Dodaj do ulubionych

słów kilka o macoszym sylwestrze....

01.01.07, 10:25
****************************************************

W tym nowym roku życzę Wam kochane Macochy
Miłości
Zdrowia
Radości
i Mądrości....

Jeśli rok 2006 był dla Was wspaniały, to niech ten 2007 będzie jeszcze
piękniejszy, jeśli poprzedni dał w kość, niech ten będzie lepszy...

**************************************************************

Wieki nie pisałam, i dziś też po przeczytaniu kilku wątków zastanawiałam się
czy napisać, bo nie wiem jak mam się zachować...

Kilka słów wyjaśnień do zaistniałych sytuacji.

Mój NM ma 2 synów, mieszkają z exiarą typową matką właścicielką. nie zgodziła
się na to by chłopcy spędzili u nas święta, a dzieciom powiedziała, że tata
ich nie chce.
Poza synami NM, jest jeszcze 2 letni chłopiec syn exiary, nie NM.
Od pewnego czasu ok 3 miesięcy exiara postawiła warunek NM, jeśli chcesz
spędzić czas z dziećmi to zabierasz całą 3 albo wcale nie dostaniesz dzieci.
Sprawę tego 2 latka z NM mamy "uregulowaną" (obrzydliwe określenie, ale
najbardziej adekwatne. NM uważa że nie jestem od tego by wychowywać i zajmować
się dzieckiem exi, dlatego weekendy które ma z synami wydzielone od exi,
spędza w swoim mieszkaniu służbowym i 2 latka do domu do nas nie przywozi.
Kiedy przyjeżdża ze swoimi synami do domu, chłopca zostawia u swojej mamy.

Pewnie w tym miejscu posypie się lawina kamieni, jaka to ja paskudna jestem,
ale prawdę mówiąc w nosie to mam.
Prawnie ten 2 latek jest dzieckiem NM, nosi nazwisko NM, mój chłop łoży na
niego, podjął taką decyzję, by nie mącić w głowach starszym chłopcom 8 i 12
letniemu.

Nasze święta z chłopakami
"""""""""""""""""""""""""

Moja Rurka i synowie NM przepadają za sobą, znaleźli wspólny język. Wspaniale
jest patrzeć jak siedzą w 3 i się bawią. cała trójka czekała kiedy w końcu
będą się mogli razem pobawić.

Exiara stwierdziła, że da nam dzieci 27 grudnia po południu. Pojechaliśmy
(NM,nasza Rurka i NM) w 2 drugi dzień świąt do jego rodziców, którzy mieszkają
10 km od chłopców, by zabrać ich i spędzić razem troszkę czasu. W 2 dzień
świąt exiara ciągle potwierdzała, że dzieci da 27 po południu. Jednak 27
straciliśmy z nią kontakt. Nie odbierała telefonu, nie odpowiadała na smsy. Nm
udało się dodzwonić do starszego syna i poprosił, żeby mama odebrała telefon,
ale nie przyniosło to efektu. Minęła 14, 15, 16, 18 wieczór, a exiary nie
widać i nie słychać. Mamy w perspektywie, odwiezienie 2 latka do rodziców NM,
i 320 km do przejechania z 3 dzieci...

O 19 telefon, że dzieci NM może wziąć za godzinę... Ręce nam opadły.
Mieszkanie służbowe NM to kawalerka 30 metrów. łóżka dostępne to tapczan i
rozkładany fotel. Nie trzeba być geniuszem by zrozumieć, że nikt nie zaczynał
by wyprawy o godzinie 20 z hakiem by na 2 w nocy dojechać do domu z dziećmi
wyspanymi na tylnim siedzeniu. Spać z 4 dzieci na 2 łóżkach to też nie realne.

NM usiłował exiarze to wytłumaczyć, ale ona jest odporna na jakiekolwiek
argumenty, które mają w sobie ciut logiki. Zaproponował że przyjedzie po
dzieci rano, i usłyszał, ze ona się zastanowi i oddzwoni. O 21 sam zadzwonił,
i dowiedział się, że dzieci ma zabrać PUNK SZÓSTA RANO, bo ona na 8 idzie do
pracy........

Nie skomentuję, same do wniosków dojdziecie.... dodam jeszcze, że do tego
doszedł telefon syna najstarszego, którego mamusia poinformowała, że tata ich
nie chce, bo mu będą dzieci przeszkadzać. Telefon pełen złości, agresji,
krzyku i żalu, że tata nie dotrzymał obietnicy..........

NM odebrał dzieci, o 6 rano, daliśmy im śniadanie, o 9 odwieźliśmy syna exi do
rodziców NM.

Spędziliśmy 5 naprawdę fajnych dni. Graliśmy w monopol, byliśmy w kinie, w
hali zabaw, na spacerach, wspólnych zakupach.

Przeprowadzilibyśmy z chłopcami rozmowę, o wyborach, o tym jak są dla nas
ważni... chyba zrozumieli kilka rzeczy.

SYLWESTER
"""""""""

Najstarszy syn (12 lat) ma nerwicę. Notorycznie boli go brzuch, jeśli coś nie
jest po jego myśli lub nie jest w centrum zainteresowania. Już się do tego
przyzwyczaiłam i prawdę mówiąc nie przejmuję się tym. Wczoraj sie nudził i
brzuch pobolewał go od rana. Po połuniu odwiedziliśmy moich rodziców, gdzie
brzuch znowu go bolał. Tym razem okazało się, że naprawdę coś mu jest.

Mieliśmy zaplanowanego sylwestra. Przebrania w domu, baloniki itp.
Chłopak zwymiotował kiedy wychodziliśmy z domu moich rodziców. NM zajął się
synem, ja sprzątnęłam treści żołądkowe z ganku i schodów wejściowych.
Przyjechaliśmy do domu, gorzka herbata itd. Młodszym dzieciom udostępniłam
laptopy w innym pokoju, zeby starszy miał ciszę i spokój. NM zrobił mu
legowisko na sofie, dał pilota od TV i zasiadł w fotelu...
Mineła 20, a on oglądał z synem głupia komedię, młodsze dzieci zgłodniały
zrobiłam im naleśniki z czekoladą...
Chłopak zasnął, TV został ściszony, światło zgaszone, dzieci młodsze uciszone,
bo X. jest chory i śpi. NM nadal przed TV ćwiczy mięśnie kciuka...
O 21 wspomniałam NM, że to nie jest sylwester o jakim marzyłam i ...........
odezwał sie gen ojca ... że jestem bez serca, bo dziecko chore a mi się imprez
zachciewa.
Poszłam do kuchni odreagować... zrobiłam lasanie...

o 21 przyniosłam panu i władcy "drinka z palemką" powiedziałam przepraszam,
nadal nic... kanały zmieniane co 10 minut... Młodsze dzieci snują się i
nudzą...Ojciec siedzi i gapi się w TV, starsze dziecko śpi.

22 świece na stole, lasania (ukochane danie NM)zjadł w milczeniu, pytam czy
smakuje, słyszę może być, jestem na ciebie zły, zjadł, zabrał talerze umył je
i siadł przed TV.

23 młodsze dzieci wiszą na oknie - czekaja na fajerwerki, NM w fotelu ćwiczy
mięsień kciuka, starszy spi na kanapie.
Siedzę przy stole w jadalni łzy sciekają mi po policzkach, cisza

północ

dzieci szczęśliwe, festyn spadających gwiazd...
oglądam z nimi przy oknie fajerwerki, NM stoi przy drugim pali papierosa,
cisza... szampan w lodówce....

00,30 budzi się wyspany najstarszy, maluchy kładę do łóżka.

1 w nocy, cisza, NM się nie odzywa, szampan nadal w lodówce

Kładę się na kanapie

1,15 najstarszy stwierdza, że mu się nudzi i zasiada z ojcem przed TV, coś
słyszę, że chętnie by się położył ale kanapa jest zajęta....

Obudziłam się rano....

NM śpi
Dzieci już wstały, dałam im śniadanie, siedzą przed komputerami...
Najstarszemu już dobrze

nudzą się, bo MIELIŚMY IŚĆ NA BASEN a tata śpi...

cudowny nowy rok, mam doła, miałam tak paskudną końcówkę poprzedniego roku,
śmierć siostrzenicy, udar mamy...

NM wstanie nie wiem w jakim nastroju... wczoraj 3 razy wyciągałam do niego
rękę, ale mnie olał, szampan noworoczny w lodówce i zastanawiam się jaki
będzie ten rok... oby nie ziściło się porzekadło jaki nowy rok taki cały rok...


........... wygadałam się i chyba mi ciut lepiej




Edytor zaawansowany
  • khaldum 01.01.07, 10:46
    WCALE MI NIE JEST LEPIEJ !!!!!!!!!!!

    Jest mi smutno, jest mi źle, czuję się samotna, nie mam się do kogo odezwać, a
    ON śpi...........

    a dzieci kłócą się o komputery bo na 3 osoby mają 2 sztuki i łapczywie patrzą na
    mojego laptopa....
  • kubowa 01.01.07, 11:14
    bardzo ci współczuję, niestety nie umiem pomóc. ale ex ma wielki tupet i żal mi
    twojego NM, że się tak wmanewrował...
    --
    kubowa
    gg:493103
  • tropicana 01.01.07, 11:25
    O matko kochana!
    "Zwykły" dzień spędzony w taki sposób by mnie dobił, a co dopiero Sylwester!
    Postępowania pani ex nie komentuję, ale coś mi się wydaje, że nie będzie to
    ostatni występ. Pani się przyzwyczaiła i wydaje mi się, że Twój NM też. Pani
    ex Twój NM nie odpłaci się pięknym za nadobne, bo chyba sie boi, że nie da mu
    dzieci, za to an Tobie wyładowuje swoje humory i zwala na Ciebie całą robote z
    dziećmi.

    Dlaczego piszesz, że sprawę dwulatka macie uregulowaną?
    > Prawnie ten 2 latek jest dzieckiem NM, nosi nazwisko NM, mój chłop łoży na
    > niego, podjął taką decyzję, by nie mącić w głowach starszym chłopcom 8 i 12
    > letniemu.

    A co to za uregulowanie? Komu służy - bo wcale nie wiadomo, czy to najmłodsze w
    przyszłości będzie z tego powodu zachwycone. (Chyba że mamusia padła ofiarą
    gwałtu, a były mąż ma bardo dobre serce).
    Jak je "zapisał" jako swoje, to niech będzie konsekwentny i traktuje je jak
    własne dziecko, a nie zostawia jak przedmiot u swoich rodziców.

    To kilka luźnych refleksji (goście zaraz przyjdą) i czasem nie myśl, że jaki
    Sylwester, taki cały rok.
    A teraz wonna kąpiel, kieliszeczek i makijaż. Pewnie obiad i tak musisz
    zrobić/podać, ale lepiej będzie, jak zrobisz to wyglądając jak dama, a nie jak
    kuchta. I wyjdź na spacerek - jesli są chętni - zabierz ze sobą, a jak nie, to
    bawcie sie dobrze z Malutką.
    Trzymaj się, masz jeszcze 365 innych dni, a może i dziesiejszy skończy się
    lepiej, niż zaczął.
    t.
  • triss_m7 01.01.07, 11:50
    Przylaczam sie do tropicany.
    Jestes rozgoryczona i wcale Ci sie nie dziwie. Zrob cos tylko dla siebie skoro
    Chlop ma humory. A potem wez go posadz na tym fotelu w ktory wrastal w
    poprzedni wieczor i powiedz na spokojnie co Ci sie nie podoba i ze zrobil Ci
    przykrosc.
    Trzymaj sie i powodzenia!
    --
    Im bardziej Kubus zagladal do srodka, tym bardziej Prosiaczka tam nie bylo...
  • reksia 01.01.07, 15:13
    Khaldum sorry, bo nie mam ochoty w żaden sposób cie krytykować, ale to co
    zrobiliscie temu dwulatkowi i jego braciom jest tak zupełnie po ludzku podłe.

    Przeciez to tylko dziecko do chooolery.

    Mówisz masz podły nastrój, z którym nie potrafisz sobie poradzić ,a pewnie ten
    maluszek odrzucony gdy cała "ekipa" pojechała się bawić, miał super nastrój;P.

    I pewnie jako małe dziecko potrafił sobie świetnie z takim nieprzyjemnym
    przeżyciem poradzić.
    Moliżwe że nic nie czuł , bo pewnie takie dzieci nic nie czują;P(


    Khaldum nie chce w Ciebie uderzać, ale wogóle mi Cię nie żal.
    Otrzymałaś to co z siebie dałaś.
    Egoizm-chory egoizm kochana.

    W sumie chyba historia jest nawet pozytywna, gdyby nie fakt, że nieczego, ale
    to niczego Cie nie nauczyła.

    Nie chcę Cię oceniać, ani urazić moim stwierdzeniem, ale tak mocno ciśnie się
    na usta jedno -jestescie ze swoim partnerem siebie warci.

    Sylwestra to szczególny czas, odrzucanie kogokolwiek "ty sie nie bedziesz z
    nami bawił bo masz rude włosy" jest paskudne.

    BRRRR
  • reksia 02.01.07, 22:07
    Khaldum napisała:

    >Pewnie w tym miejscu posypie się lawina kamieni, jaka to ja paskudna jestem,
    >ale prawdę mówiąc w nosie to mam.

    Równie dobrze, załózmy pedofil mógłby powiedzieć :

    Pewnie w tym miejscu posypie sie na mnie lawina kamieni, jaki to ja jestem
    paskudny, ale prawdę mówiąc mam to w nosie.


    Odpowiedź sobie samej Khaldum. Czy to, że on jest świadom tego kim jest, nagle
    go wybiela? Oczyszcza? Ma budzić do niego szacunek?
  • khaldum 02.01.07, 22:18
    pewnie poleci usunięte przez jayin, ale nie pierwszy raz mam ochotę to powiedzieć

    często się zastanawiam skąd twój nick

    poszczekać
    poszczekać
    poszczekać

    oby być zauważonym, jak mały wredny piesek pod sklepem

    jak nie na swoją exię to na kogoś innego, oby sobie ulżyć...
  • reksia 02.01.07, 22:25
    Khaldum mylisz się!!
  • reksia 02.01.07, 22:30
    Khaldum taka jestem nie umie owijać w złote papierki i nawet nie chce!!Ale nie
    jestem twoim wrogiem !!!Nie chce cię zranić!!!Wręcz przeciwnie!!!! Chciałabym
    byś chodź przez momencik spróbowała spojrzeć inaczej!! zobaczyła druga stronę
    tej sprawy!!!
  • reksia 02.01.07, 22:35
    Khaldum to co napisałam jest moze ostre, ale nie by negowac kompletnie twego
    faceta czy Ciebie! Ja neguję to jak postąpiliście względem dzieciaka i neguję
    Twoje tłumaczenia tego co zrobiliście, ale wierzę też że bardzo wiele w was
    dobrego!!!Ja neguję to wasze szczeniackie zachowanie ale nie twierdzę ze nie
    stać was na lepsze!!!
    I gdybym nie wierzyła w to ze własnie stać Cie na to zeby zmienić tą sytuację
    to nie spedziłabym 5 minut na tym kompie pisząc do Ciebie.
  • reksia 02.01.07, 22:40
    Khaldum napisałam ostro ,ale czy gdybym napisała łagodnie dotarło by to do
    Ciebie co może myslec ktoś inny, chociazby o tej sytuacji?

    Wolałabyś bym pisała za Twoimi plecami??
  • reksia 02.01.07, 22:55
    a mój nick wziął się stąd, że posiadam Exie i również Nexie, jestem obstawiona
    że tak powiem z dwóch stronwink stąd reksia winkod ciągłego robienia Wrrrr i masz
    racje szczekam , kąsam, gryzę....by w natłoku tych wszystkich spraw być
    zauważona czasem sama przez siebie...

    Khaldum raz jeszcze i po raz ostatni.

    To ze mam inne zdanie na ten temat i że jest ostre nie znaczy, że jestem Twoim
    wrogiem.Znaczy co najwyżej, że taki mam sposób wypowiadania się.
    To że skrytykowałam jedno z twoich zachowań , znaczy że skrytykowałam JEDNO a
    nie wszystkie.
    To że skrytykowałam ostro znaczy, że było dla mojej wrazliwości ( a jestem
    wyjatkowo czuła na punkcie krzywdy dzieci) było nie do zaakceptowania , bo
    wyjatkowo bulwersują mnie niedojrzałe zachowania dorosłych raniące małe dzieci.


    I na takie ja nie bedę nigdy dawać tzw."społecznego pozwolenia"
  • ciemnanocka 01.01.07, 17:49
    khaldum, wcielo mi wszystkie kontakty na ggsad
    Daj jakis znak zycia, bym miala Twoj numerwink
    --
    CiemnaNocka
    Lepszy chrapiący mąż niż kanarek na dachu
  • dominika303 01.01.07, 20:34
    khaldum sad(
    kochana sylwek sylwkiem, a ja wierzę, ze pierwsze 12 dni świadczy o całym
    rokusmile)
    każdy dzień odpowiada jednemu miesiącowi, i tak oto moze styczeń będzie i do
    bani, ale na super rok (okrojony o styczeń) masz jeszcze wpływ smile) więc kochana
    do dziełasmile)

    pozdrawiam
  • dominika303 02.01.07, 18:32
    khaldum ,
    i jak ???
    juz sie wszystko wyjaśniło?? no i jak M zareagował? przeprosił i chce naprawić
    błąd, czy nadal tkwi w przeświadczeniu, że wszystko było cacy??

    pozdrawiam
  • khaldum 02.01.07, 20:00
    dominiko,
    przeprosił dziś rano i mnie i dzieci, za swoje zachowanie...

  • chalsia 02.01.07, 18:36
    w temacie najmłodszego dziecka.

    To jest po prostu PONIŻEJ KRYTYKI.
    Jeśli facet ze względu na 2 starszych synów podjął decyzję (a właściwie nie
    tylko z ich powodów ale także dla własnej wygody nie tłumaczenia tak zawiłej i
    bolesnej sytuacji), że nie będzie zaprzeczał ojcostwa i uznał to dziecko i łoży
    na nie, to skoro powiedział A , to powinien konsekwentnie postępować.

    I co niby ci starsi synowie widzą i myslą? że ten najmłodszy brat to tak samo
    traktowane dziecko jak oni?
    A jak skrzywione emocjonalnie będzie to najmłodsze dziecko? Rany julek,aż
    strach myśleć.

    Jak się swiadomie podejmuje pewne decyzje, to trzeba też ich PEŁNE konsekwencje
    ponosić.
    Egoizm w czystej postaci zarówno faceta jak i Khaldum.

    Chalsia
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • chalsia 02.01.07, 18:41
    aaa, i w ogóle mnie nie dziwi stanowisko eks, że jak chce brać dzieci, to CAŁĄ
    TRÓJKĘ. Uważam, że słusznie czyni.
    Bowiem dla tejże TRÓJKI dzieci ich ojcem JEST facet Khaldum.
    Chalsia
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • kubowa 02.01.07, 18:56
    a mnie zastanawia ten... hmmm.. facet. nie dość, że dał się wmanewrować w nie
    swoje dziecko, potem dał się wmanewrować w zakaz przyprowadzania go do khaldum,
    teraz po trosze daje sobą manewrować dzieciom i khaldum jednocześnie... mam
    nadzieję, że potrafi mieć własne zdanie i będzie miał, z przeproszeniem, jaja,
    żeby szczerze z khaldum porozmawiać i dojść do konsensusu, a nie tylko
    przytakiwać...
    --
    kubowa
    gg:493103
  • khaldum 02.01.07, 19:40
    Szanowne Panie,
    za słowa potępienia serdecznie dziękuję smile spłyneło po mnie jak po kaczce

    ogłaszam casting na macochy ochotniczki do wychowywania (nazwijmy po imieniu)
    bękartów exiar waszych chłopów.

    Pomijam wszelkie kwestie finansowania dziecka, które ex zafundowała sobie za
    kadencji waszego chłopa z innym w ramach nadliczbowych godzin w zakładzie pracy.

    Pomijam również wątek psychologiczny, gdzie po 3 latach związku wasz chłop
    przyprowadza do domu dziecko które ma 2 lata, a wy z radością padacie mu w
    ramiona i proponujecie otworzenie rodzinnego domu dziecka dla wszystkich dzieci
    jakie jego ex jeszcze urodzi.

    Wieszacie psy na exiach, pasierbach i pasierbicach... jacy sa paskudni, pazerni,
    jak was wnerwiają ich zachowania, zbyt częste przebywanie pod waszym dachem, itp
    itd...

    Nie życzę sobie, abyście od popaprańców wyzywały Mojego mężczyźnie który nie
    jest jak większość tu opisywanych exów bydlakiem dusigroszem mającym w poważaniu
    dzieci z nieudanego związku, i aby dzieciom nie uświadamiać kim jest ich matka z
    zaciśniętymi zębami podciera dupę nie swojemu dziecku.

    Jestem ciekawa który z waszych mężów i nie mężów by się na to zdecydował???

    Facet nie dał się wmanewrować w żadne dziecko, po prostu zacisnął zęby aby
    dzieci które mieszkają z matka nie musiały słuchać na podwórku że matka się
    puszcza. Czasami pewne sprawy trzeba przemilczeć...

    No chyba że najlepszą metodą według szanownych Pań, jest posadzić 9 i 6 latka i
    im oznajmić:

    Synkowie kochani, braciszek którego mamusia wam urodziła, nie jest moim synem, i
    dlatego tatus z wami nie mieszka, bo mamusia się puszcza z innymi, a tatusiowi
    się to nie podoba.
    Ale mamusia was bardzo kocha , i jest bardzo dobra i robi wszystko żebyście
    mieli szczęśliwy dom i pełną rodzinę, czasami tylko tatusia zdradza i do domku
    po pracy nie wraca.


    dygresyjka
    A MOI PASIERBOWIE których mam DWOJE przyjadą do mnie na ferie zimowe, bo "u
    Ciebie jest fajnie i obiady są, i śniadania są i kolację zawsze nam zrobisz i z
    nimi rozmawiasz,a w domu tego nie mamy bo mamusia nie ma czasu i cały dzień jest
    w pracy, bo jej biuro otwierają o 8 a do domu wraca wieczorem tak o 7... i
    smutno nam samym w domu. " (w skrócie to co usłyszałam dziś rano od dzieci do
    których "matka" nie zadzwoniła przez 6 dni ich nieobecności...

    aha
    po rozmowie dzieci zrozumiały, ze wystawianie ich o 6 rano za drzwi wcale nie
    miało na celu sprawienia im radości z szybciej rozpoczętych wakacji, sami
    zrozumieli że to było bez sensu...

    i w jakiś cudowny sposób pojęli, że gdyby 2 latek był z nami nie było by basenu,
    kina, 5 godzinnej gry w eurobisnes i innych, bo przecież z X. by się nie dało,
    on by przeszkadzał i tata nie był by dla nich, tylko do pilnowania X.
    Bo tak właściwie to przecież jak on jest to tata wcale się z nimi nie bawi tylko
    ciągle się nim zajmuje i nic nie można zrobić i nigdzie pójść bo on albo płacze
    albo musi spać itd...


