"Z Andrzejem Michalczukiem spotkałem się jakiś czas temu w "starej"
kawiarni. Lokal ten, który prowadziła niegdyś Pani Basia był i
pozostał do tej pory symbolem "wielkiego" Widzewa. To tam
przychodzili najlepsi piłkarze w historii łódzkiego klubu.
www.widzew.pl/widzew.site/pl/wiadomosci/artykuly/250793.html
Oto fragment :
"Przez te kilka godzin, jakie spędziliśmy razem, Andrzej Michalczuk
opowiedział w skrócie całą swoją historię gry w Widzewie, wszystko
to, co wydarzyło się najważniejszego w ciągu tych kilku lat gry.
Począwszy od przyjazdu do Polski a skończywszy na jego odejściu z
łódzkiego klubu. Nie będzie to jednak biografia, bo jak sam
zainteresowany twierdzi na napisanie takiej książki jest jeszcze za
wcześnie. Może uczyni to za kilka lat... ".