Dodaj do ulubionych

Czy on musi dzialac tak bezmyslnie???

12.12.06, 16:09
Moj chlop mnie wkurzyl.Wymyslil sobie,ze na nadchodzacy weekend przywiezie
Dzieci do nas.Umawialismy sie ,ze tak nie bedzie.
Od nas do mieszkania Dzieci i ich matki jest 170 km. Latwo mozna policzyc ile
spedza w podrozy w obie strony,a do dyspozycji jest tylko sobota od 9 do
niedzieli do 19.
Gdyby normalnie jak zawsze zabral dzieci do swoich rodzicow na wies,droga
zajlaby pol godziny.Druga sprawa to warunki.My mieszkamy tymczasowo w
mieszkaniu wynajetym- typu studio(55 metrow co prawda,ale jeden pokoj)
To nie sa warunki na zapraszanie kogokolwiek,tymbardziej
Dzieci.
U Rodzicow mamy dla siebie cale pietro,wlasna lazienke,jest
podworko,las,konie,rzeka.Wsam raz na weekend.
Jak sie zapytalam czemu tak zdecydowal to na mnie naskoczyl,ze to jest tez
mieskanie jego dzieci i moga tu przebywac zawsze kiedy chca.
Problem tylko w tym,ze watpie,zeby Dzieci jakos szczegolnie chcialy tu
przyjechac,bo sa za male.A poza tym tu nic nie ma.To male miasteczko,w ktorym
nie ma nawet kina,zadnych atrakcji ,nic.
A ten sie uparl,ze Dzieci spedza weekend u Taty w miescie,bo tak i juz.
Jestem wsciekla na Jego bezmyslnosc.
Czy nie mozemy takiej decyzji podjac wspolnie??Ehh mam dosc
--
...Łagodny i bojaźliwy Prosiaczek czuje się niepotrzebny, gdy jego
przyjaciele mówią mu, że jest za mały, by pomagać przy miodowych żniwach...
Edytor zaawansowany
  • lilith76 12.12.06, 16:17
    Raz na jakiś czas dzieci mogą odwiedzić dom ojca.
    Sama piszesz, że czas będzie krótki, więc na karku ci siedzieć nie będą wiecznie - w nd koło 14.00 pewnie będziesz mieć dom dla siebie.

    Wbrew pozorom da się urządzić dzieciom czas - zabawy, gry, ostatecznie bajki na dvd. Ale, to o zgrozo, wymaga zaangażowania minimum jednego dorosłego.

    Wiem co piszę, bo dwa lata mieszkaliśmy w mieszkanku 30 metrów, kawalerce z kuchnią przerobioną na pokoik, a dzieci przyjeżdzały co drugi weekend (od piątkowego do niedzielnego wieczoru). Było ciasno, głośno, klaustrofobicznie, ale to w końcu ich kontakty z ojcem.

    Inna sprawa, że skoro się umawialiście, to powinien najpierw to z tobą skonsultować.

    --
    Co to jest bałagan w domu faceta?
    Feng Shui
  • lykaena 12.12.06, 16:48
    Nie,nie nie- zle mnie zrozumialas.Ja chce bardzo spotkac sie z dziecmi,jechac
    razem z M na wies.Juz nawety Rodzice sie cieszyli ,bo Tata M wychodzi ze
    szpitala,mieli przyrzadzic dzika na weekend,mialam pojezdzic tez konno.
    To nie jest nasz dom,to jest wynajete mieszkanie na pol roku,polowe rzeczy mamy
    zatem w walizkach.Dzieci nie moga spac jak my ogladamy tv itd.
    Rozumiem oczywiscie,ze jak nie ma mozliwosci to nie ma,ale my mamy.I taka byla
    umowa miedzy wszystkimi:M, Eksia,Rodzicami M,Babcia,Mna.
    Druga sprawa to podroz,prawie dwie godziny po dzieci+prawie dwie do nas ,a w
    niedziele znow to samo.Gdzie tu czas spedzany z ojcem??
    W samochodzie?? A ja wiem jak Mala zachowuje sie w aucie,niecierpliwi siei ja
    sie jej nie dziwie.Zreszta Ona uwielbia jezdzic na wies ,tylko M Jej o zdanie
    nie pyta.
    --
    ...Łagodny i bojaźliwy Prosiaczek czuje się niepotrzebny, gdy jego przyjaciele
    mówią mu, że jest za mały, by pomagać przy miodowych żniwach...
  • lilith76 12.12.06, 17:08
    Wydaje mi się, że jeśli M jest bystry to po jednym takim weekendzie sam zobaczy, że to ciężki pomysł.

    Powiedz mu spokojnie, że twoje zdanie było podyktowane większą ilością czasu który on mógłby spędzić z dziećmi i lepiej przez nie spędzonym czasem. I zakończ temat. Kiedy się faceta dociska, to ten się upiera, nawet gdy widzi, że pomysł jest męczący.

    --
    Co to jest bałagan w domu faceta?
    Feng Shui
  • lykaena 12.12.06, 17:19
    Juz byl jeden taki weekend- wtedy z koniecznosci,bo rodzice mieli w domu gosci
    kilkanascie osob,wiec nie bylo to towarzystwo i warunki dla dzieci.
    I wlasnie po tamtym weekendzie czerpie swoja wiedze ,ze to durny pomysl.
    Rozmowa juz nic nie da.Supertata juz zaplanowal.
    --
    ...Łagodny i bojaźliwy Prosiaczek czuje się niepotrzebny, gdy jego przyjaciele
    mówią mu, że jest za mały, by pomagać przy miodowych żniwach...
  • mangolda 12.12.06, 18:24
    Pomyśl o pozytywach: skoro u was jest niefajnie to dzieci pewnie następnym
    razem nie będą chcialy przyjechać.
    --
    Alleluja i do przodu!
  • lykaena 12.12.06, 18:43
    lol
    --
    ...Łagodny i bojaźliwy Prosiaczek czuje się niepotrzebny, gdy jego przyjaciele
    mówią mu, że jest za mały, by pomagać przy miodowych żniwach...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka