www.newsweek.pl/artykuly/z-ziemi-polskiej--do-walii,2779,1/print
Fragment : ........Pierwsi przyjechali z Żychlina. Kiedy przekonali
się, że pracy wystarczy też dla innych, zaczęli ściągać swoich
krewnych, a potem znajomych. Znajomi ściągnęli swoich krewnych i
znajomych. Po roku burmistrz Żychlina mógł z czystym sumieniem
ogłosić, że jako pierwszy w Polsce zlikwidował bezrobocie. Kiedy w
2005 roku Dariusz Zdunek zaczynał pracę w Dawn Pac, z dwustu
stojących obok niego w hali ludzi stu pięćdziesięciu było z Polski. Z
tych stu pięćdziesięciu aż stu dwudziestu przyjechało z Żychlina.
Polacy z Llanelli żartują, że kto chce odwiedzić znajomego z
Żychlina, musi przyjechać do Llanelli. Bo w Żychlinie zostały tylko
psy, kury, starsze kobiety i zabite deskami chałupy, przed którymi od
czasu do czasu parkują samochody z angielskimi numerami..........