    Przemyślenia dziecka 7,5 letniego:

    no i X taty nie zna, i się go boi?
    tata a dlaczego X ciebie się boi?
    Tata tak właściwie jesteś dla niego obcy - on cię przecież nie pamięta, mama ci
    go daje dopiero od jesieni
  • joanna9969 02.01.07, 20:47
    Wiesz ta sytuacja z 2 latkiem jest dla mnie troche dziwna.
    Jezeli to dziecko urodzilo sie jeszcze w czasie aktywnego trwania zwiazku z ex
    to widocznie jest mozliwosc aby twoj M byl jego ojcem . Jakos trudno wyobrazic
    sobie faceta ktory uznaje prawnie i ofiaruje lozenie na dziecko ktorego poczecie
    nastapilo po zerwaniu zwiazku malzenskiego i wszelkich bliskich kontaktow z jego
    matka tylko po to by ratowac jej opinie .9 i 6 latek zrozumieja ze oto ich
    mamusia urodzila im braciszka ale tata nie jest tata bo juz z mama nie mieszka
    itp. Czy twoj ex zamierza traktowac tak kazde nastepne dziecie eksi?. Nasza ex
    tez ma synka urodzil sie on gdy mloda miala 8lat . Moj M nie ma z tym malym nic
    wspolego ,do glowy by nie przyszlo ani M ani Ex aby M go uznawal za swego lub
    placil alimenty , ani tym podobne bzdury , oni maja razem tylko 1 dziecko !!.W
    momencie urodzenia malego od 5 lat M i Ex nie dzielila oleglosc blizsza niz
    metr.Mloda od poczotku wie ze ma brata ale jego tata nie jest jej tata. Takie
    mieszanie w glowach moze tylko skomplikowac zycie pozniej.

  • zielnaa 02.01.07, 21:10
    sorry, ale fundujecie maluchowi niezłą jazdę. W białych rękawiczkach i z
    moralnym poczuciem wyższości nad "puszczającą się" eksią. I oczywiście nie macie
    nic wspólnego z tym, ze powodujecie rozłam wśród rodzeństwa. W każdej rodzinie
    jest tak, że w przypadku opieki jednego z rodziców nad rodzeństwem w różnym
    wieku poziom zajęć jest ograniczony przez najmłodsze z dzieci. I dzieci muszą to
    zaakceptować. A wy robicie szopkę. Podjął się bycia ojcem dla malca? I co, przez
    następne naście lat będzie go woził do swoich rodziców, a jego lepsiejszych
    starszych braci wpuszczał na swoje salony? I nie ma tu wg ciebie robienia z
    malucha bękarcika w oczach jego starszych braci? Robicie małemu świństwo - nie
    dość, że ma kiepska matkę (wg twojego opisu) i ojca to odbieracie mu też braci.
    To, ze ktoś płaci alimenty traktując dziecko, jak psiaka, którego można na czas
    miłych zabaw w doborowym rodzinnym gronie gdzieś podrzucić, nie sprawia, ze jest
    przyzwoitym człowiekiem.
    z.
  • m-jak-magi 02.01.07, 21:15
  • mrs_ka 02.01.07, 21:26
    Zielnaa, ujęłaś sedno.
    Sytuacja jest obrzydliwa, a do tego opakowana w połyskujący papierek
    pseudomoralności.

    a.
    --
    "w świecie mułow nie ma regułów". Tak tak, to jasmile
  • kasia_kasia13 02.01.07, 21:42
    Zgadzam sie w 100%.
    Przeczytalam dopiero teraz ten watek i jestem w sporym szoku, ze mozna cos
    takiego robic dziecku. Straszne.
  • natasza39 03.01.07, 09:32
    kasia_kasia13 napisała:

    > Zgadzam sie w 100%.
    > Przeczytalam dopiero teraz ten watek i jestem w sporym szoku, ze mozna cos
    > takiego robic dziecku. Straszne.


    A ja jestem w sporym szoku jak matka może robić coś takiego swojemu dziecku.
    Pomijając zachowanie khaldum i jej NM oni nie maja obowiązku zajmować się
    dzieckiem, a szczególnie khaldum z którym nie maja żadnych więzi.
    Dziwi mnie natomiast zachowanie matki, która podrzuca swoje dziecko byłemu
    męzowi oraz teściom oraz nowej kobiecie exa i jestem delikatnie mówiąc
    zdziwiona, że decyzduje się na oddanie dziecka w ręce zupełnie obcych ludzi.
    Jak dla mnie to suka nie matka, choć obrażam w tym miejscu suki.
    Pomojając debilizm faceta khaldum, który wpisał sobie w papiery nie swoje
    dziecko dla jakiś dziwnie niesprecyzowanych zasad, żadna się jakoś nie
    zastanawia jaką szmatą być kobieta, która wrabia faceta w ojcostwo dziecka ze
    zdrady.
    Zachowanie więzi między rodzeństwem nie jest zadaniem ani NM, ani khaldum.
    To mamusia stworzyła braciszka dzieciom, a zatem niech mamuska dba o więzi.
    Kazda normalna ex pukłaby się w czoło, a bardziej zapieniona oplułaby monitor
    gdyby wymagano od niej aby dbała o więzi dziecka swojego ex i własnego.
    Jakoś dziwnym trafem dbanie o więzi rodzeństwa, w przypadku, gdy ojciec ma
    nastepne a inna partnerką spada wg was na ojca.
    W tym przypadku, nie wiedzieć czemu ma to robic ojciec- nieojcec.
    Puknijcie się w czoło oburzone kobiety i zastanówcie się co wy zrobiłybyście w
    takiej sytuacji?
    Znam faceta, który został wrobiony w dwójkę nie swoimch dzieci. Dopiero przy
    drugim potomku zaczęło mu się coś w rachunkach nie zgadzać.
    Pierwsze, też biologicznie nie jego, wychował praktycznie sam ze swoimi
    rodzicami do lat 4-ch.
    Kiedy przyszło do rozwodu, chciał wystapić o opiekę nad dzieckiem starszym i
    dopiero wtedy mamuśka pękła i przyznała, że dziecko nie jest jego.
    Takie kobiety to dla mnie szmaty.
    I robienie w tym przypadku z khaldum i jej faceta potworów jest nadużyciem.
    To nie oni są od tego aby się zastanawiać jak czuje się najmłodsze dziecko.
    Od tego jest jego matka i jego biologiczny ojciec.
    Mozna ewentualnie miec "ale" gdyby to dziecko bili, głodzili itp.
    Jesli tego nie robią zachowują się przyzwoicie. Nie można na siłę kochać
    dziecka, które na dodatek jest chodzącym dowodem na zdradę ex.
  • reksia 03.01.07, 11:10
    Natasza równie dobrze w tej sytuacji facet Khaldum może być tym, który oszukuje
    Khaldum , bo bardzo dziwnym jest wziąść ojcostwo za nie swoje dziecko-to raz .
    Dwa, matka poszła do pracy dlatego dała ojcu dzieci trójkę pod opiekę i tu
    chyba nie ma nic dziwnego,że chciała by bracia razem spedzali
    sylwestra.Opowieści o jej prostytucji to no wiesz...opowieści tegoż pana.
    Równie dopbrze zdarza się i to nie rzadko iż ojcowie tłumaczą rozpad
    małżenstwa "bo to K... był" bo tak im najłatwiej zdjąć z siebie
    odpowiedzialność.

    Trzy -nikt nie wymagał od Khaldum by zajeła się integracją braci !!! Chodziło o
    zwykłe "niesprawianie dziecku ogromnej przykrości w sytuacji gdy jest
    odrzucone" A to Nataszo jest różnica .

    Cztery skoro pan wziął dziecko i zdecydował sie na opieke nad nim powinien był
    tą opiekę zapewnić.

    Należało albo kategorycznie odmówić opieki nad trzecim dzieckiem. Swoją drogą
    matka musi miec niezły temperament skoro po pracy, a z tego co pise khaldum
    matka utrzymuje stałą pracę . Przy opiece na trójkę dzieci matka ma jeszcze
    czas i siły na nocne libacje i uprawianie prostytucji. Zdaje sie ze uprawianie
    prostytucji jest na tyle dochodowe ze nie wymagało by podejmowania dodatkowej
    pracy zarobkowej .
    tak wiec Nataszo róznie moze być w tej sytuacji .

    Chodziło bardziej o pokazanie Khaldum iż ta jej sytuacja ma inna stronę niż o
    robienie z niej potwora. ja np widze równiez w tej sytuacji takie rzeczy i
    miałabym bardzo ograniczone zaufanie do tegoż pana, który zauważ Khaldum
    potraktował bardzo przedmiotowo stąd jej żal po sylwkowy.

    I nie mam zamiaru pukać sie w głowe tylko dlatego, że mam inne zdanie na dany
    temat.
  • kasia_kasia13 03.01.07, 11:17
    Natasza, co jest dla Ciebie "wrobieniem" w nie swoje dziecko? Bo dla mnie to ma
    miejsce wtedy, jesli facet uznaje nie swoje dziecko nie wiedzac o tym, bedac
    przekonanym, ze to jego. To jest wrobienie.
    Tutaj facet khaldum wiedzial, ze to nie jego dziecko. Podjal decyzje uznania
    tego dziecka. Kretynska decyzje! Nie wiemy, ktora strona na to nalegala.
    Khaldum pisala, ze zrobil to ze wgzledu na dzieci, zeby z nich sie nie
    nasmiewali.
    Lepiej byloby dla malego, gdyby tego nie zrobil. Bo facet uznal to dziecko za
    swojego syna, ale nie traktuje go jak swojego syna. I to mnie oburza w jego
    zachowaniu. Skoro juz go uznal, zostal ojcem na wlasne zyczenie, niech
    zachowuje sie jak ojciec i nie robi roznicy miedzy nim a jego bracmi.
  • dominika303 03.01.07, 11:44
    khaldum, to fajnie, że M poszedł po rozum do głowy smile)) zobaczysz, że roczek
    będzie jednak udany smile))


    Co do całej reszty matek teres sad((
    popieram nataszę i podobnie miałam napisać, ale mnie w tym wyręczyła używając
    wobec was bardziej wyważonych słow niż ja to chciałam zrobić !!

    Jest jedno ale................
    mianowicie, nie wiemy co exiara i M khaldum ustalili w sprawie dziecka, może
    exiara wymusiła na M uznanie dziecia w zamian za rozwód, moze M postanowił jej
    pomóc , bo przeciez iles tam lat razem/nie razem przeżyli!!
    Ale to ich ustalenia! - i z tego co piszę autorka, to exiara chciała kase na
    dziecko , a nie opieki M nad nim, ale nagle jesienią jej się zmieniło sad(
    No i wg was wszytsko oki , tylko khaldum i jej M są podli, a babsztyl, który
    tyłek nadstawiał, aż sie zapylił jest oki sad(
    Skoro to dziecko jest dzieckiem exiary i nazwijmy go X to ich sprawa jak sobie
    zorganizują opiekę nad nim, M khaldum i tak wykazał się wielkim altruizmem , ze
    postanowił łożyć na co tu ukrywać obcego dzieciaka !!
    To nie rozumiem waszego świętego oburzenia na niego i khaldum!!
    Jakim prawem od nich wymagacie opieki nad tym dzieciakiem??
    Jakim prawem poniżacie ta kobietę, a sukę exiarę wysławiacie pod niebiosy ??
    Nie pokręciło wam sie w głowach od szmpana sylwestrowego przypadkiem?

    Uważam , ze khaldum jak i jej M wywiązują się ze swych obowiązków rodzicielsko-
    macochowych dobrze, a że exiara jest padalcem, który chce ich wmanewrować w
    wychowanie swojej wpadki to jest dla mnie obrzydliwe i niegodne zachowań
    ludzkich.
  • kasia_kasia13 03.01.07, 11:55
    Maz Khaldum nie powinienbyl nigdy, za nic w swiecie uznawac tego dziecka.
    Uznaniem go wyrzadzil mu krzywde.
    A jesli zrobil to w zamian za szybszy rozowdo, to nie wykazal sie altruizmem
    tylko zrobil to dla wlasnej wygody.
    A Exi nikt nie wyslawia pod niebiosy.
  • natasza39 03.01.07, 12:05
    kasia_kasia13 napisała:

    > Maz Khaldum nie powinienbyl nigdy, za nic w swiecie uznawac tego dziecka.
    > Uznaniem go wyrzadzil mu krzywde.

    Też mnie dziwi, że to zrobił, ale krzywdy to mu nie wyrządził.
    Czym go krzywdzi?
    Tym, że łoży na niego, czy tym, że młody nosi jego nazwisko?
    Pomiędzy nie uznaniem dziecka, a uznaniem dziecka prawnie jest wielka róznica,
    ale emocjonalnie to nic nie zmienia.
    Nie da się pokochać owocu zdrady samym podpisem pod aktem urodzenia.

    > A jesli zrobil to w zamian za szybszy rozowdo, to nie wykazal sie altruizmem
    > tylko zrobil to dla wlasnej wygody.

    Jak facet byłby cwany i wredny to poszedłby do sądu z wynikami badań
    genetycznych radosnej twórczości rozrodczej zony i miałby rozwód z winy
    zdzirowatej baby. Nie musiałby kombonować jak koń pod górę.
    Dla własnej wygody to on tego napewno nie zrobił. Aż o taką pokrętną logikę to
    nawet chłopa nie podejrzewam.

    > A Exi nikt nie wyslawia pod niebiosy.

    Nie, ale się jej broni, co jak dla mnie, jest delikatnie rzecz biorąc
    NADUŻYCIEM!

  • dominika303 03.01.07, 12:14
    Kasiu,
    dla mnie już obrona i ujmowanie się za czyms takim jakim jest exiara, która
    dając dupy komu popadnie , a pózniej ten owoc swego popędu wciska na siłę obcym
    ludziom to jest niczym innym jak wysławianiej jej przez was, bo uważacie, że
    ona swój obowiązek dobrze wykonuje, bo chce za wszelką cenę utrzymac więzi
    braterkie między jej potomstwem sad( no kurde brawo , brawo, tylko czemu ona to
    chce robić cudzymi rękoma??? cudzym czasem??? czudzymi pieniędzmi (prezenty) ??
  • kasia_kasia13 03.01.07, 12:20
    natasza39 napisała:

    > kasia_kasia13 napisała:
    >
    > > Maz Khaldum nie powinienbyl nigdy, za nic w swiecie uznawac tego dziecka.
    >
    > > Uznaniem go wyrzadzil mu krzywde.
    >
    > Też mnie dziwi, że to zrobił, ale krzywdy to mu nie wyrządził.
    > Czym go krzywdzi?
    > Tym, że łoży na niego, czy tym, że młody nosi jego nazwisko?

    Tym, ze go uznal za syna i nie traktuje go za syna. Ze mlody mysli, ze jest to
    jego ojcec i zapwne nie jest w stanie zrozumiec, dlaczego jets traktowany
    inaczej niz bracia. Dziecko jest odrzucane przez osobe, ktora uwaza za ojca.

    > Pomiędzy nie uznaniem dziecka, a uznaniem dziecka prawnie jest wielka
    róznica,
    > ale emocjonalnie to nic nie zmienia.
    > Nie da się pokochać owocu zdrady samym podpisem pod aktem urodzenia.

    Nie da sie, wiec lepiej go nie uznawac. Dla dobra tego dziecka.

    > > A jesli zrobil to w zamian za szybszy rozowdo, to nie wykazal sie altruiz
    > mem
    > > tylko zrobil to dla wlasnej wygody.
    >
    > Jak facet byłby cwany i wredny to poszedłby do sądu z wynikami badań
    > genetycznych radosnej twórczości rozrodczej zony i miałby rozwód z winy
    > zdzirowatej baby. Nie musiałby kombonować jak koń pod górę.
    > Dla własnej wygody to on tego napewno nie zrobił. Aż o taką pokrętną logikę
    to
    > nawet chłopa nie podejrzewam.

    To nie bylo cwane, tylko normalne. Byla zdrada, bylo nieslubne dziecko i nie
    widze zadnej wredoty w udowodnieniu tego.
    >
    > > A Exi nikt nie wyslawia pod niebiosy.
    >
    > Nie, ale się jej broni, co jak dla mnie, jest delikatnie rzecz biorąc
    > NADUŻYCIEM!

    Kto ja broni?
  • reksia 03.01.07, 12:17
    dominika303 napisała:
    > Jakim prawem od nich wymagacie opieki nad tym dzieciakiem??

    a niby kto wymaga takiej???? Chodziło o zwrócenie uwagi na mały kontrast.
    Dorosłej kobiety odczuwajacej żal za niespełnionym sylestrem (szampan w
    lodówce , on z papierosem w oknie)- kontra- mały 2 latek potraktowany
    po "macoszemu"

    > Jakim prawem poniżacie ta kobietę, a sukę exiarę wysławiacie pod niebiosy ??

    Raz.Jakim prawem Ty oskarżasz np mnie o poniżanie kogokolwiek???
    Dwa.Skad czerpiesz takie informacje, że matka dzieci to suka??
    Trzy.Fakt, że bierzesz czyjeś subiektywne opinie czy odczucia (w tym wypadku
    opinie Khaldum, czy jej faceta) za wystarczajace do oceny sytuacji to ...hmm...
    no wiesz... Twój wybór

    > Uważam , ze khaldum jak i jej M wywiązują się ze swych obowiązków
    rodzicielsko-
    > macochowych dobrze,

    i masz prawo do swego zdania, tak jak ja do swego smile


    >M khaldum i tak wykazał się wielkim altruizmem , ze
    >
    > postanowił łożyć na co tu ukrywać obcego dzieciaka !!

    Dominiko, ale gdzie Ty ten altruizm widzisz, tego nijak nie potrafię zrozumieć.

    a swoją drogą Khaldum obarczyła wielu M i NM etykietką "dusigroszy". Rozumie
    że walka "tego bohatera" z jego byłą żoną i jej super wynik ( alimenty z 4000zł
    do 1500zł na trójkę dzieci, w tym jedno z dzieci z bardzo silną nerwicą
    kwalifikującą sie do leczenia ) świadczy o jego chojności wink))

  • khaldum 03.01.07, 12:27
    z 4000 które na dzieci nie były wydawane, bo chodziły w dziurawych butach

    na 1500 gotówki na żywność i chemię (obiadów nie jadają matka nie gotuje)
    plus natura tj:

    = wszelkie koszty związane ze szkołą i zajęciami dodatkowymi - sami kupujemy
    materiały i książki i płacimy za zajęcia dodatkowe
    = odzież obuwie itp itd - sami kupujemy
    = koszty lekarzy, specjalistów oraz opieka, czyli to my nie exiara chodzimy z
    dziećmi do stomatologa, ortodonty, alergologa , okulisty, psychologa, logopedy itd
    = koszty wakacji letnich i zimowych (oczywiście w czasie kiedy dzieci są u nas
    exia otrzymuje pełną kwotę alimentów)
    = spłata kredytu za mieszkanie w którym mieszkają dzieci również finansowana
    całkowicie ze środków NM
    do tego komórki synów, z których exiara rozmawia na okrągło ok 200 zł
    miesięcznie, komputery, internet, itp itd

    razem wychodzi ponad 4000 ale mamusia dzieciom tłumaczy, że żyją w nędzy bo
    tatuś się nowym samochodem rozbija (btw wziętym w leasing) bo kredyt mu nie
    przysługuje ma za niskie dochody smile

    tacy jesteśmy paskudni wink
  • natasza39 03.01.07, 12:39
    khaldum napisała:

    > z 4000 które na dzieci nie były wydawane, bo chodziły w dziurawych butach
    >
    > na 1500 gotówki na żywność i chemię (obiadów nie jadają matka nie gotuje)


    Daj sobie siana khadum. przecież wiadomo, że tylko reksi M płaci
    niewyobrażalnie wysokie alimenty, przekraczajace jego dochody nawet. Buhahahaha.

    Właśnie jakos jak pisze się o alimentach zapomina się o tym ile ojciec na
    dziecko ŁOŻY, a skupia się tylko na tym ile PŁACI alimentów.
    Na samodzielnych jest wątek faceta, który chce płacić alimenty na dziecko w
    kwocie 6000 zł na 2-kę dzieci.
    Zgodnie z prawem facet nie ma prawa nawet wnikać na co ex przeznaczy owe
    pieniądze. Facet chce łożyć nawet więcej niż owe 6000 zł ale nie zamierza
    płacić tyle.
    To jest zasadnicza róznica, bo normalny ojciec nie ogranicza się li tylko do
    płacenia, ale chce łożyć.
    No przynajmniej ja znam wielu takich ojców.
  • reksia 03.01.07, 12:54
    natasza39 napisała:


    > Daj sobie siana khadum. przecież wiadomo, że tylko reksi M płaci
    > niewyobrażalnie wysokie alimenty, przekraczajace jego dochody nawet.
    Buhahahaha

    Natasza powiedz mi jedno skąd bierze sie ta Twoja zawiść w stosunku do mnie??
    Masz rację mój M płaci na swoje 1200 zł całą wysokość swoich dochodów. Nie
    zarabia w tej chwili większych pieniedzy i tak Cie to cieszy???
  • reksia 03.01.07, 12:50
    Khaldum gdybyś mnie czytała-chodź raz dokładnie i bez chorych emocji- to
    wyczytałabyś nieraz, ze uważam iż każdy daje tyle na ile go stać!! i ja nie
    krytykuje tu kwoty, ale skoro twój facet tak samo jak i inni spierał sie po
    sadach o zniżenie tejże, to moim zdaniem przesadzasz nazywając innych
    ojców "dusigroszami"
  • khaldum 03.01.07, 13:03
    reksiu,

    jeśli chodzi o emocje w postach....

    hmmm jakby tu to napisać żebyś nie musiała wciskać w czasie pisania capsa i alt+1
    i żeby odpowiedź mieściła ci się w jednej wypowiedzi a nie w kilku wysyłanych
    co 3 minuty...

    może persen?
    albo szklanka zimnej wody przed wciśnięciem WYŚLIJ?


    hmmm
    pamiętam taka jedną dyskusję z Twoim udziałem, chyba na samodzielnej, ok 130
    postów z czego ponad połowa twoja, pełna krzyku, agresji, zmiany postawy co 3
    wypowiedzi (w zależności jak inne cię oceniały)

    pamiętam, że w jednej z wypowiedzi napisałaś coś mniej więcej takiego:

    MóWIłAM żE SIę POMYLIłA, NIE WCISKAJCIE MI ZE JESTEM GłUPIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    PONIOSłO MNIE!!!!!!!!!!!!
    KAżDY MOżE SIę MYLIć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    MAM ZłY DZIEń!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    oDWALCIE SIE ODE MNIE!!!!!!!!!!!

    ITD ITP


    ..................
    i wtedy to mi się ciebie żal zrobiło...........
  • reksia 03.01.07, 13:21
    Khaldum gdybyś grzeszyła inteligencją zauważyłabyś że wciśniety caps nie jest
    tożsamym z silnymi emocjami wink

    Dwa czytaj całe wątki i nie wyrywaj łaskawie fragmentów, bo gdybym ja zrobiła
    to samo z twymi "bogatymi i kwiecistymi " wypowiedziami uwierz również mozna by
    sie było pośmiać smilei to nieźle.

  • khaldum 03.01.07, 13:41
    wink

    aha

    reksiu,
    nie mów nikomu, ale zdradzę ci wieką tajemnicę

    jedną z pierwszych zasad komunikacji internetowej

    pisanie dużymi literkami oznacza w komunikacji netowej krzyk
    im więcej wykrzykników przy tym głośniejszy

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! P O Z D R A W I A M !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    jakbyś chciała jeszcze głośniej pokrzyczeć włącz capsa, i co literkę wciskaj
    spację, jest jeszcze głośniej, albo pisz boldem smile
  • reksia 03.01.07, 13:58
    > reksiu,
    > nie mów nikomu, ale zdradzę ci wieką tajemnicę
    Khaldum napisała:
    > jedną z pierwszych zasad komunikacji internetowej
    >
    > pisanie dużymi literkami oznacza w komunikacji netowej krzyk
    > im więcej wykrzykników przy tym głośniejszy
    >
    > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! P O Z D R A W I A M !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    Khaldum a ja zdradzę Ci drugą tajemnicę wink
    Sztuczka którą opisałaś smile nie ma to jednak nic wspólnego z emocjami wkładanymi
    przez piszacego smile Wskaże Ci na to np każda osoba zajmująca sie np sztukami
    plastycznymi, jest to tylko "zabieg", mający wskazywać na emocje, a
    niekoniecznie będący z nim tożsamym.

    zwracający np większą uwagę na treść
    podobnie jak
    -!!!!%%$#$%#$^$!!!!
    czy smile)))))))))
    czy sztuczki inne
  • mikawi 03.01.07, 13:43
    reksia, a Ty potrafisz dyskutować bez obrażania i wrzeszczenia? bo dla Twojej
    wiadomości pisanie wciśniętym capsem to w komunikacji netowej krzyk, więc jak
    najbardziej są to silne emocje, wyluzuj trochę kobieto.
  • reksia 03.01.07, 14:00
    mikawi napisała:

    > reksia, a Ty potrafisz dyskutować bez obrażania i wrzeszczenia? bo dla Twojej
    > wiadomości pisanie wciśniętym capsem to w komunikacji netowej krzyk, więc jak
    > najbardziej są to silne emocje, wyluzuj trochę kobieto.


    Mikawi a czy ty mozesz przeczytać ten watek od poczatku i starannie zanim
    zaczniesz się mnie czepiaćsmile?
  • mikawi 03.01.07, 14:07
    czytam starannie w miarę rozwoju akcji smile nie bardzo tylko widzę powód
    obrażania khaldum tekstami o grzeszeniu inteligencją i tym podobnymi. Do
    dyskusji na temat problemu niewiele to wnosi.
  • reksia 03.01.07, 14:08
    mikawi napisała:

    > czytam starannie w miarę rozwoju akcji smile nie bardzo tylko widzę powód
    > obrażania khaldum tekstami o grzeszeniu inteligencją i tym podobnymi. Do
    > dyskusji na temat problemu niewiele to wnosi.

    a co wnosi do tej dyskusji atakowanie mnie za to ze mam inne zdanie na temat
    faceta Khaldum niż ona sama?
  • reksia 03.01.07, 13:49
    Khaldum JA NIE ROZMAWIAM NA SAMODZIELNEJ , i samodzielnej nie czytam smile.
    Wyjątek stanowią sytuację gdy z któraś z macoch wskaże na jakiś wątek i do tego
    watku sie zazwyczj ograniczam smile Nie insynuuj wiec coś czego nie ma smile
  • dominika303 03.01.07, 12:28
    Reksiu > sorry ale kontrasty to sa tutaj inne sad(nie widzisz tego??
    jest exia , kóra sie puszcza i rodzi dziecko jakiegoąś kolesia, który i ją i
    potomka ma w d..., i co taka exia robi?........... wciska swe dziecię do
    obecego faceta dla tego dzieciaka, a swego męża i do obcej kobiety pertnerki
    tegoż faceta, i do obcych strszych ludzi - bo ona musi odpocząć ! Reksiu jak
    dla mnie to kontrast jest boski!!!!!!!!!!

    A rożalenie khaldum nie polega na tym aby na exię (jak to ty masz w zwyczaju)
    wylewać wanny pomyj tylko ma na tym, że przez coś co jest tak trudne jej facet
    nie dostrzega tego, że ona stara sie jak może i że dla nich wychodzi ze skóry!!
    I nie rozumiem ciebie, ze dziwisz sie khaldum, że ona tęskni za normalnym
    sylwestrem, mało tego ona ten dzień chciała spędzić z dziecmi M , to ona
    chciała zrobić im małą imprę , a ciebie to dziwi sad( Reksiu przeczytaj jeszcze
    raz swoje zarzuty !!!

    Nie Reksi matka dzieci to nie suka- tylko jak to ty nazwałas prostytutka
    buhahahaha , ciekawe co sama zainteresowana uznałaby za gorsze buhahaha

    Ja ciebie nie oskarzam o poniżanie, ja to stwierdzam!!!!!!!!!!!!! , że
    dopuszczasz sie takiej formy wypowiedzi!! co prawda ty to
    nazywasz "kontrastem", ale na miłość boską Reksiu zacznuj czytać psoty zanim
    naciśniesz entersad(
    Ja ci prawa nie odbieram do głosu, ale twój jazgot jedno stronny jest troche
    niestrwany!!

    Reskiu, wyskość alimnetów zasądzil sąd nie khaldum, i jak mniemam wział pod
    uwagę nie tylko kwotę roszczeniową z jaką exia wystąpiła, ale też możliwości
    zarobkowe M!!!!
    Reksiu z pustego i salomon nie naleje, o czym zdaje sie wiesz bardzo dobrze???
  • jowita771 03.01.07, 12:42
    zgadzam się z Wami, eksia tego pana postępuje paskudnie, ani on, ani khaldum
    nie mają obowiązku zajmowania się obcym dzieckiem. jak eksia chce odpocząć od
    dzieci, to niech opłaci opiekunkę. dziwię się tylko, że facet zgodził się
    zapisać dziecko na siebie. mój chłop w podobnej sytuacji pognał do sądu z
    pozwem o zaprzeczenoie ojcostwa i nie oglądał się na nikogo.
  • reksia 02.01.07, 21:15
    khaldum napisała:

    > Szanowne Panie,
    > za słowa potępienia serdecznie dziękuję smile spłyneło po mnie jak po kaczce

    to akurat nie jest dziwne


    > ogłaszam casting na macochy ochotniczki do wychowywania (nazwijmy po imieniu)
    > bękartów exiar waszych chłopów.


    nazywanie jakiegokolwiek dziecka (Exi, nexi, i kogokowiek innego ) bękartem
    świadczy tylko i wyłącznie o wypowiadajacym się w taki sposób, w tym wypadku o
    Tobie

    > Nie życzę sobie, abyście od popaprańców wyzywały Mojego mężczyźnie


    Nikt go od popaprańców nie wyzywał ale zostałao wskazane że do dojrzałości
    jakiejkolwiem mu daleko jak i również Tobie , z dojrzałością emocjonalnie
    szeroko rozumianą włącznie,


    >i aby dzieciom nie uświadamiać kim jest ich matka
    > z
    > zaciśniętymi zębami podciera dupę nie swojemu dziecku.


    Ot prawie bohater ;P A ja spytam:

    Jak ślepą trzeba być kobietą, by nie widzieć, że skoro starszy syn będący w
    stanie tak silnej nerwicy, że wymiotuje gdy jest świadkiem takich działań
    tatusia jak pozostawianie najmłodszego z braci jak zbedny balast??
    Jak cudownie ślepym trzeba być ojcem by pozwolić na doprowadzenie do takiego
    stanu nerwicy? Lub jakim łajdakiem by dziecku takie coś zafundować ??

    To taka zagadka z kuchni polskiej "Jak mały trzeba mieć orzeszek, by dobrze
    dociśniety ogórek mieżdżył go na blaszkę?"

    Kim może być mężczyzna, który w akcie (nie wiadomo wogóle jak to nazwać)zemsty
    na byłej zonie czy bezmyślności własnej funduje kolejne traumy dzieciom.

    Pewnie bohaterem


    > Jestem ciekawa który z waszych mężów i nie mężów by się na to zdecydował???


    Khaldum nie ubliżając Ci, ale ŻADEN!!!

    Zaden inteligentny facet nie dał by sie w to wmanewrować , żaden który ma
    odrobinę oleum w głoiwie i jest inteligentniejszy niż poziom niskie toksyczne
    ABS nie postąpił by w ten sposób.

    Bo kazdy Mężczyzna (to takie trudne słowo nie dla twego faceta) gdyby miał
    problem z prostytucją matki dzieci:
    1.Odebrał by jej prawa rodzicielskie.
    2.Udał się z dziecmi do psychologa.
    itd, itp

    Wy jak (sorrry) ale małolaty bawicie sie w "dowalanie Exi " poprzez
    nieszanowanie jednego z dzieci.
    Sorry Khaldum, ale to ...... reszte dopowiedź sobie sama
    Bo wg mnie on nie ma pojecia o ojcostwie.chyba ze tak widzisz rolę ojca to jako
    kobiecie zycze ci powodzenia , ale nie płacz proszę ze Sylwek ci nie wypadł ,
    bo założę się i to o grubą kasę ze z tym panem jeszcze wiele rzeczy Ci nie
    wyjdzie.Albo wyjdzie bokiem ;P.
    Chociaz niech dobre duszki czuwają nad Tobą by działo ci sie jak najlepiej i
    obym ja się mysliła.


    Fakt wpakowałaś się w niezłą patologię,(matka prostytutka z trójką dzieci i
    ojciec bohater), ale nie wmawiaj, że ta patologia ma jakąś wartość.Bo tylko o
    Tobie w tym momencie to źle świadczy.

    Ja niecierpię mojej exi, wręcz doprowadza mnie do szału, ALE PRZENIGDY NIE
    POTRAKTOWAŁABYM TAK JEJ DZIECKA ANI ŻADNEGO INNEGO dlatego mam czelność
    powiedzieć Ci to co powyżej.


    >Czasami pewne sprawy trzeba przemilczeć...

    i tu Khaldum masz rację
    ale ja nie przemilcze i powiem jeszcze jedno a propos mężczyzn

    Mężczyzna to taki który w ten wieczór sylwestrowy brał jedno dziecko po drugim
    na recę i tanczył z nimi do upadłego do białego rana na imprezie, którą
    zapewnił własnej rodzinie .Bo Sylwek jest raz w roku. Mężczyzną tej nocy był
    ten który zauwazył i docenił makijaż i ubiór swej partnerki i całą noc krązył
    wokół niej i szeptał czule "jesteś piękna". A rankiem gdy dzieci padły zaniósł
    swa kobietę do sypialni i zlizywał z niej pończochy
    Tak Khaldum wygląda mężczyzna.

    I proszę nie mów mi, że jest bohaterem ktoś taki jak ten były mąż prostytutki o
    czułym sercu,pozostawiający dzieci na wychowaniu tejże, bo w jakis tam sposób
    ubliżasz sama sobie.

    Napisałaś:
    >który nie
    > jest jak większość tu opisywanych exów bydlakiem dusigroszem mającym w
    poważani
    > u
    > dzieci z nieudanego związku,


    Rozumie, że fundowanie wesołych przeżyć najmłodszemu i fakt że matka( musi czy
    tez chce) dorabiać na ulicy świadczy o jego chojności względem byłej rodziny.


    nie wiem jak ty widzisz rolę partnera ale jesli tak to współczuję, bo uwierz
    Khaldum i piszę to jakbym miała napisac do najlepszej psiapsióły. I w żaden
    sposób nie chce Ci ubliżyć!!!!

    Ja bym na kogoś takiego wogóle nie zwróciła uwagi!!! Nie dlatego, że jego była
    żona skończyła na dnie, ale dlatego że moim zdaniem
    TAKI FACET JAK TEN OPISANY PRZEZ CIEBIE TO WG MNIE GOŚĆ BEZ JAJ

    bo mój "bydlak i dusigrosz" tej sylwestowej nocy, te pończochy ze mnie zlizywał.

    To co pisze jest okrutne , ale swego czasu tez byłam w związku gdzie gdy Ex
    pluł mi w twarz to twierdziłam że deszcz pada i wydawało mi sie, że tak jak mój
    Ex wygląda mężczyzna.

    Nie Khaldumsmile

    Prawdziwy mężczyzna to ten, który nie pozwoliłby na to, by jego synowie
    wychowywani byli w domu, gdzie matka dzieci prostytuuje się, zaniedbuje dzieciw
    sposób znaczacy ( silna nerwica), nie wraca po pracy do domu.

    Khaldum przejżyj, bo te jego zaciśniete zęby przy podcieraniu tyłka
    najmłodszemu to prędzej ze złości lub mściwości, ale niestety nie z bohaterstwa.


    I uwierz nie chcę Ci w żaden sposób dokuczyć!!!Nie chce oceniac!!Zabrzmi to
    okrutnie ,ale ja Ci współczuję.
  • mrs_ka 02.01.07, 23:45
    Nie wiem, gdzie ten post się zawiesi, bo system gazetowych "drzewek" nigdy nie
    został przeze mnie pojęty w pełni. Mam tylko nadzieję, że nie pod Reksią, bo nie
    identyfikuję się z Jej stylem prowadzenia dyskusji. Nie chciałabym jednak, aby
    sprzeciw wobec tego, co Opisałaś w pierwszym poście, został utożsamiony jedynie
    z wypowiedziami Reksi, bo mam wrażenie, że poruszonych jest tym o wiele więcej
    osób, choć może nie eksplikują tego w tak, hm, emocjonalny sposób.

    Pomijam sprawę określenia "bękarty"- kompromitujesz się używając tego rodzaju
    sformułowań.
    To nie jest pierwszy post Twojego autorstwa, który dość mocno mną wstrząsnął,
    ale nie dlatego, bo uwazam Cię za osobę niesympatyczną, niemądrą czy whatever,
    ale dlatego, że mam wrażenie obcowania z logiką równoległą do obowiązującej.
    Na przykład wspomniany "bękart": bękart jest obraźliwym określeniem dziecka z
    nieprawego łoża. Taka sytuacja w ogóle nie ma miejsca w Waszym przypadku. Tak
    samo uczestniczenie w zbiorowym pokazie hipokryzji "usynowienia syna, który nie
    jest synem i ma odmienne od synów prawa oraz obowiązki" nie jest ani
    uprzejmością, ani tez obowiązkiem ze strony Twojego męża.
    To po prostu są jakieś kuriozalne wręcz schematy, które rządzą sie równie
    kuriozalną logiką. NIe pasują do nich ani kategorie "popaprańca" ani też
    "człowieka szlachetnego".
    Kolejny przykład arcyprzedziwnej logiki: kwestia tego, że matka sie puszcza.
    Przyznam się, że zupełnie nie rozumiem problemu.
    Rozumiem, że mąz Khaldum chcial sie rozwieść. Rozumiem, że jest dobrym ojcem.
    Ale "zaciskanie zebów, żeby dzieci na podwórku (????) nie musiały słyszeć, że
    matka się puszcza (????)" jest jakimś kuriozum. Ta reakcja w ogóle nie jest
    adekwatna, nie rozwiązuje absolutnie niczego i w niczym nie pomaga. Po prostu
    przedłuża zabawę w qui pro quo i jeszcze czyni to pod płaszczykiem realizowania
    moralitetu. To własnie mam na myśli pisząc o logice równoległej.

    Niestety takie jest życie, że jedni z nas rodzą się jako dzieci książąt, a inni
    jako dzieci żebraków. Nie każdy zna swojego ojca, nie każdy ma dwoje rodziców.
    Osobiście przyznam, że jest dla mnie świadectwem jakiejś moralnej bigoterii
    usynowianie nieswojego dziecka z powodu lęku o to, co ludzie powiedzą o
    postępowaniu jego matki i jak się to odbije na reszcie dzieci. Tym samym
    dokładnie zgadzamy się z tym, że faktycznie opinia ludzka jest tu istotna i że
    to dziecko już na wstępie jest w jakiś sposób gorsze, bo napiętnowane
    okolicznościami urodzenia.
    Przypomina mi to wciskanie cukierków dzieciom niepełnosprawnym, podczas gdy
    wobec dzieci pełnosprawnych nikt by się w tak upokarzający sposob nie zachował.

    Kolejnym przykładem logiki równoległej jest traktowanie dzieci, którym przecież
    chciano zrobić dobrze, ale wyszedł z tego Folwark Zwierzęcy, gdzie nie wszystkie
    zwierzęta są równie równe, co pozostałe. Dobra, cofam to porównanie: skojarzenie
    z pieskiem, którego autorką jest Zielnaa, wydaje mi sie o wiele bardziej trafne.

    Na koniec chciałabym się podzielić pewną refleksją: ten świat byłby zapewne
    milszym miejscem, gdyby nie ożywcze poglądy niektórych na dobroczynność. Nie
    każdy życzy sobie być przedmiotem takiej troski, zwłaszcza że jest to troska
    mocno koślawa. Sądzę, że gdyby mnie uczyniono czyjąś córką z litości i obawy
    przed traumatycznym skutkiem informacji, że mam innego ojca niż rodzeństwo, to
    głęboko czniałabym taki altruizm. Takie postępowanie jest obraźliwe. I to są
    dokładnie te słowa: upokorzenie i obraza.
    Z kolei radość z faktu, iż dzieci uświadomiły sobie, że towarzystwo młodszego
    brata im się zwyczajnie NIE OPŁACA jest dla mnie jakąś potworną klęską
    wychowawczą i tak powinno być postrzegane. Jestem zdumiona, Khaldum, że
    traktujesz to jako argument za słusznością Waszego postępowania.

    Więcej nie piszę, mam poczucie, że części moich uczuć w ogóle nie da się
    wyrazić, bo dotyczą spraw dla mnie tak oczywistych, że aż nienazywalnych.


    a.



  • chalsia 03.01.07, 00:55
    no niestety droga Merska, Twój post jest pod Reksiowym, aczkolwiek na
    pocieszenie - nie jest odpowiedzią na jej post.

    Swoją drogą zastanawiam się skąd Reksia (skąd inąnd podzielająca z nami
    oburzenie w temacie najmłodszego z braci) wysnuła super daleko idący wniosek,
    że eksia faceta Khaldum się prostytuuje.
    To jest dopiero mistrzostwo w nadinterpretacji.

    Khaldum powinna się cieszyć jak cholera,że eksia PRACUJE, bo odpada jej
    (Khaldum)z głowy jeden problem a mianowicie złość, że alimenty idą na waciki smile

    Cytaty z pasierbów swiadczą (po raz kolejny), że Khaldum nie ma zielonego
    pojęcia o dzieciach i ich emocjach i rozwoju. Każda matka, a samodzielna
    zwłaszcza (a Khaldum przeciez taką była) wie, że dzieci wolą gdy ktoś się nimi
    zajmuje i oferuje rozrywki - jak to chyba Zielna określiła - cały ten "cyrk"
    weekendowy o ojca.

    Gdyby ojcu rzeczywiście zależało na dobru dzieci - nawet tylko tych, które on
    uznaje za własne - to by skonsultował swoje działania z psychologiem, bo tu
    trudna sytuacja i kruchy grunt. On konfliktuje wobec siebie RODZEŃSTWO, bo tym
    dla siebie jest cała trójka.

    Gdybym była jego eksią i dowiedziała się JAK wygląda w istocie zabieranie całej
    trójki, to bym poczyniła kroki by ojciec nie mógł dzieci - tylko dwójki -
    zabierac do siebie. Bo aktualna sytuacja szkodzi całej trójce dzieci. Bo
    długofalowo to rodzice poumierają a rodzeństwo będzie swoją najbliższą rodziną.

    BTW ciekawe co myślą o całej sytuacji rodzice faceta Khaldum, zajmujący się
    najmłodszym. Nie dziwi ich, że syn zwala im na głowę najmłodszego a resztą
    zajmuje się sam? Czyżby nie wiedzieli, że to nie jest dziecko ich syna? A jesli
    wiedzą, to mają więcej serca, przyzwoitości, dojrzałości od Khaldum i syna.
    i drugie BTW - niby kiedy facet Khaldum tak zaciska zęby podcierając
    tyłek "bękartowi" skoro jego "opieka" nad tym dzieckiem ograniczyła się do
    dowożenia go od eks do swoich rodziców i z powrotem?

    Chalsia
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • khaldum 03.01.07, 09:08
    Chalsiu,

    nie czytałam licznych odpowiedzi reksi, po prostu nie interesują mnie. Przyznaję
    jednak że exia się nie prostytuuje.

    Nie cieszę się z tego że exia pracuje. Ból głowy o waciki juz mi minął... Bolało
    kiedy żądała 4000, a dzieci w zimie chodziły bez rękawiczek i ciepłych skarpet,
    a na wakacje letnie jeździły z 1 T-shirtem. Na szczęście sąd przystał na 1500 zł
    i to, żeby ubrania kupuje ojciec. (odsyłam do moich innych postów, gdzie
    większość była tak samo oburzona jak ja)

    Sprawą bolącą dla mnie jest to, że dzieci nie dostają posiłków, bo mama nie ma
    czasu i ochoty ugotowac im obiadu, o przygotowaniu śniadań nie wspomnę. Do
    szewskiej pasji doprowadza mnie również to, ze dzieci nie maja nawyku mycia się,
    matka im nakazuje kąpiel raz w tygodniu w sobotę, nie potrafią siedzieć przy
    stole, rozmawiać, powiedzieć czego chcą. Wstydzą się okazywania uczuć.

    Wkurza mnie to, że pozostają bez opieki przez całe dnie, bo exia woli siedzieć w
    pracy niż przebywać z własnymi dziećmi ( również odsyłam do wcześniejszych
    postów gdzie pisałam o tym, ze roczne dziecko mieszkało u opiekunki, kiedy exia
    siedziała w domu)

    Co do mojego braku zielonego pojęcia o dzieciach, ich emocjach i rozwoju...
    Nie podchodzę do tego emocjonalnie. Praca zawodowa nauczyła mnie tego. Jestem
    pedagogiem. Stwierdzam suche fakty. Napatrzyłam się na takie mamusie ja nasza
    exia, i wyć mi się chce bo doskonale znam przepisy polskiego prawa rodzinnego,
    wyznające zasadę nie ważne jaka matka, grunt że matka. Larum grają jak dziecko
    jest bite, wykorzytywane sexualnie, albo zagłodzone. Te pozostawiane bez opieki
    i ciepłego posiłku przeciez nie cierpi.

    Ojciec, który nie ma ograniczonych praw w tym kraju zgłaszający np w RODOKU że
    dzieci są zaniedbywane przez rodzicielkę, otrzymuje "poradę", ze powinien sam
    dziećmi się zająć, a nie na biedną kobietę donosić.
    (również odsyłam do poprzednich postów gdzie pisałam o farsie w Rodoku i
    zrywanych przez exie rozmowach oraz bezskutecznej walce z policją kiedy exia
    pozostawiła roczne dziecko na festynie - policja nie przyjęła zgłoszenia)

    O zatajaniu dokumentacji medycznej z oddziału psychiatrycznego na którym exia
    się leczy, też pisałam.

    O konsultacjach z psychologiem i specyfice psychiki dziecka 2 letniego, oraz
    tworzeniu więzi z nim, nie wspominałam.
    Mimo przygotowania zawodowego, nie udzielałam żadnych rad mojemu NM na ten
    temat. Wspierałam go jednak w trakcie wizyt u psychologa.

    Co do wiedzy exi na temat tego JAK wyglądają weekendy, w czasie których starsi
    chłopcy są w naszym domu.

    Exiara doskonale wie że jej syn do naszego domu nie przyjeżdża. Wcześniej kiedy
    dziecko miało rok oddawała je na te weekendy do opiekuni, ale od chwili kiedy
    nie dostaje 4000 tylko 1500 szkoda jej pieniędzy na pozostawianie syna u niani.
    Jak to określiła wali ją gdzie jest dziecko, ona ma prawo mieć wolne.
    Dodatkowo jawnie informuje, że dając X. chociaż troszkę nam utrudni organizację
    życia.

    O absurdach wiecznie toczącej się sprawy rozwodowej która trwa już 1,5 roku nie
    będę ponownie pisała. Odsyłam do wcześniejszych wątków. Wspomnę tylko że na
    ostatniej rozprawie sąd oddalił świadków mających zeznawać o agresji i przemocy
    wystęującej w tej rodzinie gdyż świadkowie zgłoszeni przez exie, mojego NM nigdy
    na oczy nie widzieli, i nigdy w ich domu nie przebywali. Świadków na tą
    okoliczność zgłosiła 9, kolejna rozprawa 16 stycznia.
    Nm zrobił badania osobowości u psychologa, złoży je po ostatnim świadku mówiącym
    o tym jak bił i znieważał (odyłam do literatury o osobowości stoika flegatyka)

    Rodzice NM, no cóż po 10 latach farsy zwanej małżeństwem odetchneli z ulgą, że
    syn zmądrzał i odszedł od baby. Dzieci im żal. Jeszcze synowej nie chcą widzieć,
    choć ciągle nie mogą zrozumieć jak "matka" może nie zadzwonić i nie zapytać co
    słychac u dziecka 2 letniego przez tydzień, jeśli wie, że dziecko u nich przebywa.
    O tym że to nie jest dziecko syna wiedzą.

    Co do roli ojca, matka właścicielka udostępnia NM dzieci na weekendy w miesiącu.
    1 weekend spędza z nimi w służbowej kawalerce, 2 spędza ze starszymi synami w
    naszym domu.

    Priorytetem dla nas jest zakończenie koszmaru zwanego rozwodem.
    Kolejną sprawą będzie przejęcie opieki nad starszymi chlopcami.
    Najprawdopodobniej sami wyrażą taką wolę i to juz nie długo. Coraz częściej
    takie sugestie z ich strony się pojawiają.

    Niestety prawnie najmłodszy będzie synem NM.
    Polskie prawo jest tak cudownie skonstruowane, że dziecko urodzone w czasie
    trwania małżeństwa jest dzieckiem męża. Na zaprzeczenie temu faktowi mąż ma 6
    miesięcy od dnia narodzin, jesli tego nie zrobi nie ma już możliwości się z tego
    wycofać. Może to zrobić prokurator, lub ojciec kiedy dziecko skończy 18 lat.

    Systematycznie zbieramy papierki, bo one w tym kraju są najważniejsze, choć w
    sprawach o opiekę nad dziećmi nie zawsze.

    Wspominałyście też o tym, że wiele exi ma dzieci z innymi, i takich jazd nie ma.
    No cóż, ojciec biologiczny najmłodszego poza zrobieniem dziecka nie wiele do exi
    czuje. Nie utrzymuje z nia kontaktów. Exia nie ma stałego faceta. Wg relacji
    dzieci koledzy mamy zmieniają się co 3 miesiące.

    Kończąc mój udział w swoim własnym wątku. Mam 33 lata, zegar biologiczny mi
    cyka, cyk cyk cyk. Bedąc ludźmi realnie patrzacymi na życie wiemy że nie możemy
    pozwolić sobie na wspólne dziecko, gdyz nas na nie nie stać. Ponosimy koszty
    utrzymania 4 dzieci. Te które kochają i są kochane wiedzą, że dziecko jest
    uwieńczeniem związku 2 ludzi. My go mieć nie możemy.

    nigdy nie mówiłam NM o tym co ma zrobić w sprawie syna exiary. Sam podjął takie
    decyzje. Z pewnością nie rzucał monetą. Życie to pasmo wyborów, trudnych wyborów...

    Oby jak najmniej ludzi takie wybory musiało podejmować. Oby było jak najmniej
    "matek" pokroju exiary

    Oby dorośli którym nie wyszło potrafili swą dumę włozyć w kieszeń i poparzeć na
    życie przez pryzmat swoich dzieci, a nie nienawiści do całego świata.

  • zielnaa 03.01.07, 10:35
    khaldum napisała:


    > Niestety prawnie najmłodszy będzie synem NM.
    > Polskie prawo jest tak cudownie skonstruowane, że dziecko urodzone w czasie
    > trwania małżeństwa jest dzieckiem męża. Na zaprzeczenie temu faktowi mąż ma 6
    > miesięcy od dnia narodzin, jesli tego nie zrobi nie ma już możliwości się z teg
    > o
    > wycofać. Może to zrobić prokurator, lub ojciec kiedy dziecko skończy 18 lat.
    >
    no, cóż czyli jednak nie żaden chodzący kryształ, któremu inni eksowie z tego
    forum powinni buty lizać, bo "płaci na nie swoje" tylko przeciągająca się sprawa
    rozwodowa, która zmusiła do uznania dzieciaka? Ty będziesz go idealizować -
    twoja sprawa. Jako profesjonalista (?) nie widzisz skutków psychicznych takiego
    zachowania dla rozwoju najmłodszego dziecka? Ili tez nie interesuje was to,
    jako, ze to bękart? Ciekawe co będzie, jak nie daj Bóg dziadkowie nie będą mogli
    zajmować się już małym... albo im się odechce. Ale w końcu to nie wasz problem,
    to musi byc miłe uczucie smile

    nie odnoszę się do reszty twojego postu z jednego powodu - od zawsze uważam, że
    kończy się jeden związek, zanim zacznie drugi. Wy ponoć jesteście w związku
    dłuższym (3 lata) niż wiek dziecka (2 lata). A sprawa rozwodowa trwa półtora roku...

    nie moja ta bajka i nie będę nawet starała się "zrozumieć" i zrelatywizować
    wszystkiego, tak jak sekundująca ci natasza. Grunt, ze macie dobre samopoczucie
    smile. No, zmącone nieco zepsutym sylwestrem - bo facet nie pochwalił lazanii, a
    najstarszy wymiotował. Ale głowa do góry, pewnie wiele jeszcze sylwestrów przed
    wami smile Grunt to znaleźć swoja "druga połowę".
  • natasza39 03.01.07, 11:05
    zielnaa napisała:
    >nie będę nawet starała się "zrozumieć" i zrelatywizować
    > wszystkiego, tak jak sekundująca ci natasza.

    natasza starała się wam, oburzone panie, zwrócić uwagę na to, że o dobre
    samopoczucie tego dziecka powinna dbac przede wszystkim jego MATKA, a nie
    MACOCHA.
    I co z tego, że facet ma wpisane dziecko w papiery?
    Byłby gnojem, gdyby w trakcie małżeństwa adoptował dziecko, albo ożenił się z
    kobietą której dziecko świadomie usynawia, ale w tym przypadku....
    Matka dziecka najnormalniej w świecie pozbywa się dzieciaka wraz z innymi i
    daje je obcemu dla niego facetowi, obcej babie i obcym dziadkom. I raczej nie
    chodzi tu o dobre kontakty rodzeństwa tylko o fakt, że baba chce mieć luz.
    Odsądzanie od czci i wiary khaldum i jej faceta jest w tym przypadku dziwne.
    Żaden normalny człowiek nie czułby się bowiem komfortowo w takiej sytuacji.
    A argument pn. facet nie zakończył jednego związku i zaczął drugi, doprawdy
    powalający. Zapewne powinien zaczekać, az zona (ta rzecz jasna prawdziwa
    urzedowo i kościelnie poslubiona) dorobi mu jeszcze stadko dzieciaczków.
    Hipokryzja doprawdy.
    Zawsze krew mnie zalewa jak czytam o macochach, którym przeszkadzają dzieci
    faceta z poprzednich zwiazków, ale w tym przypadku przesadziłyście.
    Macocha jest w porządku do dzieci faceta. Nie musi natomiast wielbić wszystkich
    stworzeń dużych i małych które pochodzą od exi.
  • reksia 03.01.07, 11:36
    natasza39 napisała:

    > natasza starała się wam, oburzone panie, zwrócić uwagę na to, że o dobre
    > samopoczucie tego dziecka powinna dbac przede wszystkim jego MATKA, a nie
    > MACOCHA.

    Natasza, ale postaraj sie zrozumieć również, iż ten fakt, jest dla wielu innych
    macoch tak oczywisty, że nie podlega już wogóle dyskusji .
    To rzecz po stokroć "obgadana" juz na forum.
  • reksia 03.01.07, 11:42
    >Macocha jest w porządku do dzieci faceta. Nie musi natomiast wielbić
    >wszystkich
    >stworzeń dużych i małych które pochodzą od exi.


    Rozumie tym samym, iż to co napisałaś o "stworzeniach pochodzących od Exi" NIE
    JEST HIPOKRYZJĄ .
    hehe
  • natasza39 03.01.07, 11:55
    reksia napisała:
    > Rozumie tym samym, iż to co napisałaś o "stworzeniach pochodzących od Exi"
    NIE
    > JEST HIPOKRYZJĄ .

    Ty sobie reksia poczytaj co to jest HIPOKRYZJA:
    pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja
    A potem pisz!


    Hipokryzją jest właśnie głoszenie przez Ciebie, jaka to masz wstrętną exię i
    warczenie na każdego, kto tą twoją exię trochę tłumaczy.
    Równocześnie w wielu watkach tłumaczysz zachowania exi wogóle nie przyjmując do
    wiadomości, ze ktos może mieć wredniare wiekszą nawet od twojej.
    Wogóle reksia jak cie czytam to tylko ty tu jesteś najwspanialszą exią, masz
    najwspanialszego i najuczciwszego faceta, tylko twój ex jest leniwym nierobem,
    a tylko ex twojego M jest wstrętną babą.
    Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy nie mówią im prawdy, ich exie nie są
    wcale takie wredne, nawet jak maja dzieci z innymi facetami, każdy płaci za
    małe alimenty, tylko Twój M płaci wysokie itd, etc. nawet mi się juz wymieniać
    nie chce....

    Weź się kobieto czasem sama poczytaj, tak na spokojnie.
  • reksia 03.01.07, 12:45
    natasza napisała:


    > Wogóle reksia jak cie czytam to tylko ty tu jesteś najwspanialszą exią, masz
    > najwspanialszego i najuczciwszego faceta, tylko twój ex jest leniwym
    nierobem,
    > a tylko ex twojego M jest wstrętną babą.
    > Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy nie mówią im prawdy, ich exie nie są
    > wcale takie wredne, nawet jak maja dzieci z innymi facetami, każdy płaci za
    > małe alimenty, tylko Twój M płaci wysokie itd, etc. nawet mi się juz
    wymieniać
    > nie chce....


    A GDZIE TY TO WYCZYTAŁAŚ?????? RANY JULEK!!!!

    Warczę na Exię na jej lenistwo, bo Exia niepracuje od zawsze a żąda kasy z
    moIch pieniedzy!!! Inne zalety mojj Ex dostrzegam i poczytaj o tym uwaznie
    zaczym zaczniesz mnie oskarżać !!!

    Że twierdzę iż mam wspaniałego (nie najwspanialszego) ale wspaniałego faceta to
    fakt , ale on faktycznie w moim odczuciu taki jest, wiec dlaczego miałabym
    narzekać?? Czy to nie było by absyurdem???

    Pokaż mi gdzie ja zarzucam notorycznie i wszystkim macochą ze zyją z
    oszustami!!!!

    Rany julek!!!! Dziewczyno Ty masz zdecydowanie jakiś problem z odbieraniem
    mojej osoby.
    Napisz mi gdzie ja notorycznie piszę o tym , że inni płacą małe alimenty a mój
    wysokie!!!! Bo poza TYM watkiem nie pisałam zdaje sie NIGDZIE W TAKI SPOSÓB
    JAKI TY USUŁUJESZ WSADZIĆ W MOJE USTA.

    > Weź się kobieto czasem sama poczytaj, tak na spokojnie

    To Ty weź mnie kobieto i poczytaj MNIE ,tak na spokojnie!!!
    a nie przez pryzmat jakiejś dziwnie nie określonej ślepej zawiści!!

    1 I NIE WMAWIAJ MI CZEGOŚ CZEGO NIGDY NA TYM FORUM NIE POWIEDZIAŁAM
    2 NIE PRZEKŁAMUJE NA SWOJE POTRZEBY MOICH WYPOWIEDZI
    3 CZYTAJ WATKI W CAŁOŚCI
    4 RACZ OCENIAC WATEK A NIE MOJĄ OSOBĘ!!!

    BO JA SIE TYLKO W WATKU WYPOWIADAM TAK JAK I INNI. MOJE ZDANIE MOZE WYDAWAĆ
    SIE KONTOWERSYJE , MASZ PRAWO GO NIE PRZYJMOWAC I TYLE.
    MOZESZ MNIE WYSZARZYC I WOGÓLE NIE CZYTAĆ.CO SZCZERZE I GORĄCO TOBIE, W TEJ
    SYTUACJI, KOMPLETNEGO BRAKU TOLERANCJI DLA MNIE, POLECAM. BO NIE CHCE MIEĆ
    WOKÓŁ, NON STOP KIEROWNAYCH W MOJA STRONE NEGATYWNYCH EMOCJI.
  • khaldum 03.01.07, 13:05
    reksia

    wyłącz capsa i łyknij persen
  • reksia 03.01.07, 13:09
    khaldum napisała:

    > reksia
    >
    > wyłącz capsa i łyknij persen


    Khaldum nie mam potrzeby smile i życzę serdecznie abys TY -pani pedagog (buhahaha-
    pozwolisz, że tym razem ja się pośmieję) przy tym swoim ZŁOTYM MĘŻCZYźNIE tego
    persenu notorycznie łykac nie musiałasmile))
  • natasza39 03.01.07, 13:35
    reksia napisała:
    > MOZESZ MNIE WYSZARZYC I WOGÓLE NIE CZYTAĆ.

    Dzięki reksia, dzięki tobie dowiedziałam się, że taka opcja jest!
    Oczywiście, że mozna najbardziej debilne czy wkurzajace wypowiedzi wyszarzyć.
    Mozna wogóle nie otwierać i nie czytać wypowiedzi, etc, itd.
    Mozna również odpisywać na watki z którymi się czytelnik nie zgadza.
    Oczywiście jesli odpowiada ci opcja że moga się pod twoimi watkami wypowiadać
    tylko podzieljający twoje poglądy, to se pisz kobieto, a ja zgodnie z rada
    wyszarzę i nastanie pokój na forumsmile
  • reksia 03.01.07, 14:03
    natasza39 napisała:

    >a ja zgodnie z rada
    > wyszarzę i nastanie pokój na forumsmile

    Natasza Ty dla mnie nigdy przeciwnikiem nie byłaś i nie będzieszsmile



  • reksia 03.01.07, 14:12
    natasza39 napisała:

    > reksia napisała:
    > > MOZESZ MNIE WYSZARZYC I WOGÓLE NIE CZYTAĆ.
    >
    > Dzięki reksia, dzięki tobie dowiedziałam się, że taka opcja jest!

    jest Nataszo i w języku polskim nazywa się "przenośnią"

    przenośnia ż I, lm D. ˜ni «wyrażenie oparte na skojarzeniu dwóch zjawisk,
    dostrzeżeniu ich podobieństwa lub innych cech wspólnych i przeniesieniu nazwy
    jednego zjawiska na drugie, np. stalowe nerwy, gołębie serce»
  • natasza39 03.01.07, 14:17
    reksia napisała:

    > natasza39 napisała:
    >
    > > reksia napisała:
    > > > MOZESZ MNIE WYSZARZYC I WOGÓLE NIE CZYTAĆ.
    > >
    > > Dzięki reksia, dzięki tobie dowiedziałam się, że taka opcja jest!
    >
    > jest Nataszo i w języku polskim nazywa się "przenośnią"


    Jeszcze raz jestem wdzięczna niezmiernie za wyjasnienie mi co to
    jest "przenośnia".
    Dalibóg nie wiedziałam tego wcześniej!

    Na SM pisuje niejaki madziulec on tez bez przerwy cytuje rózne linki i
    definicje uświadamiajac całe forum bez względu na to czy tego chca czy nie.
    I tez uważa, że CAPS LOCK nie jest krzykiem tylko swojego rodzaju ekspresją.
    Bawisz mnie niezmiernie reksia w tym wątku.
    Naprawdę mnie bawisz!
  • reksia 03.01.07, 14:24
    Nataszko czy dobrze rozumie ze chcesz mnie sprowokować do kłótnismile?
  • natasza39 03.01.07, 14:27
    reksia napisała:

    > Nataszko czy dobrze rozumie ze chcesz mnie sprowokować do kłótnismile?

    Źle rozumiesz.
    Ja mam dzisiaj dobry humorek i trawię nawet warczące reksie.
  • reksia 03.01.07, 14:32
    natasza39 napisała:

    > reksia napisała:
    >
    > > Nataszko czy dobrze rozumie ze chcesz mnie sprowokować do kłótnismile?
    >
    > Źle rozumiesz.
    > Ja mam dzisiaj dobry humorek i trawię nawet warczące reksie.

    wiec darujmy sobie wzajemna wymianę , bo nic we mnie nie wnosiszsmileszkoda
    naszego wzajemnego czasu smile
  • jowita771 03.01.07, 13:53
    natasza39 napisała:

    > Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy nie mówią im prawdy

    i żaden z pozostałych M i NM nie zlizuje ze swojej kobiety pończoch, karygodne
    big_grinDDDD
  • reksia 03.01.07, 14:05
    jowita771 napisał:

    > natasza39 napisała:
    >
    > > Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy nie mówią im prawdy
    >
    > i żaden z pozostałych M i NM nie zlizuje ze swojej kobiety pończoch, karygodne
    > big_grinDDDD



    O trzy na jednegosmile)) a gdzie Dartanian?

    Pewnie podciera tyłki bękartom zaciskając zęby;P
  • reksia 03.01.07, 14:22
    jowita771 napisał:

    > natasza39 napisała:
    >
    > > Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy nie mówią im prawdy
    >
    > i żaden z pozostałych M i NM nie zlizuje ze swojej kobiety pończoch, karygodne
    > big_grinDDDD



    Jowitko słusznie zauważyłas smile zdanie:" Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy
    nie mówią im prawdy " NATASZA NAPISAŁA i włozyła w usta reksi , a nie reksia
    którą się o to oskarżąsmile

    która Ty o to oskarżaszsmile

    i jeszcze jeden drobiazg -rozumie że słowo "przepraszam" jest Ci obcewink
  • jowita771 03.01.07, 15:06
    znam słowo "przepraszam" i uzywam go, kiedy trzeba. w tym wypadku nie ma
    powodu, żebym cię przepraszała.
  • khaldum 03.01.07, 11:52
    Dziękuję Nataszo, ze jako nieliczna dostrzegłaś kwintesencję problemu.

    Kochająca matka chroni dziecko przed jakimikolwiek sytuacjami w której dziecko
    mogłoby poczuć się odtrącone. Ma również świadomość, że dziecko do 3 roku życia
    powinno jak najwięcej przebywać z matką.

    Kochająca matka aby nie różnić rodzeństwa i nie uświadamiać im, że nie do końca
    była oddaną i wierną żoną, pozostawia owoc swej niewierności w domu tłumacząc
    starszym dzieciom, że jest zbyt małe aby z nimi jeździć na weekendy do taty.

    Kobieta która odtrąca 2 dziecko już po urodzeniu i odmawia życia z mężem,
    powinna się albo wysterylizować, albo bardzo porządnie zabezpieczyć przed
    skokiem w bok i nie powinna być zdziwiona że po 4 latach białego małżeństwa i
    życia obok siebie dla "dobra dzieci" w atmosferze krzyku, maż odchodzi kiedy
    zachodzi w ciąże.
    Uprzedzając te które nazwą mnie naiwną idiotką... wśród papierów które mamy,
    jest dokumentacja od seksuologa do którego mój NM zgłosił się 2 lata po
    urodzeniu 2 syna, z problemem, że żona go odtrąca.
    Wtedy nawet nie wiedziałam o istnieniu mojego NM, ale z pewnością nie chciałabym
    od swojej żony (gdybym była facetem) usłyszeć, że do TYCH sprawy ma sobie
    znaleźć kogoś albo iść do burdelu

    Gdyby exiara posiadała ciut godności nie upierała by się w sądzie ze mąż ja
    porzucił dla innej i po tym jak jej rodzeństwo zeznało, ze małżeństwo nie
    istniało od ponad 5 lat, nie odstawiała by szopki o tym, że bił i poniżał.

    Cel jeden jasno określony i niejednokrotnie wypowiedziany przez exiare

    wydoje cie do ostatniego grosza (tu kilka epitetów nie do powtórzenia)
    i nie dopuszczę do tego żebyś był szczęśliwy z ta rozrzutną zdzirą (to o mnie)

    ale to My jesteśmy okrutni, bo choc ciężko nam to przez gardło przechodzi
    powtarzamy dzieciom, ze mama ich kocha, i wszystko co robi to dla ich dobra...

    sic!!!

    nie powinnam ale powiem, z nutka sarkazmu smile

    Oczywiście białe kłamstwo wciskane dzieciom o wielkiej miłości matki rodzicielki
    wciskamy tylko dlatego żeby czuć się lepszymi, szlachetniejszymi i wspanialszymi.
    Tak naprawdę w dupie mamy uczucia naszych dzieci
    Jesteśmy jeszcze młodzi, płodni, gdyby nie dzieci NM i koszty ich utrzymania
    bylibyśmy w całkiem luksusowej sytuacji finansowej, która by pozwoliła tworzyć
    nam CUDOWNA SIELANKOWĄ RODZINKĘ z własnym potomstwem


    REKSIA
    ostatni akapit to SARKAZM, mam nadzieję, że nie weźmiesz tego na serio wink
  • joanna9969 03.01.07, 15:34
    A argument pn. facet nie zakończył jednego związku i zaczął drugi, doprawdy
    > powalający. Zapewne powinien zaczekać, az zona (ta rzecz jasna prawdziwa
    > urzedowo i kościelnie poslubiona) dorobi mu jeszcze stadko dzieciaczków.
    > Hipokryzja doprawdy.

    I wlasnie tu jest pies pogrzebany . Czemu czekal ? . "Zwiazek" z khaldum trwal
    juz 1,5 roku zanim zdecydowal sie na rozwod , wynikiem czego ma przypisane byc
    moze ,pisze byc moze no bo w koncu skoro wiedzial na pewno ze to nie jego to
    przeciez mial te 6 miesiecy aby sie odwolac,nie swoje dziecko . Moze ta eks nie
    byla az taka zla albo facet taki miekki ze az musial czekac na nastepny
    "tramwaj" zeby sie rozwiesc.
  • babe007 03.01.07, 15:53
    ...tak na marginesie sprawy pt."dziecko". Eksia sie puściła (nie lubie tego
    zwrotu), to jest fakt. A jak nazwiemy to, co przez 1,5 roku robił mąż
    khaldum...?
  • dominika303 03.01.07, 16:03
    jak to co???????
    uciekł od "wiernej" żonki .....................
    podejrzewam, ze większość facetów w takiej sytuacji takby się zachowałasad(
    Ja tam nie jestem specem od psyche faceta, ale nikt nie lubi jak mu się rogi
    doprawia sad(
  • babe007 03.01.07, 16:27
    Wcale nie byłabym taka pewna (jak ty dominiko), że kolejność była taka jak
    twierdzisz.... Ja tego nie wiem, a ty?

    Nie chodzi mi o bronienie exi tylko o pewien relatywizm moralny. W moim świecie
    w momencie, kiedy będąc żoną (i to taką mieszkajacą pod jednym dachem i
    żyjącą "w rodzinie") idę do łóżka z innym facetem odbieram sobie prawo do
    nazywania swojego męża dziwkarzem. Nawet jeżeli on pierwszy to zrobił. Bo
    inaczej to, to się nazywa moralność Kalego.
  • dominika303 03.01.07, 16:39
    babe,
    ale o co ci konkretnie chodzi? o nazwnictwo?
    co za róznica, czy exia , czy M pierwszy ruszył na łowy!
    efektem jego łowów jest stateczność, a jej .........? rozchwianie emocjonalne
    dzieci .............. i + nowe dziecko !
    babe - to fakty
    i tego się trzymajmy

    A relatywizm moralny , przewiduje wciskanie facetowi obcego dlań dziecka pod
    przykrywką dobra pozostałych dzieci?

    Kurde, no trudna jest ta sytuacja, i nie ma co udawac, że da sie to wszystko
    szybko naprawić, ale można !
    Ale takie dorabianie dupie uszu w postaci, że exia pusciła sie i zaciążyła w
    desperacji, po tym jak mąż znalazł sobie khaldum to chyba z lekkka przegięcie
    nie sądzisz???
  • babe007 03.01.07, 17:04
    Ja tylko piszę, że nazywanie kobiety puszczalską przez faceta, który ponad rok
    robi ja na boku jest niesmaczne. A że ona puszczalska? Może i tak, ale i on nie
    aniołek. I o to mi chodziło.

    To trochę jakby krzyczeć do kogoś "ty złodzieju" samemu kradnąc. Niby to
    prawda, ale w ustach akurat tej osoby brzmi jakoś zgrzytliwie.
  • dominika303 03.01.07, 17:25
    babe niby tak .....................
    tylko, że to o nie nazewnictwo tutaj w duzej mierze chodzi, a to co ci
    małżonkowie zafundowali swoim dzieciom ................sad

    Ale jeśli rozpatrujemy "puszczalstwo" tych dwoje, to nadal M wychodzi obronną
    ręką, moimo, że ja zawsze trzymam stronę kobiet sad(
    Jakby na to nie patrzeć , on obego dziecka swej exi nie wciska jako jej, i nie
    każe jej na cudze pałcić i nie zmusza jaj do opieki nad nie swoim dzieckiem!

    Także babe, tutaj sam moment "puszczalstwa" i nazywanie, i obwinianie siebie o
    nie ,jest tak naprawde najmniej ważnym sad( ale ja tez nic takowego tutaj nie
    zauważyłam sad(
    nie przeczytałam nigdzie, że M w zemascie za zdrady to coś tam, a exira w
    zamian za zdrady to coś tam.............
    więc to jest daleko idaca nasza nadinterpretacja, kóra do niczego tak naprawde
    nie prowadzi sad(

    A czy to jest nie smaczne, że M znalazł sobie khaldum, będąc jeszcze w
    formalnym związku? jest raczej trochę dziwne, przy jednoczesnym nieganieniu
    urodzenia dziecka obcego faceta przez exię i wywarcie presji na M aby to
    dziecko formalnie było jego !


  • kasia_kasia13 03.01.07, 11:28
    > Rodzice NM, no cóż po 10 latach farsy zwanej małżeństwem odetchneli z ulgą, że
    > syn zmądrzał i odszedł od baby. Dzieci im żal. Jeszcze synowej nie chcą
    widzieć
    > ,
    > choć ciągle nie mogą zrozumieć jak "matka" może nie zadzwonić i nie zapytać co
    > słychac u dziecka 2 letniego przez tydzień, jeśli wie, że dziecko u nich
    przeby
    > wa.
    > O tym że to nie jest dziecko syna wiedzą.

    Czyli matka wie, ojciec wie, Ty wiesz, rodzice meza wiedza. A bracia? Jeszcze
    nie, ale moze kiedys sie domysla, widzac jak ich ojciec traktuje najmlodszego.
    A maly kiedys sie dowie? Czy domysli? Czy bedzie zawsze sie zastnawaal,
    dlaczego byl gorzej traktowany niz bracia?
  • jowita771 03.01.07, 17:55
    czy jesteście pewni, że nic nie da się zrobić, żeby odkręcić sprawę ojcostwa
    dziecka?
    piszesz, że nie stać Was na wspólne dziecko. a byłoby Was stać, gdyby nie to
    nadprogramowe dziecko w papierach Twojego M. myslę, że on naprawdę nie musi
    czuc sie odpowiedzialny za rozmnażanie eksi. z dobrem dzieci tez nie ma to
    wiele wspólnego, więc szkoda Wszego poświęcenia.
  • reksia 03.01.07, 11:19
    chalsia napisała:

    >Swoją drogą zastanawiam się skąd Reksia (skąd inąnd podzielająca z nami
    >oburzenie w temacie najmłodszego z braci) wysnuła super daleko idący wniosek,
    >że eksia faceta Khaldum się prostytuuje.
    >To jest dopiero mistrzostwo w nadinterpretacji.


    Chalsiu o puszczalstwie matki pisała Khaldum ,ja przejaskrawiłam ten fakt, bo z
    niego zakpiłam . Dla mnie dziwnym jest, iż matka trójki dzieci pracująca
    zawodowo, utrzymujaca tą prace, ma czas i siły na rzekome puszczanie sie na
    prawo i lewo.To wszystko w tym temacie .

    Jesli tak czyni to podziwiam kobitkę za siły witalnewink
  • latortura 03.01.07, 15:54
    chalsia napisała:

    > aaa, i w ogóle mnie nie dziwi stanowisko eks, że jak chce brać dzieci, to
    CAŁĄ
    > TRÓJKĘ. Uważam, że słusznie czyni.
    > Bowiem dla tejże TRÓJKI dzieci ich ojcem JEST facet Khaldum.
    > Chalsia



    nie wierzę w to co czytam....
    brać wszystki dzieci, zeby mamusia miała wolne, bo zostanie jej najmłodsze przy
    którym najwięcej roboty,
    straszne jest to co robią faceci, najlepiej niech zaakceptują WSZYSTKIE
    dzieci "puszczających" sie żon (przepraszam ale wkurza mnie to strasznie),
    po co w ogóle daje sie wciągnąć w cos takiego, prawnie uznając nie swoje
    dziecko,
    facetom mozna wszystko wcisnąć, dziesiątkę nie ich dzieci,
    Ci co powinni nie płacą na swoje dzieci a Ci co NIE POWINNI dają sie w to
    wrobic,

    dzieciom starszym trzeba wyraznie powiedziec: mamusia poszła z innym panem, to
    niejest dziecko taty,
    ale kto to powie? przeciez nie spryciula mama,

    nie dziwie Ci sie Khaldum nic a nic, szlag by mnie trafił,
    oczywiscie facet spi a Ty latasz, kolacja, sniadanko, ble,ble,ble...
    służka
    a jak czegos nie zrobisz to obraza, zła macocha,
    miałas wziąść trójke dzieci + swoje i w szóstkę spac na podłodze,

    mamusia niech w tym czasie - przez siebie WYRAZNIE USTALONYM, grając na waszych
    uczuciach, niech wygodnie rozłozy sie w łózku i zrobi kolejnego dzidziusia,
    moze ktos je uzna (?)

    skandal !!!!!!!

    musze doczytac cały wątek bo nie wiem co było dalej ale na tym etapie sie
    zbulwersowałam,

    wszystkie dzieci nasze są...
    akurat

    to stwórzmy jedną, wielką rodzinę do cholery,
    exie, macoszki i WSZYSTKIE dzieci, nasze nie nasze...

    a facet powie: przepraszam..............................
    i po sprawie,
    eh...

    --
    moje mdłości wink
  • dominika303 03.01.07, 16:09
    Latorturo, ja poszłam delej i zapytałam, czy khaldum nie powinna założyć
    rodzinnego domu dziecka dla dzieciątek exi M hahahahahahahaha
    widzę, że nie tylko ja zauważam rozdwojenie jazni u pani exi !
    Najpierw wara od wyra, niech mąż se do burdelu lata, a pózniej jak żonka
    strzeli se dzieciątko bóg raczy wiedzieć z kim, to mężuś jest cudowny i zagramy
    na jego uczuciach i wmanewrujemy go w opieke i kase na małego! no pzreciez nie
    nalezy dzieci dzielić na lepsze i gorsze, i skoro płaci na strsze to moze i na
    malucha, a skoro zajmuje się strszymi to i brzadecm sie zajmie!
    Swoja droge exia jest cwana , i jeśli khaldum i M nie powiedza dosć - stop , to
    babszytl jeszcze nie jedną jazdę im zafunduje sad(
  • m-jak-magi 03.01.07, 11:52
    trudno mi przejsc nad ta sprawa do porzadku dziennego wiec sie wypowiem.
    eksi nie oceniam - ocena zbyt jednoznaczna zeby po raz kolejny walkowac ten sam
    temat.
    porazajace jest dla mnie to ze autorka postu - wykwalifikowany pedagog nie
    dostrzega pewnych ewidentnych faktow ktore sa karygodne i naganne.
    1. rzeczony "tatus" nie taki znowu wspanialomyslny jak autorka sugerowala - to
    raczej ofiara polskiego prawa ktore dzieci zrodzone w malzenstwie z automatu
    przypisuja mezowi.
    2. wszytscy dookola wiedza - tylko dzieci nie wiedza kim jest ich brat-niebrat -
    to taka bzdura jak stad do koszalina - dziecko jest traktowane przez khaldum i
    jej partnera jak "bekarcik eksi" tak to chyba zostalo przez pania pedagog
    stylistycznie ujete. mysle ze wystarczy rok, dwa a bracia dokladnie tak samo
    jak reszta doroslych ( zdalo by sie pomyslec madrzejszych ) beda go traktowac
    jak bekarcika - czyli cos gorszego wstydliwego.
    3. khaldum oczywiscie nic nie musi - to w koncu nawet nie jest syn jej partnera
    ( w sensie emocjonalnym oczywoscie bo nie o uwarunkowaniach prawnych tutaj
    mowimy ) bulwersuje mni jednak nie tylko juz milczace ale pelne wyartykuowanego
    poparcia przyzwolenie pani pedagog na ewidentna segregacje dzieci - taki maly
    lokalny apartheid. to obrzydliwe i niepokojace.
    4. zal mi tego dzieciaka bo jak to sie okrutnie mowi sam sie na swiat nie
    pchal. ma niezrownowazona matke, ojca na papierze ktory traktuje go
    jako "smierdzace dobrodziejstwo inwentarza" oraz braci ktorzy podsycani
    profesjonalizmem macochy i bezwolnoscia zyciowa platnika alimentow znajda sobie
    chlopca do bicia - tego gorszego, bekarciego.

    brawo khaldum - jak na pania pedagod reprezentujesz wrecz ksiazkowa madrosc.
  • dominika303 03.01.07, 12:09
    Magi ,
    a ty na miejscu khaldum wspaniałomyśnie wziełabyś do siebie na sylwa owo
    dziecię exiary , aby wszytskie dzieciaczki exiary, M i khaldum utorzyły jedną
    wielką rodzinke?????
    oj powiało hipokryzja z twej strony !

    Dla mnie sprawa malucha jest prosta, exiara ma to czego chciała i to juz nie
    ból głowy khaldum!!

    A jeśli exiara nim dostanie rozwód fundnie swemu prawowitemu mężowi jeszcze z 3
    takich cudnych dzieciaków - to co?????????
    Khaldum ze swoją zawodową specjalizacją ma otworzyć przytułek dla huci exiary
    czy co????
    no bo przecież kwalifikuje dzieci - i to jest złe, to moze powinna otworzyć
    rodzinny dom dziecka dla potomstwa exira???

  • m-jak-magi 03.01.07, 12:29
    dominiko czytaj ze zrozumieniem - zaoszczedzi to nam niepotrzebnej
    wymiany "korespondencji"
    niegdzie nie pisalam ze khaldum cos musi - porazily mnie poglady pani pedagog
    ktora nie dostrzega krzydy dziecka.
    no tak ale byc moze zgodnie z zasada ze szewc bez butow chodzi. pouczajac
    innych mozemy cytowac cale rozdzialy ksiazek o dorastaniu, rozwoju, poczuciu
    bezpieczensztwa - natomiast we wlasnym ogrodku smrodek nam nie przeszkadza.

    po raz kolejny dorosle zdaloby sie kobiety nie widza nic ponad czubek wlasnego
    nosa.
    pytam sie zatem: skoro dziecko ma niezrownowazaona psychicznie matke, platnika
    alimentow i zdezorientowanych braci - to moze jednak pani pedagog wzbije sie na
    wyzyny i nie angazujac sie bezposrednio bo nie musi z czystej zawodowej
    przyzwoitosci poinformuje i mamuske i platnika alimetow czym dla wszytkich
    dzieci groza takie dzialania. ci dwaj chlopcy z prawego loza nazwijmy to,
    bardzo szybko zorientuja sie ze maja matke dziwke, brata bekarta i ojca ktory
    placi wiec wali go reszta. cudowna jakze pedagogiczna perspektywa.
    ni3e ma nic gorszego niz tworzenie fikcji i brak konsekwencji w jej
    utrzymywaniu. to tak jakby rodzice twierdzili ze dla dobra dziecka sie nie
    rozwodza a codziennie uprawiali mordobicie. widzimy tu jakies dobro dziecka ??

  • dominika303 03.01.07, 12:36
    Magi ,
    a moze jakiekiś przykład jak to khaldum mając wiedzę może wzbijajac się na
    wyżyny unormować sytuację tego dziecka?????

    bo wiesz, ja tez mogę napisać, sytuacja jest chora i potrzebuje uzdrowienia i
    co z tego wynika??????????????
    NIC!
    A na to właśnie zwróciłas uwagę!
  • m-jak-magi 03.01.07, 12:54
    hmmmm widzisz dominiko ja w zyciu przyjmuje zasade ze samo stwierdzenie
    problemu nie konczy go.
    ale........ kazdy ma inne sposoby na zycie.

    sytiuacja dla mnie chora od poczatku i oczywiscie mleko juz rozlane.
    jedyne co moim zdaniem mozna zrobic to tej fikcji nie ciagnac. zreszta jak
    zdolalam sie zorientowac dzieci wcale sie sa slepe i same dostrzegaja
    kuriozalnosc sytuacji.
    uwazam ze musza sie dowiedziec prawdy o swoim mlodszym bracie i to w mozliwie
    najdelikatnieszy sposob - bo o tym ze jest gorszy juz niestety wiedza.
  • khaldum 03.01.07, 12:55
    Magi, zawsze z uwagą i szacunkiem czytam Twoje wypowiedzi.

    bardzo często się z nimi zgadzam.

    Szewc bez butów chodzi... hmmm szewc może sam naprawić swoje buty, psycholog sam
    się nie leczy, nie leczy też swojej rodziny i swoich znajomych. Nie podejmuje
    się również terapi partnerskiej jeśli jeden z partnerów kiedykolwiek był jego
    pacjentem.
    To profesjonalizm.

    Jako pedagog widzę zaburzenia w rozwoju emocjonalnym swoich pasierbów. Informuje
    o tym fakcie ich ojca, sugeruję mu wizyty u specjalistów, jednak nie zmuszę go
    do żadnych działań. Nie mam do tego prawa. NM sam rozpoczął badania dzieci w
    rodoku, ale nie zostały ukończone bo matka się nie zainteresowała, co więcej
    odmówiła udziału. A na takie badania zgodę muszą wyrazić oboje rodzice, lub
    nakazać je ma prawo sąd.

    Ja mimo przygotowania zawodowego, w sprawie swojej roli macochy konsultuję się z
    psychologiem, który nie jest w sprawę zaangażowany emocjonalnie.

    Odnoszę i sukcesy i porażki w roli macochy.

    Nie jest łatwo siedzieć z płaczącym dzieckiem przez 40 minut w łazience, kiedy
    mówi tylko NIE i nie chce ci powiedzieć dlaczego się zamknęło i płacze (mama nie
    odbierała telefonu i nie zadzwoniła przez 5 dni), ale dla chwili kiedy usiądzie
    ci na kolanach i pozwoli wytrzeć nos, a później zaczyna się śmiać, bo na każde
    jego słowo NIE mówisz pomidor.... dla takich chwil warto żyć, choć wiesz, że
    jeszcze długa droga przed tobą by potrafiło ci o swoich problemach powiedzieć.

    Co do 2 latka. Dziecko odtwarza swoje dzieciństwo od 3 roku życia.
    Wcześniejszego okresu nie pamięta. W tej chorej sytuacji, matka powinna
    wychowywać swoje dziecko bez ojca, samodzielnie. Starszym wyjaśnić sytuację
    adekwatnie do ich wieku. Można przez pierwsze 4 lata życia stosować białe
    kłamstwo o potrzebie więzi maleństwa z matką. W wieku 14 lat starszy syn
    zrozumie znacznie więcej niż dziś. Młodszy ze względu na typ swojej osobowości
    ma ułatwione zadanie. Nie będę zagłębiać się w sytuację i typy osobowości swoich
    pasierbów.
    Częściowe badania w rodoku, które matka przerwała wykazały, że dzieci są nad
    wiek dojrzałe emocjonalnie (ok 2 lat wg wieku kalendarzowego), wpływ na to miała
    konieczność sprawowania opieki nad młodszym bratem.

    Jednak TO MUSI ZROBIĆ MATKA nie kobieta, z którą żyje ojciec, o której mama mówi
    zdzira, itd itp...

    To rola matki, która dzieciom mówi, że ojciec ich nie kocha i że mu
    przeszkadzają, nie nasza.
    Nie możemy zniżać się do jej poziomu. Musi być gdzieś miejsce, gdzie dzieci nie
    muszą słuchać wyzwisk, i obelg na osoby z ich otoczenia.
  • m-jak-magi 03.01.07, 13:15
    khaldum z calym szacunkiem. abstahujac od modelu cierpietnictwa i poswiecania
    sie dla innych nawet czysty i zdrowy egoizm nakazuje zajac jednoznaczne
    stanowisko.
    sytuacja jest chora i tzw nierobienie nic nie uzdrowi jej.
    byc moze twoj partner nie radzi sobie z ta sytuacja - zreszta nie dziwie mu
    sie - wmanewrowal sie w totalny kanal.
    twoja jednak rola w tym zeby go wspierac i namawiac do konsekwencji w dzialaniu.
    jesli jest tak jak mowisz to eksiara w tej calej sparwie sie nie liczy - to
    pogubiona, rozedrgana emocjonalnie kobieta niezdolna do wychowywania dzieci -
    ani 2 ani 3.
    biorac pod uwage stan emocjonalny starszego z chlopcow nie sadze aby
    uswiadomienie go pozniej niz predzej bylo uzasadnione - jego problemow nazwijmy
    to gastrycznych z pewnoscia nie uzdrowi wiadomosc ze brat to pol brat, mama
    miala kochanka, a taka mimo ze byl mezem to nim juz wtedy nie byl.

    mlodsze dzieci duzo latwiej przyjmuja "trudna" prawde bo nie umieja jej ocenic,
    oceniaja tak jak zostanie im ta parwda przekazana.

    napisalas o sylwestrze .................... sylwester to pikus pietrzace sie
    problemy rozwala ci zwiazek od srodka i nie bedzie co zbierac dlatego postawa
    wyczekujaca nic ci nie da.
  • khaldum 03.01.07, 13:31
    widzisz magi, jeśli chodzi o związek nie ma najmniejszych obaw, każdy kolejny
    wyskok exi ns jeszcze bardziej jednoczy.

    Zgadzam się że młodsze dzieci łatwiej to "przechodzą" jeśli nad czymś takim
    można przejść.

    Młodsze to w wieku przedszkolnym, nie w wieku 12 lat.

    To prawda NM wmanewrował się w kanał, o czym mu mówiłam gdy po raz pierwszy
    wziął dziecko, miało wtedy 1,5 roku. Powiedziałam mu że to błąd i im dłużej na
    takie rzeczy będzie pozwalał tym będzie gorzej, bo to jak rak, trzeba leczyć w
    zarodku a nie pozwolić na "przerzuty"

    Sytuacja jest chora, zgadzam się.
    Aby podjąć jakiekolwiek działania by ją zmienić, potrzebny jest taki mały głupi
    papierek zwany orzeczeniem rozwodu gdzie jest napisane, że władzę rodzicielską
    sprawują obydwoje rodzice, a miejsce zamieszkania jest przy matce i że to ona
    podejmuje decyzje o życiu codziennym dzieci.
    Bo taki papierek upoważnia ojca do jakiejkolwiek interwencji w sprawie dzieci.

    Jak to wygląda w tym kraju.... odsyłam na stronę ojców walczących o swoje dzieci.
    Zasada jest jedna
    Matka ma zawsze rację. Nie ważne jaką jest matką, ważne że matka. Jeśli nie
    pije, nie ćpa i nie robi w domu orgii to jest dobrą matką, biedną kobietą
    porzucona z 3 dzieci, samotna nie radzącą sobie z życiem, załamaną, w silnej
    depresji, z załamaniem nerwowym, leczącą się psychiatrycznie (od 15 lat, co
    wyszło w trakcie rozwodu) ale całkowicie zdolną do bycia matką.


    Każdy chciałby aby było dobrze, niestety czasami jedynym wyjściem jest mniejsze zło.

    Walka z wiatrakami nie jest łatwa. Czasem człowiek choć nie chce musi poczekać,
    aż wiatr przestanie wiać.
  • m-jak-magi 03.01.07, 13:39
    droga khaldum tu nie przestanie wiac.
    chlopcy im starsi tym wiecej klopotliwych pytan, dzis 2-latek podrzucany jak
    kukulcze piskle za jakis czas zbuntowany i nienawiadzacy wszytskich nastolatek
    i jak znam zycie nie matka bedzie wrogiem nr jeden ale twoj partner i
    tzw "lepsiejsi" bracia.
    a eksia ????? jej nic nie uleczy - ten typ tak ma, wiec moze byc jedynie gorzej
    niz lepiej, nowy partner, nowe dziecko itd.
    domyslam sie ze papierki, biurokrajca itd ale mimo wszytko trzeba dzialac bo
    brak dzialania to sankcjonowanie zla ktore sie tylko bedzie rozprzestrzeniac.
  • khaldum 03.01.07, 13:44
    magi,

    czekamy na dzień kiedy będziemy mogli coś robić...
    bardzo

    i mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, że się z Wami będę mogła dzielić tylko
    radościami
  • m-jak-magi 03.01.07, 13:58
    chyba kazda z nas ma takie marzenia ale .... zycie to nie brazylijski serialsad
    wazne zeby kazdy dzien byl krokiem do przodu bo stanie w miejscu to juz krok do
    tylu.
    probowalam sobie pomyslec jak ja bym sie odnalazla sie w takiej sytuacji z jaka
    ty teraz sie borykasz:
    zakladajac ze nie robie nic taki 2latek jeszcze dobrych kilka lat bylby
    wyrzutem sumienia, bo maly, bo niekochany, niepotrzebny, w sumie niczyj - ot
    taki malutki slodki obsraniec sad
    potem jednak moglby sie stac wrzodem na dupie: zbuntowany pelen nienawisci,
    zadny zemsty nastolatek ktory za swoja niczyjosc karalby caly swiat, a kazda
    podlosc jaka w zyciu zrobil usprawiedliwial: takim mnie macie jakim mnie
    stworzyliscie.

    z czystego egoizmu balabym sie takiej perspektywy, dlatego zrobilabym wszytsko
    poki jest maly i niewinny zeby uregulowac jego sytuacje i zaoszczedzic
    wszystkim stresu. taki dzieciaczek jeszcze ma szanse na kochajaca rodzine ale
    do tego trzeba uregulowac prawnie jego status i zrzec sie fikcyjnego ojcostwa.
    w kocu niewazne kto go bedzie kochal wazne ze bedzie ktos kto go bedzie
    szczerze i bezinteresownie kochal i stowrzy mu normalna.
    probowaliscie np dogadac sie z eksia ze za cene alimentow ( dalej bedzie brac
    ta kase dla siebie w koncu i teraz tak jest wiec finaswowo nic to nie zmieni )
    pozwoli chlopcom pozostac przy ojcu i wyrazi zgode na uregulowanie statusu
    malucha ???
    jesli jest takim emocjonalnym popaprancem moze na taki uklad pojsc w koncu
    pieniadze maja niewyobrazalna moc.
  • khaldum 03.01.07, 14:13
    magi,

    znasz kogoś kto oddałby kurę znoszącą złote jajka za jakiekolwiek pieniądze???

    głupia to ona jest, ale niestety nie aż tak....

    dzieci to zapewnienie mieszkania, pieniędzy i możliwości zatruwania życia
    wg dotychczasowych uzgodnień, majątek dorobkowy pozostaje przy matce sprawującej
    opiekę nad dziećmi.

    Nie ma dzieci nie ma majątku, nie ma nic...
  • m-jak-magi 03.01.07, 14:17
    dlatego zasugerwalabym jej ze dalej bedzie dostawac aliemnty w niezmienionej
    kwocie mimo ze dzieci bylby z ojcem. skoro i tak ich na dzieci nie wydaje to
    bedzie to dla niej korzystne a dla twojego m roznicy w wydatkach i tak nie
    bedzie.
    poza tym za wszelka cene dazylabym do uregulowania sprawy ojcostwa 2latka ta
    sytuacja jest przede wszytskim dla niego niedobra.
  • khaldum 03.01.07, 14:21
    niestety tylko matka może to prawnie uregulować

    musiała by wystąpić o odebranie praw ojcowskich i podać powód

    NM nie może już zaprzeczyć ojcostwu, prawnie ma na to 6 miesięcy od dnia narodzin.
    Nie zaprzeczył, więc automatycznie jako mąż jest ojcem.
    2 lata temu nikomu z nas do głowy nie przyszło, że ex będzie nam swoje dziecko
    podsyłać. Przecież matki tak nie robią
  • natasza39 03.01.07, 14:32
    khaldum napisała:

    > niestety tylko matka może to prawnie uregulować
    >
    > musiała by wystąpić o odebranie praw ojcowskich i podać powód
    >
    > NM nie może już zaprzeczyć ojcostwu, prawnie ma na to 6 miesięcy od dnia
    narodz
    > in.
    > Nie zaprzeczył, więc automatycznie jako mąż jest ojcem.
    > 2 lata temu nikomu z nas do głowy nie przyszło, że ex będzie nam swoje dziecko
    > podsyłać. Przecież matki tak nie robią

    Nie wiem czy tak jest do końca.
    Oni nie mają rozwodu, a w sądzie M może udac wariata i powiedzieć, że co prawda
    najmłodsze dziecko jest przez niego uznane jakby a automatu, natomiast ostatnio
    ex powiedziała mu, ze nie jest jego ojcem biologicznym.
    Myslę, że taka zagrywka ostudzi zapały ex.
  • m-jak-magi 03.01.07, 14:37
    mozna sie dobrowolnie zrzec praw rodzicielskich i rowniez podac powod.
    zostanie chyba tylko obowiazek alimentacyjny ale nic ponadto.
    nie bedzie sankcjonowania fikcji i byc moze zmusi to eksie to pewnych dzialan
    zwiazanych z malcem, kto wie moze nawet zgodzi sie na rodzine zastepcza w
    przyplywie depresji badz pojawienia sie nowej milosci. pozniej przyzwyczai sie
    do dobrego i pozwoli dziecku zostac z kochajaca go rodzina.
    doprawdy szkoda patrzec na krzywde dzieciaczka i trudno tez zmuszac kogos do
    milosci skoro tylko dlatego jest ojcem ze przeoczyl 6 miesiecy.
    brak dzialania utwierdza eksie w wierze ze moze dalej zyc tak jak chce a wy dla
    swietego spokoju podporzadkujecie sie wszytskim jej decyzjom.
  • kicia031 03.01.07, 14:44
    NM nie może już zaprzeczyć ojcostwu, prawnie ma na to 6 miesięcy od dnia narodz
    > in.
    > Nie zaprzeczył, więc automatycznie jako mąż jest ojcem.


    To jest moja droga oczywista nieprawda, dziwie sie, ze prawnik nie zwrocil wam
    na to uwagi. Udajecie sie do prokuratury i skladacie odpowiednie doniesienie.,
    Prokuratura zarzadza badania genetyczne, ktorych koszt pomosi ojciec - chyba ze
    wyjda negatywnie, wtedy mozecie wystapic o zwrot kosztow badan od matki.
    Jest to prosta procedura, ktora wlasnie pare miesiecy temu przechodzila moja
    kolezanka.
    Uwazam, ze to co dzieje sie dziecku to hanba i skandal. Albo jest synem twojego
    meza (nie wnikam, czy biologicznym, czy tylko papierowym) i jest traktowany jak
    sym, albo zalatwiacie sprawe zaprzeczenia ojcostwa. Nie ma trzeciej drogi - dla
    dobra dzieci.
    A faceta ci goraco wspolczuje.
    --
    "Kicia Ty idealistka jesteś"
    m-m-m
  • khaldum 03.01.07, 15:05
    wiesz kiciu,

    takie rozwiązanie prawnik nam podsunął, jednak NM wychodzi z założenia że mimo,
    że na exiarę patrzeć nie może to składanie sprawy do prokuratury na kobietę
    którą kiedyś kochał i żył 10 lat, matkę 2 jego dzieci jest ciosem poniżej pasa.

    no i dalej możesz mi współczuć faceta z zasadami, który posiada lojalność wobec
    byłej partnerki, choć ona na to nie zasługuje.
    Głupia lojalność wg mnie, ale za to też swego chłopa szanuję.

    co ja z tego mam?
    pewność, że gdyby nam nie wyszło mój mężczyzna nie będzie mi życia utrudniał

  • natasza39 03.01.07, 15:19
    khaldum napisała:
    >NM wychodzi z założenia że mimo,
    > że na exiarę patrzeć nie może to składanie sprawy do prokuratury na kobietę
    > którą kiedyś kochał i żył 10 lat, matkę 2 jego dzieci jest ciosem poniżej
    pasa.

    Stara zasada mówi: jak masz miękkie serce musisz mieć twardą dupę.
    W waszej sytuacji cudnie się to sprawdza!
    Rozumiem Twojego faceta.
    Ja też nie zrobiłam swojemu mężowi koło dupy chociaż mogłam go załatwic
    koncertowo.
    Tez dostałam za to po dupie, ale było i minęło.
    Wytłumaczcie przynajmniej dzieciom, w czym rzecz i dlaczego najmłodszy
    braciszek nie do końca jest tym "braciszkiem", bo na dłuższą metę ta sytuacja
    nie przyniesie nikomu nic dobrego.
    A prokuratora zawsze możecie na ex mieć w formie "straszaka", choć uważam, że
    jednak nie powinien mieć senstymentów i mówię to właśnie na podstawie własnych
    doświadczeń, bo czasem przecięcie wrzoda, choc bolesne skutkuje uzdrowieniem.
    Namawiaj go jednak do takiego ekstremalnego rozwiązania.
    Zasady mozna mieć i jest to chwalebne, ale nie mozna walczyć zgodnie z zasadami
    jak przeciwnik wali poniżej pasa.
  • m-jak-magi 03.01.07, 15:23
    to jest sankcjonowanie fikcji i konsekwencja w krzywdzeniu dziecka.
    dla mnie to porazajaca perspektywa, no ale nie ja taki "krzyz" bede w zyciu
    dzwigac.
    w moim pojeciu to raczej decyzja podyktowana zludna teoria ze z wiekiem maleje
    zapotrzebowanie na szalenstwa a wzrasta zapotrzebowanie na swiety spokoj. tyle
    tylko ze na swiety spokoj w takiej konfiguracji szans nie ma.
    postawa eks jest naganna i jedyna metoda na jej zmiane to otwarta walka.
    twoj m jest to winien swoim dzieciom przede wszytskim jak rowniez bogu ducha
    winnemu 2 latkowi. moze jak pani rozedrgana przejzy na oczy ze nie wszytskie
    nazwijmy to delikatnie ekstrawagancje zyciowe beda tolerowane zacznie
    wspolpracowac i pojdzie na reke w wielu kwestiach.
    poki co wszystkim dzieciom tatus i ich matka stowrzyli obrzydliwe piekielko.
    matka nic nie zrobi bo jest emocjonalnie niezdolna do realnej oceny swoich
    czynow a ojciec nie robi bo posiada lojalnosc wobec bylej partnerki ???? sorki
    ale taka lojalnoscia mozna brukowac pieklo.
    partykularnym obowiazkiem kazdego rodzica jest dbalosc o prawidlowy rozwoj
    swoich dzieci a sytuacja w jakiej te dzieci sa jest koszmarna i szkodliwa.
    to raczej nie szacunek do matki dzieci ale wygodnictwo badz strach przed
    otwarta konfrontacja.
    sankcjonowanie fikcji w polaczeniu z lamentem ze robi sie wszytsko co moze
    najwyrazniej wszytskim odpowiada. i wilk syty i owca cala - tylko czy napewno.
  • natasza39 03.01.07, 15:51
    m-jak-magi napisała:
    >z wiekiem maleje
    > zapotrzebowanie na szalenstwa a wzrasta zapotrzebowanie na swiety spokoj.
    tyle
    > tylko ze na swiety spokoj w takiej konfiguracji szans nie ma.

    Dokładniesmile
    Tak miałam swego czasu dość, że święty spokój był dla mnie warytością bezcenną.
    Byłam gotowa oddac wszystko i sama przyznać się do najgorszego byle mieć święty
    spokój.
    Z perspektywy lat i zdarzeń jakie nastapiły po tym gdy poddałam się w imię
    świętego skokoju wiem, że nie warto.
    Nie warto "odpuszczać" pewnych rzeczy.
    W tym przypadku nie powinien odpuścić Twój NM tej sprawy.
    Zakładam oczywiście, że facet ma rację.
    Gdy jednak dziecko jest jednak jego , to przede wszystkim ty khadum nie
    powinnaś odpuścic, bo wtedy będziesz miała pełny obraz tego jakim człowiekiem
    jest NM.
    Osobiscie wolałabym sie dowiedzieć prawdy a nie zyć w przkonaniu fałszywej
    szlachetności.
    Tak czy inaczej wiercenie dziury w brzuchu NM, aby ten zrobił ten prokuratorowy
    krok jest jak najbardziej w Twoim interesie.
    Wóz albo przewóz.
  • kicia031 03.01.07, 15:30
    > no i dalej możesz mi współczuć faceta z zasadami, który posiada lojalność
    wobec
    > byłej partnerki, choć ona na to nie zasługuje.
    > Głupia lojalność wg mnie, ale za to też swego chłopa szanuję.
    >
    Nie glupia, tylko podla, bo robicie w ten sposob wielka krzywde malemu i
    niczemu niewinnemu dziecku.
    Skladanie tej sprawy w prokuraturze to zwykly sposob jej zalatwienia i nie
    skutkuje zadnymi karnymi skutkami dla matki.
    Osobiscie uwazam, ze twoim partnerem powoduje nie lojalnosc, tylko strach, bo
    najprawdopodobniej obawia sie, ze dziecko jest jednak jego.

    Ale to wasz wybor. Moim zdaniem w takiej sytuacji twoj partner ma obowiazek
    traktowac malego tak jak traktuje inne dzieci.

    I jeszcze raz wspolczuje mezczyzny, ktory jest w stanie trojce dzieci fundowac
    taka sytuacje.
    --
    "Kicia Ty idealistka jesteś"
    m-m-m
  • natasza39 03.01.07, 14:25
    m-jak-magi napisała:
    > poza tym za wszelka cene dazylabym do uregulowania sprawy ojcostwa 2latka ta
    > sytuacja jest przede wszytskim dla niego niedobra.


    Tak, to jest najwazniejsze teraz. Nie wiem jak to prawnie da się odkręcić, ale
    to powinno być priorytetem, tym bardziej, ze rola w jaka się wpakował Twój NM
    przerosła go i nie da się tego ukryć.
    Kazdy jest tylko człowiekie,m i mylic się jest ludzka rzeczą.
    Nie naprawiać jednak pomyłek i brnać w kłamstwie już nie przystoi i nikomu w
    sumie korzyści nie da.
  • reksia 03.01.07, 14:06
    jak Ty się pięknie i kwieciście tłumaczysz smile)) aż miło popatrzeć
  • khaldum 03.01.07, 14:18
    patrz patrz i się ucz wink

    może nadejdzie taki dzień, że i na Twoje wypowiedzi będzie miło popatrzeć wink

  • natasza39 03.01.07, 14:20
    khaldum napisała:

    > patrz patrz i się ucz wink
    >
    > może nadejdzie taki dzień, że i na Twoje wypowiedzi będzie miło popatrzeć wink

    Pod warunkiem, że się reksi ten CAPS LOCK rozleci.
    A jest na to szansa, bo nie znam nikogo, kto tak eksploatuje ten klawisz!
  • reksia 03.01.07, 14:29
    khaldum napisała:

    > patrz patrz i się ucz wink
    >
    > może nadejdzie taki dzień, że i na Twoje wypowiedzi będzie miło popatrzeć wink
    >

    Khaldum od kogo mam się uczyć?

    Od Ciebie? smile
  • khaldum 03.01.07, 14:51
    oj gdybyś pamiętała co piszesz, o ile łatwiejsza była by dla rozmowa z Tobą...

    no nie wymagajmy za wiele

    wcale nie wymagam, abyś pisząc wątki starała się zachować jedność myśli, lub
    kwiecisty styl

    to rzeczywiście może być dla ciebie zbyt trudne

    jeśli poszukujesz stylu do naśladownictwa, to może mangołdę?

    będzie i krzykliwie i bez sensu wink

    i wcale nie prowokuję do kłótni, bo z pewnością za chwilkę to napiszesz

    po prostu wyrażam SWOJĄ opinię, tak jak każdy użytkownik forum, ale o tym prawie
    doskonale wiesz, bo piszesz o nim co 2 wypowiedzi...

    PS
    dzięki za poprawę humoru, gdybyś kiedyś leżała z anginą proponuję Ci autokonwersację

    uwierz mi działasz terapeutycznie,
  • reksia 03.01.07, 15:34
    Swoją drogą khaldum, tak juz koncząc, ten sama przyznasz daremny dialog.

    To w sumie jesteś po części niewdzięczna w stosunku do mnie smile Przez to
    moje "zauważanie" problemu z dzieckiem Twej exi zwanym przez Ciebie bachorem i
    traktowanym iście po macoszemu.
    Wywołałam wokół Ciebie jakies zainteresowaniesmile Coś czego Ci przeciez brakowało
    czego nie potrafił Ci dać w tego sylwaka Twój partnerwink
    Gdyby nie moje kontrowersyjne spojrzenie;P i caps;P nie mogłabyś się ze swą
    kwiecistością stylu wykazać.Więc chodzby małe "dziekuję;P

    Bo ja Ci Khaldum DZIĘKUJĘsmile
    Dzięki Tobie zrozumiałam wreszcie pełną wymowę cytatu

    "Nie kłóc sie z (...), bo sprowadzi Cie do swego poziomu i pokona z
    doświadczenia"

    Khaldum ten wątek nauczył mnie bardzo wiele smileWdzięczna wiec jestem niezmiernie.

    Do tej pory uważałam, iż te infantylne i szerokie opisy, poza plotką na temat
    cudzej obyczajowości, nie sa w stanie wnieść nic konstruktywnego w moje życie.
    Mijałam wiec twe wpisy po przeczytaniu dwóch pierwszych pseudo wysublimowanych
    zdań i jak bardzo sie myliłamsmile

    Ja z moje strony jednak w tym miejscu go zakończę. Powiedziałam już wszystko co
    myslę o tym Twoim wpisie i traktowaniu przez Ciebie powyższych dzieci.

    Niestety w tej kwestii Twoje kwieciste tłumaczenia nie zmieniły mego zdania ,co
    więcej upewniły mnie w tym, iż pociągnełam dyskretnie ukrytą, ale i właściwą
    strunę.
  • khaldum 03.01.07, 15:41
  • reksia 03.01.07, 15:55
    Włączył Ci się caps lock khaldumwink
  • khaldum 03.01.07, 16:04
    dla ciebie ten caps kochaniutka, no ale trzeba mieć minimum poczucia humoru aby
    to załapać wink



    a jeśli to miałby być jego syn , o ja cię kręcę, genetycy by się o mojego
    chłopa zabijali, wyszło by że jego plemniki żyją 2 lata ... cud istny, albo
    niepokalane poczęcie
  • joanna9969 03.01.07, 17:50
    wiesz zycie potrafi platac rozne figle ...
    wszyscy chyba znaja przypadek pewnej Anety K. ktora byla swiecie przekonana
    ze ojcem jej coreczki jest niejaki L.
  • natasza39 03.01.07, 12:22
    m-jak-magi napisała:
    4. zal mi tego dzieciaka bo jak to sie okrutnie mowi sam sie na swiat nie
    > pchal. ma niezrownowazona matke, ojca na papierze ktory traktuje go
    > jako "smierdzace dobrodziejstwo inwentarza" oraz braci ktorzy podsycani
    > profesjonalizmem macochy i bezwolnoscia zyciowa platnika alimentow znajda
    sobie
    >
    > chlopca do bicia - tego gorszego, bekarciego.
    >
    > brawo khaldum - jak na pania pedagod reprezentujesz wrecz ksiazkowa madrosc

    Z całym szacunkiem magi, bo Twoją osobę cenię bardzosmile
    Ale ja "podsycania" khaldum nie doczytałam.
    Raczej dzieli się z nami obserwacjami, że dzieci NM same zaczynaja coś kapować,
    ale o "podsycaniu" i uświadamianiu to tam mowy nie ma.
    I sorry, ale wykształcenie khaldum nie ma tu nic do rzeczy.
    Jak byłaby profesorem nawet fizyki jądrowej, to bardziej wyrozumiała byłabyś
    dla niej?

    Sytuacja jest chora, ja się zgadzam.
    Ale za owa sytację nie nalezy wogóle winić khadum.
    Faceta też rozumiem. Może pod wpływem dziwnie pojętej przyzwoitości, albo z
    nieznajomości prawa, albo z jakiś tam jeszcze innych powodów uznał owoc zdrady
    swojej zony za swój.
    Ale wymagać od niego, aby ów owoc traktował na równi ze swoimi dziećmi, to
    nieporozumienie
  • m-jak-magi 03.01.07, 12:42
    o to wlasnie chodzi nataszo ze takie zakamuflowane stwarzanie pozorow z gory
    podszyte pograda dla "bekarciego dziecka eksiary"w koncu nie ja ale khaldum
    jest autorka tego jakze "pieknego" stwoerdzenia jest najwieksza krzywda jaka
    mozan zrobic dzieciom - wszytskim.
    skutki beda straszne bo dzialania przyjete w tej sprawie sa zle.
    dziwie sie zatem pani pedagog ze tak prostych spraw nie odstrzega a jesli
    dostrzega to znaczy ze daje takiemu dzialaniu przyzwolenie.
    jeszcze raz podkreslam nie angazowalam sie w ta dyskusje do moementu kiedy nie
    padlo stwoerdzenie ze khaldum jest pedagogiem.
    mialam i mam ogromne watpliwosci co do roli samej khaldum - ja osobiscie nie
    umialabym ale moze to hormony bo ostanio lituje sie nad kazdym zasmarkancem smile
    dlatego tez nie zajmowalam stanowiska - dopiero stwierdzenie ze pani pedagog
    wlasciwie w tej calej sytuacji nie odstrzega nic zdroznego bo:
    - jej partner to wzor wszelkich cnot, uznal nie swoje dziecko, jeszcze na nie
    placi
    - eksiara jest popiepzona..... ma to na co zasluzyla - no nie ma wiecej bo
    zabiera jej sie wszytskie dzieciaki i moze sie puszczac
    - dzieci eksa maja dobrze bo i sniadanko i rozmowa generalnie cud miod i
    ultramaryna
    - maly bekarcik tez ma dobrze bo podrzucony do nie-swoich dziadkow ma lepiej
    niz i pieprzenietej matki

    sorki nataszo ale nie tak to widze a nie jestem pedagogiem.
    dzieci od poczatku powinny wiedziec ze ich brat jest synem mamy a nie synem
    taty. dojrzewajac z taka swiadomoscia latwiej byloby im zorozumiec dlaczego
    malec nie zawsze uczestniczy we wszytskich spotkaniach.
    im beda starsze tym bardzo dosadnie okresla taka sytuacje: nastolatek nie ma
    juz problemow z nazwaniem matki dziwka a brata bekartem.

    i doprawdy gdyby khaldum nie byla pedagogiem - czyli osoba z definicji biegla w
    zagadnieniach zwiazanych z rozwojem dzieci i ich postrzegania swiata -
    trzymalabym gebe na klodke.
  • dominika303 03.01.07, 12:53
    Magi,
    ale kto ma tym chłopcom i temu dziecku powiedzieć, że M to jest tato tylko
    strszej dwójki?????????
    na rozsądek exi bym zbytnio nie liczyła, bo przeciez to są wszytskie jej
    dzieci, więc siłą rozpedu to rodzeństwo!
    M, jakoś nie bardzo wie jak ugryżć ów temat!
    No i khaldum? ale co ona moze??
    ma tak ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczyć, kochane dzieci, nie zabraliśmy z
    tatą waszego najmłodeszgo braciszka, bo to nie jest dziecko taty??

    Magi, jak na mój gust, to cała trójka tych dorosłych + jeszcze dziadkowie,
    powinni pójść do poradni i tam pod okiem fachowej pomocy uzgodnić jeden
    kierunek działań wobec tych dzieci!
    Ale jak znamy życię exia, na to nie pójdzie, starsi ludzi tez niechętnie w
    czyms takim wezmą udział i co pozostaje???
    Znowu jestesmy w punkcie zero!

    Khaldum napisała, że staraja sie o odebranie straszych dzieci, exi, i myślę, że
    to będzie nalepsze co da sie zrobić w tej sytuacji!
    Ja pedagogiem nie jestem, ale jak exia nie opiekuje się dziećmi, a M chce to
    robić, to powinniem miec ta opiekę nad tymi dziećmi!
    Ale to nadal nie rozwiązuje problemu tego najmłodeszego!!
    I tego to sorry ale nawet ja hipotetycznie nie potrafię rozstrzygnąc!
    Co dla tego dziecka jest dobre???
    I co powinni mu dac rodzice, tudziesz opiekunowie, aby mogło się normalnie
    rozwijać!
    Miłosci ten dzieciak nie zaznał jak na razie ani od matki, ani od przyszywanego
    ojca! Biologiczny ma go dzieś! Opiekują sie nim obcy ludzie!
    I jak na mój gust to dziecko juz ma objawy choroby sierocejsad(
    Ale nie wymagająmy od khaldum opieki nad nim, tym bardziej, że jej partner tego
    niechce!
    Ja nie widzę wyjścia z tej sytuacji! dobrego wyjścia dla tego maluchasad(
  • m-jak-magi 03.01.07, 13:05
    brawo dominika dokladnie tak jak mowisz.
    a czy khaldum nie ma tutaj nic do zrobienia ??? uwazam ze bardazo wiele.
    skoro zalezy jej na partnerze i jego dzieciach powinna starac sie uswiadomic mu
    jak idiotyczna i szkodliwa jest obecna sytuacja i ze trwanie w niej tylko
    poglebia problem.
    nikt mi nie wmowi ze pedagog nie zdaje sobioe sprawy z tego jak sytuacja
    rodzinna i brak stabilizacji wplywa na rozwoj dziecka - zreszta starszy chlopak
    jest tutaj najlepszym przykladem.

    postawe khaldum uwazam za naganna bo -
    - watek 2-latka pojawil sie ot tak przez przypadek raczej zeby pokazac wredote
    eksi niz napietnowac problem
    - postepowanie partnera khaldum - dla mnie zle szkodliwe kuriozalne wrecz - w
    jej oczach uroslo do wiekopomnego dziela: uznal, placi, i z zacisnietymi zebami
    podciera dupe

    nie rozumiem takiego dzialania. jesli zalezy mi na kims czytaj partner i jego
    dziecko a dostrzegam problem to staram sie pomoc a nie stoje i przygladam sie
    spokojnie jak cala sytuacja sama sie rozwiaze, bo jesli stanie sie to "silami
    natury" to skutki beda oplakane.
    jako osoba powiedzmy to "merytoryczna" powinna zwrocic uwage na problem i
    namawiac partnera na rozwiazanie tego problemu. terapia, odebranie praw
    rodzicielskich matce, uregulowania prawne malca.
    mysle ze dla tego dziciaczka rodzina zastepcza swiadomie deklarujaca swoja
    pomoc i opieke nad dzieckiem bedzie lepsza niz niezrownowazona psychicznie
    matka, obojetny platnik alimentow czy obcy mu niedziadkowie.dziecko jest
    jeszcze na tyle male ze zdola zaakceptowac ludzi ktorzy go szczerze pokochaja i
    zadbaja o jego rozwoj a nie obsmrodzona dupe.

  • natasza39 03.01.07, 12:54
    m-jak-magi napisała:
    dzieci od poczatku powinny wiedziec ze ich brat jest synem mamy a nie synem
    > taty. dojrzewajac z taka swiadomoscia latwiej byloby im zorozumiec dlaczego
    > malec nie zawsze uczestniczy we wszytskich spotkaniach.
    > im beda starsze tym bardzo dosadnie okresla taka sytuacje: nastolatek nie ma
    > juz problemow z nazwaniem matki dziwka a brata bekartem.


    Owszem. Dzieci powinny to wiedzieć, ale khadum jest ostatnia osobą, która
    powinna w tej kwestii dzieci uświadamiać.
    To zadanie ich matki. Jeśli ta jest niewydolna wychowawczo powinien zrobić to
    ojciec, w obecności lub w porozumieniu z psychologiem, ze względu na nerwicę
    najstarszego chłopca.
    Khadum nie ma natomiast prawa o tym mówić dzieciom.

    Zachęcałabym ją z całego serca aby szczerze pozrozmawiała ze swoim NM o
    sytuacji. Uświadomiła mu skutki takiego postępowania, szczególnie skutki jakie
    moga z tego wyniknąć dla jego dzieci.
    A że dziecka żal...
    Wszystkie dzieci mają przerąbane w tym układzie.
    Małe nie prosiło sie co prawda na świat, ale nie poprosiła go o przybycie na
    ten ziemski padół, ani jego prawny ojciec się o to nie prosił.
    A zatem ja tak po ludzku ich rozumiem.
    Nie zawsze bowiem do końca przemysli się pewne decyzje i wybory. Nie zawsze
    jest się w stanie przewidzieć skutki tych decyzji.
    I najnormalniej po ludzku się ich potem żałuje. Trudno się zatem dziwić, ze
    facet khadum ma czasem "zacisnięte zęby"
  • kasia_kasia13 03.01.07, 12:53
    >> Sytuacja jest chora, ja się zgadzam.
    > Ale za owa sytację nie nalezy wogóle winić khadum.

    Ja tam winie faceta. I Exie, ze na to poszla.

    > Faceta też rozumiem. Może pod wpływem dziwnie pojętej przyzwoitości, albo z
    > nieznajomości prawa, albo z jakiś tam jeszcze innych powodów uznał owoc
    zdrady
    > swojej zony za swój.
    > Ale wymagać od niego, aby ów owoc traktował na równi ze swoimi dziećmi, to
    > nieporozumienie

    Owszem, powinien go traktowac jak swoje poniewaz go uznal. Zdecydowal sie byc
    jego ojcem.

    Natasz, porownaj to z adopcja. Ktos, __swiadomie_ _decyduje_ sie na zostanie
    rodzicem dla dziecka, ktore nie jest jego biologicznym dzieckiem. Czy rodzice
    adopcyjni moga olewac i zle traktowac takie dziecko, bo to nie ich?
  • natasza39 03.01.07, 14:38
    kasia_kasia13 napisała:
    > Natasz, porownaj to z adopcja. Ktos, __swiadomie_ _decyduje_ sie na zostanie
    > rodzicem dla dziecka, ktore nie jest jego biologicznym dzieckiem. Czy rodzice
    > adopcyjni moga olewac i zle traktowac takie dziecko, bo to nie ich?

    Nie powinni olewać takiego dziecka.
    Ale nie da się tego porównać z adopcją.
    Adopcja to coś co podejmuje się w innych okolicznościach zupełnie i pod wpływem
    innych czynników.
    Wpisanie sobie w papiery dziecka ze zdrady zony to jednak coś zupełnie innego
    niz adopcja.
    Zreszta pisałam o tym powyżej. Olanie dziecka adoptowanego, jest tożsame z
    olaniem własnego dziecka biologicznego. Dla mnie bowiem sa ważne więzi nie tyle
    krwi co emocjonalne.
    Tutaj tych więzi emocjonalnych nigdy nie było.
  • kasia_kasia13 04.01.07, 15:32
    >
    > Nie powinni olewać takiego dziecka.
    > Ale nie da się tego porównać z adopcją.
    > Adopcja to coś co podejmuje się w innych okolicznościach zupełnie i pod
    wpływem
    >
    > innych czynników.
    > Wpisanie sobie w papiery dziecka ze zdrady zony to jednak coś zupełnie innego
    > niz adopcja.
    > Zreszta pisałam o tym powyżej. Olanie dziecka adoptowanego, jest tożsame z
    > olaniem własnego dziecka biologicznego. Dla mnie bowiem sa ważne więzi nie
    tyle
    >
    > krwi co emocjonalne.
    > Tutaj tych więzi emocjonalnych nigdy nie było.

    Dla mnie te sytuacje sa analogiczne. Jest to bowiem swiadome, nie pod
    przymusem, zostanie rodzicem, przyjecie na siebie praw i obowiazkow.
  • pucia14 03.01.07, 15:31
    dygresja nr 1)
    mam nadzieje ze ten dwulatek to dziewczynka bo strasznie mi to wszystko
    przypomina ""Kopciuszka".jest ojciec który nic nie zauważa(albo nie chce
    zauważać)że dzieciom dzieje sie jakakolwiek krzywda jest "zła" macocha i
    kopciuszek.nie ma dobrej wróżki choć chwilowo tę rolę spełniają rodzice
    ojca.mam nadzieję że kopciuszek znajdzie ksiecia i ucieknie z tego chorego
    układu w którym jest najmniej winny.
    w realiach 21 wieku ta bajka może miec jednak inne zakończenie np kopciuszek
    chwyci za nóż i zadźga wszystkich pokoleji.
    (przepraszam poniosła mnie wyobrażnia)
    dygresja nr2
    mając takich pedagogów nie dziwmy się już reaaliom 21 wieku.....
  • khaldum 03.01.07, 16:00
    2 latek jest chłopcem, stety niestety macochy nie posiada i raczej ma małe
    szanse na to by ją mieć, no chyba że biologiczny ojciec się o niego upomni i mu
    macochę zafunduje. Co najwyżej matka może mu ojczyma zafundować, oby jednego na
    całe życie, i z całego serca mu życzę by był choć w połowie dla niego takim
    ojcem jak mąż jego matki jest "ojcem" dla mojej córki


    co do pedagogów moja droga, oj módl się abyś nie trafiła na takich z którymi ja
    miałam styczność

    pani nr 1
    o ironio doktor pedagogiki, do studentów zwracała się "wypierdalaj powiedziałam,
    w okresie sesji wszystkim ktoś w rodzinie pada (studentka owdowiała w wieku 28
    lat)"

    pani nr 2
    a ja swojemu synkowi żeby miał zajęcie daję muchy tak trochę tylko zabite, żeby
    się mógł pobawić, on tak lubi im nóżki wyrywać

    i na koniec to co powtarzają wieloletni praktycy

    świata nie naprawicie, nie jesteście wstanie uratować wszystkich to jest wasza
    praca, nie możecie angażować emocji, bo skończycie jako pacjenci oddziałów
    zamkniętych, jeśli nie możecie naprawić świata wybierajcie najmniejsze zło


    do dygresji nr 2
    mając takich rodziców jak nasza exiara, nie dziwmy się realiom 21 wieku...

    od wychowywania dzieci są rodzice, nie pedagodzy
  • dominika303 03.01.07, 16:18
    khaldum smile)

    a nie możecie pryspieszyć odebrania matce tych dwóch starszych???
    Moze jakieś są jednak środki??
    no nie wiem, może pomoc społeczna, policja, pedagog szkolny, lub jakas inna
    instytuacja, która was poprze w odebraniu matce dzieci.

    Co do malucha, to ja widzę podsatw, aby twój M zachwywał sie fair wobec niej!
    Idzicie do prokuratury złóżcie zażalenie i juz!
    To jedyny chyba sposób, aby cała trójka , ba nawet czwórka, bo twoje dziecko
    też zaczyna być w to wplątywane, miło swoje miejsce na ziemi.
    A jak mamuśka dostanie alimnty na dwójke będąca u was, to moze zajmie sie
    maluchem i pracą i porzuci hulaszcze życie - oby, bo jak dalej będzie sie
    starała nie dopuścić do tego aby wychowywac jedynaka - to marnie to widzę!

    Zróbcie jej jazde totalną, wzywajcie wszytkie instytuacje, wszytkie osoby, kóre
    mogą coś poświadczyć, na waszą korzyśc i obiektywnie spojrzeć na sytuację,
    ajkie mataka funduje dzieciom, wszytkim dzieciom, bo to, ze se używa życia to
    jej sprawa, ale to że co kilka lat rodzi dziecko innemu facetowi, to juz chyba
    nie jest normalne, ani tym bardziej pożądane dla prawidłowego rozwoju tychże
    dzieci.
  • pucia14 03.01.07, 17:08
    moja wypowiedź jako dygresja nie była opinią tylko wolna myślą jaka przeleciała
    mi przez głowę ale Twoja na nią odpowiedź mnie zdziwiła. odchodząc od waszego
    dziwnego układu(eksia,dzieci NM i Ty)w tym wszystkim jest jeszcze 2 letnie
    dziecko krzywdzone przez matke niewątpliwie jeśli dla Ciebie mniejszym złem
    jest krzywdzenie go również przez Was i karanie dziecka za jego istnienie to
    wybacz ale jesteś CHORA
  • dominika303 03.01.07, 17:34
    Puciu,
    pozwolisz, że ja zapytam, a gdzie to dziecko jest krzywdzone przez khaldum?? bo
    nie łapię! coś przeoczyłam?, niedoczytałam??

    Puciu, khaldum, jest obcą osobą dla tego malca, mało tego, jej M też jest obca
    osobą dla niego, więc o co chodzi??
    Jeśli uważasz, ze wszystkie dzieci powinny być razem to chyba trzeba będzie
    haremy pozakładać, i dzielić się żonami, a w owczesnym świecie i mężami - fuuj
    to obrzydliwe sad
    No i wtedy będzie sobie żyła jedna wielka rodzinka, dzieci exi, dzieci nexi,
    dzieci , byłych małożnków, i nowych wszyskie razem, bo to dobre dla dzieci ? >
    ale czy na pewno??????????? i dla czyich dzieci to jest dobre?

    Jak nex ma dziecko przed związkiem z M to exia nazywa je często i gęsto
    bachorem i że to nie rodzina dla dziecka exiów, jak next rodzi dziecko, to ex
    też twierdzi, ze to nie rodzina dla dzieci exów!
    Ale tutaj gdzie ex, funduje sobie dziecko na boku, to ma to być rodzina i dla
    jej męża (który jest tylko li formalnie) i dla dzieci, i dla macochy, kótrej
    ten dzieciak formalnie nie ma , byanjmniej nie w postaci khaldum !

    To jest dziecko - i to nie podlega dyskusji, natomiast wszytkie kwestie
    powinowactwa i pokrewieństwa, sa trochę zagmatwane, i to należy uregulować, dla
    dobra wszystkich zainteresowanych !

    Ale ja nadal nie widzę krzywdzenia tego dziecka przez khaldum??
    Chyba ślepa jestem sad((
  • pucia14 03.01.07, 18:24
    a ja widzę bo krzywdzi sie nie tylko fizycznie i bezpośrednio. dziecko zostało
    uznane, będzie mówić do tego człowieka tato (nawet jeśli teraz sie z tym ów
    tatuś nie zgadza ) to się na to zgodził.traktowanie tego dziecka jak pakunek
    podrzucany innym w trakcie gdy pozostałe dzieci swietnie sie bawia to jest
    właśnie krzywdzenie.tez się zgadzam że matka tego dziecka to dziwadlo ale
    dziecko nie jest temu winne.jeśli wcześniej nie zaprotestowali i dziecko będzie
    rosło w przekonaniu że jest gorsze to jest właśnie krzywdzenie.po za tym ktoś
    juz pisał w tym watku że dzieci szybko sie uczą jak traktować innych właśnie od
    dorosłych za chwilę a może nawet już będą małego traktować jako gorszego-
    pozwalanie na to to jest krzywdzenie.
    nie wiem czy bym zgodziła się na taki układ jak u nich ale na pewno rozwiazanie
    jakie przyjeli nie jest dobre.czasem trzeba przełknąć dumę i poczucie krzywdy
    dla innego człowieka niezależnie czyim ten człowiek jest synem.
  • chalsia 03.01.07, 18:41
    1). Jesteście razem od 3 lat, dziecko ma 2, rozwód toczy się od 1,5 roku.
    Czyli dziecko to zostało poczęte w ok. 2 miesiące po Twoim Khaldum i Twojego M
    poznaniu się.
    Pozew o rozwód złożył M w pół roku po urodzeniu się dziecka.

    Na Twoim miejscu zrobiłabym na własny koszt, potajemnie (ok 1000 zł) testy
    genetyczne - od dziecka wymaz z błony sluzowej policzka (no musiałabyś się choć
    RAZ z tym dzieckiem spotkać) a od M to byś już łatwo wzięła cokolwiek wink)).

    I miałabyś TY stuprocentową pewność czy to dziecko jest jego czy nie.

    No bo (dla przypomnienia wielu przedpiszczyniom) eksia nie wcisnęła tego
    dziecka mężowi - on PONOĆ z pełną świadomością SAM zgodził się na to, by
    zostało uznane jako jego, by nie robić wstydu starszym dzieciom.
    No ale to się jakoś kłóci z informacją, że niestety NIE WIEDZIAŁ, że ma tylko 6
    miesięcy od urodzenia dziecka na wniesienie pozwu o zaprzeczenie ojcostwa (no
    bo skoro chciał, to nie powinno to mieć jakiegokolwiek znaczenia). Co i tak nie
    jest prawdą, bo może to zrobic w dowolnym momencie przez prokuratora podając,,
    ze dopiero teraz "ma podejrzenia" ze ojcem nie jest.
    No i na dodatek powodem rozwodu jest zdrada - dziwne więc, że jej największy
    dowód w postaci dziecka nie jest "użyty" - a akurat złożenie pozwu BYŁO
    dokładnie wtedy, gdy jeszcze mógł o zaprzeczenie ojcostwa wniesć (i zapewne
    jego adwokat tez był tego świadomy).

    2). Tak jak wczesniej napisałam - rodzice M mają więcej przyzwoitości, serca,
    dobroci niż ich własny syn i Khaldum, skoro tak jak i oni wiedzą, iż mały
    dzieckiem M nie jest. Tak samo jak Khaldum obowiązku opiekowania się nim nie
    mają, ale jednak pomagają swojemu synowi a także temu dziecku. A Khaldum sie
    nie poczuwa by pomóc swojemu M.

    3). Jeśli Khaldum nie wiedziała o tym dziecku aż do momentu, gdy M pierwszy raz
    go wział (jak miał chyba 1,5 roku), to została pięknie wrobiona przez partnera.
    Jeśli natomiast wiedziała od samego początku jak to wygląda to jest
    współodpowiedzialna (poprzez przynajmniej ZANIECHANIE) za tę całą tragiczną i
    chorą sytuację.

    4). W polskim prawie obowiązują takie też zasady, że rodzeństw się nie rozłącza
    a ponadto, nawet w przypadku stwierdzenia, iż M ojcem biologicznym nie jest,
    sąd dla dobra dziecka, które UWAŻA M za swojego ojca, może odrzucić pozew o
    zaprzeczenie ojcostwa. Tzn. M nie będzie ojcem biologicznym, ale sąd utrzyma
    jego "prawne" ojcostwo czyli prawa i obowiązki ojca.
    Co z tego wynika? Ano to, że możliwa jest i taka sytuacja, że sąd:
    - potwierdzi, że M ojcem biologicznym nie jest
    - ale dla dobra dziecka nie zaprzeczy ojcostwu
    - przyzna opiekę nad starszą dwójką M
    - oraz by nie rozłączać rodzeństwa - przyzna tez M opieke nad najmłodszym.
    No i Khaldum będziesz miała wtedy bal.

    Nie mówiąc już o biednym maluszku, który ponosi straszne konsekwencje
    posiadania nieodpowiedzialnych, egoistycznych rodziców a także równie
    egoistycznie postepującej "macochy", pedagoga w dodatku.

    Chalsia
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • chalsia 03.01.07, 18:45
    aha, i proszę mi nie wyjeżdżać z tym, ile M na dzieci łoży jako kontrargumentu
    dotyczącego odpowiedzialności eMa, bo w wielu wypadkach łatwiej jest za coś
    zapłacić niż SAMEMU coś załatwić - to taka forma chowania głowy w piasek.
    Chalsia
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • chalsia 03.01.07, 18:46
    > zapłacić niż SAMEMU coś załatwić - to taka forma chowania głowy w piasek.

    na zasadzie, że "co prawda w tej sprawie nawaliłem, ale za to w tamtej to
    jestem super extra, więc generalnie wszystko OK jest".
    Chalsia
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • joanna9969 03.01.07, 19:27
    musze sie przyznac ze nie zawsze sie z toba zgadzam , ale tym razem
    ujelas wszystkie moje mysli dotyczace tego watku
  • joanna9969 03.01.07, 19:37
    dodam jeszcze ze jest albo tak jak sugerujesz albo facet Khaldum jest zupelnie
    bezwolnym robaczkiem bez jaj ktory na wszytko sie zgadza i ktorego trzeba
    wszedzie za raczke prowadzic bo sam to ani rusz.

    W rycerska szlachetnosc w stosunku do ex to sorry ale ja nie wierze.
  • joa_nnap 03.01.07, 20:57
    raz- to tak z ciekawości- skoro była taka sytuacja jak:
    "...(ex) nie powinna być zdziwiona że po 4 latach białego małżeństwa i
    życia obok siebie dla "dobra dzieci" w atmosferze krzyku, maż odchodzi kiedy
    zachodzi w ciąże", to dlaczego twój maż juz wtedy nie zaprzeczył ojcostwa?
    jakby nie było wiedzę o tym, ze to nie jest jego dziecko zdobył na długo przed
    tym, zanim mały skończył 6 msc-y.

    dwa-z racji wykonywanego zawodu WIEM, że zaprzeczenie ojcostwa i ustalenie
    tego "nowego" ojca zdarza się - mimo przepisow - także i w innym trybie, niz
    ten, o ktorym piszesz. znam chłopca, ktory miał 12 lat, gdy "zmieniał" ojca i
    nazwisko.

    trzy-z racji tego, że sama mam takiego maleńkiego syna i spory poziom empatii
    dla dzieci, które jakoś z nim utożsamiam, resztę tego, co mogłabym tu napisać
    pominę milczeniem.
  • jayin 03.01.07, 21:30
    Widzę, że wszystkie panie skupiły się na motywie "odtrąconego dziecka".
    To ja wrócę do clou wątku pierwotnego.

    Khaldum - szczerze ci współczuję takiego dziwnego i niemiłego Sylwestra.
    Miałaś wtedy

    Nie ma gorszej rzeczy niż facet, ktory strzelił focha "bo on wie lepiej o co ci chodzi, a na pewno chciałaś źle i masz go przeprosić, bo to on ma rację, a za karę musisz znosić jego obojętność i ignorowanie ciebie i się poczuć ukarana" :=) Szlag by mnie trafił na twoim miejscu. Rozumiem, że mógł odebrać źle coś i się obrazić, ale żeby robić z tego scenę na całego Sylwestra i psuć przyjemny wieczór domowy? tongue_out Na balkon, albo do lodówki, na chwilę chociaż. Niech się schłodzi, to może mu się poprawi, bo najwyraźniej w cieple za szybko się psuje smile


    Mam nadzieję, że kolejny Sylwester będzie SZCZĘŚLIWY. Z lampką szampana, uśmiechem prosto w oczy i ciepłem i miłością w domu. Bez fochów jakichkolwiek.


    ---------------
    (a kwestia owego najmłodszego dziecka Exi?... Cóż - ja bym Khaldum nie mieszała do tego. Jeśli już krytykować - to wyłącznie "ojca". Dziwnie się czyta i śmiesznie czasami te gromy na Khaldum: "zafundowalIŚCIE temu dziecku...", "zrobilIŚCIE mu krzywdę...". No, dajcie spokój... Dziecku źle się dzieje pod względem "rodzinnym". Fakt. Przykre to. Ale to nie Khaldum wsadziła je w tą sytuację i nie ona ma OBOWIĄZEK teraz namawiać M i Exię, żeby , albo sama latać z językiem na wierzchu, żeby zadbać o to dziecko, tylko dlatego, że TO JEST DZIECKO. Na obecną chwilę - dla Khaldum to jest dziecko obcej osoby, bo nawet nie M (wg tego co Khaldum pisze) i raczej nie dzieje się mu tragedia typu "nie ma co jeść", "nie ma w co się ubrać", "rodzice go biją". Podejrzewam, że dziecko ma się całkiem dobrze - pod względem "fizycznym" i materialnym. A kwestia tego jak M traktuje to trzecie dziecko - to jest JEGO sprawa, jego ewentualny problem, oraz jego wina lub nie-wina. A nie Khaldum smile

    Nie zauważyłam też w postach, żeby na chama wyrzucała to dziecko z domu i pod bronią zmuszała M do wyrzekania się tego dziecka, nawet prawnie. To chyba raczej M nie chce unormowania tego w taki sposob jak wy to widzicie z boku, albo może Exia nie chce... Kto to ma wiedzieć jak jest naprawdę? MY na pewno nie....:=) Z jednym się zgadzam - badania genetyczne by się przydały.)

    Wam również życzę miłego i dobrego Nadejszłego Nowego Roku wink

    J.

    --
    "My Star Of The County Down"
    Mafia: www.szanty.art.pl
    Wiedźmy: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
  • chalsia 04.01.07, 14:54
    1). Khaldum usprawiedliwia swoje „pedagogiczne stanie z boku” tym, że uczono
    ją, żeby się nie angażować emocjonalnie etc. I to jest prawda ale w odniesieniu
    do życia zawodowego. Natomiast tutaj sprawa dotyczy jej życia osobistego,
    rodzinnego. Jej wiedza fachowa mogłaby bardzo pomóc M.

    Przykład lekarza nie leczącego swojej rodziny jest całkowicie chybiony. Bowiem
    każdy lekarz swoją rodzinę leczy, tyle tylko, że w pewnych sytuacjach wspiera
    się innymi specjalistami. Nawet jeśli sam pewnych czynności nie wykonuje (nie
    operuje, nie stawia całkowicie samodzielnie diagnozy), to jest w 100% w
    leczenie i proces zaangażowany.

    2). O ile pamiętam z innych wątków Khaldum, jej M wspaniale zajmuje się jej
    córką Rurką i daje jej wiele ciepła (i jeszcze na dodatek osobiście pomaga
    Khaldum w jej układach/kontktach z jej eksem – nawet zastępuje ją w
    bezpośredniej komunikacji z eksem).

    Czyli M jest zdolny i może OBCEMU TOTALNIE dziecku (Rurce) zapewnić to samo co
    swoim dwóm starszym synom .

    A kim, oprócz tego, że obca osobą, jest dla niego Rurka? Ano najbliższą osobą,
    dla JEMU najbliższej osobie – czyli Khaldum.

    M oczywiście kocha swoich 2 starszych synów, są jego najbliższymi (obok
    Khaldum). A najmłodsze dziecko kim dla tych 2 chłopców jest? Ano również
    najbliższą osobą (bo cała trójka postrzega siebie jako 100% rodzeństwo).

    To CZEMU M „nie stać” na to by obcemu dziecku – najmłodszemu „synowi” dać to
    samo co daje innemu obcemu dziecku – Rurce?
    Dla mnie to typowe podejście Kalego.

    Chalsia

    ps. Jayin - czemu wiele uważa, że to nie tylko wina ojca, ale i Khaldum tez -
    poprzez zaniechanie działania - bo siedzi w tym od początku i ma wiedzę fachową.
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • natasza39 04.01.07, 15:19
    chalsia napisała:

    > To CZEMU M „nie stać” na to by obcemu dziecku – najmłodszemu
    > „synowi” dać to
    > samo co daje innemu obcemu dziecku – Rurce?
    > Dla mnie to typowe podejście Kalego.

    Pewnie z tego samego powodu, dla którego Ty chalsiu, nie chciałabyś zajmować
    się dzieckiem swojego exa, chociaż to dziecko to rodzeństwo, czyli najblizsza
    po Tobie i ojcu Twojego syna osoba Twojego synkasmile
    To nie jest filozofia Kalego, to jest normalny ludzki odruch!
  • chalsia 04.01.07, 15:21
    > Pewnie z tego samego powodu, dla którego Ty chalsiu, nie chciałabyś zajmować
    > się dzieckiem swojego exa, chociaż to dziecko to rodzeństwo, czyli najblizsza
    > po Tobie i ojcu Twojego syna osoba Twojego synkasmile
    > To nie jest filozofia Kalego, to jest normalny ludzki odruch!

    No to się Nataszo POMYLIŁAŚ. Ostatnio podcierałam jej pupę.
    Chalsia
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • natasza39 05.01.07, 09:08
    chalsia napisała:
    > No to się Nataszo POMYLIŁAŚ. Ostatnio podcierałam jej pupę.
    > Chalsia

    Bo chciałaś!
    Ale gdyby ex uzależnił od tego swoje widzenia z Twoim dzieckiem, to napewno
    zbuntowałabyś się!
    Bo co innego robić to bo się ma taka WOLĘ, a co innego jak Cię ktoś do tego
    ZMUSZA.
    Jeszcze raz powtarzam, że wg mnie nikogo nie da się zmusić do miłości.
    Zadnym papierem do tego nie zmusisz i żadnym widzimisię innych ludzi "że tak
    wypada".
  • chalsia 05.01.07, 18:13

    > Bo chciałaś!
    > Ale gdyby ex uzależnił od tego swoje widzenia z Twoim dzieckiem, to napewno
    > zbuntowałabyś się!
    > Bo co innego robić to bo się ma taka WOLĘ, a co innego jak Cię ktoś do tego
    > ZMUSZA.
    > Jeszcze raz powtarzam, że wg mnie nikogo nie da się zmusić do miłości.
    > Zadnym papierem do tego nie zmusisz i żadnym widzimisię innych ludzi "że tak
    > wypada".

    mylisz pojęcia Nataszo. NIKT tu nie mówi o miłości ani o "tak wypada".
    Tu mowa o przyzwoitości i zwykłych ludzkich uczuciach wobec mniejszych,
    słabszych i niewinnych czyli dzieci.
    Chalsia

    PS. z własnej nieprzymuszonej woli przygotowałam mojemu dziecku prezenty na
    urodziny siostry.
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • natasza39 06.01.07, 00:19
    chalsia napisała:
    mylisz pojęcia Nataszo. NIKT tu nie mówi o miłości ani o "tak wypada".
    > Tu mowa o przyzwoitości i zwykłych ludzkich uczuciach wobec mniejszych,
    > słabszych i niewinnych czyli dzieci.

    Ale tu sie facetowi nakazuje traktowac dzieci swoje na równi z dzieckiem ex ze
    zdrady.
    On tez niby "podciera pupę", łozy etc, ale uwazacie, ze to za mało.
    Uwazacie, ze powinien okazywac uczucia takie same jak w stosunku do własnych
    dzieci, a to jest nienaturalne.
    Może i politycznie poprawne ale nienaturalne!

    Ty tez chalsiu nie zagłodzisz, podetrzesz jak potrzeba, wytrzesz nos ale nie
    pokochasz, bo to jest nienaturalne.

  • chalsia 06.01.07, 02:31
    Nadal nie rozumiesz a właściwie nie rozróżniasz pojęć Nataszo.

    > Ale tu sie facetowi nakazuje traktowac dzieci swoje na równi z dzieckiem ex
    ze
    > zdrady.
    > On tez niby "podciera pupę", łozy etc, ale uwazacie, ze to za mało.


    Właśnie - mowa o TRAKTOWANIU a nie o uczuciach.
    O traktowaniu sprawiedliwym czyli równym dla wszystkich trzech braci - a tego
    nie ma, bo najmłodszy jest jako ten gorszy pozbawiony jest co drugiego weekendu
    z ojcem.

    > Uwazacie, ze powinien okazywac uczucia takie same jak w stosunku do własnych
    > dzieci, a to jest nienaturalne.

    Jakoś nie zauważyłam, by w tym wątku ktokolwiek pisał o tym, że powinien
    okazywać uczucia takie same jak innym, natomiast było głownie o nierównym
    traktowaniu najmłodszego oraz konfliktowaniu rodzeństwa.

    Chalsia
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • chalsia 06.01.07, 02:36
    tak, mowa o równym traktowaniu przez niego dziecka eks ze zdrady, bo sam
    postanowił stać się jego ojcem

    tak, mowa o równym traktowaniu przez niego dziecka eks ze zdrady, bo te
    wszystkie dzieci w swojej świadomości są zwykłym (=pełnym) rodzeństwem mającym
    tę samą matkę i tego samego ojca

    Naważył se facte piwa decyzją o nie zaprzeczeniu ojcostwa, to powinien je teraz
    konsekwentnie i odpowiedzialnie wypić ROBIĄC PRZY TYM DOBRĄ MINĘ.
    Chalsia

    Chalsia
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • natasza39 06.01.07, 16:47
    chalsia napisała:
    > Naważył se facte piwa decyzją o nie zaprzeczeniu ojcostwa, to powinien je
    teraz
    >
    > konsekwentnie i odpowiedzialnie wypić ROBIĄC PRZY TYM DOBRĄ MINĘ.


    Ze nawazył piwa, to sie całkowicie zgadzam.
    Tym niemniej go rozumiem. Może żałuje, że pochopnie podjął taka decyzję.
    Tak po ludzku go rozumiem po prostu.
  • kasia_kasia13 06.01.07, 12:14
    > Ale tu sie facetowi nakazuje traktowac dzieci swoje na równi z dzieckiem ex
    ze
    > zdrady.
    > On tez niby "podciera pupę", łozy etc, ale uwazacie, ze to za mało.
    > Uwazacie, ze powinien okazywac uczucia takie same jak w stosunku do własnych
    > dzieci, a to jest nienaturalne.
    > Może i politycznie poprawne ale nienaturalne!

    Przypominam, ze to z powodu "politycznej poprawnosci" facet uznal to dziecko za
    swoje, wlasnie ze wzgledu na to "co ludzie powiedza" ze najmlodsze dziecko ma
    innego ojca.
    Tu nie chodzi o zmuszanie do milosci czy polityczna poprawnosc.
    Tu chodzi o stosunek tego faceta do swoich zobowiazan. To jego uznanie dziecka
    to nie jest "tylko papierek" to jest wziecie na siebie pewnych zobowiazan.
  • natasza39 06.01.07, 16:50
    kasia_kasia13 napisała:
    > Przypominam, ze to z powodu "politycznej poprawnosci" facet uznal to dziecko
    za
    >
    > swoje, wlasnie ze wzgledu na to "co ludzie powiedza" ze najmlodsze dziecko ma
    > innego ojca.


    No to moze khaldum da mu przeczytać ten watek, niech posłucha co ludzie mówia.

    Fakt, ze trochę takie "dulszczyznowate" to było.
    Tym niemniej jeszcze raz powtarzam, ze się człowiekowi nie dziwię. Jakos nie
    bardzo widzę w nim drania, raczej naiwniaka, który nie do końca przemyslał to
    na co sie kiedyś zdecyzdował.
  • jayin 04.01.07, 17:57
    chalsia napisała:


    > ps. Jayin - czemu wiele uważa, że to nie tylko wina ojca, ale i Khaldum tez -
    > poprzez zaniechanie działania - bo siedzi w tym od początku i ma wiedzę fachową

    Chalsiu, zgadzam się, że "zaniechanie działania" miało/ma miejsce. Ale to nie jest raczej (wg mnie) zła wola Khaldum, specjalne działanie "A nie użyczę im swojej wiedzy! A będę taka wredna! A niech się męczą sami!", tylko zwykłe wstrzymanie się od działania i to raczej "żeby nie zaszkodzić jeszcze bardziej, bo jestem "z zewnątrz"", więc nie widzę powodu, żeby na nią naskakiwać, że jest czemuś winna.

    Siedzi w tym - owszem.
    Ma wiedzę - owszem.
    Ale wpychanie swojej wiedzy czy doświadczeń komuś na siłę kończy się tylko w jeden sposób. Zniechęceniem tej osoby do siebie totalnie. Albo oskarżeniami o właśnie złą wolę, albo wtykanie nosa w nie swoje sprawy.
    A myślę, że właśnie M Khaldum po prostu NIE CHCE skorzystać z jej wiedzy. Więc dlaczego ona ma dzień i noc próbować nakłonić go do jej przyswajania? Można raz czy dwa, zaproponować pomoc, spróbować wtrącić się... Ale bez przesady. Ja nie mam takiego charakteru - jeśli ktoś nie chce, a pytalam, proponowałam pare razy pomoc, to nie, jego sprawa, nie będę udzielać rad i namawiac do zmiany postępowania. DLatego nie widzę w zachowaniu Khaldum nic zdrożnego.




    --
    "My Star Of The County Down"
    Mafia: www.szanty.art.pl
    Wiedźmy: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
  • wyksztalciuh 04.01.07, 15:30
    Stawiam dolary przeciwko orzeszkom, ze nie wystapil o zaprzeczenie ojcostwa, bo
    mial istotne powody, zeby nie byc pewnym wyniku badan.
  • reksia 04.01.07, 20:09
    Khaldum napisała:

    >Sprawą bolącą dla mnie jest to, że dzieci nie dostają posiłków, bo mama nie ma
    >czasu i ochoty ugotowac im obiadu, o przygotowaniu śniadań nie wspomnę. Do
    >szewskiej pasji doprowadza mnie również to, ze dzieci nie maja nawyku mycia
    >się,
    >matka im nakazuje kąpiel raz w tygodniu w sobotę, nie potrafią siedzieć przy
    >stole, rozmawiać, powiedzieć czego chcą. Wstydzą się okazywania uczuć.


    >Wkurza mnie to, że pozostają bez opieki przez całe dnie


    >Wcześniej kiedy
    >dziecko miało rok oddawała je na te weekendy do opiekuni, ale od chwili kiedy
    >nie dostaje 4000 tylko 1500 szkoda jej pieniędzy na pozostawianie syna u niani.


    >Bolało
    >kiedy żądała 4000, a dzieci w zimie chodziły bez rękawiczek i ciepłych skarpet,
    >a na wakacje letnie jeździły z 1 T-shirtem. Na szczęście sąd przystał na 1500
    >zł
    >i to, żeby ubrania kupuje ojciec.


    >Nm zrobił badania osobowości u psychologa, złoży je po ostatnim świadku
    >mówiącym
    >o tym jak bił i znieważał


    >Jako pedagog widzę zaburzenia w rozwoju emocjonalnym swoich pasierbów.


    >Synkowie kochani, braciszek którego mamusia wam urodziła, nie jest moim synem,
    >i
    >dlatego tatus z wami nie mieszka, bo mamusia się puszcza z innymi,

    Miałam się już nie odzywać w tej sprawieuncertain
    ale ...hmmm.... jesli to co opisała Khaldum nie jest KOMPLETNYM ZANIEDBANIEM to
    co nim jest? (?)uncertain
  • reksia 04.01.07, 20:22
    Khaldum napisała:

    >Bolało
    >kiedy żądała 4000, a dzieci w zimie chodziły bez rękawiczek i ciepłych skarpet,
    >a na wakacje letnie jeździły z 1 T-shirtem.

    Khaldum napisała wyraźnie matka dzieci ŻĄDAŁA smile
    Nie otrzymywała tylko ŻĄDAŁA, co mozliwe, że tłumaczy brak skarpet i rękawiczek.

    Zazwyczaj w rodzinie pozostają ciuchy po starszym rodzeństwie.Które można
    ewentualnie użyć w ostateczności przez młodsze. W ubogich i średnio zamoznych
    domach często sie tak czyni.

    W tym domu wraz z tatą znikneły również rzeczy używane ...albo nigdy ich
    wcześniej nie było

    Chyba że matka trójki dzieci licząc przedwcześnie na te 4000 zł zrobiła
    wiosenne porządki licząc na dobrą wolę męża z którym toczy z tego co wiemy( z
    relacji macochy )zażarty spór w trakcie trwajacego rozwodu.Optymistka jedna;P
  • reksia 04.01.07, 21:13
    Khaldum z tej sytuacji jak z każdej na tym świecie, na pewno da sie wyjść. Na
    pewno da się zbudować cos wartościowego.

    Nie mozna jednak zbudować niczego z zamknietymi oczyma.

    ... skoro jednak, do chooolery miałas siłe by odeprzeć wczoraj te wszystkie
    ataki na Ciebie i broniłaś sie tak zażarcie

    .... to założę się, że jest w Tobie też taka siła, by przestać się bać i
    otworzyć oczy.... by swoją własną sytuację również wyciągnąć na prostą... tego
    Ci życzę
  • mangolda 09.01.07, 18:42
    Gratuluje, że udalo Ci sie skutecznie odseparować bękarta i obniżyć alimenty.
    Tak trzymaj!
    --
    Alleluja i do przodu!
  • khaldum 09.01.07, 19:02
    mangolda napisała:

    > Gratuluje, że udalo Ci sie skutecznie odseparować bękarta i obniżyć alimenty.
    > Tak trzymaj!


    boże, większej obelgi dostać nie mogłam jak takiego wpisu...

    na szczęście pobudki i sytuacja były zupełnie inne i nie wypłynęły nie ode mnie
    ale od NM... ale żeby się tego doczytać trzeba ciut rozumku mieć, a ty go nie
    posiadasz na szczęście...

    nóż się w kieszeni otwiera kiedy taki pseudo moherowy beret jak ty się odzywa, a
    kysz, zgiń przepadnij maro... i się do JPII nie przyrównuj, bo się biedny w
    grobie przewraca, jak patrzy na to co mówisz, piszesz i myślisz

    przypominam ci że Bóg za małe winy karze od razu... głupotę wybacza do czasu,
    jak grom na ciebie spadnie, to nie będzie co zbierać...

    poczekamy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.