale nie tąpnęłoby Tobą? Bo mną by tąpnęło i to ostro, gdybym
    dowiedziała się, ze aktualna partnerka mojego ojca interesuje się tym, czy
    własne gacie piorę w Arielu czy płatkach mydlanych. I nie sądzę, abym
    powstrzymała się przed napisaniem, co sądzę o klasie mojej macochy, tatusia,
    mamusi czy pierwszej żony mojego męza.

    a.
    --
    "w świecie mułow nie ma regułów". Tak tak, to jasmile
  • mikawi 20.07.06, 16:29
    mrs_ka - zgadzam się w pełni, tylko że głównie zarzuty względem pasierbicy
    kierowane przez macochy tyczyły się własnie punktu 4. który określiłaś
    mianem "niedopuszczalne". Jula mimo obaw związanych z wizytą pasierbicy w domu
    pod nieobecność juli i męża (jak widać uzasadnionych) nie pomyślała niestety o
    zabezpieczeniu komputera, zgadza się - może sobie pluć w brodę, strzeżonego Pan
    Bóg strzeże i tak dalej. Aczkolwiek nadal w głowie mi się nie mieści zachowanie
    pasierbicy, bo to tak jakby tłumaczyć zwinięcie komuś kasy, bo akurat gospodarz
    mieszkania zostawił kasę na wierzchu, więc skoro był na tyle głupi i "gościowi"
    tego domu trafiła się okazja, to czemu nie?
  • ab_78 20.07.06, 16:32
    witam,
    od dawna czytam to forum i od dawna jestem urzeczona trafnoscia Twoich postow
    mrs_ka. Zgadzam sie w 100% z Twoja opinia w tej sprawie.
    Pozdrawiam,
    M.


    --
    bardzo brakuje mi mojej MAMY sad
  • m-m-m 20.07.06, 16:53
    Wyznam jednak szczerze, że gdyby moje osobiste gacie stały się przedmiotem
    > rozważań w internecie, bo mój tatuś/mamusia/pierwsza żona mojego męża mieliby
    > potrzebę podzielenia się informacją o ich fakturze, to szlag by mnie trafil z
    > miejsca.



    Miałam kiedyś sytucję, że ktoś wykorzystał moje prywatne życie publicznie i
    obsmarował mnie publicznie usprawiedliwiając się, że to tylko net i jest pełna
    anonimowość.
    Było mi przykro, ale nie prostowałam swojego wizerunku bo:
    1. nie umiem zniżyc się do czyjegoś poziomu;
    2. zerwałam kontakty.
    Po prostu tę osobę odstawiłam w niebyt jakbym nigdy jej nie znała.



    Poziom klasy, z jaką pisze o własnej sytuacji i pasierbicy: wartość zerowa


    Widzisz, to forum ma służyć pomocy. Zwróć uwagę, że jednak większość macoch
    pisze to co myśli, bo jest w "swoim" macochowym gronie. Podobnie piszą
    pasierbowie na forum dla pasierbów i też nie owijają w bawełnę.
    Wywalamy tu różne emocje, jesteśmy po różnych doświadczeniach z pasierbami,
    czasem mniejszych, czasem większych.
    Dopiero lata treningu jakim jest bycie z facetem z garbem oraz umiejętność
    stawiaia sobie i innym granic odzwierciedla się w tym co piszemy: więcej
    równowagi, więcej dystansu, mniej zaś skrajnych emocji.
    Jula ma jeszcze te emocje, nie ma zaś dystansu, jescze nie wie jak wytłumaczyć
    mężowi, że to jego wina, jego bierność i brak zdecydowanych reakcji zarówno na
    jej jak i na zachowanie pasierbicy powodują, że obie skaczą sobie do oczu.
    Bo to on odpowiada za jakość tych kontaktów i wyraźnie ucieka od stanowczych i
    konkretnych działań.
  • mamaika 20.07.06, 17:36
    A mi czytając Was przyszło do głowy,że ja jestem nieanimowa smile Nie podpisuję
    się imieniem i nazwiskiem ale każdy kto choć trochę mnie zna bez trudu
    odszyfruję,że ja to ja.Mój M zresztą czasem tu podczytuje, bo ja nie kryję
    faktu iż międzyinnymi tu piszę i że zwyczajnie to forum czyli Wy pomagacie mi
    uporządkować nieco pewne sprawy ( szczególne ukłony choćby właśnie dla m-m-
    m ,mrs_kiej , tarzynki, jain... reszta prosze wybaczyć ale post mialby
    charakter dziękczynny ).Pisze tu czasem pod wpływem olbrzymich emocji ale też
    nie głoszę tu czegoś innego niż w realu, przed M ze swoimi przemyśleniami ,
    watpliwościami czy też oceną jego dziewczyn tajemnic nie mam , przed nikim
    innym również. Czy robię to z klasą czy nie - nie mam pojęcia, nie mnie
    oceniać, natomiast zawsze szczerze i tyle. Co do Juli - nie raz polemizowałam z
    jej niektórymi postami, co do jej pasierbicy - przeoczyłam bo też bym
    skomentowała, choć akurat też jestem zdania,że co niektórymi postami mogła czuć
    się dotknięta, niemniej jako duża dziewczyna podobnie zresztą jak Jula -
    mogłyby wywalić to sobie w oczy - i jedna i druga,na marginesie straszenie
    kogoś - wydrukuję i pokażę Tatusiowi to dziecinada , wyjąwszy sytuację kiedy to
    np. Tatuś przekonuje dziewczynę jak to macocha ją "kocha" bo macocha nie
    potrafi szczerze rozmawiać z własnym M
  • dominika303 20.07.06, 17:02
    Mrs_ka, trochę jest racji w tym co piszesz, ale czy jako gość grzebiesz w cudzym
    komputerze, pod nieobecność gospodarza??
    I oto chodzi!
    Pasierbica przekroczyła wszystkie możliwe granice przyzwoitości!
    Julla pisze otwarcie na forum o uczuciach do pasierbicy, ale skąd mamy wiedzieć
    czy owa pannica nie obsmarowywuje Juli do kogo popadnie?? , zreszta napisała, że
    babka ucieszy się na wieść iż Jula jest niezadowolona z takiego podziału
    majątku! Więc prosze weż po uwagę to, że pasierbica w tym konkretnym przypadku
    nie jest sierotką Marysią, lub Dziewczynką z zapałkami tylko wścibską podłą
    intrygantką, która bez pozwolenia dotyka , przekłada rzeczy , które do niej nie
    należą.I jak znam życie owe pasierbiątko poinformuje babke o niecheci Julli i
    komu to się przysłuży?? Julli nie, jej mężowi tez nie, pasierbicy - też wątpię,
    bo ojciec się odetnie od takiego psuja, macocha uraz zachowa na zawsze, no
    jedynie babka i matka uzna, że biedna wnuisia/ córcia! ale ona znowu wcale nie
    taka biedna- raczej podła i z brakiem wychowania wkracza w dorosłość.
    Niestety jak grzebie się w cudzych rzeczach to trzeba liczyć się z tym , że się
    natrafi na coś, co nam nie będzie odpowiadało.
    I jeszcze jedno, gdyby pasierbica poskromiła swoją ciekawość to teraz nie
    czułaby się żle. Prawda zawsze boli, ale nikt tej pasierbicy nie zmuszał do
    poznania prawdy o sobie, skoro sama do tego w taki sposób dążyła to teraz ma za
    swoje.
    A na miejscu jej ojca to chyba pod ziemię bym się zapadła ze wstydu, za takie
    zachowanie tej pannicy!
  • mamaika 20.07.06, 17:42
    Opanujcie się trochę, jasne i oczywiste jest że grzebać w cudzych rzeczach w
    tym i kompach zwyczajnie nie wolno. Ale też przestańcie robić z dziewczyny
    potwora. Miała się prawo zdenerwować, ja jako macocha nie raz wkurzałam się
    czytając co niektóre posty Juli czemu dawałam wyraz z nią polemizując. Mamy
    prawo miec różne zdania. Pasierbica też ma prawo oceniać Julę, obie zresztą
    piszą niekoniecznie w sposób nazwijmy to elegancki
  • sonrisa3 20.07.06, 19:15
    Nie powinna była wchodzić w "ulubione" czy w co ona tam weszła, że znalazła
    forum.
    Ale nie przesadzajcie. Równie dobrze mogła trafić na forum siedząc przy własnym
    komputerze albo w kafejce internetowej.
    A już insynuacje, że jak siadła przy tym nieszczęsnym komputerze to na pewno
    splądrowała przy okazji całe mieszkanie są po prostu NIESMACZNE.
  • dominika303 20.07.06, 18:23
    burza4,
    kochana ty mylisz pojęcia,albo nie rozumiesz!
    gdy ktoś grzebie w czyim koszu na brudną bieliznę i znajduje tam brudne majtki i
    jest tym faktem oburzony - to chyba troche przesadza, bo po jaką cholerę grzebał
    w cudzych brudach?? a jak już zaczął tam grzebac i na coś takiego natrafił to
    nie powinien się dziwić , że w tym miejscu są takie właśnie brudne gacie!!!!!!!!!!!

    Gdyby pasierbica nie była wścibska to nie miałaby powodów do oburzenia, ale
    zgubiła ją jej szpiegowska żyła i ok tylko nadal nie rozumiem czemu tłumaczysz
    jej oburzenie??
    Przeciez to logiczne, że jak zagląda się na takie forum, a wcześniej umilało sie
    życie macosze, to ta macocha na pewno nie bedzie wychwalać pasierbicy pod
    niebiosy tylko , będzie się zwierzać ze swych smutków i trosk i obaw!!

    I powtórze to jeszcze raz pasierbica zajrzała tam gdzie nie powinna, i to już
    jest przegięcie z jej strony, ale jej oburzenie na temat postów Julli zakrawa o
    obłudę i zakłamanie !!!!!!!
  • mrs_ka 20.07.06, 18:56
    Cóż, dyskusja zaczęła nam zbaczać w kierunku odwiecznych rozważań: co jest
    gorsze- nasrać komuś w kieszeń czy narobić do butów.
    Nikt tu nie mówi, że trzepanie czyjegoś komputera w porządku. Z drugiej strony
    jeśli napisze się na murze "mariola nowak jest gupia i ma wszy" to niekoniecznie
    trzeba dostać adres tego muru, aby na ów napis natrafić. Wszak napis został
    umieszczony w przestrzeni publicznej.
    Ale to nie jest istotne.

    Istotne jest to, że Jula pisała o swojej pasierbicy niemile i złośliwie przez
    dłuższy czas. Oczywiście Masz rację, M.m.m, że to jest "strefa macosza" i tutaj
    się odpręzacie, wyżalacie, jęczycie i czekacie na głaski.

    Jednak nie ma znaczenia, czy wyznanie że "mariola nowak jest gupia i ma wszy"
    umieszczę na forum Macochy, napiszę sprayem na środku Marszałkowskiej czy tez
    opublikuję na forum "Gay only". Faktem jest, że oto zniewazyłam Mariolę Nowak i
    puściłam w świat informację dla niej obraźliwą.
    Czerwona oranżada jest czerwoną oranżadą bez względu na to, czy poda się ją w
    kieliszku, kubku czy szklance.
    Dlatego nie zgadzam się z Dominiką, że głupia Mariolka, bo zobaczyła moje
    wyznanie na jej temat. Nie, niestety: to mnie kompromituje tekst "mariola nowak
    jest gupia i ma wszy", a nie Mariolę Nowak.
    To forum nie ma nazwy "kosz na brudy", więc argument "nikt nie powinien się
    dziwić, że znalazł brudne gacie w miejscu na brudne gacie" jest chybiony. Na tym
    forum piszą osoby jednak kulturalne, niegłupie, wykształcone i porównywanie
    poziomu ich rozmów do poziomu magla jest dla nich/nas raczej obraźliwe.

    Ergo przypadkowy internauta nie powinien się tu spodziewac brudnych gaci.
    Ergo- jesli już je znajdzie, a w dodatku ze swoim monogramem- ma prawo poczuć
    się urazony/nieswojo/nieprzyjemnie.
    Ergo: Mariola Nowak ma prawo napisać, że nie tylko nie jest głupia i nie ma
    wesz, ale głęboko cznia moją opinię na ten temat. Ponieważ to ja zaatakowałam
    jej dobre imię pierwsza i tylko do siebie mogę mieć pretensję, że okazałam się
    być na tyle nieostrożna, że nie pomyślałam o publiczności mojego wyznania.

    To co mnie się nie podoba: ano nie podoba mi się to, że niektórym z Was nie
    podoba się wypowiedź Pasierbicy Juli, czy raczej sam fakt, że się wypowiedziała.
    Uwazam, że miała do tego prawo. Nie trafia do mnie argument o obłudzie i zakłamaniu.
    Dla mnie obłudą i zakłamaniem jest oczekiwanie od mojego partnera, że będzie
    troszczył się o moje dziecko, opiekował się nim i spędzał z nim czas (a więc
    naprawdę norma, przynajmniej w moim domu) przy jednoczesnym pisaniu paszkwili na
    córkę tego partnera, a moją pasierbicę, w stosunku do której już nie poczuwam
    się ani do troski, ani do sympatii, ani do ciepłych uczuć. To jest własnie
    hipokryzja.
    Hipokryzją jest też napluć komuś w twarz i nakrzyczeć na niego, że nie powinien
    mieć pretensji, bo źle zaparkował samochód. Brak związku między jednym a drugim
    jest świadomym zabiegiem stylistycznym. Tak samo nie widzę związku między
    obrabianiem tyłka pasierbicy, a pretensjami o to, że przetrzepała nasz komputer.
    Jedno jest złe i drugie jest złe, ale jedno nie wynika z drugiego. Jula powinna
    się wstydzić braku klasy, zaś pasierbica braku poszanowania dla cudzej
    własności. To jednak nie rzutuje na to, że pasierbica ma pełne prawo poczuć się
    urażona wypowiedziami Juli, bo jest to zupełnie odrębna sprawa.

    a.

    --
    "w świecie mułow nie ma regułów". Tak tak, to jasmile
  • mamaika 20.07.06, 19:04
    Nic dodać nic ująć.Swietnie to mrs-ka ujęłaś.
  • dominika303 20.07.06, 19:52
    mrs_ka , "Dlatego nie zgadzam się z Dominiką, że głupia Mariolka, bo zobaczyła
    moje wyznanie na jej temat. Nie, niestety: to mnie kompromituje tekst "mariola
    nowak jest gupia i ma wszy", a nie Mariolę Nowak."

    trochę też ulegasz zakłamaniu, bo niby czemu Jula ma się wstydzić swoich
    uczuć??, bo są nie poprawne politycznie???
    przesadzasz moja droga!

    " Cóż, dyskusja zaczęła nam zbaczać w kierunku odwiecznych rozważań: co jest
    gorsze- nasrać komuś w kieszeń czy narobić do butów."

    wiesz to nie do końca jest tak, jak zostawia sie komuś klucze do mieszkania w
    zaufaniu (nawet ograniczonym) to ma człowiek prawo wymagać od tej osoby
    odpowiedniego zachowania!

    To że Jula nie lubi swej pasierbicy to już zupełnie inny wątek!
    Tak samo zupełnie inna sprwą jest to, że ta pasierbica wyjątkowo tez nie
    przepada za macochą.

    " To co mnie się nie podoba: ano nie podoba mi się to, że niektórym z Was nie
    podoba się wypowiedź Pasierbicy Juli, czy raczej sam fakt, że się wypowiedziała

    Uwazam, że miała do tego prawo. Nie trafia do mnie argument o obłudzie i zakłam
    aniu."

    Wiesz mnie raczej uderzył ton tej wypowiedzi. Skoro dajesz pasirbicy prawo głosu
    to czemu jednocześnie odbierasz je Julii?????
    Czyżby znowu teoria "poszkodowanych dzieci" brała górę????????
    Tylko nie zapominaj że to dziecko jest już dorosłe i dobrze wie dlaczego rodzice
    są po rozwodzie!

    " Hipokryzją jest też napluć komuś w twarz i nakrzyczeć na niego, że nie
    powinien mieć pretensji, bo źle zaparkował samochód. Brak związku między jednym
    a drugim jest świadomym zabiegiem stylistycznym. Tak samo nie widzę związku
    między obrabianiem tyłka pasierbicy, a pretensjami o to, że przetrzepała nasz
    komputer"

    No i doszłyśmy do sedna sprawy, to że Julla "obrabia tyłek pasierbicy" to nie
    upoważnia tej pasiebicy go trzepania komputera Julli i jej męża.
    I oto chodzi od samego początku!! EUREKA!!
    Pasierbica miała prawo poczuć się nie swojo po przeczytaniu kilku postów pod
    swoim adresem, ale nie miała prawa grzebać w cudzych rzeczach!
    To że ojciec pozwala pannicy na korzystanie ze sprzętu w jego domu, nie oznacza
    , że owa pannica pod nieobecność jej ojca i macochy tez może to robić!

    "Jula powinna się wstydzić braku klasy, zaś pasierbica braku poszanowania dla
    cudzej własności."

    Pozowlisz kochana, że Jula sama oceni za co powinna się wstydzić, a za co nie!!

    pozdrawiam
  • mrs_ka 20.07.06, 21:21
    Dominiko, z całym szacunkiem, ale bardzo emocjonalnie podchodzisz do tematuwink
    Jeśli moje wypowiedzi zabrzmiały ekskatedralnie to przepraszam, nie było to moim
    zamiarem. W MOIM odczuciu Jula kompromituje się pisząc o spadkach i podziale
    skóry na niedźwiedziu przy jednoczesnej hipokryzji na linii własny
    syn-pasierbica- równość versus nierówność. Niekonsekwencja jest IMHO zawsze
    kompromitująca, acz IMHO czyli moim skromnym zdaniem.
    Teraz o zakłamaniu.
    Nie, nie ulegam mu. Jestem natomiast zsocjalizowana i chyba o to chodzi. Moim
    szczerym uczuciem i odczuciem jest to, że Nowakowej śmierdzi z ust. I nie, nie
    uważam tego odczucia za godne upublicznienia w imię "mówmy otwarcie o tym, co
    mamy w sercu". Nie o wszystkim się mówi i nie o wszystkim mówi się publicznie.
    Forum Macochy jest- że się tak wyrażę- dwudzielne.
    Jedno forum jest publiczne, drugie ukryte. Jesli miałabym pisać o wredocie
    swojej pasierbicy to wybrałabym forum ukryte ze względu na większe
    bezpieczeństwo wyznań.
    Niezależnie jednak od tego, na ile chronię swoje wypowiedzi i swoje realne
    życie, ekshibicjonizmowi i nieuprzejmości nie należą się laury. Tak uważam i
    takie jest moje zdanie. Nie ma więc po co przed Julą klękać i nagradzać ją za
    szczerość. Jak mówię: Nowakowej też jedzie z ust, a jednak nie uhonorowałabym
    tego, kto powiedziałby to na głos.

    Nikomu głosu nie odbieram. Zauważyłam tylko, że oddala się nam meritum sprawy,
    mianowicie to, że zwyczajnie i po ludzku wypowiedzi Julii były przykre i
    nieprzyjemne dla pasierbicy. I jakkolwiek by międlić i odwracać tę kwestię- jest
    to fakt. Uważam tez, że osoba zaatakowana ma prawo się obronić. Uważam również,
    że grzebanie w cudzych rzeczach i obrabianie komuś tylka to czyny naganne, ale
    niezależne od siebie. I dokładnie to napisałam: jedno nie ma związku z drugim.
    Mam wrażenie, że wlaśnie tego nie zrozumiałaś w moim poście: te dwie sprawy są
    zupełnie NIEZALEŻNE, choć obie są naganne. Ale jedna nie wynika z drugiej, więc
    przestańmy już wałkować zależności, bo ich tutaj nie ma.
    POnadto ton wypowiedzi pasierbicy był wyważony i spokojny, więc nie rozumiem, co
    tu mogło uderzać.

    A jeśli idzie o odkrycia: nie, chodzi o to, że od samego początku punkt
    cięzkości kładziony jest na fakt grzebania w macoszych rzeczach, zaś pomija się
    kwestię uczuć osoby, która własnie odkrywa, że jej prywatne życie jest wałkowane
    w obraźliwy dla niej sposób na publicznym forum. I sądzę, że jest to bardziej
    upokarzające od grzebania w szufladzie z bielizną.

    A co do tego co Jula ocenia- niech sobie ocenia. Ja się wypowiadam za siebie i
    mam prawo do własnej opinii na powyższy temat.

    a.

    --
    "w świecie mułow nie ma regułów". Tak tak, to jasmile
  • zawsze-w-drodze 20.07.06, 21:30
    Mrs_ka - standing ovations! Jak zwykle w sedno.
  • mangolda 21.07.06, 10:25
    nazywając Julę hipokrytką. To nie wina Juli, jej synowie mieszkają z nimi, a
    pasierbica oddzielnie! To akurat bardzo dużo zmienia, czego uporczywie nie
    chcesz dostrzec. Pasierbica jest juz dorosla osoba i o ile mi wiadomo mieszka
    samodzielnie, w tej sytuacji wypadaloby zacząć zachowywać się jak dorosla i
    wziąć życie w swoje ręce. Pasierbica Juli nie moze byc tak samo traktowana jak
    jej starszy syn, gdyż po pierwsze nie jest już dzieckiem, a po drugie
    samodzielnie prowadzi swoje gospodarstwo domowe.
    Wypadalobu aby dorosla kobieta liczyla sie z mozliwosciami finansowymi ojca i
    zachowywala przyzwoicie w jego mieszkaniu.
  • bemari 20.07.06, 23:26
    Twoim zdaniem Jula zwierzała się tylko ze swoich smutków, trosk i obaw? Dobry
    kawał!!! Moim zdaniem raczej zbierała informacje jak tu pozbawić dziewczynę
    tego, co prawnie jej się należy i zepsuć jej relacje z ojcem.Nie widzisz
    różnicy? I kto tu jest potworem i szpiegiem?
  • jayin 20.07.06, 18:35
    jula55 napisała:

    > Jako, że jest to forum dla macoch a nie miejsce do prania brudów, proszę o
    > skasowanie wpisow emes6 (albo calego tamtego watku) i uniemozliwienie jej
    > pisania tutaj.

    Jula,

    W necie niestety (stety?) nikt nie jest do końca anonimowy.

    Twój wątek tymczasowo odwiesiłam, bo zaczęło się za długie roztrząsanie kto do czego ma na sieci i w komputerze prawo. "Gdy emocje już opadną" - powieszę go znowu za jakiś czas być może.

    Emes6 na liście pozostała, ale osobiście wątpię, czy będzie chciała tutaj coś jeszcze pisać.

    pozdrawiam

    J.
    --
    "My Star Of The County Down"
    Mafia: www.szanty.art.pl
    Wiedźmy: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
  • szymon00 20.07.06, 21:40
    jayin napisała:

    > Twój wątek tymczasowo odwiesiłam,

    nie potrzebnie Jayin, jest takie stare przysłowie: prawdziwa cnota krytyk się
    nie boi smile choć w tym wieku to raczej nie możliwe, mam tu na myśli "cnotę" smile

    nie zdąrzyłem tego wątku przeczytać, a mogłem ocenić sytuację obiekywnie smile
    naparwdę
  • jayin 20.07.06, 21:57
    Oj, Szymon...
    Prawdziwa cnota nie boi się kota. A nie krytyk wink

    A co do wątku - obiektywnie można i wielu innych się wypowiadać, więc nic straconego wink
    A kolejnego w tej Polszcze pięknej chaotycznego piekiełka walk o ocenę moralności lub jej braku nie prowadzących do niczego konstruktywnego dla "zainteresowanych" tutaj nie potrzeba. Tym bardziej, że jest to TYLKO internet. Który można tak czy inaczej "kontrolować".

    Mało to emocji, panie, w polityce mamy?smile

    --
    "My Star Of The County Down"
    Mafia: www.szanty.art.pl
    Wiedźmy: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
  • bemari 20.07.06, 23:03
    Chyba niepotrzebnie odwiesiłaś.Dlaczego nie można posłuchać drugiej strony?
    Dlaczego takie fory dla Juli, która moim zdaniem jest przykładem wybitnie
    negatywnej macochy? Wieczne żale, pretensje , podejrzenia i zero dobrej
    woli.Czytam jej posty na tyle długo, by mieć o niej jak najgorsze zdanie - zły
    człowiek po prostu.Z tego forum odbieram podobnie zaledwie trzy osoby, więc
    chyba nie jestem stronnicza (choć pasierbica jestem, ale ja mam fajną
    macoszkę).Może dziewczyna znalazła jej wpisy przypadkowo - a ich treść była
    taka, że mogła powalić zainteresowaną.Moim zdaniem dziewczyna i tak opanowana
    jest.A Jula powinna brać odpowiedzialność za SŁOWA.Czy ja też zostanę
    skasowana, bo Juli nie lubię?Czy to jest forum dyskusyjne, czy kołko
    wspierających się kobietek, które BYŁYM dzieciom (W SWOIM ROZUMIENIU) kamień
    młyński do nóżek by przywiązały? Pozdrawiam wszystkie miłe i inteligentne
    macochy, w tym moją. Moja własna do mnie jutro na weekend przyjeżdża i
    pobalujemy razem.Pogadamy o ciuchach, książkach, napijemy się dobrego
    winka.Kolejny raz uważam, że jedną z zalet mojego ojca jest to, że potrafi
    wybierać kobiety swojego życia.Zero tandety i prymitywizmu, zero jadu i
    trywialności.No, jaki facet, taka kobitka.
  • konkubinka 20.07.06, 23:45
    żałosna ta cenzura..zawsze bylam jej przeciwna ale niewiele mam do gadania .
    Towarzystwo wzajemnej adoracji.....
  • jayin 21.07.06, 08:51
    konkubinka napisała:

    > żałosna ta cenzura..zawsze bylam jej przeciwna ale niewiele mam do gadania .
    > Towarzystwo wzajemnej adoracji.....

    żałosna, nie żałosna - to już twoje zdanie.
    Forum nie jest żadną terror-listą - i jeśli naprawdę wam (niektórym osobom tu piszącym, czy czytającym) doskwiera aż tak mocno sposób "cenzurowania", czy samowolki administracji - przecież nikogo siłą tutaj nie zatrzymuję, ani nie zmuszam do uczestniczenia iwypowiadania się, czy czytania wink Wszyscy robią to na własną odpowiedzialność i z własnej woli.

    może trzeba napisać nad wejściem forumowym po prostu to hasło, któego wszyscy tak gęsto i często używają?smile

    "Widziały gały co brały".

    I tyle.
    Bo lekko mnie już męczy wyjasnianie co jakis czas, czemu jest jak jest i dlaczego będzie jak będzie.

    pozdr.

    J.
    --
    "My Star Of The County Down"
    Mafia: www.szanty.art.pl
    Wiedźmy: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
  • konkubinka 22.07.06, 18:17
    Forum nie jest żadną terror-listą - i jeśli naprawdę wam (niektórym osobom tu p
    > iszącym, czy czytającym) doskwiera aż tak mocno sposób "cenzurowania", czy
    samo
    > wolki administracji - przecież nikogo siłą tutaj nie zatrzymuję, ani nie
    zmusza
    > m do uczestniczenia iwypowiadania się, czy czytania wink Wszyscy robią to na
    wła
    > sną odpowiedzialność i z własnej woli.


    Troszke chyba nie rozumiesz.
    Dla mnie wykasowanie postow pasierbicy jest jednoznaczne z przyjeciem
    strony.Jesli caly watek Ci nie odpowiadal trzeba bylo skasowac tez posty
    JUli.Wyrzucanie jakiejs czesci dyskusji to wlasnie zalosna cenzura wykonywana
    po to aby inni nie mieli szansy zapoznac sie z druga strona medalu.
    Poza tym chcialabym zauwazyc , ze forum jest bardzo popularne i niektorym
    potrzebne.Ja sam na nim jestem , bo jestem macocha , pasierbica i matka po
    rozwodzie takze.I nie zycze sobie insynuowania , ze jak nie mam ochoty to moge
    nie wchodzic - mimo , ze to forum prywatne wedlug mnie juz dawno utracilo ten
    status.
    No ale coz..Moja racja jest najmojsza, prawda?

    Acha.Jesli meczy Cie wyjasnianie to nie musisz byc przeciez moderatoremsmile
  • e_r_i_n 22.07.06, 18:22
    konkubinka napisała:

    > Dla mnie wykasowanie postow pasierbicy jest jednoznaczne z przyjeciem
    > strony.Jesli caly watek Ci nie odpowiadal trzeba bylo skasowac tez posty
    > JUli.

    Przeciez nie usunieto wpisow pasierbicy, tylko caly watek (tymczasowo, jak
    wroci, to ze wszystkimi wpisami).

    > I nie zycze sobie insynuowania , ze jak nie mam ochoty to moge
    > nie wchodzic - mimo , ze to forum prywatne wedlug mnie juz dawno utracilo ten
    > status.

    Ale to zadna insynuacja. To stwierdzenie faktu smile

    --
    Pijpulkowo
  • jayin 22.07.06, 18:46
    > Troszke chyba nie rozumiesz.

    No właśnie chyba się nie zrozumiałyśmy.

    > Dla mnie wykasowanie postow pasierbicy jest jednoznaczne z przyjeciem
    > strony.

    Żaden z postów emes6 nie został POJEDYNCZO wykasowany.
    Wykasowany został CAŁY jeden wątek. z wypowiedziami Juli, emes6 i reszty forumek.
    Stronę trzymam wyłacznie swoją.

    > Jesli caly watek Ci nie odpowiadal trzeba bylo skasowac tez posty
    > JUli.Wyrzucanie jakiejs czesci dyskusji to wlasnie zalosna cenzura wykonywana
    > po to aby inni nie mieli szansy zapoznac sie z druga strona medalu.

    Jak to NIE MIELI?
    Po to zostawiłam inny wątek Juli, jak i nowy wątek emes6.


    > Poza tym chcialabym zauwazyc , ze forum jest bardzo popularne i niektorym
    > potrzebne.Ja sam na nim jestem , bo jestem macocha , pasierbica i matka po
    > rozwodzie takze.I nie zycze sobie insynuowania , ze jak nie mam ochoty to moge
    > nie wchodzic - mimo , ze to forum prywatne wedlug mnie juz dawno utracilo ten
    > status.

    Konkubinko, ale co poradzę, że tak jest? Prywatne forum - prywatny admin/moderator/prywatne zasady, które tutaj akurat ustaliły się niejako same przez te lata.

    To co wg mnie jest do wycięcia - wycinam. To co do pozostawienia - zostawiam.
    I też nie życzę sobie insynuowania w żadnym wypadku, że NIE MAM DO TEGO PRAWA.
    Ani tego, że to jakieś TWA - bo z żadną z forumek TWA nie posiadam.

    > No ale coz..Moja racja jest najmojsza, prawda?

    Każdy ma swoje racje. Prawda.

    > Acha.Jesli meczy Cie wyjasnianie to nie musisz byc przeciez moderatoremsmile

    Oczywiście, masz rację wink Jak mnie zmęczy to do tego stopnia, że przestanę z tym sobie radzić i będę mieć koszmary senne, to oddam forum w inne ręce.
    Aż takiej żądzy "rządzenia" nie posiadam wink


    --
    "My Star Of The County Down"
    Mafia: www.szanty.art.pl
    Wiedźmy: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
  • konkubinka 22.07.06, 19:08
    Erin Ty to jestes zawsze i wszedzie...
    Jayin
    Nie pisze o checi rzadzenia a raczej o niecheci .
    I nie chodzi o ten jeden watek.Bylo pare watkow w ktorych polecialy posty i
    byly tez cale watki kasowane i widze ze wielokrotnie potem temat wraca i jest
    walkowany od poczatku , bo nie ma go w historii.
    I chcialabym , zebys wiedziala , ze ja nie wchodze tu aby poprztykac sie z kims
    czy wyladowac emocje.Tu naprawde zaglada duzo osob w potrzebie .
    I tak ja chcac dowiedziec sie o co chodzi wpisalam sobie emes w wyszukiwarke i
    jej wcale nie znalazlam za to postow Juli cale multum.Pare osob mialo to samo
    wrazenie , bo nikt sie nie bedzie tu dopatrywal co jest skasowane a co nie
    tylko jaki jest sens tych dyskusji.
    Uwazam , ze jesli sie cos napisze to trzeba liczyc sie z tym , ze to juz
    pozostanie.Bo moderator nie jest od tego , zeby ratowac czyjes tyłki tylko od
    porzadkow ogólnie.W szczegole jak sie zrobi kupe to trzeba po sobie sprzatnac.O
    tym powinna wiedziec Jula.Napewno bardziej niz jej nastoletnia pasierbica,
    ktora w koncu mogła poczuc sie dotknieta, zwlaszcza , ze ma krotsze
    doswiadczenia zwiazane z zyciem.No chyba ze Jula jest jej bliska wiekiem.
  • jayin 22.07.06, 19:27
    właściwie... to w większej części się z tobą zgodzę.
    przemyślę sobie poważnie w wolnej chwili podejście do "moderingu" w pewnych sprawach:=)

    --
    "My Star Of The County Down"
    Mafia: www.szanty.art.pl
    Wiedźmy: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
  • jayin 21.07.06, 08:39
    > Chyba niepotrzebnie odwiesiłaś.Dlaczego nie można posłuchać drugiej strony?
    > Dlaczego takie fory dla Juli, która moim zdaniem jest przykładem wybitnie
    > negatywnej macochy?

