Lezajska Sluzba Zdrowia Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Cos zle z nasza lezajska sluzba zdrowia,pijane pielegniarki na dyzurach,a tu
    ja mam nastepny kwiatek,ale z samego srodka systemu szpitalnego.
    Czy to normalne,ze pacjentka z krwotokiem narzadow lezac(bedac w szpitalu)
    pod kroplowka otrzymuje od lekarza recepte na wykupienie sobie lekow na
    powstrzymanie krwotoku-tzn sama sobie musi zorganizowac lek,albo zrobic sobie
    runde do apteki.(Propozycja dla operatywnych-uruchomic produkcje dla
    lezajskiego szpitala samojezdnych lozek z mozliwoscia sterowania przez
    pacjenta ,cel:kupno lekarstwa w aptece,wkrotce jak chcesz zjesc bedziesz
    musial sobie pojechac do restauracji,bedac pacjentem tego szpitala))
    Powoli zaczynala sie z tego robic tragedia,bo okazuje sie ze najblizsza osoba
    pacjentki jest rowniez w tym szpitalu i realizacja tej nieszczesnej recepty
    musza sie zajac obcy ludzie-ale bron boze nie sluzba zdrowia- zostaje ona
    zrealizowana po dwoch dniach,ale znowu cos zle, okazuje sie ze lekarz
    zapomnial wpisac ile tego leku trzeba,znowu zaczynamy wszystko od nowa,a
    pacjenta dalej sobie lezy z krwotokiem.
    Patrze w kalendarz a tu mamy XXI wiek ,Polska wlasnie wchodzi do UE,czy
    morale naszej sluzby zdrowia sa tak niskie.
    A czy to prawda ze nasza sluzba zdrowia wystapila z propozycja zeby danine
    zalegalizowac?
    • Gość: Mpiotrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.03, 19:54
      Nic dziwnego, ze szpitale powiatowe nazywane sa wykanczarniami :) Swoja droga
      nie mozna powiedziec, ze nasz szpital jest pod tym wzgledem wyjatkiem... Taka
      jest cala polska sluzba zdrowia i jak widac nic nie moga z tym zrobic...
      Bycmoze dojdziemy do tego ze bedziemy musieli sie sami leczyc :( bo na lekarza
      nie bedzie nas stac (fajnie to brzmi)... Wydaj mi sie, ze opieka zdrowotna jest
      jakims priorytetem panstwa, tylko ze z tego priorytetu nic nie wynika...
      problemy z dostepem do specjalistow, jakos wykonywanych uslug... A najbardziej
      irytuje mnie fakt, ze chcac zeby lekarz sei dobrze Toba zajac- musisz dac w
      lape... inaczej zostaniesz potraktowany jak smiec, albo zbyty pod byle
      pretekstem...
      • Gość: Marta IP: morele:* / 172.16.20.* 16.06.03, 16:23
        To niech ktoś mi powie na co jest zabierane ponad 40 proc pensji każdego
        Polaka, skoro ubezpieczenie zdrowonne nic nie daje, a emerytalne również
        niewiele, bo co to znaczy, że kobieta otrzyma wg szacunków z I i II filara ok
        36 proc wynagrodzenia a mężczyzna trochę więcej.............
        To ja mam gdzieś taki system, niech mi dadzą całą pensję, sama sobie zapłacę za
        lekarz, który po prostu będzie się nazywał "prywatny" i taki będzie a nie to co
        teraz, i sama sobie zadbam żeby odpowiednio zainwestować żeby mieć na
        emeryturę....
        czemu to wszystko jest takie chore.....?????????????
        • Gość: zz IP: *.proxy.aol.com 18.06.03, 05:13
          dziewczyno, spieprzaj z tego nic nie wartego kraju poki jeszcze mozna , za rok
          moze 2 wszystko sie zawali...
          • Gość: Kuba IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 18.06.03, 09:58
            sam spiepszaj debilu
            pewnie juz spiepszylesz hehe brakło odwagi i poszło sie na łatwizne?
            Nie rozumiem jak ktoś będąc Polakiem może tak uważać -jak ten kraj jest dla
            ciebie nic nie warty to niewtącaj się w jego interesy i nie wypowiadaj się.
            • Gość: Marta IP: morele:* / 172.16.20.* 18.06.03, 11:50
              Nie pisałam tego żeby uciec od problemu i "spieprzyć" (cyt). Siedzę w tych
              zagadnieniach kupę czasu, rozmawiam z różnymi ludźmi i wszyscy mają podobne
              obawy jak ja tylko że to nic nie daje. Oczekiwałam na dyskusję.... ale coś nie
              poszło. San, Roxboro i inni gdzie jesteście?......
              • Gość: san IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 18.06.03, 23:00
                Gość portalu: Marta napisał(a):

                > Nie pisałam tego żeby uciec od problemu i "spieprzyć" (cyt). Siedzę w tych
                > zagadnieniach kupę czasu, rozmawiam z różnymi ludźmi i wszyscy mają podobne
                > obawy jak ja tylko że to nic nie daje. Oczekiwałam na dyskusję.... ale coś
                nie
                > poszło. San, Roxboro i inni gdzie jesteście?......

                Ponieważ oczekiwałaś Marto na dyskusję, również z moim udziałem, przeto pozwolę
                sobie zauważyć, że:

                1. budowanie nowego systemu emerytalnego nie odbywa się w oderwaniu od
                przeszłości. Niestety, oznacza to, że ciągnie się za nami scheda epoki PRL, w
                której pokolenia pracujące płaciły składki emerytalne bynajmniej nie na swoją
                późniejszą emeryturę, lecz na wypłatę emerytur współczesnych im emerytów. Tak,
                mniej więcej, była realizowana zasada sprawiedliwości socjalistycznej. Odejście
                od tego systemu, podobnie jak od całego socjalizmu jest czasochłonne i
                kosztowne zarazem. Nie ma bowiem takiego mechanizmu ekonomicznego, który
                pozwalałby jedno źródło finansowe zastąpić innym .. bez pieniędzy. W przypadku
                systemu emerytalnego składki, przez okres dojścia do stanu zerowego, mógłby
                zastąpić tylko budżet. A jaki koń jest - każdy widzi. Z tych powodów Twój
                postulat, byś sama mogła stanowić o losie swoich pieniedzy wpłacanych na ten
                cel jest logiczny, tyle że nierealny. Ale może sie mylę, bo nie wiem ile masz
                lat.

                2. Na finansowanie sżuzby zdrowia każdy z nas odprowadza (emeryci także) 7
                procent z kawałkiem swojego wynagrodzenia brutto (w przyszłym roku będzie 8
                proc.). Mozna by powiedziec, że to dalece niewystarczająco patrząc na stan
                naszego szpitalnictwa, ale też podniesienie składki o kolejne punkty proc.
                oznacza, że wzrosną w Polsce koszty pracy, nasze produkty staną się mniej
                konkurencyjne, wzrośnie bezrobocie itd. Podobno, jeśli wierzyć obliczającym
                składka powinna stanowić co najmniej 11 proc. płacy brutto. W obecnej sytuacji
                gospodarczej wydaje się to marzeniem sciętej głowy.

                3. W takim stanie rzeczy nie może dziwić, że w strukturze kosztów polskich
                szpitali płace z pochodnymi stanowią ponad 80 proc. i już praktycznie na nic
                innego nie wystarcza, o czym informował zbulwersowany Roxboro. Żeby utrzymywać
                się jednak na fali szpitale zaciągają długi, które narastają. Moim zdaniem nie
                ma takiej siły, która w tych warunkach pozwoliłaby utrzymać się im wszystkim
                przy życiu. Pytanie jest tylko o to, wedle jakich kryteriów nastąpi ich
                selekcja, czy zadziała metoda polityczno-administracyjna czy kryterium
                merytoryczne (wskaźnikiwe) oceny szpitali. Obawiam się, że przy obecnym
                scentralizowanym systemie finansowania zdrowia może zadziałać mechanizm
                pierwszy.
                Piszę już za długo, więc na tym poprzestanę. Przepraszam, że nic o leżajskiej
                służbie zdrowia. Może następnym razem.
                • Gość: Marta IP: morele:* / 172.16.20.* 19.06.03, 01:34
                  Dzięki San, Nie wydaje Ci się jednak, że ze służbą zdrowia dałoby się wiele
                  jeszcze zrobić przy obecnych pieniądzach, tylko przy bardziej efektywnym
                  zarządzaniu nimi. Przecież te pieniądze są przejadane przez admninistrację i po
                  co??? Druga strona medalu jest taka, że ludzi bulwersuje ta administracja i
                  wcale się im nie dziwię. W ciągu ostatniego roku 2 razy skorzystałam z pomocy
                  lekarza i za każdym razem musiałam wypełniać jakieś bezsensowne deklaracje i po
                  co?? Tego pani w rejestracji nie umiała mi wytłumaczyć....

                  • Gość: Roxboro IP: *.175-200-24.mtl.mc.videotron.ca 19.06.03, 03:13
                    San i Marta macie 100% racji,sytuacja lezajskiego szpitala jest tylko pochodna
                    calej sytuacji w Polsce.
                    Z mojego punktu widzenia szpital to jest normalna firma czy tez
                    przedsiebiorstwo,tyle ze nieprodukcyjna i taka firma powinien zarzadzac
                    prawdziwy manager tak jak sie zarzadza zdrowym przedsiebiorstwem.
                    Lekarz powinien leczyc,bo do tego zostal wyksztalcony,powinien miec czas na
                    podnoszenie swoich kwalifikacji a nie na zajmowanie sie czy posciel jest
                    wyprana,czy tez jakakolwiek dostawa dotarla na czas.
                    Wszyscy moga pompowac pieniadze w szpitale,ale jak nie bedzie mial kto nimi
                    zarzadzac to beda takie efekty jak sa.
                    • Gość: san IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 19.06.03, 15:16
                      Gość portalu: Roxboro napisał(a):
                      To, o czym piszecie (Marta i Roxboro) wydaje mi się zaledwie fragmentem
                      większej całości. Wedle stawu grobla - powiada przysłowie, zatem bez
                      uporządkowania sfery finansowej, fundamentu każdego przedsięwzięcia, nie można
                      naprawiać całej reszty. Tymaczasem po wykonaniu pierwszego kroku tj.
                      wprowadzeniu kas chorych, należało, jestem o tym przekonany, wykonać krok drugi
                      i doprowadzić do konkurowania na rynku finansowania służby zdrowia. Nie jedna
                      kasa regionalna (państwowo-samorządowa) lecz kilka, w tym prywatne i każda z
                      nich staje do przetargu o powierzenie jej zarządzania publicznymi środkami.
                      Ile z tych środków wyda na finansowanie służby zdrowia, ile zaś na pokrycie
                      własnych kosztów przesądzi rozstrzygający przetarg.
                      Jaki mamy dzisiaj system i jakie z tego płyną konsekwencje - donosi prasa i
                      inne media.

                      Wedle danych w Polsce mamy 62 szpitalne łóżka na 10 tys. mieszkańców, podczas
                      gdy bijące nas na łeb na szyję pod względem zamożności i możliwości finansowych
                      Stany Zjednoczone mają tych łóżek 41, Szwecja - 52, Norwegia - 51, a Dania
                      ledwie 22. Powiada się też, że zdecydowanie za mało wydajemy na ochronę
                      zdrowia, rzeczywiście w warunkach europejskich nie jest tego najwięcej 7 proc.
                      PKB, dokładnie tyle samo co W. Brytania i niewiele mniej niż Finlandia (7,1),
                      Hiszpania z Irlandią (7,3).

                      Jakiekolwiek dotychczasowe próby uporządkowania tej sfery kończyły się fiskiem,
                      bo albo mamy do czynienia z pospolitym draństwem (Łapiński and consortes), albo
                      z delikatną materią polityczną (zwracam uwagę, że powiatowe szpitale są często
                      największymi pod względem zatrudnienia zakładami w powiecie np. Leżajsk), w
                      którą przekształca się restrukturyzacja szpitala.
                      Jeśli popatrzysz Marto na strukturę kosztów szpitala i zobaczysz, że płace
                      pochłaniają 80 proc., to nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że poszukiwanie
                      oszczędności w pozostałych 20 proc. jest zwykłą stratą czasu, aczkolwiek
                      wygodną, bo najmniej konfliktową metodą działania dla zarządzającego.

                      Po skończonej wojnie W. Churchill oświadczył swoim rodakom, że teraz może im
                      obiecać krew, pot i łzy. My ciągle nie możemy się zdecydować i wybrać swojego
                      Churchilla. Wierzymy w zaklęcia L. Millera o gruszkach na wierzbie, teraz
                      przerzucamy swoje sympatie na A. Leppera.
                      A państwo gore.

                    • Gość: ar2r IP: *.lezajsk.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 22:16
                      Gość portalu: Roxboro napisał(a):

                      > San i Marta macie 100% racji,sytuacja lezajskiego szpitala jest tylko
                      pochodna
                      > calej sytuacji w Polsce.
                      > Z mojego punktu widzenia szpital to jest normalna firma czy tez
                      > przedsiebiorstwo,tyle ze nieprodukcyjna i taka firma powinien zarzadzac
                      > prawdziwy manager tak jak sie zarzadza zdrowym przedsiebiorstwem.
                      > Lekarz powinien leczyc,bo do tego zostal wyksztalcony,powinien miec czas na
                      > podnoszenie swoich kwalifikacji a nie na zajmowanie sie czy posciel jest
                      > wyprana,czy tez jakakolwiek dostawa dotarla na czas.
                      > Wszyscy moga pompowac pieniadze w szpitale,ale jak nie bedzie mial kto nimi
                      > zarzadzac to beda takie efekty jak sa.

                      szpital nie jest fabryka śrubek , bo jeśli by nią był to mógłby ustalic cene
                      śrubki czt. usługi medycznej a nie moze , mógłby nie przjmowac pacjentów
                      terminalnie chorych którzy wymagają jedynie opieki i ew.podania leków p-bólowych
                      ale ich katoliccy krewni nie chca sie nimi zajmowac
                      a co do pijaństwa w pracy ..../zauważcie ze odosobniony przpadek rzutuje na
                      całe środowisko to coś w stylu Adolfa H
                      • Gość: Marta IP: morele:* / 172.16.20.* 05.08.03, 19:06
                        Oj Kolego przeginasz!
                        Nie jeden przypadek a wiele (jeden nie do ukrycia, a ile zatuszowanych???), i
                        nie mów mi że tam leży ktoś kto wymaga jedynie podania leków, prawdziwie chorzy
                        wystrzegają się tego miejsca jeśli tylko mogą i uciekają do lepszych klinik.
                        Przykład: pewna kobieta miała powiększoną tarczycę, leczono ją latami i nikt
                        nie powiedział jej że można to operować i to całkiem bezpiecznie i skutecznie,
                        kiedy już się jakoś dowiedziała i oznajmiła to swojemu lekarzowi, ten
                        oswiadczyła że on się nie zgadza na tą operację, a jeżeli już to na miejscu, a
                        nie w klinice przez profesora. Kobieta jednak była zdeterminowana i postanowiła
                        postawić na swoim. Niestety przed planowaną operacją zaczęło ją coraz bardziej
                        dusić i było coraz gorzej, a lekarz dalej nic, nawet na badania jej nie
                        skierował. Gdy kobieta już znalazła się pod okiem profesora w klinice okazało
                        się że leżajski "specjalista" nie rozpoznał zapalenia oskrzeli - ponoć nie był
                        od tego.

                        I co Wy na to???????????????
                        • Gość: lek.med IP: 81.15.246.* 06.08.03, 20:48
                          Gość portalu: Marta napisał(a):

                          > Oj Kolego przeginasz!
                          > Nie jeden przypadek a wiele (jeden nie do ukrycia, a ile zatuszowanych???),
                          i
                          > nie mów mi że tam leży ktoś kto wymaga jedynie podania leków, prawdziwie
                          chorzy
                          >
                          > wystrzegają się tego miejsca jeśli tylko mogą i uciekają do lepszych klinik.
                          > Przykład: pewna kobieta miała powiększoną tarczycę, leczono ją latami i nikt
                          > nie powiedział jej że można to operować i to całkiem bezpiecznie i
                          skutecznie,
                          > kiedy już się jakoś dowiedziała i oznajmiła to swojemu lekarzowi, ten
                          > oswiadczyła że on się nie zgadza na tą operację, a jeżeli już to na miejscu,
                          a
                          > nie w klinice przez profesora. Kobieta jednak była zdeterminowana i
                          postanowiła
                          >
                          > postawić na swoim. Niestety przed planowaną operacją zaczęło ją coraz
                          bardziej
                          > dusić i było coraz gorzej, a lekarz dalej nic, nawet na badania jej nie
                          > skierował. Gdy kobieta już znalazła się pod okiem profesora w klinice
                          okazało
                          > się że leżajski "specjalista" nie rozpoznał zapalenia oskrzeli - ponoć nie
                          był
                          > od tego.
                          >
                          > I co Wy na to???????????????

                          Powtarzasz zaslyszane bujdy
                          zapalnie oskrzeli ucza rozpoznawac na studiach
                          tarczyce operuje sie na lezajskiej chirurgii z bardzo dobrym efektem
                          pokaz mi nacje gdzuie nie poije sie alkoholu lub nie ma osob majacych z nik
                          problem.Mysle ze w obecnych czasach kazda rozsadna osoba wie ze jesli zostanie
                          przylapana na piciu w pracy to czeka ja smierc zawodowa
                      • Gość: san IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 05.08.03, 22:11
                        Gość portalu: ar2r napisał(a):

                        > szpital nie jest fabryka śrubek , bo jeśli by nią był to mógłby ustalic cene
                        > śrubki czt. usługi medycznej a nie moze , mógłby nie przjmowac pacjentów
                        > terminalnie chorych którzy wymagają jedynie opieki i ew.podania leków p-
                        bólowyc
                        > h
                        > ale ich katoliccy krewni nie chca sie nimi zajmowac
                        > a co do pijaństwa w pracy ..../zauważcie ze odosobniony przpadek rzutuje na
                        > całe środowisko to coś w stylu Adolfa H

                        Owszem nie jest fabryką śrubek. Pozwolę sobie wszak zwrócić uwagę, że w
                        gospodarce rynkowej cenę - niech będzie - śrubki nie ustala bynajmniej fabryka
                        śrubek, lecz rynek, na którym obowiązuje prawo popytu i podaży, tudzież zasada
                        konkurencji. Kto chce ustalać cenę wyłącznie wedle własnych kosztów, tego
                        żywot, jako podmiotu gospodarczego, krótki. To zresztą podstawowy mechanizm
                        napędzający rozwój gospodarczy; kto ma kapitał, tego stać na nowe technologie
                        i w efekcie na lepszy i tańszy produkt oraz pewną obecność na rynku. Lepszy
                        wypiera gorszego.
                        Gdyby zasadę tę przenieść do służby zdrowia znaczna część szpitali już dawno
                        by zbankrutowała - co wcale nie wydaje mi się najgorszym rozwiązaniem,
                        zwłaszcza w obliczu ogromu zmarnotrawionych pieniędzy na nieustanne jej
                        reformowanie bez efektów, bez nadziei i bez końca. Z samego faktu obecności
                        szpitala niemal w każdym powiecie jeszcze niewiele wynika, poza rzecz jasna
                        miejscami pracy, a nierzadko bywa to największy pracodawca w powiecie. Tylko
                        czy o to chodzi? Cieszyć się ze szpitala, który poziomem usług przypomina
                        wojenny lazaret - bo ani w nim nowoczesnego sprzętu nie uświadczysz, ani
                        medyka gotowego nieść pomoc zgodnie z hipokratesową etyką - byłoby radością
                        człowieka mało rozgarniętego.
                        Po wielu straconych, acz kosztownych latach, część szpitali ma być
                        przekształcona w spółki prawa handlowego - los pozostałych, z nielicznymi
                        wyjątkami, wydaje się przesądzony. Które i wedle jakich zasad zostaną wybrane -
                        jeszcze nie wiadomo, ale ponieważ ma to realizować minister zdrowia jest
                        niemal pewne, że kryterium polityczne będzie odgrywało niebagatelną rolę. W
                        tej sytuacji kolejna reforma ma wielkie szanse podzielić los poprzedniczek.
                        P.S.
                        Czy za chorych terminalnie NFZ nie płaci należnych szpitalowi pieniędzy? I co
                        to ma wspólnego z katolickimi sumieniami ich krewnych, którzy jak mniemam
                        należną i obowiązkową składkę na ubezpieczenie zdrowotne płacą.
                        • Gość: lek.med IP: 81.15.246.* 06.08.03, 20:42
                          Gość portalu: san napisał(a):

                          > Gość portalu: ar2r napisał(a):
                          >
                          > > szpital nie jest fabryka śrubek , bo jeśli by nią był to mógłby ustalic ce
                          > ne
                          > > śrubki czt. usługi medycznej a nie moze , mógłby nie przjmowac pacjentów
                          > > terminalnie chorych którzy wymagają jedynie opieki i ew.podania leków p-
                          > bólowyc
                          > > h
                          > > ale ich katoliccy krewni nie chca sie nimi zajmowac
                          > > a co do pijaństwa w pracy ..../zauważcie ze odosobniony przpadek rzutuje n
                          > a
                          > > całe środowisko to coś w stylu Adolfa H
                          >
                          > Owszem nie jest fabryką śrubek. Pozwolę sobie wszak zwrócić uwagę, że w
                          > gospodarce rynkowej cenę - niech będzie - śrubki nie ustala bynajmniej
                          fabryka
                          > śrubek, lecz rynek, na którym obowiązuje prawo popytu i podaży, tudzież
                          zasada
                          > konkurencji. Kto chce ustalać cenę wyłącznie wedle własnych kosztów, tego
                          > żywot, jako podmiotu gospodarczego, krótki. To zresztą podstawowy mechanizm
                          > napędzający rozwój gospodarczy; kto ma kapitał, tego stać na nowe
                          technologie
                          > i w efekcie na lepszy i tańszy produkt oraz pewną obecność na rynku. Lepszy
                          > wypiera gorszego.
                          > Gdyby zasadę tę przenieść do służby zdrowia znaczna część szpitali już dawno
                          > by zbankrutowała - co wcale nie wydaje mi się najgorszym rozwiązaniem,
                          > zwłaszcza w obliczu ogromu zmarnotrawionych pieniędzy na nieustanne jej
                          > reformowanie bez efektów, bez nadziei i bez końca. Z samego faktu obecności
                          > szpitala niemal w każdym powiecie jeszcze niewiele wynika, poza rzecz jasna
                          > miejscami pracy, a nierzadko bywa to największy pracodawca w powiecie. Tylko
                          > czy o to chodzi? Cieszyć się ze szpitala, który poziomem usług przypomina
                          > wojenny lazaret - bo ani w nim nowoczesnego sprzętu nie uświadczysz, ani
                          > medyka gotowego nieść pomoc zgodnie z hipokratesową etyką - byłoby radością
                          > człowieka mało rozgarniętego.
                          > Po wielu straconych, acz kosztownych latach, część szpitali ma być
                          > przekształcona w spółki prawa handlowego - los pozostałych, z nielicznymi
                          > wyjątkami, wydaje się przesądzony. Które i wedle jakich zasad zostaną
                          wybrane -
                          > jeszcze nie wiadomo, ale ponieważ ma to realizować minister zdrowia jest
                          > niemal pewne, że kryterium polityczne będzie odgrywało niebagatelną rolę. W
                          > tej sytuacji kolejna reforma ma wielkie szanse podzielić los poprzedniczek.
                          > P.S.
                          > Czy za chorych terminalnie NFZ nie płaci należnych szpitalowi pieniędzy? I
                          co
                          > to ma wspólnego z katolickimi sumieniami ich krewnych, którzy jak mniemam
                          > należną i obowiązkową składkę na ubezpieczenie zdrowotne płacą.


                          czytajac powyzsze opinie jestem nie co zasmucona, mysle ze nie wszyscy
                          mieszkancy tak uwazaja , bo wystarczy przyjsc np.w kazdy poniedzialek na Izbe
                          przyjec i zobaczyc jaki jest tlok oczekujacych na przyjecie do szpitala / a
                          przeciez macie panstwo wolny wybor i lekarza i szpitala
                          Jestem rowniez za urynkowieniem uslug medycznych ale niestety rzadzi tu
                          polityka i obawiam sie ze w sieci panstwowych szpitali ktore pansrtwo bedzie
                          utrzymywac Lezajsk niestety sie nie znajdzie , zakladajac ze szpital padnie ;
                          podobny los spotka Łancut ,Prezeworsk i Bilgoraj czyu Jaroslaw czy naprawde
                          sadzicie ze w Rzeszowie tylko na was czekaja z otwartymi rekami ????
                          co do terminalnie chorych to powinni byc leczeni w hospicjach bo tam za ich
                          pobyt kasa dobrze placi a nie zajmowac ,lozka ktore moga sie przydac komu
                          innemu.
                          Jesli ktos porownuje tut szpital z wojennym lazaretem to delikatnie mowiac
                          nie wie o czym mowi
                          co do Hipokratesa to zyl dawno i nie wiadomo cz to byla prawda
                          WSZYSTKICH SERDECZNIE POZDRAWIAM I ZYCZE ZDROWIA
                          • Gość: san IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 07.08.03, 00:55
                            Gość portalu: lek.med napisał(a):


                            > czytajac powyzsze opinie jestem nie co zasmucona, mysle ze nie wszyscy
                            > mieszkancy tak uwazaja , bo wystarczy przyjsc np.w kazdy poniedzialek na
                            Izbe
                            > przyjec i zobaczyc jaki jest tlok oczekujacych na przyjecie do szpitala / a
                            > przeciez macie panstwo wolny wybor i lekarza i szpitala
                            > Jestem rowniez za urynkowieniem uslug medycznych ale niestety rzadzi tu
                            > polityka i obawiam sie ze w sieci panstwowych szpitali ktore pansrtwo bedzie
                            > utrzymywac Lezajsk niestety sie nie znajdzie , zakladajac ze szpital
                            padnie ;
                            > podobny los spotka Łancut ,Prezeworsk i Bilgoraj czyu Jaroslaw czy naprawde
                            > sadzicie ze w Rzeszowie tylko na was czekaja z otwartymi rekami ????
                            > co do terminalnie chorych to powinni byc leczeni w hospicjach bo tam za ich
                            > pobyt kasa dobrze placi a nie zajmowac ,lozka ktore moga sie przydac komu
                            > innemu.
                            > Jesli ktos porownuje tut szpital z wojennym lazaretem to delikatnie mowiac
                            > nie wie o czym mowi
                            > co do Hipokratesa to zyl dawno i nie wiadomo cz to byla prawda
                            > WSZYSTKICH SERDECZNIE POZDRAWIAM I ZYCZE ZDROWIA

                            Trochę mnie smuci nieco zasmucona lek. med., którą nie smuci opłakany stan
                            leżajskiego szpitala, lecz opinie o nim wyrażane na tutejszym forum. Bo o tym,
                            że nasze opinie są niezasadne świadczą - zdaniem lek. med. - tłumy czekające
                            przed izbą przyjęć, które ochoczo garną się do tut. szpitala, czym dają odpór
                            naszym krakaniom o jego marności. To niewątpliwie ciekawe spojrzenie lek. med.
                            na sprawę ma wszak tę wadę, iż po pierwsze, o wyborze placówki przez pacjenta
                            decyduje cały zespół czynników (odległość od domu, rodziny, dogodność dojazdu
                            itd.) i przy nieskomplikowanych schorzeniach (a z takimi z reguły mamy do
                            czynienia w powiatowych szpitalach) kryterium jakości nie jest przesądzające,
                            zwłaszcza gdy jakość w innych tego typu szpitalach jest porónywalna. Po
                            drugie, gdyby wierzyć zapewnieniom lek. med. taka mnogość pacjentów powinna
                            zapewnić szpitalowi dostatek, a przynajmniej jako taki żywot, a przecież nie
                            jest tajemnicą, że jest dokładnie na odwrót i dług szpitala narasta sięgając
                            dziś kilkunastu mln zł. I to jest rzeczywiste zagrożenie jego bytu, nie zaś
                            nasze opinie o nim.
                            Jeśli prognoza lek. med. sprawdzi się i w okolicy nie będzie żadnego szpitala
                            powiatowego (w co wątpię), a w Rzeszowie wcale nie będą nas oczekiwać z
                            otwartymi ramionami, to ja odpowiem lek. med. tak, że mnie najmniej interesuje
                            gdzie będę leczony, natomiast zdecydowanie - jak.
                            Hipokrates żył dawno, nie wiadomo więc czy kładąc podwaliny pod etykę lekarską
                            myślał o polskich medykach, zwłaszcza o tych, którym pieniądze pacjentów
                            spędzają sen z powiek zdecydowanie bardziej, natomiast troska o ich zdrowie -
                            zdecydowanie mniej. Ot, Hipokrates to był taki jajcarz, a może nawet go nie
                            było?
                            • Gość: lek.med IP: 81.15.247.* 07.08.03, 20:58
                              Gość portalu: san napisał(a):

                              > Gość portalu: lek.med napisał(a):
                              >
                              >
                              > > czytajac powyzsze opinie jestem nie co zasmucona, mysle ze nie wszyscy
                              > > mieszkancy tak uwazaja , bo wystarczy przyjsc np.w kazdy poniedzialek na
                              > Izbe
                              > > przyjec i zobaczyc jaki jest tlok oczekujacych na przyjecie do szpitala /
                              > a
                              > > przeciez macie panstwo wolny wybor i lekarza i szpitala
                              > > Jestem rowniez za urynkowieniem uslug medycznych ale niestety rzadzi tu
                              > > polityka i obawiam sie ze w sieci panstwowych szpitali ktore pansrtwo bedz
                              > ie
                              > > utrzymywac Lezajsk niestety sie nie znajdzie , zakladajac ze szpital
                              > padnie ;
                              > > podobny los spotka Łancut ,Prezeworsk i Bilgoraj czyu Jaroslaw czy naprawd
                              > e
                              > > sadzicie ze w Rzeszowie tylko na was czekaja z otwartymi rekami ????
                              > > co do terminalnie chorych to powinni byc leczeni w hospicjach bo tam za ic
                              > h
                              > > pobyt kasa dobrze placi a nie zajmowac ,lozka ktore moga sie przydac komu
                              > > innemu.
                              > > Jesli ktos porownuje tut szpital z wojennym lazaretem to delikatnie mowi
                              > ac
                              > > nie wie o czym mowi
                              > > co do Hipokratesa to zyl dawno i nie wiadomo cz to byla prawda
                              > > WSZYSTKICH SERDECZNIE POZDRAWIAM I ZYCZE ZDROWIA
                              >
                              > Trochę mnie smuci nieco zasmucona lek. med., którą nie smuci opłakany stan
                              > leżajskiego szpitala, lecz opinie o nim wyrażane na tutejszym forum. Bo o
                              tym,
                              > że nasze opinie są niezasadne świadczą - zdaniem lek. med. - tłumy czekające
                              > przed izbą przyjęć, które ochoczo garną się do tut. szpitala, czym dają
                              odpór
                              > naszym krakaniom o jego marności. To niewątpliwie ciekawe spojrzenie lek.
                              med.
                              > na sprawę ma wszak tę wadę, iż po pierwsze, o wyborze placówki przez
                              pacjenta
                              > decyduje cały zespół czynników (odległość od domu, rodziny, dogodność
                              dojazdu
                              > itd.) i przy nieskomplikowanych schorzeniach (a z takimi z reguły mamy do
                              > czynienia w powiatowych szpitalach) kryterium jakości nie jest
                              przesądzające,
                              > zwłaszcza gdy jakość w innych tego typu szpitalach jest porónywalna. Po
                              > drugie, gdyby wierzyć zapewnieniom lek. med. taka mnogość pacjentów powinna
                              > zapewnić szpitalowi dostatek, a przynajmniej jako taki żywot, a przecież nie
                              > jest tajemnicą, że jest dokładnie na odwrót i dług szpitala narasta sięgając
                              > dziś kilkunastu mln zł. I to jest rzeczywiste zagrożenie jego bytu, nie zaś
                              > nasze opinie o nim.
                              > Jeśli prognoza lek. med. sprawdzi się i w okolicy nie będzie żadnego szpitala
                              > powiatowego (w co wątpię), a w Rzeszowie wcale nie będą nas oczekiwać z
                              > otwartymi ramionami, to ja odpowiem lek. med. tak, że mnie najmniej
                              interesuje
                              > gdzie będę leczony, natomiast zdecydowanie - jak.
                              > Hipokrates żył dawno, nie wiadomo więc czy kładąc podwaliny pod etykę
                              lekarską
                              > myślał o polskich medykach, zwłaszcza o tych, którym pieniądze pacjentów
                              > spędzają sen z powiek zdecydowanie bardziej, natomiast troska o ich zdrowie -

                              > zdecydowanie mniej. Ot, Hipokrates to był taki jajcarz, a może nawet go nie
                              > było?

                              Sadzisz ze ludzie zapisuja sie do tego szpitala bo tu maja blizej do mamy,
                              ktora dowiezie im walowke
                              moim skromnym dzaniem jestes w bledzie,bo zauwaz ze prawie w kazdym domu stoi
                              samochod,a autobus do Rzeszowa jezdzi co 30 min.Uwazam ze dlatego ludzie
                              tutaj chca sie leczyc bo maja zaufanie do okreslonych lekarzy a poza tym sa
                              przyjmowani doslownie z ulicy i nie ma terminow , zapisow na zabiegi
                              operacyjne.Moze tego nie wiesz ale niektore oddzialy np, interna, pediatria,
                              chirurgia, reumatologia maja drugi stopien referencyjnosci tzn odpowiadaja
                              merytorycznie szpitalom wojewodzkim nie wspomne o psychiatrii na ktorej lecza
                              sie chorzy takze z Rzeszowa i akurat to nie jest wykladnikiem ukladow
                              politycznych ale zasluga pracujacych tam lekarzy . Z mojej perspektywy z
                              czystym sumieniem moge polecic tutejsza interne i chirurgie.
                              Co do dlugu szpitala to w tej materii lekarze niewiele moga zrobic poza
                              zrzeczeniem sie wynagrodzenia, tak jak chcial tego niezyjacy na szczescie
                              Hipokrates
                              Uwazam ze zalozyles sobie teze ze tut szpital jest be i za wszelka cene
                              bedziesz jej bronil.Czym tak Ci zalezli za skore tut. medycy?
                              • Gość: Marta IP: morele:* / 172.16.20.* 07.08.03, 22:08
                                Smutne jest to co się dzieje w leżajskim szpitlu (i nie tylko), ale jeszcze
                                smutniejsze to co pisze lek. med. Dochodzę do wniosku (to tylko moje wnioski i
                                przepraszam jeżeli Cię - lek. med. dotkną), że albo sobie kpisz i
                                wypisujesz "bzdury" albo nie znasz życia. Bo co w tym dziwnego że każdy chce
                                być blisko domu w szpitalu. Normalne - częściej go odwiedzą, a dostawa wałówki
                                jak to piszesz to zupełnie drugorzędna sprawa - w niektórych przypadkach
                                konieczna. Po drugie, co z tego że do Rzeszowa jeździ autobus co pół godz. (to
                                nieprawda) skoro dojazd zajmuje dużo czasu i pieniędzy (zauważ, że są to ludzie
                                nie tylko z Leżajska ale również z okolicznych wiosek). Co do samochodu to
                                różnie z tym jest. Zresztą to nie powinno tak naprawdę nikogo obchodzić - tutaj
                                nie chodzi o to co mają ludzie, ale jak są traktowani.
                                Nie opowiadaj, że nie ma kolejek bo to kolejna bzdura. Ludzie przychodzą i
                                narzekają, bo co im pozostało.
                                Niestety to nie jest tylko problem szpitala w Leżajsku, ale ogólnie jest to
                                problem Służby Zdrowia w Polsce. Miałam okazję przyjrzeć się i sprawdzić na
                                skórze bliskiej mi osoby jak to wygląda w Niemczech. Niestety żaden spotkany
                                tam przeze mnie lekarz nie chciał uwierzyć, że u nas są takie skandale.


                                Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam............
                              • Gość: san IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 08.08.03, 00:01
                                Gość portalu: lek.med napisał(a):


                                > Sadzisz ze ludzie zapisuja sie do tego szpitala bo tu maja blizej do mamy,
                                > ktora dowiezie im walowke
                                > moim skromnym dzaniem jestes w bledzie,bo zauwaz ze prawie w kazdym domu
                                stoi
                                > samochod,a autobus do Rzeszowa jezdzi co 30 min.Uwazam ze dlatego ludzie
                                > tutaj chca sie leczyc bo maja zaufanie do okreslonych lekarzy a poza tym sa
                                > przyjmowani doslownie z ulicy i nie ma terminow , zapisow na zabiegi
                                > operacyjne.Moze tego nie wiesz ale niektore oddzialy np, interna, pediatria,
                                > chirurgia, reumatologia maja drugi stopien referencyjnosci tzn odpowiadaja
                                > merytorycznie szpitalom wojewodzkim nie wspomne o psychiatrii na ktorej
                                lecza
                                > sie chorzy takze z Rzeszowa i akurat to nie jest wykladnikiem ukladow
                                > politycznych ale zasluga pracujacych tam lekarzy . Z mojej perspektywy z
                                > czystym sumieniem moge polecic tutejsza interne i chirurgie.
                                > Co do dlugu szpitala to w tej materii lekarze niewiele moga zrobic poza
                                > zrzeczeniem sie wynagrodzenia, tak jak chcial tego niezyjacy na szczescie
                                > Hipokrates
                                > Uwazam ze zalozyles sobie teze ze tut szpital jest be i za wszelka cene
                                > bedziesz jej bronil.Czym tak Ci zalezli za skore tut. medycy?

                                Niczym. Staram się trzeźwo oceniać rzeczywistość, w tym także, a może przede
                                wszystkim, realia leżajskie, bo tutaj żyję i tutaj dotykają mnie najczęściej
                                problemy życia doczesnego.
                                W sprawie wyboru szpitala przez pacjenta pozostaję przy swojej opinii:
                                leżajski szpital niczym specjalnym nie odbiega od średniej dla całej reszty
                                tego typu placówek w kraju. Po wejściu na jego teren ogólne wrazenie
                                przygnębiające; smrodliwo w korytarzach i w salach, standard wnętrz - wczesny
                                Jaruzelski zjedzony przez ząb czasu, rozklekotane windy z których i tak nie
                                mogą korzystać odwiedzający, ogólnodostępne łazienki z wątpliwą przyjemnością
                                skorzystania z nich. Czy mam wymieniać dalej? Przypomnę niezorientowanym, że
                                opisałem realia współczesne, na progu XXI w. Oburza się lek.med., że
                                przyrównując szpital do wojennego lazaretu mam mgliste pojęcie o tym, o czym
                                piszę. Być może, proszę zatem byś zechciała droga lek.med. użyć właściwszej
                                paraleli, lepiej oddającej opisany stan.
                                Być może są miłośnicy przebywania w takich warunkach, bo przecież modne są
                                dzisiaj różnego rodzaju szkoły przetrwania, domniemywam jednak, że z każdym
                                rokiem będzie ich ubywać, nie licząc rzecz jasna pacjentów
                                przyjętych "dosłownie z ulicy". Bo jaki wybór mają ludzie pozbawnieni
                                przytomności?
                                Cieszy mnie, że w tej fali peanów lek.med. wygłaszanych pod adresem własnego
                                miejsca pracy, znalazło się miejsce dla zdrowego rozsądku, w ramach którego
                                zakomunikowała, że z czystym sumieniem może polecić internę i chirurgię. A co
                                z całą resztą? A ginekologia z położnictwem, a neurologia, a ortopedia? Czy
                                wiadomo ci coś o ich dokonaniach w sferze inwazyjnej? Czy dalej uważasz, że
                                cierpię na jakąś manię prześladowczą, byleby dołożyć leżajskiemu szpitalowi?
                                Może jednak lepiej spojrzeć prawdzie w oczy, niż żyć w przeświadczeniu, że są
                                tacy, co to nic innego nie mają do roboty tylko byleby się czepiać. A przecież
                                ogólnie jest ok. Doprawdy?
                                PS
                                W Rzeszowie nie ma oddziału psychiatrycznego. W Leżajsku - jest.
                                • Gość: lek.med IP: 81.15.247.* 08.08.03, 20:25
                                  Gość portalu: san napisał(a):

                                  > Gość portalu: lek.med napisał(a):
                                  >
                                  >
                                  > > Sadzisz ze ludzie zapisuja sie do tego szpitala bo tu maja blizej do mamy,
                                  >
                                  > > ktora dowiezie im walowke
                                  > > moim skromnym dzaniem jestes w bledzie,bo zauwaz ze prawie w kazdym domu
                                  > stoi
                                  > > samochod,a autobus do Rzeszowa jezdzi co 30 min.Uwazam ze dlatego ludzie
                                  >
                                  > > tutaj chca sie leczyc bo maja zaufanie do okreslonych lekarzy a poza tym s
                                  > a
                                  > > przyjmowani doslownie z ulicy i nie ma terminow , zapisow na zabiegi
                                  > > operacyjne.Moze tego nie wiesz ale niektore oddzialy np, interna, pediatri
                                  > a,
                                  > > chirurgia, reumatologia maja drugi stopien referencyjnosci tzn odpowiadaj
                                  > a
                                  > > merytorycznie szpitalom wojewodzkim nie wspomne o psychiatrii na ktorej
                                  > lecza
                                  > > sie chorzy takze z Rzeszowa i akurat to nie jest wykladnikiem ukladow
                                  > > politycznych ale zasluga pracujacych tam lekarzy . Z mojej perspektywy z
                                  > > czystym sumieniem moge polecic tutejsza interne i chirurgie.
                                  > > Co do dlugu szpitala to w tej materii lekarze niewiele moga zrobic poza
                                  > > zrzeczeniem sie wynagrodzenia, tak jak chcial tego niezyjacy na szczescie
                                  > > Hipokrates
                                  > > Uwazam ze zalozyles sobie teze ze tut szpital jest be i za wszelka cene
                                  > > bedziesz jej bronil.Czym tak Ci zalezli za skore tut. medycy?
                                  >
                                  > Niczym. Staram się trzeźwo oceniać rzeczywistość, w tym także, a może przede
                                  > wszystkim, realia leżajskie, bo tutaj żyję i tutaj dotykają mnie najczęściej
                                  > problemy życia doczesnego.
                                  > W sprawie wyboru szpitala przez pacjenta pozostaję przy swojej opinii:
                                  > leżajski szpital niczym specjalnym nie odbiega od średniej dla całej reszty
                                  > tego typu placówek w kraju. Po wejściu na jego teren ogólne wrazenie
                                  > przygnębiające; smrodliwo w korytarzach i w salach, standard wnętrz -
                                  wczesny
                                  > Jaruzelski zjedzony przez ząb czasu, rozklekotane windy z których i tak nie
                                  > mogą korzystać odwiedzający, ogólnodostępne łazienki z wątpliwą
                                  przyjemnością
                                  > skorzystania z nich. Czy mam wymieniać dalej? Przypomnę niezorientowanym, że
                                  > opisałem realia współczesne, na progu XXI w. Oburza się lek.med., że
                                  > przyrównując szpital do wojennego lazaretu mam mgliste pojęcie o tym, o czym
                                  > piszę. Być może, proszę zatem byś zechciała droga lek.med. użyć właściwszej
                                  > paraleli, lepiej oddającej opisany stan.
                                  > Być może są miłośnicy przebywania w takich warunkach, bo przecież modne są
                                  > dzisiaj różnego rodzaju szkoły przetrwania, domniemywam jednak, że z każdym
                                  > rokiem będzie ich ubywać, nie licząc rzecz jasna pacjentów
                                  > przyjętych "dosłownie z ulicy". Bo jaki wybór mają ludzie pozbawnieni
                                  > przytomności?
                                  > Cieszy mnie, że w tej fali peanów lek.med. wygłaszanych pod adresem własnego
                                  > miejsca pracy, znalazło się miejsce dla zdrowego rozsądku, w ramach którego
                                  > zakomunikowała, że z czystym sumieniem może polecić internę i chirurgię. A
                                  co
                                  > z całą resztą? A ginekologia z położnictwem, a neurologia, a ortopedia? Czy
                                  > wiadomo ci coś o ich dokonaniach w sferze inwazyjnej? Czy dalej uważasz, że
                                  > cierpię na jakąś manię prześladowczą, byleby dołożyć leżajskiemu szpitalowi?
                                  > Może jednak lepiej spojrzeć prawdzie w oczy, niż żyć w przeświadczeniu, że

                                  > tacy, co to nic innego nie mają do roboty tylko byleby się czepiać. A
                                  przecież
                                  > ogólnie jest ok. Doprawdy?
                                  > PS
                                  > W Rzeszowie nie ma oddziału psychiatrycznego. W Leżajsku - jest.


                                  Co do czystego sumienia - mniej wiecej wiem co na tych oddziłach sie dzieje i
                                  znam tam pracujacych, dlatego tak napisalam
                                  Obawiam sie ze cala dyskusja zeszla nieco z glownego tematu jakim byl poziom
                                  swiadczonych uslug. Jak wyglada szpital kazdy widzi i nie odbiega zbytnio od
                                  sredniej w Polsce, ale nie jest to wina tam pracujacych, podobnie moza
                                  powiedziec o szkolach w naszym miasteczku ,urzedach czy policji.
                                  Co do innych odzialow to wiem ze byly plany likwidacji ortopedii , poloznictwa
                                  i czesci pediatrii, skonczylo sie jedynie na laryngologii, byc moze
                                  p.Rynasiewicz i jesgo sp zoo sie wystraszyli
                                  • Gość: san IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 08.08.03, 22:22
                                    Gość portalu: lek.med napisał(a):

                                    > Co do czystego sumienia - mniej wiecej wiem co na tych oddziłach sie dzieje
                                    i
                                    > znam tam pracujacych, dlatego tak napisalam
                                    > Obawiam sie ze cala dyskusja zeszla nieco z glownego tematu jakim byl poziom
                                    > swiadczonych uslug. Jak wyglada szpital kazdy widzi i nie odbiega zbytnio od
                                    > sredniej w Polsce, ale nie jest to wina tam pracujacych, podobnie moza
                                    > powiedziec o szkolach w naszym miasteczku ,urzedach czy policji.
                                    > Co do innych odzialow to wiem ze byly plany likwidacji ortopedii ,
                                    poloznictwa
                                    > i czesci pediatrii, skonczylo sie jedynie na laryngologii, byc moze
                                    > p.Rynasiewicz i jesgo sp zoo sie wystraszyli

                                    Polacy dość dobrze posiedli sztukę bicia się w piersi. Oczywiście cudze.
                                    Dlatego nigdy nie jesteśmy winni my, tylko - oni: rząd, parlament, władze
                                    regionalne, lokalne, ostatecznie dyrektor i na końcu kolega.
                                    Jeśli w szpitalu jest smrodliwie, a widok ubikacji odrzuca, to pytam się czyja
                                    to jest wina? Prawdziwa odpowiedź winna brzmieć: wszystkich, którzy tam
                                    pracują, bo już na dzień dobry wystawiają marnej jakości świadectwo swojej
                                    placówce. Odstraszając pacjentów, podcinają gałąź na której siedzą. Czystość
                                    bynajmniej nie jest odejściem od zasadniczego tematu, wprost przeciwnie jest
                                    tematem elementarnym od którego powinna rozpoczynać się ocena poziomu
                                    świadczonych usług. Pocieszanie się, że tak jest w większości polskich
                                    szpitali potwierdza, że w leżajskiej służbie zdrowia nie myśli się w
                                    kategoriach przyciągania (zdobywania) pacjentów, tylko wedle polskiego
                                    porzekadła - jakoś ta bedzie.
                                    Jeśli jest zawodowe przyzwolenie na utrzymywanie łapownictwa, a pacjenci
                                    wymieniają się informacjami, kto, za co i ile bierze, to oczywiście można
                                    tłumaczyć to marnymi płacami i średnią statystyczną w kraju, która pod tym
                                    względem jest lepsza, a może gorsza. Nie wiem. Wiem natomiast, że ten typ
                                    myślenia doraźnymi, partykularnymi interesami oddala nas od normalności, a
                                    szpital przybliża do końca istnienia. Przynajmniej w tej formule organizacyjno-
                                    prawnej.
                                    • Gość: lek.med. IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.03, 22:03
                                      Gość portalu: san napisał(a):

