"Włodzimierz Smolarek i jego wojskowa przygoda.
Kiedy stało się jasne, że Smolarek w Legii po zakończeniu zaszczytnej
służby nie pozostanie, rządzący klubem pułkownicy powierzyli mu
obowiązki... stajennego. "Zaufałem wtedy prezesowi Sobolewskiemu, że
mnie z tej wojskowej stajni wyciągnie i będą mógł strzelać gole dla
Widzewa" - wspominał po latach Smolarek. Działacze Legii wystali w
międzyczasie umyślnego z wypchaną torbą do ojca Smolarka, który mieszkał
w Aleksandrowie, prosząc go, aby przekonał syna do gry w Legii. Ten w
sposób delikatny, ale stanowczy wyrzucił wysłannika stołecznego klubu za
drzwi. Prezes Sobolewski też nie marnował czasu. Interweniował w sprawie
Włodzimierza Smolarka u wysoko postawionych generałów. I cel został
osiągnięty.
- "Użyłem wszystkich dostępnych mi argumentów, aby wyzwolić Smolarka
z Legii" - mówi prezes. "Zdawałem sobie bowiem doskonale sprawę z
jego nieprzeciętnych wartości piłkarskich. Smolarek nie zawiódł moich
związanych z nim nadziei. Był jednym z najlepszych futbolistów w
historii Widzewa. Z Markiem Piętą tworzyli tandem napastników, przed
którym drżały najsilniejsze formacje obronne w kraju".
Dzięki dalszym wzmocnieniom kadrowym (doszedł jeszcze Piotr Romke z
Kalisza) Widzew z zespołu skazanego na pożarcie sięgnął po kolejny tytuł
wicemistrza Polski. "
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.