    Przepraszam, ale... O CO CHODZI?
    Emes6 jest nadal na liście - i jeśli będzie chciała, żebyście posłuchały drugiej strony - z powodzeniem może stworzyć nowy wątek i tam napisać coś ze swojej strony. Więc nie rozumiem za bardzo o co cała afera z tym, że wątek odwiesiłam i jakieś fory komuś tu daję.

    > A Jula powinna brać odpowiedzialność za SŁOWA.

    Oczywiście. Dlatego wątek jest odwieszony JAK NA RAZIE, bo sama sprawa zniknęła, a zaczęło się roztrząsanie i komisja śledcza. Na tym forum takie komisje nie są potrzebne. Wobec nikogo. I będę ciąć, póki nie opadnie adrenallina jakaś.

    > Czy ja też zostanę skasowana, bo Juli nie lubię?

    Nie.

    > Czy to jest forum dyskusyjne, czy kołko wspierających się kobietek, które BYŁYM dzieciom (W SWOIM ROZUMIENIU) kamień młyński do nóżek by przywiązały?

    To jest prywatne forum dyskusyjne.
    O kamieniach młyńskich nie słyszałam. Ale podejrzewam, że niewiele ich już w Polsce zostało.

    > No, jaki facet, taka kobitka.

    A to prawda.


    --
    "My Star Of The County Down"
    Mafia: www.szanty.art.pl
    Wiedźmy: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
  • kasia_kasia13 04.08.06, 12:31
    > Twój wątek tymczasowo odwiesiłam, bo zaczęło się za długie roztrząsanie kto
    do
    > czego ma na sieci i w komputerze prawo. "Gdy emocje już opadną" - powieszę go
    z
    > nowu za jakiś czas być może.


    A dlaczego skasowalas ten watek? Nie uwazasz, ze lepiej bylo skasowac
    wypowiedzi lamiace netykiete, a reszte zostawic? Takie kasowanie "na zyczenie"
    srednio mi sie podoba. Bo to zaklamywanie forumowej rzeczywistosci, reakcja
    niektorych macoch na post pasiebicy Juli55 wiele o nich mowi, ale teraz zostaly
    one znowu "wybielone"- wypowiedzi zniknely i jest tak jakby nigdy tego nie bylo.
  • weronka77 21.07.06, 00:20
    Ojej,przegapiłam coś?winkKto to jest emes6 i o co chodzi?wink
  • antonio50 21.07.06, 06:53
    Z boku jednak znacznie korzystniej wypada pasierbica. Może była zbyt ciekawska i
    przejrzała historię w komputerze ojca, ale to nie jest zbrodnia. To, co tam
    przeczytała, skłoniło ją do podziękowania macosze za "gościnę", zostawienia
    kluczy u sąsiadów i opuszczenia mieszkania. I wcale jej się nie dziwię!
    Jula w swoich postach to macocha z najgorszych bajkowych stereotypów. Pazerna,
    nastawiona negatywnie do pasierbicy, do poprzedniej rodziny swego męża, ale
    swego własnego syna stawiająca w uprzywilejowanej pozycji. To wyliczanie
    studentce co i za ile ma jeść, te spekulacje na temat mieszkania
    teściowej.....knucia, "przewidywania" co też pasierbica zniszczy jej w
    mieszkaniu..... to wszystko jest po prostu obrzydliwe. Macochy, które tak
    żarliwie biorą Julię w obronę, muszą być chyba jej podobne sad
    Czy zwróciliście uwagę na tytuł wpisu pasierbicy "Do aktualnej żony mojego
    ojca"..Obawiam się Julio, że mając taki charakterek i postepując tak jak
    postępujesz jesteś na dobrej drodze, żeby stać się "byłą żoną". I wiem o czym
    mówię, choć nie z autopsji. ŻADEN facet na dłuższą metę nie zniesie żony
    nienawidzącej jego dzieci i starającej się go z nimi poróżnić. To działa na
    Twoją niekorzyść, czy tego nie widzisz? Spróbuj wyzbyć się negatywnych emocji,
    zdystansować i w ogóle nie zabierać głosu w sprawach związanych z jego pierwszą
    rodziną a wyjdzie to Wam wszystkim na pewno na dobre.
  • aga-aga3 21.07.06, 09:01
    Tak czytam i czytam i normalnie nie mogę uwierzyc ile tu cudownych macoch
    jest.A tak naprawdę Ile z was chciałaby żeby wasze pasierby zniknęły z
    powierzchni ziemi i żebyście mogły tworzyc "normalną rodzinę" bez garbów?
    Podejrzewam , że większość.Ile z was wkurza fakt , że muszę się dzielic
    budżetem domowym z pasierbami?< bo to biedne dzieci i trzeba im wynagradzac>Ile
    z was musi rozumiec ich złośliwości i niechęć, bo wy jesteście dorosłe a one
    pokrzywdzone? Julia poprostu nie lubi pasierbicy i ok ma do tego prawo.Ma prawo
    pisac co o niej myśli na tym forum , bo wszystkie to robimy.A co do syna i
    pasierbicy do jest róznica. jej syn jest członkiem rodziny , który z nimi
    mieszka a pasierbica to tylko gość.Widzicie róznicę bo ja tak.Inaczej się
    traktuje takie osoby.I jeśli myślicie , że można tak samo to ktoś tu jest
    naiwny.Jak rozpada się rodzina to juz nigdy nie będzie takie samo, i za
    śmieszne uważam wypowiedzi osób które uważają że trzeba zrobic wszystko i uda
    się tak żeby dzieci jak najmniej poczuły to.Bzdura dzieci traca na tym, czesto
    tez finansowo i już .Nic się z tym nie da zrobić.A jak ojciec zakłada nową
    rodzinę to ona staje się najważniejsza , to poprostu fakt.Pasierbica to dorosła
    kobieta i uważam że jula ma się czego obawiac , bo zacznie się wojna a
    pasiierbica nie odpuści .Przez tyle lat może musiała to znośic że nie jest mimo
    wszystko członkiemtej rodziny i pewnie nie raz próbowała wkurzyc Julę, a teraz
    nie odpuści bo być może uda się rozwalić coś czego ona nie cierpi od dziecka-
    Nową rodzinę taty?Wiem że wpis może troche niepolityczny ale zasnatówcie się i
    pomyślcie jaka jest natura ludzi.Jak mają o coś żal to z uśmiechem na twazy
    będą się odgrywały.I post emes odbieram włąsnie jako takie pierwsze odegranie
    się i będzie ich teraz więcej tylko juz nie tu.
  • bemari 21.07.06, 10:52
    Przecież to Jula od dawna nie odpuszcza.Kto mieczem walczy, od miecza ginie.A
    ludzi nie dzieli się na ex, macochy czy pasierbice, tylko (według mnie) na
    przyzwoitych i wrednych.A Julia powinna się obawiać, zasłużyła na to.
  • m-m-m 21.07.06, 09:27
    Ja caly czas widzę, ze tu znika podstwowy problem:
    odpowiedzialności za kontakty pasierbica-macocha PONOSI SZANOWNY TATUŚ I MĄĄŻ w
    jednej osobie!!!
    To on nie potrafi zachowac dystansu i osadzic szanownych pań na ich miejscach.
    Kochac sie one nie muszą, ale kontakty powinny być poprawne i to ON za to
    odpowiada.
    Ci, którzy zarzucaja Julii, że jest wyrachowana, zla i jak z bajek to
    zapominają jednej ważnej rzecz: sami nigdy nie doświadczyli na swojej skórze
    jak podłe, złośliwe i wyrachowane potrafią być nastoletnie dzieci partnerów
    wobec macoch/ojczyma. Wiem, znam to z autopsji bo też pasierbicą błlam i znam
    sporo sztuczek jak wybielić się w oczach otoczenia wykorzystując swoją
    rzekomo "pokrzywdzoną" pozycję dziecka z rozbitej rodziny.
  • joanna-walencja 21.07.06, 09:50
    antonio50 napisał: "Macochy, które tak
    > żarliwie biorą Julię w obronę, muszą być chyba jej podobne :" no tu troche
    przesadziles. czy czlowiek, ktory broni psow sam jest psem lub jest do psa
    podobny?

    "ŻADEN facet na dłuższą metę nie zniesie żony
    > nienawidzącej jego dzieci i starającej się go z nimi poróżnić" - wiec wyobraz
    sobie, ze facet potrafi tez miec dosyc dziecka, ktore nienawidzi jego nowej
    rodziny i stara się go z nią poroznic. pisząc w tym wypadku "dziecko" mam na
    mysli czlowieka pelnoletniego, w pelni swiadomego swoich slow i czynow.
  • cofitofi 21.07.06, 10:13
    joanno, z zoną mozna się rozwieść, z dzieckiem rozwodu się nie bierze.
    - swój swego zawsze wspiera - to dotyczy tego ze są osoby tak samo myślące ,
    jak jula , więc będą jej bronic, a przykład z psem nietrafiony.
  • joanna-walencja 21.07.06, 10:24
    ale mnie chodzi nie tyle o "rozwod" z zona czy dzieckiem, ale raczej o
    mozliwosc wygasniecia pewnych uczuc. to dziala w dwie strony - tak samo mozna
    przestac kochac wredna babe, ktora nienawidzi dziecka jak i wredne dziecko,
    ktore nienawidzi drugiej zony ojca. rzeczywiscie, rozwiesc sie z dzieckiem nie
    da, ale po prostu przestaje sie miec ochote na wspolne spedzanie czasu.
  • dominika303 21.07.06, 10:34
    Przeczytałąm to wszytko jeszcze raz i doszłam do jednego wniosku, że wszyskie ex
    po rozwodzie bedą bronić pasierbów bez względu co ci powiedzą i zrobią, a
    tłumaczenie zawsze jest jedno "ojciec nie może rozwieść się z dzieckiem" lub
    "pasierb to też dziecko".

    Nigdy nie rozumiałam jak mój mówił, że nie może dogadać się z ex, bo ona widzi
    świat inaczej i brakuje jej obiektywizmu, twierdziłam wtedy, że jego ex jest
    wyjątkowo głupia, bo w życiu są pewne prawidłowości i nie da się ich
    przeskoczyć. Ale po postach exowych dochodze do wniosku, że rozwód strasznie
    zmienia kobiety, przestają one dostrezgać wady pasierbów na rzecz doszukiwania
    się na siłę złośliwości w każdej macosze, nawet w takiej, która jest wyjatkowo
    uległa pasierbom.
    Przykre to bardzo!

    joanna-walencja :
    "> ale mnie chodzi nie tyle o "rozwod" z zona czy dzieckiem, ale raczej o
    > mozliwosc wygasniecia pewnych uczuc. to dziala w dwie strony - tak samo mozna
    > przestac kochac wredna babe, ktora nienawidzi dziecka jak i wredne dziecko,
    > ktore nienawidzi drugiej zony ojca. rzeczywiscie, rozwiesc sie z dzieckiem nie
    > da, ale po prostu przestaje sie miec ochote na wspolne spedzanie czasu."

    Zgadzam się z tym! Nic dodać nic ująć!

    pozdrawiam


  • bemari 21.07.06, 10:59
    A wszystkie macochy będą bronić innych macoch, nawet jak te zachowują się
    obrzydliwie? Bzdura! To jakaś psychologia tłumu? Komu brakuje obiektywizmu? A
    może logiczne myślenie nie potrafi przedrzeć się przez złoża nienawiści.
    Ludzie, gdzie was sieją...Na szczęście jesteś ,Dominiko, wyjątkiem, a nie normą.
  • dominika303 21.07.06, 10:44
    cofitofi, rozwieść formalnie sie nie da, ale emocjonalnie tak!
    Można przestać kochac i tęsknić za takim dzieckiem!
    Można nawet po jakimś czasie zapomnieć, że ma się dziecko z taką osobą!
    W dzisiejszych czasach, gdy można zrobić stałe zlecenie do banku, nawet nie
    trzeba co miesiąc wypełniać druku na nazwisko dziecka lub ex!
    Wiec kochana więzy krwi nie są mocniejsze od silnych uczuć codziennych nawet z
    innym dzieckiem.
    Dochodzi do tego jeszcze jeden aspekt, złośliwość ex, i taki ojciec po kilku
    latach widząc swą "krew z krwi i kość z kości" upodobniającą się do jego ex
    zaczyna wycofywać się z życia dziecka! dlaczego? bo ma projekcję dawnych walk z
    ex patrząc na dziecko!
    Taki przypadek znam z autopisji, NM walczył jak lew przez 7 lat, przeżył 7 lat w
    upokożeniu, i w końcu nastał przełom - stwierdził, że córki nie kocha, nie
    tęskni za nią nie zna jej i zostało mu tylko płacenie!
    Może to nie rozwód - ale jak dla mnie to coś gorszego, bo całkowity zanik uczuć
    do własnego dziecka.
  • chalsia 21.07.06, 13:24

    > Dochodzi do tego jeszcze jeden aspekt, złośliwość ex, i taki ojciec po kilku
    > latach widząc swą "krew z krwi i kość z kości" upodobniającą się do jego ex
    > zaczyna wycofywać się z życia dziecka! dlaczego? bo ma projekcję dawnych walk
    z
    > ex patrząc na dziecko!

    co dokładnie pokazuje JAKIM niedojrzałym człowiekiem jest taki ojciec, ponieważ:
    - nie potrafi oddzielić w swojej głowie/sercu dziecka od osoby matki
    - nie akceptuje swojego dziecka takim jakim ono jest, tylko jakaś "idee"
    dziecka, którą stworzył w swojej głowie.
    Chalsia
    ---------------
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • joanna-walencja 21.07.06, 10:53
    cofitofi napisała:

    > joanno, z zoną mozna się rozwieść, z dzieckiem rozwodu się nie bierze.

    i jeszcze jedna uwaga - dzieci mają to do siebie że rosną. na pewnym etapie
    zycia to wspomalzonek czy partner staje się ważniejszy, bliższy niż dziecko.
    nawet patrząc na moich nierozwiedzionych, biologicznych rodzicow widzę, że od
    czasu kiedy się usamodzielnilam oczywiscie nadal bardzo mnie kochają (a ja
    ich), ale nie jestem im do zycia tak niezbędna, jak oni są dla siebie nawzajem.
  • antonio50 21.07.06, 12:44
    joanna-walencja napisała:

    > antonio50 napisał: "Macochy, które tak
    > > żarliwie biorą Julię w obronę, muszą być chyba jej podobne :" no tu troc
    > he
    > przesadziles. czy czlowiek, ktory broni psow sam jest psem lub jest do psa
    > podobny?

    Nie porównuję ludzi do psów. Twoja argumentacja jest z gatunku: "Jedzmy gówno!
    Miliony much nie mogą się myliś!"
    A nawiasem mówiąc podtrzymuję to co napisałem. Ty pewnie zresztą też z tych
    katalizatorków....
  • joanna-walencja 21.07.06, 12:51
    A Ty jesteś porzucone dziecko???? Bo chyba nie machocha?
  • m-m-m 21.07.06, 13:01
    A nawiasem mówiąc podtrzymuję to co napisałem. Ty pewnie zresztą też z tych
    > katalizatorków....


    Nie, on raczej jest dzieckiem rozwiedzionych rodziców i nigdy sam nie był
    ojczymem.
  • antonio50 22.07.06, 12:34
    joanna-walencja napisała:

    > antonio50 napisał: "Macochy, które tak
    > > żarliwie biorą Julię w obronę, muszą być chyba jej podobne :" no tu troc
    > he
    > przesadziles. czy czlowiek, ktory broni psow sam jest psem lub jest do psa
    > podobny?
    >
    > "ŻADEN facet na dłuższą metę nie zniesie żony
    > > nienawidzącej jego dzieci i starającej się go z nimi poróżnić" - wiec wyo
    > braz
    > sobie, ze facet potrafi tez miec dosyc dziecka, ktore nienawidzi jego nowej
    > rodziny i stara się go z nią poroznic. pisząc w tym wypadku "dziecko" mam na
    > mysli czlowieka pelnoletniego, w pelni swiadomego swoich slow i czynow.

    Czy za tekie poglądy i czyny spodziewasz się "miłości" dziecka? A może ono (tak
    jak np. ja) ma poglądy odpowiadającej na ten wpis Dereny33?

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=25972183&a=26023768
    P.s.
    Sorrrry, to nie w moim stylu, ale chciałem wiedzieć z kim nie ma po co
    dyskutować!. I już wiem.

  • m-jak-magi 21.07.06, 11:20
    dziewczyny, doprawdy nie rozumiem waszego oburzenia. gdzie drwa rabia tam wiory
    leca i kazdy rozsadny czlowiek musi sobie z tego zdawac sprawe. obie panie juz
    dawno przekroczylu prog prywatnosci. jula rozliczajac swoja pasierbice na co ta
    ma wydawac pieniadze a na co nie, rozliczajac ja z ilosci zjedzonej
    chinszczyzny i inne podobnie zenujace kwestie.
    jesli tak bardzo chciala sie zabezpieczyc przed obecnacia intruza w jej
    mieszkaniu pamietam kwestie ze spisywaniem licznikow i tym podobne - dlaczego
    nie zalozyla hasla dostepu do komputera ????
    Pasierbicy sie nie dziwie, abstrahuje od faktu ze grzebala ja sama nie widze
    wielkiej sparwy z sprawdzniu historii na kompie, to nie mail ani archiwum z gg)
    Uwazam jednak ze po tym co przeczytala miala pelne prawo skomentowac na tym
    samym forum co o juli mysli. uwazam ze i tak dziewczyna wykazala sie wyjatkowym
    taktem bo kierowana emocjami mogla pewnie sparwy duzo bardziej dosadnie
    wyjasnic. jula niejednokrotnie pokazywala jak malostkowa osoba jest i przydal
    sie jej porzadny prztyczek w noc - tym bardziej bolesny ze pochodzi od osoby z
    ktora z taka zajadloscia sie walczy.
    mysle ze jula poniesie konswkwencje zgodnie z zasada kto mieczem wojuje od
    miecza ginie. Nawet nie musze wyobrazic sobie rekacji tesciowej ktora dowie sie
    jak szybko za jej zycia dzieli sie jej majatek. pazernosc i malostkowosc - ot
    cala jula.
  • aga-aga3 21.07.06, 12:03
    Biedaczka emes tak się nad nia rozczulac zaczynacie.A o praniu prudów
    to "kochana emes" ich nie wyciąga i nie jest wredna kto opisuje szczegóły
    związania się macochy z jej ojcem tu?I nikt mnie nie przekona że emes to nie ta
    z wrednych rozżalonych pasierbiic.A to że ladnie i spokojnie cos napisze i to
    że ah lepiej nie było czytac wołałaby nie i jeszcze może jak serce ją z tego
    powodu boli napisze? Myślę że w duchu cieszy sie tylko , bo w oczach tatusia to
    ona ofiarą i podejrzewam że niezle ja gra. Oburzajcie się oburzajcie ale to nie
    zmienia faktu ze emes ostatnio często się pewnie uśmiecha
  • m-jak-magi 21.07.06, 12:07
    a co chcialabys zeby plakala ?? skoro usprawiedliwiasz jule bo mam prawo nie
    znosic swojej pasierbicy i w obrzydliwy sposob pisac o niej - dlaczego to prawo
    odbierasz emes ????? prawda jest taka ze zadna z nich nie powinna znizac sie do
    takiego poziomu jaki zaprezentowaly ale co z tej prawdy wynika ??? nic...
  • aga-aga3 21.07.06, 12:15
    ale ja nie musze być obiektywnasmile długo by pisac dlaczego uważam że jula ma
    nieciekawie z taka pasierbicą i o co tak naprawde chodzi.może krótko: bedąc
    macochą trzeba ciągle rozumiec, akceptować, i bron boże nie robic nic żeby
    dzieci odczuły że niekoniecznie mamy do nich dobry stosunek.Będąc pasierbicą
    mozna doigryzac byc złośliwym i zawsze zostanie wybaczone bo to taka bidna
    dzidzia.(nie mówie tu o dobrych i mądrych pasierbicach bo takie się
    zdarzają).Emes nie jest ta dobrą i czytałam co napisała + intuicja która mnie
    prawienigdy nie zawodzi jeśli chodzi o ludzi i mam takie zdanie jakie mam.jula
    pisała to co większość z macoch myśli i nad czym się zastanawia , prędzej czy
    później a jak ktos zaprzeczy to jest hipokrytą.
  • m-jak-magi 21.07.06, 12:19
    ja tez jestem macocha i nie generalizuj prosze. nikt ci nie kaze byc
    obiektywnym. masz parwo do swojego zdania a ja mam prawo sie z nim nie zgadzac.
    ktoras z nas kiedys napisala ze nie ma podzialu na dobre macochy i podlych
    pasierbow. jest podzial na ludzi podlych nie takich ktorzy podli nie sa. to
    tyle. gdybym miala na podstawie postow juli55 wyciagac jakies wnioski
    zaliczylabym ja do pierwszej kategorii. to tyle ....
  • zawsze-w-drodze 21.07.06, 12:20
    Emes6 napisła, że ma wydruki - nie udało się sad. Mozesz przywrócić wątek emes6
  • jayin 21.07.06, 12:58
    z-w-d, czy ty naprawdę uważasz, że odwiesiłam wątek w celu przeszkodzenia emes6 skopiowania go i wydrukowania?smile
    no proszę cię...wink)

    gdybyś nie zauważyła - wątek wisiał, nawet po poście emes6 - dopóki nie zrobiła się z niego afera na całe forum (a nawet trzy :=). a każdy kto ma jakieś lepsze pojęcie o sieci wie, że nawet po usunięciu wątku, można go znaleźć, JEŚLI SIĘ CHCE smile

    Usunęłam, bo NIE SPODOBAŁA mi się atmosfera jaka się zrobiła tutaj. Ale najwyraźniej historia Juli i emes6 tak podziałała na wyobraźnię niektórych osób i potrzebę rozwijania niezdrowej dyskusji o nich obu i ich stosunkach - że nie pomogło nawet usunięcie wątku.

    A z powodzeniem do KONSTURKTYWNEJ dyskusji o tej sprawie wystarczyłby późniejszy wątek, jaki założyła emes6 gdzieś powyżej. Ale tendencje do tworzenia nie ze swoich spraw piekiełka moralnego z podziałem na "oni-źli, my-dobrzy" są chyba powszechne niestety w polskim społeczeństwie. I najwyraźniej potrzebne do zadowolenia i braku nudy wink

    Więc TYMCZASEM - tamten wątek w kosmosie. Nowy się rozwija prężnie - nawet bez oryginału. Popatrzę, poobserwuję, jak przystało na Kosiarza Postów, no i dopóki nie będą leciały mocne prywatne wyzwiska i sięganie do osobistych urazów forumowych, albo większość forum nie zasugeruje zakończenia imprezy - to sobie dyskutujcie na zdrowie.

    ...więc Z-W-D: wyluzuj i nie martw się o niczyje wydruki, ani mój reflex zapobiegawczy smile

    --
    "My Star Of The County Down"
    Mafia: www.szanty.art.pl
    Wiedźmy: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
  • mrs_ka 21.07.06, 12:22
    a ta Twoja intuicja to działa także wirtualnie i na podstawie dwóch akapitów? To
    powinszować jakości intuicji.
    Na Samodzielnej przeczytałam świetne zdanie Twojego autorstwa:
    "wiem że tak
    jest bo jak bym była w waszej sytuacji tez bym tak robiła więc nie ma co sie
    oburzać"
    z którego jasno wynika, że jedyna miara, jaką mierzysz innych ludzi to swoja
    własna miara. I podpowiem Ci, że jest to bardzo zawodna metoda. Tak więc ja się
    z Tobą nie zgadzam i - co więcej- przez sam ten fakt nie staję się hipokrytką.
    Takie pojęcie jak pluralizm- w wolnej chwili polecam zerknąć do słownika.