                                      > Gość portalu: lek.med napisał(a):
                                      >
                                      > > Co do czystego sumienia - mniej wiecej wiem co na tych oddziłach sie dziej
                                      > e
                                      > i
                                      > > znam tam pracujacych, dlatego tak napisalam
                                      > > Obawiam sie ze cala dyskusja zeszla nieco z glownego tematu jakim byl pozi
                                      > om
                                      > > swiadczonych uslug. Jak wyglada szpital kazdy widzi i nie odbiega zbytnio
                                      > od
                                      > > sredniej w Polsce, ale nie jest to wina tam pracujacych, podobnie moza
                                      > > powiedziec o szkolach w naszym miasteczku ,urzedach czy policji.
                                      > > Co do innych odzialow to wiem ze byly plany likwidacji ortopedii ,
                                      > poloznictwa
                                      > > i czesci pediatrii, skonczylo sie jedynie na laryngologii, byc moze
                                      > > p.Rynasiewicz i jesgo sp zoo sie wystraszyli
                                      >
                                      > Polacy dość dobrze posiedli sztukę bicia się w piersi. Oczywiście cudze.
                                      > Dlatego nigdy nie jesteśmy winni my, tylko - oni: rząd, parlament, władze
                                      > regionalne, lokalne, ostatecznie dyrektor i na końcu kolega.
                                      > Jeśli w szpitalu jest smrodliwie, a widok ubikacji odrzuca, to pytam się
                                      czyja
                                      > to jest wina? Prawdziwa odpowiedź winna brzmieć: wszystkich, którzy tam
                                      > pracują, bo już na dzień dobry wystawiają marnej jakości świadectwo swojej
                                      > placówce. Odstraszając pacjentów, podcinają gałąź na której siedzą. Czystość
                                      > bynajmniej nie jest odejściem od zasadniczego tematu, wprost przeciwnie jest
                                      > tematem elementarnym od którego powinna rozpoczynać się ocena poziomu
                                      > świadczonych usług. Pocieszanie się, że tak jest w większości polskich
                                      > szpitali potwierdza, że w leżajskiej służbie zdrowia nie myśli się w
                                      > kategoriach przyciągania (zdobywania) pacjentów, tylko wedle polskiego
                                      > porzekadła - jakoś ta bedzie.
                                      > Jeśli jest zawodowe przyzwolenie na utrzymywanie łapownictwa, a pacjenci
                                      > wymieniają się informacjami, kto, za co i ile bierze, to oczywiście można
                                      > tłumaczyć to marnymi płacami i średnią statystyczną w kraju, która pod tym
                                      > względem jest lepsza, a może gorsza. Nie wiem. Wiem natomiast, że ten typ
                                      > myślenia doraźnymi, partykularnymi interesami oddala nas od normalności, a
                                      > szpital przybliża do końca istnienia. Przynajmniej w tej formule
                                      organizacyjno-
                                      > prawnej.

                                      Jesli nastapila by inwazja z Marsa to lekarze byliby zepewne winni.
                                      Nie bije sie w niczyje piersi, ja obecnie nie pracuje w szpitalu ale widze
                                      zmiany, ktorych trudno nie dostrzec poza tym zanam wiele innych szpitali,gdzie
                                      tez smierdzi, bo chorzy luudzie niestety nie pachna filokami.
                                      Wiekszosc pacjentow
                                      myje sie jedynie w okresie swiat Bozego Narodzenia,
                                      Co do lapownictwa to w rownej mierze jest ten co daje
                                      Nie udaje,wiem ze sa oddzialy gdzie zalatwia sie jedynie renty, ze do
                                      przychodni czesc pacjentow przychodzi po zwolnienia , ale ktos sie obruszal na
                                      katolickie spoleczenstwo;nie widzisz tu pewnej sprzecznosci.
                                      Oczywiscie gdyby ludzie mieli prace nie musieliby moze kompinowac.Sama znam
                                      osoby bedace na rencie, a pracujace w USA.Dopoki to sie nie zmieni oraz oplaty
                                      rolikow na slawetne KRUS nie widze szans na poporawe sytuacji, a jesli dojdzie
                                      do upadku szpitala to zapewniam Cie ze lekarze sobie poradza
                                      >
                                      • Gość: san IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 10.08.03, 00:18
                                        Gość portalu: lek.med. napisał(a):

                                        > Jesli nastapila by inwazja z Marsa to lekarze byliby zepewne winni.
                                        > Nie bije sie w niczyje piersi, ja obecnie nie pracuje w szpitalu ale widze
                                        > zmiany, ktorych trudno nie dostrzec poza tym zanam wiele innych
                                        szpitali,gdzie
                                        > tez smierdzi, bo chorzy luudzie niestety nie pachna filokami.
                                        > Wiekszosc pacjentow
                                        > myje sie jedynie w okresie swiat Bozego Narodzenia,
                                        > Co do lapownictwa to w rownej mierze jest ten co daje
                                        > Nie udaje,wiem ze sa oddzialy gdzie zalatwia sie jedynie renty, ze do
                                        > przychodni czesc pacjentow przychodzi po zwolnienia , ale ktos sie obruszal
                                        na
                                        > katolickie spoleczenstwo;nie widzisz tu pewnej sprzecznosci.
                                        > Oczywiscie gdyby ludzie mieli prace nie musieliby moze kompinowac.Sama
                                        znam
                                        > osoby bedace na rencie, a pracujace w USA.Dopoki to sie nie zmieni oraz
                                        oplaty
                                        > rolikow na slawetne KRUS nie widze szans na poporawe sytuacji, a jesli
                                        dojdzie
                                        > do upadku szpitala to zapewniam Cie ze lekarze sobie poradza
                                        > >

                                        Można bić się w cudze piersi, że aż dudni i oczywiście temu zaprzeczać. Bo
                                        czymże jest relatywizowanie win jednych (biorących łapówki lekarzy) winami
                                        innych (dających w łapę pacjentów); posługując się tym kryterium dojdziemy do
                                        wniosku, że korupcji w służbie zdrowia (i nie tylko) winni są przede wszystkim
                                        pacjenci, bo gdyby nie dawali nie byłoby biorących lekarzy. Przepraszam, ale
                                        to już jest zwykły cynizm, zwłaszcza wobec ludzi, którzy ocierając się o
                                        granicę życia i śmierci proszą o ratunek i chcą zań zapłacić. Płacą, bo
                                        wierzą, że dzięki temu otrzymają lepszy lek, lepszą opiekę i będą żyć.
                                        Powiedz to im droga lek.med., tym wszystkim nieborakom, którym śmierć zajrzała
                                        w oczy, że spaskudzili nam moralnie służbę zdrowia oraz tym, którzy mieli
                                        życiowego pecha; dając w łapę moralnie się utytłali, a i tak nie doczekali
                                        następnego dnia.
                                        Powiadasz, że trudno nie dostrzec zmian w leżajskim szpitalu, rozumiem - zmian
                                        na lepsze. Trudno odnieść się do tak ogólnego stwierdzenia bez przytoczenia
                                        faktów. Tak, to prawda, że nie jesteśmy narodem miłującym higienę osobistą,
                                        ale przecież stomatolodzy świetnie sobie z tym problemem poradzili. Czy
                                        problemem jest zażądać czystego pacjenta przed porannym obchodem? Samodzielnie
                                        lub z pomocą pielęgniarki, ale tego trzeba chcieć.
                                        W stanie wojennym, w okresie PRL, gdy kraje zachodnie ogłosiły sankcje
                                        gospodarcze wobec rządu, jego rzecznik Jerzy Urban ogłosił, że uderzą one w
                                        naród, bo rząd sobie i tak poradzi i wyżywi się sam. Brzmi mi to bardzo
                                        podobnie do tego, że w przypadku likwidacji leżajskiego szpitala, lekarze też
                                        sobie poradzą. Pouczające.
                                        • Gość: lek.med IP: *.lezajsk.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 13:23
                                          dojdziemy do
                                          wniosku, że korupcji w służbie zdrowia (i nie tylko) winni są przede wszystkim
                                          pacjenci, bo gdyby nie dawali nie byłoby biorących lekarzy. Przepraszam, ale
                                          to już jest zwykły cynizm, zwłaszcza wobec ludzi, którzy ocierając się o
                                          granicę życia i śmierci proszą o ratunek i chcą zań zapłacić. Płacą, bo
                                          wierzą, że dzięki temu otrzymają lepszy lek, lepszą opiekę i będą żyć.

                                          Wiekszosc lapowek pochodzi od ludzi ktorzy staraja sie o rente ,L4, badz o
                                          odszkodowanie po wypadku w pracy,gospodarstwie itp i raczej nie ocieraja sie o
                                          smierc tylko chca wyludzic od panstwa pieniadze.Dlatego uwazam ze winne sa obie
                                          srony; ci co daja i biora w rownym stopniu.Mysle ze probelm lapowkarstwa jest
                                          tak powszechny ze mozna pisac i pisac.
                                          Co do stomatologii to jest to chybiony przyklad bp na kase chorych mozna leczyc
                                          jedynie przednie zeby a za wszystko inne trzeba zaplacic , nawet za aparaty
                                          ortodontyczne do dzieci.Wiec do smrodu mozna przywyknac za duze pieniadze, a
                                          chyba nie do takiego modelu opiekizdrowotnej zmierzamy.

                                          Reasumujac bo mam zamiar zakonczyc ta dyskusje
                                          szpital w Lezajsku nie odbiega od Sredniej krajowej sa oddizaly lepsze i gorsze
                                          sam budynek jest zdekapitalizowany i wymaga remontu ale nie jest to rola
                                          pracujacych tam lekarzy.Sa oddzialy czystre jak np,
                                          poloznictwo,oropedia .reumatologia i smuierdzace jak interrna czy neurologia i
                                          ZOL i pozostana smierdzace bo reforma ktora obrala dyrekcja polerga na
                                          zmniejszeniu personelu sredniego i nizszego.
                                          CO do tegom ze lekarze sami sie wyzywia nie mam najmniejszych watpliwosci , ci
                                          co przeszli na samodzielne kontrakty nigdy nie wroca do struktur ZOZ Bardziej
                                          nalezy ubolewac nad tym ze mlodzi, wyksztalceni d\za pieniadze podatnikow
                                          ucciekaja na zachod.Cale grupy studenckie np 3-go roku ucza sie jezyka
                                          norweskiego Powiedzcie mi po co ?
                                          • Gość: san IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 11.08.03, 23:16
                                            Gość portalu: lek.med napisał(a):



                                            > Wiekszosc lapowek pochodzi od ludzi ktorzy staraja sie o rente ,L4, badz o
                                            > odszkodowanie po wypadku w pracy,gospodarstwie itp i raczej nie ocieraja
                                            sie o
                                            >
                                            > smierc tylko chca wyludzic od panstwa pieniadze.

                                            Wprawdzie nie wiem, która grupa stanowi większość, a która mniejszość, ale
                                            przyjmując, że większość to wyłudzacze, to i tak aktualne pozostaje pytanie:
                                            co z mniejszością, która nie wyłudza, lecz choruje, czasem ciężko, a czasem
                                            śmiertelnie. Dają, bo chcą żyć. Też są winni?

                                            > Co do stomatologii to jest to chybiony przyklad bp na kase chorych mozna
                                            leczyc
                                            >
                                            > jedynie przednie zeby a za wszystko inne trzeba zaplacic , nawet za aparaty
                                            > ortodontyczne do dzieci.Wiec do smrodu mozna przywyknac za duze pieniadze, a
                                            > chyba nie do takiego modelu opiekizdrowotnej zmierzamy.

                                            Pisząc o stomatologii miałem na myśli higienę jamy ustnej pacjenta, którą
                                            stomatolog wymusza (czyste zęby) zanim przystąpi do jakiegokolwiek zabiegu.
                                            Dlaczego tego nie może wymusić lekarz w szpitalu przed obchodem. Co z tym
                                            wspólnego mają pieniądze (duże, średnie czy byle jakie) dalibóg, nie wiem.
                                            >
                                            > Reasumujac bo mam zamiar zakonczyc ta dyskusje
                                            > szpital w Lezajsku nie odbiega od Sredniej krajowej sa oddizaly lepsze i
                                            gorsze
                                            > sam budynek jest zdekapitalizowany i wymaga remontu ale nie jest to rola
                                            > pracujacych tam lekarzy.Sa oddzialy czystre jak np,
                                            > poloznictwo,oropedia .reumatologia i smuierdzace jak interrna czy neurologia
                                            i
                                            > ZOL i pozostana smierdzace bo reforma ktora obrala dyrekcja polerga na
                                            > zmniejszeniu personelu sredniego i nizszego.

                                            Ale tam śmierdziało i śmierdzi bez względu na to jaki typ reformy wybrała
                                            dyrekcja. Rozumiem, że przed reformą śmierdziało nie do wytrzymania, ale po
                                            reformie, to dopiero będzie śmierdziało.

                                            > CO do tegom ze lekarze sami sie wyzywia nie mam najmniejszych watpliwosci ,
                                            ci
                                            > co przeszli na samodzielne kontrakty nigdy nie wroca do struktur ZOZ
                                            Bardziej
                                            > nalezy ubolewac nad tym ze mlodzi, wyksztalceni d\za pieniadze podatnikow
                                            > ucciekaja na zachod.Cale grupy studenckie np 3-go roku ucza sie jezyka
                                            > norweskiego Powiedzcie mi po co ?

                                            Po to, by żyć w kraju, który przez 50 lat nie budował systemu sprawiedliwości
                                            społeczej,lecz się rozwijał w duchu ogólnoświatowej cywilizacji. Myśmy
                                            socjalizm budowali, za który wszyscy dzisiaj płacimy i w tym kontekście
                                            bynajmniej nie tylko o studentów medycyny chodzi. Strat nam wystarczy na
                                            jeszcze jedno pokolenie.
                                    • Gość: ar2r IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.03, 22:06
                                      Jeśli jest zawodowe przyzwolenie na utrzymywanie łapownictwa, a pacjenci
                                      wymieniają się informacjami, kto, za co i ile bierze, to oczywiście można
                                      tłumaczyć to marnymi płacami i średnią statystyczną w kraju, która pod tym
                                      względem jest lepsza, a może gorsza.

                                      Moze sie pochwalicie kto dal najwyzsza lapowke i za co ?
                • Gość: wacuś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 11:11
                  Marto!
                  Przeczytałem twoje opinie na temat słuzby zdrowia i je całkowicie popieram.
                  Ciekaw jestem co myślisz o Leżajskiej Służbie Zdrowia.
                  Dlaczego np. w Stalowej Woli patrząc "oczami pacjenta" Służba Zdrowia wygląda
                  całkiem przyzwoicie, a u nas nie
    • Gość: Marta IP: morele:* / 172.16.20.* 19.06.03, 16:29
      znalazłam coś przypadkiem i dla rozluźnienia naszych smutnych dywagacji
      zajrzyjcie na stronkę www.foulds2000.freeserve.co.uk/economists.htm
    • Gość: zz IP: *.proxy.aol.com 24.06.03, 05:14
      drodzy, mlodzi, niedoswiadczeni lezajszzanie...sypiecie nic nie wartymi
      danymi /chyba tylko po to zeby sie popisac wiedza/ bredzicie o sprzecie,
      sprawnym zarzdzaniu, wydajniejszej administacji..wszyscy powtrzaja to juz 14
      lat od okraglego stolu - imprezy ktora do gowna zwanego PRL -em dobudowala
      fasade zwana III RP, pozatym nic sie nie zmienilo. najwiekszym problemem nie sa
      pieniadze, administracja, procenty, stawki....problemem jest mala, klamliwa i
      parszywa natura nacji ktora reprezentujecie /a ja wraz z wami/ polacy sa jednak
      zbyt tchorzliwi zeby to sobie powiedziec wprost i wziac sie do roboty, wola sie
      oklamywac ze nastepne wybory, ze strefa inwestycyjna, ze unia...i tak wam leci
      kolejny rok, kolejne spieprzone pokolenie, potem wasze dzieci..nie mam racji ?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.