Połamane drzewka, zniszczone ławki, pomazane znaki drogowe, itp.
Ciągle słyszymy skargi na wandali. Dlaczego są niekochani? Stworzyli
ich przecież dorośli. Wychowali ich na takich jakimi są. A może
wychowajmy najpierw rodziców, szkolnych wychowawców katechetów. To z
ich ręki idą w miasto wandale. Na rodzicach nie zawsze można polegać.
Ale czy nauczycielka w przedszkolu pokazała dzieciom połamane
drzewka? Czy nauczyciel szkolny pokazał na lekcji przyrody efekty
działań może uczniów tej klasy? Czy katecheta powiedział na lekcji
religii, że niszczenie jest grzechem, z którego trzeba się
wyspowiadać i aby uzyskać rozgrzeszenie należy naprawić szkodę? Za tą
bezczynność dorosłych nie ma rozgrzeszenia. Policja, straż miejska,
kary- to już mocno spóźniony efekt wychowawczy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.