a mnie zastanawia tylko kilka rzeczy: 1. czy te posiedzenia rady odbywają się
"po godzinach ich pracy zarobkowej?"; 2. dlaczego niektórzy z komisji wzbogacają
się kosztem nas, podatników?; 3. a może zamiast "posiedzeń komisji"lepiej wyjść
trójkami na ulice żychlina i sprawdzać przestrzeganie przepisów dotyczących
sprzedaży alkoholu?; 4. może lepiej byłoby żeby przejść się po rodzinach
alkoholików i sprawdzić czy nie wracają do nałogu, w terenie zamiast ich
sprowadzać na komisje? Wtedy to 70 zł za "posiedzenie" od osoby mogłoby się
należeć, tak myślę. Ale za to że przyjdzie się na komisję, wysłucha tego co
alkoholik nie chcący wyść z nałogu nałga komisji i pójdzie do domu??? Nie to
trochę nie w porządku...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.