    A teraz do ad remu: wiesz, że Jula ma rację, bo Twoja niezawodna intuicja
    podpowiada Ci, że to emes jest tą zlą.
    W obliczu tak ostrych i niepodważalnych argumentów faktycznie nie czuję się
    zdolna do dyskusji.

    a.
    --
    "w świecie mułow nie ma regułów". Tak tak, to jasmile
  • aga-aga3 21.07.06, 12:45
    Interpretuj sobie jak chcesz, poprostu uważam że emes daleko do
    niewiniątka.Poprostu rozumiem co czuje jula i wiem co to jest złośliwośc
    pasierbów( niczym sie jej nawet wytłumaczyć nie da bo jest często irracjonalna,
    tak samo jak odczucia macoch które ich nie lubia a musze tolerowac pod swoim
    dachem, a te zachowują się nieodpowiednio) I naprawdę skoro jestes taka idealna
    macochą i ngdy tobie nie towarzyszyły negatywne nawet skrajnie uczucia to
    swoich pasierbów to albo jesteś swięta( w co jakoś mi sie nie chce wierzyć)
    albo jest inaczej tylko nie byłas w takiej sytuacji że ci pasierb " bardzo
    umila: życie.A co do zaglądania do słownika to daj sobie spokuj z
    moralizatorstwem.Emes jest nie w porządku , a to że jula pisała tu co o niej
    myśli a nie powiedziała jej prosto w twarz to jest jej błąd.Bo jak się okazuje
    to emes przeszukuje nie swoje rzeczy.Dla mnie to jest niedopomyślenia i nic
    tego nie usprawiedlia że pod nieobecnośc gospodarzy domu szpera się w nie swoim
    i potem jeszcze wykorzystywanie zdobytcyh informacji przeciwko nim.Niedobrze mi
    się robi na myśl o takich osobach.
  • m-m-m 21.07.06, 12:37
    jula
    pisała to co większość z macoch myśli i nad czym się zastanawia , prędzej czy
    później a jak ktos zaprzeczy to jest hipokrytą.



    To prawda.
  • m-jak-magi 21.07.06, 12:48
    w ktorym miejscu prawda ??? bo moja prawda jest inna. mam doskonale relacje z
    pasierbica i bardzo to sobie cenie. za 7,5 miesiaca bede miala wlasne dzieko i
    ciesze sie na fakt ze moje dziecko ( prawdopodobnie jedyne ) bedzie mialo kogos
    kogo bedzie moglo w swoim zyciu pokochac i kto pokocha je. aby tak bylo trzebaa
    naprawde duzo pracy i dobrych checi, ktorych akurat juli i innym z nas
    brakowalo i brakuje. uwazasz mnie za hipokrytke ??? mysle ze prawda jest gdzie
    indziej. od innych mamy moralne prawo wymagac tyle ile sami z siebie dajemy.
    jesli ziejemy nienawiscia to nienawisc wroci do nas w najmniej spodziewanym
    momencie. jula 55 jest tego najlepszym przykladem.
    ja nie zastanwiam sie co zrobic zeby moja pasierbica miala jak najgorzej bo jej
    zle to rowniez moje zle. im gorzej ma ona tym czesciej problemy z nia zwiazane
    wracaja do mnie. mysle ze gdyby jula kierowala sie zdrowyum rozsadkiem a nie
    nienawiscia zaoszczedzilaby sobie problemow. nikt nie kazde nam kochac
    pasierbow ale to w naszym interesie jest miec ich po swojej stronie a jesli to
    nie jest mozliwe to przynajmniej nie ronic sobie z nich wrogow. nie dlatego ze
    mozemy te walke przegrac. z takiej walki nie ma wygranych wszytscy wychodza
    potluczeni.
  • aga-aga3 21.07.06, 12:56
    a to jeszcze dziecka nie masz? wiesz pogadamy za kilka lat jak ci się odmieni,
    kiedy będziesz chciała je zabezpieczyć, kiedy pasierbica będzie zazdrosna itd
  • jayin 21.07.06, 13:00
    m-jak-magi napisała:

    > bo moja prawda jest inna. mam doskonale relacje z pasierbica i bardzo to sobie cenie.

    Magi - to zapewne kwestia tego jakim dzieckiem/człowiekiem jest pasierbica, czy pasierb. Jak ze wszystkimi ludźmi. Z jednymi się da, z drugimi się nie da. Nomenklatura "pasierbowa" nie ma tu za dużo do rzeczy. Autopsja.

    --
    "My Star Of The County Down"
    Mafia: www.szanty.art.pl
    Wiedźmy: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
  • m-jak-magi 21.07.06, 13:05
    to jest tylko kwestia jakim czlowiekm jest pasierbica/pasierb to jest rowniez
    kwestia jakimi my same jestesmy macochami. jesli my bedziemy zle to zaden nawet
    najlepszy pasierb nic nie zdziala i na odwrot.
    a do agi .... sa mozliwosci zabezpieczenia sie przed roszczeniami pasierbow w
    stosunku do naszych wlasnych dzieci. nasz wlasny majatek ( mowie o swoim a nie
    wspolnym z M ) nigdy nie moze byc przedmiotem roszczen. ja nie wnikam co matka
    mojej pasierbicy i cala jej rodzina da swojemu dziecku ( daj jej boze zeby
    dostala jak najwiecej) to co przeznaczy moj M bedzie i tak ze mna konsultowane
    bo nasze wspolne dziecko musi byc w podobny sposob zabezpieczone. to co ja
    sama od siebie i moja rodzina damy moejmu dziecku to nasza i tylko nasza sprawa
    i nic nikomu do tego.
  • aga-aga3 21.07.06, 13:08
    nie zyczę ci nic złego ale zobaczysz jak zyie to ci zweryfikuje.
  • m-jak-magi 21.07.06, 13:10
    nie dziekuje
  • m-m-m 21.07.06, 13:13
    Napisalam wyraźnie: prawda, że większośc macoch tak myśli. Jesteś mniejszość,
    która myśli inaczej, magi.


    mysle ze prawda jest gdzie
    > indziej. od innych mamy moralne prawo wymagac tyle ile sami z siebie dajemy

    A skąd wiesz jaka pasierbica byla Emes dla Julii? Napisała tu kilka (słownie 3)
    sprytnie wyważonych (by się nie przyczepić) postów, ale to nie oznacza, ze
    zawsze byla wobec macochy w porządku.
  • m-jak-magi 21.07.06, 13:16
    ja w tej calej sytuacji uwazam ze sa siebie warte. rozumiem rekacje pasierbicy
    bo mnie zalalby krew gdybym podobne bzdury przeczytala na swoj temat. podobnie
    zrozumialabym jule gdyby i ona trafila na jakims forum na analize spozywanej
    chinszczyzny.
    obie seszly do bardzo niskiego poziomu ale w tej konkretnej sytuacji rozumiem
    pasierbice bo jula w swojej "niefrasobliwosci" nie zabezpieczyla swojej
    prywatnej korespondencji i poniesie zapewne duze konsekwencje. to tyle
  • bemari 21.07.06, 17:25
    To znowu nadinterpretacja.Nie wiem jaka jest emes w realu, ale jej wypowiedż
    jest kulturalna.I nagle wniosek jak z księżyca...Według Ciebie jest sprytna
    pisząc w ten sposób, według mnie opanowana.Każdy sądzi.....Dlaczego zakładać
    najgorsze.Może wystarczy trzymać się faktów?
  • m-m-m 24.07.06, 08:19
    Tym się różnię od sędziego sadu powszechnego, że nie obowiązuje mnie
    bezstronne trzymanie się tylko faktów i na każdą interpretację pozwolić sobie
    mogę, na taką która jest niewygodna dla którejś ze stron też.
  • e_r_i_n 21.07.06, 12:22
    Zgadzam sie z Burzą w każdym slowie. Tez nigdy bym nie miala watpliwosci przy
    wyborze dziecko-mąż.
    --
    Pijpulkowo
  • joanna-walencja 21.07.06, 12:30
    Burzo, malzenstwo (czy jakikolwiek inny związek kochających się ludzi) nie jest
    związkiem organizacyjno-logistycznym i ludzie nie są sobie bliscy bo razem
    mieszkają. Ja, jakbym miala mieszkac z kims tylko ze wzgledow "organizacyjno-
    logistycznych" mieszkalabym tylko ze swoją gosposią.

    Biologia biologią, ale moi rodzice przeżyli razem całe swoje życie, nie są ze
    sobą tylko dlatego, żeby nie ranić dziecka (czyli he, he, mnie), ani dlatego,
    że nic lepszego im się w życiu nie trafiło. Smiem twierdzić, że jednak są dla
    siebie niezastępowalni. A co do dzieci - to też można ich mieć wiele i kochać
    je w różnym stopniu.

    A Ty masz chyba jedno dziecko i mialas więcej niż jednego mężą, stąd takie a
    nie inne poglądy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka